Dwie siostry – dwa różne światy w jednym mieście. Warszawa (zabór rosyjski), Breslau (Królestwo Prus), koniec lat 30. XIX w.
Prakseda i Aniela Krukowieckie, wychowywane w luksusie i pałacowym rygorze córki hrabiego, mają zupełnie inny status towarzyski. Nieżyjąca już matka Anieli była arystokratką, a matka Praksedy i druga żona hrabiego - pruską malarką ze środowiska mieszczańskiego. Młodsza panna jest więc owocem mezaliansu, czego wielki świat nigdy jej nie wybaczył.
Po śmierci ojca Prakseda niespodziewanie dostaje propozycję przeprowadzenia się z Warszawy do Wrocławia, do swojej dawno niewidzianej matki. Dziewczyna jest zachwycona tym pomysłem, zwłaszcza że opuściłaby złośliwą ciotkę, pod opiekę której trafiła, i nieprzychylną sobie od zawsze Anielę. Niespodziewany splot okoliczności decyduje jednak, że do Wrocławia wyruszają wszystkie trzy.
Na Praksedę czeka nowe życie w prężnie rozwijającym się środowisku artystów i mieszczan, gdzie nie będzie już tylko pogardzanym przez towarzystwo owocem mezaliansu. Aniela, jak przystało na prawdziwą hrabiankę bez skazy na rodowodzie, poślubia hrabiego, którego jednak w ogóle nie zna i który ma swoje własne, mroczne sekrety.
Czy drogi sióstr na dobre się rozejdą? Czy tak różniące się kobiety będą potrafiły znaleźć nić porozumienia w nowym otoczeniu? Czy też niechęć między nimi jeszcze się pogłębi?
Jak zaczęłam czytać to nie mogłam się oderwać od porywającej historii panien Krukowieckich. Warszawa po powstaniu listopadowym, do zubożałych arystokratycznych przyrodnich sióstr przyjeżdża gość z Breslau. Młodsza ma wreszcie możliwość połączyć się z matką, starsza dostaje propozycję małżeństwa. I przenoszą się do Prus, do prężnie rozwijającego się miasta, w którym dominuje zamożne mieszczaństwo. Młodsza świetne się w tym świecie odnajduje, bo ceni on aktywne kobiety, pragnące dzielić się wiedzą, obdarzone artystycznymi talentami. Za to snobistyczna starsza jest zdegustowana. Nie dość, że żyje w pozbawionym uczuć małżeństwie, mąż nie darzy jej nawet sympatią, do tego okazuje się przemocowcem, to jeszcze trudno o odpowiednio arystokratycznych znajomych. A ci co są, zapraszają do siebie niższe sfery. Pełna emocji opowieść o xix-wiecznym świecie konwenansów, relacji rodzinnych, ewolucji świata. Każda z bohaterek będzie chciała odnaleźć swoje miejsce w nowym kraju.
Historia o tym, jak spotykają się rady typu: „nigdy nie rezygnuj z marzeń” oraz „be careful what you wish for”. Dobra rozrywka, nie bez głębszego znaczenia. Czasem może nieco zbyt sztampowo (wszystko, co postępowe jest dobre kontra wszystko, co tradycyjne jest złe), ale finalnie na plus i czekam kontynuacji.
Historia osadzona w czasach zaborow, około 30-40 lat po Napoleonie. Akcja rozgrywa się w Warszawie i okolicach w zaborze ruskim oraz we Wroclawiu w zaborze pruskim. Opowiada o dwóch kobietach, siostrach hrabiego, które to były z dwóch matek. Jednej szlachcianki i jednej z mieszczaństwa, gdyż to mezalians popełnił hrabia. Hrabia zostawił je bez majątku bo wszystko wydał i zajmuje się nimi ciotka, siostra pierwszej żony szlachcianki. Książka porusza aspekty takie jak małżeństwo, rola kobiety tradycyjna wyznawaną w tamtych czasach wsrod szlachcicow. Wychowanie do pełnienia takiej roli. Brak pracy kobiet, ale rowniez przemiany społeczne, emancypacje kobiet, różnice w zależności od zaborow. I zwiększajaca sie rolę mieszczaństwa. Książka jest napisana bardzo przyjemnie, fabuła wciąga, jednoczenie poruszając ciekawy okres jak i nie narzucając się jako manifest feminizmu, tylko wszystko ubiera ładnie pokazując też różne postacie i zachowania w zależności od wychowania danej osoby.
Meh. Spodziwałam się czegoś lepszego. Autorka za wszelką cenę chce pokazać, że kobiety były nie szczęśliwe. Nasza główna bohaterka stara się z tym walczyć i pokazywać, że kobiety mogą robić coś więcej niż ładnie się uśmiechać, ale zabrakło mi opisów co dokładnie robi. Mamy powiedziane, że chodzi do szkoły i uczy niewidome dzieci, ale nie mamy opisane jak taki dzień by wyglądał. Tego mi zabrakło w tej książce.
Nie ukrywam, że wciągnęła mnie ta książka i jak wyjdzie 2 tom to jest wysokie prawdopodobieństwo, że przeczytam.
„Noworoczne panny” – opowieść o sile kobiet w świecie, który im tej siły odmawia.
Magdalena Knedler ponownie pokazuje, że potrafi przyciągnąć czytelnika do epoki, która wprawdzie minęła, ale wciąż jest pełna życia. "Noworoczne panny" to powieść, która zachwyca znakomitym klimatem przełomu wieków – okresu wypełnionego socjalnymi różnicami, podziałami klasowymi oraz wyraźnie wytyczonymi rolami przypisanymi kobietom.
Autorka w wyjątkowy sposób przedstawia codzienne życie ludzi z tej epoki – zarówno z wyższej klasy, jak i z najniższych warstw społecznych. Szczegółowo i sugestywnie opisuje realia tamtych lat: od zapachu farb i potraw, przez szelest sukien kobiecych, po atmosferę ulic w Breslau. To wszystko sprawia, że czytelnik ma poczucie, jakby był uczestnikiem wydarzeń.
Na pierwszy plan wysuwają się losy dwóch przyrodnich sióstr Krukowieckich – Anieli oraz Praksedy. Choć mają tego samego ojca, różni je niemal wszystko inne – społeczny status, wychowanie, charakter i życiowe możliwości. Urodziny oraz "majorek", czyli właściwe koneksje i pochodzenie, mogą być kluczem do lepszego świata, ale nie dla wszystkich ta droga pozostaje otwarta.
Prakseda, która dorasta bez matki w domu pełnym fałszu i chłodu, doznaje wielu upokorzeń i cierpień. Mimo braku matczynej miłości, nie traci dobroci – jej siła serca, umiejętność wybaczenia i niezwykła wrażliwość są imponujące. W jej życiu pojawia się nadzieja w postaci hrabiego von Goltza – to on oferuje jej namiastkę prawdziwej rodziny. Pragnienie wydostania się z cienia wyniosłej Anieli oraz odnalezienie matki-malarki otwiera nowe możliwości, które są pełne niepewności, ale także odwagi. Jednak odmowa hrabiemu von Goltz,niespójna z jego oczekiwaniami, inicjuje lawinę dramatycznych i niejednoznacznych zdarzeń, które odsłaniają prawdziwe intencje bliskich.
Aniela budzi silną awersję – zimna, interesowna, przekonana o własnej wyższości – stanowi kontrast dla Praksedy, która, mimo cierpienia, nie traci swojej dobroci. Trudno zignorować ich relację, zwłaszcza że Knedler umiejętnie prowadzi przez wewnętrzne napięcia i konflikty.
To nie tylko opowieść rodzinna – to także poruszający obraz pozycji kobiet w tamtych czasach. Autorka z dużą przenikliwością pokazuje, jak bardzo losy kobiet były uzależnione od urodzenia, pochodzenia oraz oczekiwań społecznych – i jak różnorodne były te sytuacje na całym świecie. W tej narracji splatają się słabości i siła, okrucieństwo i piękno, miłość i zdrada, duma i wstyd. W losach bohaterek i ich otoczeniu odnajdujemy wszystko, co sprawia, że literatura jest nie tylko emocjonalna, ale również skłaniająca do refleksji.
Znakomita budowa postaci oraz intryg, złożoność problemów oraz dokładnie oddany kontekst historyczny czynią "Noworoczne panny" książką niezwykłą. Czytelnik nie tylko poznaje losy bohaterów, ale także sam staje się częścią świata, który autorka z pieczołowitością wykreowała w każdym szczególe.
To powieść o walce o siebie, o poszukiwaniach własnego miejsca i godności, o kruchości piękna oraz ulotnych chwilach wolności. Bez wątpienia, prawdziwą ucztą dla czytelnika jest subtelność, z jaką Magdalena Knedler ukazuje ducha epoki – z całym jego ciężarem oraz urokliwością.
Serdecznie polecam lekturę, wspaniała seria. Wypatruję trzeciego tomu.
Dzień dobry wszystkim 😊 Dzisiaj mam dla Was recenzję książki @magdaknedler pt. ,,Noworoczne Panny". Książkę tą miałam możliwość przeczytania dzięki #współpracabarterowa z wydawnictwem @wydawnictwo_zwierciadlo.
Prakseda i Aniela Krukowieckie są córkami hrabiego co za tym idzie wychowywane są w pałacu, wśród luksusu jednak również z rygorem odpowiednim do środowiska w jakim się obracają. Po śmierci ojca dziewczyny zostają oddane pod opiekę ciotki. Kobiety niesprawiedliwej oraz wyniosłej. Od zawsze traktowała Proksedę jako tą gorszą, ze względu na to iż jej matka była pruską malarką a jej małżeństwo z hrabią było traktowane jako mezalians. Pewnego dnia Prokseda dostaje wiadomość od dawno niewidzianej matki, która proponuje jej zamieszkanie wspólnie z nią i jej nowym mężem we Wrocławiu. Dziewczyna nie waha się ani chwili i zgadza na natychmiastową wyprowadzkę. Niestety ku jej rozpaczy w podróż z nią wyrusza jej siostrą z ciotką. Na miejscu Prokseda zamieszkuje z matką a Aniela wraz z ciotką przygotowują się do ślubu Anieli, który ma się niebawem odbyć.
Jak potoczą się losy sióstr? Czy Praksedzie uda się odnowić więzi z dawno nie widzianą matką? Czy małżeństwo Anieli okaże się takie na jakie liczyła?
Autorka przedstawia nam historię dwóch sióstr, które mimo iż wychowywane w jednym domu są zupełnie od siebie różne. Jest między nimi ogromna przepaść, która została stworzona przez ich ciotkę. Autorka zabiera nas do świata gdzie status społeczny oraz to z jakiej rodziny pochodzimy jest najważniejsze. Jak dla mnie to okropne jak dawniej kobiety były traktowane przez mężczyzn. Bez możliwości decydowania o własnym losie oraz szczęściu. Pani Magda bardzo dosadnie przedstawiła nam różnice panujące w różnych warstwach społecznych. Jednak to Ci biedniejsi jak dla mnie paradoksalnie są bardziej bogaci. Gdyż w swoim życiu kierują się miłością oraz szczęściem własnym oraz najbliższych. Gdy Ci z wyższych sfer za nic mają te wartości a pozory są dla nich najważniejsze. Jest to książka przepełniona całą masą emocji, która zapewni Wam całą masę wrażeń. A do tego to przepiękne wykonanie książki. Twarda okładka, barwione brzegi oraz ilustracje🥰 #recenzja
„Noworoczne panny” to historia należąca do silnych kobiet wyprzedzających swoją epokę, walczących z ograniczeniami stawianymi im przez mężczyzn, status, społeczeństwo. To ponownie, jak miało to miejsce w przypadku serii o Medei, barwna opowieść o Breslau, mieście niezwykle barwnym, mieście wielu kultur, szukającym, podobnie, jak jego mieszkańcy, przynależności. Obecny Wrocław, zanim stał się polski, był przecież austriacki, czeski, znowu polski, pruski… Niesamowita jest jego historia! A Magda Knedler zadbała o to, byśmy zafascynowali się jego losami, podobnie jak ona sama :) I wychodzi to autorce wybornie.
Tym razem poznajemy Breslau roku 1838, siedem lat po nieudanym powstaniu listopadowym. Wraz z nim odkrywamy ówczesne nastroje społeczne, wystawne życie zadłużonej i lekkomyślnej arystokracji, nurkujemy w świat artystycznej bohemy: malarzy, pisarzy, muzyków. I tym razem Magda Knedler raczy nas wybornymi osobistościami epoki - do fikcji literackiej wprowadza autentyczne postaci. Zaś w samo serce tego tętniącego życiem świata, wstawia dwie niezwykłe bohaterki, przyrodnie siostry różniące się pod każdym możliwym względem: dystyngowaną, z pozoru nudną, zaprogramowaną do spełniania społecznych oczekiwań, Anielę oraz ciekawą świata artystyczną duszę, pragnącą samo stanowić o sobie, Praksedę. Córki jednego ojca, lecz różnych matek: hrabiny i pruskiej malarki.
Jestem absolutnie podbita! Z wypiekami na twarzy i dekolcie (!) przewracałam kolejne strony… niestety pdfu, (papierowe wydanie z a c h w y c a - jednak coś za coś). Breslau ponownie fascynował, a losy sióstr niejednokrotnie przyprawiały mnie o ból głowy. Ileż tu się działo! Ile emocji! Intrygi, mroczne tajemnice, sekrety przeszłości! Nowe życie, dwa światy, jedno miasto.
Oto, co znajdziecie w „Noworocznych pannach”.
A to dopiero początek…
Magda Knedler wciąż i wciąż rozkochuje mnie w swojej twórczości. Tym razem na amen.
Przepiękne, kuszące wydanie, błyskotliwe pióro autorki i doskonałe kreacje bohaterów, a wszystko to dopełnione klimatycznym tłem, pełnym intryg, pozorów oraz dbaniem o reputację i majątek. Gwarantuję, że jeśli kochacie nietuzinkowe, historyczne romanse, gdzie serce nieustannie walczy z rozsądkiem, a także opinią publiczną, będziecie tą pozycją absolutnie oczarowani!
Magda Knedler włada nadzwyczaj błyskotliwym piórem, dlatego kartki przelatują przez palce w zawrotnym tempie. Sugestywny styl pisarki oraz rozmach, z jakim naszkicowana została powieść, dosłownie angażują wszystkie zmysły. Fundamentem tej porywającej historii są fenomenalnie nakreślone, złożone i zdeterminowane postacie. Autorka zafundowała czytelnikom całą plejadę barwnych postaci, a niemal każda z nich walczy z własnymi demonami. Główna bohaterka błyskawicznie skradła moje serce, jej niezależność i determinacja w realizacji marzeń wielokrotnie mnie zaskoczyły. Bez wątpienia, w tamtych czasach kobieta, która nie marzyła jedynie o korzystnym zamążpójściu, a kierowała się głębszymi intencjami i dobrym sercem, była naprawdę godnym podziwu wyjątkiem.
Książka "Noworoczne panny" jest piękną, wartościową, symboliczną, wielowymiarową opowieścią, jaka nie tylko wywołuje całą paletę silnych emocji, ale też skłania do zadumy i pozostawia po sobie ślad na dnie duszy już na zawsze! To nie tylko sugestywnie nakreślona, interesująca historia o kobiecej determinacji, niezłomności, próbie osiągnięcia samodzielności i możliwości decydowania o sobie w świecie, w którym dla wielu dziewczyn liczy się jedynie powierzchowność i dobre zamążpójście, ale także chwytająca za serce powieść ukazująca skomplikowane relacje rodzinne i wyniszczającą potrzebę dostosowywania się do wymogów otoczenia. Niezwykle klimatyczna, dopieszczona ciekawymi postaciami, niosąca ponadczasowy przekaz, a co najważniejsze, nakreślona wyjątkowo błyskotliwym piórem, dzięki czemu lektura przyjmuje formę przyjemnej podróży w czasie. Polecam gorąco!💙
„Noworoczne panny” okazały się pierwszym moim wielkim zachwytem w tym roku! I chociaż znam autorkę od dawna i zawsze jestem zauroczona lekturą, która wyszła spod jej pióra tym razem poczułam że odnalazłem swoje miejsce na ziemi i że znam na wylot te bohaterki! Mogłabym bez końca wymieniać zalety tej powieści, bo tak naprawdę podobało mi się w zasadzie wszystko, a najbardziej to, że autorka ma tak nieprawdopodobną wiedzę historyczną i że dzieli się nią z czytelnikami. Fabuła tej powieści mnie zachwyciła, czułam się zauroczona opisami rzeczywistości, którą wykreowała pisarka, dzieje się naprawdę sporo, a całość czyta się z niezwykłym zainteresowaniem i wypiekami na twarzy. Autorka ma niebywałą umiejętność pisania tak, że czytelnik przenosi się do innych czasów, a wszystko to co dzieje się obok niego przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Dwie bohaterki, zupełnie od siebie różne, niby siostry, a tak naprawdę nie pałają do sobie żadną sympatią, obie stoją po przeciwnych stronach barykady i żadna nie ma ochoty wyciągać ręki do tej drugiej. To smutne, ponieważ w głębi serca obie tego potrzebują i tak naprawdę są samotne. Ale w końcu przychodzi dzień, w którym wszystko się dla nich zmienia, wyruszają w podróż w nieznane i stają się zupełnie kimś innym. Czy znajdą drogę do siebie? Opowieść jest pełna barw i emocji, pełna goryczy i smutku, miłości i szczęścia, to lektura którą nie sposób odłożyć. Nie mogę nachwalić się i nadziwić jej urokowi! Dla takich książek zdecydowanie warto żyć. Magda Knedler stworzyła nieprawdopodobnie dobrą pozycję, książkę o kobietach, które chciały budować lepsze jutro, które chciały się rozwijać i które miały własne zdanie w tych jakże trudnych czasach, w których powinny być po prostu żonami i matkami. To dla Was lektura obowiązkowa, dajcie się porwać tej historii!
Pani Magda tworzy piękne historię i nie raz się o tym przekonałam. Autorka z niebywałą precyzją oddaje klimat lat przeszłych, w tym przypadku przełomu XIX i XX wieku, kładąc nacisk głównie na obyczajowość, tradycję, mentalności ówczesnych ludzi. I tak też było w "Noworocznych pannach". Powieść otwiera nowy cykl "Ścieżek nadziei" - czym tym razem zaskoczy nas pisarka? W rolach głównych bohaterów ponownie mamy postaci kobiece - lubię czytać o tych silnych, odważnych kobietach, które mimo czasów, w jakich przyszło im żyć, prą do przodu mimo przeciwności losu. Dzięki opisowemu słownictwu możemy w pełni wczuć się w klimat tamtych czasów - które choć trudne, to też piękne, mające w sobie swój urok. Te stroje, zwyczaje, tradycje - wszystko to możemy zobaczyć oczami pisarki. I ta otoczka zewnętrzna idzie w parze z fabułą i bohaterami - którym poświęciła należytą uwagę, a zwłaszcza ich przekrojom psychologicznym. Rozterki, problemy bohaterek nie są jakoś rozdmuchane - są autentyczne i niektórym na pewno bliskie. Autorka - i to widać - włożyła wiele pracy i serca w tą historię. Postacie są przemyślane, podobnie jak fabuła, czy dialogi. Romans historyczny - z takim drugim, głębszym dnem. Tak bym ujęła tą książkę. Głębszym - bo dotykającym tej sfery życia kobiety, która stanowi dla niej pewne zniewolenie przez mężczyzn ale też przez czasy, w jakich przyszło im żyć. Wychowane na posłuszne i ułożone przyszłe żony - nie mają wiele do powiedzenia w kwestii swojego losu. Nasza bohaterka nie godzi się na takie życie, chce od niego czegoś więcej. Czy to osiągnie? Musicie się przekonać. Prakseda nie będzie miała łatwo - to na pewno. Jednak nie tylko ona. Powieść skłania do pewnej refleksji odnośnie sytuacji kobiet i ich miejsca w świecie. Książka ma cudowne wydanie z barwionymi brzegami - warto ją mieć u siebie! Polecam kochani ❄️❄️❄️ a mi pozostaje czekać na drugi tom!
Dwie siostry, których matki pochodziły z różnych środowisk. Córki hrabiego-tyrana, dla którego przemoc i upokarzanie bliskich to norma. Bezwzględna ciotka, której działania trwale naznaczyły każdą z panien. I świat, który każdej z nich ma coś do zaoferowania. Drogi Anieli i Praksedy mają się w końcu rozejść, jednak los zadrwi sobie z dziewcząt i zaniesie w to samo miejsce. Wrocław dla jednej z nich stanie się miastem możliwości, kontaktów i rozwoju, a dla drugiej pułapką, bez której w życiu nie pozostaje nic więcej.
"Noworoczne panny" Magdy Knedler to książka, której fabuła osadzona jest w czasach rozbiorów, kiedy to wyższe sfery wciąż chcą mieć się dobrze, ale do głosu coraz częściej dochodzą ci, dla których ciężka praca i zarabianie na własne potrzeby są cenniejsze od dobrego urodzenia. Autorka bardzo dobrze przedstawia realia i mentalność wyższych sfer, a także świat po drugiej stronie złotej bramy, gdzie króluje ciężka praca i swoboda dokonywania wyborów. Nie zabraknie tutaj wątków romantycznych, choć nie one wiodą prym. Służą zaś do nazywania głośno spraw ważnych i podkreślania, że można kochać dojrzałą miłością. I że ta miłość nie kończy się na miłej aparycji, ale wkracza w sferę decyzji, czy przy tej osobie da się być sobą, rozumieć wzajemnie i podążać wspólna drogą. Wreszcie, w warstwie społeczno-politycznej tej opowieści autorka bardzo dobrze zaplanowała każdy krok, każdą rozmowę i każde spojrzenie, a wszystko po to, by w niezwykle wciągający sposób zwrócić uwagę czytelników na problemy pańszczyzny, życia ponad stan, braku dostępu do edukacji dla wszystkich oraz na nieudolność w działaniach władzy i nierówność kobiet w tamtych czasach. Bardzo wyważone połączenie tych wszystkich wątków sprawia, że przy lekturze tej książki nie można się nudzić, a odkrywanie kolejnych prawd wciąga nas bez reszty. Z niecierpliwością czekam na tom II.
Jakie znacie nietypowe imię dla kobiety/mężczyzny?
Prakseda i Aniela Krukowieckie, wychowywane w luksusie i pałacowym rygorze córki hrabiego, mają zupełnie inny status towarzyski. Po śmierci ojca Prakseda niespodziewanie dostaje propozycję przeprowadzenia się z Warszawy do Wrocławia, do swojej dawno niewidzianej matki. Niespodziewany splot okoliczności decyduje jednak, że do Wrocławia wyruszają wszystkie trzy.
Nowoczesne panny są niezależne, świadome siebie i swoich pragnień. Nie czekają na księcia z bajki, który je uratuje. Same piszą własną historię. Łączą odwagę z elegancją, tradycje z nowoczesnością, delikatność z siłą. Wierne swoim wartością. Uwodzą nie tylko urodą, ale także charyzmą i pewnością siebie.
Książka, która jest początkiem historii dwóch sióstr, które różni bardzo wiele, ale łączy jeszcze więcej. Autorka przenosi nas w świat, gdzie najważniejszym elementem są zasady, status społeczny i znajomości. Nie ma miejsca na indywidualizm. Historia, która w idealny sposób przedstawia różnice w warstwach społecznych oraz trudne relacje między siostrami. Początkowo nie polubiłam Anieli, ale mimo wszystko jej kibicowałam. Każda z nich została naznaczona trudną przeszłością.
Autorka przedstawia ciemne strony życia arystokratów, ich zepsucie. Społeczeństwo, gdzie honor i pokorę traktuje lekceważąco, a kobiety nie mają prawa głosu. Ich miejsce jest wyznaczone i jakiekolwiek próby zmiany są gaszone w zarodku. Historia, która zabiera nas w podróż w czasie, gdzie każda kartka nasycona jest emocjami i duchem minionej epoki. Historia, która porwała mnie bez reszty i nie mogę doczekać się dalszych losów.
Niedawno skończyłam czytać serię z Medeą, a tu kolejna książka autorki wpadła mi w łapki. "Noworoczne panny" to początek nowej serii.
Jest to opowieść o dwóch przyrodnich siostrach, żyjących w XIX wieku. Obie mają tego samego ojca, lecz każda jest z innej matki. Po śmierci hrabiego Krukowieckiego, Prakseda, jedna z jego córek ma wyjechać do Warszawy, gdzie ma zamieszkać z matką, której nie widziała od lat. Tak się składa, że wraz z nią w podróż udają się siostra Aniela, oraz ich ciotka. Ta ostatnia traktuje każdą z dziewcząt zupełnie inaczej. Siostry różnią się pod każdym względem, nawet w pewien sposób z sobą konkurują. Pobyt w Warszawie będzie dla każdej z nich całkowicie innym doświadczeniem. Czy lepszym, czy gorszym, czas pokaże.
Niestety nie mogę powiedzieć, że zaczęłam czytać i przepadłam. Jakoś nie mogłam się wciągnąć. Nie potrafiłam przestać myśleć o tym, że seria z Medeą zaczęła się dużo lepiej, ciekswiej. Ciągle też coś odciągało moją uwagę od książki, tak że do początku wracałam nawet kilka razy. W końcu doszłam do kolejnego rozdziału i książka powoli zaczęła mnie interesować. Kiedy zaczęłam poznawać kolejne sekrety postaci, śledziłam dalsze ich poczynania z dużo większą uwagą. Teraz mogę powiedzieć, że czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg. Kolejna część chyba właśnie się ukazała, albo będzie lada chwila, więc będę jej wypatrywać.
To zupełnie inna historia, różni się od Medei zarówno postaciami, jak i tym co je spotkało. I bardzo dobrze, bo to przecież inna seria. Cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę książkę. Oczywiście polecam.
„Noworoczne panny” to początek fascynującego cyklu „Ścieżki nadziei” autorstwa Magdaleny Knedler.
Ta poruszająca powieść obyczajowa przenosi nas w świat dziewiętnastowiecznej Europy. Główne bohaterki, Prakseda i Aniela Krukowieckie są przyrodnimi siostrami, których matki pochodzą z zupełnie różnych światów. Starsza Aniela jest córką hrabianki, podczas gdy wzgardzana w towarzystwie Prakseda, ma matkę malarkę.
Po śmierci ojca dziewczyna przeprowadza się do Wrocławia, do matki, z którą ją rozdzielono. Odkrywa tam nowe życie w środowisku artystów i mieszczan, podczas gdy Aniela zmaga się z problemami w swoim małżeństwie.
Magda Knedler mistrzowsko przedstawia różnice warstw społecznych oraz trudne relacje rodzinne między siostrami. Książka ukazuje ciemne strony arystokratycznego życia, gdzie liczy się wyłącznie status społeczny, a honor i pozory odgrywają kluczową rolę, za nic mając rolę kobiet i ich sukcesy. Historia ta pozwala nam przenieść się w czasie, poznać ducha i atmosferę minionej epoki, wprowadzając nas w świat pełen napięcia i emocji.
„Noworoczne panny” to powieść, która dostarcza wielu ciekawych wrażeń i skłania do refleksji nad wartością rodziny i przebaczenia. Uwielbiam takie historie, historie silnych kobiet, które były odważne na tyle, by w tych niesprzyjających im czasach zawalczyć o siebie i swoje prawa do samostanowienia.
Mimo ciekawego pomysłu na książkę (uwielbiam wątek sióstr argshs) mam pewne zastrzeżenia co do tej książki:
Przede wszystkim jednak podobał mi się: Hrabia Goltz. Absolutnie nie jako osoba, jednakże patrząc na jego wątek nie jest on zbyt ... nachalnie nakreowany, tak samo jak postać Anieli - jest jeszcze Frida, i tak szczerze mam nadzieję że zostanie lepiej nakreślona w drugim tomie, bo też nie mam zbytnio kontekstu by o niej cos myśleć. Język tej książki też jest jej pozytywem - szczególnie płynęło się wręcz przdz końcowe rozdziały z Anielą w roli głównej
Takie meh: Mimo pomysłu na wątek Praksedy i pomysłów na rozmowy... Zostały one zrealizowane zbyt 21-wiecznie. Idea dbania o planetę, czy nawet feminizmu miała tutaj wydźwięk trochę zbyt nachalny?? Uwielbiam feministyczne książki, don't get me wrong po prostu ciężko mi było uwierzyć że w XIX wieku ktoś z kimś mógł mieć aż tak postępowa i pewna siebie opinie o feminizmie, szczególnie ze dopiero co te postacie poznaliśmy i można by było lepiej nakreślić czemu są aż tak "radykalni"
Wyśmienita historia! Piękna, zagadkowa i mocno wciągająca, w zarysie emocji niezwykle charakterna, wręcz uzależniająca! Magda Knedler czaruje stylem i klimatem, plastycznie zakrada się w szczeliny uczuć dwóch przyrodnich sióstr, świadomie akcentuje ich wzajemną niechęć i różnice w społecznym statusie towarzyskim, filmowo oddaje realia dziewiętnastowiecznych konwenansów. Arystokratyczna próżność i wymagająca poświęcenia dbałość o nieskazitelność rodowodu, przyjazne środowisko mieszczan i przychylność w otwartym na zmiany polityczne kręgu artystycznych znajomości, kobieca odwaga w drodze po marzenia i snujące się wzdłuż ścieżki fabularnej mroczne tajemnice - to wszystko składa się na podróż wręcz fascynującą, z pewnością nieprzeciętną i enigmatyczną.
Wciągnełam się i będe czytać dalej. Mimo to nie znoszę Praksedy, zupełnie sobie nie zdaje sprawy z własnego szczęścia i ocenia siostrę która była zawsze w innej i gorszej sytuacji. Wgl postaci które zachowują się tak jakby mieszkały w XIX wieku są krytykowane za snobizm podczas gdy w moim odczuciu to całe "nowoczesne" towarzystwo jest równie snobistyczne. Jak ktoś nie ma jakiegoś talentu albo nie zajmuję się czymś ciekawym to nie jest wart uwagi czy współczucia. Cały czas miałam ochotę potrząsnąc Praksedą i powiedzieć jej żeby spojrzała poza czubek swojego nosa.
To było naprawdę dobre. Strasznie mi się podobała i wciągnęła od samego początku. Byłam zainteresowana i zaangażowana w historię oby sióstr do samego końca. Bardzo lubię książki, których akcja dzieje się w Polsce, a to była jedna z pierwszych, które czytałam, których akcja dzieje się w Polsce ale aż tyle lat wstecz. Uważam, że była bardzo dobrze napisana i miała ‘to coś’ co mnie zaciekawiło i zatrzymało. Z pewnością będę kontynuować.
Cudna powieść. Podobała mi się dużo bardziej niż historia Medei autorki. Wspanialy klimat, wyraziści bohaterowie (niektórzy nieco zbyt cukierkowi, ale wybaczam). Wartka akcja. Nie mogę doczekać się kolejnego tomu.