Czy Niemcy wiedzą dziś jeszcze, czym była bitwa pod Grunwaldem?
Czego Szwedzi uczą się w szkole o potopie?
Dlaczego Litwini stawiali Piłsudskiego w równym rzędzie z Leninem?
Czy we Francji i Wielkiej Brytanii istnieje jakiekolwiek poczucie tego, iż obowiązki sojusznicze wobec Polski nie zostały wypełnione?
Jak państwowe instytucje mogą utrudniać dialog Polaków i Ukraińców o historii?
W Polsce oczywiście znamy swoją historię. Tak nam się przynajmniej wydaje. Ale jak na nas patrzą inne narody? Cezary Korycki, autor kanału Historia, jakiej nie znacie i twórca platformy Historiateka w swojej książce pyta o to najwybitniejszych zagranicznych historyków z krajów, których dzieje przecinały się z losami Polski. Rozmówcami autora są między innymi Sean McMeekin, Serhij Płochij czy Herman Lindqvist oraz kilkunastu najbardziej znaczących historyków z państw sąsiadujących z Polską, ale nie tylko.
Korycki nie waha się przed zadawaniem trudnych pytań. Konfrontuje rozmówców z popularnymi stereotypami. Pyta o niejednoznaczne i kontrowersyjne sprawy, których ocena dzieli nawet Polaków, jak bilans dominacji Polaków w Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Rozmawia o niewyjaśnionych przez lata konfliktach z Czechami, Litwinami, Białorusinami czy Ukraińcami. Chce uzyskać odpowiedź od Niemca, dlaczego w jego kraju zwalają winę za II wojnę światową na nazistów, a od Szweda, czy mają zamiar oddać zrabowane dziedzictwo Rzeczypospolitej. Najdonioślejsze wydarzenia z polskich historii bywają kompletnie nieznane zagranicą, a te zupełnie u nas marginalnie okazują się dla rozmówców Koryckiego szalenie ważne.
Protokół rozbieżności to książka, która pozwala spojrzeć na historię Polski oczami innych narodów, a przez to odkryć ją na nowo.
Ta książka w ogóle nie daje, tego co powinna dawać. Rozmowy są najczęściej krótkie i jałowe, nie wnoszą nic nowego. Rozmowy jedynie zahaczają o tematykę wzajemnych relacji, nie są pogłębione i często autor, który przeprowadza tu wywiad, wręcz nie pozwala rozmówcom powiedzieć tego co myślą, nieudolnie kontruje jakiekolwiek "kontrowersje" i chyba w ogóle nie chce rozmawiać o historii Polski, jako o czymś co się zdarzyło, lecz szuka punktów, w których Polaków trzeba gloryfikować, a naród rozmówcy zdyskredytować. Serio zacznijmy traktować historię jak przeszłość, bo jej nie zmienimy i nie upolityczniajmy jej. Polacy gnębili i byli gnębieni. Nie zapraszam do dyskusji.