„Tęsknota trwa dłużej niż miłość, a może jedną z definicji miłości jest tęsknić”
„Ukryte między wierszami” to książka, która pomogła mi wyjść z zastoju czytelniczego. Dawkowała sobie tę historię powoli, czytając każdego dnia po kilka listów, którymi wymieniali się Hania i Kuba, główni bohaterowie książki. Kim są, kim byli dla siebie, dowiadywałam się strona po stronie, szukając między wierszami wskazówek, które pokażą mi, dokąd zmierza ta historia.
Po skończeniu tej powieści mam w głowie emocjonalną sinusoidę i próbuję pozbierać swoje myśli w jedną spójną całość. Lubię i nie lubię tych emocji, z którymi zostałam po przeczytaniu książki.
❌️ Możliwy spoiler ❌️
Na początku byłam przekonana, że te listy zaprowadzą bohaterów po miłość, bo przecież istnieje druga szansa, a TAKA historia musi mieć szczęśliwe zakończenie. Gdzieś w połowie czułam, że to wszystko jednak idzie w inną stronę, niż zakładałam na początku, po czym ZNÓW dostałam odrobinę nadziei, że może jednak tylko po to, by na końcu zostać ze złamanym sercem.
Jak ja mam teraz żyć? Nie mam pojęcia, a zakończenie autorzy zafundowali takie, że czytając ostatni list, wyglądałam tak 🤯.
Jestem pełna podziwu dla Juli i Dawida, bo udało im się stworzyć historię, tak pięknie inną od tego czym ostatnio wypełniony jest polski rynek wydawniczy. Jestem nią zachwycona, chociaż mam złamane serce🥺🥲.
W tej powieści nic nie jest oczywiste i nawet pozornie nieistotne szczegóły mają ogromne znaczenie, dlatego polecam czytać powoli i uważnie 👀. Mam ochotę na drugi tom, choć w głębi serca wiem, że to koniec.
Jeśli macie ochotę wejść do świata Hani i Kuby to gorąco polecam wam tę książkę.
Bez wahania daje jej 5⭐️, a to oznacza jedno, czytajcie ❤️.