"Un libro avvincente e documentatissimo. La maggior esperta mondiale di criminalità organizzata giapponese ricostruisce la storia della yakuza e con empatia e passione smonta molti stereotipi, lasciandoci il ritratto di un mondo affascinante e complesso."
Il Giappone è uno dei Paesi più sicuri al mondo e insieme la terra natale di una mafia potente, pluricentenaria e tentacolare. La vita della yakuza, la mafia giapponese, è strettamente legata a quella del Giappone, e la yakuza si occupa dei cittadini dimenticati dallo Stato, interagisce con la politica, partecipa alla vita economica e regola il mondo criminale. Da diversi anni Martina Baradel ha fatto della yakuza il suo oggetto di studio e di appassionata ricerca. Il suo lavoro, basato sulle testimonianze di chi vive nel lato in ombra dell'ordinatissima società nipponica, le ha permesso di ottenere la fiducia di poliziotti e di membri dell'organizzazione, oltre che dei pochissimi giornalisti giapponesi che si occupano di yakuza e che mal tollerano la narrazione dominante di cui è oggetto. È proprio grazie a una serie di contatti fidati che riesce a ottenere l'appuntamento da cui prende le mosse questa investigazione, quello con il boss di una delle più grandi famiglie yakuza, Tanaka Jun'ichiro, nome di finzione sotto cui Martina Baradel raccoglie le voci e le vite di persone tremendamente reali. Incontro dopo incontro, Tanaka racconterà a Martina la sua vita tra successi e cadute, e così facendo le permetterà di ricostruire la storia degli ultimi settant'anni della yakuza, che è insieme quella degli ultimi settant'anni del Giappone.
Czy yakuza to tylko brutalny gang? Ta książka przekonuje, że to obraz zbyt prosty, choć przemocy i przestępstw nie wybiela ani na moment. "Yakuza blues" czytało mi się mniej jak klasyczny reportaż, a bardziej jak powieść: autorka (kryminolożka) nie "odpycha" rozmówców faktami, tylko słucha, notuje, wraca do tematów i pozwala, by opowieść rosła z dygresji. Szczególnie mocno wybrzmiewa historia Jun’ichirō Tanakiego — mafijnego bossa, który prowadzi narrację tak, jakby odkrywał karty powoli, z wyrachowaną szczerością, czasem z autoironią, a czasem z próbą zbudowania własnej legendy.
I właśnie ta legenda jest tu fascynująca: yakuza pokazuje się jako struktura, która miewała ambicję "utrzymywania porządku" — brzmi to absurdalnie, ale autorka świetnie pokazuje, jak ten mit działa w języku i w głowach ludzi. Kobe, miasto kojarzone z potęgą Yamaguchi-gumi, staje się tłem dla opowieści o organizacji, która potrafi mówić o sobie jak o "porządkującej" siłę, gdy w praktyce wchodzi w obszary hazardu, wymuszeń, narkotyków i przemocy.
Bardzo mocny jest opis tego, że yakuza działa jak "rodzina" tylko z nazwy. W sercu systemu jest układ oyabun–kobun (ojciec-szef i syn-podwładny): lojalność ma pierwszeństwo przed prawdą, a rozkaz ma być wykonany nawet wtedy, gdy jest absurdalny. Najbardziej przejmujące w tej logice jest to, że najcięższą karą bywa wykluczenie — czasowe hamon albo definitywne zetsuen, po którym inni dostają sygnał, by nie przyjmować i nie wspierać "tego odciętego". Pojawia się też yubitsume (odcięcie paliczka), jako narzędzie dyscypliny i symbol zależności.
Książka nie kończy się jednak na rytuałach i hierarchii. Jednym z najmocniejszych fragmentów jest rozdział o kobietach: nie "kobiety w mafii", tylko kobiety w cieniu mafii — żony i córki, codzienność podszyta strachem, stygmą i przemocą, która potrafi wpaść do domu bez zapowiedzi. I wreszcie: autorka najmocniej rozbraja mit "rodziny" wtedy, gdy pokazuje rachunek końcowy. Boss może odejść z pieniędzmi i układem, a zwykły członek często zostaje z niczym oraz z konsekwencjami prawnymi i społecznymi, które utrudniają powrót do normalnego życia.
Ważny detal, który zmienia perspektywę: samo członkostwo w yakuzie długo nie było w Japonii karalne wprost (nadal samo należenie do gangu nie jest stricte przestępstwem), ale można "wpaść" za czyny. Istnieją ograniczenia prawne nakładane na członków yakuzy, a także istnieją inne grupy przestępcze, które utrudniają im funkcjonowanie i odcinają dochody. Do tego dochodzi jeszcze twarda, praktyczna rzeczywistość "po wyroku" i "po odejściu": przez lata były członek może być traktowany jak ktoś, komu nie ufa się w biznesie, umowach i zwyczajnym życiu. Występuje tzw. pełen nadzór.
Na koniec: jeśli ktoś szuka kroniki gangsterskich wojen i ciągłej akcji, może uznać tę książkę za zbyt refleksyjną, momentami przydługą/nudną. Ale jeśli interesuje Was mechanika władzy, lojalności, mitu i stygmy — oraz to, jak przestępczość zorganizowana potrafi opowiadać o sobie jak o "najważniejszym celu w żuciu" w kontekście przynależności — "Yakuza blues" będzie naprawdę dobrą lekturą.
Za dużo romantyzowania, za dużo niepotrzebnych wtrąceń. Ja już "coś" wiem o Yakuzie, więc dla mnie to było co najwyżej przypomnienie, ale inni mniej zaznajomieni z tematem powinni być usatysfakcjonowani. Uwaga dla lektorki - proszę się przygotowywać do czytania nazw po japońsku, bo wyszło jak po chińsku ;)
Moje ostatnie skojarzenia z yakuzą? Parę lat temu miałam sen, w którym mój niesforny kolega załatwiał ludzi futurystyczną bronią jak szklana tuba, która zasysała niewygodnego delikwenta, doprowadzając w kilka sekund do całkowitej anihilacji. Wkrótce jednak znalazłam go przestraszonego i schowanego w szafie. Wyciągnął do mnie niepewnie dłoń i pokazał, że brakuje mu u niej dwóch kawałków palców. "Miałem pecha. Yakuza" - wydukał. xD xD xD
Drugie skojarzenie jest sympatyczniejsze. To manga "Yakuza w fartuszku", czyli opowieść o byłym gangsterze, który z własnej woli i potrzeby został pełnoetatową gospodynią domową. Czy raczej gospodarzem. Żadna chyba manga nie doprowadzała mnie do takich ataków śmiechu!
A teraz ten najnowszy reportaż o yakuzie od Znak Koncept. No i można powiedzieć w sumie, że łączy w sobie niepokój z mojego snu z rozbawieniem z tej mangi.
Napisała go kryminolożka, jedna z nielicznych tego typu specjalistek na świecie od japońskiej mafii właśnie. Władająca dobrze japońskim Baradel miała kontakty do dziennikarzy i policjantów, którzy umożliwili jej spotkania i rozmowy z byłymi lub obecnymi szefami yakuzy. Na tej kanwie stworzyła fikcyjną postać Juna Tanaki, który zawierał w sobie jej wrażenia i opowieści zebrane w trakcie tych licznych wywiadów.
Ta cała maskarada oczywiście ze względów bezpieczeństwa. Pomyślałam zresztą sobie, że to też sprytne posunięcie w innym sensie. Jeśli po lekturze któryś z bossów nie będzie zadowolony z kreacji pana Tanaki, autorka może go zapewnić: "Hej, ale to akurat nie o panu, Tanaka-san!" xD I to samo powtórzyć ewentualnie wszystkim innym rozmówcom. Uff... W przypadki pisarki palce to ważna rzecz, kto by się tam chciał narażać na niezadowolenie przestępczej śmietanki? xD
Reportaż ma formę bardzo szczegółowych relacji z tych spotkań, a także różnych przemyśleń czy opisów tego, co się tam przydarzało kryminolożce w Japonii. Czasem trochę jej za dużo i mam wrażenie, że była tak zajarana tym tematem, że bardzo dużo włożyła tam treści mniej istotnych czy wręcz niekoniecznych. Początkowo mi to trochę przeszkadzało. Jednak szybko okazało się być to drobnym zgrzytem, bo opowieść pana Tanaki była tak wartka i wciągająca, że machnęłam tę 350-stronnicową książkę w sumie w jakieś dwa dni xD
To nie tylko zbiór doświadczeń człowieka yakuzy, od skromnych chłopackich początków, przez coraz większe sukcesy aż na szczyt hierarchii, ale też kawał historii powojennej Japonii. Japonii, której odbudowa i spektakularny rozkwit po zniszczeniach wojennych były bardzo ściśle związane z rozwojem i wpływem tej ogólnokrajowej przestępczej organizacji.
Wnioski? Pewnie podobne jak w przypadku innych tego typu "instytucji braku zaufania publicznego" (a tu może Was zaskoczę, bo yakuza trochę tego zaufania onegdaj miała). Tam gdzie państwo jest niewydolne, gdzie nie interesuje się losem zwykłego człowieka, gdzie nie zapewnia wsparcia instytucjonalnego, wchodzi półświatek. Takie są początki japońskiej mafii. Była trochę jak ta włoska, gdzie lokalnie dochodziło do jakichś zatargów i potrzeba było mediacji, tam pojawiał się... dobry wujek z yakuzy. Oczywiście to też historia wymuszeń, na której początkowo bazowano, zagarniania coraz większej strefy wpływów aż do korumpowania najwyżej postawionych polityków czy funkcjonariuszy policji i urzędników. Jest tu trochę o wojnach między różnymi klanami yakuzy, rytuałach i tradycjach, kobietach yakuzy (mało, ale były i takie). No i na szczęście o polityce represji wobec yakuzy, rugowania jej z życia publicznego, które w końcu od lat 90. XX wieku wzięło na siebie państwo. Dziś "trochę" jak z seminariami katolickimi - nie ma powołań i coraz mniej chętnych - tak samo yakuza bardzo się przetrzebiła, coraz mniej rekrutów i osłabł jej żelazny chwyt, który jeszcze do niedawna trzymała na gardle państwa i świata przestępczego.
Bardzo ciekawy wgląd w wewnętrzne niecne sprawki japońskich mafiosów. Interesujące są te części o specyficznych i bogatych rytuałach charakterystycznych dla yakuzy. Ceremonie przyjęcia (mafia ma "na etacie" własnego mistrza ceremonii! No wyobrażacie sobie kogoś takiego np. w mafii wołomińskiej? Łysy pakers w świątecznie odprasowanym dresie z pagonami i wypucowanymi adidasami xD), tradycyjne tatuaże, a nawet ceremoniał... odbioru członka po latach odsiadki w pace. Mimo nieskrywanej fascynacji swoim rozmówcą i tematem Baradel zachowała zdrowy profesjonalizm, a reportaż jest wyważony, ani przychylny dla yakuzy, ani przesadnie krytyczny, pochylający się nad perspektywą interlokutora. Podobało mi się.
A czemu byłam czasem rozbawiona? Bo Tanaka-san sprawiał wrażenie takiego sympatycznego dobrego wujaszka, który dbał m.in. o to, żeby Baradel skosztowała przepysznych japońskich ciast i słodkości, a na koniec spotkania wysyłał swojego człowieka do cukierni po pięknie zapakowaną dokładkę na wynos. I taką mafię to ja rozumiem! Jak Cię coś powali, to najwyżej próchnica.xD
I jak to jest ładnie wydane!
Dziękuję wydawnictwu Znak Koncept za egzemplarz do zrecenzowania.
Spodziewałam się opowieści o żądnych zemsty hordach wymachujących katanami, a otrzymałam coś zgoła innego...
Martina Baradel spędziła godziny na rozmowach z bossami yakuzy oraz dziennikarzami i policjantami zajmującymi się tą organizacją. Na ich podstawie stworzyła fikcyjną postać Jun'ichirō Tanaki - to zlepek wielu życiorysów, który prowadzi czytelnika przez kolejne stopnie wtajemniczenia w mafijnej hierarchii.
Yakuza to organizacja, która "robi wszystko, co należy". Tu rytuały są wszystkim. To nie relikty przeszłości, ale ucieleśnienie tradycji, która sprawia, że yakuza to nie jakaś zwykła grupa bandziorów trzęsących półświatkiem. Jasne, trzymają w garści hazard czy stręczycielstwo, między rodami nadal trwa relacja "oko za oko", ale wszystko to jest mocno uporządkowane. Tu każdy ma swoje miejsce, na które ciężko pracuje i które łatwo może stracić. Jestem miłośniczką tatuaży, więc szczególnie ciekawy był dla mnie temat wyboru wzorów przez członków yakuzy. Tu żaden tatuaż nie może być przypadkowy, bo to wizytówka, zwykle ogromna (plecy, pośladki, uda), ale taka, którą można ukryć pod ubraniem. Najczęściej wybierane są: tygrys (siła), wąż (uzdrowienie) czy wiśnia (ulotność wszystkiego). Bardzo przemawia do mnie ta symbolika i to, że tatuaż nie jest zwykłym obrazkiem na skórze.
Wprawdzie współcześnie yakuza nie rozprawia się z przeciwnikami aż tak krwawo jak kiedyś, ale nadal obowiązuje tam prawo "jeśli zostaniesz zaatakowany, też musisz zaatakować. To niezbędne, żeby nie stracić twarzy". Jest coś fascynującego w tej mafijnej hierarchii, tym porządku i zasadach, których złamanie nigdy nie jest bezkarne. Trzeba jednak pamiętać, że - mimo rytuałów i tradycji - to nadal przestępcy. Autorka na szczęście nie romantyzuje łamania prawa, nie daje się uwieść żołnierzom mafii. Za to jej chwała.
Nie jest to książka, która wciąga od pierwszych stron, są tu przegadane fragmenty, ale dla kogoś, kto - jak ja - miał wiedzę tylko z filmów, to bardzo ciekawa lektura.
A metà tra narrativa e saggio, una perfetta porta di ingresso alla storia e all’universo della Yakuza. Interessante e scorrevole. Complimenti a Martina Baradel per la sua passione e il suo lavoro ❤️
Molto molto interessante, preso d'istinto in biblioteca come se nom avessi una tbr alta come l'Empire State Building a casa, ma lasciamo stare. Mi sono resa conto leggendolo che nonostante abbia un'infarinatura abbastanza approfondita sulla cultura giapponese - ho praticamente saccheggiato JSTOR per la mia tesi di laurea - della Yakuza sapevo poco o niente. Lo stile è molto scorrevole, non didascalico ma quasi come un libro intervista, con tanti piccoli insights su come questo mondo è visto dall'interno, e non da fuori.
L'autrice è un'accademica che si occupa di criminalità giapponese, ma, invece di scrivere un saggio, decide per questi libro divulgativo un approccio curioso, seminarrativo: immagina una serie di colloqui con un boss yakuza che è l'unione di più personaggi che ha incontrato nella sua carriera di studiosa dell'argomento. Ne esce fuori qualcosa di strano, perché anche se non c'è ragione di dubitare che le informazioni riportate siano errate, il fatto che ci sia di mezzo un po' di fiction ne dà un colore diverso. A parte il metodo, ho trovato il mondo dell yakuza davvero affascinante, soprattutto in relazione alla società giapponese. Gli yakuza pensano di sè quello che pensano alcuni mafiosi di una volta (si veda "Il padrino"), cioè di essere organizzazioni che sopperiscono a mancanze dello Stato: mantengono l'ordine, hanno un codice d'onore, si occupano di giustizia dove la giustizia non arriva. Ma la differenza rispetto al resto del mondo è che le organizzazioni yakuza sono alla luce del sole, hanno uffici ben noti e tutti sanno chi sono gli affiliati, ed effettivamente c'è stato, per un certo periodo nel dopoguerra, un supporto alla legalità da parte di questa gente. Ma rimane il fatto che sono criminali violenti, e ammantarsi di onore e cerimonie non cambia questo fatto. E le leggi anti-yakuza sono poco efficaci per ragioni specifiche ben spiegate, ma che a un gaijin sembrano follia. Il libro, utilizzando lo stratagemma del boss, ripercorre la storia della yakuza, con particolare focus dal dopoguerra in poi, e introducendo qualche focus più specifico qua e là (le donne nella yakuza, il carcere, le leggi anti-yakuza...). Alla fine, sono certo che questo modalità semi-narrativa (a tratti anche autobiografica) renda il libro più piacevole e scorrevole rispetto a un trattato di sociologia, ma senza l'autorevolezza di quest'ultimo. Non ho ancora deciso se sia un bene o un male.
🐉🔪 Yakuza blues. Życie i śmierć w szeregach japońskiej mafii autorstwa Martiny Baradel to reportaż, który wciąga czytelnika w świat owiany legendą, a jednocześnie brutalnie realny. Baradel nie zadowala się powierzchownym obrazem mafii znanym z popkultury. Zamiast egzotycznej sensacji proponuje wnikliwą, momentami chłodną analizę środowiska, w którym honor splata się z przemocą, a lojalność bywa cenniejsza niż życie. Autorka z reporterską dociekliwością zadaje pytanie, czy yakuza to wyłącznie bezwzględna organizacja przestępcza, czy też struktura funkcjonująca według własnego, konsekwentnie przestrzeganego kodeksu. Już od pierwszych stron widać, że Martina Baradel nie zamierza nikogo ani demonizować, ani wybielać. ㅤ 🐉🔪 Jednym z największych atutów książki jest sposób, w jaki Baradel przedstawia tradycję i rytuały rządzące yakuzą. Opisy ceremonii yubitsume czy ścisłej hierarchii oyabun–kobun nie mają w sobie taniej sensacyjności. Autorka pokazuje, że za tymi praktykami stoi głęboko zakorzeniona kultura podporządkowania i odpowiedzialności. Ninkyō, czyli kodeks honorowy, jawi się jako fundament tożsamości członków organizacji. Jednocześnie Martina Baradel nie unika trudnych tematów: wymuszeń, szantażu i manipulacji finansowych. Dzięki temu obraz mafii staje się pełniejszy, a czytelnik zmuszony jest skonfrontować romantyczne wyobrażenia z rzeczywistością. ㅤ 🐉🔪 Ważną rolę w narracji odgrywa postać Jun’ichirō Tanaki, fikcyjnego przewodnika po świecie realnych wydarzeń. To zabieg, który pozwala Martinie Baradel połączyć reporterską rzetelność z literacką swobodą. Tanaka opowiada o doświadczeniach ludzi związanych z yakuzą, zachowując ich anonimowość, a jednocześnie nadając historii osobisty wymiar. Dzięki temu książka nie jest jedynie zbiorem faktów, lecz pulsującą opowieścią o ludziach uwikłanych w system zależności. Baradel potrafi oddać ich ambiwalencję – strach, dumę, przywiązanie do tradycji i świadomość ceny, jaką przychodzi im płacić.
🐉🔪 Na szczególne uznanie zasługuje odwaga autorki. Martina Baradel dociera do osób, które rzadko decydują się na rozmowę z mediami – bossów mafii, policjantów i dziennikarzy specjalizujących się w tej tematyce. W jej relacji czuć napięcie towarzyszące tym spotkaniom, ale również profesjonalny dystans. Baradel nie epatuje niebezpieczeństwem, lecz skupia się na faktach i mechanizmach działania organizacji. Dzięki temu czytelnik otrzymuje wgląd w struktury, które zazwyczaj pozostają poza zasięgiem zwykłego obserwatora. ㅤ 🐉🔪 Styl Martiny Baradel jest klarowny i precyzyjny. Autorka sprawnie tłumaczy japońskie pojęcia i osadza je w odpowiednim kontekście kulturowym, nie przytłaczając nadmiarem terminologii. Książka zachowuje równowagę między analizą społeczną a narracją pełną napięcia. Baradel obala mity narosłe wokół yakuzy, pokazując ją jako zjawisko złożone, funkcjonujące na styku tradycji, biznesu i przestępczości. To opowieść o strukturze, która chce uchodzić za uporządkowaną i honorową, a jednocześnie operuje w świecie przemocy. ㅤ 🐉🔪 Yakuza blues. Życie i śmierć w szeregach japońskiej mafii to reportaż, który nie pozostawia czytelnika obojętnym. Martina Baradel stworzyła książkę wnikliwą, rzetelną i angażującą, demaskującą uproszczone wyobrażenia o japońskiej mafii. To lektura dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż sensacji – chcą zrozumieć mechanizmy władzy, lojalności i strachu. Baradel udowadnia, że prawda o yakuzie nie mieści się w prostych kategoriach dobra i zła, a życie w jej szeregach jest nieustannym balansowaniem między honorem a przemocą.
4.5⭐ Un excursus emozionante nella storia della Yakuza, un'organizzazione criminale che, nelle sue luci e nelle sue ombre, è il Giappone.
Martina Baradel racconta, attraverso un'intervista ad un capo clan, la storia della Yakuza, dal secondo dopoguerra fino ai giorni nostri. Il capo clan intervistato, come dice lei stessa nella breve prefazione, non esiste realmente ma è una sorta di summa delle storie e delle esperienze dei vari membri di maggior spicco della Yakuza con cui ha avuto la possibilità di parlare nel corso della sua ricerca. Nel romanzo coesistono, quindi, sia la dimensione della docufiction, sia la precisione documentativa tipica di chi fa ricerca.
Oltre al racconto personale del capo Yakuza, vi sono vari intermezzi, altre interviste, di personalità ugualmente legate al mondo della criminalità organizzata: da nuove reclute ad ex membri, da membri dei ranghi inferiori ai bracci destro di vari capi, da cerimonieri ad avvocati e anche qualche giornalista specializzato nella loro cronaca. L'effetto è una visione d'insieme, a trecentosessanta gradi, di un sottobosco vario e stratificato di cui si sa ben poco e di cui, quel che si sa, sono stereotipi o semplificazioni.
Le digressioni storiche, sociali, culturali, politiche e legali sono, per me, le parti più interessanti e peculiari di questo resoconto. La storia dell'intervistato, per quanto degna di nota,è un mero pretesto per raccontare nel dettaglio la nascita e il progredire di questa realtà attraverso gli anni. Non si può che rimanere affascinati dalla storia della Yakuza, specchio di una società, quella Giapponese, che parla agli emarginati e agli esclusi.
Scrittura e narrazione sono chiare, semplici, disilluse e dirette. L'autrice mantiene uno sguardo equilibrato: non romanticizza la realtà e la vita degli Yakuza, racconta in maniera obiettiva gli aspetti positivi e negativi del loro mondo e fornisce le giuste informazioni per comprendere la "normalità" della società Giapponese.
Una lettura davvero interessante, da cui imparare molto.
* Le comunità come quelle di Shindo, Yabe e Mako, indipendentemente dal fatto che siano laiche o religiose, fanno leva sul bisogno di contatto umano, cercano di dare sollievo alla solitudine.
* Nel ninkyó - il codice yakuza al quale ho già accennato - c'è un eterno confitto tra giri, il dovere o l'obbligo, e ninjó, l'emozione umana o il desiderio personale.
* Ora è diverso, ho imparato a rallentare, a ragionare sullo spazio che mi circonda e a ottimizzare.
🎨 Impressioni Libro molto interessante e scorrevole sul fenomeno della Yakuza e del suo ruolo nella società giapponese. 👤 Chi dovrebbe leggerlo? Chi fosse interessato al in particolare e alla società giapponese in generale. ☘️ Come il libro mi ha cambiato? Mi ha permesso di conoscere un mondo molto affascinante, ma di cui ignoravo gran parte delle origini. ✍🏻 Le mie tre frasi preferite
* spirito di sopportazione, il gaman, e quindi la tenacia nel portare a termine un compito per quanto difficile e doloroso.
* L'incidente che avevo causato mi sarebbe potuto costare la patente e una multa di migliaia di euro, ma alla fine me la cavai solo con la perdita di qualche punto della patente. Questa sostanziale assenza di conseguenze fu possibile solo perché avevo aderito al sistema informale di regole sociali che si applicano in caso di violazioni.
* «Non è che la fede mi abbia risolto i problemi da un giorno all'altro, però mi ha dato un senso di pace, una speranza che non avevo mai provato prima. E poi mi ha dato un lavoro, per quanto complesso, una moglie - la quarta! - e una comunità.»
📒 Sommario + Note Indice 1. Copertina 1. L'immagine 2. Il libro 3. Lautrice 2. Frontespizio 3. Copyright 4. Yakuza Blues 5. 1. Incontro 6. 2. Infanzia 7.3. Apprendistato 8. 4. Violenza 9.5. Fulgore 10. 6. Donne 11. 7. Arresto 12. 8. Fine pena 13. 2. Declino 14. 10. Yakuza Blues 15. Cronologia essenziale della storia del Giappone 16. Glossario 1. Copertina 2. Indice 3. Frontespizio 4. Copyright 5. Yakuza Blues 6. Inizio del libro
#libri
This entire review has been hidden because of spoilers.
Reportaż który zaczyna się niczym najlepsze powieści sensacyjne, taka właśnie jest książka „Yakuza blues. Życie i śmierć w szeregach japońskiej mafii". Jak to bywa w mafijnych realiach, nie brakuje tutaj pogoni za władzą, przemocy i lojalności, która może być zwodnicza. Jeśli ktoś tkwi w micie „idealnej” Yakuzy, to za sprawą autorki, która umiejętnie odsłania jej mroczne sekrety zmieni swój pogląd.
Autorka w bardzo ciekawy sposób prowadzi narrację, ponieważ wykorzystuje do tego fikcyjną postać Jun’ichirō Tanaki, która tak naprawdę zlepkiem prawdziwych historii. Ta narracja zdecydowanie ożywia książkę i sprawia, że „zwiedzanie” Yakuzy jest ciekawsze i intensywniejsze. Kontrasty jakie pokazuje autorka, są uderzające, ponieważ z jednej stronie „rodzinna” solidarność jest w opozycji do przemocy, szantażu i niszczeniu ludzkich żyć.
Opisy symbolicznych rytuałów zrobiły na mnie spore wrażenie, bo oprócz wspomnianej symboliki mają mocno polityczny wydźwięk, jednak nie jest to polityka w normalnym tego słowa rozumieniu, a bardziej polityka mafijna hierarchiczna. To wszystko ma też pokazać, jakie stosuje się narzędzia do kontroli i wymuszania poddania się sprawującym władzę, co znacznie lepiej pozwala zrozumieć Yakuzę nie tylko jako mafię, ale ogólnie organizację.
Sporą zaletą książki jest to, że autorka nie jest kimś z przypadki i naprawdę zgłębiła temat, posiłkując się statystykami, dokumentacją i wywiadami, które tak naprawdę są fundamentem całej publikacji, co finalnie mocno urzeczywistnia prawdziwość publikacje w odbiorze.
Mnie książka zachwyciła, bo czułam, że zwiedzam nieznane dotąd rewiry mafijnego świata Azji, który ukazuje prawdziwy mrok, który często ukryty jest pod estetyką honoru i rytuałów. Właśnie to podważanie „honorowej gangsterki” sprawia, że książka jest tak prawdziwa.
„Yakuza Blues” Martiny Baradel to nie tylko literatura faktu. To precyzyjna, kryminologiczna wiwisekcja duszy japońskiego półświatka. Autorka, uzbrojona w lata badań i cierpliwość badaczki, przekracza próg biur, których inni unikają. Jej reportaż jest rzetelny, każda opowieść bossa jest tu konfrontowana z zakurzonymi archiwami gazet i policyjnymi statystykami. Psychologicznie to podróż do jądra samotności. Widzimy yakuzę jako tragiczny azyl dla odrzuconych, dla tych, których japoński system edukacji i społeczeństwo wypluło na margines. Relacja oyabun-kobun (ojciec-syn) staje się tu psychologiczną protezą prawdziwej rodziny, budując więzi silniejsze niż krew, ale i bardziej niszczycielskie. Baradel obnaża dramat giri (obowiązku) i ninjō (ludzkich uczuć), który rozdziera serca tych twardych mężczyzn od środka. Społecznie yakuza przez dekady była nieoficjalnym organem państwa. To oni kontrolowali czarny rynek, budowali porty i zapewniali „porządek” tam, gdzie policja była zbyt słaba. Wpłynęli na Japonię totalnie, od finansowania kampanii premierów po czyszczenie ulic z drobnych złodziejaszków. Byli „złem koniecznym”, które teraz, pod presją surowego prawa, znika, zostawiając po sobie próżnię wypełnianą przez bezwzględne, anonimowe grupy tokuryū. Dla mnie, to lekcja o nieuchronności zmiany i godzeniu się ze schyłkiem. Yakuza, jaką znaliśmy, umiera. Zostaje blues, czyli smutna, głęboka pieśń o świecie, który znika, zostawiając po sobie jedynie tatuaż na plecach i pustkę w sercu. Jeśli szukasz prawdy ukrytej pod warstwą mitów, ta książka jest dla Ciebie. To lektura, która boli, ale też pozwala zrozumieć, jak bardzo wszyscy pragniemy gdzieś przynależeć.
Fascynująca nie tylko dla miłośników Japonii i mafii, ale każdego kogo interesuje natura człowieka. Nasza potrzeba przynależności, dominacji, władzy, ale też bezpieczeństwa i ochrony najbliższych.
„Yakuza blues. Życie i śmierć w szeregach japońskiej mafii” autorstwa Martiny Baradel to reportaż, który zabiera czytelnika do świata na co dzień niedostępnego dla zwykłych ludzi. Autorka zagląda za kulisy jednej z najbardziej tajemniczych organizacji przestępczych na świecie i próbuje odpowiedzieć na pytanie, czym tak naprawdę jest yakuza. To opowieść o strukturach, rytuałach i zasadach, które od lat kształtują życie jej członków, często bardziej przypominających zamkniętą rodzinę niż typowy gang.
W książce poznajemy historię Jun’ichirō Tanaki - fikcyjnej postaci, która staje się przewodnikiem po realnym świecie japońskiego półświatka. Dzięki niemu czytelnik może zajrzeć do miejsc, do których zazwyczaj nie ma dostępu, i usłyszeć relacje ludzi związanych z tą organizacją. Autorka pokazuje zarówno brutalność, jak i specyficzne poczucie lojalności czy honoru, które w tej strukturze odgrywają ogromną rolę. W świecie yakuzy obowiązują surowe zasady, nieposłuszeństwo bywa karane rytuałami, które dla nas mogą wydawać się wręcz niewyobrażalne.
Jednocześnie książka demaskuje wiele stereotypów. Okazuje się, że za wizerunkiem bezwzględnych gangsterów kryje się skomplikowany system relacji, w którym ważne są hierarchia, oddanie i odpowiedzialność za „rodzinę”. Autorka pokazuje też drugą stronę tej rzeczywistości - działalność przestępczą, szantaże czy walkę o wpływy. To właśnie ten kontrast sprawia, że reportaż czyta się z ogromnym zainteresowaniem.
„Yakuza blues” to lektura dla osób, które lubią literaturę faktu i chcą zajrzeć do świata rządzącego się zupełnie innymi zasadami niż nasza codzienność. Książka potrafi zaskoczyć, a momentami nawet zburzyć nasze wyobrażenia o japońskiej mafii.
„Yakuza Blues, Życie i śmierć w szeregach japońskiej mafii” to reportaż, który wciąga od pierwszych stron i długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Martina Baradel podejmuje się niezwykle trudnego zadania, dociera do bossów yakuzy, zdobywa zaufanie policjantów oraz nielicznych dziennikarzy zajmujących się przestępczością zorganizowaną w Japonii. Już sam ten fakt budzi respekt, ale największą siłą książki jest sposób opowiadania tej historii.
Centralną postacią jest Tanaka, bohater fikcyjny, lecz opowiadający o wydarzeniach i doświadczeniach opartych na autentycznych świadectwach osób związanych z yakuzą. Dzięki temu narracja zyskuje intymność i dynamikę, a jednocześnie chroni tożsamość rozmówców. Tanaka prowadzi czytelnika przez świat, do którego zwykle nie ma wstępu zwykły śmiertelnik, od zakulisowych spotkań po atmosferę izakaya, gdzie przy alkoholu zapadają nieformalne decyzje.
Autorka umiejętnie demaskuje mity narosłe wokół yakuzy, zamiast romantyzować przestępczy półświatek, pokazuje jego złożoność, hierarchię, kodeksy oraz brutalne konsekwencje wyborów. Pojawia się też pytanie, czy określenie bōryokudan, brutalna organizacja, oddaje całą prawdę, czy jest jedynie uproszczeniem.
Szczególnie ciekawe było połączenie historii politycznej i gospodarczej Japonii z dziejami yakuzy, autorka pokazuje, jak zmiany ekonomiczne, kryzysy i transformacje ustrojowe wpływały na pozycję oraz strategie tej organizacji. Dzięki temu książka nie jest jedynie opowieścią o przestępczości, ale szerokim spojrzeniem na współczesną Japonię i jej cienie.
Una delle cose che trovo più fastidiose in un saggio, è quando l'autore si introduce a forza tra le informazioni.
In questo caso, l'autrice ha letteralmente inventato una storia intorno a sé, infiorettandola con informazioni reali. Il suo studio sulla Yakuza è indubbiamente interessante ma, proprio a causa dello stile stucchevolmente narrativo che ha scelto per raccontarci che è vegetariana (massì, ripetiamolo ancora, si sa mai che non avessi già captato l'integrità morale della Baradel in una delle venti volte precedenti in cui l'ha fatto notare), che ha vissuto strabilianti emozioni, che ha fatto questo e quello, che è andata lì e là, bla bla bla, risulta tutto frammentato.
Il co-protagonista di questo racconto - che in realtà non esiste ma è un concentrato fittizio delle sue interviste - dovrebbe servire come espediente per descrivere la cronologia della storia della Yakuza, ma purtroppo risulta troppo statico e sembra quasi che le informazioni, troppe per scaturire da una sola persona, in alcuni momenti vengano gettati addosso al lettore in una risma confusa.
Parere personale: avrebbe avuto più senso usare uno stile a capitoli come adottato da Matt Alt in un libro dal topic molto diverso ma scritto divinamente, semplice da seguire e allo stesso tempo esaustivo e suggestivo.
Insomma, interessante il contenuto ma dell'autrice non me ne poteva fregare di meno.
Ho preso yakuza blues dallo scaffale come molto spesso accade attratto dal titolo, trattando un argomento di mio interesse che ho conosciuto solo tramite stereotipi ormai comuni. Non sapevo se aspettarmi un semplice ‘romanzo storico’, un saggio o un libro-intervista. Iniziando a leggere i primi capitoli ho capito di avere davanti un mix di queste cose. La parte storica è estremamente precisa ed esaustiva, con i limiti intrinseci dei fatti raccontati dal diretto interessato. L’autrice, Martina Baradel, ricercatrice e saggista, imposta il libro come testimonianza storica nata utilizzando come fonte le interviste fatte nel corso di mesi al boss Tanaka Jun'ichiro (nome di fantasia), e a vari affiliati ed ex-membri della yakuza. Ma il libro non è una semplice cronaca di eventi, l’autrice lo arricchisce con esperienze personali legate al suo periodo lavorativo in Giappone raccontando anche spaccati di vita quotidiana, questi piccoli intermezzi rendono la narrazione più fluida e personale. Il rischio dell'intervista come memoria era di trovarsi davanti un’immagine estremamente edulcorata dell’organizzazione, e dalle parole di Tanaka emerge effettivamente questo, ma l’autrice non cade in questa trappola mettendo un muro tra verità storica e romanzo.
Oltre alla parte storica si mettono in evidenza anche le storie personali e le fragilità delle figure legate a quel mondo. Figura centrale è Tanaka Jun'ichiro, boss settantenne, ancora in attività, di una delle più potenti famiglie yakuza del Giappone. Attraverso la sua testimonianza il lettore ne ripercorre l’infanzia e l’ingresso nel mondo criminale, scoprendo le cerimonie, i rituali e i codici interni delle famiglie. Dalle sue parole emerge il profilo di un sistema radicato nella storia giapponese, e caratterizzato da profondi legami politico-economici. Quello che emerge è un’organizzazione con radici profonde nella storia del Paese, una presenza costante, spesso utilizzata come contraltare della società civile. Dove non arrivava lo Stato l’ordine veniva mantenuto nell’ombra da questa organizzazione, muovendosi e conquistando lo spazio lasciato vuoto. Dal lato storico, soprattutto dal ‘45 in poi, questo aspetto diventa sempre più preponderante a causa delle conseguenze della guerra, il Giappone sconfitto e senza esercito non era in grado di mantenere l’ordine, e qui entrarono in gioco le varie organizzazioni che successivamente, funsero anche da argine alle mafie straniere. Questo sino all’introduzione delle leggi anti yakuza del 1991, fino all’ulteriore stretta del 2011. Le leggi emanate ne cambiarono profondamente la struttura, portando alla defezione di molti membri. La durezza delle leggi ha sollevato un ulteriore problema sociale, se da un lato l’obiettivo era d'indebolire e rendere meno ‘affascinante e redditizio’ formare o entrare in un clan dall’altro gli ex membri si trovano senza prospettive. Alcuni esempi di queste leggi sono: l’impossibilità di avere un conto in banca, di sottoscrivere un contratto telefonico o affittare immobili per almeno 5 anni. Se da un lato la funzione è di deterrenza dall’altro l’effetto è estremamente punitivo per coloro che cercano di cambiare vita rendendo probabilmente meno conveniente l’uscita dal clan, sollevando una riflessione etica e morale sui metodi per contrastare questi fenomeni.
In Yakuza Blues crolla l’immagine patinata e benevola, che la Yakuza stessa ha sempre cercato di promuovere, con la realizzazione di film, festival e altre attività. Viene esposto il lato più crudo e reale. La visione di Tanaka è romantica e sorvola spesso sugli aspetti più ‘sporchi’ della Yakuza descrivendo non un semplice sistema criminale, ma un servizio alla comunità, una presenza ritenuta necessaria e quasi funzionale all’equilibrio sociale. Da un lato ripercorrendo le ragioni storiche non è difficile capire il punto di vista del boss, ciononostante rimane un’organizzazione mafiosa tra le più potenti al mondo e di certo non un’associazione di quartiere a scopo benefico. È proprio questa distanza tra l’auto-narrazione romantica e la realtà storica a rendere il libro stimolante, lasciando al lettore il compito d'interrogarsi su quanto mito e quanto pragmatismo convivano in questa realtà. È un libro molto interessante per chi, affascinato da questo mondo più complesso di quanto si immagini, desideri approfondirne le radici storiche e le dinamiche reali senza pregiudizi. In questo senso l’autrice mantiene una posizione coerente: non giudica, ma osserva e riporta.
Interesting focus on yakusa's history and what it meant being part of it starting from ww2 till today. Baradel is capable of maintaining a high level for all the narrative. If I have to find a bug: sometimes repeats some concept that has already been faced more than once before, instead of reinforcing the connection between characters and families which is definitely more difficult to follow for a complete outsider.
Świetna książka opisująca świat japońskiej mafii z perspektywy włoskiej badaczki tego tematu. Choć temat trudny, podany jest w wyjątkowo przystępnej formie, na pograniczu powieści i reportażu. Jeśli ktoś ma ochotę na porządną dawkę wiedzy o świecie, który rządzi się innymi prawami, "Yakuza blues" to świetny wybór.