Dominika kocha wiosnę, bo wtedy jej ogród budzi się do życia, cała przyroda rozkwita, a dni mienią się kolorami.
Którejś wiosny, jednak, wszystko obumiera. Rozsypują się plany, marzenia i rodzina. Po dwudziestu trzech latach małżeństwa kobieta zostaje z rozdzierającą pustką, poczuciem odrzucenia i z cieniem Tamtej.
Codzienność staje się sceną walki, którą Dominika toczy sama z sobą. Dzień po dniu tworzy siebie na nowo ze świadomością, że tylko z popiołów można się tak najprawdziwiej odrodzić.
Tamta Ona to książka o pokaleczonej rodzinie, roztrzaskanym poczuciu własnej wartości i dramacie tych, których dotyka rozstanie. To ciepła i pełna nadziei opowieść o sile, jaką odnajduje w sobie człowiek, kiedy wydaje mu się, że nie ma już nic. Bo właśnie w tych chwilach, kiedy niczego już nie oczekujemy, życie zaczyna pisać najpiękniejsze historie...
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Moniki A. Oleksy okazało się strzałem w dziesiątkę. Zdumiało mnie, z jaką empatią i wyczuciem, a jednocześnie bez oceniania swoich bohaterów, Autorka oddaje złożoność ludzkich relacji. Skłoniło do refleksji natomiast to, o czym często zapominamy w codziennej gonitwie – że nic nie jest dane na zawsze i że nawet najtrudniejsze doświadczenia mogą prowadzić do nowego początku.
Trudno nie postawić się, choćby hipotetycznie, na miejscu Dominiki, bohaterki, którą życie zmusiło do redefinicji siebie. Która po wielu latach w szczęśliwym związku musiała zmierzyć się nie tylko z odejściem męża, rozpadem rodziny i swoimi emocjami – rozpaczą, złością, pustką – ale również spróbować odnaleźć siebie na nowo. Konfrontacja z własnymi emocjami i próba dalszego życia bez drugiej połowy, wyrwanej części duszy, która wydawała się wrośnięta na zawsze, wymaga czasu i wsparcia przyjaciół.
Autorka zręcznie splata przeszłość i teraźniejszość. Wspomnienia Dominiki zabierają nas do jej nastoletnich lat, kiedy pierwsza miłość do Michała oraz uczucie do gór płonęły z niebywałą siłą, łącząc dwa serca i dwie dusze na wiele lat. Wspólne chwile Michała i Dominiki w Tatrach, pełne młodzieńczej miłości i marzeń, kontrastują z brutalnym rozczarowaniem dorosłości.
Jednym z najbardziej poruszających wątków powieści jest obraz rodziny. Dominika, jako dziecko rozwiedzionych rodziców, doskonale zna uczucie utraty stabilności i przynależności. Jej wspomnienia, pełne żalu i buntu wobec decyzji matki o przeprowadzce z Warszawy do Lublina, pogłębiają dramatyzm teraźniejszych wydarzeń. Mimo to, Autorka nie daje się porwać pesymizmowi – nawet "wyszczerbiona i popękana" rodzina nadal pozostaje rodziną, co staje się jednym z głównych przesłań książki.
Czytając tę powieść, trudno nie odczuwać głębokiego współczucia dla Dominiki i nie zżywać się z jej historią. To opowieść o zdradzie, stracie i poczuciu odrzucenia, która jednocześnie pokazuje, że nawet po największym bólu można znaleźć w sobie siłę, by iść dalej. Ale to nie tylko opowieść o zdradzie i stracie, lecz także o odnajdywaniu siebie w świecie, który nagle przestał być znajomy i w którym trzeba na nowo uczyć się swojej odrębności. To książka, która wywołuje łzy, ale także daje nadzieję, przypominając, że po najgorszej burzy zawsze wyjdzie słońce.
Na koniec wspomnę, że Autorka ma wyjątkowy dar tworzenia złotych myśli i wartościowych cytatów, do których warto wracać, zarówno tych refleksyjnych, jak i budujących oraz optymistycznych. Sama wypisałam ich pokaźną listę.
•• Dominika kocha wiosnę, bo wtedy jej ogród budzi się do życia, cała przyroda rozkwita, a dni mienią się kolorami. ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
Życie potrafi zaskakiwać i niestety często bywa tak, że nasze oczekiwania znacznie różnią się od tego, co sobie wymarzyliśmy. Nie wszystko układa się tak, jak byśmy tego chcieli i naszym jedynym zadaniem w takiej sytuacji jest się do tego dostosować lub spróbować w jakiś sposób zmienić to, co przygotował dla nas los. Nawet jeśli nie zawsze jest to łatwe. Szczególnie gdy zawodzi nas człowiek, którego kochamy najbardziej na świecie i nie wyobrażamy sobie rzeczywistości bez tej osoby.
Przeżyła to nasza główna bohaterka, którą zostawił mąż po kilku latach małżeństwa. Porzucił rodzinę dla innej kobiety. Dominika musi na nowo odnaleźć sens w życiu i stanąć na nogi, ponieważ ma dla kogo żyć. Codzienność staje się sceną walki, którą Dominika toczy sama z sobą. Dzień po dniu tworzy siebie na nowo ze świadomością, że tylko z popiołów można się tak najprawdziwiej odrodzić. 🌿
Do mnie morał tej powieści naprawdę mocno trafił i pozwolił mi nawet na chwilę zastanowić się nad własnym życiem i własnymi wyborami, które niekiedy okazują się być złym posunięciem. Jednak takie jest życie, nigdy nie wiemy co czeka nas za zakrętem. Ta historia dobitnie uświadamia, jak życie potrafi dać w kość odbierając nadzieję na lepsze jutro. Jednak siłą takich sytuacji jest chęć podniesienia się z upadku i odnalezienia własnego szczęścia na nowo. Właśnie to definiuje głównych bohaterów tej powieści. Mówi się, że czas leczy rany. Jednak nie zawsze tak jest. Czasami potrzebujemy drugiej osoby, która pomoże nam podnieść się z upadku.
Pani Monika stworzyła mądrą, pełną emocji historie, która wzruszy nawet najtwardsze serce. Uzmysławia, że każdy z nas ma w sobie tę siłę by podnieść z każdej, nawet najgorszej sytuacji. Jest wręcz przepełniona skrajnymi emocjami, które odczuwamy wraz z bohaterami. To tak emocjonalnie napisana powieść, że nie sposób odłożyć jej na bok, dopóki nie pozna się zakończenia. Postaci wykreowane przez autorkę byli niezwykle, co się rzadko zdarza - realni, więc czytelnik z łatwością może się z nimi zaprzyjaźnić.
„Tamta Ona” to bardzo poruszająca opowieść o życiu, o zdradzie, o przyjaźni, miłości i niezwykle trudnych, życiowych wyborach. ❤️🌿 Mocno wam ją polecam!
„Tamta ona” to najnowsza książka Pani Moniki A. Oleksy. Jest to pierwsza książka jaką przeczytała tej autorki. I żałuje, że do tej pory nie poznałam książek tej autorki. „Tamta ona” to książka, która urzekła mnie górskim klimatem, subtelnością, a zarazem siłą głównej bohaterki oraz mądrością jaką płynie z jej kart. Czytając historię Dominiki nie jeden raz miałam łzy w oczach. Dominika to matka i żona, która uważała, że ma wszystko i do szczęścia nie potrzebuje już niczego więcej. Po 23 latach małżeństwa jej mąż Michał, zostawił ją. Jej życie rozpadło się. Książka zawiera dwie linie czasowe. Czasy współczesne i połowę lat dziewięćdziesiąte. Autorka zabiera nas do roku 1995 kiedy to poznajemy nastoletnią Dominikę. Wprowadza się ona do domu przyjaciółki matki. Michał nie bardzo był zadowolony z tego, zwłaszcza gdy jego matka poprosiło go by zabrał w góry Dominikę. Dominika wiele przeszła w życiu. Czuła się cały czas smutna i niechciana. Nie potrafiła znaleźć swojego miejsca na świecie. Ale pomimo to, odnalazła szczęście. Niestety nic nie jest dane na zawsze. Gdy dowiedziała się od męża, że już jej nie kocha i chce odejść, załamała się. Ale z czasem potrafiła stanąć na nogi. Zmieniła się. Dojrzała. Oprócz wspaniałej charakterystyki Dominiki, autorka cudownie oddała klimat Tatr. Wręcz czułam, że jestem na opisanych szlakach i wraz z bohaterami wspinam się na Giewont czy moknę podczas burzy. Ale Tatry to nie jedyne góry jakie pojawiają się w tej książce. Pani Monika zabrała mnie również w góry Izerskie, które kocham. Książka napisana jest pięknym językiem. Jest kopalnią cytatów i kipi z niej wręcz emocjami. Nie ważne czy mamy 17 lat czy 40. Zawsze w ramionach matki będziemy szukać ukojenia i pocieszenia. Pani Monika pokazała również w tej książce piękno prawdziwej przyjaźni, która przetrwała lata. Jeśli lubicie ciepłe, wzruszające i zachwycające górskim klimatem książki to koniecznie przeczytajcie „Tamta Ona”.
Nie kocham Cię już. Nie chcę już z Tobą być. To dwadzieścia trzy lata, oddaj mi ten czas. Te minuty, dni, miesiące lata. Rozstanie jest jam żałoba. Musisz ją przeżyć po swojemu, w końcu odszedł bliski człowiek.
Michał był pierwszą miłością Dominiki, początkowo zresztą nieodwzajemnioną. Chłopak uważał ją za dziecko za które matka niemal siłą wcisnęła mu odpowiedzialność. Wraz z kolejnymi dniami jego uczucia ewoluowały by po latach sprawić ,że ich drogi się połączyły. Para doczekała się dwóch synów - Seweryna i Krzysia. Wszystko wydawało się niczym z obrazka dopóki w życiu mężczyzny nie pojawiła się ONA. Lena. Żona jego klienta, kobieta tak różna od Niki jak dzień różni się od dnia. A jednak czymś Michała ujęła zaś jego żonie odebrała nie tylko miłość Bednarza , lecz przede wszystkim poczucie własnej wartości. Teraz wszystko wydaje się boleć , nawet oddech. Na szczęście Domi może liczyć na wsparcie swoich niezawodnych przyjaciół, których w większości poznała zresztą za sprawą byłego partnera.. Czy jej serce zostanie uzdrowione i czy pojawienie się Rafała odmieni szare dni? Nie chcę zdradzać zbyt wiele z fabuły, ponieważ książka jest jedną z piękniejszych jakie miałam przyjemność poznać w trakcie współpracy recenzenckiej. Patrząc na związek bohaterów jako osoba postronna nie jestem w stanie zrozumieć jakim cudem wzięli ślub, być może dlatego, że w moim odczuciu nigdy nie byli sobie pisani, ale myślę, że było to zamierzone , by pokazać, że miłość i wybory podyktowane sercem nie kierują się logiką. Zdecydowanie bardziej przemawiali do mnie inni męscy bohaterowie- Cezary i Rafał. Pani Monika uczyniła z nich bardzo realne osoby z którymi odnalazłabym wspólny język, lecz odmalowała również przekonujący obraz kobiecych więzi oraz rodzicielskiej miłości. To powieść skłaniająca do zatrzymania się, głębszych przemyśleń i przede wszystkim pełna piękna i mądrości dla każdej kobiety. Magiczna i wyjątkowa.
„Tamta ona” wywoła u mnie całą lawinę emocji. Temat porzucenia, zdrady jest niezwykle aktualny w dzisiejszych czasach, przynajmniej takie mam wrażenie, że ostatnio wszyscy się rozstają. Była to dla mnie więc niezwykle poruszająca i wzruszająca lekturę. No bo jak pogodzić się ze stratą kogoś, kto był dla nas całym światem, kogo kochaliśmy najbardziej na świecie, a kto nas zawiódł? Mimo wszystko ta opowieść choć gorzka, to piękna i cenna lekcja życia. Pisarka opisuje portret kobiety, która żyje w cieniu tamtej, nowe początki i próbę powstania z kolan, próbę pogodzenia się z obecnym życiem. Najważniejsze, że pisarka ma niebywały talent i potrafi pisać tak, że z pewnością poruszy niejedno serce. Zresztą czytałam już poprzednie jej książki i zawsze byłam zachwycona. Ta pozwoliła mi się zatrzymać, przemyśleć kilka spraw i spojrzeć na niektóre zupełnie inaczej. To opowieść o silnej kobiecie, która robi wszystko aby się na nowo posklejać, która nie odpuszcza i goni za swoimi marzeniami, takiej, która naprawdę wiele może przejść i która się nie poddaje. To jedna z tych babskich powieści, w których przyjaźń gra pierwsze skrzypce. To wartościowa lektura, zaprasza Was w świat pełen nadziei, pełen ciepła, które rozleje się po Waszych sercach i wreszcie pełen maleńkich promieni słońca, które mają ogromną moc. Absolutnie cudowna, przepiękna i niezwykle budująca. Autorka spisała się znakomicie, to książka idealna dla każdej z nas.
Są książki, które lubi się przede wszystkim za miejsce w których toczy się akcja. Tak właśnie miałam z książką “Tamta ona” @monika.a.oleksa
Świat Dominiki runął z dnia na dzień. Codzienne życie staje się walką. Mąż odszedł, bo stwierdził, że już jej nie kocha...
Książka porusza trudny temat. Nie każdy potrafi szybko zaakceptować odejście ukochanej osoby. Ale na szczęście Dominika ma bliskich, którzy wspierają ja na każdym kroku.
Oprócz tego, że poznajemy bohaterkę już po rozstaniu z mężem, to autorka przenosi nas do jej historii z przed lat. Do czasów, gdy właśnie poznała Michała. I to właśnie ta część najbardziej mnie urzekła, bo akcja toczy się w Tatrach.
Było mi niezmiernie żal głównej bohaterki, w młodości przeżyła ciężkie chwile, a i dorosłe życie mocno ją doświadczyło.
Historia ta pokazuje jak ważna jest prawdziwa przyjaźń. Jak może pomóc w ciężkich chwilach. Ale też, że nie wszystko trwa wiecznie, mimo że tak może się wydawać.
Autorka zauroczyła mnie swoim piórem, więc będę chciała wracać do jej twórczości.
Tytuł książki jest mylący: to nie jest studium zdradzonej i porzuconej kobiety, która żyje w cieniu innej. Raczej, jest to opowieść kobiety która podnosi się do nowego życia po opuszczeniu jej przez męża. Książka zatem opowiada o trochę późniejszym etapie bycia opuszczonym niż sugeruje tytuł. Są tu dwie główne linie czasowe. Rok 1994 kiedy Dominika poznaje Michała, swojego przyszłego męża i rok 2023 kiedy to próbuje ułożyć sobie swoje życie po zdradzie męża.Linia czasowa 1994 jest świetna, bardzo mi się podobała od samego początku do końca. Fajnie było doszukiwać się w zachowaniach i postawach Michała symptomów czy zwiastunów jego przyszłego wiarołomstwa. Linia 2023 jest mniej udana, ponieważ wypełniają ją głównie monologi wewnętrzne Dominiki oraz rozmowy z jej przyjaciółkami. Jest dość powtarzalnie, monotonnie i niekiedy kiczowato (np metafora wierzby która usycha na zimę ale wiosna wypuszcza nowe witki ... ). Ale w sumie książka dobra, refleksyjna.