Nasze prababki, babki, matki i my. Przekazy rodzinne współczesnych Polek.
„Muszę posprzątać”, „O tym się na szczęście zapomina”, „Mama by się obraziła”, „Jak ty wyglądasz?”, „Rób swoje”… Jak pracują w nas słowa, które słyszymy od najważniejszych kobiet w naszym życiu?
Po kądzieli otrzymujemy i przekazujemy wiele chcianych i niechcianych prezentów. Nie tylko kolor oczu, włosy czy określone cechy charakteru, ale też słowa mocy, zakazy, nakazy i tabu. Wsparcie, wzmocnienie albo sztywny gorset.
Reportażystka i dziennikarka Marta Szarejko rozmawia z najlepszymi przewodniczkami po naszym kobiecym świecie: psychoterapeutkami i socjolożkami z różnych miast w Polsce o tym, co nam powiedziały albo co przemilczały nasze matki i babki w kwestiach miłości, seksu, rodziny, dzieci, jedzenia, pracy, religii czy pieniędzy. W jaki sposób ten międzypokoleniowy przekaz wpływa na nasze samopoczucie, ciało, emocje i życiowe wybory? Co z tego spadku odrzucamy, a co same chciałybyśmy dać naszym córkom?
Co dostajemy od swoich matek i babek? Jakie przekonania na nas cedują, co świadomie i podświadomie nam przekazują? Autorka rozmawia z wieloma kobietami, zwykle profesjonalistkami zajmującymi się dobrostanem i zdrowiem człowieka. Ciekawe, ale osoba w moim wieku już to wszystko przeżyła, przetrawiła po swojemu, zrozumiała i jakoś się z tym musiała uporać. Dla tych, którzy są świeży w temacie, może być źródłem olśnień i odkryć. Polecam.
6/5⭐️ Trafiła do mnie na bardzo głębokim poziomie. W piękny i czuły sposób podsumowała to co od jakiegoś czasu siedzi mi w głowie i dzięki niej mogłam się z tym skonfrontować. Zmieniła moje postrzeganie wielu spraw, a przede wszystkim skłoniła do refleksji nad sobą i jestem jej za to ogromnie wdzięczna. Muszę wrócić do niej na papierze. Połączyłam się z tą książką bardzo emocjonalnie od samego początku i słuchając potrafiłam mieć łzy w oczach bo ktoś opisywał dokładnie to co sama czuję. Zachęciła mnie też do czytania innych książek w tej tematyce.
Ile razy obiecałaś sobie, że nie będziesz zachowywać się jak własna matka? Ile razy przyrzekałaś sobie i innym, iż będziesz zupełnie inaczej postępować, a swoją córkę wychowasz kompletnie inaczej niż sama zostałaś wychowana? Jak często łapiesz się na tym, że, pomimo wszelkich starań, mówisz i robisz to, co wypowiadała i czyniła twoja rodzicielka?
Mówi się, że jesteśmy kreatorami własnego losu i sami sobie tworzymy życie. Jednak pewne rzeczy są w nas tak mocno zakorzenione, że nawet gdybyśmy dwoili się i troili, aby do czegoś nie doszło, to zdarza się, iż przeszłość nas dopadnie. Warto jednak pamiętać o tym, że zawsze można wyjść z bagna, w jakim trwamy, chociaż niekiedy bardzo dużo nas to kosztuje... Ale najczęściej da się, chociaż okupimy to bólem i łzami.
Bardzo lubię reportaże Marty Szarejko za poruszanie niezwykle istotnych tematów, które często są tabu w naszym społeczeństwie. Uwielbiam też je za bycie bliskimi sercu, bo nie dość, że ważne, to jeszcze napisane w sposób interesujący i bardzo przystępny. Właśnie dlatego "Masz to po mnie" nie będzie moją ulubioną książką autorki - w moim odczuciu jest nieco zbyt naukowa i niekiedy dość powtarzalna, przez co po pewnym czasie zaczęła mnie nużyć. Oczywiście jest to bardzo subiektywne, natomiast pomimo ważnej tematyki oraz grona bardzo mądrych psychoterapeutek i socjolożek, wypowiadających się w tej lekturze, nie poczułam więzi z najnowszym reportażem Szarejko. Doceniam go za wielowątkowość i wyczerpanie tematu, ale zabrakło mi rozmów z przeciętnymi Polkami, które powielały schematy bądź od nich uciekały. Wywiady ze specjalistkami są cudowne, jednak wolałabym, żeby były przeplatane zwyczajnymi historiami.
Przeczytałam tę książkę po przesłuchaniu podcastu Pierwsza Randka z autorką, niestety mam wrażenie, że większość książki została tam streszczona i nie zostało dużo więcej do odkrycia
Ciekawe rozmowy z psychoterapeutkami i pedagożkami na tematy zahaczające o wiele płaszczyzn życia kobiet naznaczonych przekazami od kobiet wcześniejszych pokoleń. Cieszę się, że dyskusja jest prowadzona ze specjalistkami, które przedstawiają zarówno obiektywną perspektywę terapeutek, jak i dzielą się własnymi doświadczeniami oraz obserwacjami. Pozycja, która porządkuje wiedzę w głowie i zachęca do dalszych eksploracji w swoim życiu.
Po wywiadach ze specjalistkami spodziewałam się chyba czegoś bardziej merytorycznego. Dużo tu opinii, anegdot, prywatnych hipotez, perspektywa profesjonalna miesza się z prywatnymi doswiadczeniami. Przytoczone opisy przemian pokoleniowych wydają się dość wtórne z perspektywy kogoś, kto przeczytał już kilka podobnych książek. Było kilka ciekawych momentów, ale trudno było mi się utożsamiać z treścią i momentami rozmowy stawały się naprawdę męczące.
Przeczytałam. Bardzo ważna i potrzebna lektura, wyjaśniająca dlaczego mamy w glowach tak, a nie inaczej, i co wieki patriarchatu z nami zrobiły. ALE. To zbiór wywiadów. Tylko. Brakuje mi jakiegoś opracowania każdego tematu, podsumowania... słowem - czegoś, co luźne rozmowy zamieni w książkę. Trochę niewykorzystany potencjał i czasami wkradająca się w wywiady niepotrzebna prywata. 3,5/5.
Wiele wartościowych treści. Jest to książka naukowa, nie do przebrnięcia na raz, zostawia czytelnika z pytaniami i skłania do przemyśleń. Jeśli kogoś interesuje temat dziedziczenia przekonań, schematów z jednego pokolenia kobiet na kolejne - polecam.
Byłaby dużo ciekawszą gdyby była napisana dla millenialsow a nie dla pokolenia 50+ które z pewnością jej nie przeczyta, jednak zawiera spostrzeżenia i ostrzeżenia dla przyszłych matek córek jak unikać błędów pokoleniowych
Do samej treści nie mam zarzutów, ale ze względu na formę książka wypada dość wtórnie i powtarzalnie. Oczekiwałam większego pogłębienia tematu, bo zdecydowana większość wniosków, które są tu przytaczane, nie uważam za specjalnie odkrywcze (ale to może być kwestia subiektywna).
Przyjemnie napisana i poruszająca ważny temat, aczkolwiek mało odkrywcza dla mnie. Dobitnie zdałam sobie sprawę z kilku rzeczy, ale po opisie spodziewałam się, że wyjaśni mi o wiele więcej. Może to dlatego, że sama mam dużo przemyśleń na ten temat.
Mam wrażenie, że temat został potraktowany dość pobieżnie, a całość jest bardziej ogólną refleksją niż dogłębną analizą. Z pewnością jest to lektura skierowana do osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z psychologią rodziny. Niemniej jednak niektóre rozdziały okazały się interesujące.
Książka ważna i potrzebna. Ukazuje wiele aspektów życia kobiet, które myślę, że są dla nas istotne, a równocześnie mogą być trudne. Tu dostajemy odpowiedzi o źródłach tych trudności.
Moje oczekiwania były zupełnie inne. Forma wywiadów ułatwia przekaz. Choć książka porusza wiele tematów nie skupia się głębiej nad pewnymi kwestiami. O części opisanych rzeczach wiedziałam wcześniej.