Co dzieje się w głowie człowieka, który stoi nad przepaścią?
Przysypana śniegiem gdyńska dzielnica staje się tłem dramatu. Krzysztof zamierza spędzić noc u siostry, ponieważ tego wieczoru jego żonę odwiedzają koleżanki. Najpierw jednak postanawia spotkać się z przyjacielem z sąsiedztwa. Czekając na kolegę na swoim osiedlu, przypadkiem dostrzega w oknie swoją żonę, a tuż obok niej… cień mężczyzny.
Zawierucha panująca na zewnątrz nie może równać się z tą, która ogarnia umysł Krzysztofa. Wystarczy moment, by wierny mąż stracił wiarę we wszystko, co do tej pory stanowiło fundament jego życia. Krzysztof spędza wieczór dręczony koszmarnymi wątpliwościami.
Podjęcie decyzji wydaje się niemożliwe: wrócić do mieszkania i skonfrontować się z żoną czy odpuścić? Obie opcje wiążą się z ogromnymi konsekwencjami. Już wkrótce ogarnięty chaosem umysł zaprowadzi Krzysztofa na skraj emocjonalnej przepaści. Czy uda mu się znad niej cofnąć?
Być może chciał umrzeć, a jednak płynąc w Styksie jego przeznaczenia i stając na skraju tego, co minione, nie szedł dalej, przystanął. Gdy się więc na niego patrzyło, zdawało się, że śni, leżąc pod własnym domem w śnieżnym tużurku, opatulony puchem bieli jakby pierzyną, w barłogu mającym stać się mu grobem. Jednocześnie, spoglądając na niego, należało zadać pytanie: Czym sobie na to zasłużył?
Do przeczytania książki zachęcił mnie opis książki. Dlatego też przystałam na propozycję zrecenzowania jej. Przyznam jednak szczerze, że zostałam totalnie zaskoczona. „Delirium” to krótka książka Macieja Kapuścińskiego, jego druga powieść. Coś do przeczytania w jeden lub dwa wieczory, zależnie od tego, jak bardzo jesteście w stanie przyjąć taki bezmiar emocji. Akcja w książce dzieje się w jednej z dzielnic Gdyni, na przestrzeni jednego wieczoru i nocy. Centralnym punktem wszystkiego, co się dzieje w powieści, jest mieszkanie głównego bohatera i jego rodziny. Krzysztof, bo tak ma na imię bohater książki, to przykładny ojciec i wierny mąż. Na prośbę swojej żony zostawia jej wolne mieszkanie, by mogła spędzić wieczór z przyjaciółkami. Kiedy czekając na spotkanie z kolegą, zerka w okna swojego mieszkania i dostrzega u boku małżonki cień obcego mężczyzny, w jego głowie zapanowuje totalny chaos. Od tego czasu akcja ściśle kręci się wokół próby podjęcia właściwej decyzji. Mężczyzna stara się zrozumieć, co tak naprawdę czuje. Zmaga się z niemożnością powzięcia zdecydowanego działania, gdyż blokuje go obawa o przyszłość własną i dzieci. Nawet podjęte już działania nie prowadzą do rozwiązania, o którym myśli bohater. Język autora oraz sposób prowadzenia przez niego narracji powodują, że czytający ma wrażenie bezpośredniego otrzymania wglądu w myśli i emocje towarzyszące Krzysztofowi. Sposób dobrania opisów, którymi autor prowadzi nas po meandrach psychiki bohatera i zdarzeń wokół niego, wywołują poczucie niepokoju, czy to, co się dzieje, jest prawdą, czy może tylko wytworem niespokojnego umysłu. Sceny kończące książkę zaskakujące. Czytelnik do końca stara się wierzyć w inną jego wersję, bo przecież nie tak mogło się to zakończyć. Jednak autor wybiera taki sposób rozwiązania akcji, który zostawia nas z niedosytem pewności. Czytając powieść, dostrzegłam kilka poruszonych w niej tematów, to m.in. samotność w świecie pełnym ludzi, gdy już nawet mieszkając w jednym budynku, jesteśmy na innych obojętni. Podsumowując ;) „Delirium” to opowieść o wątpliwościach i niemożności podjęcia dobrej decyzji. Bo czasem ciężko jest znaleźć najlepsze rozwiązanie i pozostaje tylko wybór między większym a mniejszym złem. Jeśli szukacie książki, która będzie w stanie was zaskoczyć, a jednocześnie będzie niosła w sobie jakiś przekaz, myślę, że ta będzie odpowiednim wyborem.
W powieściach psychologicznych zachwyca mnie realność opisywanych zdarzeń oraz wypełniające stronice kalejdoskopy emocji. W taki świat zabiera nas Maciej Kapuściński w swej książce „Delirium”. Już sam tytuł zwraca uwagę, gdyż podczas czytania, można zaobserwować u głównego bohatera stan zaburzeń świadomości, emocji czy dezorientację umysłową.
Akcja toczy sie w mroźnej i mrocznej dzielnicy Gdyni, gdzie Krzysztof zmaga się z tworzącym się szeregiem wątpliwości wykreowanych w swej głowie - efekt dostrzeżenia w oknie swojego mieszkania mężczyzny z jego żoną. Spirala zazdrości, podejrzeń i wewnętrznego chaosu, doprowadza go do skraju wytrzymałości oraz dalszych drastycznych konsekwencji.
Autor wciąga nas w opisywany świat w sposób dynamiczny i sugestywny, dzięki temu z łatwością wnikamy w psychikę głównego bohatera, lepiej zrozumiemy jego lęki i wątpliwości w obliczu kryzysu małżeńskiego. Krzysztof może być postrzegany, jako obraz współczesnego mężczyzny. Z jednej strony elokwentny i inteligentny, a z drugiej bierny i zagubiony. To połączenie wraz z brakiem umiejętności wyrażania emocji i stawiania czoła trudnościom, powoduje mnóstwo niedomówień czy nawet wewnętrznej ucieczki.
„Delirium” nie jest lekką książką. Pozostaje po sobie znaczy ślad, przez który rodzą się w czytelniku przemyślenia nas znaczeniem zaufania, zdrady czy samych uczuć.
W „Delirium” Macieja Kapuścińskiego przenosimy się do zasypanej śniegiem Gdyni, gdzie — w ciągu zaledwie jednej nocy — rozgrywa się dramat głównego bohatera. Krzysztof, planując spokojny wieczór u siostry, dostrzega w oknie swojego mieszkania cień obcego mężczyzny obok swojej żony. Ta krótka chwila uruchamia lawinę podejrzeń, strachu i rozpaczy.
Zamieć na zewnątrz to nic w porównaniu z tym, co dzieje się w umyśle głównego bohatera. W jego głowie rodzi się chaos: podejrzenia, niedopowiedzenia, wspomnienia. Każdy kolejny krok to walka — z samym sobą, z emocjami, z przeszłością. I choć akcja rozgrywa się w ciągu jednej, zimowej nocy, to intensywność przeżyć mogłaby zapełnić całą powieść psychologiczną.
Kapuściński z niezwykłym wyczuciem prowadzi czytelnika przez ten wewnętrzny mrok. Język jest piękny, gęsty od emocji, a zarazem przejrzysty, co sprawia, że książkę pochłania się jednym tchem, choć ciężar opowieści zostaje z nami na dłużej.
To poruszająca, pełna napięcia historia o zaufaniu, zdradzie i o tym, jak cienka jest granica między wyobrażeniem a rzeczywistością