Jump to ratings and reviews
Rate this book

Światy Pilipiuka #15

Drogi przez morze

Rate this book
Echa z przeszłości potrafią powrócić, a cienie - przemówić.
Oto kolejny zbiór opowiadań podążających ledwo uchwytnymi śladami przeszłości. Dotknij tajemnicy zaginionego skarbu drużyny Werwolf, przejdź przez warszawskie Pompeje, poczuj na karku oddech klątwy ciążącej na pewnej szczególnej broni.
Przeszłość wciąż żyje obok nas i cicho prosi o pamięć.

387 pages, Paperback

First published February 12, 2025

3 people are currently reading
56 people want to read

About the author

Andrzej Pilipiuk

90 books467 followers
Polish humoristic fantasy and science fiction writer. According to university degree an archeologist.

Debuted in 1996 with short story Hiena, first appearence of Jakub Wędrowycz - an alcoholic, civil exorcist - who later become a character of many short stories gathered in 5 books.

In 2002 he got Janusz A. Zajdel Award for short story Kuzynki (Cousins), extended later into book and sequels. Kuzynki, Księżniczka (Princess) and Dziedziczki portray the adventures of 3 women: an over 1000-years old teenage vampire, a 300-year old alchemist-szlachcianka, and her relative, a former Polish secret agent from CBŚ (Polish 'FBI'). A recurring character in the series alchemist Michał Sędziwój, and the universe is the same as the one of Wędrowycz (who makes appearances from time to time).

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
35 (20%)
4 stars
62 (35%)
3 stars
61 (35%)
2 stars
12 (6%)
1 star
3 (1%)
Displaying 1 - 30 of 32 reviews
Profile Image for Maćkowy .
497 reviews143 followers
March 10, 2025
Tylko trzy opowiadania, za to naprawdę dobre. Średnio lubię pozostałą twórczość Pilipiuka, ale opowiadania o doktorze Skórzewskim i Robercie Stormie pochłaniam pasjami, bo są dla mnie idealną ucieczką od "dorosłego życia" ze wszystkimi jego problemami i smuteczkami.
Profile Image for Lexie.
912 reviews103 followers
March 28, 2025
Uwielbiam Roberta, tylko dla niego wytrwałam do końca tej książki.

Autor covida już mógł sobie odpuścić jako taki znaczący wątek. Nie lubię o tym czytać. Tak naprawdę to tytułowe opowiadanie stanowiło chyba większość tej książki i nie podobało mi się za bardzo. Pomysł był może ciekawy, ale zakończenie chociaż fajnie pomyślane wykonane było w bardzo słaby sposób.

Myślę, że na tej pozycji kończę przygodę ze Światami Pilipiuka, bo już mam tego dosyć. Ta nostalgiczność tych opowiadań zawsze mnie urzeka, ale jakby sam autor już był tym zmęczony.

Chyba, że wyjdzie wydanie zbiorcze wszystkich opowiadań z Robertem, to biorę od razu!
Profile Image for Martyna Hanna.
203 reviews5 followers
April 20, 2025
Zaciekawiona piękna okładką i ilustracjami skusiłam się na kupno bez czytania recenzji ani info o autorze… Mało czytelna fabuła, która do niczego nie zmierza, słabo zarysowane postaci oraz język narracji, który pozostawia wiele do życzenia – jest to wręcz słowotok, z którego nic nie wynika. Poddałam się po 200 stronach, co uważam i tak za nie lada wyczyn.
Profile Image for Monika Jakubowska.
5 reviews
April 13, 2025
Słaba, słaba, słaba - może pisana w czasie pandemii, gdzie ludzie byli przerażeni - ale teraz, w momencie gdy wszyscy już mają dość to jest nudny temat i nikt ze zgrozą nie chce słuchać o respiratorze dla kogoś, kto był po prostu chory, potem na szybko sytuacja zdrowotna musiała się pogorszyć, ale i tak słabe. Może za 2 pokolenia będzie to ciekawe i fascynujące, ale na pewno nie w roku 2025. Za dużo faktów, za dużo cytowania encyklopedycznej wiedzy - przez to książka nie ma dynamiki i jest wg mnie płaska. Chyba napisana na siłę. I tak z szacunku dla twórczości Pilipiuka będę każdą następną książkę czytać. Nawet jak już totalne bzdury będą powstawać.
This entire review has been hidden because of spoilers.
203 reviews3 followers
February 16, 2025
Q: Trafiliście już na słabszą książkę w tym roku?

Od początku 2025 czytałem tylko książki, które oceniałem na co najmniej 8/10 i zastanawiałem się, kiedy nadejdzie moment, gdy sie to zmieni. I niestety nadszedł podczas lektury "Dróg przez morze" Andrzeja Pilipiuka.

Dawniej czytywałem książki Wielkiego Grafomana seryjnie, ale z czasem miałem wrażenie, że się pogarszają, a pomysły na opowiadania stają się wtórne. Tym razem nowy zbiór opowiadań jakubowych również zdecydowanie mnie nie zachwycił i nie wiem czy nie był najnudniejszą lekturą ze wszystkich pozycji Pilipiuka. "Drogi przez morze" składają się z 3 opowiadań:
Król gór, Czarny jatagan i Drogi przez morze.

Pierwsze z opowiadań zapowiadało się całkiem ciekawie, jednak kolejne strony upływały, a fabuła nie prowadziła do zakończenia. Nagle wszystko potoczyło się błyskawicznie, kilka stron, szybki finał i koniec. To i tak lepiej niż w drugim opowiadaniu, które jest najkrótsze ze zbioru i praktycznie nic się w nim nie dzieje, a już się kończy. Tytułowa historia jest natomiast przegadana, a tak jak w pierwszym opowiadaniu finał następuje szybko i jak dla mnie jest dziwny. W ogóle to opowiadanie to taki misz-masz: Żydzi, cyganie, tu nagle covid i Wenecja. Jakby autor połączył kilka pomysłów i wcisnął w jedno.

Ogromnym minusem dla mnie są opisy, które nie wnoszą nic do fabuły. Ciekawostki historyczne, o których rozmawia Storm z Arkiem są ciekawe, ale dokładny opis naprawiania radia za pomocą spalonej żarówki już niezbyt, a to tylko jeden z przykładów. Tak więc czytamy sobie takie opisy, a fabuła ani drgnie, po czym nagle koniec, tak można streścić cały ten zbiór.

"Drogom przez morze" brakuje tego, za co polubiłem twórczość Pilipiuka, specyficznego poczucia humoru, bardzo ciekawych i nietypowych fabuł oraz rozwiązań. Zdecydowanie obecne zbiory to nie są czasy takich historii jak "2586 kroków". A szkoda...

Więcej moich recenzji znajdziecie na Instagramie @chomiczkowe.recenzje, gdzie serdecznie zapraszam.
Profile Image for emcia.czyta.
583 reviews24 followers
March 3, 2025
Andrzej Pilipiuk to autor, którego już trochę książek na swoim koncie czytelniczym mam (22 przeczytane książki i kilka luźnych opowiadań) więc nic dziwnego, że każdą jego najnowszą książkę czytam od razu po premierze.

Ten autor ma bardzo specyficzny sposób pisania, ponieważ ja mogę to opisać jako taki grubiański styl. Przy opowiadaniach o Jakubie Wędrowyczu momentami zacierał się ten dobry smak i wyśmiewał i trochę obrażając niektóre nacje, bądź wyznania. I kiedy ja czegoś takiego nie lubię, to mnie nawet bawił w niektórych momentach, gdzie raczej nie jestem typem czytelnika, którego obrażanie innych śmieszy, tak tutaj było to napisane w sposób bardzo lekki i naturalny, bo Jakub był taką postacią, która nie bawiła się konwenanse. Nawiązuje do Jakuba, bo "drogi przez morze" to książka, której brawowało żartów, humoru i takie wyśmiewania.

Z pozoru normalne życie bohaterów jest przeplatane jakąś tajemnicą i zagadka i próbą rozwiązania czegoś. Przede wszystkim zabrakło mi w tym takiej płynności i lekkości autora właśnie tego charakterystycznego i bardzo specyficznego stylu.

Co do opowiadań z 3 tylko 1 mi się tylko podobało. I to głównie dlatego, że w trzecim opowiadaniu mamy wspomnianego Pawła Skórzewskiego, czyli doktora, którego już poznaliśmy w "traktacie o higienie", ale dalej traktat był napisany inaczej pomimo tego, że nie był lekko i Zabawna historia.
Zacznijmy od tego, że nie byłam w stanie czytać fizycznie tych opowiadań, tylko musiałam ratować się audiobookiem. Pierwsze opowiadanie przeczytałam i okropnie mnie wynudziło. Mamy tam realia powojenne, kiedy chłopcy idą do szkoły i dostają informacje, że w ich okolicy może znajdować się złoto, oni idą szukać i coś się tam dzieje. Jednak ono było okropnie nudne, nic niewnoszące, nie potrafiłam się zaangażować. Bohaterowie też nie byli wyraziści. Plus za to, że klimat był oddany, tak jak rzeczywiście mogła być po wojnie.

Drugie opowiadanie było okropne i ja je wyparłam od razu z pamięć po przesłuchaniu. W skrócie to chodziło w nim o zaginiony skarb wioski, starą broń, która w legendach opowiada o tym, że zawsze wraca i osoba, która ukradła zawsze ginie. Przyjeżdża randomowa osoba, chwilę pomyśli i od razu znajduje. Bezsensowne, nudne, Okropnie oklepane i nie zrozumiałam połączenia między tymi opowiadaniami czy chociażby jakiegoś głębszego zaangażowania się w tę historię.

Ja już naprawdę byłam blisko, żeby tę książkę porzucić. Ale powiedziałam sobie, że Pilipiuk nie może mnie tak zawieść, bo tez autor, od którego ponad 20 książek mnie nie zawiodło, dałam szanse ostatniemu z 3 opowiadań. I tu już było fajnie, dzięki czemu ten zbiór ma 3/5, a nie 1⭐️.

Poznajemy mężczyznę, który zajmuje się mniej więcej archeologia. Dosłownie na samym początku znajduje wyjątkową rzecz, która jest poszukiwana przez wielu, co za tym idzie, Cyganka przewiduje, mu przyszłość związaną z tym powiedzmy amuletem. Przewiduje, że w jego życiu wydarzy się coś, że będzie musiał go użyć, a żydzi mu to później dokładniej tłumaczą. Mamy tu okres mniej więcej Kwarantanny i covida, ale w Wenecji, skąd bohater musi się wydostać i mam też zagadkę prof. Skórzewskiego, którego główny Bohater ma zegarek i też pojawia się jego wątek w Wenecji. I to opowiadanie było najfajniejsze jeżeli chodzi o historię, ale mam problem z wykonaniem, bo mamy tam bardzo wiele elementów, które zostały rozgrzebane i nie było nam to wyjaśnione do końca. Tutaj spojler. Gdy Robert myślał, jak mogą wydostać się z Wenecji, to wszystko zaczyna się dziać tak od czapy, fabuła została Urwana, bo pojawia się Przewoźnik Dusz, albo ja to tak zrozumiałam i przewozi ich. A oni dalej żyją. A później jeszcze mężczyzna z Polski mówi im że wystawione mają akty zgonu, ale co się wtedy działo, to nikt nie mówi.

Ok wszystkich książek autora jeszcze nie przeczytałam, pewnie jakieś słabsze książki jeszcze w swojej kolekcji ma. I gdyby ten zbiór opowiadań napisał ktoś inny, to bym tak nie psioczyła. Bo tutaj przy każdym opowiadaniu mam bardzo duże, ale. Wiecie, ja piszesz, że coś jest bezsensowne i tutaj mi chodzi o brak konsekwencji w działaniach, fajnej fabuły, dynamicznej akcji, fajnych bohaterów albo chociażby bohaterów, których potrafi zrozumieć albo jakąś ciekawą fabułę, to już nie potrzebują fajnych bohaterów nawet. Historie są po prostu nudne, bo znalezienie skarbu, którego totalnie jakieś dziwne osoby poszukują, ale nie jest wyjaśnione, dlaczego się coś dzieje.
Profile Image for Krzysztof Grabowski.
1,880 reviews7 followers
September 4, 2025
Jeżeli chodzi o Światy Pilipiuka to jestem już "na czasie". Mając za sobą całość cyklu, mógłbym perorować, że jak to było kiedyś, gdy do moich rąk trafiała "Czerwona Gorączka" czy "Rzeźnik Drzew" i miałem ten dreszcze ekscytacji, kiedy brałem się za kolejną książkę autora. Pełne sentymentu do lat minionych, a jednocześnie za każdym razem z jakimś ciekawym wątkiem, wartym "zbadania".

Tu mamy trzy opowiadania i zdecydowanie żadne nie jest w stanie zaoferować mi tego, co kiedyś. Bo i miałem wrażenia, że przypadki są już średnie, nawet pomimo początkowego zaciekawienia, bo autor za szybko kończy pożądane wątki, a oferuje nam sporo opisów, które do niczego nie prowadzą, albo jeszcze gorzej, są przewidywalne, jak ostatni twist w tytułowym opowiadaniu. To było za mocno sygnalizowane.

"Król Gór" to powrót do lat powojennych, gdzie grupa dzieciaków marzy o odnalezieniu pewnego skarbu, a mapę do niego być może ma ich nauczyciel. Finał jest nawet przewrotny. "Czarny jatagan" obiecuje wiele, ale finalnie opowiadanie o broni, która zawsze wraca do prawowitego właściciela była za krótka i zbyt szybko zakończona. Najgorsze jednak miało nadejść, razem z "Drogi przez morze".

Początek tej historii, która zajmuje grubo powyżej połowy stron tego zbiorku był nawet niezły. Wątek uniwersalnej żydowskiej monety był ciekawy, ale już zmiana ciężkości opowiadania w stronę COVID-u przegięła sprawę. Nie dlatego, że autor porusza ten wątek. Dlatego, że zamyka to Storma i jego przyjaciela w pewnym miejscu i było to przeraźliwie nudne. Nawet finał przewidziałem. Wynika to chyba faktu, iż już "znam" nieco styl pana Andrzeja albo było to zwyczajnie za bardzo nachalnie podane.

Plus za wtręty ze Skórzewskim, ale to za mało, abym wychwalał tą część książki. Jak wspomniałem na wstępie, to już nie ten Pilipiuk albo ja się bardzo zmieniłem ( w co powątpiewam). Niemniej jak się pojawi coś nowego to i tak po to sięgnę. Może pojawi się coś, co będzie miało ten dawny "sznyt".
Profile Image for Sylwia.
10 reviews
December 27, 2025
Ten zbiór to podręcznikowy przykład historii, które zaczynają się lepiej, niż się kończą. I to każda po kolei.

Pierwsze opowiadanie ma bardzo przyjemny vibe przygodówki z PRL-u: nastolatki, poniemieckie tajemnice, powojenny Śląsk, lokalne legendy i duch gór. Wszystko działa — do momentu, gdy finał zostaje zamknięty w tempie „bo tak trzeba”, bez realnego payoffu za budowany wcześniej klimat.

Drugie opowiadanie to najsłabszy punkt zbioru: krótka, mało angażująca historia osadzona na prowincji, która sprawia wrażenie niedopracowanego szkicu.

Opowiadanie tytułowe to już pełen pakiet wszystkiego naraz. Zaczynamy od spacerów po Warszawie, starożydowskiego artefaktu i złowrogich wróżb Cyganki — jest klimat, jest obietnica historii. Po czym następuje fabularny bigos: pandemia, Wenecja, Sztokholm, okultyzm, historia, epidemiologia i hurtowe ciekawostki, które bohaterowie wygłaszają tak, jakby właśnie czytali hasła z Wikipedii. Robert Storm tradycyjnie wie wszystko. Dosłownie wszystko. Potrafi diagnozować pandemię, interpretować artefakty, przechytrzać system i jeszcze wyjść z tego czysty. Zakończenie jest mało satysfakcjonujące i zbyt wygodne dla głównego bohatera.

"Drogi przez morze" sprawiają wrażenie zbioru notatek: „to mnie ciekawi”, „to też”, „to jeszcze dorzućmy”, bez próby sklejenia tego w sensowną całość. Pomysły są, ale napięcia brak, stawki zerowe, a zakończenia rozwiązują się same, najlepiej po znajomości.
Dla oddanych fanów autora — jeszcze do przełknięcia. Dla reszty — raczej dowód na to, że nawet najlepsze ciekawostki nie zastąpią dobrej historii.
Profile Image for Abicainat.
122 reviews1 follower
March 27, 2025
Zbiór zawiera w sobie trzy opowiadania: „Króla gór“, w którym cofniemy się razem z bohaterami do powojennej Polski. „Czarny jatagan“, w którym ruszymy śladami pewnej broni, datowanej jest już na 1621 rok, a jej obecność poczujemy także we współcześnie, oraz „Drogi przez morze“, w których to główny bohater Robert Storm zmierzy się z zagadką pewnego medialionu.

Muszę przyznać, że opowiadania Pana Andrzeja niesamowicie budują klimat. Fabuła w każdym z przypadków odkrywa przez nami pewne tajemnice i fakty, które zostały pogrzebane jakiś czas temu, a to, że wychodzą na światło dzienne, to czasami zrządzenie losu, a czasami silne starania bohaterów. I być może same historie w sobie mnie nie porwały, to porwał mnie właśnie ten klimat i sposób wprowadzenia nas w świat przedstawiony. Mam wrażenie, że Pan Andrzej z niesamowitą lekkością operuje faktami historycznymi, dzięki temu w tych historiach czuć przeszłość. Będą duchy wojny, niekiedy siedemnastowiecznego Lwowa, a wszystko to osadzone na ziemiach mi stosunkowo bliskich, bo na Lubelszczyźnie (choć rzecz jasna nie zawsze i nie w każdym opowiadaniu). Autor bardzo często wspomina miejsca z tej krainy, co dla mnie, jako osoby mieszkającej na tych terenach, jest szczególnie interesujące.

I być może jest to zbiór opowiadań, w klimacie, który dopiero odkrywam, to bardzo cieszę się, że mogłam je poznać.
467 reviews7 followers
April 18, 2025
Andrzej Pilipiuk jest w absolutnej topce moich ulubionych autorów. Na półkach mam wszystkie napisane przez niego książki a spora część z nich to dla mnie absolutnie fenomenalne tytuły. Z tego właśnie powodu najnowszy zbiór opowiadań trafił w moje ręce dosłownie chwilę po swojej premierze.

“Drogi przez morze” to zbiór trzech opowiadań, z których dwa w tym tytułowe to kolejne przygody Roberta Storma - postaci nietuzinkowej, człowieka naszych czasów ale żyjącego w innej epoce. Uwielbiam tego bohatera więc nie jestem w stanie w jakikolwiek sposób wydać swojej oceny. Dla mnie każde z nim spotkanie to unikalna przygoda i zawsze ciężko mi się pogodzić z tym, że musi ona dobiec końca. Nie inaczej było też tutaj. Książkę pochłonąłem w dwa wieczory i to co pozostawiła to niedosyt. Chciałoby się czytać i nie przestawać, tak aby te przygody trwały wiecznie.

Czy polecam? Jeszcze jak! Jeżeli nigdy nie mieliście do czynienia z twórczością pana Andrzeja to z całego serca szczerze zazdroszczę bo to wszystko jeszcze przed Wami!

#389#29#2025
65 reviews
March 31, 2025
Spoiler alert.

Czytało się dość przyjemnie, ale co tam się wydarzyło na koniec trzeciego opowiadania, klasyczny Deux Ex ;)
W sumie to jeden z najsłabszych zbiorów z tej serii, mialem wrażenie, że o ile w poprzednich tomach ten element nadprzyrodzony był dla smaku, to tym razem autorowi się posypało fantastycznych przypraw zbyt mocno.
151 reviews
April 13, 2025
Storm i Skórzewski w jednym opowiadaniu. I to jedyna ciekawostka. Reszta jak zwykle, postaci wygłaszają mowy zamiast mówić, wszystko biało-czarne itp., ale jednak akcja klei się dobrze, nawet wciąga, chociaż człowiek się trochę wstydzi. Jak zwykle nie rozumiem czemu sie skusiłem ale w sumie nie będę narzekał. Czyli podobało mi się, ale się nie cieszyłem :). Mocne 3.5.
83 reviews
March 6, 2025
Ocena: 3.5

Miłe zaskoczenie. Wszystkie 3 opowiadania równie ciekawe, co się rzadko zdarza w przypadku antologii opowiadań. Każde odmienne pod względem bohaterów, fabuły oraz atmosfery i otoczki emocjonalnej. Dam szanse innym opowiadaniom autora.
Profile Image for Alex.
41 reviews
March 7, 2025
Bardzo fajna książka! To moje pierwsze spotkanie z tym autorem i jestem zaciekawiona jego twórczością. Wszystkie opowiadania podobały mi się tak samo, chociaż uważam, że ostatnie było za długie. Połączenie magii, Polski i (w miarę) współczesnych czasów było bardzo ciekawe.
Profile Image for Tomek P..
10 reviews
March 24, 2025
Znając prozę Pana Pilipiuka można było dość szybko odkryć zakończenie. ?czy to wada? Dla mnie nie, i tak czytało się dobrze.

W przeciwności do wielu poprzednich książek, jest to zbiór niemal w całości poświęcony Robertowi Storm
Profile Image for Damian.
66 reviews4 followers
March 28, 2025
Typowa pilipiukowszczyzna: narzekanie na słoików w Warszawie, odchodzenie przeszłości i podbijanie katolickiego bębenka. Niemniej jednak czytam wiedziony dawną nostalgią i po następne opowiadania też sięgnę.
137 reviews1 follower
August 29, 2025
Kolejny zbiór opowiadań z cyklu Światy Pilipiuka: Pierwsze opowiadanie o Karkonoszach, klimat lat powojennych, "Czarny jatagan" o szukaniu tytułowej broni, najdłuższe "Drogi przez morze" w atmosferze epidemii Covid. Lekka wakacyjna lektura
Profile Image for Maria Kubiak.
61 reviews1 follower
January 7, 2026
Już wiem czemu ostatnie opowiadania Wędrowycza były nieco gorsze. Bo w tym tomie dostajemy 3 doskonałej jakości opowieści. Splątanie światów Skórzewskiego i Storma oblewa moje serduszko ciepełkiem. Oby się odnaleźli!
Profile Image for Michał.
11 reviews
March 1, 2025
No cóż, opowiadania trzymają poziom, ale najdłuższe jest też przy okazji covidianskim wyznaniem wiary... Niby to fantastyka więc pasuje, ale pewien niesmak pozostaje
4 reviews
August 17, 2025
Klasycznie wtórne, dodatkowo dwa pierwsze opowiadania zakonczone tak nagle jakby autor stwierdził że mu się nie chce
10 reviews
October 22, 2025
taki klasyczny Pilipiuk, czyta się miło, ale nie należy oczekiwać sensownych rozwiązań fabularnych, za to mnóstwo deus ex machina
Profile Image for Sylwka (unserious.pl).
725 reviews47 followers
July 24, 2025
Czasy, które nadejdą Andrzeja Pilipiuka przywróciły spotkania z doktorem Skórzewskim i Robercikiem Stormemna właściwe tory – bez zbędnych udziwnień i z wyczuwalnym powiewem klasycznego Pilipiuka. ;) Dlatego z przyjemnością sięgnęłam po piętnastą odsłonę Światów Pilipiuka pod tytułem Drogi przez morze.

Trzy opowiadania.
Tradycyjnie nie będę streszczać wszystkich pięciu opowiadań zawartych w piętnastej osłonie cyklu Światy Pilipiuka, ale pozwolę sobie przytoczyć poniżej ich tytuły.

Król gór;
Czarny jatagan;
Drogi przez morze.
Robercik poszukuje doktora Skórzewskiego.
Po całkiem przyzwoitej czternastej odsłonie, znów przyszło mi określić ten zbiorek jako „ten średni z tych gorszych”. Choć tym razem na „pokład” trafiły tylko trzy opowiadania.

Skupię się na tym ostatnim – tytułowym – bo zapowiadało się naprawdę nieźle. Zwłaszcza gdy wyłapałam znajome nazwisko doktora Skórzewskiego. Ucieszyłam się, bo już oczami wyobraźni widziałam ciekawe połączenie wątków dwóch moich ulubionych bohaterów.

Nastrój zaczęła psuć pandemia, ale gawędziarski styl Pilipiuka i historyczne smaczki – podane na lekko – długo trzymały mnie na powierzchni.

I kiedy już fajnie „płynęłam” przez to morze, zaczęłam się topić w braku akcji i przegadanych rozliczeniach z rzeczywistością. Dialogi Robercika z Arkiem, które cały czas kręcą się w jednym zamkniętym pokoju, w końcu zaczęły nużyć. Sam pomysł i wyprawa do Wenecji – ciekawy. Realizacja? Zabrakło pazura.

A zakończenie… powiedzmy, że było. I tyle.

Tym „optymistycznym” akcentem kończę swoją Drogę przez morze z Robercikiem i doktorem Stormem. Jednocześnie wciąż liczę na to, że obaj Panowie powrócą w pełnej chwale w kolejnym odcinku. ;)

https://unserious.pl/2025/07/drogi-pr...
Displaying 1 - 30 of 32 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.