Mackenzie Keith niedługo rozpoczyna studia w mieście, w którym mieszka jej brat. Niestety przeprowadzka nie najlepiej się rozpoczyna, bo Hunter zapomina odebrać ją z lotniska, a na domiar złego organizuje w domu imprezę. Ostatecznie po dziewczynę przyjeżdża jego najlepszy przyjaciel.
Chase Wilson jest wokalistą zyskującego sławę zespołu. Mackenzie od pierwszej chwili zwraca jego uwagę i nawet świadomość, że jest siostrą jego najlepszego przyjaciela, nie przeszkadza mu, by pójść z nią do łóżka. Oboje zdają sobie sprawę, że z uwagi na zażyłość między chłopakami nic nie powinno ich łączyć, a tamta sytuacja nie może się powtórzyć. Trudno jednak zapanować nad pożądaniem, kiedy Mackenzie dostaje pracę jako opiekunka młodszej siostry Chase’a, a w dodatku zaprzyjaźnia się z jego bratem bliźniakiem.
Czy przystojny wokalista zdoła zapomnieć o uroczej siostrze swojego przyjaciela?
Mackenzie wreszcie ma okazję porzucić swoją przeszłość. Opuszcza rodzinny dom, toksycznego ojca alkoholika i przeprowadza się do swojego brata. Młoda dziewczyna planuje rozpocząć studia i nowe życie.
Jednak jej brat Hunter już pierwszego wieczoru zapomina o tym, że miał odebrać młodszą siostrę z lotniska i zamiast niego pojawia się tam przyjaciel chłopaka, Chase. Obaj panowie występują w zespole muzycznym, który zaczyna się dość poważnie rozwijać i ma szansę na większą karierę.
Już podczas pierwszego spotkania między Kenzie, a Chasem wybucha niespodziewane pożądanie. Choć dziewczyna wie, że nie może liczyć na zbyt wiele ze strony chłopaka czuję do niego niesamowite przyciąganie.
Jednak zarówno Chase, jak i Mackenzie wiedzą, że nie powinni się do siebie zbliżać w końcu dziewczyna jest siostrą jego najlepszego przyjaciela. Ponadto młoda kobieta rozpoczyna pracę jako opiekunka młodszej siostry Wilsona. Czy w tej relacji wygra rozum, a może pożądanie?
W "Forget Me Not" dostajemy historię dwójki bohaterów, którzy muszą zmierzyć się z wieloma przeciwnościami, aby wreszcie zacząć szczęśliwe życie. Kenzie i Chase muszą pokonać pewne trudności, przełamać bariery i pokonać swoje lęki, aby zawalczyć o siebie.
Dziewczyna robi wszystko, aby uwolnić się z rąk ojca alkoholika, wyjeżdża z domu, w którym była ofiarą przemocy. Zaś Chase mimo, iż dorastał w bardzo szczęśliwym domu, jest niedoceniany, jego pasja jest lekceważona i traktowana jako chwilowy kaprys, a nie plan na przyszłość.
Bardzo polubiłam głównych bohaterów książki, podobała mi się akcja, która w pewnym momencie mocno mnie zaszokowała i zaciekawiła. Nie brakowało nagłych zwrotów akcji, pojawiły się spicy sceny, a także były momenty wzruszeń. Polecam tę pozycję, zdecydowanie jest warta przeczytania 🔥
Mackenzie niedługo rozpocznie studia w mieście gdzie mieszka jej brat. Niestety on zapomina ją odebrać z lotniska, przez co dziewczyna od początku jest negatywnie nastawiona. Jednak ratuje ją jego najlepszy przyjaciel, który jest jednocześnie wokalistą zespołu, w którym gra jej brat.
Zaczyna między nimi iskrzyć od pierwszych chwil. Czują do siebie pożądanie, ale czy coś więcej?
Kiedy tylko książka wpadła w moje ręce byłam nią podekscytowana, ponieważ miała ona podobne motywy jak ,,Speechless” mój patronat, który kocham całym sercem. Jednak gdy tylko zaczęłam ją czytać, cała ekscytacja opadła. Lecimy po kolei.
Styl pisania autorki jest naprawdę lekki co pozwoliło mi na szybkie przeczytanie tej pozycji i zakończenie męki… Nieststy, ta książka bardzo mnie wymęczyła.
Nie wiele pamiętam z fabuły, ponieważ czułam jakby opierała się na tym, że bohaterowie chcą uprawiać seks i dosłownie wypieprzyć się wzrokiem… Co momentami było naprawdę niesmaczne. Zamiast rozwijania relacji jedyne o czym myśleli i o czym czułam, że czytam to jak się nawzajem pragną.
Sama koncepcja zespołu naprawdę spoko i ta historia dookoła tego. Dodatkowo uważam, że temat przemocy nad Mackenzie został poprowadzony lekko i trochę był, ale czułam, że go wiele nie było. Tak samo z tym, że została tą opiekunką siostry Chase’a. Tego też było mi tu mało. Sama fabuła moim zdaniem była mało rozwinięta…
Jeśli szukacie LEKKIEJ i NIEWYMAGACIE wiele od książki, szukacie tylko rozrywki na jeden wieczór to ta pozycja może się okazać dla was strzałem w dziesiątkę! Ja niestety chyba miałam zbyt wysokie oczekiwania i totalnie w nie nie trafiła :(
Do 𝐅𝐨𝐫𝐠𝐞𝐭 𝐦𝐞 𝐧𝐨𝐭 podchodziłam naprawdę z ciekawością, bo o poprzedniej historii słyszałam masę pozytywnych opinii. Mimo wszystko długo zbierałam się do napisania tego postu, bo mam co do tej książki mieszane uczucia. Postaram się w tej recenzji zawrzeć wszystkie moje przemyślenia, opisane w najbardziej przejrzysty sposób.
Relacja głownych postaci - Mackenzie i Chase już od pierwszych stron była zawrotna. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się takiego rozpoczęcia! Sprawiło to jak i wiele innych sytuacji, że historia stała się nieprzewidywalna co jest na plus. Już od samego początku bohaterowie czuli do siebie pociąg, przejmując nawzajem swoje myśli. Przyjemnie się czytało o tym, jak chłopak był w stanie poświęcić się dla dobra dziewczyny - odwrotnie również. Starali się oni o wzajemny komfort i stały kontakt podczas trasy muzycznej.
Historia rodzeństwa Keith zdecydowanie nie jest łatwa. Przeszli oni wiele sytuacji kryzysowych, które w ogóle nie powinny mieć miejsca. Przyznam jednak szczerze, że trochę brakowało mi większej ilości jakiś wspomnień z wcześniej, aby jeszcze lepiej zrozumieć to co się działo i teraźniejszs emocje bohaterów, przy powrocie potworów z przeszłości.
Paczka przyjaciół brata głównej bohaterki przyjęła ją z otwartymi rękami, co było naprawdę słodkie. Dbali też o jej dobre samopoczucie.
Jednak irytowało mnie ich lekceważące zachowanie, czy sprowadzanie każdej relacji jedynie do spraw seksualnych. Zły humor - szybkie zbliżenie z losową osobą, odpoczęcie od trasy - znowu, stresująca sytuacja - znowu. Tak było w kółko, żaden z nich nie traktował tych kobiet normalnie, tylko jako obiekt seksualny. Zauważyłam również, że relacja Mackenzie i Chase też często sprawiała, że kończyli oni obydwoje w łóżku, a ciężkoe tematy zostały nieprzegadane.
Mimo ich zachowania, to polubiłam towarzyszące wszystkim z paczki żarty i wspólny humor.
Akcja książki była poprowadzona bardzo szybko, co czasami było na plus, ale czasami też na minus. Fabuła wkręciła mnie już prawie od samego początku, a motyw grania na instrumentach czy muzyki był naprawdę interesujący. Sama uwielbiam słuchać różnych wykonawców, więc przypadło mi to jeszcze bardziej do gustu. Fajnie też, że pod koniec 𝐅𝐦𝐧 został poprowadzony plot twist, bo było to jedynie plusem.
Styl pisania Dagmary spawił, że 𝐅𝐨𝐫𝐠𝐞𝐭 𝐦𝐞 𝐧𝐨𝐭 czytało się naprawdę płynnie i przyjemnie. Dodawał on dramaturgii w odpowiednich momentach i przedstawiał wiele sytuacji w jaśniejszym świetle. Czasami jednak brakowało mi dłuższych opisów niektórych spraw, aby stały się one bardziej zrozumiałe. Mam nadzieję, że jeszcze w przyszłości będę miała styczność z historią od tej autorki!
Jeśli lubicie romanse z nutką pikantności, motywem muzyki czy trudnych relacji - to 𝐅𝐦𝐧 jest idealne dla was!
“Forget me not” to książka, którą czytałam na Wattpadzie. Rzadko cokolwiek tam czytam, ale jestem ogromną fanką spin-offów. Jak już polubię jakichś bohaterów, chcę czytać o nich więcej, najlepiej o ich dzieciach, wnukach i prawnukach, żeby mieć pewność, że są szczęśliwi i wszystko u nich dobrze. Niekoniecznie polubiłam się z bohaterami “The secet we hide”, ale i tak stwierdziłam, że muszę przeczytać spin-off. Szczególnie, że ta okładka jest taka piękna.
Jak się czyta książkę na Wattpadzie to rozdziały pojawiają się raz na jakiś czas, wielu rzeczy się nie zauważa. A jak przeczytałam tę historię ciągiem, dopiero zrozumiałam, jak wiele tu się rzeczy nie klei.
Poznajemy Mackenzie, gdy przylatuje do San Diego do swojego starszego brata. Hunter zapomniał odebrać ją z lotniska. Zamiast niego zjawia się Chase, kumpel z zespołu Huntera. I cóż, sprawy toczą się bardzo szybko. Jeszcze tej samej nocy Mackenzie idzie z Chasem do łóżka. Ale ciii…to się nie może wydać, bo przecież to jest siostra kumpla. Hunter by go wykastrował gdyby się dowiedział.
Mackenzie zaczyna pracę jako opiekunka. A dziecko, którym ma się zajmować okazuje się młodszą siostrą Chase’a. Niespodzianka! Oprócz siostry Chase ma też brata bliźniaka. No i wiecie, Chase to ten gorszy brat, którzy rzucił studia żeby robić karierę muzyczną. Jaki to on nieszczęśliwy, bo ojciec się na nim zawiódł.
Co my tu jeszcze mamy… Ah tak, bo Mackenzie przyjechała do brata, żeby zacząć studia w San Diego. Ale przyjechała tam, bo ucieka przed ojcem. Ojciec jest pijakiem i przemocowcem. I to jest dla mnie fenomen. Fajny brat z tego Huntera, że wyjechał i zostawił siostrę w piekle. Super. Że niby zarabiać pieniądze, żeby kiedyś żyło im się lepiej. No. Jemu żyło się lepiej, a młodsza siostra dalej z brutalnym ojcem mieszkała. I co ciekawe. Ten ojciec pijaczyna, który nadaje się tylko do stania pod sklepem i odprowadzania wózków, przyjeżdża za Mackenzie do San Diego. Jak ją znalazł? Nie mam pojęcia.
Co tam jeszcze ciekawego… Mackenzie i Chase to tak by chcieli coś tego, ale nie mogą, no bo Hunter to jej brat. Bla, bla, bla. Siostra kumpla jest nietykalna. Ale ich tak ciągnie do siebie. I oczywiście Hunter ich nakrywa. I wybucha gniewem. Padają słowa, które nie powinny paść. I co? No to przez to, że Hunter zaczął jakieś substancje tam zażywać i dlatego zrobił się wybuchowy. I teraz musi wydobrzeć. Trasa koncertowa trwa, ale ciul tam, że ludzie mają bilety, Hunter musi odpocząć, w końcu jest gwiazdą.
No, dziwna jest ta historia. Tak mam wrażenie, że wymyślona na siłę. Te spin-offy to czasami mają ogromny potencjał. Jak budujesz coś na czymś, co się sprawdziło, możesz osiągnąć ogromny sukces. Ale jak zmarnujesz potencjał, wychodzi klops. Tak, jak w tym przypadku.
Mackenzie Keith wkracza w nowy rozdział życia — studia w mieście, w którym mieszka jej brat, Hunter. Miało być ekscytująco, może nawet trochę bajkowo, ale rzeczywistość szybko to weryfikuje. Hunter zapomina odebrać siostrę z lotniska. To właśnie wtedy, zamiast brata, pojawia się on — Chase Wilson.
Chase to charyzmatyczny wokalista zespołu, który z każdym dniem zdobywa coraz większą popularność. Jeden wieczór, jedno spojrzenie, jedna decyzja — i granice tej dwójki zostają przekroczone.
Autorka w subtelny, a jednocześnie intensywny sposób kreśli relację pełną napięcia i zakazanego uczucia. Chase wie, że Mackenzie to siostra jego najlepszego przyjaciela, a jednak jest w niej coś co bardzo podoba się Wilsonowi. Gdy dziewczyna zostaje zatrudniona jako opiekunka jego młodszej siostry, a do tego zaprzyjaźnia się z jego bratem bliźniakiem, wtedy sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana.
To opowieść o chemii, która nie daje o sobie zapomnieć. O pokusie, której trudno się oprzeć. O uczuciu, które nie powinno się narodzić — ale jednak kiełkuje z każdą wspólną chwilą. O muzyce, która jest pasją.
Styl autorki zachwyca lekkością, a jednocześnie namiętnością i emocjonalną głębią. Dialogi są naturalne, pełne zadziornych przekomarzań i czułych momentów. Bohaterowie mają w sobie autentyczność — są pełni wad, namiętności i sprzeczności, przez co czytelnik ma możliwość na zżycie się z nimi.
„Forget Me Not” to książka, która nie tylko rozgrzeje serce, ale i przypomni, że miłość czasem przychodzi wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy — i w najmniej odpowiednim momencie. Kto jeszcze nie sięgnął po tą cudowną historię z całego serca polecam ❤️🔥❤️🔥
Dziękuję za spin off TSWH. Byłam ciekawa co tam dalej się dzieje u starych bohaterów, ale Ci z Forget me not też przysporzyli mi wiele emocji. Trudna relacja i ucieczka od toksycznego domu to coś co mam ochotę czytać. Dobrego dodajcie zespół muzyków i niezapominajki. Przeczytałam z jedną przerwą na sen! :) polecam
Takie 3,5 jak dla mnie za dużo wątków, które zaćmiły te naprawdę warte uwagi. Główni bohaterowie naprawdę fajni jednak Chase chwilami irytujący swoim niezdecydowaniem. Reszta na moim bookstagramie 😉