Gdyby nie oni, większość przestępców chodziłaby na wolności do końca swych dni, poszkodowani nie mieliby jak dochodzić sprawiedliwości, a świat, w którym żyjemy, byłby znacznie bardziej niebezpieczny. Oni. Operacyjniacy. Oczy i uszy policji. Patrzą na to, na co wielu wolałoby nie patrzeć. Słuchają o tym, czego czasem słuchać nie sposób. Godzinami, miesiącami, latami. Żmudnie sprawdzają, analizują, raportują. Często kosztem czasu wolnego, zainteresowań, życia rodzinnego. Nierzadko marzną w terenie. Zdarza się, że dostają od podejrzanego pod żebro… albo cios w plecy, od systemu, któremu służą. Były policjant Michał Łańko i autor kryminałów Adrian Ksycki łączą siły w wyjątkowym projekcie – true crime powstałym na bazie rozmów z policjantami, którzy pracowali przy głośnych sprawach kryminalnych. Operacyjniak to nie jest kolejna fabuła o tym, jak nie było, ale mogło być. To opowieść o tym, jak było, podana w atrakcyjnej formie relacji charyzmatycznego sierżanta Młodziana – symbolu wszystkich operacyjnych, dla których służba jest misją.
Książka „Operacyjniak”, autorstwa Adriana Ksyckiego i byłego policjanta Michała Łańko, wzbudziła moją ciekawość od momentu, gdy tylko pojawiła się w zapowiedziach wydawniczych. Pasjonuję się kryminałami oraz powieściami true crime, a tematyka pracy w policji, zwłaszcza kryminalistyki, zawsze mnie intrygowała. Dlatego staram się znaleźć czas na lektury, które pozwalają mi zgłębić ten temat.
Oni – operacyjniacy. Oczy i uszy policji. Patrzą na to, na co wielu wolałoby nie patrzeć. Słuchają o rzeczach, które czasem trudno znieść. Godzinami, miesiącami, latami. Żmudnie sprawdzają, analizują, raportują, często kosztem swojego czasu wolnego, zainteresowań i życia rodzinnego. Nierzadko marzną w terenie. Zdarza się, że dostają ciosy nie tylko od podejrzanych, ale także od systemu, któremu służą.
Adrian Ksycki i Michał Łańko, na podstawie rozmów z policjantami pracującymi przy głośnych sprawach kryminalnych, stworzyli powieść true crime, która wciąga i intryguje od pierwszych stron. Książka zawiera zarówno rozmowy, jak i historie śledztw prowadzonych przez policjantów z wydziału kryminalnego w Słupsku. Wszystko przedstawione jest w sposób realistyczny, bez zbędnego koloryzowania i owijania w bawełnę. Wydarzenia związane ze śledztwami przerażają, ukazując codzienne życie policjantów na służbie, które w połączeniu z ich życiem prywatnym budzi ogromne emocje. Autorzy pragną pokazać czytelnikom, jak wygląda służba w policji od środka, z jakimi wyzwaniami muszą się zmagać policjanci i jak trudno czasami udowodnić czyjąś winę. „Operacyjniak” to książka, którą czytałam z ogromnym zainteresowaniem. Lekki styl i ciekawie przedstawione historie angażują tak mocno, że trudno się od niej oderwać. Autorzy oddali w ręce czytelników nie tylko fascynującą lekturę, ale także ważną i wartościową pozycję, dzięki której spojrzymy na pracę policji z innej perspektywy. Z pewnością wielu z nas po lekturze tej książki zmieni swoje zdanie na temat działań policji. Gorąco polecam!
Jak dowiedziałam się o tej książce, powiedziałam, że muszę ją przeczytać i to natychmiast jak tylko będę miała możliwość. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Prozami, miałam okazje przeczytać ją przedpremierowo, więc dzisiaj dzielę się z Wami opinią o niej.
Po pierwsze, rewelacyjnie się tą książkę czyta. Zazwyczaj jak sięgam po historię z gatunku true crime, mam obawy, że język, którym będzie napisana mnie pokona. Tutaj absolutnie nie ma się czego obawiać. Książka napisana trochę w formie reportażu, a trochę fabularyzowana, co sprawia, że rozdziały uciekają jak szalone.
Mamy tutaj opisane sprawy prowadzone przez policjantów operacyjnych, które wydarzyły się w Polsce. Wiadomo, nie ma tam wszystkich szczegółów, które mają charakter utajniony, ale charakter sprawy opisany jest w taki sposób, że świetnie obrazuje nam pracę policjantów.
Poznajemy ich działania od kuchni. To ile czasami muszą poświęcić dla dobra śledztwa. Ile kosztują ich prowadzone czynności i jak bardzo są ograniczeni prawem podczas niektórych działań.
Mamy tutaj m0rderstwa, gangi narkotykowe, porwania, nielegalne plantacje, porachunki. Każda opisywana sprawą jest inna, co czyni książkę niezwykle ciekawą.
Mnie zawsze bardzo interesowała praca policjantów, antropologów, profilerów. Ta książka jest idealna do tego aby zagłębić się w ten świat.
Bardzo Wam polecam. Czytajcie, bo naprawdę warto. Możecie się z tej książki dowiedzieć naprawdę sporo na temat kulis pracy policjantów operacyjnych i być może spojrzeć na nich innym okiem 😊
Zawsze uwielbiałam seriale kryminalne, potem również książki. Namiętnie oglądałam nasze rodzime W11 czy Kryminalnych. I stąd zawsze brała się moja wiedza na temat pracy policji. Ale ta książka pokazała, jak to jest niewiele. Współpraca autora kryminałów i byłego policjanta doprowadziła do powstania książki prawdziwej, emocjonalnej i czasem bolesnej. Mamy tutaj krótkie wywiady z prawdziwymi policjantami i autentyczne historie zbrodni i śledztw sprzed kilkunastu lat ze Słupska. Bez koloryzowania, bez pomijania niewygodnych faktów, bez cenzury. Mówią nie o pracy, a o służbie. Zawodzie ciężkim, wymagającym, któremu trzeba podporządkować życie, bo często godziny pracy są nienormowane. Opowiadają też o problemach w polskiej policji, ówczesnych jak i obecnych, i każą się zastanowić nad kondycją służby. Zdecydowanie mogę tą książkę polecić zarówno fanom gatunku, jak i takim jak ja, którzy po reportaż czy true crime nie sięgają. Minęła mi błyskawicznie i czuję mega niedosyt. Chciałabym więcej! Ode mnie mocne 8/10.
Cholera! Rozbija mnie na malutkie kawałki czytanie tej książki! Jest naprawdę interesująca, zabawna niekiedy, miło się ją czyta, tylko jest jeden problem. Po co prawie każdym rozdziale wstawki o żonie i dziecku. Boli mnie serce kiedy muszę na to patrzeć, ale tak naprawdę boli, szczerze. Miłość nie istnieje! Nie wiem, czym jest prawdziwa miłość, ale wiem na pewno, że z czystym sumieniem mogę szczerze powiedzieć, że KOCHAM POLSKĘ! Nie żywię urazy do autora, tylko do jego rozmówcy, bez urazy. Dodam jeszcze, że czytając ostatnie słowa podziękowania, zrobiło mi się naprawdę miło.
„Na koniec chcielibyśmy podziękować Tobie, drogi Czytelniku, za poświęcenie czasu na przeczytanie tej książki. Mamy nadzieję, że znalazłeś w niej coś wartościowego i ciekawego. Twoje wsparcie i zainteresowanie są dla nas największą nagrodą.”
Fantastycznie czytało się tę książkę, czasami nawet się pośmiałam, to miało taki specyficzny klimat. Dla fanów kryminałów pozycja obowiązkowa, tym bardziej, że mamy tutaj opisane prawdziwe sprawy kryminalne. Nie jestem natomiast jakąś wielką fanką zakończenia, mam świadomość, że Robert Młodzian to postać fikcyjna, ale i tak jakoś było mi go szkoda. Negatywnie mnie ono zaskoczyło.
W bardzo ciekawy sposób pokazuje pracę operacyjnych. Słucha się ją niczym podcastu kryminalnego. Nie wiem czy określenie, że to przyjemna lektura jest odpowiednie patrząc na tematykę, ale miło spędziłam z nią czas.
Bardzo przyjemna lektura. Dobrze się czyta. Coś pomiędzy prozą, a literaturą true crime. Ciekawe historie, zwłaszcza dla kogoś kto nie jest z okolic Słupska i nie zna tych historii.