Książka przy której uśmiech na twojej twarzy błąka się zupełnie bez powodu? Zdecydowanie! Propozycja, którą zaserwował nam Tom Ellen jest historią obok której nie da się przejść obojętnie. No, bo przecież jak?! Tak to już jest, że trafiają się książki, które zwyczajnie wciągają nas i wprawiają w zachwyt zupełnie bez powodu, ale jednak… W tych książkach musi być coś ✨ magicznego ✨ i tak właśnie było i tym razem.
Całkiem spontanicznie stwierdziłam, a dobra to jest ten moment. Zacznę czytać. I wiecie co? Wciągnęłam tą pozycję tak naprawdę na raz. Uśmiech o którym wspominałam wcześniej dosłownie towarzyszył mi podczas całej lektury! Bywały momenty, że zwyczajnie sama już nie wiedziałam czy mam się śmiać czy też płakać. Inaczej nie mogę tego określić, bo Nell DOSŁOWNIE spełnia swoje marzenie dostając się na wymarzony staż przy swoim ulubionym programie komediowym Punching Up. I wszystko byłoby świetnie gdyby nie to, że… No właśnie! Nagle okazuje się, że będzie musiała konkurować o to miejsce z innym stażystom. I to moi drodzy nie byle jakim stażystą, bo synem dyrektora generalnego. 🫠 Właśnie w tym momencie wszystko zaczyna się walić… To było niezwykle dołujące! Ja totalnie się rozpłakałam, bo Nell tak ciężko starała się aby być w tym miejscu, w którym jest… Dodatkowo po pierwszym dniu była NIESAMOWICIE uradowana tym wszystkim, bo okazało się to być DOSŁOWNIE spełnieniem jej marzeń. Tak bardzo żal było mi Nell ;( to wszystko co się wydarzyło było winą Charliego, a jednocześnie zupełnie nie… TO BYŁO NIESAMOWICIE TRUDNE! On tak bardzo nie chciał a jednocześnie chciał tam być. Nie jestem w stanie wyrazić tego co w tamtym momencie ta książka robiła ze mną! 😭🩷 Charlie to bohater niewinny a jednocześnie tak bardzo… CZASEM MYŚLAŁAM, ŻE PO PROSTU WALNĘ GO PO GŁOWIE. Jakby co on wyprawiał?! Jego relacja z Nell była pod tym względem niezwykle intrygująca. 👀 Poznali się jeszcze przed tym wszystkim i złapali wspólny język. Szkoda tylko, że oboje stanęli na tej samej drodze, a stanowisko było tylko jedno. Ja zwyczajnie nie potrafię tego przeżyć! Ludzie 😭💙 Na samą myśl chce mi się płakać. Jak tak można? Zwłaszcza, że Nell czuła tak ogromną ekscytację, co było przesłodkie! 🥹 Nagle los postanowił sobie z niej zakpić i odsunąć ją od tego jej całego szczęścia, które było tym pokojem pełnym scenarzystów. Wystarczył jeden dzień, aby wiedzieć, że to jest właśnie to co chce robić w swoim życiu. Uwierzcie mi. To niesamowite czytać o kimś, kto spełnia swoje marzenia! 🥹 Na świecie jest wielu, którzy mają odwagę marzyć, jednak nie wszystkim udaje się w pełni piąć w górę do tego celu. Jeśli wy myślicie, że jest coś czego nie możecie osiągnąć pomyślcie o historii Nell, która stanęła na rzęsach aby spełnić swoje marzenia i tak właśnie trafić w to miejsce. Zdecydowanie polubiłam ją za jej stanowczość w dążeniu do celu oraz to ile pracy wkładała we wszystko co robiła. Charlie zaś tak jak wcześniej już wspominałam był dosyć ciężką w ocenie postacią. Dlaczego? Bo tak się składa, że Charliego nie da się nie lubić, a on sam przypadł Nell do gustu od początku 👀 Problem bardziej w tym, że to właśnie on stanął jej na drodze do celu. W rzeczywistości był to słodziak, ale przede wszystkim niezły figlarz i bajerant. Tak się składa, że żaden flirt nie był mu obcy dopóty dopóki w jego życiu nie pojawiła się pewna ciemnowłosa piękność 🤭✨ Kto by się spodziewał, że zabraknie mu mowy przy tej na której najbardziej mu zależy. 🫠 Bywały również momenty, w których autor postanowił pokusić los jeszcze bardziej i sprawić, że chciało mi się zwyczajnie krzyczeć. Sądzę, że jego zamiarem było wprowadzenie więcej dramaturgi. (Charlie) 🙃
Podczas tej zabawnej przygody znalazło się również miejsce na wiele przemyśleń oraz tematów, które trafiły prosto w moje serce. Jednym z takich była relacja Charliego z ojcem. Od zawsze traktował go jako beznadziejny przypadek i nie ma co do tego żadnego ale. Rzecz w tym, że Charlie nigdy nie zrobił nic takiego, co mogłoby go utwierdzać w tym przekonaniu. Na samą myśl mam łzy w oczach no, bo jak można tak traktować własne dziecko? Nigdy niby nie wyrządziły mu żadnej większej krzywy. Ale czy napewno? Małe gesty i słowa na zawsze wpisały się w świadomość przesiąkając jego wybory życiowe już do samego końca… Słowa potrafią ranić zwłaszcza jeśli były wymierzone przez rodzica w stronę własnego dziecka, kiedy to właśnie od rodzica powinno oczekiwać się największego ciepła. Po raz kolejny moje serce zostało złamane kiedy autor poruszył temat nękania w szkole i próby odnalezienia siebie. Brat naszej głównej bohaterki Will zmagał się z tymi problemami i było to dla mnie niezwykle przytłaczające. Naprawdę!To doświadczenie poruszyło we mnie najgłębsze emocje. Jako nastolatka jestem świadoma jak duże okrucieństwo potrafi panować wśród rówieśników. Ja sama doświadczyłam tego typu rzeczy, jednak nigdy nie aż na taką skalę. Były to raczej drobne gesty, które i tak zostały ze mną na dłużej… W pewnym sensie mogłam zrozumieć jego sytuację jeszcze bardziej i poczuć się dokładnie tak jak on. Niewyobrażalne jest dla mnie to jak można tak traktować drugiego człowieka! Z każdą chwilą czułam coraz większy ciężar w sercu zastanawiając się dlaczego musiało go to spotkać 🥺💔 Pozwólcie mi go chociaż przytulić 😭🫂 Dodatkwo to czym wykazał się wtedy Charlie było tak wzruszające…
Relacja Charliego i Nell rozkochała mnie w sobie na całego z jednego bardzo istotnego powodu. Potrafili oni bowiem rozmawiać. Niby to nic takiego, ale jednak nie każdy w dzisiejszych czasach jest w stanie się na to zdobyć. A kiedy zostało mi już tylko sześćdziesiąt stron do końca zapragnęłam więcej. Ta książka jest czymś wprost stworzonym dla mnie! Jest urocza, zabawna i zawiera tematy, które potrafią poruszyć każdą wrażliwą duszę 🥹🩷 Dodatkowo jest ona nietypowa a zarazem pasująca do innych książek. Musicie przeczytać, a tak na zakończenie… Historia ta zostawiła mnie ze łzami w oczach i uśmiechem na ustach. Od samego początku wiedziałam, że to Miłość nie na żarty!