On jest potężnym szefem mafii, nazywają go diabłem. Ona ma być jego zdobyczą...
Amarę Zantos od dzieciństwa przygotowywano do roli tradycyjnej włoskiej żony. Mimo to, w tajemnicy przed wymagającym ojcem, dziewczyna uczyła się samoobrony, strzelania i sprawnego operowania nożem. W efekcie wyrosła na osobę twardą i samodzielną - nie ma w niej ani pokory, ani skłonności do podporządkowywania się. To nie obchodzi Christophera Torrino. Młody don, w bezlitosny sposób rządzący mafijną rodziną, pragnie zdobyć Amarę i nie zniesie odmowy. Posunie się nawet do tego, by zmusić ją do małżeństwa.
Jednak aby ją mieć, Christopher będzie musiał wiele poświęcić. Czy się na to zdobędzie? Czy Amara ostatecznie pogodzi się z rolą, jaką jej wyznaczono? I jak dramatyczne zdarzenia, które staną się udziałem ich obojga, zmienią relację Amary Zantos i Christophera Torrino?
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚: Historia Amary i Christophera, to moja pierwsza styczność z twórczością Moniki. Jako ogromna fanka romansów mafijnych jestem w ich kwestii bardzo wymagająca i nawet biorąc poprawkę na to, że „Christopher” jest debiutem Moniki, to na niektóre kwestie nie byłam po prostu w stanie przymknąć oka.
Najgorsza w tej książce jest ilość błędów logicznych, obok których ciężko przejść obojętnie. To naprawdę nie jest siedmiuset stronna księga i nie chce mi się wierzyć, że wyłapanie tych błędów byłoby aż takim wyzwaniem.
Płynnie przejdę do bohaterów, których najzwyczajniej w świecie nie byłam w stanie polubić. Amara jest młodziutką dziewczyną bez jakiegokolwiek taktu, czy instynktu samozachowawczego. Wydawało mi się, że bardzo mało wie o „dorosłym” życiu, a za wszelką cenę próbuje rządzić i przejmować inicjatywę w każdej możliwej sytuacji. Christopher, to po prostu cham w garniturze i chyba ma po prostu szczęście, że Amara jest tak głupia i wybacza dosłownie każde jego okropne zachowanie. Jego perfidne zdradzanie jej nabiło mu tylko tysiąc minusowych punktów.
Relacja bohaterów jest potwornie płytka. W ogóle ze sobą nie rozmawiają, nie spędzają razem czasu, nie próbują się wzajemnie poznać. Nie wierzę w ani jedno „kocham cię”, które padło z ich ust, bo dlaczego miałabym? Emocjonalnie oboje są na poziomie ameby.
Tu jest po prostu za mało mafii w mafii. Akcja jest potwornie chaotyczna i autorka ewidentnie chciała w tej krótkiej książce upchać jak najwięcej, a często nie wychodzi to wcale na plus. Przez to, tak naprawdę dzieje się w niej wszystko, a zarazem nic. Głupotki gonią głupotki i niektóre dialogi są okropnie sztuczne. Nie przywiązujemy się do bohaterów i niepotrzebnie dostajemy perspektywę osób, które akurat w tej konkretnej historii są tłem.
Tak, jak wspomniałam na początku. Ta książka to debiut, więc dam szansę i przeczytam pozostałe tomy.
⤷ 𝐶ℎ𝑟𝑖𝑠𝑡𝑜𝑝ℎ𝑒𝑟 to książka, do której podchodziłam z absolutnie czystą głową. Nie znałam wcześniej opinii na jej temat, a sam opis wydawał mi się na tyle interesujący, że liczyłam na przyjemną historię, która po prostu dobrze umili mi czas.
⤷ 𝐉𝐮𝐳̇ 𝐨𝐝 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐫𝐨𝐳𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐨́𝐰 𝐦𝐨𝐜𝐧𝐨 𝐰𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐧𝐞̨ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰 𝐭𝐞̨ 𝐨𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐬́𝐜́. Może nie jest to historia, którą zaliczyłabym do swoich ulubionych, ale podczas czytania naprawdę dobrze się bawiłam. To jedna z tych książek, które czyta się bardzo lekko i bez większego wysiłku, a duża w tym zasługa stylu autorki. Jej pióro jest niezwykle przystępne, płynne i przyjemne, dzięki czemu kolejne strony znikają w szybkim tempie.
⤷ Największy problem miałam jednak z głównymi bohaterami. 𝐓𝐨 𝐝𝐨𝐬́𝐜́ 𝐬𝐩𝐞𝐜𝐲𝐟𝐢𝐜𝐳𝐧𝐚 𝐬𝐲𝐭𝐮𝐚𝐜𝐣𝐚, 𝐛𝐨 𝐳 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐞𝐣 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧𝐲 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐢𝐜𝐡 𝐩𝐨𝐥𝐮𝐛𝐢ł𝐚𝐦 𝐢 𝐰𝐢𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐰 𝐧𝐢𝐜𝐡 𝐩𝐨𝐭𝐞𝐧𝐜𝐣𝐚ł, 𝐚 𝐳 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐢𝐞𝐣 𝐢𝐜𝐡 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐨𝐤𝐫𝐨𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐩𝐫𝐨𝐰𝐚𝐝𝐳𝐚ł𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨 𝐟𝐫𝐮𝐬𝐭𝐫𝐚𝐜𝐣𝐢.
⤷ 𝐴𝑚𝑎𝑟𝑎 jest bohaterką, która zdecydowanie wyróżnia się na tle swojego otoczenia. Oczekuje się od niej 𝐩𝐨𝐬ł𝐮𝐬𝐳𝐞𝐧́𝐬𝐭𝐰𝐚 i 𝐩𝐨𝐝𝐩𝐨𝐫𝐳𝐚̨𝐝𝐤𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚, jednak ona nie zamierza spełniać cudzych oczekiwań. Potrafi walczyć o swoje, mówić głośno to, co myśli, i nie boi się pokazywać charakteru. Jednocześnie ma w sobie dużo 𝐰𝐫𝐚𝐳̇𝐥𝐢𝐰𝐨𝐬́𝐜𝐢 i 𝐜𝐢𝐞𝐩ł𝐚, co sprawia, że jest postacią wielowymiarową. Naprawdę ją polubiłam, ale nie mogłam przejść obojętnie obok jednego elementu jej zachowania. Za każdym razem, gdy dochodziło do poważniejszego konfliktu między nią a 𝐶ℎ𝑟𝑖𝑠𝑡𝑜𝑝ℎ𝑒𝑟𝑒𝑚, wszelkie problemy bardzo szybko schodziły na dalszy plan. Zamiast szczerej rozmowy i wyjaśnienia sytuacji bohaterowie najczęściej rozwiązywali napięcie w zupełnie inny sposób, a później zachowywali się tak, jakby nic się nie wydarzyło. To rozwiązanie bardzo szybko zaczęło mnie irytować.
⤷ Podobne odczucia mam wobec 𝐶ℎ𝑟𝑖𝑠𝑡𝑜𝑝ℎ𝑒𝑟𝑎. 𝐉𝐚𝐤 𝐧𝐚 𝐦𝐚𝐟𝐢𝐣𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐚 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚ł 𝐰𝐲𝐤𝐫𝐞𝐨𝐰𝐚𝐧𝐲 𝐜𝐚ł𝐤𝐢𝐞𝐦 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐳𝐞. Ma własne zasady, których stara się trzymać, i nie został przedstawiony jako całkowicie pozbawiony skrupułów człowiek. W wielu momentach potrafił wzbudzić moją sympatię. Niestety jego reakcje na trudniejsze sytuacje często wyglądały bardzo podobnie jak u 𝐴𝑚𝑎𝑟𝑦. Zamiast konfrontować się z problemami czy szczerze rozmawiać, również szukał innych sposobów na rozładowanie emocji, co sprawiało, że część konfliktów wydawała się powierzchowna i niedopracowana.
⤷ Przez to wszystkiego zabrakło mi też większej chemii między głównymi bohaterami. Owszem, ich relacja była obecna i rozwijała się przez całą historię, ale nie czułam między nimi takiego emocjonalnego przyciągania, które sprawiłoby, że mocno kibicowałabym temu związkowi. 𝑍𝑛𝑎𝑐𝑧𝑛𝑖𝑒 𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑖𝑒𝑗 𝑧𝑎𝑖𝑛𝑡𝑒𝑟𝑒𝑠𝑜𝑤𝑎ł𝑎 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑟𝑒𝑙𝑎𝑐𝑗𝑎 𝐴𝑚𝑎𝑟𝑦 𝑧 𝑟𝑜𝑑𝑧𝑖𝑛𝑎̨ 𝐶ℎ𝑟𝑖𝑠𝑡𝑜𝑝ℎ𝑒𝑟𝑎. To właśnie te momenty należały do moich ulubionych. Sposób, w jaki przyjęli ją do swojego grona i traktowali jak pełnoprawnego członka rodziny, był naprawdę ciepły i autentyczny. Właśnie w tych scenach najmocniej czułam emocje.
⤷ Mam też jeszcze jeden zarzut dotyczący konstrukcji książki. Pojawia się tutaj naprawdę sporo rozdziałów z perspektywy bohaterów pobocznych. Rozumiem, że autorka chciała rozbudować uniwersum i przygotować grunt pod kolejne tomy, jednak miałam wrażenie, że część tych fragmentów niewiele wnosi do głównej fabuły. Zdecydowanie bardziej ucieszyłabym się z większej liczby rozdziałów przedstawionych z perspektywy 𝐶ℎ𝑟𝑖𝑠𝑡𝑜𝑝ℎ𝑒𝑟𝑎, ponieważ pozwoliłoby to lepiej zrozumieć jego postać i jeszcze bardziej zaangażować się w historię.
⤷ Mimo wszystkich wymienionych wad uważam, że był to całkiem przyjemny romans mafijny. Nie jest to książka, która zostanie ze mną na długo ani taka, którą będę wszystkim polecać, ale jednocześnie nie żałuję czasu spędzonego na jej lekturze. Dostałam lekką, wciągającą historię, która zapewniła mi kilka godzin dobrej rozrywki.
⤷ I choć 𝐶ℎ𝑟𝑖𝑠𝑡𝑜𝑝ℎ𝑒𝑟 nie okazał się dla mnie książką bez wad, to skutecznie rozbudził moją ciekawość. Dlatego bez większego wahania sięgnę po drugi tom.
Amara dorastała w mafijnym świecie, jednak rodzina którą stworzyli jej bliscy sprawiła, że i ona chciała w przyszłości takiej relacji. Dwudziestolatka bardzo długo uciekała od swojego obowiązku, lecz niespodziewanie zostaje postawiona bez większego wyboru. Musi zostać żoną samego Christophera Torrino.
Christopher jestem młodym donem, który od niedawna rządzi całą mafijną rodziną. Nagle w oko mężczyzny wpada młodziutka Amara, dziewczyna od pierwszego spotkania robi na nim ogromne wrażenie, w końcu zdaje się być zupełnie inna niż kobiety dorastające w mafijnym świecie.
Jednak Christopher patrzy na małżeństwo przede wszystkim z perspektywy korzyści, które ma szanse osiągnąć dzięki małżeństwu z córką jednego ze swoich najlepszych i najbardziej lojalnych współpracowników. Amara za nic w świecie nie planuje być potulną żoną, wychowana zupełnie inaczej, jest pewna siebie i odważna. Pragnie być kochana i marzy o prawdziwej miłości, a przede wszystkim nie będzie patrzeć z boku na ignorowanie i ciągłe zdrady męża. Tak więc Christopher może zapomnieć o spokoju, który wymarzył sobie u boku uległej żony.
Związek bohaterów nie raz zostaje wystawiony na próbę, a oni muszą nauczyć się żyć ze sobą. Christopher, który bardzo przeżył śmierć matki i widział ogromną rozpacz ojca boi się miłości i cierpienia, które może spotkać też jego. Lecz obecność Amary zaczyna sprawiać mu wyjątkową przyjemność, a ciepło domowego ogniska zbudowane przez kobietę na nowo jednoczy członków jego rodziny.
Choć wydawać by się mogło, że ta dwójka jest zupełnie inna to, z czasem właśnie te różnice ich do siebie przyciągają i ich jednoczą. Oczywiście "Christopher" to też historia, w której nie brakuje niebezpiecznych i trudnych tematów. Nasi bohaterowie nie raz ocierają się o śmierć, ich życie jest zagrożone, a wszystko przez świat w jakim przyszło im żyć, ale to też uświadamia im jak głębokie są ich uczucia.
Uwielbiam Amarę, za jej waleczność, pomimo swojego pochodzenia walczyła o swoją niezależność. W ukryciu doskonali swoje umiejętności, uczy się i potrafi poradzić sobie ze złością samego dona. Christopher na pozór jest silnym bossem, lecz władza, którą musiał przejść dość niespodziewanie tak naprawdę bardzo mu ciąży. Mężczyzna chwilami sam gubi się w swoich uczuciach i gdzieś tam w środku pragnie zmian.
Historia tej dwójki wzbudziła we mnie wiele pozytywnych emocji, chociaż na początku nie polubiłam się z głównym bohaterem, to z rozwojem akcji miło było patrzeć na jego przemianę. Jako fanka romansów mafijnych cieszę się, że skusiłam się i na tę książkę. Czekam na dalsze losy rodziny Torrino. Polecam 🔥
Niektórzy mogliby stwierdzić, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Otóż nie dla Christophera, dona sycylijskiej rodziny. Amara kilka razy przewijała się w jego towarzystwie, nic dziwnego, dziewczyna była najlepszą przyjaciółką jego nowej bratowej, jednak nigdy nie zainteresowała go do tego stopnia, żeby o niej pamiętał. Aż do pamiętnego wieczoru. Podczas imprezy z okazji drugiej rocznicy ślubu Cassiana, zebrała się cała rodzina i znajomi, aby uczcić młode małżeństwo. Nikt jednak nie spodziewał się, że wśród nich jest zdrajca, który spiskował z Meksykanami. Strzelanina rozpętała się na dobre, wielu ludzi zginęło, lecz nieobecność bratanka wzbudziła w nim niepokój. Gdy dostał telefon, w którym cichy i piękny głos kobiety sprowadził go na ziemię, nie zdawał sobie jeszcze wtedy sprawy, że ta kobieta nie będzie chciała opuścić jego myśli. Gdy po kilku dniach wpadł na nią podczas wizyty u jej ojca, a ona po raz kolejny pokazała rogi, Christopher wiedział już co zrobi z jej niewyparzoną buźką.
Amara od zawsze była oczkiem w głowie swoich rodziców. Do tego stopnia, że choć skończyła już dwadzieścia lat w dalszym ciągu nie miała męża. W ich świecie, kobiety wychodziły za mąż po skończeniu osiemnastego roku życia, lecz jej ojciec na jej prośbę chronił ją do tego momentu. Dziewczyna kochała się uczyć, każdą chwilę spędzała na czytaniu podręczników. Tak samo było tego wieczora, niechęć aby pójść na przyjęcie z okazji ślubu przyjaciółki była przeogromna, ale Amara nie miała wyjścia. Gdyby tylko wiedziała, że tego dnia pokaże swój nieokiełznany charakter i to przed samym donem, pewnie mocniej by oponowała przed pójściem na przyjęcie. Po strzelaninie, Amara doszła do siebie. Blizny goją się szybko. Postanowiła po raz kolejny wymknąć się ze swoim ochroniarzem na ich potajemne korepetycje, lecz ich plany zostały pokrzyżowane, a dziewczyna kolejny raz nie potrafiła powstrzymać się przed zjadliwym komentarzem w kierunku Christophera. Nie spodziewała się, że przyniesie jej to coś, przed czym tak bardzo się wzbraniała.
„–Zostaniesz żoną Christophera Torrino – oświadcza, patrząc na mnie z żalem. –Proszę cię, nie – błagam, ledwo nad sobą panując. – Tylko nie on.”
Pytanie brzmi, czy życie w aranżowanym małżeństwie zawsze musi być nieszczęśliwe? Czy nie można przeobrazić tego w coś dobrego?
Czy kocham romanse mafijne? Tak. Czy uwielbiam motyw aranżowanego małżeństwa? Jak najbardziej. A czy uwielbiam pióro Moniki? Zdecydowanie tak.
Jest to debiut autorki i gdybym o tym nie wiedziała, nigdy bym w to nie uwierzyła. Lekkość jej pióra, angażująca fabuła i cudownie wykreowani bohaterowie, to jest tak genialne, że nie mam słów. Wiele autorek mogłoby brać przykład z Moniki. Nie tylko ze względu na cudowny styl, ale też różnorodność i unikatowość 🤭 Mogłoby się wydawać, że temat mafii został już wykorzystany maksymalnie. Otóż nie. Jesteście w błędzie. Monika napisała taką historię, która dla mnie, fanki romansów mafijnych, była niczym powiew świeżości. Dosłownie nie mogłam oderwać się od czytania, do tego stopnia, że skończyłam czytać o trzeciej nad ranem. Amara przez swój charakterek została zauważona przez samego Dona i gdy dowiaduje się, że on postanowił się z nią ożenić, myśli, że jej całe życie się kończy. Jest zdruzgotana, że nie będzie mogła dalej poszerzać wiedzy. Będzie musiała być na widoku, chodzić na wszystkie przyjęcia z mężem, a co za tym idzie? Zatraci siebie. Jednak Christopher, mimo piastującego stanowiska wie, jak udobruchać kobietę 🤭 Złamie wiele zasad byleby ona była szczęśliwa i choć popełni przy tym masę błędów (przecież jest tylko mężczyzną🤭) to i tak w końcowym rozrachunku rozkocha w sobie wszystkie czytelniczki 😍
„Jest moją żoną. Moją królową, z którą chcę rządzić. –Mam się czuć wyjątkowa? – pyta ironicznie. –Jesteś wyjątkowa – poprawiam ją. – Jedyna – dodaję.”
Niesamowitą historią, która pozostanie na długo w pamięci, po jej skończeniu!
Niby to debiut literacki, ale ja już dobrze znam pióro autorki za sprawą jej publikacji na wattpadzie, gdzie oczywiście poznałam tą historię, jak i losy kolejnych braci. Sama książka była przeze mnie wyczekiwana i stanowiła kolejną pozycję na mojej liście must have tego roku. Jest to oczywiście romans mafijny, z wyjątkową główną bohaterką, widocznym podziałam na wątki mafijne i romantyczne, przy czym lekko dominuje tutaj romans.
Amara wychowywała się w mafijnym świecie i ma świadomość tego jak będzie wyglądała jej przyszłość. Póki jednak może stara się czerpać z życia garściami. Dziewczyna jest ambitna, odważna i pyskata, ma też dobre serce pomimo otoczenia w jakim przyszło jej żyć. Christopher szyli szef, wszystkich szefów, sieje postrach tam gdzie się pojawia, wyprany z uczuć i twardy jak stal, nazywany diabłem. Amara wyróżniająca się z tłumu od razu przyciąga jego uwagę do tego stopnia, że ten postanawia z niej zrobić swoją małżonkę, nie przewiduje jednak, że ta decyzja przysporzy mu wielu problemów.
Czekałam, czekałam i się doczekałam, kolejna mafijna seria, którą miałam ochotę mieć na swojej półce zaczyna się na niej pojawiać i mam nadzieję, że wkrótce wszystkie części się na niej pojawią. Jak wiecie romanse mafijne to, to co lubię najbardziej. Ta historia w znacznym stopniu przyczyniła się do mojej fascynacji tym rodzajem romansu. Fabuła skupia się na wątku romantycznym, dużo rzeczy jest schematycznych i do przewidzenia, jednocześnie też pojawiają się elementy, które zaskakują, tym jest między innymi sama postać Amary, która jest bardzo ambitna, która cichaczem zdobywa swoje umiejętności i bardzo się różni od reszty przedstawicielek mafijnych rodzin. Ona jest tutaj jednym z największych atutów tej powieści, ja osobiście bardzo ją polubiłam. Poza tym rozwój relacji pomiędzy głównymi bohaterami też jest ciekawy, tutaj też autorka wychyla się poza schematy mafijnych relacji, stawiając na nieco inne wartości, przez co całość nieco wyróżnia się z tłumu podobnych tego typu historii. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że relacja Amary i Christophera rozwija się bardzo naturalnie, jednak ja mam wrażenie, że działo się to w tle wszystkich innych wydarzeń, przynajmniej do punktu kulminacyjnego, którego nie można przeoczyć i dopiero wtedy wchodzimy w szczegóły.
Autorka też sporo czasu poświęca wątkom mafijnym, mamy tutaj manipulacje, intrygi, strzelaniny, zdrady, nielegalne interesy i gangsterskie porachunki. Dzieje się dość dużo, ale ja bym nazwała tą mafię taką wersją soft, oczywiście pojawiają się sceny krwawe i trochę brutalne, ale jest to utrzymane w ryzach. Sceny nie przytłaczają, nie koniecznie wzbudzą dyskomfort, no chyba że ktoś jest mega wrażliwy na jakąkolwiek przemoc.
Całość napisana jest w bardzo dobrym stylu, a autorka ma bardzo lekkie pióro. Trudno mi określać te książkę jako debiut, bo znam bardzo dużo historii napisanych przez Monikę, ona sama jest fanką romansów mafijnych, więc mam wrażenie że dokładnie w punk odwzorowała w tej powieści to, co fanki tego typu romansów lubią najbardziej. Mamy bardzo ciekawą i intrygującą fabułę, która wciąga i z którą się płynie, mamy dobrze rozwinięte wątki mafijne, świetnie wykreowanych bohaterów, którzy dostarczają wiele sprzecznych emocji, do tego romans opływający w popularne motywy, w tym gorąca ale jednocześnie subtelna erotyka, która utrzymana jest w granicach dobrego smaku, zgrabnie wplątana w fabułę, a nie nachalna. To wszytko składa się na bardzo dobry romans mafijny idealny zarówno dla koneserów gatunku jak i osób, które zaczynają przygodę z takiego typu romansami.
Ta opowieść skradła moje serce jeszcze na wattpadzie i ogromnie się cieszę, że mogę trzymać wersję papierową w swoich rękach. Ja przepadłam dla tej serii, bo ta książka jest zaledwie wstępem do całej serii o rodzinie Torrino. Debiut literacki uznaję za udany, wyczekuję kolejnych propozycji od Moniki zarówno w wersji wattpadowej jak i papierowej. Ja osobiście uwielbiam, dodaję do ulubionych i szczerze polecam.
💸Rodzina Amary Zantos nie należy do tych normalnych, jej rodzina należy do mafii. Dziewczyna od dziecka wiedziała że zostanie zmuszona do małżeństwa, dlatego w tajemnicy uczyła się samoobrony, przez ci wyrosła na "pyskatą", pewną siebie i nieskłaną się przyporządkować osobę. Rodzice bardzo długo, próbowali nie wydawać za mąż Amary ale niestety gdy nadchodzi ten moment dziewczyna zostaje zmuszona wyjść za diabła - Christophera Torrino. Od początku było wiadomo że jest to tylko związek biznesowy ale pomimo to między młodymi zaczyna kiełkować jakiejś uczucie na pograniczu toksycznej miłości a nienawiści. Autorka stworzyła brutalny ale z zasadami świat mafii, do którego większość z nas nie odważyłaby się wejść. Widzimy że kobiety są traktowane bardzo przedmiotowo i mało która ma odwagę coś powiedzieć. Jest to świat mafii który jak wspomniałam jest brutalny ale ma zasadę. Tą zasadą jest zakaz "przem@cy" wobec kobiet i dzieci, zapamiętajcie ten wątek ponieważ podczas czytania odbywa on bardzo ważną rolę. Książkę czyta się bardzo szybko, autorka w świetny sposób przeprowadziła nas przez wszytskie wydarzenia, dzięki czemu mogliśmy się wczuć w ten fikcyjny świat i tam na jakiś czas pozostać. Autorka pisała bardzo przystępnym językiem i w "świetny" sposób przedstawiła mafię, pokazała nam że bohaterzy dbali o tradycję i rodzinę. Książka na początku skupiła się na Amarze ale w późniejszym czasie dostajemy również inne perspektywy w tym samego Christophera Torrino, przyjaciółkę Amary i wiele więcej. Fabuła skupia się na Amarze, pierwsze na jej życiu, tym jak studiowała, jak traktowała bale mafijne oraz co sądziła o wyjściu za mąż. Następnie balu na którym wszytsko się zmienia a na koniec na jej życiu z mężem. Wszytsko dzieje się dosyć szybko ale autorka zrobiła to na tyle fajnie ze nie czułam że "akcje i plot twisty" są wciskane tam na siłę tylko w sposób naturalny. Amara Zantos napewno nie należy do delikatnych dziewczynek, które boją się obudzić swoją sukienkę. Dziewczyna jest silną i waleczna, widzimy że nie jest "maszyną do zabijania" przez co mam wrażenie że jest to realniejsze i bardziej zbliżone do prawdziwej mafii niż w większości książek ale pomimo to nie była też cichą szarą myszkę. Dziewczyna ma pasję, którą rozwija a nawet studiuje. Amarę można określić jako dobroduszną i waleczną. Widzimy również że nie zamierza oddawać tego co jej. Christophera Torrino boji się cały świat, ja osobiście jestem nim poirytowanna, rozumiem że było wiele sytuacji, które go w ten sposób ukształtowały ale pomimo to nie potrafiłam zrozumieć jego zaborczości a co mnie najbardziej zirytowało zdrady. Niby w tamtym "świecie" było to normalne ale pomimo to już na start stracił moją sympatię. Widzimy że w jakiś sposób kochał Amare i na końcu książki wreszcie zaczął to okazywać w normalny sposób ale pomimo to raczej oceniam go negatywnie. W książce pojawią się wiele ważnych postaci, o których możemy sądzić będzie druga część więc mamy na końcu kilka nierozwiązanych zagadek i wydaje mi się że jak dostaniemy drugi tom to po niego sięgnę. Podsumowując książka jest naprawdę dobrze napisana i możecie z nią spędzić świetny czas. Polecam sięgnąć po tą pozycję i do następnego ~ Klaudia 💸Ocena: 4.5/5⭐️
Recenzja w ramach booktour zorganizowanego przez autorkę.
"Może i jest uważany za diabła wcielonego, ale wiem, że w głębi serca kryje się zraniony człowiek potrzebujący odrobiny miłości. A ja chciałabym być osobą, która może mu ją dać(...) Jednak przy tobie jestem inny. Bardziej ludzki. Czuję rzeczy, których nie powinienem"
¤ Amara, wychowywana w mafijnej rodzinie, jedyne dziecko swoich rodziców. Doskonale wie, że jej małżeństwo zostanie zaaranżowane a małżonek wybrany. Będzie to ktoś, kto także jest powiązany z mafijnym światem. Jednak stara się o tym nie myśleć. Dużo czyta, uczy się a w sekrecie przed rodzicami, ćwiczy strzelanie i posługiwanie się nożami. Na przyjęciu rocznicowym swojej przyjaciółki z bratem dona - Cassianem, dziewczyna pokazuje swój temperament, przeciwstawia się Donowi. Zwraca tym na siebie jego uwagę. I to jak zwraca! 😁 Amara ma zostać żoną Dona Christophera Torrino. Jej zdanie się nie liczy. Zostało to postanawione i tak ma być. Czy ta dwójka całkowicie obcych sobie ludzi stworzy trwały związek w mafijnym świecie?
¤ Amara jest bardzo inteligentna. Lubi się uczyć. Mimo młodego wieku jest dojrzała. Świadoma czekającej ją przyszłości. To co ją wyróżnia to jej charakter. To kobieta z pazurem. Nie daje sobie w kaszę dmuchać. Potrafi walczyć o swoje. Ma ostry język. Nie boi się mówić tego co myśli.
¤ Christopher to don, głowa mafijnej rodziny. Jest bezwzględny. Zawsze dostaje to czego chce. Nie planuje się zakochać, jego potrzeby zaspokaja kochanka. Nie okazuje uczuć. Kieruje się twardymi zasadami. Ma opinię diabła w ludzkiej skórze. Jednak Amara w jakiś sposób do niego dociera. Jest rozdarty między tym co powinien a tym co zaczyna czuć do kobiety.
¤ Bohaterowie są doskonale wykreowani. Bezwzględny don i dziewczyna, która nie boi się pokazać pazurki. Ich dialogi pełne sarkazmu, wzajemnych uszczypliwości. Momentami pełne humoru. Iskrzy między nimi, czują przyciąganie i pożądanie. Oddziałują na siebie, zmieniają się pod swoim wpływem.
¤ Bohaterowie drugoplanowi czyli pozostała rodzina Torrino - bracia, ojciec, przyjaciółka Amary. Wprowadzają nas w mafijny świat, dają się poznać ale tylko odrobinę. Wzbudzają ciekawość i z niecierpliwością czekasz na historie kolejnych braci.
¤ Styl autorki przyjemny. Historia czyta się sama. Pochłaniasz ją na raz.
Świetny romans mafijny z nieszablonową bohaterką. Historia z mnóstwem emocji, bólu ale także sekretów i tajemnic.
Amara żyje w mafijnym świecie i wie, że jej przeznaczeniem jest wyjście za mąż mimo, że tego nie chce. W ich świecie kobieta nie może pracować, umieć walczyć ani strzelać, ma być posłuszna i wykonywać wszystkie rozkazy. Amara tego nie znosi, bo pragnie wszystkich zabronionych rzeczy. A przede wszystkim chciałaby być zwykłą dziewczyną. Gdy o jej rękę prosi najbardziej ceniony Don, Christopher, wie że ojciec nie odrzuci tej oferty. Mężczyzna, który budzi we wszystkich respekt i strach, nawet w niej samej, ma zostać jej mężem, a ona mimo swojej niechęci nie może zaprzeczyć, że czuję między nimi napięcie seksualne.
⚠️Uwaga recenzja może zawierać spoilery do książki. ⚠️
Zacznę od pozytywów. Książka napisana jest w bardzo łatwym stylu przez co przyjemnie się czyta. Historia ciekawa, pełna akcji, strzelanin, a także scen erotycznych i buzujących emocji. Były takie sytuacje, że czytałam z zapartym tchem, a pewna scena z samochodu mocno wryła mi się w pamięć. Bardzo dużym plusem są też dwie perspektywy, dzięki czemu choć trochę możemy zagłębić się w uczucia i charakter głównego bohatera. Powiem szczerze, że bardzo zaintrygowała mnie jego postać. Może to dziwne, ale podobała mi się jego stanowczość, władczość i ten mrok czający się w jego duszy. Z pewnością wynika to z faktu, że mam fioła na punkcie fikcyjnych psychopatycznych mężczyzn. I mimo tego wszystko mam mieszane uczucia co do tej książki, a bardziej romansu, bo sama w sobie historia jest świetna. Niestety znów zabrakło mi tak naprawdę tego czasu, w którym to uczucie między bohaterami miałoby szansę się zrodzić. Naprawdę liczyłam, że po tym całym braku szacunku do głównej bohaterki, będzie ona zniechęcona i pełna nienawiści. Na pewno nie spodziewałam się, że w tym czasie kiedy on nie był wierny, jej zaczęło zależeć. Dlaczego? Bo w jego oczach dostrzegła ból i cierpienie. Jest to dla mnie totalnie bez sensu i nie wiem czy tylko ja to tak odczuwam, ale naprawdę mnie to rozczarowało. Już nie mówiąc o tym, że zamiast czuć do niego obrzydzenie, to go pożąda. Ta historia została dobrze napisana i ma potencjał, ale ten pośpiech w uczuciach zepsuł efekt. Sytuacje dużo uratowały sceny akcji, dzięki czemu nie było miejsca na nudę. Jestem świadoma, że to debiut, dlatego jestem też miło zaskoczona, bo mimo wszystko wyszło naprawdę dobrze. Na pewno dam kolejną szansę i przeczytam drugi tom jak zostanie wydany. Zwłaszcza, że końcówka sugeruje, że w drugiej części będzie się grubo działo. Mam nadzieję, że każda kolejna książka będzie coraz bardziej dopracowana.😊
Aranżowane małżeństwo w świecie mafii to coś zupełnie normalnego. Główna bohaterka jednak nie będzie tak łatwo chciała się tym zasadom podporządkować. Czy uda jej się zyskać miłość i szacunek ?
Amara wychowana w rodzinie mafijnej dobrze wie jaką rolę będzie musiała pełnić w przyszłości. Jednak dziewczyna za wszelką cenę próbuje odwieść od tego rodziców. Niestety będzie musiała związać się z niebezpiecznym mężczyzną. Na początku widać jej pazur i niedostępność, ale jakoś szybko jej przechodzi. Szybko zatraca się w mężu.
Christopher jako szef ma wiele na głowie. Bierze sobie żonę, aby mieć ozdobę. Jednak ona nie jest mu obojętna, próbuje ją utemperować. Jej zachowanie nie raz doprowadza go do szewskiej pasji. Nie ma do niej cierpliwości. Często wybucha gniewem, a potem się kaja. Momentami okazuje swoje dobre serce.
Ona nie chce być żoną, która będzie traktowana tylko jak zabawkę i ozdobę. Pragnie się uczyć i rozwijać. On natomiast ma na głowie inne sprawy i nie szuka miłości. Od samego początku buzują między nimi emocje. Oboje mają twarde charaktery i żadne nie chce odpuścić. Po ślubie jednak Amara w połowie dostosowuje się do sytuacji. A z czasem zaczyna darzyć go uczuciem. I tutaj pojawia się moja zagwozdka. Bohaterka nie wie kiedy to się stało i tak samo miałam ja. Nie było między nimi jakoś dużo rozmów, bardziej kłótnie. Doszły do tego intymne relacje, których jest dosyć sporo. Ale jakoś to nie wywołało we mnie uczuć, że rodzi się miedzy nimi uczucie. Bardziej spadło to jak grom z nieba.
Co do fabuły mafijnej, to jest ona naprawdę interesująco przedstawiona. Mafia nie jest tylko słowem, ale jest przede wszystkim krwawą akcją, która dosyć często przewija się przez życie bohaterów. To co się tam dzieje mam wrażenie, że zdominowało całą książkę. Co jest zarazem plusem i minusem. Plusem, bo bardzo lubię jak porachunki mafijne są pokazane takimi jakimi są, a nie tylko wspomniane. A minusem, bo zabrakło mi rozwoju relacji miłosnej.
Książka ogólnie ciekawa i w dużym stopniu z porachunkami. Nie była zła, ale nie zdobyła jakoś mojego serca. Jestem w przekonaniu, że chyba muszę odpocząć od książek o takiej tematyce. 6/10
Och... Chyba jednak nie dogadałam się z tą historią... 🧍♀️ [Współpraca komercyjna]
Mam wrażenie, że tutaj aż zbyt wiele kwestii nie zagrało tak, jak powinno. Bohaterowie nieustannie miotali się we własnych zeznaniach - myśleli jedno, mówili drugie, a następnie robili trzecie, aby później wkroczyć z jeszcze czwartą opcją, której nie było w planie.
Nie potrafiłam zrozumieć tego, co kieruje bohaterami i wydaje mi się, że oni sami do końca tego nie wiedzieli. Christopher na sąsiadujących ze sobą stronach potrafił dusić żonę z powodu zazdrości, aby na następnej wmówić nam, że brzydzi się przemocą wobec kobiet.
No... Coś mi się tu nie zgadza.
Amara nigdy nie pragnęła wyjść za mąż - ale uczucia względem męża pojawiły się nagle i nawet nie do końca wyłapałam moment, w którym z niechęci przeszliśmy do uwielbienia go. A następnie do ponownej niechęci względem niego. I kolejnego kochania go i... chyba możecie domyślić się, co było dalej.
I zanim to powiem - ja wiem, że mamy tutaj romans mafijny. Ja doskonale wiem, że granice moralne są przesunięte, ale gdy na samym początku dostaję żart z wykorzystania seksualnego, aby zajść w ciążę, to mnie do śmiechu nie jest ani trochę. Ba! Gdy do wykorzystania dochodzi (kłamstwo o korzystaniu z zabezpieczeń i nie robienie tego, to również gwałt), to Luna staje się ofiarą, bo jej mąż jest zły, choć to dziewczyna jest tu oprawcą.
Mnie po prostu brakuje na to słów, a gloryfikacja przemocy ma się tutaj doskonale. Tak jak chociażby w wymienionej wyżej scenie duszenia, Amara wychodzi z założenia, że jej uczucia do Christophera są tak silne, że wybaczy mu wszystko - bo tak trzeba.
Pozostawię to bez komentarza...
Nie potrafię spojrzeć na to obiektywnie. Nie widzę w tym przypadku żadnego uzasadnienia dla takiego zachowania. Nie rozumiałam tej relacji, ich niektórych działań oraz pewnych czynów, które chyba miały mnie w tej historii rozkochać, ale tak naprawdę bardziej mnie zniechęciły.
Cóż... Przede mną jeszcze dwie części losów Bracia Torrino, więc może... Może będzie nieco lepiej?
This entire review has been hidden because of spoilers.
Był taki moment w moim czytelniczym życiu, tuż po tym jak zapoznałam się z twórczością Cory Reilly, kiedy miałam dziwną słabość do romansów mafijnych, przy czym musiały mieć one określony charakter - nic zbyt brutalnego, za to coś zbliżonego klimatem właśnie choćby do serii Born in blood Mafia Chronicles wspomnianej wcześniej autorki. I chyba jeszcze czasami dochodzą we mnie do głosu echa tamtej słabości, a powieść Moniki Kondas idealnie wstrzeliła się w odpowiedni moment. „Christopher” powiela pewne wątki z innych, podobnych historii - cała fabuła osnuta jest wokół motywu aranżowanego małżeństwa szefa mafii z młodą i nieco niepokorną dziewczyną. To tego rodzaju opowieść, gdzie stosunkowo dużo się dzieje i gdzie relacje między bohaterami bardzo szybko zmieniają swój charakter (nawet na przestrzeni jednego rozdziału, bardzo dużo może się zmienić). Cała mafijna działalność rodziny Torrino stanowi raczej tło i pretekst do tego by wpleść do fabuły jakiś element czyhającego zagrożenia, pościgi, ataki. Czy jest to mocno naciągana historia? No tak. Ale raczej tego spodziewałam się sięgając po lekturę i nieszczególnie mi to przeszkadzało. Trochę szkoda, że autorka nie pokusiła się na pogłębienie relacji chociaż między głównymi bohaterami (zabrakło mi np. potyczek słownych i pozornej wrogości, zwłaszcza że charakter Amary dawał nadzieję na takie sceny), ale za to doceniam że Monika Kondas powoli wprowadza czytelnika w całe „uniwersum” rodziny Torrino i pozwala poznać większą liczbę bohaterów - zarysowana zostaje choćby fabuła drugiego tomu i muszę przyznać, że zdecydowanie mnie ona zaintrygowała. Czy polecam? Tak, pod warunkiem, że szukacie takiej lekkiej, niezobowiązującej lektury, która umili wam wieczór i jesteście w stanie przymknąć oko na pewne przerysowanie i niedociągnięcia. Myślę, że jeżeli jesteście wielbicielami Cory Reilly, zwłaszcza pierwszej jej serii mafijnej, nie powinniście być rozczarowani.
On jest bezlitosnym donem mafii. Ona jest silna i niepokorna, a teraz ma zostać jego żoną.
Amara Zantos od dziecka była przygotowywana, aby zostać przykładną włoską żoną. Jednak wbrew wszystkim dziewczyna po kryjomu, uczyła się walczyć, strzelać i posługiwać się nożem. To zahartowało jej charakter i wyrosła na silną i mądrą kobietę, która nie podporządkowuje się nikomu.
Christopher Torrino bezlitosny, rządzący mafijną rodziną don, pragnie za wszelką cenę zdobyć Amare, posunie się nawet do zmuszenia jej, aby została jego żoną. Jednak aby tak się stało, będzie musiał wiele poświęcić.
Czy dziewczyna jest tego warta? Czy Amara pogodzi się z losem, jaki ją czeka?
"Mam wyjść za samego diabła, który może zrobić ze mną, co chce, nawet zabić, i nikt go nie powstrzyma."
"Christopher" to kolejny romans mafijny, który miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. Jednak tym razem brakowało mi ognia. Zacznę od bohaterów, autorka wykreowała ich naprawdę fajnie, jednak właśnie w nich zabrakło mi ognia. Choć było tu pikantnie, namiętnie to miałam wrażenie, że Amara bardzo szybko, aż za szybko zakochała się i podporządkowała Christopherowi, co w ogóle nie pasowało mi do jej charakteru. Chciałam ognia, ciętych ripost, walki między nimi było, ale za mało jak dla mnie. Fabuła jak to w takich mafijnych romansach bywa, nie brakowało intryg, emocjonalnego rollercoastera, pikantne sceny działających na wyobraźnię.
Autorka ma lekki i przyjemny styl pisania. Książka nie jest gruba więc wciąga się ją na raz. I chociaż posiada minusy, brakuje rozwinięcia wątku miłosnego między bohaterami to z wielką przyjemnością czytałam tę historię.
Zakończenie pozostawia niedosyt i chce się szybko poznać kontynuację.
Polecam, bo ja spędziłam kilka przyjemnych godzin z tą książką❣️.
"To dziwne. Mimo że o mało mnie nie udusił, nadal nie mogę przestać go kochać. (...) Obawiam się, że nieważne, co by mi zrobił, zawsze bym mu wybaczyła. Nawet to, że któregoś dnia pewnie by mnie zabił."
Ach, cóż za wspaniała podróż przez meandry braku jakiejkolwiek logiki, ładu i składu. Bohaterowie niekonsekwentni w swoim zachowaniu. Christopher upiera się, że czegoś nie zrobi? Pół strony później ulega i zachwyca się jaka ta Amara jest wspaniała i potrafi go ustawić do pionu. Amara jest obrażona, bo Christopher był u kochanki? No dobra, prześpi się z nim "bo on tego potrzebuje", ale niech nie myśli, że ona tego chce. Prawie ją udusił? Nie wyprowadzi się z wspólnej sypialni, bo by mu narobiła wstydu, ale chociaż poinformowała go, że jest zła. Miłość między nimi wzięła się znikąd - Amara ma więcej chemii i "romantycznych" momentów z własnym teściem i szwagrami (nawet z szesnastoletnimi synami szwagra!) niż z własnym mężem, ale gdy prawie umiera, nagle rozumie, że kocha Christophera, a potem płacze, bo ich ślub był aranżowany, a teraz "on nie chce jej pokochać".
Książka pełna jest też treści bardzo szkodliwych. Psiapsi chce dziecko, a jej mąż nie chce? Amara "w żartach" radzi, żeby go upić i dokonać czynu (a gdy to się rzeczywiście dzieje to stwierdza, że cóż, Luna jest dorosła i robi co chce, to na pewno nie przez jej sugestię). Christopher zabiera szesnastolatków do klubu ze striptizem i pozwala im korzystać z wszelkich dobrodziejstw, bo w końcu należą do jego rodziny, a tam tak się robi. Już nie wspominając o ogromie przemocy, którą Christopher stosuje wobec Amary "bo w tym świecie tak już jest, kobieta ma słuchać męża", żeby na ostatnich 20 stronach nagle przypomniało mu się, że no może i prawie ją udusił, ale on nie toleruje przemocy wobec kobiet i dla przykładu musi odstrzelić kilku przemocowców.
Amara od zawsze była przygotowywana na bycie żoną. Jednak to nie kompletnie mijało się z jej wizją samej siebie. Nauka samoobrony, posługiwania się nożem i pistoletem to było coś czego chciała się uczyć, niestety w tajemnicy przed ojcem.
Christopher Torri no jest Donem jest bezlitosny i twardą ręką rządzi. Teraz chce on Amary nawet jeśli będzie musiał zmusić ją do małżeństwa, a samemu wyrzec się wielu rzeczy.
Poziom mojej radości przy czytaniu tej książki, wyskoczył poza skalę. Aż przypomniały mi się moje początki z romansami mafijnymi. Autorka ma niezwykle przyjemne pióro, dzięki temu lektura okazała się ekspresowa.
Główni bohaterowie byli rewelacyjni zarówno razem jak i osobno. Amara to typ bohaterki z ciętym językiem i tendencją do walczenia zarówno o siebie jak i o to czego w danym momencie pragnie. Dzięki temu tak dobrze śledziło mi się jej losy, bo nie denerwowała mnie, a przez jej silny charakter książka stała się jeszcze barwniejsza i dynamiczna, bo z taką osobowością wprowadzała niezłe zamieszanie.
Dynamika między tą parą, ziemia się ze strony na stronę. Widać jak tych dwoje oddziałuje na siebie nawzajem i jak pod swoim wzajemnym wpływem kształtują się na nowo i zmieniają. Uwielbiam tą parę, z czystym sumieniem mogę polecić tą książka, bo jest ona idealnym mafijnym romansem.
Mogłaby być troszeczkę dłuższa, bo naprawdę nie miałam ochoty rozstawać się z tymi bohaterami. Już się nie mogę doczekać kontynuacji, bo tak świetna była to rozrywka, a samo pióro autorki bardzo mnie urzekło w swojej prostocie i nie przekombinowanym stylu.
Amara Zantos, wychowana w tradycyjnej mafijnej rodzinie, od najmłodszych lat przygotowywana była do roli posłusznej żony. Jednak w tajemnicy przed ojcem uczyła się samoobrony, strzelania i posługiwania się nożem, co uczyniło ją silną i niezależną kobietą. Jej życie zmienia się, gdy zostaje zmuszona do małżeństwa z Christopherem Torrino, młodym donem mafii, znanym z bezwzględności i nazywanym „diabłem”.
Autorka posługuje się lekkim i przystępnym językiem, unikając zbędnych opisów, co sprawia, że książkę czyta się szybko i z zainteresowaniem. Narracja skupia się głównie na relacji między Amarą a Christopherem, ukazując ich wewnętrzne konflikty i przemiany. Wprowadzenie perspektyw innych postaci z rodziny Torrino zapowiada rozwinięcie ich historii w kolejnych tomach serii. Bardzo doceniam silną i zadziorną postać Amary oraz dynamiczną relację między głównymi bohaterami. Jednak można zauważyć, że rozwój uczucia między nimi następuje zbyt szybko i brakuje głębszego rozwinięcia ich relacji. Postać Christophera budzi mieszane uczucia: z jednej strony jest bezwzględnym donem, z drugiej – ukazuje momenty słabości i uczucia wobec Amary.
Choć niektóre elementy fabuły mogą wydawać się przewidywalne, a rozwój relacji głównych bohaterów nieco powierzchowny, książka oferuje emocjonującą opowieść o miłości, władzy i walce o niezależność w świecie rządzonym przez mężczyzn
Dla fanów romansów z motywem mafii i silnych kobiecych postaci, „Christopher” może być wartą uwagi lekturą.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Amara pragnie uczyć sie biomechaniki, jednak w jej swiecie, przyszedł czas aby zostawić to czego pragnie i czas wyjść za mąż…
Amara była fajną bohaterką, jednak w opisie była przedstawiona jako twarda, walcząca i niepokorna a z upływem historii trochę ta jej zadziorność znikała mi z oczu. Jak dla mnie za szybko ulegała Christopherowi, zaraz po ślubie jakby uciekła z niej część zadziory. Mimo iż jak dla mnie za bardzo zmiękła i tak okazała się bardzo waleczna w świecie gdzie kobiety nie mają prawa głosu i traktowane są jak towar.
Christopher nie zyskał mojej sympatii, do końca nie mogłam uwierzyć w szczerość jego uczuć, tak jak on męczył się sam ze sobą nie pozwalając sobie na uczucia względem Amary tak ją męczyłam się z nim w tej historii…
Autorka w tej historii przedstawia dużo pobocznych postaci, daje zarys historii jakie będą się pewnie rozwijać w przyszłych tomach, z jednej strony bardzo ciekawy zabieg, w pewnym momentach mamy krótkie pov właśnie bohaterów z drugiego planu, co zachęciło mnie do sięgnięcia po kolejne tomy serii, jednak też czułam, że zabrało to przestrzeń na rozbudowanie relacji Amary i Chrisa. Jak dla mnie między główną parą było mało dialogów, a ich rozmowy odbywały się gdzieś po za czytelnikiem, przez co uczucie między nimi nie było do końca wiarygodne.
Uważam, że to udany debiut, fajnie oddany klimat bezwzględnego świata, zdecydowanie dla fanek aranżowanego małżeństwa i silnych kobiecych bohaterek.
Patrząc na to że totalnie nie podszedł mi styl pisania autorki to zadziwiająco wciągnęła mnie ta historia. Są rzeczy które nie siedzą mi w romansach mafijnych i to się chyba nie zmieni. Ale też byłabym niesprawiedliwa względem innych książek oceniając tą wyżej. Chciałabym napisać z jak największym szacunkiem to co mi się nie podobało w tej pozycji. A pierwszą i najważniejszą sprawą jest bardzo infantylny sposób pisania. Bez jakiejkolwiek głębi i szczerego przedstawienia postaci. Jakby autorka sama nie czuła bohaterów których stworzyła. Raz główna bohaterka wydaje się taką typową twardą i inteligentną babką, a za chwilę płacze bez jakiegoś większego powodu. Niby jest niesamowicie mądra, fizyka, chemia, biologia takie szmery bajery, ale to w ogóle nie ma znaczenia dla tej historii. Christopher za to niby taki diabeł, a tak naprawdę zachowuje się jak każdy inny podrzędny mafiozo. No tylko że on ma zasady by nie krzywdzić kobiet i dzieci. Nooooo tylko że odnośnie swojej żony to zapomina czasami o tych zasadach. Naprawdę nie potrafię opisać tego co mi się tu podobało, ale nie mogłam się oderwać od tej książki. Zaczęłam w nocy, skończyłam w południe. Po prostu wciągnęłam się w rodzinę Torrino, a to daje mi znać by nie porzucić tej serii. Mimo że pióro autorki do mnie nie trafia, dam szansę kolejnej książce, gdy zostanie wydana.
Elektryzujący, wyczuwalnie gęsty od napięcia i absolutnie bezkompromisowy romans w klimacie mafijnym. "Christopher" to pierwszy tom mrocznej i jednocześnie obezwładniającej serii o uczuciowym szaleństwie braci Torrino - historia dynamiczna, charakterna i drapieżna, przede wszystkim jednak soczysta i zmysłowa. Amara to postać niezwykle wyrazista - pod narzuconą maską uległej włoskiej dziewczyny, kryje się kobieta wręcz nieustraszona, niezależna, wyszkolona do bezwzględnej walki z potencjalnym wrogiem. Christopher ma w sobie natomiast coś bezlitosnego - to czysto autorytarny przywódca, nawykły do pełnego posłuszeństwa, uosabiający mrok i nieobliczalny magnetyzm w jednym. Monika Kondas zaplata angażującą fabułę wokół pulsującego motywu przymusowego małżeństwa, pozwalając odbiorcy śledzić surową, ale też fascynującą grę, w której namiętność igra z nienawiścią, a duma nieustannie walczy z pasją oraz narastającym na oczach czytelnika pożądaniem. To relacja burzliwa, obezwładniająca i niesamowicie wciągająca - ma w sobie dużo ognia, rażących emocji oraz niebezpieczeństwa, które zdaje się być wręcz szalone i nieprzewidywalne.
Ostatnio mam na tapecie sporo mafijnych historii i pokrewnych wątków, więc mam fajne porównanie i mogę więcej powiedzieć. Ta historia zaczyna się z wielkim przytupem. Amara to czarna owca w rodzinie – w jej wieku powinna już być mężatką. Pewnego dnia zostaje postawiona przed faktem dokonanym: jej rodzina wydaje ją za Christophera. Na początku bardzo się opiera, jednak z czasem oswaja się z tą myślą i pokazuje, na co ją stać. Cały czas sprzeciwia się decyzjom męża i udowadnia, że życie z nią nie będzie usłane różami. Wie, jak o siebie walczyć.
Nasi bohaterowie z pozoru się nie znoszą, szczególnie ze strony Amary. Jednak to uczucie stopniowo się zmienia, a ona przestaje być w stanie dłużej walczyć z budzącą się w niej miłością. Jak to bywa w mafijnych książkach, nie brakuje niebezpiecznych scen – zwłaszcza takich, w których występuje Amara. Jest ona bardzo narażona na niebezpieczeństwo, bo stanowi czuły punkt Christophera.
Książka jest dosyć krótka, ale fabuła jest intensywna, więc nie odczuwa się jej objętości jako minusu. Wątek romantyczny został nieźle zbudowany, choć zabrakło mi stopniowego rozwijania uczucia – wszystko dzieje się trochę za szybko. Sceny zbliżeń są bardzo pikantne, ale komfortowe w odbiorze – nie czułam się skrępowana, czytając je. Fabuła jest przemyślana, choć uważam, że mogłaby być trochę bardziej rozbudowana. Bardzo spodobała mi się postać teścia Amary – człowieka, który potrafił uczyć się na błędach. To bardzo cenię w literaturze.
Zakończenie książki sprawiło, że od razu miałam ochotę sięgnąć po kolejny tom, na który niecierpliwie czekam.
Książka ma kilka minusów, ale nie są one bardzo rażące. To fajna, krótka pozycja na jeden wieczór. Gorąco polecam Wam tę książkę!
Ekspozycja świata na poziomie Dora poznaje świat. Zamiast ciągle wspominać o tym, że no tak to tutaj w tej mafii jest, można było budować jakiekolwiek napięcie? Wszystko płytkie, nieemocjonujące. Głównym bohaterom nie da się kibicować, tak bardzo są irytujący i idiotyczni. Ciągłe wspominanie o tym, jak Amara jest inteligentna i wykształcona. Serio? Nawet na jednej stronie nie było tego widać. Christopher nie chce żony, ale z jego inicjatywy jest cały ślub? No kurrrr wa, przecież to jakiś absurd jest, to co ja przeczytałam.
Mój ulubiony fragment:
W efekcie moja fryzura wygląda naturalnie, bez tony ozdób i lakieru. Mama uwielbia mnie stroić, ale czasami zapomina, że nie mam już pięciu lat. - Gotowe. - Spryskuje włosy niewielką ilością lakieru.
Seria 𝑩𝒓𝒂𝒄𝒊𝒂 𝑻𝒐𝒓𝒓𝒊𝒏𝒐 przyciągnęła mnie swoimi intrygującymi opisami oraz chęcią wyjścia z mojej strefy komfortu. Dawno nie miałam do czynienia z 𝐫𝐨𝐦𝐚𝐧𝐬𝐚𝐦𝐢 𝐦𝐚𝐟𝐢𝐣𝐧𝐲𝐦𝐢, więc lekko obawiałam się mojego odbioru tych pozycji, lecz mimo to chciałam zaryzykować. Nie wiedziałam, co mnie tutaj spotka, ale byłam otwarta na przygodę. Już na samym wstępie zdradzę wam 𝐦𝐨́𝐣 𝐫𝐚𝐧𝐤𝐢𝐧𝐠 𝐛𝐫𝐚𝐜𝐢, który raczej nikogo nie zaskoczy… 𝟏. Simon 𝟐. Aiden 𝟑. Christopher 𝟒. Cassian. ☺️
Długość tej książki ma swoje dwie strony. Jedna – jest krótka, więc 𝐬𝐳𝐲𝐛𝐤𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐣𝐚̨ 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚 i jest idealna na wieczorne odmóżdżenie. Druga – ma 𝐧𝐢𝐞𝐝𝐨𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐧𝐢𝐞̨𝐜𝐢𝐚 w formie losowych sytuacji, przemian bohaterów z dnia na dzień i zbyt szybkiej dynamice, co dałoby się uniknąć, gdyby autorka rozszerzyła tę historię, zamiast zamykać ją w 257 stronach. Momentami byłam 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐚 𝐟𝐚𝐛𝐮ł𝐲, a czytanie szło mi dość gładko, lecz gdy pojawiły się te niedopracowane rzeczy, mój zapał lekko opadł. Uważam, że 𝐬𝐭𝐫𝐚𝐜𝐡 𝐢 𝐧𝐢𝐞𝐧𝐚𝐰𝐢𝐬́𝐜́ głównej bohaterki do Christophera zbyt szybko minęły. Początkowo Amara 𝐜𝐡𝐜𝐢𝐚ł𝐚 𝐭𝐫𝐳𝐲𝐦𝐚𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐨𝐝 𝐧𝐢𝐞𝐠𝐨 𝐳 𝐝𝐚𝐥𝐞𝐤𝐚, a za chwilę stale pragnęła jego uwagi i zbliżeń. Na szczęście równie szybko przekonała się, jak naiwne to było. Zresztą Christopher także losowo zaczął się interesować Amarą, co było trochę niespodziewane. 𝐉𝐞𝐠𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐦𝐢𝐚𝐧𝐚 𝐛𝐲ł𝐚 𝐝𝐨𝐬́𝐜́ 𝐫𝐚𝐧𝐝𝐨𝐦𝐨𝐰𝐚, lecz przyznam, że troszkę zyskał w moich oczach. W wielu sytuacjach potrafił zachować się 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐳𝐞, choć musiało minąć trochę czasu, aby w końcu to nastąpiło. Może gdyby było 𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐞𝐣 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐩𝐞𝐫𝐬𝐩𝐞𝐤𝐭𝐲𝐰𝐲, mogłabym płynniej zauważyć to przejście w zmianie charakteru i podejścia do swojej żony. 😶
Fabuła była 𝐧𝐢𝐞𝐭𝐲𝐩𝐨𝐰𝐚, 𝐢𝐧𝐭𝐫𝐲𝐠𝐮𝐣𝐚̨𝐜𝐚 𝐢 𝐦𝐢𝐞𝐬𝐳𝐚𝐣𝐚̨𝐜𝐚 𝐰 𝐠ł𝐨𝐰𝐢𝐞. Wielokrotnie byłam wkręcona i zainteresowana dalszym rozwojem akcji, a zaraz niektóre rzeczy brzmiały po prostu źle (jak np. nazwanie męskiego przyrodzenia „drągiem”) lub nie miały dla mnie sensu. Aranżowane małżeństwo, sytuacja kobiet w świecie mafijnym, przyjaźń Amary i Luny oraz początek wątku ze zmarłą żoną Cassiana były 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐭𝐧𝐲𝐦𝐢 𝐞𝐥𝐞𝐦𝐞𝐧𝐭𝐚𝐦𝐢 𝐭𝐞𝐣 𝐧𝐢𝐞𝐩𝐨𝐰𝐭𝐚𝐫𝐳𝐚𝐥𝐧𝐞𝐣 𝐨𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐬́𝐜𝐢. Ślub, który miał być najgorszym, co spotka Amarę, okazał się 𝐝𝐫𝐨𝐠𝐚̨ 𝐝𝐨 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞̨𝐬́𝐜𝐢𝐚 𝐨𝐫𝐚𝐳 𝐦𝐢ł𝐨𝐬́𝐜𝐢 pełnej wsparcia i ochrony. Dziewczyna obawiała się pełnej nad nią kontroli, która była dla kobiet codziennością, a jednak Christopher zezwolił na jej dalszą edukację i rozwój. Natomiast 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐚𝐳́𝐧́ 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐜𝐳𝐲𝐧 𝐛𝐲ł𝐚 𝐳𝐝𝐞𝐜𝐲𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐚̨ 𝐜𝐳𝐞̨𝐬́𝐜𝐢𝐚̨ 𝐜𝐚ł𝐞𝐣 𝐬𝐞𝐫𝐢𝐢! Zawsze mogły na siebie liczyć i były dla siebie największym wsparciem. Jednakże ich zachowanie i myślenie, związane z kochankami ich mężów, strasznie mi się nie podobało. Snuły plany, jak się 𝐳𝐞𝐦𝐬́𝐜𝐢𝐜́ 𝐧𝐚 𝐤𝐨𝐛𝐢𝐞𝐭𝐚𝐜𝐡, 𝐳𝐚𝐦𝐢𝐚𝐬𝐭 𝐧𝐚 𝐦𝐞̨𝐳̇𝐜𝐳𝐲𝐳𝐧𝐚𝐜𝐡, którzy powinni być im wierni. Fakt, kochanki wiedziały, że Chris i Cassian są od teraz w małżeństwach, ale nadal nie zmienia to faktu, że to głównie wina facetów i to oni powinni ponieść karę. Uwierzcie, nie bronię kochanek, ponieważ sama miałam w życiu pewne kobiety, które rozwalały związki i małżeństwa, a nawet 𝐳𝐧𝐢𝐬𝐳𝐜𝐳𝐲ł𝐲 𝐦𝐨𝐣𝐚̨ 𝐫𝐨𝐝𝐳𝐢𝐧𝐞̨. A skoro mowa o żonach, kolejnym pozytywem tej historii był początek wątku ze zmarłą żoną Cassiana. 𝐍𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐨 𝐳𝐚𝐢𝐧𝐭𝐫𝐲𝐠𝐨𝐰𝐚ł𝐨 i mimo negatywnego nastawienia do drugiego tomu z powodu mojej nienawiści do tytułowego bohatera, 𝐦𝐨𝐣𝐚 𝐮𝐰𝐚𝐠𝐚 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚ł𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐧𝐢𝐞̨𝐭𝐚! 🖤
Autorka stworzyła wiele 𝐧𝐢𝐞𝐭𝐲𝐩𝐨𝐰𝐲𝐜𝐡 𝐢 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐲𝐜𝐡 𝐩𝐨𝐬𝐭𝐚𝐜𝐢. Nie jestem ogromną fanką Amary, ale mogę powiedzieć, że całkiem ją polubiłam. To 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐜𝐳𝐲𝐧𝐚 𝐳 𝐜𝐡𝐚𝐫𝐚𝐤𝐭𝐞𝐫𝐞𝐦, która urzekła mnie swoją osobowością (choć czasami naiwną i irytującą), ale przede wszystkim 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐲𝐦 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞𝐦 i piękną, rozczulająca sytuacją z Sofią, która pokazała, jak wspaniałą osobą jest główna bohaterka. 𝐋𝐮𝐧𝐚 natomiast to 𝐟𝐚𝐣𝐧𝐚 𝐛𝐚𝐛𝐤𝐚 i świetna przyjaciółka, o czym już wspomniałam, choć muszę przyznać, że strasznie bolało mnie czytanie o jej 𝐳𝐚𝐭𝐫𝐚𝐜𝐞𝐧𝐢𝐮 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐢 𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐨𝐬́𝐜𝐢𝐚𝐜𝐡 𝐰 𝐦𝐚ł𝐳̇𝐞𝐧́𝐬𝐭𝐰𝐢𝐞. Pozwalała Cassianowi na całkowity brak szacunku, co było po prostu przykre. Rozumiem, że bycie w świecie mafijnym to 𝐬𝐤𝐨𝐦𝐩𝐥𝐢𝐤𝐨𝐰𝐚𝐧𝐚 𝐬𝐩𝐫𝐚𝐰𝐚, ale nie rozumiem, dlaczego ona się w nim zakochała. Natomiast do tego tematu wrócimy przy recenzji drugiego tomu. Natomiast dzieci tego faceta to już naprawdę 𝐬𝐮𝐩𝐞𝐫 𝐢𝐬𝐭𝐨𝐭𝐲, które były mega słodkie wobec Luny i mimo że jest ona ich macochą, 𝐭𝐫𝐚𝐤𝐭𝐨𝐰𝐚𝐥𝐢 𝐣𝐚̨ 𝐣𝐚𝐤 𝐰ł𝐚𝐬𝐧𝐚̨ 𝐦𝐚𝐭𝐤𝐞̨, co było mega wzruszające. 🥹