Michalina Zarzycka jest współwłaścicielką firmy zajmującej się konserwacją zabytków. Po śmierci męża postanawia wyjechać w świat. Nagłe zlecenie z malowniczej wioski nad Jeziorem Czorsztyńskim zmienia wszystko. Kobieta i jej wspólniczka Renata udają się do Czystej Wody, by pracować nad polichromią w zabytkowej baszcie rycerskiej.
Klimatyczna wioska nie jest wolna od konfliktów i niepokojów. W Folwarku, w którym zatrzymują się Michalina i Renata, pracuje grupa naukowców badających okoliczną przyrodę, co budzi gorące reakcje miejscowych. Również dawne życie Michaliny nie daje o sobie zapomnieć. Powraca sprawa spadku po jej mężu, a na horyzoncie pojawiają się kłopoty.
Czy Michalinie uda się to wszystko poukładać i dojść do porozumienia z samą sobą? Czy znajdzie przyjaźń, życzliwe wsparcie, a może nawet miłość?
Po przeczytaniu najnowszej powieści Agnieszki Krawczyk "Całe szczęście świata", pierwszego tomu cyklu "Zwyczajna magia", mam ogromną chęć odwiedzić okolice Jeziora Czorsztyńskiego. Jego piękno Autorka ukazała tak sugestywnie, że już oczami wyobraźni widzę siebie pływającą po nim łódką i podglądającą ptaki. Dodatkowo urzekło mnie, że główna bohaterka pojechała tam kamperem, bo i ja bardzo lubię podróżować w ten sposób.
Powieść Autorki to jednak nie tylko zachwyt nad pięknem natury, ale również przenikająca do serca opowieść o różnorodności i nieprzewidywalności relacji międzyludzkich. W malowniczej i odciętej od codziennego zgiełku Czystej Wodzie kipi od emocji, wzajemnych podejrzeń, niesnasek i tajemnic.
Główna bohaterka, Michalina, to dojrzała kobieta, która zmaga się z bolesną przeszłością i skomplikowanymi relacjami rodzinnymi. Wdowa po Andrzeju próbuje ułożyć swoje życie na nowo, choć na jej drodze stają zarówno była żona Andrzeja, jak i pasierbica Pola. Ich wzajemna niechęć, podsycana przez uprzedzenia i walkę o majątek, odzwierciedla głęboko zakorzenione rany, które trudno uleczyć.
Decyzja Michaliny, by wyruszyć w podróż kamperem, początkowo wydaje się desperacką ucieczką, ale szybko okazuje się, że otwiera przed nią nowe możliwości zawodowe, towarzyskie i emocjonalne. Z jednej strony podziwiamy więc piękno ludzkich pasji, rodzące się przyjaźnie i fascynacje, a z drugiej czasem wręcz z niedowierzaniem śledzimy skalę ludzkiej podłości i moralną zgniliznę.
Michalina wraz z przyjaciółką Renatą wkładają całe serce w renowację zabytkowej polichromii w starej wieży. Równie wielka pasja bije z działań energicznej Ireny Skierki, zwanej "Iskierką", która daje używanym rzeczom drugie życie, barwiąc je naturalnymi barwnikami i nanosząc roślinne motywy. Nie inaczej jest w przypadku profesora Biernata, miłośnika ptaków, prowadzącego na tym terenie projekt badawczy z grupą studentów. Te barwne postacie wnoszą do historii wiele ciepła i humoru, eksponując też wartość pracy wykonywanej z prawdziwym oddaniem.
Powieść ukazuje, jak różnice pokoleniowe, brak dialogu i uprzedzenia wpływają na relacje między ludźmi a za każdym konfliktem kryje się bagaż doświadczeń, który bohaterowie noszą w sobie jak niewidzialne rany. Postaci, choć z pozoru różne, łączy wspólne pragnienie szczęścia i spełnienia, choćby na własnych warunkach. W tej historii nie brak również nieoczekiwanych zwrotów akcji i niespodziewanych tajemnic z przeszłości i rzecz jasna Autorka po raz kolejny stworzyła fascynującą powieść, od której trudno się oderwać. Pierwsze pytanie, które nasunęło mi się po jej przeczytaniu, brzmi: kiedy ukaże się kolejny tom?
Klimatyczna opowieść o uczuciach, skomplikowanych relacjach, o pięknych miejscach. Dzięki autorce, wraz z bohaterkami, bo perspektywa jest kobieca, jedziemy w okolice Czorsztyna. Michalina i Renata przyjęły tam zlecenie renowacji dzieła sztuki. Michalina, bardziej zrównoważona z tego tandemu, przeżywa żałobę pi nagłej śmierci męża. Wspiera ją wspólniczka, współpracowniczka, przyjaciółka Renata, prostolinijna, dociekliwa, w relacjach bywa szczera do bólu. W nowym miejscu nawiązują nowe przyjaźnie, z ornitologami prowadzącymi tam badania; z Ireną, która ma warsztat naturalnego farbowania tkanin. Michalina nie ucieknie przed pasierbicą i pierwszą żoną męża. Ta druga wszelkimi sposobami próbuje pozbawić ją, jej zdaniem nienależnego spadku. A pierwsza, Pola, nie bardzo umie ułożyć relacje z macochą, określić swoje uczucia wobec niej. Dziewczyna z tych co najpierw coś powie a potem pomyśli, i nie zawsze precyzyjnie mówi to, co chce powiedzieć. Fajna, z tych z dobrym sercem, dobrymi chęciami, tylko czasem narobi, przez tą swoją popędliwość i niezrównoważenie, bałaganu. Mała społeczność, różne wizję rozwoju wsi, do tego skomplikowane kwestie własności, czasem kilku centymetrów gruntu, bo coś innego w papierach a jeszcze były ustne umowy. I jeszcze tajemnice z przeszłości, młodzieńcza miłość, rozdzieleni młodzi kochankowie. Dzieje się dużo i ten #plotwist na koniec. Cóż, zostaje czekać na kolejny tom. Bardzo lubię pisarstwo pani Agnieszki, fabuły o emocjach, o tym czego w życiu doświadczamy, o relacjach. Jest dużo drugo- i trzecioplanowych bohaterów, bo jak się zastanowimy to na codzień otacza nas dużo ludzi.
Im bardziej w głąb, tym mniej mi się podobała ta powieść. Z plusów: naprawdę urzekające są opisy przyrody i baszty rycesrkiej, jak Michalina i Renata przyjeżdżają do Czystej Wody, spotykają Irenę Skierkę, profesora Biernata. Autorka ma niezwykły dar tworzenia atmosfery "miejsca z duszą". Opisy przyrody, urokliwej miejscowości Czysta Woda i starej baszty można pochwalić za plastyczność i zdolność do przeniesienia czytelnika w świat powieści. Czułam się otulonych spokojem i magią tego miejsca, szczególnie w pierwszej części książki. Drugi plus to są dialogi: bardzo podobał mi się sposób, w jaki Agnieszka Krawczyk opisywała spotkania ludzi, od razu przechodziła do budowania więzi, dialogi nie wyczerpywały się w banalnym small talk, ale od razu przechodziły na ciut głębszy poziom. Tak jakby bohaterowie chcieli ze sobą rozmawiać. Sprawia, że relacje wydają się autentyczne i angażujące. Agnieszka Krawczyk jest unika pustych, zdawkowych rozmów na rzecz dialogów, które faktycznie coś wnoszą do fabuły i relacji między postaciami. Minusy: Niestety problem pojawił się, jak te same dialogi z budowania więzi przeszły do wtrącania się, plotkowania, i prób kontrolowania innych. To, w jaki sposób wtrącono się w życiu profesora Biernata jest niesamowite. I to główna bohaterka, Michalina była główną prowodyrką wepchnięcia się w jego bardzo osobiste sprawy z buciorami. Ta "pomoc" na siłę staje się form,a kontroli i plotkarstwa, co psuje sielski obraz małej społeczności.Ohydne. Drugi minus to niestety bohaterowie: nie ma tu bohaterów, którzy budziliby sympatię i to z róznych powodów. Gabriela jest postacią negatywną od a do z, bez żadnego zniuansowania. Renata jest impulsywną nerwuską i ta jej fascynacja celebrytami serialowymi, niepochowany apetet na jedzenie - bardzo w tym jest nastolatkowa i niedojrzała i nie bardzo klei się to z osobowością konserwatorki sztuki i profesjonalistki. Michalina jest denerwująca z tą swoją zaciętością (wkurzyła się na Polę, jak ta w rozmowie zaliczyła Michalinę do swoich przyjaciół! Serio? Naprawdę jest się o co ciskać? Michalina okazała się małostkowa i skłonna do obrażania się o drobiazgi) i też poczuciem moralnej wyższości (jej stosunek do np. Biernata). Wygląda na to, że Agnieszka Krawczyk stworzyła świat, w którym wielu chciałoby zamieszkać, ale z bohaterami, od których woleliby trzymać się z daleka.
•• Klimatyczna wioska nie jest wolna od konfliktów i niepokojów. ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
Życie potrafi zaskakiwać i niestety często bywa tak, że nasze oczekiwania znacznie różnią się od tego, co sobie wymarzyliśmy. Nie wszystko układa się tak, jak byśmy tego chcieli i naszym jedynym zadaniem w takiej sytuacji jest się do tego dostosować lub spróbować w jakiś sposób zmienić to, co przygotował dla nas los.
Michalina Zarzycka na codzień zajmuje się konserwacją zabytków. Razem ze swoją wspólniczką Renatą udają się nad Jezioro Czorsztyńskie szukając nowego zlecenia. Kobieta straciła męża i pogrążona jest w żałobie. Jednak pomimo to stara jakoś funkcjonować. Sprawę komplikuje była żona męża, która rzuca jej kłody pod nogi. Również dawne życie Michaliny nie daje o sobie zapomnieć. Powraca sprawa spadku po jej mężu, a na horyzoncie pojawiają się kłopoty. Czy Michalinie uda się to wszystko poukładać i dojść do porozumienia z samą sobą? Czy znajdzie przyjaźń, życzliwe wsparcie, a może nawet miłość?
Autorka szczególny nacisk kładzie na uświadomienie czytelnikowi, to jak my kobiety potrafimy walczyć pomimo przeciwności losu. Michalina nasza główna bohaterka przeżywała żałobę po zmarłym mężu, jednak pomimo tej tragedii starała się żyć pełnią życia. Z niezwykłą wrażliwością Agnieszka Krawczyk kreuje postać kobiety zdolnej przenosić góry. Jest to niezwykle inspirujące dla każdej z nas. Uświadomienie, że nic nie może nas złamać i że zawsze znajdziemy siłę w sobie, by walczyć o lepsze jutro.
Autorka w przyjemny sposób wykreowała bohaterów. Choć nie są to postacie, które zostaną z nami na dłużej, jednak ja ich bardzo polubiłam. Styl pisania autorki jest świetny. Prosty i lekki w odbiorze, co sprawia, że czyta się historię z zapartym tchem, a także odczuwa ogromną gammę emocji, a nawet można się wzruszyć.
Mądra. Życiowa. Emocjonująca. ❤️ Taka właśnie jest najnowsza powieść Agnieszki Krawczyk. ❤️ Autorka trafiła prosto w moje serce i z niecierpliwością czekam na kolejne części 🌿
„Całe szczęście świata” to początek nowej serii od Agnieszki Krawczyk, która już zapowiada się bardzo emocjonująco i kobieco. Autorka uczula czytelnika na najbardziej wartościowe rzeczy, o których zdarza się nam zapominać w pędzie życia.
Czy jedna podroz może zmienić całe życie? Czy koniec jednego rozdziału może być początkiem czegoś nowego i dobrego? Michalina Zarzycka doświadczyła ogromnej straty jaką była nagła śmierć jej ukochanego męża-Andrzeja. Jakby tego było mało kobieta musi się liczyć z komplikacjami w kwestii dziedziczenia, bowiem była żona mężczyzny, Gabriela za wszelką cenę pragnie dostać majątek byłego męża dla siebie. W tym celu manipuluje swoją córką, Polą , lecz jest w stanie posunąć się jeszcze dalej. Czy jej plan się powiedzie? Tymczasem Miśka ku zaskoczeniu swojej wspólniczki Renaty z którą prowadzi firmę zajmującą się restaurowaniem zabytków kupuje od sąsiada kamper i zapowiada, że planuje dłuższy urlop, być może wyjazd na południe Europy . Tymczasem dziewczyny otrzymują propozycję odnowienia przepięknej średniowiecznej polichromii w niewielkiej wiosce Czysta Woda. Zadanie wydaje się ciekawe , jest również okazją do wypróbowania nowego środka lokomocji. Wkrótce po przybyciu na miejsce przyjaciółki poznają dość mrukliwego ornitologa -Grzegorza Biernata i jego studentów. Między tą dwójką niezaprzeczalnie iskrzy, choć wydają się za sobą nie przepadać. Ważną rolę wśród lokalnej społeczności zajmuje Irena Skierka , rękodzielniczka i dobra przyjaciółka Grzegorza. Nasze bohaterki nieoczekiwanie lądują w samym środku konfliktów zarówno rodzinnych jak i sąsiedzkich. Co wydarzyło się trzy dekady wcześniej podczas protestów ekologów? I co ma z tym wspólnego znany aktor Dawid Trela?
Po książki pani Agnieszki sięgam regularnie od kilku lat i każda kolejna książka jej autorstwa podoba mi się bardziej niż poprzednia. Tym razem otrzymałam pełną rodzinnych tajemnic i emocji kumulujących się wraz z kolejnymi rozdziałami. Intrygi i niedomówienia mnożą się jak grzyby po deszczu , a żadna z relacji nie była łatwa ani oczywista. Zakończenie zaś pozostawiło napięcie i niedosyt, co sprawia, że czekam na kontynuację tej serii z zapartym tchem. ❤️💚
"Całe szczęście świata" to pierwsza część najnowszej serii "Zwyczajna magia" autorstwa Agnieszki Krawczyk. Akcja osadzona została w niezwykle urokliwej części Polski nad Jeziorem Czorsztyńskim. Autorka zaserwowała nam przepiękne, barwne opisy tamtejszego krajobrazu oraz cudownych walorów przyrodniczych.
Jest to powieść obyczajowa opowiadająca o losach Michaliny, która po niespodziewanej śmierci męża postanawia odmienić swoje życie. Kobieta prowadzi firmę zajmującą się konserwacją zabytków i dzieł sztuki. Razem ze swoją przyjaciółką Renatą wybiera się na miejsce najnowszego zlecenia. Kobiety trafiają do malowniczej miejscowości Czysta Woda, w której dzieje się tyle, iż spokojnie można by obdzielić w wydarzenia kilka takich wsi.
Mała miejscowość, lokalne konflikty i problemy oraz nowe inicjatywy i wyzwania, przed którymi stają mieszkańcy i nowo przybyłe Michalina i Renata. A to wszystko skąpane w bardzo urokliwych warunkach przyrody.
"Całe szczęście świata" to niespieszna, z pozoru lekka, jednak podejmująca również trudniejsze tematy opowieść. Skomplikowane relacje rodzinne, różnorodność zachowań międzyludzkich, uprzedzenia czy różnice między pokoleniami to istotne elementy tej powieści.
W tej sielskiej lokalizacji życie jest dalekie od beztroskiego, a znajdzie się tam również miejsce na sekrety, kłamstwa, sąsiedzkie niesnaski oraz intrygi. Emocji jest więcej niż by mogło się wydawać.
Powieść ta napisana jest przyjemnym, przystępnym, ale i refleksyjnym stylem, przez co wciąga i czyta się ją bardzo szybko. Jest to życiowa opowieść o pragnieniu szczęścia, spełnienia marzeń oraz o próbie uchwycenia tego, co w życiu najistotniejsze, a czego na co dzień nie dostrzegamy.
Z kolei nieśmiało ukazujący się wątek miłosny jest subtelną zapowiedzią interesującej kontynuacji w kolejnym tomie, na który już teraz czekam. Polecam tę lekturę na każdą porę roku! 🙂
Pióro Agnieszki Krawczyk znam nie od dziś i zawsze jest dla mnie plastrem na zranioną duszę. Ta kobieta zdecydowanie potrafi pisać tak, że jej słowa trafiają prosto do mego serca. Tym razem było mocno kobieco, to zdecydowanie powieść napisana z niezwykłą wrażliwością, która ma zjednoczyć kobiety i pokazać oraz przypomnieć po raz kolejny, jak silne jesteśmy i że możemy góry przenosić. To nie tylko opowieść o żałobie, chociaż jest to jeden z najważniejszych tematów, a czytelnik odczuwa wszystkie te negatywne emocje jakie się z tym wiążą, jest to przede wszystkim powieść o nowych początkach, o tym co daje nam siłę i nadzieję, co sprawia że szeroko się uśmiechamy podczas tej lektury. Tak naprawdę to cenna lekcja życia, pozycja nietuzinkowa i taka która utuli Was do snu, taka która Was ogrzeje i przykryje niczym miękki kocyk. „Całe szczęście świata” to początek nowej serii pełnej delikatności i małych cennych rzeczy. Pisarka zwraca uwagę na wiele rzeczy, których nie dostrzegamy w pędzącej codzienności. Występuje tutaj kilku bohaterów, z których każdy ma swoje problemy i nierozwiązane sprawy, z których każdy potrzebuje pomocy w określonej rzeczy, ważne jest aby o tę pomoc poprosić, a najważniejsze aby miał kto nam pomóc. To cenna lekcja życia, wartościowa lektura i coś idealnego na długie wieczory. Dajcie się ponieść tej powieści, z pewnością każda kobieta znajdzie tutaj coś dla siebie.
Michalina po śmierci męża postanawia kupić kamper i wyjechać w świat. Nagłe zlecenie powoduje, że Michalina i jej wspólniczka Renata ruszają do Czystej Wody, aby przeprowadzić renowacje polichromii w zabytkowej baszcie rycerskiej. Mała wioska nie jest wolna od miejscowych konfliktów, a i przeszłość Michaliny nie chce dać jej spokoju.
Przyznam szczerze, że nie wiedziałam czego spodziewać się po tej książce, ponieważ nie czytałam jeszcze żadnego tytułu autorki. Ale całkowicie wsiąknęłam w świat wykreowany przez panią Agnieszkę.
Bardzo polubiłam postać Michaliny, chociaż Renatę również, szczególnie jej wtrącenie nosa w nieswoje sprawy 😅
Mimo, że to obyczaj to nie brakuje tutaj zagadek i niewyjaśnionych spraw. Niestety nie wszystkie zostały wyjaśnione, więc trzeba czekać no kolejny tom. I to zakończenie... zupełnie się tego nie spodziewałam.
Autorka ma tak przyjemne pióro, że książkę czyta się błyskawicznie. Nie wiedziałam, kiedy przelatywały mi kolejne strony.
Z niecierpliwością czekam na kolejny tom przygód Michaliny i Renaty. A w między czasie będę chciała sięgnąć po inną książkę pani Agnieszki.
Jest to opowieść o Michalinie Zarzyckiej, która po śmierci męża postanawia wyciągnąć wszystkie pieniądze i wyjechać. W tym samym momencie jej firma otrzymuje zlecenie w małej i urokliwej wiosce nad jeziorem Czorsztyńskim. Wraz z współpracownicą Renatą korzysta z okazji i udaje się do Czystej Wody by pracować nad polichromią w zabytkowej baszcie rycerskiej. W tej małej wiosce spotyka zarówno sympatyczne osoby jak i nieco mniej sympatyczne. W okolicy pracuje grupa naukowców badające okoliczną przyrodę. Budzą oni emocje wśród miejscowych. Michalina to dość ciekawa postać. Pomimo śmierci męża nie załamała się, a wręcz przeciwnie. Kiedy zostaje oskarżona przez poprzednią żonę męża zaczynają się emocje. Byłam ciekawa czy jest ofiarą czy niezłą aktorką. Uwielbiam książki, których akcja dzieje się w górach. W miejscach, które znam. Autorka świetnie oddała klimat małej miejscowości, która posiada swoje życie. Autorka posiada lekki styl pisania i książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Zakończyła się ona tak, że już nie mogę doczekać się kolejnej części.