Jump to ratings and reviews
Rate this book

Puck Me Up #2

Puck Luck

Rate this book
To była miłość od pierwszego… wstrząsu anafilaktycznego.

Historia słodka niczym… ciasto z truskawkami. Ale czy na pewno?

Daphne Blake, z zawodu dietetyczka, po porażce poniesionej w poprzedniej pracy zajmuje obecnie stanowisko pomocniczki kucharza w restauracji w Edmonton. Na polecenie swojego szefa, który chce sprzedać lokal, przygotowuje kolację dla potencjalnego nabywcy, bramkarza drużyny hokejowej Nafciarzy Mavericka Holmesa.

Niestety, dziewczyna nie wie, że Maverick jest uczulony na truskawki, które ona dodaje do deseru. Później jest już tylko gorzej: hokeista trafia do szpitala ze wstrząsem anafilaktycznym, ktoś nagrywa to zdarzenie i wrzuca film do sieci, a Daphne staje się nagle najbardziej znienawidzoną osobą w całym Edmonton.

Na szczęście Maverick Holmes czuje się odpowiedzialny za tę sytuację. I postanawia pomóc Daphne…

Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.

456 pages, Paperback

First published February 18, 2025

6 people are currently reading
212 people want to read

About the author

Ludka Skrzydlewska

41 books84 followers
Z wykształcenia anglistka, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, z zawodu kierowniczka w pewnej międzynarodowej korporacji, z zamiłowania autorka romansów z wątkami kryminalnymi i sensacyjnymi. Pisze praktycznie od dziecka, od kilku lat dzieląc się swoimi tekstami w Internecie. Sama dużo czyta, a jej ulubioną autorką pozostaje Joanna Chmielewska. Prywatnie lubi podróże, planszówki ze znajomymi i swojego psa, labradora Milo. Sentymentalna bzdura jest jej pierwszą powieścią wydaną drukiem.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
149 (32%)
4 stars
185 (40%)
3 stars
91 (19%)
2 stars
27 (5%)
1 star
4 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 100 reviews
Profile Image for Monika.
148 reviews7 followers
March 13, 2025
Mentalnie mają 10 lat, ale przynajmniej są tego świadomi, good for them
335 reviews153 followers
April 10, 2025
3,7⭐️ Podobało mi się! Wciągnęło mnie ale… oczywiście mam jakieś swoje ALE. Są tu wspomnienia o tiktoku (😬 ja tego nie lubię) ogólnie trochę brakowało jakiegoś napięcia między nimi że np tutaj się gdzieś otrą o siebie, tutaj wpadną, jakiś flirt czy coś. Było takie urywanie akcji np one bed trope i poszli spać koniec. Ogólnie jest uroczo, mówi do niej Truskaweczko, jest „green flagiem” co jest nawet w książce wspomniane, jest wyrozumiały itd ale ja np nie jestem fanką takiego unowocześnienia romansów. Dodawanie slangu dla mnie jest hmm, ciężkie do ugryzienia. Ale ogólnie mi się podobało to był dobrze spędzony czas❤️
Profile Image for Aleksandra.
654 reviews56 followers
March 9, 2025
borze szumiący, wiedziałam, że nie dam wyższej oceny po tym jak na stronie 14 przeczytałam „gówno uderzy w wentylator”, które jest chujową kalką z angielskiego XD tak się nie mówi, tym bardziej się tego tak nie tłumaczy i dziwię się, że autorka zdecydowała się na to, mając tyle wspaniałych odpowiedników w języku polskim 😬

co mi się jeszcze nie podobało:
- główna bohaterka, której nie mogłam znieść
- taki sam schemat jak w poprzednim tomie, udawany związek, bohaterka która ledwo wiąże koniec z końcem i mieszka w jakiejś kompletnej ruderze, w końcu przeprowadzka do głównego bohatera
- drobne nieporozumienia na początku 🙄
- było po prostu nudno
- „truskaweczka” pojawiająca się tak samo często jak „orzeszek” w poprzedniej części

plusy (bo są całe szczęście):
- Maverick - o rany, jaki to był cudowny chłop, nie mam do czego się tu przyczepić, był po prostu wspaniały
- Erica (czyli managerka Mavericka), kocham po stokroć (chociaż główna bohaterka nazywała ją pindą)
- super były te sceny z tygodniowego wyjazdu + mecze
Profile Image for Kantorek90.
594 reviews
March 16, 2025
„Puck Luck” to druga odsłona serii „Puck me up” autorstwa Ludki Skrzydlewskiej. Tym razem poznajemy historie bramkarza Nafciarzy z Edmonton — Mavericka Holmesa i Daphne Blake, dziewczyny, która podczas pierwszego spotkania z hokeistą posłała go do szpitala. Czy ich losy okazały się równie emocjonujące, jak te, które autorka przedstawiła w pierwszym tomie? Już spieszę z wyjaśnieniem.

Książka „Puck Luck” podobnie jak swoja poprzedniczka wciągnęła mnie już od pierwszej strony. Przyznam, że dawno nie ubawiłam się tak podczas pierwszego spotkania głównych bohaterów, chociaż okoliczności były zdecydowanie bardziej niebezpieczne, niż śmieszne. Jednak skoro był to dopiero początek publikacji, wiadome było, iż Maverick wyjdzie z całej sytuacji bez większego uszczerbku na zdrowiu, dlatego, zamiast przejmować się jego stanem, mogłam śmiało stwierdzić, iż faktycznie, tak jak zapowiedziano na okładce, będzie to miłość od pierwszego wstrząsu anafilaktycznego.

Chociaż zdecydowanie bardziej lubię bohaterów, takich jak znany z pierwszej części Mikko, czyli gburowatych i nieoczywistych, muszę przyznać, że Maverick zrobił na mnie naprawdę świetne wrażenie. Ten wykreowany przez Ludkę Skrzydlewską mężczyzna to chodząca zielona flaga. Ciepły, przyjazny i niezwykle opiekuńczy facet, który nie bał się wpuścić do swojego domu kobiety, którą ledwo znał, ale która zawładnęła jego światem już od pierwszej chwili, gdy tylko stanęła na jego życiowej drodze. I chociaż zazwyczaj nie przepadam za aż tak cukierkowymi historiami, trafiłam na nią w momencie, kiedy najbardziej jej potrzebowałam.

Bardzo podobały mi się także nawiązania do innych fikcyjnych postaci, takich jak detektyw Sherlock Holmes, czy rudowłosa członkini paczki znanej z animowanych seriali o Scoobym-Doo. Nie mogę nie wspomnieć również o czworonożnym towarzyszu Mavericku, który zdecydowanie skradł moje serce i tak szczerze trochę żałuje, że książka dobiegła końca, a ja musiałam się z nim rozstać.

Właściwie jedyne, do czego można byłoby się przyczepić to to, że główny bohater, jego koledzy z drużyny oraz Daphne niekiedy zachowywali się niestosownie do zaistniałych sytuacji. I o ile w niektórych przypadkach można było przymknąć na to oko, jak chociażby podczas zabaw w hotelach (chociaż inni goście z pewnością nie byli z nich zadowoleni), tak niektóre były dla mnie totalnie niezrozumiałe, szczególnie kiedy doskonale wiedziałam, co spotkało dziewczynę, gdy była nastolatką.

Niemniej jednak w ogólnym rozrachunku bardzo dobrze bawiłam się podczas lektury, dlatego z pewnością sięgnę po następną część, gdy tylko zostanie wydana.
Profile Image for Gloria.
123 reviews
July 31, 2025
Może i się zaśmiałam kilka razy, ale nadal coś mi tu nie gra. Dodatek z perspektywy chłopa można było sobie pominąć chociaż utwierdza mnie w jego mentalności 10 latka.
Profile Image for ksiazkowamagda .
656 reviews174 followers
March 10, 2025
🩷ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ᴘᴜᴄᴋ ʟᴜᴄᴋ🩷



Moja ocena: ★★★★★



|współpraca reklamowa |

"Puck Luck" jest historią na którą bardzo wyczekiwałam. Może nie wiecie, ale lubię twórczość Ludki.Jeszcze ani razu się nie zawiodłam na jej pozycjach. Więc wyczekiwałam aż dotrze do mnie mój egzemplarz. Zwłaszcza, że po kilku rozdziałach udostępnianych na Wattpadzie wiedziałam, że to będzie kolejna cudowna przygoda. Uwaga spoiler: tak się właśnie stało. A promocja patronek sprawiała, że jeszcze bardziej nie mogłam doczekać się tego momentu aż będę mogła ponownie zanurzyć się w tej historii.


Od samego początku polubiłam się z głównymi bohaterami przez co zżyłam się z nimi i przeżywałam wszystko co zaplanowała dla nich autorka. Jest to historia pełna ciepła, komfortu. Jest też urocza. Nie ma tutaj niepotrzebnych dramatów ani na siłę zrobionych kłótni. Główny bohater to chodząca zielona flaga. To jaki był względem głównej bohaterki rozstapiało moje serce i czułam motyle w brzuchu. Przez większość czasu towarzyszył mi uśmiech na twarzy. Czułam niewyobrażalną radość z tego co czytam. Życzę każdej z nas kogoś takiego jak Maverick.

Daphne jest bohaterką z którą bardzo szybko znalazłam nić porozumienia. Polubiłam ją i czytając niektóre rzeczy, które przytrafiły jej się w życiu miałam ochotę wejść do książki i bardzo mocno ją przytulić. Oraz powiedzieć, że nic nie było jej winą. Jest z zawodu dietetyczką w wyniku pewnej sytuacji obecnie pracuje jako pomocniczka kucharza w jednej z restauracji w Edmonton.
Pewnego dnia dostaje zadanie by przygotować kolację dla bramkarza drużyny hokejowej, który jest też potencjalnym nabywcą lokalu. I wszystko byłoby dobrze gdyby nie doszło do wstrząsu anafilaktycznego spowodowanego truskawkami na które mężczyzna jest uczulony.

Maverick jest bramkarzem drużyny hokejowej. Jest to bohater którego pokochałam. Był cudowną osobą, pełną ciepła, zrozumienia. Dla ważnych sobie osób był w stanie zrobić naprawdę wiele. Miał w sobie coś co sprawiało, że ludzie bardzo szybko przekonywali się do jego osoby i po prostu lubili go za to kim jest a nie dlatego, że jest sławny.
Można byłoby też pomyśleć, że będzie wściekły na dziewczynę. A on zrobił wszystko by ludzie jej nienawidzili za tą sytuację i wziął winę na siebie, że nie powiedział tego wcześniej. Oraz zaproponował jej by była jego prywatną dietetyczną. Nie spodziewali się jednak jak ich historia finalnie się zakończy i jak wiele zmieni się w ich życiu.

Relacja wyżej wymienionej dwójki była cudowna. Nie mogę przestać się zachwycać jak świetnie została ona opisana i przedstawiona. Jak wszystko działo się naturalnie bez zbędnego przyspieszania. Nic nie działo się bez przyczyny. I z każdą kolejną stroną mogłam obserwować jak oni zbliżają się do siebie. Jak wyczuwalne jest napięcie. Próbują z tym walczyć, ale czy rzeczywiście to im się uda. Podobało mi się to, że Maverick dawał przestrzeń Daphne. Nie robił nic na siłę, ani nie zmuszał ją do niczego. Dawał jej czas by wszystko mogła sobie poukładać. Slow burn w tej historii był czymś cudownym. Dawno nie czytałam tak dobrze poprowadzonego motywu.

Nie zawsze było kolorowo, ale też nie było też niewiadomo jak wielkich dram. Jeśli było coś nie tak to od razu rozmową próbowali to przedyskutować. Nie było też obrażania się o byle co. Byli dojrzałymi ludźmi i to było naprawdę na plus.

Ktoś może powiedzieć, że jest za dużo książek z motywem hokeja i jest już na to przesyt. Osobiście sama mogę przyznać, że zauważyłam u siebie przesyt takimi książkami. Jednak ta książka była tak świetna że ani przez chwilę nie poczułam znurzenia ani znudzenia. A tego bałam się naprawdę mocno. Bawiłam się na tej historii naprawdę cudownie. Bohaterowie totalnie skradli moje serce i naprawdę nie chciałam tego kończyć.

Jeśli więc zastanawiacie się czy sięgnąć po tą pozycję to tak jak najbardziej Wam polecam.
Profile Image for domi_books_czytam.
239 reviews2 followers
September 30, 2025
"Puck Luck" - Ludka Skrzydlewska

4/5⭐

Daphne Blake, pomimo świetnego wykształcenia obecnie pracuje restauracji w Edmonton. Choć młoda kobieta wykonuje swoje obowiązki bardzo dobrze, los przygotowuje dla niej dość nieprzyjemną niespodziankę. Daphne przyrządza deser dla gościa restauracji, znanego hokeisty Mavericka Holmesa używając truskawek, na które mężczyzna okazuje się uczulony...

Po tej sytuacji kobieta zostaje zwolniona, a dodatkowa nagonka sprawia, że Daphne nie może znaleźć nowej pracy. Jednak Maverick szybko kontaktuje się z dietetyczką i razem wyjaśniają wszystkie nieporozumienia. Daphne uważa, że na tym zakończył się jej epizod z hokeistą, nadal szuka pracy i żyje swoim życiem. Holmes wpada jednak na zaskakujący pomysł - postanawia zatrudnić kobietę jako swoją osobistą dietetyczkę.

Daphne zaczyna wkraczać w życie znanego hokeisty, poznaje jego rodzinę, pojawia się na jego meczach. A gdy w jej życiu pojawiają się kolejne problemy jej pracodawca postanawia jej pomóc. Gdy więc wychodzi propozycja, aby Maverick i Daphne tworzyli udawany związek wszystkim dookoła bardzo łatwo jest uwierzyć w tę historię. Jednak zarówno hokeista, jak i dietetyczka skrycie zaczynają czuć do siebie coraz więcej.

Autorka poruszyła wiele ciekawych kwestii w swojej historii. Daphne to bohaterka z bardzo trudną przeszłością. Kobieta od śmierci swojego ojca może liczyć tylko na siebie, jej matka bardzo mocno zawiodła w relacji rodzic - dziecko. Daphne od lat polega tylko na sobie i nawet swojemu przyjacielowi nie mówi prawdy o swoich kłopotach. Ciężko jej zaufać Maverickowi, który zakochuje się w kobiecie od pierwszego wejrzenia. Jest do bohater gotów zrobić dla swojej wybranki wszystko, aby była wreszcie szczęśliwa.

Cieszę się, że pod koniec dostaliśmy bonusowe rozdziały z perspektywy głównego bohatera, choć trochę żałuję, że nie przewijały się one przez całą historię. Dla mnie osobiście minusem tej historii było to, że po raz kolejny powielone zostały pewne wątki, które pojawiły się też w poprzednim tomie z tej serii, takie jak np. wspólne mieszkanie. Jednak mimo wszystko bawiłam się bardzo dobrze i czekam na kolejny tom, który już w październiku. Uwielbiam całe to uniwersum od Magdy i Ludki 🩷 Polecam 🔥
Profile Image for ʟɪᴠ ʼ ୨♡୧.
760 reviews
February 25, 2025
RECENZJA | puck luck — ludka skrzydlewska

[ współpraca reklamowa z @editio.red ]

ocena: ✩✩✩✩ / 5

ᴘᴜᴄᴋ ʟᴜᴄᴋ byłam bardzo ciekawa i wyczekiwałam na tę premierę. Parę miesięcy miałam okazję czytać ᴘᴜᴄᴋ ᴍᴇ ᴜᴘ z tego samego uniwersum i pamiętam, że bardzo mi się podobało i super spędziłam czas. Tak więc liczyłam, że ta książka okaże się równie przyjemna.

Schemat jest dość podobny jak w poprzedniej książce. Mamy hokeistę i bohaterkę, która ledwo wiąże koniec z końcem. W wyniku pewnych wydarzeń zaczyna dla niego pracować, a potem przychodzi im udawać parę. Nie przeszkadzało mi to jednak. Taki rodzaj romansów jest dla mnie jak najbardziej w porządku. Od razu się wkręciłam i cieszyłam się tą historią.

Była taka urocza i pełna komfortowych scen. Główną parę bohaterów bardzo polubiłam i im kibicowałam. Bardzo poruszyło mnie jak Daphne przez całe życie była źle traktowana i w końcu natrafiła na Mavericka, który traktował ją z ogromnym szacunkiem, na który w pełni zasługiwała.

W trakcie czytania miałam wrażenie, że czegoś w tej książce brakuje. Czułam taką lukę. Pierwsza połowa książki skupiała się głównie na Daphne i na tym przygotowywaniu posiłków Maverickowi. Nie mieli zbyt wiele takich bardziej romantycznych interakcji, a jeśli były np. wyjście na kolacje to nie zostawało to opisane, tylko pominięte. Przez to poczułam się zaskoczona, gdy Daphne wyznała, że jest w nim zakochana, a z mojej perspektywy nie miała tak naprawdę za co oprócz tego, że był dla niej miły.

Jako hokejówka wypada w porządku. Jest kilka scen z meczów Nafciarzy, chociaż nie ma zbyt wiele opisów, ale to z uwagi na to, że cała książka jest z perspektywy wyłącznie Daphne, a ona o tym sporcie nie miała zbyt dużego pojęcia.

Na końcu książki są dodatki w postaci rozdziałów z perspektywy Mavericka i początkowo byłam zachwycona, bo chciałam zobaczyć wszystkie te etapy, gdy on się w niej zakochiwał, ale nie dostałam tego za bardzo.Rozdziały były bardzo krótkie i po prostu opisane jego oczami, ale nie było zbyt wiele opisów jego uczuć i po przeczytaniu miałam wrażenie, że totalnie nic mi to nie dało i po prostu przeczytałam niektóre sceny dwa razy. Fajnie by było, jakby zamiast tego zostały opisane sceny, których w książce nie było np. przebieg tej kolacji lub podwójnej randki.

Twórczość Ludki jest czymś bardzo przyjemnym i lubię od czasu do czasu, sięgnąć po jej książki. Są dość schematyczne, a postacie podobne, ale wciąż jest to super rozrywka i ja zdecydowanie potrzebowałam takiej książki do zarwania nocki. Ja zdecydowanie polecam, zwłaszcza dla fanów pióra autorki. Komfort gwarantowany!
Profile Image for doma.
220 reviews52 followers
dnf
March 25, 2025
prawie w połowie fabuła kompletnie mnie nie angażuje, no troche sie zawiodłam
Profile Image for Brokaciara .
134 reviews9 followers
July 8, 2025
TO BYŁO TAK DOOOOOBRE O BOZE KOCHAM TO TYCH BOHATEROW CALĄ TĄ KSIĄŻKĘ PLSSS CZYTAJCUE TO
Profile Image for Kasia&#x1f380;.
93 reviews6 followers
March 26, 2025
[ współpraca reklamowa ]

𝐏𝐮𝐜𝐤 𝐋𝐮𝐜𝐤 to książka, która od pierwszych stron przyciąga uwagę i nie pozwala się od niej oderwać. Historia zaczyna się w dość nietypowy sposób, główna bohaterka przypadkowo niemal zabija głównego bohatera, nieświadomie podając mu truskawkę, na którą ma on uczulenie. To spotkanie zapoczątkowuje pełną emocji, ale i zabawną relację między nimi, w której nie brak napięcia i chemii. Książka wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu aż do samego końca.

𝐃𝐚𝐩𝐡𝐧𝐞 𝐁𝐥𝐚𝐤𝐞 to postać, która od razu zdobyła moją sympatię. Jest silna, niezależna, ale jednocześnie pełna ciepła i humoru. Jej sposób bycia sprawia, że trudno jej nie polubić. Podobało mi się to, jak została przedstawiona, nie była przerysowana ani idealna, tylko realistyczna, z wadami, które czyniły ją jeszcze bardziej autentyczną. Jej przeszłość, to, co przeżyła, sprawiło, że nieraz się rozklejałam, być może również dlatego, że momentami się z nią utożsamiałam.

𝐌𝐚𝐯𝐞𝐫𝐢𝐜𝐤 𝐇𝐨𝐥𝐦𝐞𝐬 to charyzmatyczny hokeista, pełen pasji i determinacji, ale jednocześnie ma w sobie coś, co sprawia, że nie jest tylko kolejnym „typowym” sportowcem w romansach. Pokochałam go od pierwszych stron - to, jaki był dobry i słodki dla 𝐃𝐚𝐩𝐡𝐧𝐞, z każdą kolejną stroną coraz bardziej mnie rozczulało. Jego relacja z główną bohaterką rozwija się w świetnym tempie, jest pełna humoru, ale i emocji.

Styl pisania 𝐋𝐮𝐝𝐤𝐢 to kolejny duży atut tej książki. Autorka ma lekkie pióro, dialogi są naturalne, a opisy nie nużą, tylko pozwalają lepiej wczuć się w klimat historii. Każda scena ma swoje uzasadnienie, nie ma zbędnych przeciągnięć ani sztucznie rozwleczonych dramatów.

Bardzo się stęskniłam za dobrze napisanym slow burnem i tutaj dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam – a nawet więcej. Była chemia, były pięknie rozpisane uczucia. Po 𝐏𝐮𝐜𝐤 𝐋𝐮𝐜𝐤 z pewnością będę wracać do książek 𝐋𝐮𝐝𝐤𝐢.

Strasznie ociągałam się z czytaniem 𝐏𝐮𝐜𝐤 𝐋𝐮𝐜𝐤, ale tylko dlatego, że nie chciałam się z nimi żegnać. Strasznie przywiązałam się do tych bohaterów. Nie zliczę, ile razy się śmiałam, czytając tę pozycję. Wiedziałam, że znalazłam swoją komfortową książkę i na pewno do niej wrócę.

Podsumowując, 𝐏𝐮𝐜𝐤 𝐋𝐮𝐜𝐤 to świetna książka, która zasługuje na wysoką ocenę. Wciągająca fabuła, świetnie wykreowani bohaterowie i wspaniały styl pisania autorki sprawiają, że jest to idealna propozycja dla fanów romansów, zwłaszcza tych ze sportowym wątkiem. Gorąco polecam!
Profile Image for Zaczytana_Catrin.
250 reviews4 followers
March 25, 2025
⭐3,5/5

🍓Daphne pracuje jako pomoc kuchenna w restauracji. Gdy na sali pojawia się specjalny gość, ona w zastępstwie szefa kuchni musi przygotować specjalny deser. Tak po raz pierwszy spotyka Mavericka - bramkarza Edmonton Oilers. I to spotkanie okazuje się zakochaniem od pierwszego wstrząsu anafilaktycznego, bo Maverick jest uczulony na truskawki, które zawierał deser. 

🍓Daphne jest szkalowania w internecie po tym jak do sieci trafił filmik z całego zdarzenia. Maverick czuję się winny całej sytuacji i proponuje dziewczynie pomoc. 

🍓Po tym, jak bardzo podobała mi się książka “Puck me up” byłam mocno ciekawa historii Daphne i Mavericku, szczególnie, że okoliczności ich poznania się są naprawdę niecodzienne. Ale po tym ich pierwszym spotkaniu mój entuzjazm zaczął spadać. 

🍓Ta opowieść w dużej mierze opiera się na schemacie poprzedniego tomu. Jest fake dating, relacja szef-pracownica, jest zauroczenie od pierwszego wejrzenia, ale skrywane przez głównego bohatera, jest slow burn, wspólne zamieszkanie, nawet problemy mieszkaniowe głównej bohaterki są identyczne.

🍓Główna bohaterka zmaga się z wieloma problemami, przede wszystkim z brakiem zaufania przez to, co spotkało ją w rodzinnym domu. Było to przykre, ale nie zaskoczyło mnie to jakoś mocno i jej zachowanie chwilami było mocno irytujące.

🍓Z kolei Maverick to kandydat na kolejnego książkowego męża. Facet ideał. Można go postawić za wzór tego, jak się obchodzić z kobietami. Ale z tą truskaweczką to przesadzał już. 

🍓Maverick to jedno. Ale Sherlock, jego pies, to jest zdecydowanie mój ulubiony człowiek z całej książki - empatyczny i opiekuńczy. Czy mogę go adoptować? 🦮

🍓Moja ocena byłaby niższa, ale końcówka mocno zaplusowala, rozdziały bonusowe z perspektywy Mavericka - uwielbiam ten zabieg w książkach, gdy całość poprowadzona jest z perspektywy głównej bohaterki, a na koniec dostajemy smaczki z perspektywy głównego bohatera. No i ten ostatni rozdział - dokładnie tak powinny się kończyć wszystkie romanse. Jeszcze tylko bym dodała napis “I żyli długo i szczęśliwie”. Lubię słodkopierdzące zakończenia i nic na to nie poradzę. Możecie mnie za to aresztować.
Profile Image for Ola.
104 reviews
June 25, 2025
Cringe już jest w pierwszych rozdziałach. Podczas ich drugiej rozmowy on już mówi do niej cute 🤮 ksywką. I autorka już milion razy zdążyła wspomnieć o kolorze jej włosów (TRUSKAWKOWY BLOND🤬). A jej drugim ulubionym, często używanym słowem jest ,,nagonka”. Czy nie ma innych słów, które mogą to zastąpić? Ostatecznie książka by mi się podobała gdyby nie było na końcu tych dodatkowych rozdziałów z perspektywy Mavericka. Jak autorka chciała zrobić rozdziały z jego perspektywy mogła je wrzucić w trakcie książki, a nie na końcu bez sensu pisać to samo. I ogólnie dla mnie bez sensu były te dodatkowe rozdziały, bo jak jeszcze przez całą książkę uważałam, że Maverick jest spoko gościem, tak w tych dodatkach był pokazany jako chłop co zawsze wszystko dostaje i jaki on nie jest zajebisty bo gra w hokej. Dla mnie akcja mogła się zakończyć na epilogu, chociaż i tak uważam, że cała fabuła była bardzo szybka.
Profile Image for Joanna.
46 reviews2 followers
March 5, 2025
Policzyłam ile razy występuje w tej książce słowo truskaweczka a to o czymś świadczy...
Niestety, dla mnie to kopia pierwszego tomu.
Profile Image for ola czarownica.
182 reviews7 followers
January 6, 2026
1,5
ludka, zawiodłam sie

na czym polegała w ogóle ich relacja? w którym momencie coś między nimi zaiskrzyło? nie było wg mnie w ogóle między nimi chemii. dosłownie nie było nawet żadnego etapu flirtowania, randkowania, czegokolwiek, daphne z dupy w pewnym momencie po prostu stwierdziła że jest w nim zakochana.
mam wrażenie że wszyscy bohaterowie byli nijacy, bez charakteru. plus błagam, dziewczyna o której DUŻO razy było wspomniane że ma problemy z bliskością i zaufaniem, w ciągu kilku miesięcy (nie jestem w stanie powiedzieć ilu, bo nie ma dosłownie żadnego timelineu czego strasznie nie lubie w książkach)(nie wiem nawet ile oni mają lat tak tbh) się zaręcza i w sumie też bierze ślub? hell no, nie kupuje tego.
nie mogłam znieść eriki, to jak bardzo nieprofesjonalnie sie zachowywała przechodzi ludzkie pojęcie i nie rozumiem czemu maverick z tym nic nie zrobił. plus ta gadka że byli też przyjaciółmi nie ma sensu bo 1) po ich rozmowach nie dało sie tego wyczuć, ciągle dotyczyły tylko pracy, 2) ani razu sie nie spotkali tak żeby sie spotkać. tak samo maddox, niby jego bestie a w sumie o ich relacji tu nie było wspomniane nic, też żadnego spotkania.
mam wrażenie że głównym wątkiem nie były tutaj uczucia i relacja bohaterów tylko fakt że ciągle mieli jakieś reklamy XDDDD już nieważne że mało było opisane żeby spędzali jakkolwiek ze sobą czas poza tym ale kurde nie wiem czy jestem w stanie wymienić 3 sportowców/celebrytów którzy by nagrywali reklamy ze swoją rodziną/drugą połówką. za dużo tego było, plus to troche na siłę jest wg mnie. jak chcecie udawać relację to pokażcie sie razem kilka razy, pocałujcie i tyle, ludzie i tak to kupią
also, nie wierzę że żadne z nich nie miało problemu ze wspólnym mieszkaniem. okej, jedna noc może i jeszcze. ale oni sie znali dosłownie kilka dni wtedy wtf
praktycznie nie było wspomniane o pracy daphne, a jednak zakładanie firmy zajmuje dużo pracy i czasu więc lol???
na koniec, wiem że to wątek poboczny ale pls, relacja keiry i gabe'a jest tak płytko opisana. nie wspominając o tym, że relacja jego i daphne polegała tylko na tym, że musiał ją pocieszać i gadali ciągle o niej, nie było wspomniane nic o tym że to duża odpowiedzialność wiązać sie z kimś kto ma dziecko i to już dosyć duże. ani słowa nie było że ma jakieś wątpliwości.
I TA PIEPRZONA TRUSKAWECZKA JEZUUUU JUŻ SŁOŃCE KOCHANIE MISIU JEST LEPSZE, NIE KAŻDA POSTAĆ MUSI MIEĆ ORYGINALNE PRZEZWISKO
podsumowując, jest to strasznie głupie, płytkie i zdecydowanie zbyt długie. końcówka też jest irytująca, nie dało się obejść bez ślubu i ciąży? spodziewałam sie czegoś lepszego, jedynym plusem jest to że jest w miarę przyjemnie napisane
March 2, 2025
•Nie mogłam się doczekać tej książki! 𝐏𝐨 𝐭𝐲𝐦 𝐣𝐚𝐤 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐈𝐚𝐦 “𝐏𝐮𝐜𝐤 𝐦𝐞 𝐮𝐩” 𝐢 𝐩𝐨 𝐭𝐲𝐦 𝐣𝐚𝐤 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚ł𝐚𝐦 𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚𝐦, 𝐳��𝐞 “𝐏𝐮𝐜𝐤 𝐏𝐮𝐜𝐤” 𝐩𝐫𝐞̨𝐝𝐳𝐞𝐣 𝐜𝐳𝐲 𝐩𝐨́𝐳́𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐫𝐨𝐰𝐧𝐢𝐞𝐳̇ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐦.

•Książka wciągnęła mnie już od pierwszych stron, tak się w nią wciągnęłam, że nie miałam ochoty jej kończyć. 𝐏𝐢𝐨́𝐫𝐨 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢 𝐭𝐨 𝐜𝐨𝐬 𝐜𝐨 𝐮𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦, 𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐭𝐨 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐚 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝐨𝐝 𝐋𝐮𝐝𝐤𝐢 𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢𝐚, 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐨𝐧𝐨 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐞, 𝐳𝐫𝐨𝐳𝐮𝐦𝐢𝐚𝐥𝐞 𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐣𝐫𝐳𝐲𝐬𝐭𝐞.

•Na rynku jest wiele książek z motywem hokeja i niektórym mógł się on już znudzić ale na szczęście nie mi, uwielbiam go całą sobą i mam wrażenie, że nie ważne co zawsze będę jego fanką.

•„𝐏𝐮𝐜𝐤 𝐋𝐮𝐜𝐤” to właśnie książka z motywem hokeja, 𝐌𝐚𝐯𝐞𝐫𝐢𝐜𝐤 jest profesjonalnym graczem który jest jak taki 𝐬ł𝐨𝐝𝐤𝐢 𝐦𝐢𝐬𝐢𝐨, jest takim 𝐬ł𝐨𝐧𝐞𝐜𝐳𝐤𝐢𝐞𝐦. Mężczyzna wie czego chce, wie że to dostanie ale w żaden sposób nie zachowuje się nachalnie, nie zachowuje się jak typowy mężczyzna w książkach. Ja przepadłam dla niego już na 35 stronie.

•Nasza słodka 𝐃𝐚𝐩𝐡𝐧𝐞 nie ma łatwego życia, podczas pierwszego spotkania z mężczyzna wysłała go do szpitala, tego samego dnia straciła prace oraz została ofiarą hejt w internecie. Przez to jak bardzo 𝐌𝐚𝐯𝐞𝐫𝐢𝐜𝐤 jest sławny truskaweczka miała przerąbane. Jej życie już wcześniej nie było kolorowe a teraz posypało się jeszcze bardziej.

•Uwielbiam to jak 𝐌𝐚𝐯𝐞𝐫𝐢𝐜𝐤 wykombinował tą całą sprawę z 𝐃𝐚𝐩𝐡𝐧𝐞, to jak „całkowicie bezinteresownie” zaproponował jej prace oraz ten cały udawany związek. 𝐂𝐡𝐞𝐦𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐦𝐢𝐞̨𝐝𝐳𝐲 𝐧𝐢𝐦𝐢 𝐛𝐲ł𝐨 𝐜𝐳𝐮𝐜́ 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐨𝐝 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐮, 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐰𝐭𝐞𝐝𝐲 𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚𝐦, 𝐳̇𝐞 𝐜𝐨𝐬́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐬́𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐢. No i nie myliłam się. Maverick osiągnął to co chciał, zdobył tę dziewczynę.

•„𝐏𝐮𝐜𝐤 𝐋𝐮𝐜𝐤” to jedna z bardziej komfortowych książek jakie czytałam, co prawda niektóre wydarzenie były takie nooo niespodziewane, to dalej uważam, że jest ona bardzo komfortowa. 𝐌𝐞̨𝐳̇𝐜𝐳𝐲𝐳𝐧𝐚 𝐭𝐫𝐨𝐬𝐳𝐜𝐳𝐲 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐨 𝐃𝐚𝐩𝐡𝐧𝐞, 𝐰𝐬𝐩𝐢𝐞𝐫𝐚 𝐣𝐚̨ 𝐢 𝐳𝐚𝐰𝐬𝐳𝐞 𝐬𝐭𝐚𝐣𝐞 𝐩𝐨 𝐣𝐞𝐣 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐚𝐳̇𝐧𝐞 𝐜𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣𝐞. 𝐙𝐚𝐰𝐬𝐳𝐞 𝐝𝐛𝐚 𝐨 𝐭𝐨 𝐛𝐲 𝐜𝐳𝐮ł𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐤𝐨𝐦𝐟𝐨𝐫𝐭𝐨𝐰𝐨 𝐢 𝐭𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐰 𝐧𝐢𝐦 𝐮𝐫𝐳𝐞𝐤ł𝐨.

•Jedyne co do czego mogę się przyczepić to brak rozdziałów ze strony 𝐌𝐚𝐯𝐞𝐫𝐢𝐜𝐤𝐚. Jakoś brakowało mi tego, bo jestem ogromną fanką dual povs. 𝐉𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤 𝐩𝐨𝐳𝐚 𝐭𝐲𝐦 𝐮𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦 𝐭𝐞̨ 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐞̨ 𝐜𝐚ł𝐚 𝐬𝐨𝐛𝐚̨!
Profile Image for MangaAndPudding.
155 reviews
August 15, 2025
Hokej i truskawki, o to przepis na przesłodki romans z sportem w tle.

Daphne Blake, dietetyczka po przejściach, Maverica Holmes, bramkarz ukochanej drużyny hokejowej, oraz ich historia miłosna zaczęta szokiem anafilaktycznym, ale to tak w skrócie.
Puck me up to kolejna książka z serii Puck me up (pierwsza nazywa się jak seria) i w sumie trzecia książka autorki która wpadła mi w ręce, i jest nieźle, a nawet dobrze.

Historia jest prosta, i nie licząc zakochania od pierwszego wejrzenia to mało do czego można się przyczepić. Bohaterowie są sympatyczni, szczególnie patrząc po obsadzie drugoplanowej, Gape jest cudowny, a Sherlock jeszcze lepszy, co prawda sama Daphne może miejscami irytować, trauma to dziwne wytłumaczenie, ale nie mam traumy więc się nie wypowiem, Holmes z drugiej strony to 10 latek w ciele dorosłego chłopa z osobowością swojego labradora, mam swoje ale do jego postaci ale z grubsza jest git. Postaci które mi najbardziej przypadły do gustu to pojawienie się fińskiego niedźwiedza z poprzedniego tomu.

Największą wadą jednak bez swych zdań jest kalka tagów z poprzedniego tomu, dosłownie jeden do jeden, więc mimo zmiany obsady, historia nie jest niewiadomo jak ciężka do rozgryzienia, ksiażka jest przewidywalna.

Mi się podobała, bawiłem się trochę gorzej niż przy poprzedniej, ale zwalam to na zmęczenie hokejowymi romansami które mnie dopadło po poznaniu entej książki z tego konkretnego gatunku, jest dobrze, spodziewałem się więcej, mimo to można powiedzieć że mniej lub bardziej trzyma poziom poprzedniej, jak podobała się komuś poprzednia książka, to Puck Luck też go nie zawiedzie.
Profile Image for Strefaliteracka.
176 reviews3 followers
March 8, 2025
⭐️ 4,75/5

Gdyby ktoś zapytał mnie, dlaczego tak uwielbiam hokejowe romanse, kazałabym mu przeczytać "Puck Luck", bo zawiera totalnie wszystko, czego oczekuję od takich książek.

Miłość od pierwszego wstrząsu anafilaktycznego brzmiała dość poważnie, ale jakże intrygująco. W dodatku autorka stworzyła męski ideał, który był jedną wielką zieloną flagą. Mavericka nie dało się nie polubić już od pierwszych rozdziałów. To ten typ słoneczka, uroczy, z poczuciem humoru, zawsze gotowy do pomocy (i w dodatku był właścicielem cudownego Sherlocka, który też szybko skradł moje serce 🥹).

Daphne bardzo potrzebowała tak dobrych ludzi wokół siebie. Los jej nie oszczędzał, więc wcale nie dziwiła mnie jej nieufność i wycofanie, a czasami i niedowierzanie, że ktoś może być dla niej bezinteresownie miły. Czułam do niej ogromną sympatię i empatię, bo choć była nauczona radzić sobie sama, to jednak zrozumienie, że nie zawsze musi być silna i niezależna, było jej niezwykle potrzebne.

Bardzo podobało mi się, jak ich relacja ewoluowała. Daphne potrzebowała czasu, ale kiedy już się otworzyła, Maverick udowodnił jej, jak bardzo wartościową jest osobą. Troszczył się o nią i okazywał zainteresowanie każdym aspektem jej życia, będąc jednocześnie cierpliwym i wyrozumiałym, zawsze dając jej wybór i swobodę.

Hokejowy klimat był świetnie wyczuwalny. Autorka przedstawiła nie tylko przebieg meczy i treningów, ale też prywatną stronę hokeistów, która wprowadziła do fabuły wiele humoru, bo niektórzy koledzy z drużyny Mavericka (w tym on sam również) czasami zamieniali się w duże dzieci 😅.

To była dla mnie bardzo komfortowa historia. Zabawna, urocza, ale momentami też gorzka przez problemy pojawiające się w życiu Daphne. Bawiłam się przy niej wspaniale i jestem pewna, że będę do niej często wracać 🩷.
Profile Image for Gulcia.Books.
252 reviews7 followers
March 1, 2025
„Puck Luck” to była miłość od pierwszego wejrzenia – lekka, wciągająca i pełna emocji historia, która od początku do końca jest słodka, urocza i niesamowicie przyjemna. Autorka stworzyła opowieść, która płynie tak naturalnie, że nie sposób się od niej oderwać.

Książka jest pełna popularnych i uwielbianych motywów, takich jak: slow burn, fake dating, he falls first oraz workplace. Dzięki tym elementom historia jest nie tylko angażująca, ale też pełna ciepła i uroku. Sceny zbliżeń są subtelne i nieprzesadnie rozciągnięte, co dla mnie jest ogromnym plusem.

Daphne to waleczna, lojalna i miła tylko dla tych, na których jej naprawdę zależy. Jeśli ktoś znajdzie się w tym gronie, może czuć się wyróżniony, bo Daphne nie otwiera się na wiele osób. Maverick to typowy „golden retriever boy”, pełen ciepła i życzliwości, który od razu skradł moje serce. To mój nowy książkowy mąż – pokochałam go od pierwszej do ostatniej strony. Jest troskliwy, opiekuńczy i zawsze gotowy pomagać innym – ma wręcz „kompleks bohatera”. Ich relacja jest delikatna, naturalna i rozwija się w idealnym tempie. Maverick swoją cierpliwością i wsparciem pomaga Daphne otworzyć się na miłość, a ich powolne zbliżanie się do siebie jest pełne uroku i ciepła.

To nie tylko słodki romans, ale też historia pełna emocji i refleksji. Daphne musiała zmierzyć się z trudnymi doświadczeniami, a jej relacja z Maverickiem daje nadzieję, że nawet po ciężkich chwilach można znaleźć szczęście. To książka, która przypomina, jak ważne jest wsparcie drugiej osoby i jak wielką wartość ma miłość oparta na cierpliwości i wzajemnym zrozumieniu.

Jeśli szukacie romansu hokejowego z cudownie wykreowanymi bohaterami, to „Puck Luck” jest idealnym wyborem. Ta książka skradła moje serce i mam nadzieję, że skradnie również wasze. To historia, która daje poczucie komfortu, wzrusza i przypomina, jak piękna może być miłość. Gorąco polecam!
Profile Image for Kamila Zdunek.
89 reviews3 followers
April 7, 2025
Jezusie, jak ja kocham Maviego 🥹

To jest dosłownie książka na dzień, bo od pierwszego rozdziału pochłania, przesłodka historia, trochę podoba do Puck me up i może bym się przyczepiła, gdyby nie fakt, że Puck me up kocham równie mocno ♥️

Bardzo, bardzo polecam 🥰
Profile Image for Weronika.
119 reviews
July 24, 2025
bardzo przyjemna, nie nudziłam się na niej
Profile Image for alexandria.
957 reviews29 followers
August 20, 2025
Długo mi zeszło by zabrać się za 'Puck Luck'. W pewnym momencie miałam przesyt romansów z hokeistami w roli głównej i ten tytuł musiał swoje ✨️ PRZELEŻEĆ ✨️ bym w końcu po niego siegnęła i nie żałuję!

Książki Ludki Skrzydlewskiej czytam już od dobrych kilku lat i moja relacja z nimi miała swoje wzloty i upadki. Autorka eksperymentowała z różnymi fabułami, więc jednotomówki nie wiały nudą i żadna z nich nie powielała poprzednio wykorzystanych schematów. Z seriami jest inaczej - znamy środowisko, bohaterów i mniej więcej wiemy, czego się spodziewać. Pamiętałam, że 'Puck Me Up' przypadło mi do gustu, ale bałam się, że w 'Puck Luck' dostanę powtórkę z rozrywki. Tak się nie stało! *mogłam się tego spodziewać, prawda?*

JEDEN DZIEŃ. Tyle potrzebowałam by przeczytać historię Daphne i Mavericka *oraz Sherlocka! 🐕*. Fabuła była po prostu ciekawa - obawiałam się monotonii spowodowanej treningami, meczami i samą pracą Daphne. Bo powiedzmy sobie szczerze, że dobrze opisany ewent sportowy w książce zdarza się bardzo rzadko *do tej pory pamiętam swój nieogar przy czytaniu pierwszej sceny quidditcha w Potterze🤣*. Jednak fabuła zbudowana jest na relacji naszej dwójki nie-zakochańców.

Maverick jest chodzącą, zieloną flagą i przez to momentami miałam wrażenie, że czytam fikcję, a tego przy romansach nie lubię. Sorry not sorry. Natomiast Daphne nie miała lekko w życiu, i jak to wydawało się bardziej realistyczne - zderzenie tej dwojki bohaterów przypominało Kopciuszka🤷🏻‍♀️

Momentami fabuła była aż za bardzo przesączona słodyczą, ale wolę takie rozwiązanie niż dramy o nic, ikoniczne zerwanie w trzecim akcie i inne tego typu nieporozumienia.

Widziałam już w zapowiedziach kolejny tom serii, ale nie wiem czy go przeczytam. Bo jeśli będzie to trzeci fake dating... W jednej serii to już trochę za dużo.
Profile Image for Mirosława Dudko.
8 reviews
March 5, 2025
„Czasami życie rzuca nam kłody pod nogi i pieprzy się wszystko,
co tylko może. Ale warto przeżyć takie momenty, by dotrzeć do
tych, które nam to wszystko wynagrodzą.”

Czasami przytrafiają się nam potknięcia, niezbyt miłe doświadczenia, gafy, pomyłki, niefortunne zbiegi okoliczności, które w danym momencie wydają się katastrofą w naszym życiu. Jednak z czasem okazuje się, że były one potrzebne, by coś się zmieniło, i to na lepsze. Taka sytuacja przydarzyła się bohaterce książki pt.: „Puck Luck”, u której tytułowe szczęście chodzi dziwnymi, pokrętnymi drogami.

Daphne Blake musi ponownie szukać pracy, a do tego mierzy się z internetowym hejtem po tym, jak niemal pozbawiła życia gwiazdę kanadyjskiej drużyny hokejowej o nazwie NAFCIARZE, Mavericka Holmesa. Wówczas była jeszcze zatrudniona w kawiarni, w której słynny bramkarz postanowił zjeść lunch. Ogromnie mu zasmakowało to, co zostało dla niego przyrządzone, więc poprosił o deser. Zestersowana Daphne komponuje mu pyszną słodkość z dodatkiem truskawek. Po pierwszym kęsie, olbrzymi facet pada po prostu na ziemię i w efekcie zabiera go karetka. Okazało się, że Maverick jest uczulony na truskawki, a niewiedza o tym kosztuje Daphne zwolnienie z pracy i falę nienawiści ze strony fanów drużyny NAFCIARZY. W tym momencie autorka piętnuje nienawistną krytykę, jaką można spotkać w Internecie i uświadamia, jak szybko można stać się jej obiektem, ale też pokazuje drugą stronę, czyli to, jak negatywne opinie wpływają na atakowaną osobę.

„Puck Luck” to kolejna moja przygoda z książką pani Ludki Skrzydlewskiej, która ponownie dała mi ogromną moc pozytywnych wrażeń. Jest ona pisarką, po której powieści zawsze sięgam w ciemno, bez poznawania opisu. Wystarczy, że na okładce pojawi się jej nazwisko, a ja wiem, że na pewno nie zawiodę się na tym, co napisała dla swoich czytelników. Stworzyła kolejną wciągającą, pełną charyzmy historię, od której trudno się oderwać, a to za sprawą, między innymi, dobrze wykreowanych postaci i ich perypetii.

Daphne uczy się zaufania po swoich wcześniejszych doświadczeniach, radzenia sobie w trudnych momentach życia, których jej nie brakuje. Z pewnością punktem kulminacyjnym w jej dotychczasowym życiu jest wspomniany incydent z deserem truskawkowym, co sprawia, że hokeista zaczyna mówić do niej "Truskaweczko". Ona przez dłuższy czas nie potrafi przemóc się, by zwracać się do niego po imieniu. Ciągle używa zwrotu „Pan Holemes”, co denerwuje zarówno jego, jak i denerwowało mnie, bo przecież różnica wieku między nimi nie jest tak duża. Ona jednak w ten sposób próbuje stworzyć dystans, bo czuje, że coraz bardziej działa na nią urok Holmesa i do serca wsącza się uczucie, przed którym do tej pory się broniła.

Jej osobowość została nakreślona bardzo wyraźnie, gdyż niemal przez cały czas mamy pokazaną narrację dziewczyny, więc niejako namacalnie czujemy wszystko to, co ona przeżywa i zbyt często analizuje. Pomimo to czujemy też wrażenia Mavericka, które także możemy sobie wyobrazić poprzez sugestywne opisy tego, jak widzi go Daphne. Jego punkt widzenia jest dla nas szczątkowy i wciąż brakowało mi uzupełnienia tej historii o perspektywę hokeisty. Pod tym względem też nie zawiodłam się na pani Skrzydlewskiej, bo dała możliwość poznania jego zdania i tego, jak podchodził do niektórych zdarzeń, ale w nieco inny, niż się spodziewałam, sposób.

Mavericka nie dało się nie lubić. Od początku wzbudza sympatię. To wspaniała osobowość, tak różna od tych, które z reguły są przedstawiane w romansach sportowych. Nie ma w nim zarozumiałości, arogancji i poczucia wyższości. Wręcz przeciwnie, ma duszą altruisty, który pochyli się nad każdą istotą, gdy jest w potrzebie bezinteresownie i z zaangażowaniem. Jego wyrozumiałość i próba zadośćuczynienia krzywd, jakie spłynęły na Daphne za niefortunne zdarzenie w restauracji, jest ujmujące i szczere. Nie jest pozbawiony silnego charakteru, który potrafi okazać w ważnych sytuacjach, ale wykazuje się ogromną szczerością, empatią i wrażliwością oraz stanowczością, gdy dostrzega zagrożenie. Nic dziwnego, że Daphne ulega jego urokowi wbrew sobie i w efekcie zakochuje się w nim, co było do przewidzenia.

Ich relacja rozwija się spokojnie i stopniowo. Autorka niczego nie przyspiesza, nikt tu na nikogo się nie rzuca przy pierwszym spotkaniu, ale umiejętnie, stopniowo i wyraźnie nakreśla emocje, jakie buzują u bohaterki. Można oczywiście dostrzec niektóre schematy, chociażby wątek z udawanym związkiem, do jakiego dochodzi w pewnym momencie, ale nikną one pośród wielu wydarzeń i mnie osobiście nie przeszkadzają.

„Puck Luck” to drugi tom cyklu "Puck me up", ale opisana w niej historia to samodzielna, niezależna opowieść. Spotykamy w niej też bohaterów poznanych w pierwszej części, ale stanowią oni tło dla wydarzeń z życia Daphne i Mavericka. Druga odsłona cyklu opowiada o marzeniach, przyjaźni, trudnych relacjach rodzinnych, ale przede wszystkim o miłości rozumianej w szerokim aspekcie. Autorka podkreśla, jak ważne, byśmy przede wszystkim doceniali siebie, uwierzyli w swoje możliwości, rozwijali umiejętności oraz talenty, które zostały nam dane i nauczyli się przyjmować możliwości, jakie stawia przed nami życie. Daphne i Maverick wzajemnie świetnie się uzupełniają, uczą się budować wzajemnie, harmonijną relację, czerpać z tego radość bez względu na okoliczności i wcześniejsze przeżycia. Zwłaszcza Daphne ma z tym problem, a spotkanie odpowiednich ludzi sprawia, że dostrzega ważne dla siebie aspekty życia. Historia Mavericka i Daphne pokazuje, że szczęście zależy od nas samych, a nie od tego, jak postrzegają nas inni, natomiast miłość jest dla nich pięknym dodatkiem wzbogacającym ich codzienności.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Editio Red
i Grupą wydawniczą Helion
Profile Image for Wiktoria.
56 reviews
March 29, 2025
🍓 RECENZJA 🍓

Cześć #HelloBookstagram!
Przychodzę dzisiaj do Was z kolejną recenzją. 

Q&A: Czy Waszym zdaniem, czasem powinniśmy pozwolić sobie pomóc?

Tytuł: Puck Luck
Autor: Ludka Skrzydlewska
Wydawnictwo: Editio Red
Ocena: ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/5⭐️

Opis od wydawcy:
To była miłość od pierwszego... wstrząsu anafilaktycznego 
Historia słodka niczym... ciasto z truskawkami. Ale czy na pewno?

Daphne Blake, z zawodu dietetyczka, po porażce poniesionej w poprzedniej pracy zajmuje obecnie stanowisko pomocniczki kucharza w restauracji w Edmonton. Na polecenie swojego szefa, który chce sprzedać lokal, przygotowuje kolację dla potencjalnego nabywcy, bramkarza drużyny hokejowej Nafciarzy Mavericka Holmesa.

Niestety, dziewczyna nie wie, że Maverick jest uczulony na truskawki, które ona dodaje do deseru. Później jest już tylko gorzej: hokeista trafia do szpitala ze wstrząsem anafilaktycznym, ktoś nagrywa to zdarzenie i wrzuca film do sieci, a Daphne staje się nagle najbardziej znienawidzoną osobą w całym Edmonton.

Na szczęście Maverick Holmes czuje się odpowiedzialny za tę sytuację. I postanawia pomóc Daphne...

Cytat: „— Potrafię sama o siebie zadbać, Mavi
— Wiem. Co nie oznacza, że nie możesz pozwolić mi zadbać o ciebie. Pozwól mi, proszę”
 
Recenzja:
🍓„Puck Luck” to moja kolejna książka, którą przeczytałam spod pióra Ludki. Część tej historii udało mi się już poznać na Wattpadzie. I tam właśnie ją pokochałam. Nie widziałam innej możliwości niż sięgnięcie po nią w papierze i odkrycie co jeszcze na mnie czeka.
W tej książce poznajemy kobietę, która z zawodu jest dietetyczką. Po porażce poniesionej w poprzedniej pracy, zajmuje obecnie stanowisko pomocniczki kucharza w restauracji w Edmonton. Na polecenie swojego szefa, który chce sprzedać lokal, przygotowuje kolację dla potencjalnego nabywcy. Jest nim bramkarz drużyny hokejowej. Niestety, dziewczyna nie wie, że mężczyzna jest uczulony na truskawki. A ona dodaje je do deseru. Później jest tylko gorzej. Hokeista trafia do szpitala ze wstrząsem anafilaktycznym. Ktoś nagrywa to zdarzenie u wrzuca do sieci. Kobieta przez to staje się nagle najbardziej znienawidzoną osoba w całym Edmonton. Na szczęście mężczyzna czuje się odpowiedzialny za te sytuację. I postanawia pomóc dziewczynie.

🍓Daphne Blake — główna bohaterka — z zawodu dietetyczka. Niestety po porażce poniesionej w poprzedniej pracy zajmuje obecnie stanowisko pomocniczki kucharza. Zatrudniona jest w jednej z restauracji w Edmonton. Na polecenie swojego szefa przygotowuje kolację. Jej szef chce sprzedać lokal, a posiłek jest dla potencjalnego nabywcy. Okazuje się być nim hokeista. Maverick Holmes — bo to o nim mowa — jest bramkarzem drużyny hokejowej Nafciarzy. Mężczyzna jest uczulony na truskawki. Niestety, dziewczyna nie wie o tym. W podanym przez nią deserze znaleźć można właśnie ten owoc. Później jest już tylko gorzej. Hokeista trafia do szpitala ze wstrząsem anafilaktycznym, ktoś nagrywa to zdarzenie i wrzuca film do sieci, a Daphne staje się nagle najbardziej znienawidzoną osobą w całym Edmonton. Na szczęście Maverick czuje się odpowiedzialny za tę sytuację. I postanawia pomóc Daphne. W jaki sposób Holmes chce pomóc kobiecie? Czy ma dla niej jakaś propozycję? Czy dziewczyna się zgodzi? Co z tego wyniknie?

🍓Książka jest pełna uroczych i wspaniałych tekstów, które układają się w idealne przesłanie. Znajdziemy tutaj dużo humoru, cudownych słów i wyznań. Ale również momenty, które chwytają za serce. Nie może zabraknąć także przepychanek słownych między bohaterami. Historia jest bardzo przyjemna i cudownie się ją czytało. To wszystkie rzeczy sprawiają, że przez książkę się płynie i wręcz pochłania kolejne rozdziały. Do tego występują tutaj wspaniałe postacie. A jedna z nich skradła moje serce. Jest to oczywiście Maverick Holmes. Uwielbiam go za to przesłodkie i urocze przezwisko, które nadał dziewczynie. Rownież to jak ją traktował oraz jak starał się jej udowodnić, że on zawsze jest gotowy jej pomóc i stanie po jej stronie. Cieszę się, że Daphne, po swojej trudnej przeszłości, trafiła na takiego mężczyznę w swoim życiu. Jestem również zachwycona wszystkimi drobnymi gestami, które Maverick wykonywał. Pokochałam także postacie poboczne w książce (z drobnymi wyjątkami!). Wszyscy są wspaniali i cieszę się, że Daphne otacza się takimi ludźmi, ponieważ zasługuje na całą miłość, które oni jej dają.

🍓Daphne i Maverick to wspaniała para. Dowodzą, że mimo trudności zawsze można zbudować coś trwałego, niezwykle pięknego i prawdziwego. Pokazują także, że po burzy wychodzi słońce. Tylko czasem trzeba na nie poczekać trochę dłużej. Genialnie bawiłam się podczas czytania tej historii, gdyż uwielbiam wątki, które się tutaj pojawiają. Mój ulubiony motyw sportu — ponownie hokej, w którym nadal jestem zakochana — Maverick to bramkarz kanadyjskiej drużyny w NHL. Holmes to również cudowny człowiek, ponieważ starał się robić wszystko, by Daphne czuła się komfortowo w jego towarzystwie i stawiał jej dobro ponad wszystko. Podobał mi się również morał, który płynie z tej książki. Jaki on jest? Tego musicie dowiedzieć się sami.

🍓Kilka rozdziałów z książki to rollercoaster emocjonalny. Trochę się tam działo, ponieważ wyszły na jaw pewne fakty. Czytając ich historie, czułam różne emocje — te pozytywne, jak i te negatywne. Ogromnie cieszę się, że Daphne ma przy sobie Mavericka oraz swoich przyjaciół. Zwłaszcza w trudnych chwilach. Były również momenty, które trudno się czytało. Jednak każda relacja ma lepsze i gorsze chwile. To one dowodzą, jak silne potrafią być uczucia — zawsze warto pamiętać, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Jednak czy ich zakończenie jest szczęśliwe? Aby się tego dowiedzieć, zachęcam Was do przeczytania „Puck Luck” od Ludki Skrzydlewskiej.
Displaying 1 - 30 of 100 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.