W świecie odbić i cieni rozmową mogą stać się nawet spojrzenia. Adama Aleksandrowicza, detektywa wrocławskiej dochodzeniówki i Konrada Gronczewskiego, gangstera znanego jako Versace, połączyło śledztwo. Teraz obaj próbują odnaleźć się w realiach ich wciąż świeżego związku. Adam, rozdarty między zawodową powinnością a uczuciem, odkrywa, że w świecie pełnym odbić i cieni nic nie jest takie, jakim się wydaje, a spojrzenia oraz gesty mogą wyrażać więcej niż słowa. Z kolei Konrad, mistrz manipulacji i uników, staje przed jednym z największych wyzwań w swoim życiu – musi nauczyć się szczerości. A to wymaga od niego więcej odwagi niż cokolwiek, z czym mierzył się do tej pory. „Odbicia i cienie” to opowieść o rodzącej się relacji ponad regułom i o odnajdywaniu siebie w najmniej spodziewanych momentach. Historia jest kontynuacją książki „Miasto gasnących świateł. Mgła” oraz uzupełnieniem serii „Miasto gasnących świateł”.
Mówi o sobie żartobliwie, że jest współczesną nomadką oraz człowiekiem renesansu, bo umie wszystko i nic. Mieszkała już w czterech krajach oraz kilku miastach, a obecnie przebywa i pisze w Londynie, gdzie wcześniej skończyła University of Westminster na kierunku produkcji telewizyjnej.
Na rynku wydawniczym zadebiutowała powieścią "Miasto gasnących świateł. Mgła", która szybko zyskała szerokie grono Czytelników i stała się bestsellerem portali takich jak Bonito, Legimi czy Storytel.
Jest aktywnie działającą feministką oraz członkinią grup walczących o równe traktowanie osób nieheteronormatywnych. Stąd też w jej powieściach Czytelnik może odnaleźć pełnowymiarowe i pierwszoplanowe postacie queerowe spod wszystkich kolorów tęczy.
Ale porno... znaczy... parno- to znaczy... A tak serio: pozostawiam bez oceny. Forma audiobooka mi nie przeszkadzała, bo i tak Mgłę poznałam w ten sam sposób. Jest to w sumie smutowy fanfik o Kondziu i Adamie, tyle że oficjalny. Szczerze? Good for them, I guess.
Erotyki to nie jest mój gatunek, jednak na tyle uwielbiam to uniwersum i bohaterów, że przełamałam się do przesłuchania - było nawet lepiej niż się nastawiałam i dopiero ostatnie 5 minut mnie pokonało (gdyby to nie był audiobook pewnie bym nie przebrnęła).
Fajny dodatek do historii. Chwila wytchnienia, na którą zasługują bohaterowie oraz czytelnicy po tym, co działo się w "Mgle". Oczywiście ani humor ani pan Filip Kosior nie zawiedli. Niesamowicie przyjemna 😉😏