Na izerskich szlakach nikomu nie można ufać. Nawet własnemu umysłowi.
Głuchy trzask. Wołanie o pomoc. I cisza, która aż dzwoni w uszach.
Polanę otoczoną kamiennymi wałami spowija gęsta mgła. Górski szlak znaczą drewniane krzyże, a wszystkie drogi prowadzą w to samo miejsce – gdzie niektórzy zostają już na zawsze.
Na błędnych łąkach nikt nie jest bezpieczny.
Podczas pobytu w Górach Izerskich dwoje studentów etnologii znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Rok później Aleks Lipski, dziennikarz z Wrocławia, wyrusza do Chatki Górzystów i próbuje rozwikłać zagadkę, której nie udało się rozwiązać policji. Na miejscu spotyka Kaśkę, detektywkę amatorkę i popularną youtuberkę, której irytująca dociekliwość może okazać się niezastąpiona.
Wszystko wskazuje na to, że błędne łąki to niejedyna tajemnica tych mrocznych gór. Chociaż racjonalny umysł Aleksa nie chce tego przyjąć, odpowiedź może kryć się w lokalnych wierzeniach i ludowych podaniach sprzed wieków…
Jedno jest pewne – od niektórych szlaków lepiej trzymać się z daleka.
Poprowadzę was po ścieżkach nie tylko tych zdeptanych do nieprzytomności. Odkryję przed wami te, do których trafić najtrudniej. Pójdziemy śladem mistyków, którzy potrafili rozmawiać z aniołami, alchemików, którzy znaleźli kamień filozoficzny, templariuszy, którzy ukryli gdzieś u stóp Gór Olbrzymich swój największy skarb, mistrzów eliksirów, co potrafili uwarzyć napój nieśmiertelności albo i poszukiwaczy skarbów, co sprawili, że najpiękniejsze ołtarze Wenecji i Brukseli szczycą się klejnotami z naszych gór. Wędrujmy po górskich szlakach z radością. Każdy nowy dzień jest zupełnie inną przygodą. Uprawnienia: Przewodnik Sudecki Języki oprowadzania: polski
Góry Izerskie. Szlaki pełne tajemnic. Pełne legend. Niewyjaśnionych spraw. Dwoje studentów znika tam bez śladu. Nie ma tropów, nie ma ciał. Po latach, dziennikarz z pewnej gazetki rusza śladem tamtych, by poznać prawdę... Tam rozum na manowce sprowadzają górskie sekrety starsze od ludzi...
Bo tytułowe BŁĘDNE ŁĄKI istnieją naprawdę - ten temat poruszę w filmiku na podwieczorek tutaj na FB!
Wróćmy jednak do samej książki. Jarosław Szczyżowski poprzeplatał tu historię zaginięcia, poszukiwań, zbrodni z... GROZĄ. Czystą grozą NIEWYJAŚNIONEGO, czyli tego, co może kryć w sobie natura. Góry to kosmos sam w sobie - miejsce, w którym rozum zasypia i budzą się demony. Można zgubić się na prostym szlaku. Schodzi mgła, pojawiają się szepty, głosy... I nagle człowiek znika. Pufff.
Warto tu przypomnieć sobie kim Jarosław Szczyżowski jest - to przewodnik górski z wieloletnim doświadczeniem, który sam przyznaje, że wciąż przez góry jest zaskakiwany. Twardo stąpający po ziemi, zdaje sobie sprawę, że jednak są pewne kwestie, których rozum wyjaśnić nie może. To się dzieje, po prostu. Człowiek jest tylko marionetką w rękach przyrody, a ona pozwala poznać jedynie niektóre swoje sekrety.
Czyta się z SZEROKO OTWARTYMI OCZAMI.
Wniosek. Nie ruszam się z mojego Shire - nora hobbita to bezpieczny azyl, tym bardziej, gdy czytam o takich miejscach jak szlaki i BŁĘDNE ŁĄKI Gór Izerskich. Książki mi wystarczą.
Sięgnąłem po Błędne Łąki głównie dlatego, że kocham Góry Izerskie - i to był strzał w dziesiątkę. Akcja wciąga od pierwszych stron, a tajemnica i elementy nadnaturalne świetnie podbijają atmosferę i suspens. Bohaterowie są ciekawi, ludzcy i łatwo ich polubić, co tylko sprawia, że historię przeżywa się jeszcze mocniej. Słuchałem tej książki jako audiobooka i muszę przyznać, że narrator wykonał kawał świetnej roboty - doskonale oddał klimat powieści i emocje postaci. Polecam.
4.5⭐️ Co tu dużo mówić, porwała mnie ta lektura. W moim odczuciu pozycja lepsza niż poprzednia powieść autora „Obserwatorium”, która była ciut przekombinowana. Błędne Łąki mają wszystko, cudowne opisy gór, tajemnice, ciekawe postacie, jest też i akcja. Autor ma niezwykły talent do budowania atmosfery trwogi, szczerze przyznam się momentami bałam się przewrócić stronę 🫣😱 Jedyny mankament, w początkowej części powieści (potem jest lepiej) to siermiężne dialogi, szczególnie między Katarzyną a Aleksem.
„Błędne łąki” to klimatyczna historia osadzona w górskiej scenerii, spowita mgłą, gdzie teraźniejszość miesza się z miejscowymi legendami i ludowymi podaniami. Góry Izerskie jawią się jako tereny pełne sekretów, gdzie natura broni się przed człowiekiem, z błędnymi łąkami, które mieszają w głowie, a niektórzy nawet tracą zmysły i pamięć.
Mamy nie rozwiązaną zagadkę zaginionych studentów sprzed lat i teraźniejsze śledztwo prowadzone przez dziennikarza i youtuberkę. Każde z nich ma inną motywacje i sposób na zbieranie informacji, ku nieszczęściu Aleksa zaczynają razem współpracować. Polubiłam postać Aleksa, jest to człowiek, który stanął na nogi po traumatycznych wydarzeniach, które dają o sobie jeszcze znać. Kieruje się rozwagą i spokojem. Jego przeciwieństwo to Kaśka, ona zaś jest uparta, dociekliwa i działa szybciej niż myśli. Tworzą dość oryginalny duet. Wraz ze śledztwem i rozpytywaniem okolicznych mieszkańców wpadają na ciekawy trop, który rozpoczyna serię niebezpiecznych wydarzeń, a atmosfera gęstnieje. Także mieszkańcy niby otwarci na rozmowy, a mają swoje tajemnice.
Auror skonstruował zagadkę kryminalną bogatą w tajemnice i zaskoczenia, gdzie świat realny miesza się z surrealnym, a błędne łąki jako metafora lęków skrywanych głęboko. Nie sposób przewidzieć sprawcy, który kryje się w ciemności, a wychodzi z niej po to by siać zamęt. Górski kryminał z elementami grozy i mistycyzmu. Uwielbiam takie książki z których bije miłość i szacunek do gór, a Izerskich terenów jeszcze nie zwiedziłam. Autor swoją książką zachęcił mnie jeszcze bardziej do odwiedzenia tych okolic. Polecam.
Już dawno tak szybko nie pochłonęłam książki. A właściwie to książka pochłonęła mnie. 😁 Nie byłam jeszcze w górach Izerskich i to był błąd, bo teraz będę się bała 😅
Nie wszystkie górskie szlaki prowadzą do bezpiecznego schroniska, w którym można się ogrzać, zjeść coś pysznego i odpocząć. Za to wszystkie skrywają w sobie tajemnice… a wiele z nich nigdy nie powinno ujrzeć światła dziennego. W "Błędnych łąkach" Jarosław Szczyżowski zabiera nas na wędrówkę, z której nie każdy wróci w jednym kawałku – ani fizycznie, ani psychicznie.
Mgła snuje się nad Izerskimi szlakami, a drewniane krzyże znaczą drogi, które prowadzą wprost w otchłań niewyjaśnionych zaginięć. Kiedy dwójka studentów etnologii znika bez śladu, wydaje się, że ich historia zostanie jedynie kolejną ponurą legendą. Jednak rok później dziennikarz Aleks Lipski postanawia rozwikłać tę sprawę. Towarzyszy mu Kaśka – youtuberka i samozwańcza detektywka, której dociekliwość balansuje na granicy obsesji. To, co zaczyna się jako reporterskie śledztwo, przeradza się w koszmar, gdzie granica między rzeczywistością a mitem zaciera się z każdą stroną.
Szczyżowski w swoim kryminale maluje krajobraz grozy z chirurgiczną precyzją. Jego styl jest gęsty, niemal namacalny i wciągający jak trzęsawisko. Napięcie narasta niepostrzeżenie, podszyte nieustannym poczuciem zagrożenia – nie wiadomo, czy większym wrogiem są ludzie, czy może same góry, oddychające swoim pradawnym, złowrogim rytmem. Każde skrzypnięcie desek w Chatce Górzystów, każdy cień wśród drzew wydaje się zwiastować coś, czego lepiej nie widzieć. A gdy już się zobaczy… nie sposób zapomnieć!
Siłą tej powieści są nie tylko sugestywne opisy i niesamowita atmosfera, ale także dynamika między bohaterami. Aleks – sceptyczny, opierający się faktom i logice, kontra Kaśka – niepokornie wierząca, że w ludowych podaniach tkwi więcej prawdy, niż chcielibyśmy przyznać. Ich konfrontacja to nie tylko walka o rozwiązanie zagadki, ale także zmaganie się z własnym umysłem… bo w Izerskich lasach nawet własnym myślom nie można ufać.
"Błędne łąki" to książka, która przyprawia o dreszcze i nie pozwala się oderwać, jednocześnie wywołując tę nieprzyjemną świadomość, że być może niektóre historie mają w sobie więcej z rzeczywistości, niż chcielibyśmy przyznać. Szczyżowski znakomicie balansuje na granicy horroru i kryminału, tworząc powieść, która zostaje z nami na długo po zamknięciu książki.
A jeśli po tej lekturze znajdziecie się kiedyś na izerskim szlaku, może warto się dwa razy zastanowić, zanim się zejdzie z utartej ścieżki… bo niektóre drogi prowadzą tam, skąd nie ma powrotu 🫨.
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @znak_literanova @wydawnictwoznakpl (współpraca reklamowa) 🩷.
Jarosław Szczyżowski raz jeszcze zabiera nas w niesamowitą podróż w teren, który jest dla niego bardzo dobrze znany i zaskakuje nas kolejnymi tajemnicami, tym razem prosto z Gór Izerskich.
Aleks Lipski, dziennikarz po przejściach, w związku z rocznicą zaginięcia pary studentów w Górach Izerskich zostaje wysłany przez przełożonego do napisania artykułu na ten temat. Ma nadzieję na znalezienie nowych poszlak w sprawie, ale jak to często bywa, nie wszystko idzie po jego myśli, a wydarzenia, których ma być świadkiem, mocno się na nim odbiją.
Wyrusza do Chatki Górzystów, w której przyjmuje go dosyć tajemniczy, ale bardzo uprzejmy personel. Los chciał, że w podobnej sprawie do schroniska trafia też Kasia, głośna i popularna youtuberka tworząca treści o tematyce kryminalnej. Przedziwne sytuacje, które zaczynają się wokół nich dziać sprawiają, że łączą siły i razem starają się rozwiązać zagadkę zaginięcia studentów, która w jakiś sposób łączy się z tajemniczą błędną łąką.
Jarosław Szczyżowski umiejętnie balansuje na granicy tajemnic i spraw nadnaturalnych, jeżeli tak można nazwać tereny dzikie i niezbadane, łącząc je z dosyć dobrym i sprawnie poprowadzonym wątkiem kryminalnym. Wykorzystuje swoją bogatą wiedzę o górach do zakorzenienia stworzonych bohaterów w realnie istniejących miejscach, które czytelnik może odwiedzić i podążyć ich szlakiem.
Tytułową błędną łąkę cały czas otaczał nimb niewyjaśnionych tajemnic i nie zmieniło się to nawet po wyjaśnieniu reszty. Autor w książce za sprawą bohaterów kilka razy zwracał uwagę na negatywne skutki górskich wypraw i wycieczek i to, w jaki sposób przyczyniają się one do odkrywania tego, co może powinno pozostać ukryte.
Tak jak w "Obserwatorium" - szkoda, że relacje bohaterów nie były głębsze. Jakieś one były, wątek romantyczny wydawał mi się bardzo podobny do poprzedniego, każdy z bohaterów ma swoje tajemnice i jakąś głębię, ale pozostaje ona ukryta przed czytelnikiem.
Książkę jak najbardziej polecam i czekam na kolejną wyprawę z autorem i kolejne tajemnice, które zdecyduje się przed nami odkryć!
Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję pani Bognie Piechockiej oraz wydawnictu Znak Literanova.
Jarosław Szczyżowski zabrał mnie na wyprawę Izerskimi szlakami, wyprawę o tyle mroczną, że pełna napięcia okraszonego dawnymi wierzeniami osnutymi mgłą tajemnic.
Autor już wcześniejszymi powieściami udowodnił, że potrafi budować niesamowity klimat i nie inaczej jest tym razem, ponieważ w historii odczuwalne jest wszechobecne zagrożenie i niepewność. Bardzo cenię sobie, gdy pisarz wykorzystuje w powieściach symbolikę i właśnie Szczyżowski zrobił to znakomicie, bo oprócz tego, że symbolika dodały smaku to sprawiła wrażenie oniryczności całej historii, ponieważ rzeczywistość zaciera się z iluzją.
Generalnie ja bardzo lubię motyw zaginięć, dla mnie on zawsze jest dla mnie takim solidnym fundamentem powieści i daje wiele możliwości na rozwój fabuły. Tutaj w poszukiwaniu prawdy wyrusza dziennikarz Aleks, który na swojej drodze napotyka lekko „zwichrowaną” Kaśkę. Mnie interakcje tej pary zdecydowanie kupiły, ponieważ ich jakże różne podejście do tematu daje świetną mieszankę racjonalności z jakimś nienamacalnym mistycyzmem. Śledztwo duetu z każdym etapem odsłania kolejne warstwy lokalnych legend, ludowych podań i mrocznych sekretów gór, gdzie żaden szlak nie okazuje się do końca bezpieczny.
Niezmiennie jestem fanką narracji autora, jego sugestywnego i plastycznego stylu, który jest tak obrazowy, że nawet moją wyobraźnię nie musi się trudzić, bo klisze pojawiają się same. Szczyżowski w „Błędnych łąkach” absolutnie fenomenalnie kreśli emocje bohaterów i to do tego stopnia, że nawet mi te lęki i niepewność się udzielały, a zmysły pracowały na pełnych obrotach. Bo pamiętać trzeba, że „Na izerskich szlakach nikomu nie można ufać. Nawet własnemu umysłowi”
„Błędne łąki”, czyli klimatyczna, zagadkowa historia, która jest mieszanina gatunków. Autor dopieścił klimat swojej powieści i sprawił, że aura tajemnic otacza czytelnika w mglistej poświecie. Sporo sobie po tym tytule obiecywałam po tej historii i absolutnie się nie zawiodłam.
Recenzja w ramach współpracy z Wydawnictwem Znak Literanova
" [...] Las jest zły. Las potrafi nami zawładnąć. Strzeżcie się tych, którzy ani z krwi, ani z kości ludzkiej nie są zbudowani. [...]"
Według mnie książka "Błędne Łąki" Jarosława Strzyżowskiego, to ciekawy thriller z elementami horroru. Trzymała mnie w napięciu aż do ostatniej strony. W niektórych momentach miałam dosłownie ciarki na plecach. Ta powieść przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom górskich tajemnic, lokalnych wierzeń i oczywiście tajemniczych ludowych podań. Jestem zachwycona klimatem tej książki. Autor doskonale do tego się przyłożył. Podoba mi się cytat umieszczony na początku. Jest trochę przerażający. Dzięki niemu można pomyśleć, że w tej książce będzie działo się dużo złego i niebezpiecznego. Prolog chwyta za serca i wzbudza silne emocje. Po jego przeczytaniu dosłownie bałam się, co może mnie dalej spotkać. Epilog książki totalnie mną wstrząsnął. Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Brawa dla autora. Ogólnie nie lubię chodzić po górach, ale uwielbiam o nich czytać. Tutaj Jarosław Strzyżowski połączył ze sobą wszystko, co uwielbiam: tajemnicę z górskim i bardzo mrocznym klimatem. Bohaterowie są bardzo dobrze przedstawieni. Można śmiało wczuć się w ich rolę. W sumie nie chciałabym być na ich miejscu i przeżywać tego, co oni przeżywali. Mocno współczułam Aleksowi.
W recenzji poprzedniej książki Jarosława Strzyżowskiego pod tytułem "Obserwatorium" pisałam, że jeszcze będzie głośno o tym autorze i jak widać, się nie myliłam. Kolejna jego bardzo dobra powieść. Szczerze? Mam nadzieję, że "Błędne Łąki" zostaną kiedyś zekranizowane. Jestem jak najbardziej za tą książką.
Czy jesteście gotowi poznać Izerskie szlaki i ich mroczne tajemnice?
Wchodząc do ciemnego lasu, uważajcie na siebie, żeby czasem was nie spotkało to samo, co postaci występujących w "Błędnych Łąkach". Pamiętajcie, czasem w lesie nie ma zasięgu.
Z przyjemnością sięgnę po kolejną powieść tego autora.
Uwaga! Treść "Błędnych Łąk" poznałam przedpremierowo dzięki egzemplarzowi recenzenckiemu, za którego ślicznie dziękuję Pani Bognie Piechockiej i Wydawnictwu Znak Literanova.
W roku ubiegłym miałam przyjemność zaznajomić się z pierwszą książką autora „Obserwatorium”, której fabuła niezmiernie mi się spodobała, dlatego bez żadnych obiekcji z ogromną ciekawością postanowiłam zapoznać się z drugą pozycją w jego dorobku - „Błędne łąki”. A idąc za kilkoma słowami autora, które przytoczę, coś muszę wyjaśnić; „Błędne łąki istnieją, aczkolwiek nie znajdziecie ich na współczesnych mapach, (…). Góry Izerskie są zupełnie inne niż Karkonosze, (…). Ilekroć podejmuję się napisania czegokolwiek o Górach Izerskich, wydarzają się dziwne rzeczy...”. No właśnie, te dziwne rzeczy... Biorąc do ręki „Błędne łąki” sądziłam, ze przeczytam książkę w dwa wieczory. Taki był plan. Zajęło mi to trzy tygodnie!!! Za każdym razem, gdy brałam książkę do ręki coś mi przeszkadzało w jej czytaniu i nie była to grafomania czy słaba fabuła. O nie. Tym razem również akcja dzieje się w górach, terenie, który autor zna i chłonie z niego pełnymi garściami. Życia i inspiracji.
Aleks to czterdziestoletni dziennikarz zmagający się ze swoimi demonami. Zostaje wydelegowany do Chatki Górzystów aby napisać artykuł o zaginionej parze studentów, którzy rok wcześniej spali w owym schronisku i badali okoliczne legendy oraz mieli zamiar opracować nowe szlaki. Nikomu nie udało się ich odnaleźć ale dziennikarz ma nadzieję, że uda mu się „złapać” jakikolwiek trop i odkryje to co być może umknęło policji. Niespodziewanie w schronisku pojawia się youtuberka Kaśka, która również sądzi, że należy się dokładniej przyjrzeć faktom i wyciągnąć własne wnioski. Jednak miejscowi wiedzą, że „las jest zły” i należy się po nim poruszać z rozwagą. Nie pchać się na irr Wiese, czyli błędną łąkę, bo to może być ostatnie co przybysze ujrzą.
Zatem czytacze, gdy już spokojnie usiądziecie i zaczniecie zagłębiać się w historię nowej powieści Pana Jarka to zapewniam, że sprawi wam ona wiele frajdy. Poczujecie dreszcz na plecach a to co wydaje się bajdurzeniem nie sądzę, że takim jest, gdyż jak sam wiecie w każdym przekazie jest ziarnko prawdy. Czytajcie!
Współpraca barterowa z Wydawnictwem Znak Literanova.
Czy zdarzyło Ci kiedyś zgubić? W lesie, podczas wędrówki po górach, w mieście, gdziekolwiek? A może jesteś osobą, która świetnie orientuje się w terenie? Na błędnych łąkach nawet ci mogą „zniknąć”, zatracić się…
W sercu Sudetów Zachodnich, gdzie granitowe skały opowiadają historie sprzed milionów lat, rozciągają się Góry Izerskie, kraina ciszy, łagodnych grzbietów, tajemnic, mroku i zguby. To właśnie tam niektórzy zostają na zawsze…. To właśnie tam roztacza się aura niepokoju, przerażenia, strachu i sekretów.
Ta historia ma początek wiele lat temu, ale to teraz tajemne moce tego miejsca znowu dają o sobie znać. Rok wcześniej Nikola i Kamil, studenci etnologii, znikają tu bez śladu. Ich inspiracją do odwiedzenia tego miejsca był Will Erich Peuckert , znawca folkloru Gór Izerskich (to postać autentyczna). Teraz, niemalże w rocznicę zaginięcia młodych ludzi, Aleks, dziennikarz z Wrocławia postanawia zając się tą sprawą, trochę z przymusu. Dołączą do niego Kaśka, znana youtuberka… czy uda im się poznać prawdę, a może odkryją dużo więcej niż zamierzali?
To nie tylko tajemnicza opowieść, to historia owiana grozą… słuchając jej możesz postradać zmysły… Górskie szlaki mogą wyprowadzić Cię na manowce. Tu granica między rzeczywistością a legendą zaciera się, w pewnym momencie już nie wiesz co jest prawdą… pochłaniają Cię szepty gór… a może to dudniąca cisza… Pomimo ostrzeżeń innych nie dajesz za wygraną. Ta tajemnica coraz bardziej Cię przyciąga, tak jak bohaterów…. tylko czy warto? Czy to nie skończy się tragedią?
Przewracając kolejne jej strony masz wrażenie jakbyś słyszał gdzieś w oddali nieznajome głosy, które powodują, że zostaniesz zahipnotyzowany każdym słowem. Ta historia Cię pochłonie, tak jak mnie. Bałam się, czułam lęk i niepokój, ale również ogromną ciekawość, jak Kaśka. Będziesz mieć wrażenie, że faktycznie idziesz górskimi szlakami, że to wszystko dzieję się naprawdę. Czy błędne łąki wypuszczą Cię ze swoich szponów?
Jeśli macie ciągoty do dawnych wierzeń i niezwykłych historii to "Błędne łąki" będą dla was idealną lekturą.
Aleks Lipski to wrocławski dziennikarz. Z okazji zbliżającej się rocznicy zaginięcia pary studentów etnologii, wybiera się w góry Izerskie, aby opisać sprawę. W Chatce Górzystów, w której się zatrzymuje, poznaje Kaśkę, znaną youtuberkę, którą również interesuje ta zagadka. Czy uda im się ją rozwiązać?
To świetna książka, czyta się ją jednym tchem. Czytając ją nie zastanawiałam się jaki to gatunek, bo tak wciągnęła mnie fabuła. Czułam piękno gór, ale też momentami mróz, dreszcz niepokoju, swąd spalenizny, nadchodzące niebezpieczeństwo i kolejną śmierć. Zastanawiałam się kto jest sprawcą wszystkich tych wydarzeń, oraz jakimi motywami się kierował. Do samego końca nie byłam pewna rozwiązania.
"Pierwszy z kruków podskoczył i dziobnął w mętne oko zwisającego do góry nogami trupa. Pozostałe ptaszyska także prędko wyczuły padlinę i zaczęły się gromadzić w coraz większym stadzie, wydając przy tym chrapliwe dźwięki."
"Błędne łąki" to mieszanka grozy, mistyki i kryminału. Ogromnym atutem tej powieści jest klimat stworzony przez autora. Jako przewodnik, nie tylko zna świetnie teren, ale też pewnie przeróże opowieści i legendy, co czuć na każdej stronie tej książki.
Autor pięknie opisuje przyrodę, czuć miłość i szacunek do natury. Główne postaci to dobrze wykreowane, różne charaktery. Aleks Lipski to postać, z którą chętnie bym się spotkała na stronach kolejnej książki. Ciekawa jestem wydarzeń, które wydarzyły się wcześniej, o których nieco wspomina przy okazji tej historii. Spośród pozostałych przypadł mi do gustu Cebiusz, nie można go nie polubić.
Mam nadzieję, że moja opinia zachęci was do sięgnięcia po tę książkę. Czytajcie, nie pożałujecie.
Góry Izerskie, najbardziej na zachód wysunięte pasmo Sudetów, wydawałoby się przyćmione przez Karkonosze, a jednak niedocenione przez dwoje studentów, którzy nigdy z nich nie powrócili. Czego szukali, gdzie dotarli i co się wydarzyło? Prolog budzący grozę wprowadza nas w mroczną zagadkę tajemniczego zaginięcia, której rozwiązania podjęli się znany reportażysta i youtuberka kryminalnego kanału. Aleks podąża za chwytliwym tekstem zleconym przez swojego naczelnego, choć z pewnych względów bronił się przed tą robotą. Kaśka poza zasięgami swojego kanału skrywa prawdziwy powód odkrycia, co stało się naprawdę ze studentami. Spotkanie tych dwojga w "Chatce Górzystów" w tej samej sprawie było zupełnie przypadkowe, ale bez wątpienia każdy z nich szuka informacji, a nie sensacji. Łączą siły, choć brak szczerości nie pomaga. Aleks dowiaduje się swoimi kanałami trochę o Kaśce i zaczyna rozumieć upór w odkryciu prawdy. Dziwna zmowa milczenia o "błędnych łąkach", brak poszlak, świadków, ciał, namacalnego motywu ewentualnej zbrodni, utrudnia dotarcie do prawdy. Jednak clue do odpowiedzi na niezmyślone pytania kryje się w zmyślonych opowieściach? Praca na źródłach okazuje się trafnym tropem do zrozumienia irracjonalnych zjawisk, których doświadczają nasi bohaterowie. Rozpoczyna się seria dziwnych zdarzeń, a niebezpieczeństwo czai się tuż pod dachem chaty.
Autor, doskonały obserwator, prowadzi nas przez kręte drogi Dolnego Śląska i jego malownicze jesienne krajobrazy. Wchodzimy z nim do lasu, z którego trudno wyjść. Zatem kto wybiera się w Góry Izerskie, koniecznie musi przeczytać tę powieść!!!
Historia mistyczna, kryminalna, tajemnicza, wiejąca horrorem — bezsprzecznie wciągająca!
Czy można być pewnym, że to, co widzimy, jest prawdziwe? A jeśli góry kryją więcej tajemnic, niż chcielibyśmy wiedzieć? 💬 "Błędne łąki" Jarosława Szczyżowskiego to powieść, która zabiera nas na górskie szlaki, gdzie rzeczywistość i legenda splatają się w jedno, a każdy krok może prowadzić do miejsca, z którego nie ma powrotu.
Mamy tu zaginięcie dwojga studentów, dziennikarza poszukującego prawdy i youtuberkę, która nie boi się zaglądać tam, gdzie inni odwracają wzrok. Aleks i Kaśka próbują rozwikłać tajemnicę Błędnych Łąk, ale czy w ogóle można rozwikłać coś, co wydaje się nie do uchwycenia? Czy mroczne legendy to tylko wymysł lokalnych opowieści, czy raczej ostrzeżenie, które należy potraktować śmiertelnie poważnie?
Już od pierwszych stron czuć niepokój. Autor kreuje gęstą atmosferę grozy, w której przyroda zdaje się mieć własną wolę. Każda ścieżka może prowadzić w przepaść, każdy las skrywa tajemnice, a mgła gęstnieje nie tylko na polanach, ale i w umyśle czytelnika.
To nie jest zwykły kryminał. To opowieść z pogranicza gatunków: mamy tu elementy thrillera, horroru i mrocznej baśni. Wydarzenia można interpretować na wiele sposobów i to właśnie sprawia, że "Błędne Łąki" tak mocno oddziałują na wyobraźnię. Poczucie osaczenia, niewytłumaczalne zjawiska, niepokojące legendy - to wszystko buduje niesamowity klimat, który wciąga bez reszty.
Czyta się jednym tchem, bo Szczyżowski wie, jak dawkować napięcie i jak sprawić, by czytelnik czuł się jak bohater jego historii - zagubiony, zaniepokojony, niepewny, co jest prawdą, a co jedynie wytworem wyobraźni.
Jeśli lubisz historie, które zostają w głowie na długo po odłożeniu książki, "Błędne Łąki" to lektura dla Ciebie. Ale ostrzegam - po tej książce już nigdy nie spojrzysz na górskie szlaki tak samo.
„Błędne łąki” to tytuł pełen metafor i nieoczywistości. Łąki w powieści są przestrzenią, która łączy, ale też gubi i przekształca. To miejsce, gdzie ludzie szukają ukojenia, a zarazem stają przed dylematami, które ich przerastają. Ziemia, na której wszystko się toczy, staje się areną dla głównych bohaterów, którzy zmuszeni są do zmierzenia się z tajemnicą, lękami, a także relacjami z innymi. Zwykle nie sięgam po książki z pogranicza horroru, fantasy, czy fantastyki naukowej. Wolę stary dobry realizm, ewentualnie z domieszką czegoś magicznego. I ten magiczny klimat Gór Izerskich, dobrze zbudowane napięcie, mieszanka snu, baśniowości, niedopowiedzeń tym razem sprawiła, że zrobiłem wyjątek. Górski szlak staje się przestrzenią, w której nie tylko fizycznie ale i psychicznie można się zatracić, a przez to powrót do rzeczywistości przestaje być czymś oczywistym. “Ciężkie i ciemne chmury kłębiły się nad Górami IZerskimi. Zaczął padać śnieg z deszczem. Kruki zataczały kręgi, głośniej skrzecząc i kracząc. Jeden z nich usiadł na gałęzi i przekrzywił w zaciekawieniu czarny łebek, bacznie przyglądając się czemuś antracytowym okiem. Po chwili zeskoczył o przysiadł na ziemi. Podszedł zafrapowany bliżej drzewa. (...) Pierwszy z kruków podskoczył i dziobnął w mętne oko.” Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, jeśli szuka się literatury, która łączy realizm z subtelnym podtekstem symboliki i refleksji nad ludzkimi losami.
Nikola i Kamil, studenci etnologii, wyjeżdżają w Góry Izerskie,by zebrać materiały do projektu. Jednak podczas pobytu znikają w tajemniczych okolicznościach. Mimo intensywnych poszukiwań i śledztwa ich los pozostaje nieznany. Rok później wrocławski dziennikarz Aleks Lipiński, otrzymuje zlecenie napisania artykułu o ich zaginięciu. Zatrzymuje się w Chatce Górzystów, próbując zrozumieć lokalne realia i rozwiązać zagadkę, której nie rozwikłała nawet policja. Na miejscu poznaje Kaśkę, youtuberkę prowadzącą kanał true crime. Choć dziewczyna początkowo działa mu na nerwy, postanawia połączyć siły, żeby odkryć tajemnicę zaginięcia dwójki studentów, którą skrywają Góry Izerskie.
“Błędne łąki” to doskonałe połączenie kryminału i horroru, pełne tajemnic i niepokojącej, mrocznej atmosfery. Aleks i Kaśka nie tylko próbują odkryć zagadkę zaginięcia studentów, ale także stawić czoła własnej przeszłości. Góry Izerskie kryją sekrety, które nie zawsze da się logicznie wytłumaczyć. Autor od pierwszych stron buduje mroczny klimat, wciągając czytelnika w mroczną sieć tajemnic. Książka trzyma w napięciu do samego końca,a zwroty akcji wielokrotnie mnie zaskoczyły. Czytając, nie mogłam się doczekać rozwiązania zagadki i zastanawiałam się, czy wszystko znajdzie racjonalne wyjaśnienie. Bardzo polecam wam “Błędne łąki” jestem pewna, że wy też nie będziecie mogli odnaleźć właściwej drogi do prawdy.
Dziś zabieram Was kolejny raz w góry, tym razem przenosimy się w Góry Izerskie. Rok temu dwójka studentów Kamil i Nikola zaginęli tam bez wieści. W rocznicę tego wydarzenia dziennikarz miesięcznika ,,Tajemnicze Dolnośląskie": Aleks Lipski jedzie tam by zebrać materiały do artykułu na ich temat. Ta sprawa przyciąga jeszcze jedną osobę związaną z tematyką kryminalną, która będzie bardzo działać na nerwy Aleksa i namiesza nieźle w tej historii. Właściciele domu, w którym zatrzymali się rok temu zaginieni, zdradzają kilka górskich tajemnic. Im bardziej nasi detektywi drążą temat, tym wiecej wydarza się niepokojących rzeczy: podpalenia, morderstwa, napaści itp. Błędne łąki odkrywają nieznane oblicze, może czasem lepiej się w nie nie zagłębiać?
Ta historia była tak realna, że boje się teraz jechać w te góry. Co tam się działo, świetnie wykreowani bohaterowie (mój ulubiony to oczywiście Aleks), ciągła akcja, lokalne wierzenia i bardzo ciekawa fabuła. Nie mogłam się oderwać od książki do ostatniej strony. Do końca nie rozwikłałam rozwiązania zagadki. Bardzo polecam. Dajcie się zanurzyć w tą powieść i zgadnijcie co jest jawą a co snem.
3,5/5 ⭐️ Moja pierwsza książka z górską tematyką, ale na pewno nie ostatnia. Niektóre motywy były dla mnie „przesadzone”, ale miały swój specyficzny urok.
Na spotkaniu z autorem wyraźnie czuć było jego pasję i szacunek do gór, a opowieści o ludziach, którzy byli inspiracją dla bohaterów książkowych, były niezwykle ciekawe.
Meh. Chyba liczyłam na coś lepszego. Czyta się wartko, może i dobra rozrywka na jeden wieczór, ale fabuła tak dziurawa… nie wierzę ani w wątek romantyczny (po co?!) ani w rozwiązanie. Jedyna ciekawa rzecz, która się pojawia zostaje po prostu porzucona.
Bardzo dobra książka, trzyma mocno wysoki poziom! Nie wiadomo co jest rzeczywistością, a co przychodzi do nas ze świata niematerialnego, granice zacierają się...a strach rośnie! Czekam z wielką ciekawością na kolejne pozycje tego autora.
Bardzo słabo napisana książka. Myślałem że poprzednia była kiepska i dałem się nabrać kolejny raz. Powielane akcje z innych popularnych książek i wplatanie tego fantasy. Boszz.
Nie spodziewałam się takich zwrotów akcji. W ogóle nie podejrzewałam Aśki. Co prawda moim zdaniem ostatni rozdział mógłby być trochę dłuższy to ogółem książka jest świetna!
This entire review has been hidden because of spoilers.
Bardzo ciekawy koncept, świetnie przedstawiony mroczny klimat gór i tamtejszej społeczności. Ciekawy motyw zaginionych turystów. Im dalej w lekturę tym bardziej donosiłam wrażenie jednak, że w bardzo krótkim czasie autor próbuje upchnąć zbyt wiele wątków, które mocno się ze sobą splatają i ciężko je wyłuskać z całości. Momentami działo się zbyt dużo, zbyt abstrakcyjnie i trochę zaczynałam się gubić i wątpić w logiczny ciąg wydarzeń. Mroczny klimacik zamienił się trochę w moim odczuciu na upychanie tego mroku na siłę wszędzie dookoła. Jakoś pod koniec przestałam trochę wierzyć tej historii i wyglądałam jej finiszu. Całość całkiem spoko, ale bez szału.