Ocena 4,5/5 RECENZJA Luty jeszcze trwa więc jak najbardziej można sięgnąć po walentynkowe pozycje. A Never Leave Again jest właśnie w takim klimacie. Jeśli kiedykolwiek myślałaś, że twoje życie uczuciowe jest skomplikowane, to pozwól, że przedstawię ci Leah i Camerona – bohaterów dylogii „Second Chance” autorstwa M. Mackenzie. To historia, która zaczyna się od szkolnych dramatów, przeradza się w rollercoaster emocji, a kończy... no właśnie, bez spoilerów. Ale jedno jest pewne – ta seria to jak oglądanie reality show, od którego nie można oderwać wzroku. W pierwszej części, „Just Promise Me”, wchodzimy w świat Leah, która wraca po długiej przerwie i trafia prosto w sam środek emocjonalnego pola minowego. Po drugiej stronie czeka na nią Cameron – złoty chłopak, który ma wszystko oprócz podręcznika „Jak nie być toksycznym człowiekiem 101”. Ale, jak to w literaturze bywa, pod tą fasadą kryje się coś więcej. Oczywiście, los (czyli autorka) nie byłby sobą, gdyby nie wrzucił ich w sytuacje, w których hormony walczą z rozsądkiem, a serce z głową. Drugi tom, „Never Leave Again”, podkręca napięcie. Jeśli myślałaś, że wiesz, jak to wszystko się skończy, to cóż… powiedzmy, że Mackenzie ma inne plany. Bohaterowie muszą stawić czoła nie tylko własnym uczuciom, ale i konsekwencjom decyzji, które podjęli wcześniej. Jest dramat, są emocje, jest też trochę momentów, w których masz ochotę rzucić książką, ale potem jednak ją podnosisz, bo MUSISZ wiedzieć, co będzie dalej. I tak do ostatniej strony. Co wyróżnia tę serię? Po pierwsze – chemia między postaciami. To napięcie, te niedopowiedzenia, te spojrzenia, które mówią więcej niż tysiąc słów – Mackenzie wie, jak sprawić, żebyś czuł się jak nieproszony świadek prywatnych rozmów, a jednocześnie nie chciał wychodzić. Po drugie – styl. Jest lekki, wciągający, a dialogi często błyszczą ciętym humorem, który sprawia, że nawet w środku dramatycznej sceny można parsknąć śmiechem. Jedyna rzecz, która trochę działała mi na nerwy to notoryczne używanie przez Camerona zdrobnień wobec Leah – po pewnym czasie można było odczuć lekki przesyt. Czy to książki dla każdego? Niekoniecznie. Jeśli nie przepadasz za dynamicznymi romansami, w których emocje galopują jak na rodeo, możesz poczuć się przytłoczony. Ale jeśli lubisz intensywne historie o skomplikowanych relacjach, które sprawiają, że przewracasz kolejne strony szybciej niż Leah zmienia zdanie na temat Camerona – to jest coś dla ciebie. Podsumowując: ta dylogia to emocjonalna burza, ale taka, do której chętnie wrócisz. Weź głęboki oddech i przygotuj się na książkowy maraton. Będzie się działo!