Wyszeptane sekrety wiążą mocnej niż pnącza bluszczu...
Ivy, dziewczyna z trudną przeszłością, zmaga się z lękami i bolesnymi wspomnieniami. Marzy tylko o tym, by… przetrwać. Trafia do domu Darrena i jego syna Killiana. Darren stara się zapewnić dziewczynie poczucie bezpieczeństwa, a Killian, mimo początkowego oporu, zaczyna zauważać, że Ivy jest wciąż tą samą dziewczyną, którą znał w dzieciństwie.
Kiedy ich losy się krzyżują, Ivy i Killian nieoczekiwanie muszą stawić czoła zarówno swojej przeszłości, jak i teraźniejszości. W ich wspólnym domu skrywa się wiele tajemnic, a dach, na którym się spotykają, staje się miejscem, gdzie milczenie mówi więcej niż słowa.
Rodzącą się relację komplikują jednak tajemnicze nocne życie Kiliana, jego zazdrosna dziewczyna oraz Seth – chłopak, który kiedyś bardzo skrzywdził Ivy, a teraz nie zamierza pozwolić jej zacząć wszystkiego od nowa.
Aby zawalczyć o przyszłość, Ivy będzie musiała się zmierzyć z demonami przeszłości. Czy jest gotowa zburzyć mur nieufności, którym się otoczyła?
A Polish author writing under a pseudonym. In her books, she likes to touch on important topics and make the reader reflect. She loves writing romances with characterful women and men who can be considered a walking green flag. In private, a happy mother, wife and owner of two cat rascals.
4/5 ✨ To naprawdę piękna historia, która momentami chwytała mnie za serducho i potrafiła wycisnąć kilka łez 🥺 Ivy oraz Killian przeszli tak wiele jak na swój wiek, że to po prostu bolało… Uwielbiam styl pisania Leny i to jak kreuje bohaterów, dlatego sama lektura była czystą przyjemnością 🤭
Przyznaję 4 gwiazdki, ponieważ (moim zdaniem) książka mogłaby być nieco krótsza, ale to już szczegół
Nawet nie wiedziałam, że tak bardzo tęskniłam za twórczością Leny 🥹. Ostatni raz jakąkolwiek książkę Leny czytałam dwa lata temu... Był to cudowny powrót, ale i miłe zaskoczenie, bo wydaje mi się, że warsztat twórczy autorki jest jeszcze lepszy niż kiedyś, a już kilka lat temu przepadłam dla jej stylu pisania.
Ta pozycja szła mi troszkę opornie, ale to tylko ze względu na ciężkie tematy, które zostały tutaj poruszone i swoją drogą świetnie poprowadzone 💜. Sama fabuła była bardzo ciekawa i już od pierwszych stron zostałam wciągnięta w ten świat. Przepadłam dla Killiana i Ivy!!! To była przecudowna historia, ale momentami łamiąca serce.
Ivy przeszła zdecydowanie za dużo, nie zasłużyła na cały ból, którym została obciążona 🥺. Poznawanie jej przeszłości roztrzaskało moje serce i wycisnęło ze mnie wiele łez. Jej postać jest najbliższa mojemu sercu i bardzo mocno się z nią zżyłam. Z całych sił liczyłam, że dziewczyna osiągnie to, czego chciała i to, na co tak bardzo zasłużyła - szybko wyjdzie na prostą i będzie nareszcie szczęśliwa.
Killian również skradł moje serce! Rozczulał mnie tym, jak traktował Ivy... Starał się by czuła się komfortowo i nie chciał zrobić niczego, co by ją zraniło. Od początku był rozważny, a jego decyzje bardzo przemyślane. Nawet, gdy Ivy była bardzo sceptycznie nastawiona, starała się trzymać dystans i wielokrotnie broniła się byciem niemiłą, to Killian i tak się nie zrażał. Chłopak również nosi na sobie kilka ran przeszłości, które czasami na nowo się otwierały 😢. Podziwiam każdego z nich, że mimo okropnego bólu siedzącego w nich i tak dają radę, walczą o swoje pasje.
Autorka tak świetnie wykreowała tych bohaterów, ich charaktery, zachowania, wszystko było po prostu świetne i wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem! Każda postać była inna, oryginalna, barwna i nietuzinkowa 🫨. Z ogromną przyjemnością i ciekawością poznawałam każdą kolejną osobę.
Napięcie między bohaterami było tak mocne, że miałam wrażenie iż wychodzi ono z książki i wręcz wchłania się w moje ciało. Ich relacja rozwijała się w spokojnym i idealnie dobranym tempie. Nie spieszyli się, nie naciskali, po prostu pozwalali, aby wszystko samo przyszło. W ten sposób każdy krok w ich relacji wydawał się naturalny i autentyczny ❤️🩹. Cała ich relacja była magiczna! Krok po kroku otwierali się na siebie, a ja czułam się jak dumna matka, ponieważ to było bardzo ważny i ciężki krok dla obojga.
Lena po raz kolejny swoją twórczością opatuliła mnie bezpieczeństwem i zrozumieniem. "Zaplątani" to książka warta poznania, gdyż Ivy oraz Killian zasługują na wysłuchanie. Dziękuję za stworzenie tej historii. Z mojej strony to ogromna polecajka.
Ta historia mimo poruszanych w niej ciężkich tematów otuliła mnie niczym ciepły kocyk w najbardziej mroźny dzień.
Bardzo mocno zżyłam się z bohaterami i z różnych powodów mogłam się z nimi utożsamić co uderzyło we mnie niesamowicie mocno.
To jedna z lepszych i wartościowych historii jakie było mi dane przeczytać. Pokazująca jak ważne jest spełnianie marzeń i dążenie do nich nawet jeśli jest ciężko. Oraz nie ważne jak się zaczyna ważne jak się kończy. Oraz, że na świecie czeka na nas ktoś kto stanie się naszym bezpieczeństwem i domem.
Z twórczością Leny miałam już okazję się zapoznać przy kilku jej książkach. Nie sięgam po nie często, ale jak już to zrobię to bawię się naprawdę dobrze. Lena ma bardzo przyjemny styl pisania, pisze fajnie skonstruowane historie, więc miło spędzam przy nich czas. Tym razem jednak to było trochę coś innego, bo ᴢᴀᴘʟᴀ̨ᴛᴀɴɪ to młodzieżówka i byłam ciekawa jak to zostanie przedstawione.
Tematyka jest fajna. Motyw sekretny tych wyścigów był ciekawy i to było trochę coś innego niż takie typowe nielegalne wyścigi, które są w co drugiej książce. Obawiałam się odrobinę wątku przyrodniego rodzeństwa, ale po zagłębieniu się w fabułę okazało się, że to żadne rodzeństwo i właściwie do związku bohaterom nic poważnego na drodze nie stało.
Bardzo lubię żeńskie postacie, które kreuje autorka. Ivy była silną bohaterką, miała za sobą wiele traum i obaw, ale przy tym nie zachowywała się jak najbardziej pokrzywdzona osoba na świecie tylko radziła sobie i nie bała walczyć o swoje oraz buntować się jeśli była taka potrzeba.
Relacja bohaterów została super poprowadzona. Rozwijała się powoli, w idealnym tempie. Ivy miała duże problemy z zaufaniem, a Killian od początku dawał jej przestrzeń i robił wszystko, żeby czuła się komfortowo, co było mega urocze. Próbował jej pomóc jak najbardziej się da, żeby czuła się dobrze w nowym miejscu i rodzinie.
Wychodzi na to, że autorka świetne radzi sobie w młodzieżówkach. Miejcie jednak na uwadze, że to nie taka typowa, słodka, niewinna książka, bo poruszane są w niej trudne tematy. Mnie osobiście ᴢᴀᴘʟᴀ̨ᴛᴀɴɪ bardzo urzekli i jestem pozytywnie zaskoczona, bo nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba i aż tak będę się na niej fajnie bawić. Bardzo polecam!
🩷| Ivy jest dziewczyną z trudną przeszłością, zmaga się z lękami i bolesnymi wspomnieniami. Zostaje przenoszona z jednej rodziny zastępczej do drugiej. Trafia do domu Darrena i jego syna Killiana. Darren stara się zapewnić dziewczynie poczucie bezpieczeństwa, a Killian, mimo początkowej niechęci, zaczyna zauważać, że Ivy jest wciąż tą samą dziewczyną, którą znał w dzieciństwie. Chłopak chowa głęboko w sobie swoje marzenia o zawodowej jeździe na torach wyścigowych. Kiedy losy tych dwojga się krzyżują, Ivy i Killian nieoczekiwanie muszą stawić czoła zarówno swojej przeszłości, jak i teraźniejszości. A skrywane sekrety im w tym nie pomogą. 💜| Zacznę od tego, że książka ma przepiękną okładkę. Muszę przyznać, że to moje pierwsze zderzenie z autorką. Chociaż dużo słyszałam o pani Bielskiej i jej książkach, nigdy nie miałam okazji ich czytać. Bardzo pozytywnie zostałam zaskoczona, bo styl pisania i kreowanie bohaterów jest naprawdę świetne. Cieszę się, że tak mogłam rozpocząć przygodę z książkami autorki. Fabuła była okej, przyjmie się czytało o poczynaniach bohaterów. Killian i Ivy to bardzo urocza para. Początek i koniec były bardzo emocjonujące. Książka porusza ciężkie tematy i to właśnie ujęło mnie tu najbardziej. Poza tym relacja głównych bohaterów rozwija się bardzo naturalnie i koniec końców jest jak ciepły kocyk. Chwilami szczerzyłam się do siebie czytając. Niestety środek był bardzo wolny i nie tak rozwinięty jak pozostałe części, przez co mnie dużo rzeczy rozpraszało, bo nie byłam w pełni wciągnięta. Książka na pewno jest super młodzieżówką dla każdego kto lubi takie romanse. Dla mnie końcówka powinna być dłuższa, bo serio tak szybko mi minęła a potrzebowałam więcej. Daje jej mocne 4/5 ⭐️ ❤️
[ współpraca reklamowa | patronat medialny z Wydawnictwem Young ]
Życie Ivy nigdy nie było proste, po stracie rodziców bywała już w wielu domach zastępczych, a ten do którego trafiła teraz jest jej ostatnią szansą na szczęśliwe życie. Nie podoba jej się myśl, że odtąd będzie mieszkała pod jednym dachem z dwoma obcymi mężczyznami, bo przecież tak bardzo się ich boi i im nie ufa. Nie wie jednak, że wspomniani mężczyźni nie są wcale tacy obcy… i młodszy z nich może zapewnić jej upragniony komfort i szczęście.
Killian jest sceptycznie nastawiony do pomysłu ojca na przygarnięcie pod ich dach dziewczyny. Killian był bowiem od zawsze skupiony na dwóch rzeczach- wymykaniu się z domu na tor i nauce, w końcu jest prymusem i przewodniczącym szkoły… Ale przecież „wyszeptane sekrety wiążą mocniej niż pnącza bluszczu”.
Uwielbiam historie, które są emocjonalnym rollercoasterem, historie na których cierpi się po to, aby ostatecznie otuliły cię niczym najcieplejszy kocyk. Tacy właśnie są „Zaplątani”. Nie jest to jednak lekka lektura. Dlatego też przed sięgnięciem po książkę, polecam zapoznać się z ostrzeżeniami. Ivy nigdy nie miała lekko, czego dowiadujemy się wielokrotnie, jednak mimo wszystko dziewczyna jest prawdziwą wojowniczką dążącą do spełnienia swoich marzeń. Bardzo jej współczułam i jednocześnie kibicowałam, bo zasługiwała na wszystko, co najlepsze. To właśnie jej historia wywołała u mnie najwięcej łez. Żadne dziecko, czy osoba dorosła nie zasługuje na to, co ją spotkało. Lena podjęła się ciężkiego zadania, opisując jej traumę i jestem wdzięczna, że ten temat został potraktowany z należytym szacunkiem. To samo tyczy się wątku przybranego rodzeństwa. Relacja bohaterów rozwija się w odpowiednim tempie, slow burn zdecydowanie slow burnował. (A w książce nie znajdziecie spicy scen. )
„Zaplątani” niosą za sobą wiele ważnych lekcji. Uczą, że trauma nie definiuje tego, kim jesteś i pokazują, że nawet najcichszy krzyk może zostać usłyszany. Ale przechodząc do przyjemniejszych kwestii…
Poza dawką bólu ta historia daje ogromny komfort. Killian to prawdziwa chodząca zielona flaga. Od początku jego relacja z Ivy była zdrowa, dawał jej przestrzeń, której potrzebowała. Bardzo polubiłam jego postać za to, jak bardzo cenił sobie rodzinę i bliskich. Uwielbiam tą historię za motyw wyścigów, bo w końcu Killian trenuje po to, aby zostać zawodowym kierowcą NASCAR. Ten motyw stanowi bardzo ważny element fabuły, wymykanie się na tor, moment gdy Ivy odkryła jego sekret… Wtedy wszystko się zaczęło. Chłopak jeździ oliwkowym Chevroletem z 1976. Come on, this is so hot! Książka dostarcza również masę humoru, moment, gdy Killian przebrał się za Roszpunkę był rozbrajający. Tak, to on jest księżniczką tej opowieści. Ta historia zostanie ze mną na zawsze i z wielką przyjemnością będę do niej wracała.
Jestem ogromnie dumna z bohaterów „Zaplątanych”. Bardzo się z nimi zżyłam, mam nadzieję, że przekonałam was do przeczytania „Zaplątanych”, bo tą historię powinien poznać KAŻDY! Miała być krótka recenzja, ale wyszło jak zawsze...
Na koniec chciałabym podziękować Lenie i Wydawnictwu Young. Jestem ogromnie wdzięczna i zaszczycona, że mogę być częścią tak cudownej i wartościowej historii. Ocena: 5/5.
4.5 🌟 ~ „Zaplątani” to była książka przy której myślałam, że wyłączę myśli i się zrelaksuje czytając ją - jak bardzo się myliłam. Jest to powieść pełna sekretów, tajemnic, bólu i smutku które są ukryte pod tajemniczą otoczką i próby udawania, że wszystko jest w porządku, a jak nie jest to bohaterzy nie przejmują się tym. A jednak poznając ich perspektywę widać ile bólu czyje każde z nich. Myślę, że najbardziej dobiła mnie część gdzie Darren - ojciec Killana opowiadał Ivy co o niej wie oraz sama historia Ivy.
„Zaplątani” to zdecydowanie trudna powieść zawierająca ciężkie ale ważne tematy. Uważam, że autorka bardzo dobrze je opisała i zachowała przy nich doskonale wyczucie. Bardzo lubię bohaterów jakich stworzyła. Każde ich zachowanie mi pasowało do danego bohatera. Każda postać była autentyczna, wierzyłam, że gdyby istnieli oni w prawdziwym świecie zachowaliby się podobnie.
Uwielbiam niektóre momenty między Killanem i Ivy. Zwłaszcza moment gdy Killan przebrał się za rozszpunkę z patelnią lub gdy zmienił dla niej regulamin imprezy Halloween dlatego, że bała się klaunów i z tego powodu chciała z niej zrezygnować. Jednak momentami nie czułam między nimi chemii mimo, że dane wydarzenia powinny powodować w czytelniku poczucie, że bohaterowie się kochają ponad życie.
Nie mam nic do zarzucenia autorce jeśli chodzi o styl pisania, nie był on szczególnie przyciągający ale też nie posiadał on uderzających wad. Podobało mi się to jak narracja bohaterów się przeplatywała przez co mogłam zobaczyć myśli ich obu.
Ostatnie 25% książki czytałam w samolocie ale nawet to nie powstrzyło moich oczu przed płaczem. Niejednokrotnie musiałam uważać na swoje reakcje na niektóre sceny, ponieważ gdybym była wtedy sama to prawdopodobnie skakałabym po ściągach, płakała, a potem wpatrywała się w egzemplarz licząc, że magicznie pojawi się tam ciąg dalszy historii Ivy i Killana.
Podsumowując, jest to genialna książka, którą wiele osób pokocha (tak jak ja). Myślę, że wydobędzie ona łzę z każdego czytelnika jak i każdy mógłby odnaleźć w niej cząstkę dla siebie. Czytało mi się ją niezwykle szybko i wręcz żałowałam że byłam na wyjeździe i nie mogłam trzymać papierowego egzemplarza przy sobie.
Jejku. Jak zaczęłam czytać tak odłożyłam kiedy dopiero skończyłam. Świetnie się to czytało. Ale ….. jeśli ktoś nie chce spojler i to nie czytać dalej. Kilian na po cząstki skradł moje serce. No chodząca zielona flaga. Ale końcówka? Co to miało być? Jak czytałam meile ivy do niego to łzy mi leciały. No ja bym mu nie wybaczyła. Nie rozumiem jego postępowania i myślę że dziewczyna nie zasłużyla na nic co ją spotkało z jego strony. Przeszkadzały mi też luki w fabule. Znój rodzic który pojawia się tylko wtedy kiedy jest to wymagane i kilka innych mało logicznych wyjaśnień. No ale całokształt oceniam na mocne 4.
„Zaplątani” to książka, do której mam ochotę wracać za każdym razem, gdy potrzebuję, by ktoś mnie wysłuchał.
To niesamowita historia o tym, że nawet gdy znajdujemy się w najgorszym momencie życia i wydaje się nam, że nie czeka nas już nic dobrego, to zawsze znajdzie się coś lub ktoś, kto pokaże nam, że nie należy się poddawać.
„Zaplątani” to książka o spełnianiu marzeń. Ivy i Killian to zupełnie różne osoby, ale łączy je na pewno jedno. Wciąż walczą o siebie oraz swoją przyszłość i chociaż robią to w zupełnie inny sposób, to obserwowanie ich miłości do tworzenia filmów oraz wyścigów było fascynujące.
To pozycja o młodych osobach i uważam, że pokazanie, jak może wyglądać walka o marzenia jest naprawdę istotne. W ich życiu nie wszystko układa się idealnie, muszą oni dużo ukrywać i czasami zostają sami z wieloma pytaniami, ale właśnie takie rzeczy dzieją się w naszych głowach, gdy robimy coś na czym nam zależy, ale nie jesteśmy do końca pewni, jak sobie poradzimy.
Ta książka daje ogrom nadziei. W piękny i wzruszający sposób pokazuje, jak wyglądają relacje nastolatków z dorosłymi. I choć nie wszystko układa się idealnie, to Darren, czyli ojciec Killiana i opiekun Ivy, idealnie pokazuje, jak ważne są rozmowy i zrozumienie drugiej osoby.
Historia Ivy i Killiana jest momentami bardzo trudna i bolesna. Nie zabrakło tu tych wzruszając oraz chwytających za serce momentów. Jednak tak jak życie Ivy nabiera kolorów, tak możemy obserwować coraz więcej i więcej tych uroczych i pięknych momentów.
W książkach Leny jest coś takiego, co sprawia, że te pozycje pochłania się w niesamowitym tempie. Tekst jest płynny, rozdziały są krótkie i dają nam możliwość wejścia do główny dwójki bohaterów. Uwielbiam ukazany kontrast i małe nawiązania pojawiające się w tej książce.
To idealna historia dla każdej osoby, która potrzebuje odrobiny ciepła, komfortu i zrozumienia. Znajdziecie w niej mnóstwo fascynujących rzeczy, bohaterów pełnych pasji i trochę wzruszających momentów. I być może odnajdziecie w niej samych siebie💜
𝐙𝐚𝐩𝐥𝐚𝐭𝐚𝐧𝐢. Owiani swoimi historiami pełnych marzeń. Do tego tytułu nie miałam większych oczekiwać, a już od pierwszych stron niesamowicie się wkręciłam. Rozczulali mnie swoją niewinnością, a ich relacja była na sposób inna od pozostałych.
Killian — chłopak, który dostrzega w dziewczynie nie tylko zlęknioną duszę, ale znajomą twarz z dzieciństwa, stara się nie tylko otoczyć ją bezpiecznymi ramionami, ale również pomóc w spełnieniu jej marzenia. Podobał mi się kontrast pomiędzy ich planami na przyszłość — on, stawia wszystko na jedną kartę, spędza każdą chwilę na torze, dąży do spełnienia swojego największego marzenia oraz ona, która pomimo czynów, aby osiągnąć coś co, od tak dawna pragnęła przemawia przez nią lęk i obawa, że jednak może nie dać rady.
Nowy współlokator dziewczyny ma plan, który początkowo idzie zgodnie z planem dopóki Ivy nie dowiaduje się o jego sekrecie, a później w grę wchodzą bardzo zakorzenione w środku uczucia, a z biegiem czasu Killian nie jest tak bardzo pewny kierunku, który obrał.
Pomimo wielu momentów, które łapały mnie mocniej za serce, są też takie, które na moment sprawiły, że się ono zatrzymało. Kiedy na wierzch wychodzi trauma Ivy oraz odkryty moment co ją spowodowało musiałam odłożyć książkę i wszystko przetrawić, bo nie wierzyłam własnym oczom.
Muszę wspomnieć również, jak bardzo urzekł mnie motyw wyścigów, który nie był przedstawiony w sposób nielegalnych jazd na torze, ale jako plan na przyszłość chłopaka. Coś zupełnie innego niż miałam styczność się do tej pory spotkać.
Czy dziewczyna poradzi sobie ze świadomością, że jej skorupa, którą nosi od wielu lat pęka? A może chłopak, który to spowodował okaże się tak naprawdę inny niż przypuszczała?
Na sam koniec chciałam bardzo podziękować wydawnictwu za egzemplarz do recenzji. To było moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i jestem pewna, że nie ostatnie.
Przeczytanie tej książki zajęło mi dwa dni. Wcale się temu nie dziwię, bo książki Leny M. Bielskiej czyta się jednym tchem. Ciekawa historia, barwne postacie, a także nie stronienie od trudnej tematyki (w tym przypadku wspomnienia molest•wania). Ta książka to jedna wielka mieszanka emocji. Zaczynamy od ciężkich opisów, łamiących serce scen, które w żadnym domu nie powinny mieć miejsca. Potem... Potem następuje cały proces nauki tego, by ponownie komuś zaufać.
Ivy to mocno skrzywdzona bohaterka. Wiele jej zachowań może nie być do końca racjonalnych, ale ja starałam się ją zrozumieć. Dziewczyna wiele przeszła. Autorka postawiła tutaj na opis trudnej walki - o marzenia i powrót do normalności, jakim jest poczucie bezpieczeństwa. Niektóre opisy czytało się bardzo ciężko, szczególnie w ostatnich rozdziałach; tam momentami łamało mi się serce.
Kilian to... szalony typ. Przewodniczący szkoły z pozoru układny, pracowity i zawsze prawdomówny. Cóż... w zasadzie to cały on, tylko diabeł tkwi w szczegółach. Chłopak skrywa również sekret, o którym wie tylko jedna osoba. No dobra, może trzy. Całą swoją duszę oddał wyścigom. Dzięki temu, że narracja prowadzona jest z perspektywy obu postaci, możemy obserwować co dzieje się na torze - od zaplecza technicznego, po samo uczestnictwo w zawodach. Bardzo podobały mi się te opisy! Szczególnie, że dostarczały powieści sporej dynamiki.
"Zaplątani" jak sam tytuł wskazuje, to książka pełna różnych splotów wydarzeń. Relacja Ivy i Kiliana rozwija się powoli. W pewnych chwilach wręcz stoi w miejscu lub cofa się o krok, jednak będziecie chcieli poznać tą dwójkę bliżej. Będziecie im kibicować!
„Zaplątani” to niezwykła książka, która na długo zapadnie mi w pamięć. Porusza istotne tematy, ukazuje moc marzeń i wyrozumiałości, a także podkreśla znaczenie relacji opartych na zaufaniu i wzajemnym wsparciu.
Już od jakiegoś czasu szukałam młodzieżówki, która nie będzie zbyt cukierkowa, a jednocześnie podejmie trudne tematy. Gdy w moje ręce wpadła nowość od Leny M. Bielskiej, od razu czułam, że to będzie coś dla mnie. Po przeczytaniu „Goalie” – jednej z moich ulubionych książek zeszłego roku – miałam spore oczekiwania wobec tej książki, które zostały w pełni spełnione.
Historia Ivy i Killiana to wzruszająca opowieść o zmaganiu się z trudną przeszłością, dążeniu do realizacji marzeń i budowaniu zaufania. Ivy, dziewczyna naznaczona traumatycznymi przeżyciami, lękami i bolesnymi wspomnieniami, była przenoszona między rodzinami zastępczymi, co sprawiło, że jej życie było pełne chaosu i bólu. Killian natomiast ukrywa swoje ambicje związane z zawodową jazdą na torach wyścigowych, jednocześnie próbując odnaleźć swoje miejsce w świecie.
Ich relacja rozwija się stopniowo, ale w sposób niezwykle autentyczny – pełna troski, zrozumienia i wsparcia. Od pierwszych chwil ich więź wzbudziła moją sympatię. Pomimo przeciwności losu, Ivy i Killian nieustannie starają się pokonywać trudności i dążyć do realizacji swoich marzeń.
Historia udowadnia, że miłość, zrozumienie i troska potrafią uleczyć nawet najbardziej zranione serca. Przekazuje, że prawdziwe relacje powinny opierać się na zaufaniu, cierpliwości i akceptacji, a każdy zasługuje na szansę, by odnaleźć swoje miejsce w życiu.
To wzruszająca i inspirująca opowieść, która daje nadzieję i przypomina, że warto walczyć o marzenia, mimo przeciwności losu. Gorąco polecam każdemu, kto szuka emocjonalnej i pełnej wartości historii. Na pewno sięgnę po inne książki tej autorki, bo jej styl mnie oczarował 💜
przypadkiem natknelam sie w emoiku na te ksiazke i widzac okladke musialam po nia siegnac. mialam dosc wysokie oczekiwania co do tej pozycji i zostaly one spelnione. doslownie plynelam czytajac i nim sie obejrzalam juz bylam w polowie. fabula swietnie sie rozwija w idealnym tempie. bohaterowie sa swietni, na prawde kazdy pojedynczy jest swietnie wykreowany.relacja glownych bohaterow - slodko gorzka ale bardzo prawdziwa i wspierajaca. kocham kilkiana i to jak dobrym jest on czlowiekiem, wspierajacym. rozumial ivy i dawal jej poczucie bezpieczenstwa ktore ona bardxo potrzebowala. ivy tez bardzo polubilam. duzo przeszla w zyciu co wiele wyjasnia obserwujac jej zachowania. jest tutaj tez watek wyscigow czego totalnie sie nie spodziwalam i w odroznieniu do innych ksiazek jest napisane przeswietnie.
Naprawdę piękna i wartościowa historia 🥹 Ciężko było się od niej oderwać. Zaplątani to historia, która nie ma nic wspólnego z toksycznymi zakochiwaniami głównych bohaterów, a mam wrażenie, że ostatnio w literaturze młodzieżowej ciężko o takie pozycje. Killian to chodząca zielona 🏳️, chłop ideał. Ivy - no kocham jej sarkazm. Z bohaterów drugoplanowych - pokochałam Senana 😁
Czytałam w ebooku ale chyba kupię też w papierze, bo okładka przepiękna 🩷
Bardzo fajna historia! Mega przyjemnie się czytało i przeżywało wydarzenia razem z bohaterami. Ciekawy wątek z utratą pamięci przez Ivy. Postać Kiliana też bardzo pozytywna, choć na końcówce lekko mnie zirytował swoim zachowaniem. Fajnie wpleciony wątek wyścigów i relacji między rodzicem, a dzieckiem ;) Miłe zaskoczenie!
Historia piękna. Pokazuje jak bardzo system rodziny zastępczej nie jest dobrze zrobiony. Musiało dojść do tragedii, żeby na samym końcu było dobrze. Główna bohaterka to silna postać i pomimo swoich przeciwności losu dawała radę. Ta książka pokazuje, że o swoje marzenia i pragnienia warto walczyć.
Najlepsza książka jaka miałam okazje przeczytać. Ivy Killan po prostu kocham ich. Muszę przyznać że wielokrotnie powstrzymywałam łzy podczas jej czytania. Uwielbiam tą książkę i będę ją polecała z czystym sercem każdemu.
wzruszyłem się... świetna książka, przez jakiś moment, niedługi mnie nużyła, dlatego zabieram za to pół gwiazdki, bo więcej zabrać nje mogę, ze względu na to, że ta książka była zajebista. 4,5/5 ⭐ Czytajcie! Wartościowa, dająca do myślenia, przeurocza, wzruszająca
Cudowna, słodka, bezpieczna, spokojna, uspokajająca, na jeden wieczór. Ogólnie bardzo mi się podobała. Niesamowicie komfortowa historia. Tylko trochę okładka jest niedopracowana.
⋆.ೃ࿔:・Zaplątani ⋆.ೃ࿔:・ Autor: Lena M. Bielska (@lenambielska )
[współpraca z @wydawnictwoyoung ]
Styl pisania Leny jest cudowny, co sprawia, że przez książkę się płynie.
Historia Ivy jest strasznie przykra i sprawia nam dużo bólu, ale także pokazuje, jak trauma potrafi wpłynąć na człowieka.
Uważam, że podjęcie przez autorkę tak ważnego tematu w książkach – i to, w jaki sposób to zrobiła – jest godne wielkiego podziwu.
Ivy jest ogromnie silną bohaterką, która przeszła zdecydowanie za wiele. Killian jest chłopakiem o ogromnym sercu, a zarazem wzorem do naśladowania. Troszczył się o nią, wspierał ją, a jednocześnie nie przekraczał wyznaczonych przez Ivy granic.
Relacja, którą pomiędzy tą dwójką obserwowaliśmy na przestrzeni książki, była genialna. To, jak zostało przedstawione szanowanie granic drugiej osoby, wsparcie oraz cały przebieg ich relacji, jest godne podziwu.
Postać ojca chłopaka ukazuje nam, jak powinna wyglądać zdrowa relacja między dziećmi a rodzicami.
Historia wzbudziła we mnie wiele emocji, takich jak smutek, złość czy radość – ale również pokazała, jak okrutne potrafi być życie.
Cześć #HelloBookstagram! Przychodzę dzisiaj do Was z kolejną recenzją.
Q&A: Czy Waszym zdaniem wspólny sekret może zbliżyć do siebie ludzi?
Tytuł: Zaplątani Autor: Lena M. Bielska Wydawnictwo: Young Ocena: ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/5⭐️
Opis od wydawcy: Wyszeptane sekrety wiążą mocnej niż pnącza bluszczu…
Ivy, dziewczyna z trudną przeszłością, zmaga się z lękami i bolesnymi wspomnieniami. Marzy tylko o tym, by… przetrwać.
Trafia do domu Darrena i jego syna Killiana. Darren stara się zapewnić dziewczynie poczucie bezpieczeństwa, a Killian, mimo początkowej niechęci, zaczyna zauważać, że Ivy jest wciąż tą samą dziewczyną, którą znał w dzieciństwie.
Chłopak chowa głęboko w sobie swoje marzenia i sekrety. Kiedy losy tych dwojga się krzyżują, Ivy i Killian nieoczekiwanie muszą stawić czoła zarówno swojej przeszłości, jak i teraźniejszości. Ich wspólny dom skrywa wiele tajemnic, a dach, na którym się spotykają, staje się miejscem, gdzie milczenie mówi więcej niż słowa.
Czy można zbudować relację, gdy bolesne wspomnienia, zaufanie i miłość splatają się w skomplikowany węzeł?
Cytat: „— Do centrum możemy pojechać kiedykolwiek — mówię. — To nie byłoby tak wyjątkowe jak Santa Cruz. — Fakt — przytakuje — Nie sądziłam jednak, że dziś jest jakiś wyjątkowy dzień — Każdy dzień spędzony z tobą jest wyjątkowy, Żmijko”
Recenzja: 🌿 „Zaplątani” to moja kolejna książka spod pióra Leny. Początkowe rozdziały historii poznałam na Wattpadzie, gdzie bardzo mi się spodobała. Gdy dowiedziałam się o tym, że tekst ma zostać wydany, nie widziałam innej możliwości niż kupienie jej w formie papierowej. Ogromnie chciałam dowiedzieć się jak rozwinie się fabuła oraz czy będzie tak samo genialna jak inne historie Leny. W tej książce poznajemy dziewczynę, która ma trudną przeszłość. Zmaga się z lękami i bolesnymi wspomnieniami. Jej jedynym marzeniem jest aby przetrwać. W końcu trafia do domu pewnego mężczyzny i jego syna. Mężczyzna stara się zapewnić je poczucie bezpieczeństwa. Natomiast chłopak, mimo początkowej niechęci, zaczyna zauważać, że dziewczyna jest wciąż tą samą osobą, którą znał w dzieciństwie. Młody mężczyzna chowa głęboko w sobie swoje marzenia i sekrety. Jednak kiedy losy tych dwojga się krzyżują, nieoczekiwanie musza stawić czoła zarówno swojej przeszłości, jak i teraźniejszości. Ich wspólny dom skrywa wiele tajemnic. A dach — na którym się spotykają — staje się miejscem, gdzie milczenie mówi więcej niż słowa. Czy można zbudować relację, gdy bolesne wspomnienia, zaufanie i miłość splatają się w skomplikowany węzeł? I czy wyszeptane sekrety wiążą mocniej niż pnącza bluszczu?
🌿 Ivy Lawrence — główna bohaterka — to dziewczyna z trudną przeszłością. Nastolatka zmaga się z lękami i bolesnymi wspomnieniami. Jedyne o czym marzy to, aby… przetrwać. Poznajemy ją, gdy znajduje się w kolejnej rodzinie zastępczej. Jednak z powodu przykrych wydarzeń i kłopotów, zostaje przeniesiona. Trafia więc do domu pewnego mężczyzny oraz jego syna. Darren Gallagher i Killian — bo to o nich mowa, stają się od teraz nową rodziną dla dziewczyny. Starszy z nich stara się zapewnić nastolatce poczucie bezpieczeństwa, natomiast młodszy — mimo początkowej niechęci — zaczyna zauważać, że Ivy jest wciąż tą samą dziewczyną, którą znał w dzieciństwie. Chłopak jednak chowa głęboko w sobie swoje marzenia i sekrety. Robi wszystko, aby nikt nie dowiedział się co jest jego największym pragnieniem. Ale jak długo da radę to ukrywać? Gdy losy tych dwojga się krzyżują, Ivy i Killian nieoczekiwanie muszą stawić czoła nie tylko swojej przeszłości, ale i teraźniejszości. Ich wspólny dom skrywa wiele tajemnic. Natomiast dach — na którym się spotykają — staje się miejscem, gdzie milczenie mówi więcej niż słowa. Czy można zbudować relację, gdy bolesne wspomnienia, zaufanie i miłość splatają się w skomplikowany węzeł? Co się stanie gdy wyszeptane sekrety wiążą mocniej niż pnącza bluszczu? Co wydarzy się gdy sekrety wyjdą na jaw? Czy ich relacja przetrwa taką próbę?
🌿 Książka jest pełna uroczych momentów, wielu deklaracji, pięknych słów oraz wspaniałego Killiana. Historia porusza trudne tematy, o których ciężko się czytało, jednak pozwoliły one lepiej zrozumieć główną bohaterkę. Znajduje się tam również wątek, który może powodować dyskomfort u niektórych czytelników. Dlatego myślę, że przed lekturą, warto zapoznać się z umieszczonym tam TW. Mimo to historia jest pełna pięknych fragmentów i słów, które chwytają za serce. Nie zabraknie również również trochę bólu i zazdrości. To wszystko sprawia, że przy książkę się płynie i pochłania kolejne rozdziały historii. Do tego można zaliczyć również grono cudownych bohaterów (z jednym małym wyjątkiem!). A jeden z nich w szczególności skradł moje serce. Jest to oczywiście Killian Gallagher. Uwielbiam go za te wszystkie rzeczy i drobne gesty, które wykonywał w stosunku do Ivy. Kocham go za słowa, która kierował w stronę dziewczyny, ale rownież za to, że mimo wcześniejszej niechęci, stał się sprawić, aby poczuła się w jego domu chciana i bezpieczna. Zachwycona jestem również tym jak wykreowana została przyjaźń między bohaterami. Każdy z nich był cudowną postacią i ogromnie cieszę się, że Killian i Ivy mają kogoś takiego w swoim życiu. Myślę, że każdy z nas zasługuje na grono świetnych przyjaciół, którzy pojawili się w tej historii.
🌿 Ivy i Killian to para, którą połączył dach i wspólny sekret. Dziewczyna, z trudną przeszłością i jedyne czego pragnie to przetrwać. Natomiast chłopak, chowa głęboko w sobie swoje marzenia i sekrety. Jednak los ma dla nich inny plan i krzyżuje ich drogi. Wspólnie stawiają czoła swojej przeszłości, jak i teraźniejszości. Odkrywają prawdę o sobie, swoich najbliższych oraz pragną spełniać swoje najskrytsze pragnienia. Choć ich dom jest pełen tajemnic, to dla nich dach staje się miejscem, gdzie milczenie mówi więcej niż słowa. Wspólny sekret rownież sprawia, że stają się sobie bliżsi. A co nim jest? Tego musicie dowiedzieć się sami.
🌿 Przez większość książki zastanawiałam się co przytrafiło się Ivy oraz jakie marzenie chciałby spełnić Killian. Gdy w końcu udało mi się to odkryć, jedyne co chciałam zrobić to przytulić dziewczynę i zapewnić ją, że teraz jest bezpieczna. A w przypadku chłopaka — ogromnie trzymałam za niego kciuki, ponieważ pragnęłam aby spełniał swoje najskrytsze pragnienia i sięgał gwiazd. Czytając ich historię, czułam bardzo dużo różnych emocji — od tych pozytywnych, po te mniej przyjemne. Były rozdziały, które ciężko się czytało, ale przeważały te, podczas których uśmiechałam się i rozczulałam nad interakcjami pomiędzy bohaterami. Uwielbiam ich, za to, że tak wspierają się w trudnych momentach oraz gdy pragną realizować swoje pasje. Jednak co takiego skrywa Ivy oraz jakie marzenie chowa w sobie chłopak? Co się stanie gdy wszystko wyjdzie na jaw? Czy czeka ich szczęśliwe zakończenie? Aby się tego dowiedzieć, zachęcam Was do przeczytania „Zaplątani” od Leny M. Bielskiej.