Janet jest nieugiętą bizneswoman. Jej życie to pozorne spełnienie marzeń. Za fasadą perfekcji kryją się jednak ciche, samotne wieczory zakrapiane winem i nadmierne poświęcenie pracy. Wszystko to pozwala kobiecie zapomnieć o bolesnej przeszłości.
Szukając ukojenia, Janet zapisuje się na terapię do Williama – niezwykle aroganckiego, ale przenikliwego specjalisty. Dzięki swoim niekonwencjonalnym metodom mężczyzna szybko obnaża problemy pacjentki, a w szczególności jeden, którego ta wstydzi się najbardziej – nie potrafi osiągnąć orgazmu.
Z pomocą terapeuty Janet zanurza się w świat seksu, poznaje swoje ciało i potrzeby. Z pozoru niewinne ćwiczenia na nowo rozbudzają w kobiecie pożądanie. Jego źródło jest jednak tak niewłaściwe, że istnieje tylko jedno bezpieczne miejsce, by o nim mówić.
W końcu sekrety nigdy nie wydostają się przez zamknięte drzwi gabinetu…
Jakie macie podejście do książek z dużą dawką namiętności? Hot czy not? 🔥❌
Są takie debiuty, które od razu przyciągają uwagę… •Uważny dotyk•, autorstwa Scarlett Peacock, to właśnie jedna z tych książek. Mocny, odważny erotyk, który potrafi zaskoczyć nie tylko ilością namiętności, ale też emocjonalną głębią🖤
Janet to kobieta sukcesu, twarda, błyskotliwa i spełniona (z pozoru). Za fasadą idealnego życia kryje się samotność i bolesna przeszłość. Kiedy trafia na terapię do Williama, jej świat zaczyna się zmieniać. Szybko staje się dla niej kimś więcej niż tylko przewodnikiem. To, co zaczyna się jako sesje terapeutyczne, przeradza się w podróż ku odkrywaniu własnej cielesności, pragnień i granic, o których Janet nawet nie śmiała myśleć.
Nie będę ukrywać - scen erotycznych jest tutaj dużo, momentami nawet bardzo dużo. Sama miałam wrażenie, że chwilami mogłoby ich być odrobinę mniej. Ale jednoczenie nie były one przesadzone czy kiczowate. Były napisane z wyczuciem i intensywnością, dzięki czemu idealnie współgrały z fabułą.
Ogromnym plusem jest to, że autorka nie zapomniała o wątku psychologicznym. Terapia Janet, jej traumy i emocjonalne zmagania, są integralną częścią tej książki. I chwała za to autorce! Bo dzięki temu, ta historia nie jest jedynie opowieścią o seksie, ale o kobiecie, która poznaje się na nowo, konfrontuje z przeszłością i odkrywa swoją wartość.
Zakończenie książki sprawiło, że dosłownie zaniemówiłam. Totalne zaskoczenie. Myślałam, że to będzie coś prostszego, może nawet przesłodzonego, a dostałam łopatą w głowę. Emocjonalny rollercoaster, po którym od razu zadałam sobie pytanie: KIEDY DRUGI TOM?
•Uważny dotyk• to debiut, który zdecydowanie wyróżnia się na tle innych. Jest odważnie, intensywnie, sensualnie, a przy tym dojrzale i z masą emocji. Scareltt Peacock udowodniła, że potrafi pisać o cielesności z klasą, bez zbędnej wulgarności, za to z ogromną pasją i autentycznością🖤
Ja jestem na tak i z pewnością sięgnę po kontynuację 🔥
To było zadziwiająco dobre. Nie spodziewałam się że aż tak mnie ta książka wciągnie. A ta końcówka ?! Wow potrzebuje kolejnej części bo to co sie wydarzyło totalnie mnie zamroczyło
Chyba nigdy nie sięgnęłam bym gdyby nie znajomość z autorką, ale muszę powiedzieć że nie znalazłam tu nic, co oczekiwałam.
Jeśli lubisz takie historie, z romansami tabu i kobiecie, która próbuje przepracować swoje problemy to polecam sobie sprawdzić.
Raczej nie stałam się fanką ani romansów ani erotyków ale od autorki wszystko będę sprawdzać:) szczególnie jak mogę zobaczyć swoją "ulubioną" muzykę w książce
Nie ma tu dziwnych, cringeowych słówek typu anakonda, miecz itp itd także ten +++
Byłam ciekawa tej książki już od momentu, w którym pojawiła się jej zapowiedź. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać poza dawką pikanterii, ale całość naprawdę przeszła moje oczekiwania. Romans z terapeutą, chyba po raz pierwszy spotkałam się z takim motywem w książce, częściej widywałam go w filmach, nie mniej było to naprawdę ciekawe i bardzo intrygujące. Książka jest romansem erotycznym w pełnym tego słowa znaczeniu z dodatkiem trudnych tematów i bolesnej przeszłości.
Janet jest kobietą biznesu. Nikt nie zdaje sobie jednak spawy z tego, że pod płaszczykiem pewnej siebie kobiety ukrywa się bardzo skrzywdzona przez życie dusza, która na co dzień walczy z własnymi demonami i samotnością. Szukając pomocy zapisuje się do terapeuty, tak poznaje Williama, który za pomocą niekonwencjonalnych metod bardzo szybko wywiera na nią wpływ, przez co jej życie diametralnie się zmienia, jednak relacja tych dwojga bardzo szybko wymyka się spod kontroli.
Matko jakie to było gorące, a co najlepsze nie wulgarne i nie przypominające filmu dla dorosłych. To literatura erotyczna, która skupia się nie tylko na cielesności, ale przede wszystkim na całej erotycznej otoczce. Fabuła skupia się na potrzebach, na zmysłowości, na uczuciach i emocjach, na odkrywaniu fantazji, na stopniowym budowaniu napięcia, które z każdą kolejną stroną nabiera na sile, aż do wybuchu kiedy to zaczynają się pojawiać coraz śmielsze i odważniejsze sceny. Autorka stawia tutaj bardzo ważną tezę, ja osobiście się pod nią podpisuję, że najbardziej erogennym miejscem w ciele kobiety jest jej mózg, a później na wszelkie sposoby udowadnia prawdziwość tej teorii, i trzeba przyznać, ze wychodzi jej to naprawdę dobrze. Przechodzimy przez wyboistą drogę budowania zaufania i relacji, która pomaga głównej bohaterce nie tylko w poradzeniu sobie z traumami ale i budowaniu własnej wartości i nazwaniu swoich potrzeb.
Wątki erotyczne są napisane w świetnym stylu, bardzo obrazowe, działające na wyobraźnię, zmysłowe, a każde kolejne zbliżenie jest coraz bardziej spicy. Oprócz tych wątków mamy także wątki romantyczne, które autorka zgrabnie wplątała w relację Janet i Williama, bo oprócz zaspokajania seksualnych potrzeb, para rozmawia, przywiązuje się do siebie i zaczyna się pomiędzy nimi tlić uczucie. Oczywiście nie można zapomnieć o motywie przewodnim czyli terapii głównej bohaterki. Poznajemy ją dogłębnie, każdy nawet najboleśniejszy aspekt jej życia i widzimy jak zmienia się jej nastawienie pod wpływem terapii. Co mnie zasmuciło to niewiele szczegółów dotyczących Williama, nawet w momencie gdy mężczyzna w końcu się otwiera, jego postać jak dla mnie została potraktowana nieco po macoszemu.
Największym zawodem jest dla mnie końcówka książki, mam wrażenie, że autorka troszkę przeciągnęła moment kulminacyjny całej historii, a później zabrakło jej czasu na dopełnienie wielu wydarzeń, które były kluczowe. Fabuła pod koniec przybiera nieoczekiwany zwrot akcji, choć nawet mi się to podobało to zabrakło tutaj szczegółów, takiej kwintesencji wydarzeń, a postępowanie Janet całkowicie zbiło mnie z tropu, sama nie wiem czy jestem bardziej nim zaskoczona czy zawiedziona. Autorka zostawiła mnie z bardzo mieszanymi uczuciami oraz wieloma pytaniami, i tak się zastanawiam czy ta historia będzie miała jakiś ciąg dalszy? Mam szczerą nadzieję, że tak.
Podsumowując to była naprawdę rewelacyjna lektura, choć jej czytanie nieco mi się dłużyło. Fabuła przesiąknięta jest emocjami, erotyzmem oraz napięciem czasami aż przytłaczającym. Dla mnie to jedna z lepszych książek należących do literatury erotycznej, mogę nawet powiedzieć, że stanowi niemal kwintesencję tego czego ja sama od tego gatunku oczekuję. Oczywiście to nie jest lektura dla wszystkich, ale myślę, że osoby często sięgające po tego typu książki nie będą zawiedzione. Ja jestem pod wrażeniem i szczerze polecam.
Janet jest nieugiętą bizneswoman. Może się wydawać, że jej życie to spełnienie marzeń. Tylko, że pod maskami, za którymi się skrywa i wszystkimi pozorami, kobieta ukrywa to, co naprawdę się dzieje. Tak naprawdę Janet zmaga się z bolesną przeszłością, nieprzepracowanymi traumami i samotnością. Szukając pomocy Janet zapisuje się na terapię do Williama – aroganckiego, ale skutecznego specjalisty. Jego metody pracy są niekonwencjonalne, ale szybko pomogły kobiecie obnażyć się ze swoich problemów. W szczególności tego jednego – kobieta nie jest w stanie osiągnąć orgazmu.
Z pomocą Willa Janet na nowo odkrywa siebie, swoje potrzeby i pragnienia.
Nie jest mi łatwo coś napisać o tej historii. Bo są książki, które czytasz, odkładasz i po jakimś czas nie pamiętasz nawet imienia bohatera (przynajmniej ja tak mam) i jest „Uważny dotyk”… czyli ten typ historii, który wchodzi pod skórę jak cholera i siedzi tam, rozpycha się i mówi: „nie, jeszcze mnie nie zapomnisz”.
To historia, która nie krzyczy. Ona mówi spokojnie i cicho, a mimo to trafia dokładnie tam, gdzie powinna – w serce, umysł i te miejsca, w których chowamy przed światem to, czego nie chcemy okazać. A dzięki tej książce ma się poczucie jakby ktoś cię rozumiał bez słów, jakby też był tam, gdzie kiedyś byłeś ty. I nie tłumaczy, nie usprawiedliwia, a zwyczajnie rozumie. To książka o emocjach, bliskości i o tym, jak bardzo człowiek potrafi być pogubiony… nawet kiedy z zewnątrz wygląda na poukładanego.
„Uważny dotyk” śmiało można zaliczyć do erotyku psychologicznego. Ilość scen spicy jest naprawdę spora. Ale... Scarlett pisze w sposób smaczny, delikatny, jednocześnie bardzo intensywny emocjonalnie. I to jest cholernie trudne do zrobienia, bo łatwo przesadzić w jedną stronę i zrobić melodramat albo coś odrzucającego. Tu tego nie ma. Jest autentyczność i napięcie. Jest ta subtelna chemia między bohaterami, która nie wali obuchem, tylko powoli się rozkręca. I to jak...
Nie można pominąć bohaterów. I, jak do Janet mam kilka uwag (ale to na sam koniec, po tym, co odwaliła) to trzeba przyznać, że kobieta nie miała łatwego życia, a mimo to jest świadoma swoich słabości, potrafi o siebie zawalczyć i pokazać pazurki. Tymczasem Will, no powiem szczerze, że gość jest świetny – to ten typ bohatera, który czego by nie powiedział czy zrobił ma wybaczone. Arogancki, pewny siebie, a do tego umie słuchać. Czego chcieć więcej? Choć i tak moim ulubieńcem jest Harry – starszy sąsiad Janet. Facet jest genialny, zrzędliwy, gburowaty, ale jego uwagi i pociski są fenomenalne. Klimat książki jest spokojny, momentami wręcz intymny. To nie jest historia pełna akcji i dramatów co pięć stron. To raczej opowieść, którą się czuje. I jeśli lubisz książki o emocjach, relacjach i powolnym budowaniu napięcia… to wchodzisz w to jak w miękki fotel i nagle okazuje się, że minęło pół nocy.
Oprócz tego, co powyżej to są też tu zdarzenia, które mogą zaskoczyć. Szczególnie zakończenie. Ja pytam grzecznie, „dlaczego, Janet, dlaczego?” Niech ktoś przeczyta i mi odpowie.
Podsumowując, „Uważny dotyk” to emocjonalna i subtelna historia o kobiecie, która chce odzyskać dawną siebie. Polecam każdemu kto lubi czuć to, co czyta i nie ze względu na sceny 18+, a na całą resztę.
Jako recenzentka, która w swoim życiu przerobiła tysiące stron literatury kobiecej i erotycznej, rzadko daję się zaskoczyć, bo częściej bywam znużona powtarzalnością schematów. Jednak „Uważny dotyk” Scarlett Peacock to pozycja, która wyrwała mnie z tej czytelniczej apatii. Stworzyłam sobie w głowie obraz tej historii jako czegoś, co nie krzyczy o uwagę, ale szepcze prosto do ucha, wchodząc pod skórę tak głęboko, że trudno mi było o niej zapomnieć po odłożeniu tomu na półkę.
Główna bohaterka, Janet, to postać nakreślona z niezwykłą precyzją. Poznałam ją jako kobietę sukcesu, bizneswoman, która w świecie zewnętrznym porusza się z gracją i pewnością siebie, jednak autorka mistrzowsko obdarła ją przy mnie z tych warstw. Zobaczyłam to, co Janet skrzętnie ukrywa pod idealną fasadą: bolesną przeszłość, paraliżującą samotność i traumy, które zamroziły jej zdolność do czerpania radości z własnej cielesności. To właśnie ten psychologiczny fundament sprawił, że książka przestała być dla mnie jedynie erotykiem, a stała się rzetelnym studium kobiecej duszy.
Kiedy na drodze Janet stanął William - specjalista o metodach dalekich od podręcznikowych schematów - zaczęłam śledzić tę fascynującą, intymną grę. William wydał mi się arogancki, momentami wręcz irytujący swoją pewnością siebie, ale przy tym niesamowicie przenikliwy. Ich relacja to dla mnie nieustanny taniec na krawędzi profesjonalizmu i obezwładniającego pożądania. Byłam pod wrażeniem tego, jak Scarlett Peacock prowadzi tutaj wątek powolnego budowania napięcia, gdzie każde zbliżenie rąk czy wymowne spojrzenie ważyło więcej niż tysiąc słów. Styl autorki odebrałam jako lekki i płynny, a ona sama zaimponowała mi rzadką umiejętnością pisania o intymności w sposób smaczny, a zarazem niezwykle intensywny.
Oczywiście, jak każda historia, i ta ma swoje drobne mankamenty, które jako dociekliwa czytelniczka musiałam odnotować. Momentami czułam, że słowo „terapeuta” pojawia się o kilka razy za dużo, jakbyśmy mogły zapomnieć o profesji Williama. W drugiej połowie książki scena goni też scenę, co sprawiło, że ten świetnie zarysowany wątek psychologiczny musiał w moich oczach nieco ustąpić miejsca fizyczności, a szkoda, bo Janet jako „rekin biznesu” mogłaby dostać jeszcze kilka stron na pokazanie swojego pazura w pracy.
Mimo to, całość uratowały w moich oczach fenomenalne postacie drugoplanowe, a zwłaszcza sąsiad Harry. Jego gburowatość, ironiczny humor i ukryta pod maską zrzędy troska to absolutna perełka, która dała mi chwilę oddechu od gęstej atmosfery gabinetu. A samo zakończenie? To dla mnie prawdziwy emocjonalny nokaut, który zostawił mnie z milionem pytań i lekką złością na Janet za jej wybory. Czułam, że autorka nie daje nam bezpiecznego portu, zamiast tego zostawiając nas z otwartą raną i ogromnym niedosytem.
To opowieść o tym, że najtrudniejszą formą bliskości jest ta, która zmusza nas do stanięcia w prawdzie przed samą sobą. Czytałam tę historię jednym tchem, niemal fizycznie czując emocje bohaterów, co zdarza mi się tylko przy naprawdę dobrym warsztacie pisarskim. Choć bywało kontrowersyjnie, to autentyczność tej opowieści całkowicie mnie do siebie przekonała.
„Chciałam być jego. Chciałam wynagrodzić mu rozczarowania, których doznał przez lata. Chciałam być najlepsza właśnie dla niego. W tym krótkim momencie stanowił moją niezdrową fascynację. Moją obsesję. Miałam nadzieję, że ten stan nigdy nie minie, i choć wiedziałam, jak będzie naprawdę, tej nocy pozwoliłam sobie w to wierzyć.”
Współpraca reklamowa @scarlett_peacock
Janet choć z pozoru prowadzi idealne życie, za zamkniętymi drzwiami zmaga się z ciszą, która staje się wręcz ogłuszająca. Nadmiar obowiązków w pracy, ukojenie w kieliszku wina – to wszystko pozwala jej na wyparcie przeszłości, która w dalszym ciągu jest dla niej bolesna. Postanawia znaleźć tak długo wyczekiwane ukojenie. Zapisuje się więc terapię, do mężczyzny, przed którym obnaży wszystko. William posiada nieoceniony dar. Z każdego swojego pacjenta jest w stanie wyciągnąć wszystko, obnażyć każdy jego sekret. Może to sprawiło, że stał się aroganckim i niezwykle przenikliwym specjalistom, ale to dzięki temu poznaje najbardziej wstydliwy problem swojej nowej pacjentki… ma ona problem z orgazmem. Lecz jest pewien, że z jego pomocą, Janet, na nowo zanurzy się w tej przyjemnej sferze, odnajdzie siebie i przede wszystkim zrozumie swoje ciało i jego potrzeby. Kilka ćwiczeń, które dla niej przygotował, na nowo obudzą uśpione dotąd pożądanie. Nikt jednak nie spodziewał się, że źródłem jej pożądania stanie się jej terapeuta.
“Zazwyczaj ludzie unikają wyjścia ze strefy komfortu, bo to nic przyjemnego. Na szczęście Ty masz w sobie sporo zawziętości.”
Ale przecież istnieje jedno miejsce, w którym może o tym opowiedzieć, a jej tajemnice nie wydostaną się na światło dzienne…
“Co mogłam stracić, próbując odnowić kontakt? W zasadzie nic, ale myśl o odrzuceniu albo braku odpowiedzi skutecznie mnie odstraszała.”
Scarlett zadebiutowała w tym roku na wydawniczym rynku, dając nam historię, której każdy pragnął, choć nie do końca zdawał sobie z tego sprawę. Tak właśnie było ze mną. Już od pierwszego rozdziału dałam się pochłonąć w całości bohaterom i całej fabule, którą stworzyła autorka. Do ostatniej strony nie mogłam odłożyć książki nawet na moment, pragnąc jak najszybciej poznać zakończenie…
“Zirytował mnie, ale czułam, że o to mu chodziło. O ten specyficzny rodzaj gry, który ze sobą prowadziliśmy. O to drażnienie, które dodawało mu odwagi.”
Co najważniejsze, autorka nie skupia się wyłącznie na scenach erotycznych. Choć są one obecne i dodają pikanterii, nie dominują nad fabułą, która jest pełna głębokich emocji i dramatycznych momentów
„Uważny dotyk” to książka, która odważnie podejmuje trudne tematy, nie pozostawiając czytelnika obojętnym. To opowieść, która skłania do głębokiej refleksji na temat ciała, intymności i emocji.
Ogromnie polecam Wam tą historię! To coś zupełnie innego niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni.
"Nie mogłam się doczekać, kiedy świat zacznie płonąć. Wszystkich, tylko nie mój. Już nigdy więcej."
Czy erotyk może być tak wciągający, że trudno się oderwać?
Otóż może, czego dowodem jest ta historia 🖤
To, że coś jest erotykiem nie znaczy, że nie może być napisane ze smakiem. Tak było w tym przypadku. Jestem pełna podziwu, jak autorka dobrze poradziła sobie z tymi scenami, jak napisała to taki sposób, że nie wykręcało mnie z zażenowania..
A to dopiero jej debiut!
Pożądanie, namiętność, emocje.. tego w tej książce nie zabrakło.
A ja lubię, jak emocji nie brakuje 🖤
A wiecie, co jeszcze lubię? (A raczej kogo..)
Williama! 🥵🖤
"- Will, próbuję z tobą rozmawiać. - Wiem, pękam z dumy, kiedy to widzę."
No ku*wa, przed takim terapeutą, to i ja bym się obnażyła - dosłownie i w przenośni XD
@scarlett_peacock czy mogłabyś wysłać do mnie takiego Williama? Jak już tworzysz takich typów, to potem wyślij mi takiego realnie 🤣
To, jak autorka stworzyła bohaterów.. coś pięknego. Zarówno William, jak i Janet, mają charakterki nie do podrobienia. Podoba mi się, że bohaterowie nie są tacy na jedno kopyto, płascy i bez emocji, tylko faktycznie mają w sobie to coś.
No i warto wspomnieć, że nie samą erotyką ta książka żyje - powiedziałabym, że ma też w sobie coś z thrillera?
JA NIE UMIEM W TO OKREŚLANIE GATUNKÓW XD
Ale tak, ta historia ma w sobie coś więcej, niż sam romans 🖤
Tajemnice..
Jest ich tutaj sporo. Jedne bardziej do przewidzenia, inne mniej, ale dodały książce charakteru.
Nie brakuje w niej też cięższych tematów, jak choćby uzależnienie od nałogu. Czy został odpowiednio poruszony? Ekspertem nie jestem, jednak na moje oko autorka dobrze sobie poradziła i z takim cięższym wątkiem.
Relacja Janet i Williama..
"- William, jedną rękę wciąż mam sprawną. Nie chcesz, żeby wylądowała na twojej twarzy. - Nie, to prawda. Zdecydowanie wolałbym, żeby znalazła się gdzieś indziej."
No nie oszukujmy się.. ja za samego Williama byłabym zakochana w tej relacji 🤣
Jestem cholernie zauroczona tą książką!
Sam finał.. głównie właśnie dzięki niemu mam tak niezaspokojoną żądzę, by poznać ciąg dalszy NATYCHMIAST.
Pozostawiono mnie z takim niedosytem, że chyba spłonę w oczekiwaniu..
@scarlett_peacock - nie wiem, jak to zrobisz, ale ja chcę drugi tom na wczoraj! Pospiesz się, bo zdobędę twój adres i zacznę cię nękać 🤣🖤
Duża polecajka!
"Chciałam być jego. Chciałam wynagrodzić mu rozczarowania, których doznał przez lata. Chciałam być najlepsza właśnie dla niego. W tym krótkim momencie stanowił moją niezdrową fascynację. Moją obsesję. Miałam nadzieję, że ten stan nigdy nie minie, i choć wiedziałam, jak będzie naorswde, tej nocy pozwoliłam sobie w to wierzyć."
Co jeśli to czego najbardziej się boisz okaże się tym czego najbardziej pragniesz?
❤️🔥 Po Uważny dotyk sięgnęłam trochę z ciekawości, a trochę z ostrożności. Kiedy ktoś poleca Ci daną książkę trudno przejść obok niej obojętnie, ale jednocześnie gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl: „czy to na pewno aż tak dobre?”. W końcu wraz z dobrymi recenzjami rosną też oczekiwania, ale tym razem mogę powiedzieć jedno - warto było zaryzykować.
❤️🔥 Już po kilku stronach wiedziałam, że to „to”. I teraz bez żadnych wyrzutów sumienia mogę powiedzieć - dołączam do grona osób, które będą tę książkę polecać dalej. Przepadłam. Zakochałam się. Nie ma już odwrotu.
❤️🔥 To, w jaki sposób Scarlett Peacock pisze o emocjach, jest po prostu niesamowite. Każde zbliżenie, każda chwila między bohaterami jest przepełniona czułością i intymnością, które wręcz czuć pod skórą. To nie są puste słowa to emocje, które się przeżywa razem z nimi. Ból, radość, szczęście, strach, wszystko przeplata się tak naturalnie, że momentami zapominałam, że to tylko książka.
❤️🔥 Styl autorki jest lekki, płynny i uzależniający. To jeden z tych tytułów, które się „chłonie” kartka po kartce, rozdział po rozdziale. I co najgorsze (albo najlepsze) wcale nie chce się kończyć tej historii. Złapałam się na tym, że specjalnie zwalniałam tempo czytania, bo po prostu nie byłam gotowa się z nią rozstać.
❤️🔥Janet to bohaterka, która na pierwszy rzut oka ma wszystko: sukces, pieniądze, poukładane życie. Ale to tylko fasada, bo pod tą idealną powierzchnią kryje się samotna, poraniona kobieta, nosząca w sobie blizny, które wciąż mają wpływ na jej codzienność. Trafia do Willa, specjalisty o dość niekonwencjonalnych metodach, który próbuje pomóc jej poskładać życie na nowo.
❤️🔥 Nie zdradzę więcej, ale jedno mogę obiecać: w tej historii można się zatracić. To opowieść pełna namiętności i emocji, która momentami rozgrzewa do czerwoności, ale nie daje się zamknąć w schemacie „lekkiej i przyjemnej”. Tu nie zawsze jest kolorowo i właśnie to czyni ją tak autentyczną.
❤️🔥 Na osobne wyróżnienie zasługuje sąsiad Janet, Harry. Absolutnie uwielbiam tę postać. Z pozoru bezpośredni, czasem wręcz arogancki, a jednak gdzieś pod tym wszystkim kryje się ogromna troska. W prawdziwym życiu pewnie trudno byłoby go polubić, a tutaj? Nie da się inaczej.
❤️🔥 Jestem totalnie zakochana w tej historii i chyba jeszcze bardziej w tym, co dopiero przed nami. Świadomość, że to nie koniec daje mi ogromną radość, ale jednocześnie błagam autorkę o kontynuację. Naprawdę, potrzebuję drugiego tomu do życia.
❤️🔥 Cieszę się, że trafiłam na tę książkę i mam ogromną nadzieję, że Wy też dacie się jej porwać. A jeśli tak się stanie witajcie w klubie i wiecie co? Zazdroszczę Wam, ze przeczytacie ją po raz pierwszy.
Nie każda historia rozbiera nas do emocjonalnej nagości. Nie każda ma odwagę sięgnąć głęboko – tam, gdzie zwykle nie pozwalamy nikomu zajrzeć. "Uważny dotyk" to nie tylko opowieść o odkrywaniu ciała, ale przede wszystkim podróż ku poznaniu siebie, swoich lęków, wstydu, pragnień i tego, co przez lata zakopywaliśmy pod warstwami sukcesów, obowiązków i pozorów.
Scarlett Peacock zadebiutowała odważnie, bezkompromisowo, a zarazem z niezwykłą delikatnością w kreśleniu emocji. Jej powieść to nie tylko erotyk, to przede wszystkim głęboko poruszająca opowieść o kobiecie, która musi zmierzyć się z własnym milczeniem, ze wstydem, z wyparciem, z tym, co przez lata spychała na margines siebie. Ciało staje się tutaj bramą do duszy, dotyk narzędziem samopoznania, a $€k$ nie igraszką, lecz lustrem, w którym odbijają się lęki, potrzeby i prawda.
Ta historia jest intensywna. Jest emocjonalna. Jest intymna na wielu poziomach. Autorka nie wstydzi się mówić wprost, ale nigdy nie popada w banał. Zamiast epatować scenami dla samej ich obecności, wprowadza je w rytm opowieści, nadając im znaczenie, głębię i siłę. Każda chwila bliskości ma swoje uzasadnienie. Każde uniesienie prowadzi do odkrycia czegoś ważniejszego niż fizyczne spełnienie, bo prowadzi do autentycznego spotkania z samą sobą.
Ale „Uważny dotyk” to nie tylko podróż ku własnej cielesności. To również niezwykle precyzyjna i prawdziwa opowieść o terapii. O tym, jak trudno wypowiedzieć na głos swoje traumy. Jak łatwo założyć zbroję i jak długo można ją nosić, zanim ciało zacznie boleć. Terapeutyczna relacja, choć daleka od konwencjonalnych ram, nabiera symbolicznego wymiaru, staje się miejscem, w którym kobieta uczy się ufać, pozwala sobie na szczerość i zrzuca kolejne warstwy obronnych mechanizmów.
Zaskakuje również konstrukcja fabularna. Gdy czytelnikowi wydaje się, że już zna kierunek, autorka dokonuje przewrotu. Nie ma tu prostych rozwiązań, przewidywalnych zakończeń, tanich emocji. Zamiast tego, nagłe zwroty, subtelne sugestie, napięcia budowane słowem, spojrzeniem, gestem.
A zakończenie? Trudno nie odczuć szoku. Trudno się nie zatrzymać. Trudno nie zadać pytania: „I co teraz?”
„Uważny dotyk” to powieść, która rozgrzewa ciało, porusza duszę i zostawia z pytaniami, których wcześniej baliśmy się zadać. To debiut, który nie udaje niczego, jest prawdziwy, dojrzały, pięknie niedoskonały i porażająco szczery. Jeśli Scarlett Peacock wchodzi na literacką scenę z taką odwagą, wyobraźcie sobie, co pokaże dalej.
Nie jest to lektura dla każdego. Ale jeśli jesteś gotów spojrzeć w swoje odbicie nie tylko oczami, ale i sercem ta książka jest właśnie dla Ciebie.
Są książki, które zostawiają w nas emocjonalny ślad, ale niekoniecznie w taki sposób, jaki się spodziewaliśmy. „Uważny dotyk” Scarlett Peacock to jedna z tych historii, które trudno jednoznacznie ocenić. Bo z jednej strony wciąga, porusza i zostawia w głowie wiele pytań, a z drugiej zostawia też pewien niedosyt. Ale po kolei. Trzeba zacząć, że to nie jest klasyczny romans. To opowieść o bliskości, bardzo cielesnej, ale nie w sensie seksualnym. Raczej o dotyku, który leczy. O relacji, która rozwija się powoli, nieśmiało, przez mikrogesty, ciche spojrzenia, oddechy. Bohaterka jest kobietą mocno zamkniętą w sobie, z bagażem emocjonalnym, z trudnością w kontakcie z własnym ciałem, ale także z ciałem drugiej osoby. I właśnie to zostało oddane naprawdę dobrze, bez patosu, bez przesady. Naturalnie. Emocjonalnie. Pięknie. A on? On jest terapeutą. I tu wchodzi w grę ten romans taboo, o który pytałam. To właśnie ten aspekt budzi we mnie największe emocje, ale niekoniecznie pozytywne. Nie dlatego, że temat tabu mnie odstrasza, jest wręcz przeciwnie, bardzo lubię, gdy książki poruszają trudne moralnie relacje. Ale tu zabrakło mi napięcia związanego z tym konfliktem. Nie czułam, by ten „zakazany” charakter relacji miał większą stawkę, by bohaterowie zastanawiali się nad tym głębiej. Było między nimi wiele ciszy, delikatności, zaufania, ale brakowało refleksji: czy to naprawdę powinno się dziać?, gdzie są granice?, co dalej? Zamiast tego relacja rozwijała się jakby.. zbyt płynnie. Bez większych dylematów, bez wyraźnej walki wewnętrznej, co, nie oszukujmy się, przy tak ciężkim temacie, było dla mnie trochę za łatwe. Poza tym: styl pisania jest bardzo spokojny, miejscami wręcz zbyt spokojny. Brakowało mi nieco dynamiki, a czasem nawet głębszego wejścia w przeżycia bohaterki, jeszcze większego zagłębienia się w jej umysł, poznania nie tylko jej, ale i niego. To dobra książka, jest subtelna, uważna, z ważnym przesłaniem o tym, że nie każda intymność musi wyglądać tak samo. Ale jako romans taboo, zabrakło mi odwagi. Głębszego zanurzenia się w ciemniejsze strony tej relacji. Zabrakło mi też trochę chemii, która byłaby silniejsza od ich ostrożności, bo choć bliskość była, to napięcia czasem brakowało. Moja ocena: 7,5/10 za piękny klimat, za temat, który rzadko się pojawia, za próbę stworzenia czegoś czułego i świadomego. Z małym „ale", ta historia miała potencjał na więcej i mam nadzieję, że w kolejnej części (liczę na nią!) autorka już całkiem rozwinie skrzydła!
Kochani, dziś chciałabym wam opowiedzieć o rewelacyjnym debiucie i niesamowicie zrealizowanym audiobooku. Można powiedzieć, że to prawdziwe słuchowisko – kilkunastu lektorów sprawia, że każda scena pulsuje emocją i brzmi tak, jakbyś uczestniczył w niej naprawdę. 🎧 Głosy bohaterów są tak dopracowane, że postacie Harrego i Willa wręcz ożywają w Twoich uszach – są wręcz genialni!
💥 Terapia, która przekracza granice. Romans, który rozpala zmysły. Historia, która dotyka najczulszych miejsc – w ciele i w duszy. 💥
Janet ma wszystko, co według innych definiuje sukces – karierę, perfekcyjny wizerunek, niezależność. A jednak w jej życiu brakuje tego, co najważniejsze: bliskości, spełnienia, prawdy. Za zamkniętymi drzwiami gabinetu staje twarzą w twarz z Williamem – aroganckim, ale przenikliwym terapeutą, który nie cofnie się przed niczym, by wydobyć na światło dzienne jej najgłębsze pragnienia i najtrudniejsze demony. A Janet ma ich całkiem sporo.
🌶️ Zakazany romans – granice między pacjentką a terapeutą zaczynają się zacierać. 🌶️ Spicy sceny – niewinne ćwiczenia przeradzają się w lekcje pożądania i igranie z ogniem. 🌶️ Psychologia i realizm – uzależnienia, bezdomność, samotność i niezdolność do czerpania przyjemności.
„Uważny dotyk” to historia łącząca erotyczne napięcie z refleksją nad tym, jak trudno czasem pokochać siebie. To prawdziwy emocjonalny rollercoaster, w którym znajdziesz i humor, i ból, i namiętność, której nie da się zatrzymać. Autorka serwuje emocjonalne i fabularne bomby jedna za drugą. Pierwszy raz słuchając musiałam włączać pauzę, by ochłonąć i przetrawić wydarzenia. A finał wbił mnie w podłogę – teraz chcę drugi tom natychmiast! SŁUCHANIE TEGO AUDIOBOOKA JEST JAK UCHYLENIE DRZWI GABINETU TERAPEUTY.
❓Czy odważysz się UCHYLIĆ TE DRZWI?❓
„- Dotyk powinien być przyjemny niezależnie od tego, czy go dajesz, czy otrzymujesz. dlaczego seks przestał sprawiać ci radość? (...) W seksie nie chodzi o to, że każdy czeka na swoją kolej, a cała reszta jest udręką. To zabawa. Tym lepsza, im bardziej partnerzy się nakręcają.” „- Harry, do jasnej cholery! ZEPNIJ DUPĘ I TEN JEDEN DZIEŃ W ROKU BĄDŹ UPRZEJMY. nIE CHCĘ, ŻEBYŚ SIEDZIAŁ W ŚWIĘTA SAM JAK STETRYCZAŁY DZIAD. (..) - DOBRA, TO CHOCIAŻ NAWPIERDALAM SIĘ ZA DARMO. TY ZAJMIJ SIĘ JEDZENIEM, MI ZOSTAW RESZTĘ.”
"Uważny dotyk” to książka, która od pierwszych stron jasno daje do zrozumienia, że nie będzie to grzeczna opowieść o miłości. To pełnokrwisty erotyk, w którym seks i intymność są na pierwszym planie, ale jednocześnie nie przytłaczają fabuły. Historia Janet to nie tylko opowieść o rozbudzeniu pożądania, lecz także o emocjonalnym dojrzewaniu i odkrywaniu siebie na nowo.
Główna bohaterka, Janet, to silna i ambitna kobieta sukcesu. Jej życie wydaje się idealne, lecz pod powierzchnią kryje się samotność, tłumione emocje i brak satysfakcji z życia intymnego. W poszukiwaniu pomocy trafia do Williama, terapeuty o niekonwencjonalnych metodach i trudnym charakterze. Między nimi szybko pojawia się napięcie, które staje się podstawą całej historii. To, co początkowo wydaje się terapią, z czasem przeradza się w podróż ku własnej cielesności, której efektem jest przekroczenie granic, jakie sama sobie narzucała.
Autorka nie bała się tematów trudnych ani kontrowersyjnych. Sceny erotyczne są obecne niemal od początku i pojawiają się regularnie, jedne delikatniejsze i bardziej emocjonalne, inne mocniejsze, z wyraźnymi elementami BDSM. Są one jednak przedstawione ze smakiem, nie ma tu taniej wulgarności, jest za to sensualność, napięcie i emocje. To erotyka z klasą, choć zdecydowanie dla czytelnika świadomego i gotowego na taką lekturę.
Ważne jest też to, że fabuła nie jest jedynie pretekstem do scen łóżkowych. Historia wciąga i pozwala zżyć się z bohaterką, zrozumieć jej motywacje i lęki. Z każdą kolejną stroną czytelnik staje się uczestnikiem jej wewnętrznej przemiany. Książka może być dla wielu formą gry wstępnej, inspiracją do rozmowy z partnerem czy partnerką, ale również ciekawym przewodnikiem po własnej intymności.
To nie jest powieść dla każdego. Osoby niegotowe na taką dawkę erotyki mogą poczuć się przytłoczone. Jednak ci, którzy sięgną po tę książkę świadomie, znajdą w niej nie tylko zmysłowe sceny, lecz także emocjonalną głębię. Autorka stworzyła odważną, ale jednocześnie wyważoną opowieść, która potrafi rozpalić zmysły i zatrzymać przy sobie aż do ostatniej strony.
Powieść, która nie daje czytelnikowi spokojnie oddychać. Od pierwszych stron czuć ciężar emocji i niepokojące napięcie, które sączy się jak trucizna pod skórą. Autorka nie waha się prowadzić nas przez ciemne korytarze ludzkiej psychiki. Miejsca, gdzie pragnienie splata się z lękiem. Potrzeba bliskości miesza się z poczuciem winy.
Najmocniejszym elementem książki jest portret Janet. Kobiety, która pozornie ma wszystko, ale wewnętrznie tonie. Jej droga przez terapię, odkrywanie własnych granic i powolne demaskowanie przeszłości jest niepokojąco prawdziwa. Sceny erotyczne, choć liczne, nie są jedynie fizycznym dopełnieniem fabuły. Stają się narzędziem konfrontacji, odsłaniającym wstyd, pożądanie i dawno uśpione tęsknoty.
Nie da się ukryć, Autorka igra z tabu, rozrywa bezpieczne ramy gatunku i prowadzi nas w przestrzeń, w której komfort czytelnika zostaje wystawiony na próbę. Relacja pacjentki z terapeutą balansuje na granicy moralności, a jednak im dalej wchodzimy w tę historię, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, że sednem nie jest sam zakazany romans, lecz walka o odzyskanie siebie.
Zakończenie? Brutalne, przewrotne i bolesne. Autorka nie daje czytelnikowi bezpiecznej przystani. Zamiast tego zostawia otwartą ranę i głód, którego nie sposób zaspokoić inaczej niż sięgając po kontynuację. „Uważny dotyk” to debiut mroczny, intensywny i niepokojąco piękny. Powieść, która rozpala, porusza i nie pozwala o sobie zapomnieć.