Sebastian Wilczyński jest krakowskim prokuratorem. Jest również seksoholikiem, który uważa, że można kochać jedną kobietę i chodzić do łóżka z wieloma innymi. Dla niego seks to nic innego jak fizyczne zaspokajanie potrzeb, którego nie łączy z miłością. Czy aby na pewno? Czy to może tylko wymówka, która ma uciszyć jego sumienie?
Uzależnienie może odebrać wszystko. Szacunek, pieniądze, rodzinę i godność. Przejmuje nad człowiekiem władzę i go niszczy. Jest toksyczne. Jest też „najlepszym” przyjacielem. Jak więc się go pozbyć? Jak z niego zrezygnować, kiedy tak często daje wytchnienie i pozwala rozładować napięcie?
Ta książka cię przeczołga, wstrząśnie twoimi uczuciami i trwale zapisze się w twojej pamięci. Dzięki niej zrozumiesz ludzi, którzy są uzależnieni. Albo wręcz przeciwnie – będziesz ich jeszcze bardziej potępiać. Z pewnością jednak nie przejdziesz wobec tego tytułu obojętnie. Noc pachnącą samotnością to mocny, brudny i niesamowicie prawdziwy dark romance.
Iza Maciejewska z powodzeniem i sukcesami odnajduje się w roli autorki i wydawcy. Na koncie ma osiem książek, które trafiły w gusta rzeszy czytelniczek i czytelników. Jej powieści to miks wielu gatunków, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie. Iza dała się poznać jako pisarka, która ma swój własny charakter pisma. W swoich powieściach zgrabnie łączy tematy trudne z radosnymi. Żongluje emocjami, zaskakuje czytelników i nie pozwala się oderwać od lektury aż do ostatniego rozdziału.
Iza Maciejewska jeszcze nigdy mnie nie zawiodła, ale jestem pewna, że pisząc tę książkę postanowiła wbić nóż w moje serce i przekręcić kilka razy, aby ostatecznie wyrwać je i zdeptać.
Kto pisze takie książki? Come on! Moje serce krwawi, a od przeczytania minęły 2 tygodnie.
„Noc pachnąca samotnością” to poruszająca i niezwykle mocna powieść, która wprowadza czytelnika w świat uzależnienia od seksu. Temat trudny, często ignorowany, a jednocześnie bardzo realny i destrukcyjny. To historia, która nie pozostawia miejsca na obojętność i od pierwszego rozdziału przykuwa uwagę, nie dając o sobie zapomnieć na długo po odłożeniu książki. Główny bohater, Sebastian Wilczyński, jest krakowskim prokuratorem, którego życie na pierwszy rzut oka wydaje się być pod kontrolą. Jednak pod powierzchnią kryje się toksyczny sekret. Uzależnienie, które z jednej strony daje mu chwilowe ukojenie, a z drugiej systematycznie rujnuje jego życie. Sebastian uważa, że miłość do jednej kobiety można pogodzić z licznymi przygodami seksualnymi. Czy jest to tylko jego wymówka czy próba zagłuszenia sumienia? Autorka mistrzowsko ukazuje ten konflikt wewnętrzny, zabierając nas w mroczną podróż do świata pełnego skrajnych emocji, bólu i samotności. Książka nie tylko zagłębia się w psychologię osoby uzależnionej, ale także przedstawia dramatyczne skutki tego nałogu dla otoczenia. W realistyczny i nieoszczędzający szczegółów sposób ukazuje, jak seksoholizm potrafi zatruwać życie całej rodziny, odbierając jej spokój, bezpieczeństwo i wzajemny szacunek. Iza, wyjątkowo trafnie ukazuje, jak uzależnienie niszczy godność, prowadzi do nieodwracalnych sytuacji i jak wielkiej wymaga walki, aby z niego wyjść. Jednym z najmocniejszych punktów tej historii jest to, że nie idealizuje ani nie usprawiedliwia głównego bohatera. Ukazuje go zarówno z perspektywy osoby uzależnionej, jak i pokrzywdzonej. Daje to pełniejszy obraz, jak wyniszczający może być ten problem. Historia udowadnia, że uzależnienie nie wybiera. Dotyka ludzi niezależnie od ich statusu społecznego, wieku czy płci. Jest to brutalna prawda, która otwiera oczy na skalę tego zjawiska. Nie jest to jednak książka dla każdego. Jej mocne, niemoralne i pozbawione zahamowań opisy sytuacji oraz zachowań sprawiają, że polecam ją wyłącznie dojrzałym odbiorcom, gotowym na tego rodzaju lekturę. To nie jest lekka, rozrywkowa historia. Wręcz przeciwnie, wymaga od czytelnika odwagi i zrozumienia dla tematów, o których często wolelibyśmy nie myśleć. „Noc pachnąca samotnością” to nie tylko książka o uzależnieniu od seksu. To także historia o utracie szacunku, zarówno do siebie, jak i ze strony innych. O walce z samym sobą, o samotności, która bywa nie do zniesienia i o destrukcyjnych skutkach, które niesie nałóg . Jednocześnie ta powieść uczy szacunku do człowieka, bo za każdym uzależnieniem kryje się osoba, która zmaga się z własnymi demonami. Jeśli szukasz książki, która wstrząśnie Twoimi emocjami, zmusi do refleksji i na długo pozostanie w pamięci to „Noc pachnąca samotnością” jest tytułem wartym przeczytania. .
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Noc pachnąca samotnością". To powieść z gatunku dark romance. W zasadzie jest to niezależna historia, jednak żeby lepiej zrozumieć wszelkie zależności oraz ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich wydarzeń najlepiej przeczytać najpierw "Las pachnący pożądaniem" oraz "Dom pachnący Tobą". Obie rewelacyjne! To już w tych książkach mogłam poznać Sebastiana i Hanię i nie ukrywam, że ich losy ogromnie mnie zaintrygowały i nie mogłam się doczekać kiedy Iza pozwoli nam bliżej poznać ich historię. Dla mnie było to kolejne spotkanie z twórczością autorki, Iza jest jedną z tych pisarek po których powieści sięgam w ciemno i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Tak również było w tym przypadku! Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Ja pochłonęłam ją praktycznie w jeden poranek i gdyby nie poranne obowiązki na pewno nie odłożyła bym jej nawet na moment. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w świetny i niesamowicie prawdziwy sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje tajemnice, a także wady i zalety, borykają się z mniejszymi bądź większymi problemami, które rzutują na ich życie, tak jak my popełniają błędy, czy postępują pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach, podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Na kartach powieści mogłam bliżej poznać Sebastiana i Hanię. Mogłam dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się zmagają każdego dnia, jakie wydarzenia wpływają na ich obecne życie, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Chociaż przyznaje, że nie ze wszystkim wyborami bohaterów byłam w stanie się zgodzić. Hania już wcześniej zaskarbiła sobie moją sympatię i byłam naprawdę pod wrażeniem tego, że pomimo wszystko chciała ponownie zawalczyć o szczęście i poniekąd normalność swojej rodziny, nawet kosztem własnego zdrowia psychicznego. Naprawdę z całych sił kibicowałam Hani i chciałam dla niej jak najlepiej! Sebastian natomiast to postać szalenie skomplikowana, a jego skrajne zachowania sprawiały, że wielokrotnie miałam ochotę z całych sił nim potrząsnąć, a później mocno go przytulić. Ważna rolę w tej historii odgrywają oczywiście postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia głównych bohaterów - wydając swoje opinie, próbując pomoc czy znaleźć usprawiedliwienie niektórych sytuacji - dostarczając zarówno im samym jak i Czytelniku wiele skrajnych emocji i wrażeń. Cieszę się, że mogłam również dowiedzieć co słychać u bohaterów poprzednich "pachnących" części, bo bardzo ich polubiłam, mowa głównie o Bożence i prokuratorze Wawro. To te postaci w głównej mierze nadawały trochę pozytywnego wydźwięku tej historii. Jest tutaj jeszcze jeden wątek dotyczący bliskich Sebastiana, który całkowicie zaburzył wszystko co do pewnego momentu sobie myślałam na temat problemu mężczyzny, ale nie będę Wam zdradzała o co dokładnie chodzi, musicie odkryć to sami! Relacja głównych bohaterów to naprawdę równia pochyła. Jest skomplikowana, trudna, czasem aż bolała, co sprawiało, że trudno było przewidzieć co wydarzy się na kolejnych czytanych stronach.. Nie miałam pewności co w danej chwili zrobi Sebastian, jak zareaguje na to Hania i jakie konsekwencje te czyny pociągną za sobą... Ta historia to istna bomba emocjonalna, na którą nie byłam przygotowana! Tutaj emocje wylewają się z każdej czytanej strony, totalnie obezwładniając. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa głównie o problemie, który wydaje mi się, że w naszym kraju jest tematem tabu, czyli o seksoholiźmie. Iza ukazała go zarówno z punktu widzeniach osoby uzależnionej jak i współuzależnionej. Nie szczędząc przy tym zarówno bohaterów jak i Czytelnika. Autorka na przykładzie swojego bohatera pokazuje jak niszczycielską siłę potrafi mieć uzależnienie, jak bardzo wpływa na samego uzależnionego, ale również jego bliskich. Udowadnia, że może ono dotknąć tak naprawdę każdego z nas, niezależnie od statusu społecznego, wieku oraz płci i że może odebrać dosłownie wszystko - szacunek, rodzinę, a nawet godność czy też doprowadzić do niebezpiecznych i nieodwracalnych sytuacji. Ta książka wycisnęła ze mnie wiele łez. Był taki jeden moment, że ryczałam tak mocno, że nie mogłam opanować drżenia ciała... Iza w rewelacyjny sposób kreśli portrety psychologiczne wszystkich postaci, zmuszając tym samym do głębszych przemyśleń nad złożonością ludzkiej psychiki oraz wartościami jakimi powinniśmy kierować się w życiu. "Noc pachnąca samotnością" to historia, w której nic nie jest czarne albo białe. Istnieje wiele odcieni szarości, a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To historia, która pozwoliła mi spojrzeć na uzależnienie od seksu w zupełnie inny sposób niż dotychczas. To opowieść wbrew pozorom o samotności, braku akceptacji oraz trudnym do opanowania pożądaniu, przesiąknięta całą paletą skrajnych emocji, które podczas lektury chłonie się całym sobą. To książka, która wciąga od pierwszych stron. To istna jazda bez trzymanki! To historia, która zakorzenia się w umyśle i nie chce stamtąd wyjść przez bardzo długi czas! Bardzo polecam!
*współpraca reklamowa z Izą Maciejewską i Wydawnictwem Magnolia*
Uzależnienie to już niemal choroba współczesnego świata, już niemal każdy z nas jest od czegoś uzależniony. Ta książka zabiera nas właśnie w świat uzależnionego mężczyzny, który nie zmaga się ze zwyczajnym problemem. Seksoholizm jest jednym z poważniejszych uzależnień, ale jest też tematem tabu, a polskim środowisku wszystko co związane z materią intymną czy seksualną jest kontrowersją. Dla mnie to było drugie spotkanie z twórczością autorki, a ta książka pokazała mi jej inne oblicze i teraz mam dylemat bo nie wiem, które podoba mi się bardziej.
Sebastian jest prokuratorem, wywodzi się z rodziny z koneksjami, do tego jest ojcem cudownej dziewczynki. Jego małżeństwo ze względu na jego seksoholizm jest już przeszłością, lecz uczucia pomiędzy małżonkami nie wygasły. Powodem rozpadu małżeństwa był zaawansowany seksoholizm Sebastiana, który ulega Hani i wraz z nią chodzi na terapię. Po czasie mężczyzna jest pewien, że nie może ciągnąć tego dalej, ulega swoim popędom, wpada w sidła swojego uzależnienia i coraz bardziej oddala się od bliskich. Mężczyzna jest coraz bardziej zagubiony, ale wie, że musi w końcu coś ze sobą zrobić.
Spodziewałam się, że to będzie mocna pozycja, ale moje wyobrażenia nijak się miały do tego co tutaj znalazłam. To jednocześnie wciągająca, mocna, ciężka i mroczna opowieść, która dosłownie wbiła mnie w fotel, nie potrafiłam się od niej oderwać ani na sekundę. Dark romanse dość często przewijają się w moich lekturach, ale ten zrobił na mnie ogromne wrażenie. Poruszony temat seksoholizmu, który jest niezwykle rzadko spotykanym motywem - ja spotkałam się z nim po raz drugi w swojej czytelniczej karierze - pokazanie struktury uzależniania, motywacji czy konsekwencji jakie z niego wynikają, podejścia najbliższych osób do tego problemu, a przede wszystkim pokazanie szerokiego obrazu nie tylko osoby z uzależnieniem ale i postrzegania kogoś takiego przez innych, jest w tej powieści po prostu fenomenalne. Autorka na przykładzie głównego bohatera pokazuje jak uzależnienie wpływa na niego samego, jego otocznie, jak nieumiejętność czy brak chęci do walki z nim prowadzi do nieprzyjemnych, a nawet tragicznych w skutkach konsekwencji.
Przypuszczam, że każdy zna kogoś z potężnym problemem spowodowanym uzależnieniem, dzięki tej powieści można na te osoby spojrzeć nieco inaczej, trochę wejść w genezę problemu, szukać wskazówek jak wpłynąć na taką osobę, ale przede wszystkim autorka pokazuje, że walkę z uzależnieniami wszelkiego typu musi motywować chęć zmian. Nasz główny bohater chciał coś zmienić, ale nie dla siebie, tylko dla kobiety którą kochał, dla rodziny, ale nie do końca dla siebie, przez co kolokwialnie powiem, poszedł w tango. Przez co jego problem się pogłębiał, ale czy w końcu się opamiętał?
Zgadzam się ze zdaniem na okładce, że "ta książka cię przeczołga", dosłownie i w przenośni. Nie da się przejść obok tej historii obojętnie. To książka pełna wrażeń, niby to dark romans, niby obyczajówka, trochę książka psychologiczna, a w pewnym momencie naprawdę mega gorący erotyk. Opisane sceny są brutalne, inne mega gorące, niektóre przekraczają granicę dobrego smaku i są bardziej niż wulgarne, wiele elementów szokuje i jest nie do pomyślenia. Zakończenie mnie zasmuciło i nawet lekko zaskoczyło, miałam nadzieję na nieco inne, ale takie też jest dla mnie akceptowalne.
To książka zdecydowanie dla dorosłych czytelników, to ciężka i mocna lektura, która nie jest dla wszystkich, a już na pewno nie dla wrażliwych osób. Przeżywamy przez nią całą gamę emocji, fabuła szokuje, poruszone tematy są mega kontrowersyjne, sceny erotyczne brudne i wulgarne, nie mające ani szczypty zmysłowości, dla wielu może być tego po prostu za dużo albo za mocno. Czytając tą powieść musicie być gotowi na wszytko.
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać inną stronę autorki, to też znak dla mnie że powinnam bliżej się przyjrzeć jej twórczości, bo choć to dopiero druga książka, którą czytam, to fabuły obu głęboko zakorzeniły się w mojej głowie. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej lektury, jedno do czego bym się przyczepiła to przeskoki między perspektywami, wolę jak ten zabieg jest imiennie oznaczony, albo gdy perspektywa zmienia się co rozdział, a nie kilka razy w trakcie jego trwania, ale to już takie moje osobiste widzi mi się. Książka dosłownie mnie przeorała, po zakończeniu nie wiedziałam jak się nazywam, a nawet nie wiedziałam co mam powiedzieć poza WOW. Dlatego ja tą książkę polecam z całego serca, choć wiem, że to typ lektury która nie spodoba się wszystkim, ale jeśli lubicie dreszczyk emocji i niebanalną fabułę, nie boicie się trudnych, mocnych i szokujących tematów to jest to książka właśnie dla was.
„Noc pachnąca samotnością” to nie kolejna romantyczna opowieść z happy endem. To brutalna, emocjonalna podróż w głąb człowieka – jego słabości, uzależnień i mechanizmów obronnych. Iza Maciejewska funduje czytelnikom historię, która nie oszczędza. Ani bohaterów, ani nas. Czytasz lub słuchasz na własną odpowiedzialność – ale warto. To niesamowita, intensywna historia… Sebastian Wilczyński, krakowski prokurator, z pozoru wiedzie uporządkowane życie. W rzeczywistości jednak jest więźniem uzależnienia, które wielu bagatelizuje – seksu. Autorka bardzo bezpośrednio ukazuje destrukcyjność tej obsesji, odzierając ją z romantycznych złudzeń. Seks nie daje tu bliskości – to jedynie pusty akt, który chwilowo tłumi emocje, by potem pozostawić jeszcze większą pustkę. To, co mnie urzekło, to psychologia tej książki. Autorka nie próbuje nas przekonywać, że każdy może się zmienić. Pokazuje raczej, jak trudno jest odpuścić. Jak kurczowo trzymamy się toksycznych schematów – jak tej liny, o której mowa w jednym z poruszających cytatów: „Im bardziej trzymamy się jakiejś liny, tym bardziej ona wrzyna się nam w ręce i nas rani. Trzeba wiedzieć, kiedy ją puścić i odpuścić. Bo tylko wtedy będziemy naprawdę wolni.” Bartosz Głogowski jako lektor doskonale oddaje złożoność emocji Sebastiana – jego frustrację, pustkę, ale i przebłyski nadziei. Dzięki jego interpretacji audiobook jeszcze mocniej uderza w emocje i nie pozwala się od niego oderwać. Gdy musisz wcisnąć pauzę – czujesz irytację. Tak działa dobrze opowiedziana historia. To książka, która zostawia ślad. Trudno ją zaszufladkować – balansuje między romansem a dramatem psychologicznym. Jedno jest pewne – nie da się przejść obok niej obojętnie. Dla jednych będzie próbą zrozumienia ludzi zniewolonych przez uzależnienie. Dla innych – brutalną konfrontacją z własnym osądem. Polecam, jeśli szukacie czegoś więcej niż tylko romantycznej historii. „Noc pachnąca samotnością” to ciemna strona emocji – piękna w swojej prawdziwości.
„Co takiego noc miała w sobie, że tak cudownie wyciszała? Że zabierała problemy? Owszem, wraz z nastaniem świtu one powracały, ale chociaż przez chwilę można było udawać, że ich nie ma. Że nie istnieją. Jakie to było wygodne. Krótkotrwałe, ale wygodne.” „Im bardziej trzymamy się jakiejś liny, tym bardziej ona wrzyna się nam w ręce i nas rani. Trzeba wiedzieć, kiedy ją puścić i odpuścić. Bo tylko wtedy będziemy naprawdę wolni. I tylko wtedy będziemy mogli pójść dalej.”
W książkach rzadko pojawiają się tematy tabu, takie wyjęte z życia, dlatego czasem ciężko mi się utożsamić z bohaterami, bo są zbyt idealni. Temat seks*holizmu poruszany jest jeszcze rzadziej. Jeśli mam być szczera, nie czytałam jeszcze o tej chorobie, chociaż w książkach bywa sporo alkoholików czy narkomanów.
Gdy słyszymy, że ktoś jest uzależniony, myślimy, że to przecież nic takiego, że to zwykłe widzimisię, że wystarczy chcieć, że są ludzie, którzy mają gorsze problemy. Pewnie tak jest, bo dla każdego jego własny problem czasem bywa tym największym, ogromnym, przytłaczającym go głazem. Czasem ludzie nie widzą wyjścia ze swojej sytuacji. Czasem kłamią, manipulują, grożą. Czasem jest im po prostu dobrze z ich problemem i nie chcą nic z tym zrobić. Kogo nie spytamy, jego problemy wydają się większe.
W tej książce poznamy historię Sebastiana, brata Daniela z „Las pachnący pożądaniem" oraz Hani, jego żony. To właśnie główny bohater boryka się z seksoholizm*m. Kobieta jest książkowym przykładem współuzależnionej, zaślepionej żony, a Sebastian pięknym przykładem uzależnionego egoisty z depresją, manipulanta, który cechuje się brakiem szacunku do kogokolwiek, nawet samego siebie. Nie możemy zapomnieć o ważnym, nawet najważniejszym aspekcie, mianowicie braku zrozumienia i samoakceptacji. Mężczyzna jest mistrzem w samobiczowaniu się, a jednocześnie w usprawiedliwianiu swoich czynów chorobą. Z bólem serca czytałam jego rozterki i to jak walczył sam ze sobą. O ile jestem w stanie zrozumieć, że to silniejsze od niego, to jednak on nie okazał ani grama skruchy. Podąża tylko za swoim popędem. Niby gdzieś tam myśli o żonie, ale to jest takie jakby od niechcenia. Do końca nie rozumiał, jaki wpływ ma na swoją rodzinę, jak bardzo ich krzywdził. Wystarczyło tylko chcieć!
Iza wykreowała bardzo dobrych bohaterów, ale nie spodziewałam się niczego innego, bo każda jej książka ma swój charakter. Dzięki jej historii, możemy trochę wejść w umysł osoby, która boryka się z uzależnieniem. Jesteśmy naocznymi świadkami upadku jego i jego rodziny. Ale w tym wszystkim mam wrażenie, że mężczyzna jest zbyt wielkim egoistą by zobaczyć cokolwiek poza czubkiem swojego nosa. Jest płytki, bez jakichkolwiek moralnych granic. Hania natomiast jest tak ślepo zakochana, że aż nie ma w tym szacunku do samej siebie, co jest przykre. Jednak zdaję sobie sprawę, że miłość jest naprawdę ślepa. Najgorsze jest jednak to, że to wszystko dzieje się naprawdę. Ludzie zachowują się tak na co dzień i to jest właśnie przerażające.
Mimo tych paru „ale" ich historia łamie serce, wywołuje skrajne uczucia, przyprawia o gęsią skórkę i zaskakuje. Przeczytałam ją w jeden wieczór, bo nie mogłam się oderwać. Byłam tak ciekawa, co będzie dalej, że nie usnęła bym bez dokończenia jej. Ta książka przeczołgała mnie emocjonalnie, bo znam problem uzależnienia (nieco innego) od środka. Historia ta wielokrotnie sprawiła, że było mi gorąco w środku, z powodu żalu i bólu, a zakończenie rozerwało mi serce.
Nie lekceważcie depresji, bo to naprawdę ciężka chorobą, z którą walczy się codziennie!
Związek z osobą uzależnioną jest pełen cierpienia i skrajnych emocji, z jednej strony pojawia się gotowość do wszelkich poświęceń i walki o miłość, z drugiej nienawiść do partnera, do siebie, brak zaufania czy możliwości realistycznej oceny sytuacji. Dołóżmy do tego wyszukane manipulacje zmagającego się z nałogiem, a także pragnienie utrzymania całej rodziny dla „dobra dziecka”, a otrzymujemy wybuchową, destrukcyjną mieszankę, która jest w stanie ściągnąć na dno absolutnie wszystko!
Iza Maciejewska nakreśliła porażającą, przeszywającą na wskroś, napełniającą serce bólem powieść, mistrzowsko ukazującą właśnie taką sytuację. Ta poruszająca opowieść jest historią nieprawdopodobnie bolesną i przerażająco prawdziwą, trafiającą w najczulszy punkt, w skutek czego angażuje wszystkie zmysły, wsiąka w każdą cząstkę ciała i duszy. Poruszona tematyka i świadomość, ze nie jest to zwykła fikcja literacka, napełniają serce bólem, buntem, dosłownie miażdżą psychicznie.
Pisarka nakreśliła niebanalne, złożone postacie, jakie wywołują całą lawinę skrajnych emocji. W mistrzowski sposób oddany został także wpływ uzależnienia na zachowania małżonków, ich emocje, wewnętrzne rozterki oraz na funkcjonowanie całej rodziny. Portrety psychologiczne głównych bohaterów ewidentnie zasługują na brawa, silnie potrząsają czytelnikiem, skłaniają do zadumy, aż wreszcie boleśnie przeszywają serce. Akcja tak naprawdę nie daje chwili wytchnienia, dlatego poziom adrenaliny sięga niemal zenitu, w skutek czego lekturę pochłania się z zaciśniętymi ze złości i strachu zębami, ale i z wypiekami na twarzy.
„Noc pachnąca samotnością” jest nieprzewidywalną, poruszającą, bolesną historią, która w sugestywny sposób ukazuje niszczycielską moc uzależnień. Niesamowicie prawdziwa i przenikliwa, ucząca empatii, zrozumienia, otwierająca oczy, ale też skłaniająca do zadumy nad faktem, jak łatwo stracić kontrolę nad własnym życiem. Zanurzcie się w tej poruszającej lekturze, wyruszcie w niezapomnianą, boleśnie prawdziwą, angażującą podróż i przekonajcie się na własnej skórze, ile jest w stanie zniszczyć bezwzględny nałóg. Polecam gorąco!
Czy znasz książki, które ukazują destrukcyjną siłę uzależnienia? Może zdarzyło Ci się czytać powieść poruszającą tematykę uzależnienia od seksu? 💬
Iza Maciejewska w swojej najnowszej książce „Noc pachnąca samotnością” doskonale pokazuje, jak uzależnienie wpływa na człowieka. W sposób niezwykle obrazowy przedstawia emocje zarówno osoby uzależnionej, jak i jej bliskich. Autorka jednak nie skupia się na uzależnieniu od alkoholu czy nikotyny, co zapewne jako pierwsze przychodzi na myśl każdemu, kto usłyszy słowo „uzależnienie”. Tym razem Maciejewska postanowiła napisać o uzależnieniu od seksu.
Autorka słynie z poruszania trudnych tematów i pisania o nich w sposób głęboko emocjonalny. „Noc pachnąca samotnością” to pełna bólu, braku zrozumienia i, niestety, braku wsparcia opowieść o tym, jak sidła namiętności stają się niszczycielskim elementem życia nie tylko osoby uzależnionej, ale również jej partnera.
Sebastian to postać, która na pierwszy rzut oka wydaje się wyzbyta uczuć, stawiająca zaspokajanie własnych pragnień ponad miłość i rodzinę. Jednak wraz z rozwojem fabuły dostrzegamy, ile w tym mężczyźnie kryje się smutku i jak bardzo czuje się społecznie wyizolowany. Ciągle stawia się przed nim kolejne oczekiwania, podczas gdy on sam pragnie jedynie zrozumienia, a nie ciągłych prób zmieniania go na siłę.
Książka zawiera wiele odważnych scen – od nawiązań do trójkątów i imprez seksualnych po przekraczanie granic, także tych moralnych. „Noc pachnąca samotnością” ocieka $eksem (tym prymitywnym, służącym wyłącznie zaspokojeniu potrzeb), ale i ogromnym smutkiem. To opowieść o samotności w świecie pełnym ludzi i historia, która zmusza do refleksji.
Gdzieś przeczytałam, że książka ta jest infantylna. Oczywiście ilu czytelników, tyle opinii. Osobiście jednak uważam, że „Noc pachnąca samotnością” nie ma w sobie nic z infantylności. To książka, którą trzeba zrozumieć, odrzucając w sobie tematy tabu. Serdecznie polecam!
Są książki, które czytamy i zapominamy o nich, ale są też takie które zostają w nas na dłużej i powodują całą masę przemyśleń. Noc pachnąca samotnością zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. To moje pierwsze spotkanie z autorką - Izą Maciejewską i powiem szczerze, że totalnie nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Zdecydowanie też, nie wiedziałam, że tak bardzo poruszy mnie historia Sebastiana i Hani. Kilka lat temu miałam przyjemność przeczytać książkę Seksoholicy autorstwa Wiktora Krajewskiego stąd też odrobinę znałam główny temat. A i jego książka wielokrotnie przewija się w historii Maciejewskiej.
To książka o przeogromnym bólu i wszechogarniającej samotności. To przedstawienie cierpienia z jakim zmagają się uzależnieni. I tego, że razem z nimi cierpią wszyscy dookoła. To również opowieść o walce, o przekraczaniu wszelkich granic. Nie tylko moralnych. O zmaganiach nie tylko z nałogiem, a także z oczekiwaniami. Znajdziemy tu również potężną dawkę miłości, która jest w stanie znieść i wybaczyć wszystko. Jak również o tą miłość, która doprowadza do ostateczności...
Książka, którą bardzo polecam nie nadaje się dla każdego, ale wielu może pomoc choć odrobinę zrozumieć nałóg...
Jak już wcześniej wspominałam, chodzi za mną książkaw stylu #365dni. Sugerując się opisem sięgnęłam po „Noc pachnącą samotnością”. Czy dostałam to co chiałam? Nie. Czy to była dobra książka? Zdecydowanie tak.
Napewno nie jest to erotyk, chociaż scen erotycznych jest tu dużo. Jest też wątek miłości, ale nie ma tu romansu. Dla mnie jest to studium nad problemem seksoholizmu przedstawione w epickiej formie. I żeby nie było, jest to bardzo poważny problem. Myślę, że większość z nas myśląc o walce z uzależnieniem ma w głowie alkohol, narkotyki. Natomiast uzależnienie od seksu dla mnie jest o wiele gorsze i trudniejsze. Bo przecież z takim uzależnieniem człowiek się rodzi. To jest w nim zakodowane od dnia narodzin i czeka tylko aby się ujawnić. I tak jak z używkami można walczyć, to czy można walczyć z własnym ja? Czy można wyłączyć część siebie? Jeżeli tak, to jakim kosztem?
Polecam, bo jest to bardzo mądra i potrzebna książka.
Książka pornograficzna, ubrana w ubranka „poradnika”i książki obyczajowej. Wystrojona jest również w kokardki romansidła i czarne piórka i hallowinowe strachy, bo jest też horrorem, ale na niby. Są bajki dla dorosłych i bajki dla dzieci. Ta książka nie jest dla dzieci, ale pisana językiem dla dzieci. Postacie są powycinane w równe kwadraciki tak, aby wszystko pasowało co do linijeczki i akapiciku. Brakuje tylko szlaczków na końcu każdego rozdziałku. Więcej dowiedziałabym się ma temat seksoholizmu, czytając dwustronicowy, porządny artykuł. Czy pewne tematy są tematami tabu? Tak. Czy warto o tym rozmawiać? Tak? Czy w totalnie chamski i wyuzdany sposób? Nie. Co Legimi ma wspólnego z takim świństwem? Ocena: mniej niż zero.
Historia o życiu, codzienności, uzależnieniu i o tym jak ono potrafi wyniszczyć człowieka. Nie do końca wiedziałam czego się spodziewać po tej historii i dość miło (o ile mogę tak powiedzieć) się zaskoczyłam, wciągnęła mnie i bardzo chciałam wiedzieć jak potoczą się losy Sebastiana i Hani. Świetnie wykreowani bohaterowie (postać Bożenki pokochałam), mnóstwo informacji o seksoholizmie, o tym jak wpływa ona na osobę uzależnioną, jak i jej najbliższych. Dużo bólu, emocji, nawet trochę humoru się znalazło. Nie jest to książka dla wszystkich, polecam się mocno zastanowić przed sięgnięciem po nią ale polecam!
Boże święty, pękło mi serce. Poprostu pękło mi serce. Ta historia jest pełna głębokich uczuć, lekcji, cierpienia, płaczu. Wszystkiego tak cudownie napisanego że napewno przeczytam inne powieści tej autorki. Polecam, nie dla wrażliwych 😊🥹
Trudny temat, w związku z tym zrobienie z tego dobrej historii nie było łatwe. Jednak Pani Izie zdecydowanie się to udało. Przejmujące studium osoby uzależnionej od seksu, osadzone w życiu normalnego, „zwykłego” człowieka. Książka warta przeczytania, szybko, łatwo się czyta.