Nad Dolinami Gruaron ciąży przekleństwo. Z nadejściem zimy krwiożercze bestie porywają jej mieszkańców. Porwani już nigdy nie wracają. Rozwiązanie zagadki ukryte jest na dalekiej północy - wśród skutych lodem szczytów nieprzychylnej ludziom krainy. Niewielu ją widziało. Nikt z nich nie wrócił by ją opisać.
Trzech śmiałków wyrusza by odkryć tajemnicę. Czu uda im się poznać prawdę o potędze tajemniczej Gildii rządzącej złowrogą krainą? Czy będą w stanie zapłacić za nią ostateczną cenę - własne życie?
Ile jest gotowy poświęcić ktoś, kto nigdy nie musiał niczego poświęcać?
2,75 Jest ciekawiej, dzieje się trochę więcej. Mamy sporo retrospekcji z poznania i relacji ten babki i Orina. To było bardzo ciekawe. Dobrze się tego słuchało. Teraz do zarzutów. nie rozumiem dlaczego Hord jest dalej miły dla tego Orina, przecież chciał go zabić. Pomaga mu z jakiegoś powodu. Oczywiście dalej wszyscy myślą, mało mówią. To całe wyjaśnienie o co chodzi z tymi potworami... no było. Czy mnie satysfakcjonuje? Tak średnio. Ale pokonują je-hura. I książka powinna się skończyć. Niestety mamy jeszcze z godzinę audiobooka, podczas której w jakimś zamku Hord i Orin "zabiegają" o tę laske. I słuchamy przez godzinę jak Orin próbuje ją przekonać. Przynajmniej Hord ma tyle przyzwoitości by jej nie nagabywać. Ale, Hord z nią nie ma żadnej relacji. Oni spędzili tylko kilka dni w lesie razem, i co? już wielką miłość. Tym bardziej że ten człowiek nie ma wogóle charakteru. Jest bardziej płaski od kartki papieru-ona jest już bardziej wymiarowa. Nie polecam.