Ostatni tom niezwykłej serii Kresa bez wątpienia jest jedną z naprawdę dobrych książek. Ba, w połączeniu z resztą cyklu tworzy wspaniałą całość - ktoś kto zaczął cykl musi do tego tomu dotrzeć, a na nim na pewno się nie zawiedzie. W świecie Szereru dzieje się źle - Szerń i Aler znów walczą, na Agarach jest gorąco, Garra się podnosi po powstaniu, Grombelard to niemal zgliszcza w górach i portowe miasto Londu, Dartan jako zwasalizowane królestwo uspokoił się już po wojnie i żyje swoim życiem pod kierunkiem Pani Dobrego Znaku, Armekt wydaje się być odsunięty i oddalony od wszystkiego, mimo że nadal Wieczne Cesarstwo tam ma swą siedzibę... Zmagania na lądzie i morzach to jednak nic, w porównaniu ze znaczeniem wojny sił sprawczych znad granic Szereru. Wojny, na którą wpłynąć może kilka istot ludzkich... By zapanować nad tym i zabezpieczyć się przed osłabieniem Szerni przez ludzkie zmagania, grupa Przyjętych opuszcza swe pustelnie i rusza za księżniczką pirackich Agarów, wcieleniem Czerwonego Rubinu Błyskawic Geerkoto, Ridarettą Riolattą, "kapitaną" i "mamuśką" załogi "Zgniłego Trupa". Tym samym powracają na strony powieści postacie z poprzednich części - Gotah ze swą ukochaną żoną z "Pani Dobrego Znaku", Ridaretta i Raladan z "Króla Bezmiarów" i "Porzuconego królestwa", Ezena ze swoimi Perłami z "Pani...", Brorrok z "Króla Bezmiarów" to ledwie początek zbioru postaci, które albo wprost albo przez odwołania i wspomnienia współtworzą unikalne aczkolwiek też piękne zakończenie historii. Jest to też kolejna z części, gdzie magia zapożyczona z Szerni znów daje się zobaczyć - jest używana i częściowo tłumaczona. Postaci pobocznych też trochę, a prawie każda ważniejsza z nich jest bogato i ludzko narysowana. I choć wielkie potęgi nad głowami ludzi toczą bój a kilkoro ważnych ludzi potrafi rozstrzygnąć o przyszłości ichniejszego świata, to największy wpływ na przebieg wydarzeń mają nie czysto logiczne, wojskowe, taktyczne czy polityczne ruchy figur (od czego cierpiały po trochu "Północna granica" i "Pani Dobrego Znaku") a właśnie te nagłe wybuchy uczuć, emocje rzucające na szale istnienia losy wszystkich żywych protogenistów cyklu... Z tą głębią i życiem od władców imperium, królestw, księstw, kapitanów po majtków i niewolników, zestawiona jest bogata w akcję przygoda związana z bijącym sercem córki Demona Walki. Wobec scenerii epickiej walki o świat, pokazywany jest nam mroczny światek ciężkiego żywota młodej kobiety kierowanej przez najmroczniejszy z porzuconych przedmiotów. Poznajemy jej niemal codzienne pełne bólu zmagania, widzimy jak mało nawet wielcy Przyjęci i najbliżsi z rodziny o niej wiedzą. Kres pokazuje nam jak umysłowo młoda bohaterka cierpi, by nie ranić najbliższych. Widzimy, jak bardzo są jej oddani jej podkomendni. Widzimy też, jak niemoralnie zepsutą grupę stanowią ci morscy zawiadacy, którym młoda księżniczka gotowa w jednej chwili zgotować piekło na ziemi i morzu albo naprawdę huczną pijaną imprezę. Podobnie do poprzednich części akcja nie tylko kręci się wokół kobiet, ale to właśnie one obracają największe kołowrotki i zębatki w maszynerii losu krain stworzonych przez Szerń. Rida, Ezena, Kesa, Hayna - to one grają tu pionkami i same są "prze-/posuwane"... W końcu nawet najsilniejsi męscy bohaterowie przyznają, że aby historię zakończyć trzeba będzie paru "kutasów" - i choć wcześniej ich życie, decyzje i losy barwią historię i doświetlają zakamarki istnienia heroin, to nawet takowa decyzja nie jest podejmowana na czas... Pozwala to jednakże Kresowi zamknąć cykl w poniekąd otwarty sposób. In plus zaliczyć trzeba różnice w ideologiach, stylach, myślach i tradycjach ponownie uwypuklanych jakie istnieją pomiędzy mieszkańcami Szereru - "granica" malowała tylko region armektańczyków w wojskowych barwach, "król" przenosił nas na drugą stronę znanego globu/kontynentu i ukazywał trudy i znoje życia wyspiarskiego i piracko-okrętowego z odrobiną zatargów historycznych, "legenda" zaczynała przeciwstawiać sobie myśli i tradycje równinnych jezdnych armektańczyków z góralskimi zbójniczymi piechurami, "pani" otwarcie ukazała różnice i związki między narodami i w ich ramach ze szczególnym uwzględnieniem starodartańskiej tradycji, "królestwo" poniekąd porzuciło te porównania na rzecz podsumowań i refleksji przyjaciół i towarzyszy miecza, tu zaś powróciły wymieszane dodatkowo z obrazem efektów zdarzeń poprzednich części cyklu oraz wątkami historyczno-legendowymi jakie Kres po trochu przemycał na przestrzeni opowieści i rozważań różnych bohaterów do tej pory w ramach cyklu wprowadzonych. Istotnym aspektem jest to jak postaci tej części są rysowane - nie są płaskie ani puste, nawet jeśli na początku takimi się wydają to jeśli nie parę to paredziesiąt stron dalej ukazują swą głębię, ich decyzje nie są całkowicie moralnie ambiwalentne ale też nie są czysto biało-czarne. To jak swoje akcje postrzegają i czym się kierują bohaterowie wyraźnie rysuje ich charakter, nie sposób nie przyznać temu a temu racji albo zrozumieć jego ruchów po planszy życia, a dzięki tej wielostopniowej szarości pomysłów, powodów, czynów i efektów, słowem akcji i reakcji, można dopingować i trzymać kciuki za ulubieńców... Niejednokrotnie Kres daje czytelnikowi prztyczka w nos, wprowadzając poboczną postać o małym znaczeniu, która prostymi słowy potrafi diametralnie obrócić znaczenie i logikę postrzegania świata przez ważniejsze postaci, albo też ukazując nowy aspekt myśli kierujących akcjami bohaterów dopiero wiele stron dalej - i nagle klocki zaczynają się układać albo wręcz odwrotnie bo rozpadać. To jak ładnie, schludnie i ciekawo Kres splata nici losu napotkanych do tej pory bohaterów tworząc tą kończącą historię, to jak z użyciem odrobiny ale nie nadmiaru magii kończy nie kończąc opowieść o fantastycznej krainie Szereru, to jak nawet najpodlejsi potrafią zaświecić światłem dobra, najczystsi splamić się brudnymi aktami, najprostsi dać owoc głębokiej mądrości, najmądrzejsi wykazać się niemal istną głupotą - wszystko to i samo piękno świata cyklu Szererskiego czyni z "Tarczy Szerni" bardzo wartościową lekturę, wspaniałą książkę o unikalnym uniwersum, oczywiście obowiązkową pozycję dla fana cyklu - słowem pozycję wartą czasu i wzroku!