Kto powiedział, że wakacje to czas na relaks? W luksusowym pensjonacie w Jastarni odpoczynek zamienia się w emocjonujące śledztwo – i to w klapkach!
Kalina, ciepła i energiczna pięćdziesięciolatka, wyjeżdża na wymarzone wakacje nad morzem, licząc na spokój, słońce i… odrobinę luksusu. Ale już pierwszego dnia pobytu jedna z nowych koleżanek znika bez śladu. Gdy personel pensjonatu bagatelizuje sprawę, Kalina wraz z ekipą – byłą dziennikarką Barbarą, artystyczną duszą Haliną i tajemniczym detektywem Tadeuszem – biorą sprawy w swoje ręce.
Rozważają różne możliwości, a wszystko to przeplatają codziennym, wakacyjnym życiem w pensjonacie, gdzie każda chwila przynosi nowe przygody, wybuchy śmiechu i niespodzianki. Ale czy prawda o zaginięciu Elżbiety będzie równie zabawna jak ich śledcze wysiłki?
"Śledztwo w klapkach" to debiut pani Beaty Biardy, ale jaki udany! Świetnie się bawiłam przy tej książce. Pełna humoru, lekka, przyjemna, a zarazem taka, że nie można się od niej oderwać. Kalina wyjeżdżając na wakacje nie spodziewała się, że nagle będzie musiała prowadzić śledztwo w sprawie niedawno poznanej koleżanki. Poznaje również w pensjonacie kobiety, które postanawiają się do niej dołączyć. Dziewczyny prowadzą poszukiwania, a w międzyczasie korzystają w pełni z wakacji. Naprawdę super czytało się tę historię, a bohaterów bardzo polubiłam - no nie dało się ich nie lubić 😆 W wielu momentach czułam się, jakby były już wakacje, jakbym razem z bohaterami próbowała odnaleźć Elżbietę, atmosfera była cudowna. Zakończenie też mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, takiego to się nie spodziewałam 😅 Książka była naprawdę świetna i w ogóle nie czułam, że był to debiut. Serdecznie polecam, szczególnie dla osób, które tęsknią za wakacjami ❤️
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nie Powiem miałam możliwość przeczytania debiutu książkowego Beaty Biardy pod tytułem „Śledztwo w klapkach”. To lekka powieść trochę obyczajowo-romansowa, a trochę komedia kryminalna. Główną bohaterką powieści jest Kalina Kamińska, pięćdziesięcioletnia pani domu, która spełnia swoje marzenia o luksusowym turnusie wakacyjnym nad polskim morzem. Po latach dbania w pierwszej kolejności o innych, tym razem stawia na siebie. W „Pensjonacie Marzeń” zapoznaje się z trójką kobiet, w podobnym wieku. Kalina, która ma wrodzoną umiejętność godzenia zwaśnionych stron, rozpoczyna go od pogodzenia przyjaźniących się kiedyś znajomych. Dzięki temu wszystkie mają możliwość stworzyć przyjacielską relację. Niestety już pierwszy dzień pobytu zaburzony zostaje zniknięciem jednej z nich. Kalina i dwie pozostałe panie Halina Bogucka (była aktorka teatralna) i Barbara Kliczko (dziennikarka śledcza) rozpoczynają swoje własne śledztwo, do którego przez zrządzenie losu dołącza emerytowany detektyw Tadeusz. Kobiety nie wiedzą nawet, gdzie ono je zaprowadzi. Kobiety dzięki swojej pomysłowości, uporowi i podpowiedziom instynktu zdobywają przeróżne przydatne informacje. Czasem dokonują tego w sposób, który stereotypowo, niekoniecznie przystaje do wieku bohaterek. Na ich podstawie snują wnioski i wraz z rozwojem sytuacji zmienią tezy dotyczące zniknięcia jednej z pensjonariuszek. Między kolejnymi częściami prywatnego śledztwa przyjaciółek, spędzają one czas na rozrywkach, jakie zapewnia im turnus w „Pensjonacie Marzeń” - biorą udział w konkursach talentów, korzystają z zabiegów spa, uczą się nowych umiejętności czy wybierają na wspólne wycieczki. Wszystko to zaś w atmosferze przyjaźni, letnich przygód i dobrego humoru. Akcja powieści ma miejsce, głównie na terenie „Pensjonatu Marzeń”, ale na małe chwilki autorka zabiera swoich czytelników na Hel i do Juraty. Całość rozgrywa się w czasie dwóch tygodni, które są połową wakacyjnego turnusu dla głównej bohaterki. Rozwiązanie zagadki nie jest może szalenie zaskakujące, ale przyczyn zdarzenia bym chyba nie wymyśliła. Ciekawa jestem czy Wy będziecie w stanie wpaść na jej rozwiązanie. Podsumowując :) „Śledztwo w klapkach” to inteligentna i zabawna powieść, która przenosi nas w wakacyjne klimaty. Obserwując ciekawie skonstruowanych bohaterów, możemy zastanowić się, czy i my w ich wieku będziemy mieć taką werwę i szaloną chęć do przeżywania przygód. Przełamuje ona stereotypy dotyczące osób, które przeżywają późny okres średniego wieku. Czyta się ją sprawnie i przyjemnie. Do połknięcia jest w jeden dłuższy zimowy czy wiosenny/jesienny wieczór lub kilka krótkich letnich wieczorów. Ta książka jest dla wszystkich, spragnionych lata w czasie zimy. Dla chcących powspominać letnie wojaże jesienią. Dla takich, którzy wiosną chcą przygotować się na zbliżające się lato. Przy tym mogą trochę pogłówkować nad zagadką. Polecam.
Zarwałam nockę i to zarwałam ją z czystą przyjemnością Dawno już nie czytałam tak genialnie napisanego debiutu i muszę szczerze Wam powiedzieć, że chcę więcej bo już tęsknię za stylem i lekkością z jaką pisze Pani Beata.
Kalina jest typową kurą domową, która poświęciła się dla rodziny, ale nie narzeka czuje się szczęśliwa i spełniona, mimo to od dawna ma marzenie, które w końcu postanawia spełnić. Kalina wyrusza na wymarzone wakacje, cztery tygodnie wypełnione luksusem, relaksem i lenistwem. Ale czy jej wymarzone wakacje będą takie jak sobie zaplanuje 🤔 Okazuje się, że plany swoje a życie swoje i Kalina razem z nowo poznanymi przyjaciółmi stanie przed nie lada wyzwaniem, które nada pikanterii całej wyprawie.
Lektura pochłonęła mnie już od pierwszej strony. Książka napisana jest z taką lekkością, że możemy zrelaksować podczas czytania, całkowicie oddać się przyjemności poznawania bohaterów i przeżywania przygód razem z nimi. Co do samych bohaterów to można się z nimi polubić nawet bardzo, postacie są doskonale skonstruowane, wszyscy bez wyjątku są zabawni i niesamowicie ciepli (co mi osobiście bardzo się podobało)
Bardzo cieszę się, że miałam możliwość przeczytania tak świetnie napisanej książki, nie często zdarza się, że debiut potrafi wywołać tak wspaniałe odczucia i pozostawić po sobie taki ogromny niedosyt. Dlatego też jeżeli macie ochotę przeczytać coś lekkiego, przy czym będziecie mogli się zrelaksować i doskonale bawić to koniecznie złapcie za "Śledztwo w klapkach" bo jest to książka, na którą warto zwrócić uwagę.
Ta książka wpadła mi w ręce przypadkowo.Zainteresowała mnie okładka, typowo wakacyjna.Jeszcze ten opis od wydawcy o energicznej 50 -latce wybierającej się na wymarzone wakacje .W sumie mogłabym być nią. Zachęciło mnie to do sięgnięcia po tą pozycję.Sympatyczna historia szalonych kobietek które poznały się na turnusie w Jastarni. Kalina-główna bohaterka wraz z koleżankami Barbarą ,Halinką i Elżbietą spędzają czas na odpoczynku w luksusowym pensjonacie.Dołańcza do nich emerytowany detektyw Tadeusz.Ich znajomość przeradza się w przyjaźń . Codzienne perypetie są bardzo zabawne ,czasem niespodziewane. Nagłe zaginięcie jednej z nich powoduje ,że robi się ciekawie.Zgrany team robi wszystko, żeby wyjaśnić sytuację.Miła,lekka i pełna humoru opowiastka. Warto ją spakować do wakacyjnej walizki.Udany debiut,brawa dla pani Beaty.Czekam na kolejne historie!!