Jump to ratings and reviews
Rate this book

Pokój krwi

Rate this book
Feministyczny thriller o kobiecej menstruacji

W świecie pozbawionym hamulców, w którym rządzą jednostki najsilniejsze, a kontakt międzyludzki niesie więcej zagrożeń niż zysków, krwawa pandemia dziesiątkująca ludzkość jest najmniejszym z problemów.
Czy to przyszłość, do której zmierzamy?

Pokój krwi zaprasza czytelnika do spojrzenia przez dziurkę od klucza na samotną kobietę, ukrytą przed krwawą pandemią w hotelowym pokoju na bliskim wschodzie. Powieść obnaża naturę feminizmu i rolę kobiet w społeczeństwie. To dyskusja o sile internetu, który mając nas zbliżyć, oddalił od siebie. O znaczeniu siostrzeństwa i świecie wykreowanym przez „płatki śniegu”.
Kobieca menstruacja nadaje rytm opowieści, zmuszając bohaterkę do kolejnych działań i sprowadzając na nią niebezpieczeństwo… Czy ludzkość zna jeszcze słowo „empatia”?
Czytelnik, który polubi główną postać i odkryje jej mroczne strony, będzie musiał się zastanowić, jak wiele jest w stanie wybaczyć, gdy pobudki prowadzące do złych czynów są dobrze uzasadnione… A może zło to tylko przebrzmiały koncept, który nie ma żadnego znaczenia w świecie przyszłości?

244 pages, Paperback

Published April 10, 2024

Loading...
Loading...

About the author

Sylwia Błach

22 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
2 (22%)
4 stars
0 (0%)
3 stars
4 (44%)
2 stars
1 (11%)
1 star
2 (22%)
Displaying 1 - 3 of 3 reviews
Profile Image for penta.
445 reviews93 followers
April 22, 2026
Cóż. Najwyraźniej polskie weird fiction na razie stoi wyłącznie Małgorzatą Saramonowicz, jeśli chodzi o udane podejścia, przynajmniej w przypadku moich poszukiwań. Nie żebym na razie szukała specjalnie często, bo potrafię wymienić "Nie ma wędrowca" Guni (nudny, rozwleczony gniot ze zmarnowanym potencjałem i brakiem skupienia narracyjnego wynikającym ponoć z konieczności zmiany z powodu nastrojów kluczowej części powieści) oraz właśnie "Pokój krwi" Sylwii Błach.

Które również jest nudne, ale mniej rozwleczone, choć oferuje właściwie jeszcze więcej rozpraw filozoficznych. Jeśli chodzi o wydźwięk polityczny, Błach to z kolei zła bliźniaczka Guni, gdyż książka jest tak przesączona pewnymi stereotypami i poglądami, że w pewnym momencie trudno nie zadać sobie pytania, czy to po prostu bezmyślność, tworzenie czegoś skrajnie odwrotnego od własnych opinii (celem założenia, że czytelnika odrzuci to tak jak autorkę), czy po prostu komuś ulewają się własne poglądy. Nie wiem, nie zamierzam wnikać i robić psychoanalizy obcej osoby z wielu powodów, acz zatrzymajmy się na fakcie, że w przypadku gatunku, w który Błach celuje, byłoby to zawsze działaniem w złej wierze.

Niemniej, sytuacja jest następująca: akcja książki dzieje się w X lat po pandemii, która CHYBA (nie jestem pewna) nie zostaje nigdy nazwana Covidem, ale implikacja jest bardzo jasna. Owa pandemia była momentem, gdy świat się zawalił i spełniła się każda teoria spiskowa, która nie dotyczyła szczepionek, tj. rządy wprowadziły absolutną kontrolę, Unia Europejska upadła, wyrosło mnóstwo nowych religii i tak dalej.

(Nawiasem mówiąc, bo ja już nie mogę: jeśli faktycznie chodziło o Covida, to bardzo fajnie, że bohaterka około 40-tki, mając lat 11, miała telefon z AI asystentem głosowym. Jeśli nie to ciekawe, że dzieciństwo swojej bohaterki opisuje jako żywe wspomnienie polskiego millenialsa, nawet wliczając patologię).

W każdym razie, oprócz rażącej mnie w oczy zbieżności z kompasem światopoglądowym odbiorców filmów z żółtymi napisami, już sama aranżacja początkowa wali na odległość islamofobią. Świat zmienił się niesamowicie, ale żeby umieścić bohaterkę w nieprzyjaznym, obcym środowisku, wrzućmy ją do hotelu w bliżej nieokreślonym państwie na Bliskim Wschodzie, i podkreślmy trzysta razy, jak bardzo cała ta kultura nienawidzi kobiet, jak ochroniarze na pewno się na nią gapią, jak jest brudna i spocona, ale półnaga, a w ogóle to po nocach w telewizji leci religijny rytuał z dywanem modlitewnym i gwałceniem niemowląt. Co bardzo ironiczne, biorąc pod uwagę zawód głównej bohaterki i to, jak wiele razy nas zapewnia, że musi być super ostrożna - najwyraźniej facet w telewizji nie musiał. Już pominę bezsens jej reakcji w świetle późniejszych zwrotów akcji. I o ile mogę przyjąć, że edgy przemyślenia głównej bohaterki, jak to nienawidzi ona dzieci, skupianie się na okresie bardziej niż ja, jak umierałam przez prawie tydzień czy jej ogólną pogardę dla wszystkich za świadomą kreację, to ciężko mi uznać taki tani zabieg mający na celu wywołanie niskich skojarzeń za coś, co ma się składać na kreację głównej bohaterki jako paskudnej osoby.

Zresztą, przy głównej bohaterce zostając, jest niezwykle nudną osobą. Zamknięta w hotelowym pokoju, przez 70% książki nie robi nic tylko myśli, i zdecydowanie nie ma bogatego życia wewnętrznego jak na kogoś o swoich doświadczeniach. Im dalej w las, tym bardziej odnosiłam wrażenie, że były tu ze trzy pomysły na postać i z żadnego Błach nie chciała rezygnować. Na fabułę takoż, bo ostatecznie jest tu wszystko i zarazem nic. Kolejna pandemia nie ma ostatecznie znaczenia. Menstruacja bohaterki nie ma go definitywnie koniec końców, więc po prostu pół książki musiałam czytać wynurzenia zakładające, że będę się jakoś utożsamiać z racji posiadania macicy własnej osobistej. Niby największy plot twist ("niby", bo po dwóch rozdziałach da się go przewidzieć na zasadzie "co może być najbardziej szokujące?", nie żadnym foreshadowingu) to już w ogóle niczemu nie służy i po prostu skręcamy w splatterpunk, ale z gatunku tych słabych. W ogóle jak odjąć rozwlekłe traktaty filozoficzne, fabuła to zlepek sensacyjnych scenek pisanych skrajnie krawędziowo by zaszokować, oraz niesamowitych zbiegów okoliczności - największym jest, oczywiście, tożsamość dzieci. To był moment, kiedy wiedziałam, że więcej niż jednej gwiazdki dać po prostu nie mogę.

Językowo... jest. Nie tragicznie, i myślę że część kolokwialna przychodzi autorce z naturalnością, która nie jest tak oczywista dla autorów, jak mogłoby się wydawać. Gorzej jak wjeżdżają nagle w środku zdania słowa z gatunku tych ładnych, które człowiek uczy się wrzucać, żeby nie robić powtórzeń - nie żeby Błach pomogło, skoro słowo "linia" pojawia się w jednym akapicie z cztery razy. Ale chyba najgorszy był ten angielski - wszyscy mówią pełnymi zdaniami bez skrótów, jak z tekstu na części ze słuchu na maturze z angielskiego, i to jeszcze nie zawsze poprawnie. I niby mogłabym to wziąć za błąd celowy, ale Sylwia (bohaterka, nie autorka) powinna przecież w tym języku śmigać.

Generalnie: *nie*. Nie dlatego, że było obrzydliwie czy szokująco, ale dlatego, że nie niosło to dla mnie żadnej wartości poza tym obrzucaniem czytelnika szokiem, i to takim bardzo niskim, do niczego właściwie nie prowadząc. Nie tylko fabularnie, ale też filozoficznie, wszystkie te monologi wewnętrzne wychodziły koniec końców tak... płasko. Bo to wszystko zostało już powiedziane, i to w formach znacznie ciekawszych. Boże drogi, "Siostra" Saramanowicz też właściwie dotyka tematów mocno nieoryginalnych, ale realizacja pozwala o tym zapomnieć. Tutaj? Tutaj widzę, że Błach potrafi łączyć słowa z jako-taką gracją. I tyle.

Jeśli autorka wyda coś jeszcze, raczej mnie nie znajdziecie wśród recenzji, bo "Pokój krwi" sprawia dla mnie wrażenie ślepego zaułka, z którego średnio można wyjść twórczo.
288 reviews5 followers
March 12, 2025
#pokójkrwi Sylwii Błach to powieść, która z pewnością nie pozostawi czytelnika obojętnym. Autorka w bezkompromisowy sposób porusza tematy tabu, takie jak kobieca menstruacja, samotność i przemoc.
Akcja książki rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przyszłości, w świecie po krwawej pandemii. Główna bohaterka jest uwięziona w hotelu w obcym kraju, samotna, pełna leku i jeszcze dostaje miesiączki.
Krew, która niby jest czymś naturalnym, tutaj jest ukazana jako coś obrzydliwego, dehumanizującego, strasznego. Autorka zrywa piękną otoczkę i ukazuje jak natura może być postrzegana i oceniana. Sylwia Błach zrywa z tematami tabu. Nie boi się pokazać ciemnych stron ludzkiej natury. Opisuje brutalność i cierpienie w sposób, który zmusza do refleksji. Kreśli portret psychologiczny bohaterki, która choć wydaje się silna i bezkompromisowa, w środku jest pełna lęków, traum i pragnień. To obraz osoby samotnej, złaknionej ciepła.
To mocna i kontrowersyjna powieść, która z pewnością wywoła dyskusję. Mimo pewnych wad, książka jest warta uwagi ze względu na odwagę w poruszaniu trudnych tematów i wnikliwą analizę psychologiczną. Dla mnie osobiście mimo, iż rozumiem zabieg autorki, było zbyt dużo drastycznych scen, a brutalność opisów była dla mnie zbyt intensywna.
„Pokój krwi” to powieść, która zmusza do zastanowienia się nad kondycją współczesnego społeczeństwa. Autorka ukazuje świat, w którym dominują przemoc, samotność i brak empatii. Bohaterka, uwięziona w hotelowym pokoju, staje się symbolem alienacji i wyobcowania. Książka porusza również problem tabuizacji kobiecej menstruacji, która wciąż jest tematem wstydliwym i pomijanym.
Temat ciekawy, ale chyba nie zrobiłabym z tego aż tak krwawego thrillera, który momentami przypomina horror.
Profile Image for Gabi Kotonowicz .
132 reviews1 follower
January 9, 2025
Kolejna świetna książka już za mną. Egzemplarz otrzymałam od autorki Sylwii Błach. Dziękuję bardzo. Książka choć cienka, bo to tylko 244, nie jest łatwa. Na pewno nie jest to książka na jeden wieczór. Jest to książka o kobiecej menstruacji ale to tylko jeden z wielu kontrowersyjnych tematów jakie porusza autorka.
Nasza bohaterka wyrusza na Bliski Wschód w interesach. Wprost z lotniska trafia do hotelu na 10 dni na kwarantannę ponieważ znów panuje pandemia. Tym razem to nie zwykły wirus. Przez te kilka dni w hotelu, wracamy do przeszłości naszej bohaterki.
Jak dla mnie był to thriller z elementami horroru, momentami dość drastyczny i wręcz obrzydliwy. Jest to na pewno książka która pozostanie ze mną na długo. Książka która zmusza do refleksji nad człowieczeństwem. Czy jesteśmy skazani na poddawanie się instynktom i uzależnieniom? Czy jesteśmy w stanie całkowicie panować nad własnym życiem.? Książka nasuwa nam wiele pytań. Nic do końca nie jest w niej takie jak się wydaje. Choć ciężko się ją czyta i czasem musiałam odłożyć i przemyśleć pewne kwestie, to gorąco polecam ♥️
Displaying 1 - 3 of 3 reviews