Maria Pawlikowska-Jasnorzewska – kobieta naznaczona miłością i wpływem planet.
Co wiemy o ezoterycznym życiu artystki totalnej, ikony dwudziestolecia międzywojennego?
Lilka, jedna z ukochanych córek Wojciecha Kossaka. Autorka wierszy inspirujących do dziś kolejne pokolenia twórców. Pierwsza poetka i pisarka krakowskiego rodu wymykająca się twardej męskiej krytyce. Malarka i rysowniczka.
Jaka była naprawdę Maria Pawlikowska-Jasnorzewska?
Joginka, zielarka, kobieta pełna magnetyzmu, zauroczona czarnoksięstwem, astrologią i telepatią. Cieleśnie niedoskonała, lecz pragnąca doskonałości. Kochającą się łakomie tak z mężczyznami, jak również z sukcesem.
Tuwim nazywał ją czarownicą. Lechoń – rusałką. Witkacy malował i doradzał jej. Kim była ta skryta w futrach i tiulach artystka, okrzyknięta przez Tadeusza Boya-Żeleńskiego mianem "polskiej Safony"?
Małgorzata Czyńska tworzy wielobarwną opowieść biograficzną o życiu Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Przeprowadza przez historię miłości o wielu twarzach, kolejnych mężów, poezji, teatru, rysunku. Książka zawiera również niepublikowane dotąd zdjęcia i prace malarskie poetki.
To świadectwo wieloetapowej przemiany z dziewczynki w zalotnicę, a w końcu w ikoniczną artystkę – jedną z najczęściej tłumaczonych i do dziś czytanych polskich poetek.
2.5 Czuję straszny niedosyt :( W podtytule książka nazwana jest „opowieścią" - i tak, to jest opowieść, a nie wnikliwa biografia, na którą liczyłam, i na którą ta poetka zasługuje. Po ostatnio czytanych biografiach Boya, Borowskiego czy Konopnickiej, ta wypada bardzo średnio
Poetka zarówno puchu, prochu i pudru, jak i wojny, Marsa i końca.
Najpopularniejsza polska autorka wierszy miłosnych. Jeśli porównywano to do niej, jeśli stawiano w kontrze, to również do niej. Małgorzata Czyńska podjęła się próby opisania jej, jednak jednocześnie pozwoliła swojej bohaterce uciekać w jej ukochaną pościel. W formie snutej opowieści jesteśmy prowadzeni od końcówki XIX wieku przez I wojnę światową i dwudziestolecie międzywojenne, aż do roku 1945. Historia poprzetykana wierszami wzrusza, lawiruje, momentami też szokuje. Nie zawsze udaje nam się zrozumieć główną bohaterkę biografii, ale wydaje mi się, że Maria Pawlikowska-Jasnorzewska nie pozwala nam na to. Można ją tylko obserwować z ukrycia.
What moved me most in this portrait of Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - my favorite Polish poet - was a single image: her lying on the ground, calmly watching the grass grow. Something about that moment really stayed with me. What a soul.
Pawlikowska-Jasnorzewska was one of the most original figures in Polish poetry. She was drawn to mysticism - fascinated by astrology, fortune-telling, and the unseen. She often found solace in bed, wrapped in furs. Even in summer, the fireplace in her bedroom had to be lit. She loved warmth.
As for the biography itself, I must admit it didn’t quite work for me. I had hoped to be fully immersed - to be drawn into her world and surrounded by her poetry. Instead, most of the book focuses on her complicated romantic life, portraying her as a fragile, emotionally unpredictable, often unhappy woman with a tendency toward extravagance.
What I missed most was a deeper exploration of her as a poet - her creative mind, her way of seeing the world, her thoughts on art, literature, and the turbulent times she lived through. The book felt too surface-level for someone so fascinating.
Co wiemy o życiu Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej? Bardzo dużo ze wspomnień dowcipnej siostry. "Zgiełk serca" natomiast ogranicza się do opowieści o trzech małżeństwach i dwóch romansach, z okrasą w postaci współczesnych horoskopów owych mężów i kochanków. I nawet tu jest wtopa, bo są odwołania do Plutona, odkrytego w 1930 roku, a już w 1931 Maria Pawlikowska "powinna wiedzieć", że małżeństwo jest skazane na porażkę, bo Pluton w horoskopie. Jakieś pogłębienie postaci, jakieś nieznane źródła, jakieś nowe fakty? Coś więcej na temat artystki, niż wpływ faceta i planet? Zapomnij.
nie mam doświadczenia w biografiach, ale uważam, że to dało dobre wyobrażenie o poetce. szczególnie przypadło mi do gustu dołączanie wierszy czy innych jej utworów, które odnosiły się do danych przeżyć i wydarzeń, co poszerza kontekst jej twórczości. czyńska zdecydowanie się postarała, jeśli chodzi o malowane prace lilki, bo możemy zobaczyć w tej pozycji niedostępne powszechnie prace. zaskakująco i miło było poznać marię jako magiczną malarkę. wszechstronnie utalentowana i mądra kobieta. doceniam jej osobę tak samo mocno jak jej poruszającą twórczość.
Bardzo przyjemna do czytania, pozostawiła co prawda pewien niedosyt co do samej części biograficznej. Dobrze jednak rozbudziła ciekawość i moje zainteresowanie Lilką :]] oraz ta piękna okładka!! Stoi honorowo przodem w mojej biblioteczce