Czy droga do miłości może prowadzić przez koszmar?
Theo Tate mimo trudów dorastania w biedzie zawsze mógł liczyć na swojego starszego brata. Teraz jednak po raz pierwszy sam musi stawić czoła wszystkim problemom. Po wizycie opieki społecznej w jego domu rodzinnym zostaje umieszczony w placówce opiekuńczo-wychowawczej, gdzie trafia na grupę brutalnych nastolatków, którym przewodzi James Harris. Theo od razu wchodzi z nim w konflikt, nie potrafi zejść mu z drogi. Z każdym dniem sytuacja między chłopakami staje się coraz bardziej napięta.
Tymczasem do Tate’a dociera informacja, że jego młodsza siostra Melanie ma kłopoty w rodzinie zastępczej, do której trafiła. Wie, że nie cofnie się przed niczym, by jej pomóc, nawet jeśli będzie musiał poprosić o pomoc swojego największego wroga.
Theo zdaje sobie sprawę z ryzyka. I jednocześnie nie ma pojęcia, że może zyskać coś wyjątkowego.
Okej, przeczytałam ją w jeden wieczór, bo czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie, ALE… Ta historia jest tak naciągana, tak nierzeczywista i tak niepodbudowana absolutnie niczym, że mimo kilku uśmiechów, które pojawiły się na mojej twarzy podczas czytania, nie mogę dać jej więcej gwiazdek. Nasi bohaterowie nie mają za grosz charakteru, a wątek romantyczny nie ma sensu! Bo czemu oni nagle zaczęli się lubić?! I czemu nagle tak się kochają jak kompletnie nic o sobie nie wiedzą?!
główny bohater wypowiada się podręcznikiem psychoterapii gestalt, a love interest to andrew minyard bez aleksytymii (ogromny plus) i bez brata (ogromny minus; aaron na prezydenta). oprócz tego akcja zasuwa i wszystko dzieje się bardzo, a nawet bardziej
oh it was so cool……. ciężko jest z moim czytaniem ostatnio (studia i takie tam), przez co serce mi się łamie, więc trafienie na luźniutką książkę do skończenia w 3 godzinki felt like a blessing fr. nie wnikam za bardzo w credibility fabuły, bawiłam się tak świetnie, że praktycznie mnie to nie obchodziło - powiedzmy, że wierzę autorce na słowo. jedynie zakończenie średnio mi się podobało, ale mogę przymknąć oko, loved it anyway😚
Czy jest to bardo dobra książka? Nie Czy ma masę naciąganych motywów i nierealnych scen? Tak Czy tempo historii jest za szybkie? Owszem Ale… Czy sprawiła że z powrotem czułam się jakbym miała 13 lat i czytała fanfica na wattpadzie do 1 w nocy? Jak najbardziej
Bawiłam się super, przezwyciężyłam zastój czytelniczy i przeczytałam ją w 3 godziny.
Bardziej bym to nazwała opowiadaniem i to takim słabym, które najczęściej widzi się na wattpadzie. Nigdy nie sięgnełabym po tą książkę gdyby nie to, że obserwuję autorkę na tiktoku. I spodziewałam się naprawdę czegoś dobrego po kimś kto zajmuje się recenzjami książek. Zdziwiona jestem jakimi przezwiskami posługiwali się bohaterowie, bo nie ukrywam, że niektóre z nich wprowadzały mnie w zażenowanie. Tak samo jak dialogi, które nie dość, że były słabe to mam wrażenie, że autorka nie ma pojęcia jak rozmawiają nastolatkowie. Co jest dziwne bo sama jest dość młoda. Okładka jest po prostu brzydka i daje vibe książki dla nastolatków napisanej 20 lat temu. Ta historia miała potencjał, gdyby tylko została dobrze napisana.
Alk0h0lizm, maItret0wanie dzieci, m0l3stowanie, nark0tyki… wszystko, czego chcielibyśmy uniknąć w świecie, a niestety dalej jest częścią społeczeństwa. I nie warto udawać, że te tematy nie istnieją, warto o nich mówić i uświadamiać, starać się z tych sytuacji wychodzić obronną ręką. Tak trudne problemy podjęła w swojej najnowszej książce Kamila Kolińska ‘Zocharet’ “Oni nie są tacy źli”, której z dumą patronujemy. 🖤
Theo ma starszego brata i młodszą siostrę. Ma też ojca al0h0lika, który średnio przejmuje się swoimi dziećmi, matka niestety zostawiła ich w dzieciństwie. Brak troski rodzicielskiej sprawia, że rodziną interesuje się opieka społeczna, która wysyła przymusowo Theo wraz z Mel na tymczasowy pobyt do sierocińca. Rodzeństwo zostaje jednak rozdzielone, młodsza siostra trafia do rodziny zastępczej, Theo zaś do jednego z najgorszych okolicznych domów dziecka, w którym zbierana jest najtrudniejsza młodzież. Tam też poznaje lidera dzieciaków, którego mimo obopólnej niechęci, będzie musiał prosić o pomoc w odzyskaniu siostry. Co więcej, początkowa wrogość między chłopakami może zamienić się w coś zupełnie odmiennego. 🫶
Książka Kamili to coś, czego brakowało na rynku wydawniczym. W literaturze queerowej YA przeważają romanse, które są raczej lekką lekturą na spokojniejszy czas. Tutaj natomiast mamy tematy, które na samą myśl wywołują już gęsią skórkę. Zarówno Theo, jak i pozostali bohaterowie, przedstawiają nam trudny i ciężki do zaakceptowania obraz rodziny, często niepełnej, w której zachowania patologiczne są normą, a nie odstępstwem. Brak kochających bliskich przelewa się na zachowanie naszych postaci, które często nie radzą sobie ze zbyt silnymi emocjami. Kamila włożyła sporo trudu, aby jak najlepiej oddać czytelnikom tę gęstą atmosferę. 🫂
Wiodącym wątkiem jest również relacja między Theo a Jamesem. Chłopaki, mimo spięć i ogromu negatywnych uczuć, jakie się przewijają podczas ich pierwszych wspólnych dni, mobilizują się do działania we wspólnym celu, co przybliża ich do siebie. Patrzenie na rozwój ich relacji, choć czasami bolesne, jest jak miód na nasze serce. ❤️🩹
To było k**wa genialne! Oni nie byli tacy źli 😉 Jakbym w skrócie miała to opisać? Enemies to lovers, but mlm. Warto przeczytać, bo to co funduje Kamila @zocharett, to jeden pi**dolony rollercoaster.
16+ | enemies to lovers | mlm | problemy rodzinne | placówka opiekuńczo-wychowawcza | muzyka | miłość
Fajny lekki styl pisania. Bardzo łatwo i szybko się czytało. Mega mi się podobają takie trudne życiowe sytuacje oraz queerowe romanse.
Mam jednak wrażenie, że szczególnie na początku historii wszystko działo się zbyt szybko. Uważam, że ta historia bardzo by zyskała gdyby była dłuższa, gdyby rozwijała się wolniej i gdybym nie mogła się doczekać aż między bohaterami zacznie dziać się coś więcej.
Porównując do dwóch poprzednich książek to w MITS tempo było dla mnie idealne, a MAFTS akcja leciała mega szybko, mnóstwo się działo i książka była krótsza, ale to nie przeszkadzało, bo już zdążyłam poznać i zżyć się z bahaterami w pierwszej części. A tutaj tego czasu na zżycie się właśnie mi zabrakło. Przez to nie czułam takiego ciężaru emocjonalnego jakiego bym chciała.
Nie zmienia to faktu, że nie mogłam przestać czytać.
Teraz mały SPOJLER [miłe zaskoczenie, nawiązanie] :
Gościnne wystąpienie braci Woods i zorientowanie się że akcja dzieje się w tym samym uniwersum, co historia Sky było mega pozywynym zaskoczeniem!
Kupiłam tę książkę z sympatii do autorki, którą od jakiegoś czasu obserwuję w bookmediach. Nie żałuję, bo książka ma w sobie coś wciągającego i ogólnie, patrząc na całokształt, bawiłam się świetnie, ale znalazłam tu pewne wady. Historia momentami wydaje się mało logiczna, a relacja głównych bohaterów rozwija się w tempie, które trudno uznać za realistyczne, motyw instant love zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. Również zakończenie zostało poprowadzone bardzo szybko. Poszło jak z płatka, że tak to ujmę, a spodziewałam się choć trochę trudności. Styl pisania jest lekki, taki jak lubię. Bardzo mi się podobał, więc myślę, że jeszcze kiedyś chętnie spotkam się z twórczością autorki.
Na początku chciałabym wspomnieć, że jest to dopiero druga przeczytana przeze mnie książka z wątkiem Lgbt. Miałam co do niej ogromne oczekiwania, najbardziej ze względu na osobę autorską. Uwielbiam Kamilę, śledzę ją odkąd zaczęła działać w Internecie i jestem MEGA DUMNA, że udało jej się wydać już trzecią książkę.
Wracając do Theo i Jamesa czyli głównych bohaterów. Bardzo szybciutko wkręciłam się w ich życie, było pełno śmiesznych momentów, ale też tych wzruszających. Najbardziej uderzyła we mnie przeszłość Jamesa, mimo że przecież każdy z chłopaków przeżywał już piekło.
Miałam wrażenie, że wątek romantyczny wziął się trochę z niczego. Na początku zdecydowanie nie zrozumiałam dlaczego główni bohaterowie nagle zaczęli coś do siebie czuć, gdy dosłownie przed chwilą mieli chłodne stosunki. Nie mniej jednak nie przeszkodziło mi to aby pokochać tę historię.
Bardzo spodobało mi się pewne nawiązanie do dwóch poprzednich książek Kamili. Oprócz tego znając autorkę wiedziałam, że nie zabraknie jakichś smaczków z Harrego Pottera. Jako, że uwielbiam wszelką biżuterię to bardzo podobał mi się też wątek bransoletek z muliny, było to bardzo urocze.
Podsumowując, bardzo przyjemna książka, z którą zdecydowanie warto się zapoznać!!!
Mam trochę problem z tą książką, bo mega się ją dobrze czyta (i szybko), ale trochę nie wierzę w te całą fabułę i relacje głównych postaci, w sensie polubiłam ich razem i dawali mocny vibe z serialu shameless (kocham shameless) ale coś tam jednak mi nie trybilo między nimi, postawa Jamesa zmieniła się w moich oczach jako czytelnika tak szybko że ja zdążyłam się pogubić troche w tym wszystkim Autorka ma fajne pióro myśli że jeszcze troche czasu a dostaniemy coś bardzo dobrego od niej
2.5 absurdalna, nielogiczna fabuła, gdzie akcja się dzieje, a nie rozwija. wszystko, wszędzie, na raz. przemoc ma szokować, a postaci nie mają głębi. pojawiają się dwa najgorsze wątki ever: bully to lover oraz instant love. niemniej jednak przez prosty język, jakim napisana jest książka, pochłonęłam ją w jeden wieczór i skłamałabym, gdybym napisała, że się źle bawiłam.
[3,5] głównie przez to, że książka faktycznie była za krótka przez co na końcu nie bardzo kupuję to, że „nie mógłby bez niego żyć” itpitd bo po prostu według mnie zbyt mało poznaliśmy już tę dobrą stronę ich relacji i ogólnie trochę zbyt krótko się znają jak na takie oświadczenia poza tym naprawdę szybko się czyta i oprócz powyższego podobało mi się!!!!
nie moge wystawic tej ksiazce wyzszej oceny, mimo szczerej sympatii do autorki. z tego samego powodu nie chce pozostawic jej bez recenzji. rzadko je pisze, ale tym razem czuje, ze musze podzielic sie swoimi obserwacjami.
wierze w wiedze zocharett na temat literatury (co wynika z jej aktywnosci w internecie) i wlasnie dlatego trudno mi zrozumiec, dlaczego ta powiesc tak wyglada. styl, w jakim została napisana (miedzy innymi przesyt potocyzmow, sztampowych sformulowan), przywodzi mi na mysl fanfiki czytane przeze mnie w piatej klasie na wattpadzie. i trudno mi sobie wyobrazic, ze "oni nie sa tacy zli" trafia do innego grona odbiorcow, niz 13-letnie yaoistki.
podobnie jest z fabula. wyglada, jakby byla wyjeta zywcem z wattpada. jej nierealistycznosc to najmniejszy problem. wydarzenia rozwijaja sie szybko, przez co ciag przyczynowo-skutkowy jest zaburzony. postac niskiego, zamknietego w sobie chlopaka z traumami, ktory potrzebuje opieki silniejszego fizycznie partnera, ktory uczy go ufac, to motyw powielany setki razy. tylko wzmacnia on powszechny i szkodliwy stereotyp o relacjach homoseksualnych mezczyzn.
a tak mniej powaznie: w 2025 roku naprawde nie potrzebujemy (az dwoch na mniej niz 300 stronach!) nawiazan do harry’ego pottera. kogo jeszcze obchodzi j.k. rowling?
trzymam kciuki za dalsza tworczosc autorki, z ktorej na pewno nie zamierzam rezygnowac.
James to vibe Mickey Milkovicha z shameless (tak go też sobie wyobrażałam przez to XDDDD) i trochę tez miejscami vibe Andrew Minyarda
Przez to, że historia była tak szybko opisana (270 stron) to wyszło nam z tego insta love przez co ich uczucia i third act conflict odczuwałam jako too dramatic NO BO JAK PO TAKIM CZASIE TAK SIĘ ZACHOWYWAĆ CHŁOPAKI NO XD
Moje najmniej ulubione trope’y czyli insta love, bully to lover i internalized homophobia wpłynęły mocno na obniżenie oceny (plus wydarzenia rushed af przynajmniej z 50 stron więcej w opisie tych scen co były i już by było lepiej bo byśmy bardziej poznali bohaterów brakowało ich character buildingu dla czytelnika) bo ogólnie cała fabuła była fajnym pomysłem i to mnie właśnie przyciągnęło in the first place
Miało też fajne cute momenty 💗💗 zwłaszcza z siostrą
Może ta książka to nie jest ideał, ale uwielbiam to, w jaki sposób autorka potrafi przedstawić emocje. Może mnie to trochę zaćmiło i nie widzę przez to jakichś dużych wad tej książki (widziałam sporo słabych opinii i się negatywnie nastawiłam, a ostatecznie się pozytywnie zaskoczyłam). Nie przeszkadza mi to bo to książki Kamili pokazały mi, dlaczego ludzie lubią czytać. Język jest niesamowicie przyjemny a sama fabuła (niezależnie od tego jak pokręcona by była) i bohaterowie trzymają mnie przy tych książkach tak, że najchętniej weszła bym do środka.
urocza mlodziezowka, do przesluchania lub przeczytania na raz. Kamila ma super styl pisania przez co ani przez chwile nie męczyłam się z tą książką. Szkoda tylko, że była tak krótka, bo myślę że rozwinięcie postaci i wydarzeń byłoby tutaj zdecydowanie na plus. To jest w sumie jej główny mijus, ponieważ przez krótką formę trochę trudno uwoerzyć, że coś takiego faktycznie mogłoby się wydarzyć. Jednak wcale nie przeszkadzało mo to podczas samego czytania, finalnie naprawdę fajnie się bawiłam
to była naprawdę dobra lektura na jeden raz. Bardzo podobało mi się prowadzenie fabuły i krok po kroku wplatanie romansu mlm w całość. Może i jest to dość krótka i szybko budująca się więź, która przechodzi z enemies to lovers, ale czy to zawsze musi być coś złego? Bo ja bawiłem się świetnie i bardzo polubiłem bohaterów!!💜
Wszystko (albo znaczną większość) odbierałam jako tak naciągane tutaj… Nie wiem, zupełnie nie zgrałam się z tą książką. Nie kupuję relacji głównych bohaterów, nie umiem wytłumaczyć jej powstania ani tego, dlaczego oni nagle zaczęli tyle dla siebie znaczyć. Niby jest jakaś fabuła, ale nie umiem odpędzić się od wrażenia, że to książka o niczym. Na plus mogę powiedzieć, że czyta (w moim przypadku słucha) się szybko i dosyć lekko, choć mam wrażenie, że akcja nie miała przez to szans, by się odpowiednio rozwinąć.
Zamierzam dać jeszcze szansę innym książkom autorki, może akurat tutaj nie znalazłam tego, czego szukałam.