Madea Demarie wychowywała się w sierocińcu, gdzie przeszła przez prawdziwe piekło. Każdego dnia walczyła o przetrwanie, aż poznała Kalliasa Malloroya. Dla młodej Madei okazał się bohaterem, troszczył się o nią i jej pomagał. Stał się jej prawdziwym przyjacielem.
Lecz ich wspólne chwile dobiegły końca. Chłopak musiał wrócić do rodzinnego domu, gdzie rządziły narkotyki i przemoc. Zanim odszedł, obiecał dziewczynie, że kiedyś po nią wróci i już na zawsze zostaną razem.
Obiecał, a potem złamał tę obietnicę.
Kiedy osiemnastoletnia Madea, szukając schronienia, przyjechała do niego w samym środku zimy, on ją wyśmiał, a ona została sama w obcym mieście.
Kallias przestał być tym chłopakiem, którego znała. Stał się gangsterem i chciał zrobić wszystko, aby trzymała się od niego z daleka.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
EJ HALOOO CO TO ZA ZAKOŃCZENIE?! mocno naładowana emocjonalnie historia, ale warto było przez nią przejść i poznać wszystko to co bolesne, mniej lub bardziej ❤️🩹 napewno długo ze mną zostanie i chociaż już tyle razy się czytało takie sceny, to człowieka nadal boli i czuje taką niemoc i pustkę 😭
CO TO MA BYĆ ZA ZAKOŃCZENIE!!! JA SIĘ NA TO NIE ZGADZAM.
Ta książka jest WOW. Od samego początku byłam wkręcona w fabułę i nie umiałam się od niej oderwać. Kreacja bohaterów i cały klimat zrobił niesamowitą robotę.
Ze stylem pisania Agaty znam się od jej debiutu i muszę przyznać, że ma on w sobie coś takiego, co przyciąga mnie do niego za każdym razem. Uwielbiam historie, które tworzy autorka. Mam wrażenie, że z każdą kolejną książką warsztat pisarki Agaty poprawia się jeszcze bardziej, co mnie osobiście bardzo cieszy, ze względu na to, że po prostu płynę przez jej książki.
“Secrets and Lies” to historia o dziewczynie, która wychowywała się w sierocińcu, w którym była karana nawet za najmniejsze przewinienie. Nie miała łatwo w życiu, a wręcz można powiedzieć, że przeszła przez istne piekło. Każdego dnia Madea walczyła o przetrwanie. Musiała stawić czoła wielu wyzwaniom, które czyhały na nią na każdym kroku.Strasznie złapało mnie za serce to, że dziewczyna nie miała dosłownie NIKOGO. Była wyśmiewana i uznawana za gorszą. Wszystko się jednak zmieniło, kiedy na jej drodze pojawił się Kallias. Był dla niej bezpieczną przystanią i gotów był zrobić dla niej naprawdę wiele. Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy główna bohaterka opuściła mury sierocińca. Została ona postawiona w szarej rzeczywistości, w której była zdana sama na siebie. Obietnice Kalliasa, że pomoże jej w prawdziwym świecie przeminęły z wiatrem. Teraz Madea musi radzić sobie sama, bez żadnej pomocy od kogokolwiek. Relacja głównych bohaterów to czysty rollercoaster.
Wielokrotnie podczas czytania podrywałam się z miejsca przez akcję, która się działa. Agata umie sprawić, że czytelnik przeżywa wszystkie emocje świata podczas czytania jej książek, Tak było również ze mną. “Secrets and Lies” dostarczyło mi masę emocji, z którymi musiałam się zmierzyć. Płakałam, uśmiechałam się, denerwowałam i znów płakałam. Nie jestem w stanie opisać słowami tego, jak niektóre momenty we mnie uderzyły.
Podsumowując “Secrets and Lies” to historia, którą z czystym sumieniem mogę polecić. Jest ona specyficzna, jednak to, co się czuję podczas czytania jej, to inny wymiar. Jeśli jesteście ciekawi tego tytułu, to ode mnie ogromna polecajka! Nie mogę się doczekać już drugiej części!
Historia, która od pierwszych stron wciąga czytelnika w świat pełen tajemnic, emocji i skomplikowanych relacji. To książka, która nie tylko trzyma w napięciu, ale także porusza i skłania do refleksji. Już od pierwszych rozdziałów na wattpadzie byłam niezwykle zaintrygowana, a na papierze przeczytałam ją niemal na raz.
Poświęćmy chwilę kreacji bohaterów. Są oni niezwykle “prawdziwi”, pełni wad i zalet, co sprawia, że ich losy angażują i budzą emocje. Zarówno Madea, jak i Kallias to niezwykle ciekawe charaktery. Autorka zadbała o ich głębię psychologiczną, każdy z nich skrywa tajemnice, które stopniowo wychodzą na jaw, sprawiając, że historia nabiera wielowymiarowości. Ich relacje są dynamiczne, pełne napięcia, ale i momentów czułości, co czyni fabułę jeszcze bardziej wciągającą. Miłość jest destrukcyjna jednocześnie dla nich kojąca. To ta mała nić, która ich połączyła, jest tak silna, mimo wszystko. Postacie drugoplanowe są bardzo dobrze ukazane i dodają nam tego “tła”. To dzięki temu jeszcze bardziej możemy się zżyć z tą historią.
Na szczególną uwagę zasługuje również świetnie poprowadzona narracja i budowane napięcie. Autorka stopniowo odkrywa kolejne warstwy historii, prowadząc czytelnika przez sieć sekretów i kłamstw, które splatają losy bohaterów. Każdy wątek jest starannie dopracowany, a fabuła nie pozwala się nudzić, co chwilę pojawiają się zwroty akcji, które zmieniają bieg wydarzeń.
Jednym z elementów, który bardzo lubię, jest akcja rozgrywająca się w sierocińcu, będąc ważnym tłem dla wydarzeń. Uwielbiam takie motywy w literaturze, a tutaj został on przedstawiony w sposób niezwykle sugestywny i poruszający. To miejsce, w którym miesza się samotność, nadzieja i skomplikowane relacje międzyludzkie, co jeszcze bardziej potęguje emocjonalny wydźwięk powieści. Pokazuje nam emocje, jakie odczuwają osoby trafiające tam oraz poznajemy przykrą przeszłość, która ich ukształtowała. Ta książka, która na długo zostaje w pamięci. To opowieść o sekretach, które potrafią zniszczyć lub ocalić człowieka. Jeśli szukacie historii pełnej tajemnic, emocji i świetnie wykreowanych postaci, ta powieść z pewnością was nie zawiedzie. Ja już z niecierpliwością czekam na kolejne tomy i dalsze losy nie tylko Madei i Kalliasa, ale i innych.
Ona liczyła na jego pomoc, w końcu jej to obiecał. Nigdy po nią nie wrócił. Złamał daną jej obietnicę.
Madea przeżyła w sierocińcu koszmar, jednak jej odskocznią i ratunkiem był Kallias. Był dla niej ostoją i bezpieczeństwem.
Kiedy wyszła z sierocińca nie otrzymała od niego pomocy. Odtrącił ją. Już nie był tym samym Kalliasem, którego znała…
Uwielbiam twórczość Agaty, jednak na początku miałam problem z tą książkę. Przez pewną część nie mogłam się wkręcić w akcję, ALE kiedy poznawałam przeszłość bohaterów to totalnie zrozumiałam ich kreację i wkręciłam się w ten cały świat.
Akcja, fabuła i kreacja bohaterów została przez autorkę świetnie rozplanowana. Kiedy już się wciągnęłam nie mogłam się oderwać. Styl pisania Agaty jest lekki i przyjemny. A tutaj dostajemy coś nieszablonowego, innego, wyjątkowego. To nie jest łatwa książka.
Bardzo polubiłam Madeę. Rozumiałam co ją ukierunkowało i dlaczego taka jest. Tutaj mamy doczynienia z bohaterami po przejściach, nie dokońca są to ,,normalni” i ,,słodko-pierdzący” bohaterowie. W świecie Fircrest nie ma mowy na takie życie. Każdy tam walczy z trudnościami, a możliwość śmierci jest za rogiem. Dziewczyna musiała sobie radzić sama, ledwo wiązała koniec z końcem.
Ale te zwroty akcji? Wielu rzeczy się nie spodziewałam. Jestem niesamowicie ciekawa historii Knoxa i JEJ. Tak samo wyczekuje na 2 tom bo zakończenie pozostawia nas w zawieszeniu…
CO TO BYŁA ZA KOŃCÓWKA POTRZEBUJĘ DRUGIEJ CZĘŚCI JAP uwielbiam wykreowanie bohaterów jednak czasem było naprawdę chaotycznie i gubiłam się w imionach i nazwiskach😭
„𝐌𝐚𝐝𝐞𝐚 𝐃𝐞𝐦𝐚𝐫𝐢𝐞. 𝐌𝐨𝐣𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐚𝐜𝐢𝐨́ł𝐤𝐚 𝐢 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐚 𝐦𝐢ł𝐨𝐬́𝐜́.” 𝐌𝐚𝐝𝐞𝐚 𝐃𝐞𝐦𝐚𝐫𝐢𝐞 moje słoneczko, które niestety przygasło przez los, jaki ją spotkał. Wychowywała się w sierocińcu, gdzie przechodziła przez prawdziwe piekło. Była krzywdzona, zastraszana, dręczona… Była tylko dziewczynką, która chciała mieć spokojne życie i przyjaciół. I gdy myślała, że nigdy nie spotka na swojej drodze osoby, która będzie dla niej wsparciem, pojawił się on. 𝐊𝐚𝐥𝐥𝐢𝐚𝐬 𝐌𝐚𝐥𝐥𝐨𝐫𝐨𝐲, który jako jedyny wyciągnął do niej pomocną dłoń. Jako jedyny się nią zainteresował i zaopiekował. Dbał o nią, jak o swój największy 𝐬𝐤𝐚𝐫𝐛. Spędzali ze sobą każdą wolną chwilę. Madea nigdy nie pomyślała, że on mógłby ją kiedykolwiek zranić… Przecież w końcu byli dla siebie najważniejsi. Ten sam chłopak, który pokazał jej jak wygląda świat na zewnątrz, który przynosił jej batoniki, aby nie musiała chodzić głodna, z którym dzieliła się sekretami, 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢ł 𝐣𝐚̨. Wyszedł z sierocińca, obiecując jej, że wróci po nią i nigdy nie zostawi… 𝐍𝐢𝐞 𝐰𝐫𝐨́𝐜𝐢ł. Przestał się odzywać.
„𝐎𝐝𝐝𝐚ł𝐚𝐦 𝐦𝐮 𝐜𝐚ł𝐞 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞, 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐤𝐨𝐧𝐚𝐧𝐚, 𝐳̇𝐞 𝐭𝐨 𝐨𝐧 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐚𝐧𝐢𝐨ł𝐞𝐦.” 𝐊𝐚𝐥𝐥𝐢𝐚𝐬 𝐌𝐚𝐥𝐥𝐨𝐫𝐨𝐲 chłopak, który, wydawać by się mogło, sam wybrał sobie takie życie. Ale czy aby na pewno to była jego decyzja? Przeszłość Kalliasa jest dla mnie czymś uderzającym. Musiał dorastać w domu pełnym alkoholu, narkotyków, przemocy i seksu. On tak naprawdę nie posiadał rodziców. Nie wiedział co to matczyna miłość, nie dostawał wsparcia od ojca. Dla niego dom to miejsce pełne koszmarów. Udało mu się w końcu dostać do sierocińca. Chciał zaznać tam trochę spokoju. I zaznał go u boku Madei. Dziewczyna była jego jedyną przyjaciółką i 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐚̨ 𝐦𝐢ł𝐨𝐬́𝐜𝐢𝐚̨. Ale co dobre, to szybko się kończy, prawda? Kallias był zmuszony opuścić sierociniec, więc musiał również zostawić dziewczynę samą. Ale przecież obiecał jej, że będzie czekał na nią, więc co poszło nie tak? Nie zdawał sobie sprawy, jak szybko jego życie może się zmienić. Że jeden powrót do domu zmieni 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨.
Kallias wstępując do 𝐈𝐧 𝐍𝐨𝐦𝐢𝐧𝐞 𝐌𝐨𝐫𝐭𝐢𝐬 porzucił swoje dotychczasowe życie, ale i człowieczeństwo. Może wydawać się, że stracił również uczucia, ale nie. W środku tego chłopaka, którego wszyscy w mieście się bali, tliły się uczucia. A przede wszystkim uczucie do Madei. Tak naprawdę on nigdy jej nie zostawił. Pomagał jej, ale z ukrycia. Wszystko co robił, robił z myślą o dziewczynie, o ich wspólnej przyszłości. Oczywiście, nie możemy usprawiedliwiać jego zachowania, bo naprawdę niszczył Madeę, ale nie potrafił znaleźć innego wyjścia. 𝐊𝐨𝐜𝐡𝐚ł 𝐣𝐚̨, 𝐝𝐥𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐜𝐡𝐜𝐢𝐚ł 𝐣𝐚̨ 𝐜𝐡𝐫𝐨𝐧𝐢𝐜́. Madea po wyjściu z sierocińca, pierwsze co zrobiła to poszła do niego. Ale on ją wyśmiał i zamknął jej drzwi przed nosem. I wtedy pojęła, że nie ma już tego Kalliasa, który był jej największym wsparciem. Od tamtego momentu dziewczyna czuła do niego tylko nienawiść i pożądanie. Tak sobie przynajmniej wmawiała. Nienawidziła go za to jak ją potraktował i nadal traktował. Ranił ją słowami, które trafiały do jej połamanego serca. Nie miała pojęcia dlaczego Kallias taki się stał i dlaczego ciągle ją odtrącał i niszczył. A on bał się wyznać jej prawdę i chciał z całym sił trzymać ją z dala od tego życia i gangu. Ale czy to mu się udało? Madea, mimo tego co przeszła, jest cholernie silną kobietą. Jest waleczna i zawsze dąży do prawdy. Dlatego też po tylu próbach w końcu otrzymała odpowiedzi na jej pytania. Tylko one okazały się jeszcze 𝐠𝐨𝐫𝐬𝐳𝐞 od kłamstw.
Ta dwójka, po tych wszystkich trudnościach naprawdę zasługuje na swój spokój. To są moje dwa słoneczka, które zasłoniły burzowe chmury. 𝐓𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐜𝐳𝐲 𝐭𝐞 𝐜𝐡𝐦𝐮𝐫𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐣𝐝𝐚̨? 𝐂𝐳𝐲 𝐝𝐨𝐬𝐭𝐚𝐧𝐚̨ 𝐰 𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐮 𝐬𝐰𝐨́𝐣 𝐮𝐛ł𝐚𝐠𝐚𝐧𝐲 𝐬𝐩𝐨𝐤𝐨́𝐣? Dowiemy się tego w drugiej części 𝐔𝐧𝐭𝐢𝐥 𝐰𝐞 𝐁𝐫𝐞𝐚𝐤.
Co do całej książki - uwielbiam styl pisania Agaty. Jest bardzo wciągający i przyjemny. Książkę pochłonęłam naprawdę szybko, a to również zasługa krótkich rozdziałów, które ja osobiście wolę. Moja miłość do 𝐓𝐡𝐞 𝐑𝐞𝐯𝐞𝐫𝐬𝐞 zrodziła miłość do Agaty, a później do serii 𝐅𝐢𝐫𝐜𝐫𝐞𝐬𝐭. Już nie mogę się doczekać, aż poznamy dalsze losy Madei i Kalliasa, ale nie tylko ich…
Agata, jeszcze raz dziękuję za taką szansę i słowa, które do mnie napisałaś. Wiele to dla mnie znaczy, podniosłaś moje skrzydła i pokazałaś, że to co robię w BM jest słuszne i nadal powinnam to robić. Jestem z ciebie bardzo dumna.
„Zanim się poznaliśmy, byliśmy sami. A teraz widzieliśmy w sobie nawzajem cały świat. I nic więcej nie było nam potrzebne.”
Ból, strach, odrzucenie, osamotnienie – to uczucia, które czasami sprawiają, że mamy ochotę się poddać, zakończyć to wszystko, zakończyć własne istnienie i trafić do lepszego świata, może nawet lepszego życia.
Te emocje potrafiłyby złamać niejednego człowieka, zgnieść jak robaka, który nie ma siły się podnieść.
Wraz z bólem pojawił się również strach – przeogromny strach przed karą, pobiciem, przed krzywdą ze strony innych. Krzywdą niewybaczalną, która na zawsze odciska swoje piętno na duszach młodych ludzi, którzy w żadnym stopniu nie zawinili.
Madea Demarie taka nie była. Wraz z bólem czerpała siłę każdego dnia, stając się coraz silniejsza i mądrzejsza. Choć wielokrotnie pozwalała sobą pomiatać, nigdy nie opuszczała głowy – zawsze szła do przodu. Od najmłodszych lat nie miała łatwo. Jako nastolatka trafiła do piekła, które nazywano sierocińcem. Jedyną iskierką nadziei na lepsze jutro okazał się Callas – chłopiec, który tak jak ona, szukał ratunku. Każdego dnia zmagał się z okrucieństwem opiekunów, ale także z brutalnością innych wychowanków. Madea odliczała dni do opuszczenia miejsca, które dało jej przyjaźń, pierwszą miłość i wiele pierwszych doświadczeń, ale także zostawiło blizny na ciele i duszy. Choć przeszłość była pełna bólu, to właśnie w tych trudnych chwilach Madea odkryła w sobie niesamowitą siłę, która pozwalała jej przetrwać i dążyć do lepszego życia.
Kallias Mallaroy każdego dnia walczył o przetrwanie, żyjąc wśród ludzi uzależnionych. Wśród ludzi, których, mówiąc szczerze, trudno nazwać ludźmi. Byli potworami – bestiami, żerującymi na ludzkim szczęściu. Wielokrotnie bity, gwałcony i poniżany we własnym domu, który stał się meliną. Kallias w sierocińcu, nazywanym piekłem, odnalazł światło i ratunek. Spotkał dziewczynkę, która tak jak on zmagała się z wewnętrznymi demonami. Ich wspólna walka o przetrwanie stała się dla nich źródłem nadziei i siły, pomagając im stawić czoła najciemniejszym zakamarkom życia.
Ta historia złączyła dwa okrutnie zranione serca, by doprowadzić je do całkowitego zniszczenia, przydeptując je ciężarem głęboko skrywanych lęków. Lęków o bezpieczeństwo, lęków o stratę, ale przede wszystkim lęków o własne życie, które wciąż pozostaje w cieniu niepewności i bólu.
Miałam bardzo duże oczekiwania wobec tej książki, znając twórczość autorki. W pewnym sensie zostały one spełnione, ale z drugiej strony poczułam pewien niedosyt. Otrzymaliśmy bowiem wiele rozdziałów dotyczących przeszłości bohaterów, a ja bardziej ciekawiłam się ich teraźniejszymi losami. Mam wrażenie, że autorka skupiła się na tym, aby wprowadzić nas w świat fabuły, zostawiając najciekawsze wątki na później.
Nie mogę jednak powiedzieć, że książka była zła – wręcz przeciwnie, zaskoczyła mnie oryginalnością imion i nazwisk postaci. Każda z nich miała swój niepowtarzalny charakter, co było niewątpliwie plusem. Niemniej jednak, brakowało mi dynamiki w rozwoju akcji.
Fabuła, osadzona w ciekawym kontekście, porusza tematy przyjaźni, miłości i kłamstw, jednak zbyt wiele czasu poświęcono wspomnieniom, co spowodowało, że momentami historia traciła na tempie. Mimo to, autorka zdołała stworzyć intrygujący świat, który z pewnością zachęca do dalszego odkrywania losów bohaterów. Mam nadzieję, że w kolejnej części zostaną rozwinięte wątki, które budzą największe emocje i zainteresowanie.
Znajdziecie tutaj takie tematy jak: friends to enemies, tajemnice, morderstwa, tortury molestowanie dzieci, przemoc fizyczna i psychiczna wobec dorosłych i nieletnich, uzależnienia, samookaleczanie, próby samobójcze, toksyczna relacja, gwałt.
Jak dobrze wiecie, 𝐮𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦 𝐀𝐠𝐚𝐭𝐞̨, ale z przykrością muszę stwierdzić, że 𝐭𝐚 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐩𝐚𝐝ł𝐚 𝐦𝐢 𝐳𝐛𝐲𝐭𝐧𝐢𝐨 𝐝𝐨 𝐠𝐮𝐬𝐭𝐮. Była spoko, ale nie wzbudziła we mnie żadnych większych emocji. Jedynie co to momentami miałam problem z czytaniem, przez 𝐨𝐩𝐢𝐬𝐲 𝐛𝐫𝐮𝐭𝐚𝐥𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐫𝐳𝐞𝐧́, ponieważ mam bardzo rozbudowaną wyobraźnię, a boję się krwi i tym podobnych widoków. Dlatego proszę, 𝐳𝐚𝐩𝐨𝐳𝐧𝐚𝐣𝐜𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐨𝐬𝐭𝐫𝐳𝐞𝐳̇𝐞𝐧𝐢𝐞𝐦 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞𝐦 𝐭𝐞𝐣 𝐥𝐞𝐤𝐭𝐮𝐫𝐲.‼️
Przez pierwszą połowę książki, 𝐳𝐮𝐩𝐞ł𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐦 𝐰𝐤𝐫𝐞̨𝐜𝐢𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐟𝐚𝐛𝐮ł𝐞̨. Myślę, że wynikło to z tego, że w ostatnim czasie odsunęłam się trochę od książek 18+, a tym bardziej tak mocnych i brutalnych jak ta. Gdybym przeczytała ją kilka miesięcy temu, myślę, że moja ocena byłaby wyższa, ale niestety na dzień dzisiejszy nie polubiłyśmy się zbytnio. ☹️ Warto jednak wspomnieć o tym, że 𝐬𝐭𝐲𝐥 𝐩𝐢𝐬𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐀𝐠𝐚𝐭𝐲 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐲, dzięki czemu szybko płynie się przez treść!
Drugą połowę książki 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬ł𝐮𝐜𝐡𝐚ł𝐚𝐦 𝐰 𝐚𝐮𝐝𝐢𝐨𝐛𝐨𝐨𝐤𝐮 i muszę wam powiedzieć, że jest to 𝑔𝑎𝑚𝑒 𝑐ℎ𝑎𝑛𝑔𝑒𝑟. Naprawdę miło – jakkolwiek to brzmi – słuchało mi się tej historii i 𝐳̇𝐚ł𝐮𝐣𝐞̨, 𝐳̇𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐫𝐨𝐛𝐢ł𝐚𝐦 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐰𝐜𝐳𝐞𝐬́𝐧𝐢𝐞𝐣! 🖤 Jeśli wy również miewacie problemy z czytaniem danej książki, włączcie sobie wersję z lektorem i 𝐦𝐚𝐦 𝐧𝐚𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣𝐞̨, 𝐳̇𝐞 𝐭𝐨 𝐰𝐚𝐦 𝐩𝐨𝐦𝐨𝐳̇𝐞!
Zupełnie nie wiem, co myśleć o głównych bohaterach. Są to bardzo 𝐜𝐡𝐚𝐨𝐭𝐲𝐜𝐳𝐧𝐞 𝐩𝐨𝐬𝐭𝐚𝐜𝐢𝐞, które mają wiele twarzy i tak naprawdę, nie wiemy, jacy są w głębi serca. Obydwoje mieli wiele fajnych momentów i zachowań, ale mimo wszystko było to owiane 𝐦𝐫𝐨𝐜𝐳𝐧𝐚̨ 𝐢 𝐧𝐢𝐞𝐛𝐞𝐳𝐩𝐢𝐞𝐜𝐳𝐧𝐚̨ 𝐨𝐭𝐨𝐜𝐳𝐤𝐚̨, której nie możemy lekceważyć. Natomiast muszę przyznać, że 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐛𝐲ł𝐨 𝐦𝐢 𝐢𝐜𝐡 𝐳̇𝐚𝐥 i strasznie współczułam im tego, co musieli przeżyć. Absolutnie nikt nie zasłużył na takie cierpienie. 🥺
𝐌𝐚𝐝𝐞𝐚 miała naprawdę dobre serce i idealnie pokazała to, gdy pomagała ludziom w gorszej sytuacji niż ona. Mimo że sama nic nie miała to i tak 𝐨𝐝𝐝𝐚𝐰𝐚ł𝐚 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐢𝐧𝐧𝐲𝐦. ❤️🩹
Końcówka książki naprawdę mnie 𝐳𝐚𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐢ł𝐚, więc prawdopodobnie przeczytam kolejną część, choć na dzień dzisiejszy nie jestem pewna, ponieważ jak się okazało, nie są to do końca moje klimaty. Mam nadzieję jednak, że wy 𝐳𝐚𝐩𝐨𝐳𝐧𝐚𝐜𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐭𝐚̨ 𝐥𝐞𝐤𝐭𝐮𝐫𝐚̨ i że 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐩𝐚𝐝𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐚𝐦 𝐝𝐨 𝐠𝐮𝐬𝐭𝐮! 😌
•Książki 𝐀𝐠𝐚𝐭𝐲 to książki które za każdym razem jakoś trafiają do mojego serca. Zaczynając od 𝐭𝐫𝐲𝐥𝐨𝐠𝐢𝐢 przechodząc przez „𝐓𝐡𝐞 𝐑𝐞𝐯𝐞𝐫𝐬𝐞” aż do 𝐒𝐀𝐋. Każda 𝐳 𝐧𝐢𝐜𝐡 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐭𝐧𝐚 𝐢 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐚 𝐳 𝐧𝐢𝐜𝐡 𝐰 𝐣𝐚𝐤𝐢𝐦𝐬́ 𝐬𝐭𝐨𝐩𝐧𝐢𝐮 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐬𝐤𝐈𝐚𝐝𝐚𝐈𝐚.
•Pióro 𝐀𝐠𝐚𝐭𝐲 znam i bardzo lubię, jest ono bardzo przyjemne i lekkie w porównaniu do książek jakie pisze.
•Nie czytałam 𝐒𝐀𝐋 na wattpadzie i kompletnie nie wiedziałam czego mam się spodziewać, jednak wiedziałam, że nie będzie to słodka młodzieżówka. Wiedziałam, że będzie to książka w której cos się odwali. 𝐁𝐲ł𝐚𝐦 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐩𝐞𝐰𝐧𝐚.
•Jednak musze wam się przyznać, że bardzo mi się podobała, potrzebowałam czegoś co mnie zaboli i właśnie wtedy pojawiło się 𝐒𝐀𝐋, 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚 𝐫𝐨𝐳𝐰𝐚𝐥𝐢ł𝐚 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞.
•Bardzo spodobało mi się to jak zostali wykreowani bohaterowie, jednak przeszkadzała mi jedna rzecz w zachowaniu 𝐌𝐚𝐝𝐞’𝐢. A mianowicie to, że pomimo tego że wiedziała że nie powinna robić niektórych rzeczy dalej je robiła.
•Uwielbiam momenty z sierocińca! Naprawdę po mimo tego co się tam działo to bardzo dobrze mi się to czytało. Uwielbiam to jak w tamtym czasie ważni dla siebie byli 𝐌𝐚𝐝𝐞𝐚 z 𝐊𝐚𝐥𝐥𝐢𝐚𝐬𝐞𝐦, 𝐰𝐢𝐝𝐚𝐜́ 𝐛𝐲𝐈𝐨 𝐳𝐞 𝐳𝐫𝐨𝐛𝐢𝐥𝐢𝐛𝐲 𝐝𝐥𝐚 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐛𝐲 𝐜𝐡𝐫𝐨𝐧𝐢𝐜́ 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐚 𝐨𝐬𝐨𝐛𝐞̨. I to właśnie w nich uwielbiałam. A potem przyszedł czas na teraźniejszość, które już nie wyglądała tak kolorowo.
•Ich 𝐭𝐞𝐫𝐚𝐳́𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐨𝐬́𝐜́ kompletnie różni sie od przeszłości, bohaterowie się od siebie 𝐨𝐝𝐝𝐚𝐥𝐢𝐥𝐢 i tak naprawdę ich kontakt jest naprawdę nikły, co nie powiem na prawdę boli patrząc na to jak blisko ze soba byli i w co to się przerodziło.
•Nie powiem, że nie ale byłam bardzo wkurzona zachowaniem 𝐊𝐚𝐥𝐥𝐢𝐚𝐬𝐚, tym jak zachowywał się w stosunku do dziewczyny, jednak późniejsze rozdziały mniej więcej wszystko nam wyjaśniają. Po ich przeczytaniu wiemy, że gdyby dziewczyna miała bliskie relacje z chłopakiem mogloby się zrobić bardzo nie przyjemnie.
•Podsumowując. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, przeżywałam wiele sprzecznych emocji jednak naprawdę mi się podobała. 𝐍𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐝𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐚𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐭𝐨𝐦𝐮 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨́𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨 𝐭𝐚𝐤𝐢𝐦 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐮.
„Życie to suka. Bo nawet kiedy leżysz na dnie, jest w stanie cię dobić.”
🌸 Jest to moje kolejne spotkanie z historią spod pióra Agaty Moore. Choć początki były trudne to muszę przyznać, że „Secrets and lies” przypadło mi do gustu. Ma swoje minusy, ale jednocześnie ma to coś, co przyciąga. Styl pisania autorki jest coraz lepszy. Agata pisze lekko, przyjemnie i zrozumiale. Sprawia, że jesteśmy w stanie zatracić się w tej historii. Fabuła nas intryguje i zaciekawia, ale niestety jest dość przewidywalna. Mimo wszystko nie zepsuło to mojej przyjemności z czytania. Historia jest pisana w teraźniejszości i przeszłości, co pozwoli nam poznać losy, emocje i przeżycia bohaterów. Podczas czytania będziemy zaangażowani w historię i ciężko będzie odłożyć książkę na bok. „Secrets and lies” porusza też trudne i traumatyczne tematy. Zapoznaj się z ostrzeżeniem od autorki. Madea wychowywała się w sierocińcu. Szczerze ją podziwiam. Jej siła jest imponująca. To zaradna, mądra, zahartowana, pomocna i troskliwa kobieta. Irytowało mnie w niej tylko trochę to, że była zbyt uległa, chociaż z drugiej strony ją rozumiem. Kallias nie miał łatwo w życiu, a przyszłość nie zapowiada się lepiej. Jest skrytym i tajemniczym facetem. Jego zachowanie momentami doprowadza do szału, ale znając powód jest wytłumaczalne, choć nadal boli. Będziemy obdarzać go sympatią i nienawiścią jednocześnie. Historia Kallias’a i Madei jest bardzo burzliwa, bolesna i smutna. Ta dwójka miała przyszłość dopóki obietnice nie zostały złamane, a serca pokruszone w drobny mak. Czują do siebie nienawiść, ale w dalszym ciągu, coś ich do siebie przyciąga. Dbają o siebie na swój własny sposób. Jestem ciekawa ich dalszych losów i jak to wszystko się potoczy. „Secrets and lies” to historia, która powoli będzie ranić nasze serca. Intrygująca i ciekawa. Sprawi, że zatracimy się w świecie bohaterów i wywoła emocje. Polecam zapoznać się z losami Madei i Kallias’a. Ja z niecierpliwością wyczekuje kontynuacji! 🌸
Co to była za historia… Madea do czasu uzyskania pełnoletności spędziła swój czas w sierocińcu. Można by określić, że była wyrzutkiem. Wszyscy traktowali ją jako gorszą, dokuczali je, naśmiewali się. Ona jednak nie stawiała się i wszystkie kary przyjmowała z pokorą. Nie rozumiała dlaczego nikt nie chce się z nią przyjaźnić i dlaczego ją tak traktują. Jednak pewnego dnia pojawił się Kallias, chłopak, który wychowywał się w domu pełnym przemocy, narkotyków i alkoholu.
Pewnego dnia w sierocińcu pojawił się Kallias i to właśnie on zaopiekował się Madeą, dbał o nią, o jej bezpieczeństwo oraz ją chronił.
Fragmenty z przeszłości bardzo wiele wyjaśniły i mogliśmy zrozumieć zachowania i motywy bohaterów. Jednak ich przeszłość i teraźniejszość bardzo się od siebie różnią. Oboje byli skrzywdzeni przez życie. Madea pozostawiona w sierocińcu oraz Kallias, który doświadczał przemocy domowej, jednak w ich sercach było dobro. Madea niejednokrotnie to pokazywała pomagając bezdomnym chociaż sama ledwo miała na przeżycie. Natomiast Kallias dołączając do gangu był zmuszony robić rzeczy niemoralne. Czytając dowiadujemy się dlaczego… miał swój powód… a tym powodem była ona i jej bezpieczeństwo.
Tak strasznie wciągnęła mnie ta historia.. że już nie mogę się doczekać, aż przeczytam kolejną część. Bardzo podoba mi się styl pisania Agaty, jest to druga jej książka, która przeczytałam i na pewno nie ostatnia. Zdecydowanie muszę nadrobić poprzednią trylogię bo pomimo, że książki Agaty, które przeczytałam nie należą do lekkich to jej styl już tak.
Mam nadzieję, że jak naszybciej dostaniemy kolejną część, szczególnie po takim zakończeniu 🖤
miałam już kiedyś okazję czytać jedną z książek Agaty i niestety nie przypadła mi do gustu. jednak stwierdziłam, że warto dać jeszcze jedną szansę, zwłaszcza, że opis książki bardzo mnie zaintrygował i byłam jej niesamowicie ciekawa. już teraz mogę przyznać, że nie spodziewałam się czegoś aż tak dobrego!
styl pisania bardzo mi podpasował już od samego początku, niesamowicie wkręciłam się w czytanie i dosłownie płynełam przez tą książkę, nawet nie przeszkadzały mi jakoś bardzo przeskoki, których naprawdę nie lubię, tutaj wpasowały się idealnie i pozwoliły na szerszą perspektywę i lepsze zrozumienie zachowań bohaterów, których czasami ciężko było zrozumieć. to naprawdę był świetny dark i to taki naprawdę dark i choć nie jest to mój ulubiony gatunek, to tutaj naprawdę się dobrze bawiłam i nie sądziłam, że potrzebowałam przeczytać taką książkę, a jednak!
kreacja bohaterów była naprawdę świetna, mimo, że nie były to postacie, z których ktoś powinien brać przykład, to mieli w sobie coś uzależniającego i chciałam bez przerwy o nich czytać, ich relacja była też nieźle pokręcona, ale też taka ich. zdecydowanie czekam na drugi tom!
Mega mocna książka. Dużo się dzieje co bardzo mi się podobało, więc już od samego początku fabuła nabierała tempa. Styl autorki przyjemny, więc od razu zaczynam drugi tom🤭
Madea Demarie przeszła prawdziwe piekło. Wychowywała się w sierocińcu, gdzie każdego dnia walczyła o przetrwanie. Wszystko się zmieniło, kiedy pewnego dnia poznała Kalliasa Malloroya. Chłopak stał się jej bohaterem oraz przede wszystkim prawdziwym przyjacielem, który zrobiłby dla niej wszystko. Lecz ich wspólne chwile dobiegły ku końcowi, kiedy Kallias musiał wrócić do swojego rodzinnego domu. Jednak zanim odszedł, obiecał dziewczynie, że kiedyś po nią wróci. Ale złamał tę obietnicę w dniu jej osiemnastych urodzin, kiedy Madea opuściła sierociniec. Dziewczyna w środku zimy pojechała do Kalliasa, jednak chłopak ją wyśmiał. Od tamtej pory dziewczyna musiała radzić sobie całkowicie sama, bo chłopak, którego kiedyś kochała zniknął, a na jego miejscu pojawił się bezuczuciowy gangster.
Na samym początku chciałabym bardzo podziękować Agacie za możliwość patronowania tej historii. Jestem ci niesamowicie wdzięczna za to, że mi zaufałaś i powierzyłaś swoją piątą książkę pod moje skrzydła. Kocham cię i dziękuję za wszystko.
Ta książka rozerwała moje serce na milion kawałków. Agata przeniosła mnie do świata pełnego bólu, przemocy i cierpienia. Sama nie wiedziałam, kogo perspektywa bardziej mnie raniła. Główni bohaterowie przeżyli traumatyczne dzieciństwo. Madea nie miała nikogo bliskiego na tym świecie. Wychowywała się w sierocińcu w którym każdego dnia musiała walczyć o przetrwanie. Była głodzona, gnębiona przez rówieśniczki oraz wielokrotnie karana. A jej jedynym marzeniem było opuszczenie tego strasznego miejsca. Kallias wychowywał się w rodzinie w której rządziły narkotyki, alkohol i przemoc. Nikt się nim nie interesował. Niejednokrotnie został pobity przez swojego pijanego ojca i jego kumpli bez powodu. Tak samo jak Madea, próbował jakoś to wszystko przetrwać. Oboje pragnęli spokojnego życia i kogoś, kto ich pokocha.
Ich wspólna przyjaźń dała im namiastkę szczęścia. Stali się dla siebie nawzajem bardzo ważni. Oboje byli gotowi zrobić dla siebie wszystko. Razem uciekali z sierocińca, gdy nikt nie patrzył i biegli na łąkę, aby stworzyć chociaż kilka przyjemnych wspomnień. Jednak z czasem ich przyjaźń przerodziła się w miłość. Pojawiły się między nimi większe uczucia, a Kallias stał się pierwszą miłością dziewczyny. To właśnie z nim przeżyła swoje wszystkie pierwsze razy i zrozumiała, że życie nie musi być wcale takie złe. Ale wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Kallias musiał opuścić sierociniec, przez co nie mogli się już tak często spotykać. Obiecał jej jednak, że po nią wróci i że już zawsze będą razem. Ale wtedy w życiu Kalliasa pojawił się gang motocyklowy. I wtedy już nic nie było takie samo. In nomine mortis zmieniło jego życie raz na zawsze.
Styl pisania Agaty pokochałam już w jej poprzednich książkach. Jej historie mają w sobie coś takiego, że trudno mi się od nich oderwać, mimo tego że za każdym razem łamią mi serce.
Pokochałam SAL już od pierwszych rozdziałów i już nie mogę się doczekać drugiego tomu. Agata złamała już moje serce i czekam aż zrobi to po raz kolejny. Mam nadzieję, że wy również wkroczycie w ten mroczny, pełen bólu i sekretów świat i pokochacie tę historię tak samo jak ja.