Po studiach w Paryżu i we Włoszech wraca do Krakowa malarka Magda Domontówna. W Krakowie zjawia się również Filip, zdolny malarz, niegdyś bardzo bliski jej przyjaciel, dziś opętany uczuciem do pięknej baronowej. Magda otacza opieką artystę zakochanego bez pamięci w wykorzystującej go zamężnej arystokratce. Ale ona też ma przecież uczucia. Czy talent i pasja malarska mogą uratować od katastroficznych decyzji życiowych?
Tytułowa jerychonka to roślina – róża jerychońska, która symbolizuje odrodzenie, wytrwałość i nadzieję. Motyw ten staje się metaforą losów bohaterów powieści, którzy zmagają się z trudnościami, ale odnajdują w sobie siłę do odnowy i zmian.
Po wielu latach przerwy powróciłam do powieści Marii Rodziewiczównej i w dalszym ciągu przyznaję, że jest to jedna z moich ulubionych autorek. Jerychonka to typowa dla tej autorki powieść - biedni i bogaci, nieszczęśliwa miłość, trochę smutne zakończenie. Czyta się szybko i przyjemnie, czekając na dalszy rozwój wypadków. Polecam wszystkim miłośnikom romansów sprzed lat :)
4/5. To krótka książka, ale słuchałam jej naprawdę długo. Piękny język Rodziewiczówny, momentami zawiła historia miłosna - wszystko to sprawiło, że dawkowałam sobie tę opowieść fragment po fragmencie. Przyjemnie było słuchać o dawnych czasach i o uczuciu, które nic nie traci na aktualności.