Nigdy więcej mi nie uciekniesz Gabriello. Miejsce żony bossa jest tylko jedno. Przy nim. Choćbym miał spalić żywcem cały ten pieprzony świat, zamknę Cię w swych objęciach i nigdy więcej z nich nie wypuszczę.
Gabriella po niezwykle bolesnych przeżyciach, ucieka z Meksyku i wraca do swojej ukochanej Filadelfii. Próbuje na nowo poskładać swoje życie, lecz z powodu traumy, której doświadczyła, nie jest to łatwe.
Co się stanie, gdy w najmniej oczekiwanym momencie los na nowo skrzyżuje drogi jej i mężczyzny, który doprowadził do jej upadku? Co zrobi, gdy Javier Ramirez znów stanie na jej drodze? Czy będzie w stanie mu wybaczyć? Czy Potworowi uda się odzyskać uczucia kobiety, która zawładnęła jego sercem?
Gdy ktoś taki, jak Potwór jest gotów na wszystko, to oznacza tylko jedno - już za chwilę ziemia się zatrzęsie.
Kontynuacja losów Gabrielli i Javiera Ramireza - najgroźniejszego mężczyzny w Meksyku, bossa kartelu narkotykowego. Tego, którego nazywają Potworem.
„W objęciach potwora” to trzeci tom trylogii „Potwór”, pełen emocji, którego zakończenie historii Gabrielli i Javiera przyniosło mi pełną satysfakcję. Od pierwszego tomu trylogia przyciągała mrocznym klimatem i intensywnymi emocjami, a ten finałowy tom idealnie domyka całość. To poruszająca opowieść o miłości, która musi zmierzyć się z przeszłością, walce z wewnętrznymi demonami i drugich szansach.
Poprzednie tomy były mroczne i brutalne, ale ten wyróżnia się, ponieważ bardziej koncentruje się na emocjach i relacjach między bohaterami. To opowieść pełna różnorodnych uczuć – od strachu i gniewu po nadzieję i miłość. To poruszająca historia o miłości, bólu i nadziei, która pokazuje, że nawet najgłębsze rany można próbować uleczyć, a drugie szanse mogą przynieść ukojenie.
Książka nie zawodzi również w kwestii wątków charakterystycznych dla romansów mafijnych – zemsta, zdrada, walka i naprawa błędów zostały tu świetnie poprowadzone. Uwielbiam, gdy bohater walczy o wybaczenie ukochanej, a w tej historii ten motyw został ukazany w wyjątkowy sposób. Javier nie tylko stara się odzyskać Gabriellę, ale robi to z ogromną determinacją i siłą.
Javier w tym tomie naprawdę mnie zaskoczył. Jego siła woli, determinacja i cierpliwość zasługują na ogromne uznanie. W końcu miałam okazję poznać go w pełni – jako człowieka, który otwarcie mówi o swoich uczuciach, lękach i pragnieniach. To bohater, który przeszedł znaczącą przemianę, stając się bardziej szczery i otwarty. Gabriella natomiast musi stawić czoła demonom przeszłości i wydarzeniom, które głęboko ją zraniły. Jej postać jest niezwykle realistyczna – pełna łez, gniewu, strachu i bezsilności, które trudno pokonać. Gabriella doskonale pokazuje, jak wielkim wyzwaniem jest odbudowanie zaufania i jak mocno przeszłość może kształtować nasze spojrzenie na świat. Jej emocjonalna walka jest niezwykle poruszająca i nadaje historii wyjątkowej głębi.
Jeśli lubicie dark romanse z wątkami mafijnymi, pełne emocji i refleksji, ta książka jest dla Was
Uwielbiam tą trylogię, a pokochałam ją już za sprawą pierwszego tomu, który dał mi wszytko to co czego oczekuję od romansów mafijnych, tak samo było i przy kolejnym tomie, a ten choć zdecydowanie różni się od swoich poprzedników, nie tylko mnie zachwycił ale i poruszył, a co najważniejsze wspaniale zamknął ten cykl. Romans z wątkami mafijnymi w tle, przepełniony całą paletą emocji, z motywami slow burn, zemsty, drugiej szansy czy naprawy błędów.
Gabriella nie potrafi się pozbierać po traumatycznych dla niej wydarzeniach. Po ucieczce z Meksyku, z pomocą przyjaciółki stara się jakoś zmobilizować do życia. Jej odskocznią staje się pasja do tworzenia biżuterii, która ma szansę odmienić jej sytuację. Javier po kilku miesiącach jednak na nowo postanawia pojawić się w życiu swojej żony, co więcej za punkt honoru bierze sobie odzyskanie kobiety jak i jej zaufania. Nieprzyjemne wydarzenia przyspieszają nieuniknione, przez co Gabby znowu ląduje w Meksyku jednak jej pozycja nie jest już taka jak wcześniej.
Jaka ja byłam ciekawa tego tomu. Byłam równie zaintrygowana jak i przerażona tym co autorka zaserwuje w tym tomie, a już na wstępie było wiadomym, że będzie zarówno gorąco jak i trudno. Jednak muszę przyznać, że ten tom bardzo nadwyrężył moje nerwy, bo cały czas trwałam w oczekiwaniu co tu się kolokwialnie mówiąc odwali, jednak autorka w tym tomie popisała się finezją, spokojem, sukcesywnym budowaniem napięcia, wytrwale prowadziła nas do nieuniknionego końca, który wbrew pozorom wcale nie był tak oczywisty. Co najważniejsze i najbardziej charakterystyczne to, to, że ten tom diametralnie różni się od dwóch pierwszych, dosłownie wszytko w nim jest inne i nie takie jakim to sobie wyobrażałam.
Najbardziej zmienili się bohaterowie, Gabriella straciła swoją zaciętość, walczy z ogromną traumom i uczuciami, jej ostry język również się stępił przez co przypomina cień samej siebie. Równie wielka zmiana nastąpiła w Javierze, który pokornieje, dostał ogromną nauczkę, a widok ukochanej kobiety, która przypomina siebie tylko z punku widzenia wizualnego, ma na niego jeszcze mocniejszy wpływ. Zmianie ulega także nastrój, już nie jest tak mrocznie i brutalnie, tym razem skupiamy się na uczuciach, emocjach, na walce z traumami i kolejnymi przeciwnościami losu. Sprawy mafijne zostają zepchnięte na dalszy plan, i tylko kilka wydarzeń ma związek z gangsterskim półświatkiem, jednak o dziwo nie mam najmniejszej ochoty się tego czepiać, bo ten brak wynagradzają mi pełne emocji i napięcia wątki romantyczne, które pokazują, że nawet w tak brutalnym środowisku może zrodzić się coś pięknego.
Autorka pokazuje nam historię, dójki ludzi których historia miłosna należy do najtrudniejszych. Poznali się od najgorszej strony, a kolejne wydarzenia tylko dodały im traum i zmartwień. Po chwili rozłąki ponownie stają przed sobą i znowu stoją w punkcie wyjścia. Jednak tym razem do gry wchodzą prawdziwe uczucia a nie tylko pożądanie, autorka nie ułatwia Javierowi odzyskania względów żony, przypomina to trochę drogę przez mękę, jeśli jesteście fanami motywu slow burn, to będziecie zachwyceni bo zbudowanie tej relacji trwa bardzo długo i mnie już szczerze zaczynało brakować cierpliwości. W drodze do celu oczywiście nie zabraknie wielu komicznych, dramatycznych, traumatycznych i zmieniających bieg akcji wydarzeń, choć mam wrażenie, że jest tutaj nieco za spokojnie, nie mniej cały czas przy czytaniu towarzyszyło mi uczucie niepewności i napięcia na to co dalej.
Spodziewałam się po tym tomie dosłownie wszystkiego i byłam niemal pewna, że po raz kolejny mnie zmiecie, jednak autorce udało się mnie zaskoczyć, bo takiej zmiany się absolutnie nie spodziewałam, niewiele rzeczy udało mi się przewidzieć, za co jeszcze bardziej uwielbiam tą lekturę. Muszę też przyznać, że każde zaskoczenie wywołało pozytywne emocje i naprawdę mnie zmiotło, ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Na koniec powiem, że szczerze uwielbiam tę trylogię, aż mi żal się z nią żegnać, dlatego wiem, że jeszcze nie raz do niej wrócę, to też jedna z niewielu serii, w której każdy tom oceniłam dokładnie tak samo. Książka w cudowny sposób wieńczy tą opowieść, ja jestem nią zachwycona, według mnie to obowiązkowa propozycja dla fanów romansów mafijnych.
Współpraca reklamowa z @wydawnictwomuza #wydawnictwoakurat
Finałowy tom trylogii Potwór. Ciężko było mi się rozstać z bohaterami oraz ich perypetiami życiowymi. Takich wspaniałych postaci już dawno nie miałam okazji poznać. Bycie z nimi w każdym momencie życia, zarówno tych szczęśliwych i traumatycznych to coś wspaniałego. Czekałam na ten tom niecierpliwie i już zazdroszczę wszystkim co dopiero zaczną go czytać, albo zapragną poznać całą trylogię. Pokochałam ją całym swoim sercem i jestem przekonana, że jeszcze nie raz ją przeczytam.
Gabriella po traumatycznych wydarzeniach wraca do ukochanej Filadelfi. Tam rozprawia się z przeszłością i swoimi uczuciami do Javiera. Jest pełna bólu i odrazy. Nie chce już widzieć męża. Czuje do niego odrazę. Nie jest jej łatwo uporać się z tym co przeszła. Pragnie żyć na nowo. Rozwija swoją pasję i powoli wraca do siebie. Wtedy znowu pojawia się on – potwór, który zniszczył jej życie. A za sobą ciągnie niebezpieczeństwo. Zmuszona jest wrócić do Meksyku i znowu zacząć żyć przy boku męża. Jednak tym razem nie da się tak łatwo złamać. Gabriella ma w sobie wiele bólu i traum. Próbuje sobie z nimi poradzić, ale nadmiar sprzecznych emocji powoduje, że załamania i kryzysy. Autorka w bardzo wyraźny sposób pokazała jak to wszystko wpłynęło na psychikę dziewczyny. Jak została złamana i zniszczona. Jej przemyślenia są bardzo bolesne i nie raz miałam łzy w oczach. Co ta dziewczyna musiała przejść.
Javier – potwór, który okazuje się, że posiada serce. Kompletnie stracił głowę, duszę i serce dla tej dziewczyny. Jednak aby ponownie zdobyć jej serce będzie potrzebował wiele czasu i cierpliwości. Autorka pokazała głęboką przemianę bohatera, z brutalnego i pozbawionego uczuć, do człowieka, który wreszcie znalazł swoje miejsce i kogoś dla kogo warto rzucić wszystkich w piekło. Ale ta przemiana nie jest łatwa i natychmiastowa. Javier musi wiele zrozumieć i nie raz jeszcze wyjdzie jego gburowata strona. W tej części poznacie Javiera z kompletnie innej strony. Będzie czuły, delikatny i cierpliwy. Ta cecha wymaga od niego najwięcej wysiłku. Nie raz udowodni, że to ona jest najważniejsza i nic poza nią nie istnieje. Za każdym razem kiedy był taki, moje serce miękło, ale czasem tylko moje, bo Gabriela mocno stąpała po ziemi i nie dała się tak łatwo oczarować. Kochani ta książka jest o walce o to co najważniejsze w życiu, a mianowicie miłość. Dla niej jesteśmy w stanie wiele znieść i nawet się zmienić. Pokazuje, że najgorszy potwór może mieć serce, tylko trzeba umieć je dostrzec. Gabrieli się to udało, ale ile ta dziewczyna musiała przejść aby to odkryć. Ich miłość nie jest łatwa, jest bolesna, pełna ran, zadrapań i pęknięć. Jest zła i nigdy nie powinna mieć miejsca. Tacy jak on nie powinni być kochani, a takie dziewczyny jak Gabriela powinny być kochane przez facetów dobrych. Ale taka właśnie jest miłość. Rodzi się w najmniej oczekiwanym przez nas momencie i do ludzi o których nigdy byśmy nawet nie pomyśleli. Oboje udowadniają, że trzeba wiele czasu i wysiłku aby pokazać tej drugiej osobie, że jest warta wszystkiego. Mafia. To taka mocna siła, która zabiera wiele ofiar i na nikogo nie patrzy. Autorka znowu pokazała jaka jest przebiegła i pojawia się ciągle i nieprzerwalnie. Sceny są mocne i brutalne, pełne niebezpieczeństw. Nie ma jej tylko słowem, są dogłębnie przedstawione. A ich brutalność aż wychodzi na zewnątrz. Autorka umie sprawić, że serce nie tylko rozpływa się od nadmiaru słodkości, ale także drży, gdy coś się złego dzieje oraz jest pełne napięcia jeśli chodzi o tę dwójkę. Kochani zakochałam się w tej części, równie mocno pokochałam dwie pierwsze. Nie da się obok niej przejść obojętnie. Każda z nich zawiera wiele scen mafijnych ale też tych czułych i romantycznych. Nie wiem co mam jeszcze dodać. Ta seria jest obłędna. Musicie po nią sięgnąć, a na pewno nie będziecie żałować. Emocji Wam nie zabraknie, wręcz będziecie nimi tak nasyceni, że wypłyną łzami i szerokim uśmiechem, ale też zgrzytaniem zębami i dreszczami na całym ciele. Kochana pisz dla nas dalej. Już się nie mogę doczekać kolejnych książek, które wyjdą spod Twojej magicznej ręki. 11/10
Każdy z nas potrzebuje czasami takiej odskoczni. Czegoś co nas wyluzuje, rozbawi, pozwoli się zrelaksować, wciągnie i odgoni złe myśli, trochę pokoloruje naszą codzienność. To właśnie jeden z takich tytułów! „W objęciach potwora” to finałowy tom serii, która zapewnia emocji bez limitu. To trochę szalona, podkoloryzowana, ale przede wszystkim super wciągająca i na wysokim poziomie rozrywka! Wiecie, coś co pozwoli Wam odpłynąć, taki odmóżdżacz, który jest jednocześnie boską jazdą bez trzymanki z całą garścią emocji i zwrotów akcji. Przy tej lekturze nie ma opcji, abyście się nudzili. Cudownie lekka, przyjemna, w której dzieje się mnóstwo i która zaprasza do świata mafii, brudu i nieczystych układów. Do tego stanowi swego rodzaju podróż w nieznane na wielu płaszczyznach. Gdy już zasiadłam nie mogłam się od niej oderwać. Bardzo polubiłam głównych bohaterów. On stanowczy, trudny ale i odważny, nie bojący się nikogo i niczego, kochający tę jedyną i ona - delikatna, wrażliwa, trochę wycofana. To jak autorka sprawnie podkręca emocje i miesza w ich relacji było absolutnie kozackie. Pięknie odsłania wnętrze bohaterów, pokazuje każdą z ich stron, także tę ciemną i zbuntowaną. Jeżeli lubicie takie lektury i szukacie dobrej rozrywki, jeśli macie ochotę na relaks i odcięcie - bardzo polecam!
Gabriella wraca do Filadelfii z bolesnym bagażem doświadczeń, próbując odbudować swoje życie po traumatycznych przeżyciach. Wkrótce na jej drodze ponownie staje Javier Ramirez, tajemniczy i niebezpieczny boss kartelu, znany jako Potwór. Choć ich historia ma potencjał na wielkie zwroty akcji, dla mnie okazała się zaskakująco przewidywalna. Wiele wątków prowadziło prostą drogą do jednego zakończenia, co sprawiło, że brakowało mi ekscytacji i napięcia. 🤷♀️.
Jednak książka ma swoje mocne strony! Javier to postać, która naprawdę przyciąga uwagę. Jego szczerość i umiejętność przyznawania się do słabości sprawiają, że staje się fascynującym bohaterem. To właśnie jego zmagania z własnymi demonami oraz miłość do Gabrielli nadają historii głębi. 💔 Autorka z niezwykłą wnikliwością ukazuje dramat, jaki przeżywa Gabriella po rozstaniu. Czułam jej ból i współczułam jej z całego serca. 😢💔.
Choć „W objęciach potwora” może nie być moją ulubioną częścią serii, z pewnością znajdzie wielu fanów, którzy docenią emocje i intensywność tej historii. Książka jest obszerna, ale czyta się ją szybko, co jest ogromnym plusem! 📖💨.
Autorka ma ogromny potencjał, a ja z niecierpliwością czekam na jej kolejne dzieła, zwłaszcza że śledzę ją również na Wattpadzie. 📖✨.
Podsumowując, „W objęciach potwora” to książka, która ma swoje mocne strony, ale również momenty, które nieco mnie rozczarowały.