Jump to ratings and reviews
Rate this book

Gdybyś nie istniała

Rate this book
Dwudziestosześcioletni Mason Stone, mimo młodego wieku, jest cieniem samego siebie. Tragiczna śmierć ukochanej żony pogrążyła go w rozpaczy. Jedynym promykiem rozświetlającym jego codzienność jest pięcioletnia córka – Josephine. To dzięki niej odnajduje siłę do walki.

Niespodziewanie jego uwagę zwraca Charlie Sinclair – opiekunka córki w przedszkolu. Uśmiech kobiety i jej łagodność budzą w mężczyźnie dawno zapomniane emocje. Mason, choć początkowo zdystansowany, w obecności dziewczyny czuje coś wyjątkowego, co przyspiesza bicie jego pokiereszowanego serca.

Czy znajdzie odwagę, by dać sobie drugą szansę na szczęście?

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.

454 pages, Paperback

First published March 26, 2025

5 people are currently reading
69 people want to read

About the author

Katarzyna Małecka

16 books24 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
68 (39%)
4 stars
57 (32%)
3 stars
36 (20%)
2 stars
9 (5%)
1 star
4 (2%)
Displaying 1 - 30 of 41 reviews
Profile Image for zaczytany.pingwinek .
97 reviews1 follower
March 28, 2025
" Gdybyś nie istniała " ~ K. Małecka
(współpraca reklamowa z wydawnictwem)

Dziś przychodzę do Was z książką, która rozczuliła mnie, zachwyciła i poniekąd pokonała. Nie jestem w stanie Wam opisać co czułam, gdy czytałam o stracie miłości, małej dziewczynce pozbawionej mamy i kobiecie, która pragnęła być tą jedyną. Musicie sami ją przeczytać.

[...] Nigdy nie zapomnę zatroskanego kobiecego głosu informującego mnie o tym, co się wydarzyło. Stałem jak sparaliżowany, gapiłem się w przestrzeń, a obraz przed oczami zaczął się rozmazywać. Czułem, jak grunt usuwa mi się spod stóp, jakby ktoś jednym ruchem wyrwał mi serce z piersi. Ta chwila zniszczyła wszystko.

▪️Strata
▪️Rezolutna pięciolatka
▪️Samotny ojciec

[...] Miałem żal do świata, bo po tym, jak odeszła, nadal istniał, choć dla mnie przepadł bezpowrotnie.


▪️ Recenzja ▪️

Zacznę dosyć nietypowo bo od podziękowań. Chciałabym ogromnie i z całego serca podziękować autorce za zaufanie jakim mnie obdarzyła powierzając w moje ręce "Gdybyś nie istniała". Odkąd pierwszy raz sięgnęłam po książkę Kasi wiedziałam, że chce więcej. Jej historie mnie niejednokrotnie rozpalały, zachwycały i smuciły. Szansa dołączenia do jej zespołu przy tej premierze i to do tak emocjonującej książki to niesamowite uczucie. Dziękuję.

"Gdybyś nie istniała" jest historią, która nie pędzi, wręcz przeciwnie - skupia się na każdym detalu, emocji i geście. Autorka buduję napięcie od pierwszych zdań przez co tak łatwo można się wczuć w emocje mężczyzny, który w jednej chwili stracił wszystko. Mimo iż nie jestem jeszcze mamą, nie wyobrażam sobie zamienić się z nim miejscami. To co czuła ta mała dziewczynka jest strasznie przykre, a forma w jakiej zostało to przedstawione łapie za serce. Wydarzenia, które miałam okazję czytać nie są spektakularnie zaskakujące, ale nie oto chodzi w tej książce. Myślę, że sama informacja o tragicznej śmierci żony, matki to wystarczające zaskoczenie. Mężczyzna mimo młodego wieku, bo nie oszukujmy się dziś nie każdy dwudziestosześciolatek jest tak samo odpowiedzialny jak kiedyś, musiał odnaleźć się w nowej sytuacji i mimo przeciwieństw losu walczyć o siebie i córkę, o lepsze jutro. Możecie domyślać się tylko jak bardzo było to dla niego trudne, co podkreślam, możemy przeżywać krok po kroku w trakcie czytania książki.

Nie chce zagłębiać się w szczegóły bo uważam, że musicie przeżyć to sami, ale powiem Wam, że ta książka nie jest tylko smutna, ona dostarcza również całkiem dużo humoru i nadziei. Choć książka nie jest krótka, to nie skróciła bym jej w żadnym aspekcie.

Na koniec chciałabym poświęcić też chwilę Charlie, która wykazała się ogromnym sercem. Jej postać wcale nie jest słodka, bowiem dziewczyna potrafi pokazać charakterek. Podziwiałam jej podejście do Jose, cierpliwość do Masona i otwartość na nieznane. Jest to zdecydowanie postać, która mnie przyciągnęła swoją delikatnością, ale także wolą walki.

Jeśli szukacie niebanalnej pozycji o tym, że prawdziwe życie nie jest kolorowe, ale z każdego dołka da się odnaleźć coś dobrego to ta pozycja jest dla Was. I choć życie bywa nieprzewidywalna, a niekiedy nawet potrafi podciąć skrzydła pamiętajcie, że gdzieś na świecie jest ktoś kto mimo wszystko sprawi, że będzie cień szansy na lepsze jutro.
Profile Image for Alibookscorner.
259 reviews4 followers
March 26, 2025
„Gdybyś nie istniała”🥹🩵

„Nigdy nie chciałam być dla kogoś zastępstwem, z drugiej strony zawsze dostawałam ochłapy. (…) Biorę to, co mi daje, nie mając odwagi prosić o więcej. Kim jestem, by czegokolwiek wymagać?

współpraca reklamowa, patronat @katarzyna_malecka_autorka @wydawnictwoniezwykle
 
Mason to mężczyzna, który kochał swoją żonę ponad wszystko. Ich miłość była jego światem, ale ten świat rozpadł się na drobne kawałki, gdy ukochana zginęła w tragicznym wypadku. Od tego momentu Mason stał się cieniem samego siebie, człowiekiem zniszczonym przez żałobę, próbującym odnaleźć sens w życiu, które nagle stało się pustką. Jednak w tej ciemności pojawia się światełko – jego pięcioletnia córka Josephine. Dziewczynka, która jest dla Masona jedynym powodem, by walczyć dalej.

Charlie opiekunka z przedszkola Josephine, pojawiła się w ich życiu całkiem przypadkiem. Jednak jej usposobienie, uśmiech i delikatność obudziły w mężczyźnie uczucia, których był pewnie już nie posiada.
Jej obecność zdaje się leczyć złamane serce, ale czy odważy się sięgnąć po raz kolejny po szczęście?
 
„Przyłapuję się na tym, jak miło patrzy się na tę dziewczynę, gdy tak pięknie się uśmiecha, a słońce oświetla jej twarz, przez co wygląda w tej bieli niczym anioł.”

Nie jest to zwykła historia o stracie i miłości, to prawdziwe przeżycie, które angażuje czytelnika od pierwszej strony. Kasia już nie raz udowodniła, że potrafi w mistrzowski sposób porwać swoich czytelników do świata, który stworzyła budząc w nich przy tym burzę emocji. Tym razem też tak było, tylko że wszystko zostało jeszcze bardziej spotęgowane. Całą sobą odczuwałam emocje, które targały bohaterów.

Charlie i Mason… Ich uczucie rozwijało się powoli, w swoim tempie, dzięki czemu mogłam razem z nimi wszystko przeżywać. To historia o miłości, która rodzi się z bólu, o odbudowie serca po stracie i o tym, że czasem los daje nam drugą szansę.
Mason, choć zniszczony przez ból, stara się być opoką dla swojej córeczki, jednocześnie walcząc ze wspomnieniami o zmarłej żonie.
Charlie, kobieta która pomogła mu odnaleźć siebie na nowo. Swoim uśmiechem i radością życia przywróciła mu utraconą wiarę w szczęśliwe zakończenie.

„Nigdy wcześniej się tak nie czułam, a przecież to tylko pocałunek. Mam wrażenie, że każdy kawałek mojego ciała płonie, wyrywa się w kierunku tego faceta. Znika pustka w sercu, ucisk w brzuchu, tęsknota. Nic się nie liczy, tylko on, my, ta chwila.”

A Josie? Ta mała dziewczynka skradła moje serce już od pierwszych stron, rozczulając mnie do cna. Stała się kotwicą dla swojego taty, codziennie zmuszając go do pokonywania kolejnego kroku.

„–Tatuś mi powiedział, że nigdy do nas nie wrócisz. Powiedział,że z nieba nie ma powrotu, więc nie złość się na mnie, ale teraz moją mamą jest Charlie. Kocham ją. Jest taka ładna, lubi mnie
przytulać, czesać mi warkocze i czytać bajki. Widzisz? Można mieć dwie mamusie! Ale dalej
będę ci opowiadać o moich sekretach, dobrze? Mam nadzieję, że słyszysz mnie w niebie.”

Kasia stworzyła historię, która nie tylko porusza, ale też zmusza do refleksji. To opowieść o stracie, o miłości, która trwa mimo wszystko, i o nadziei, która pojawia się w najmniej spodziewanych momentach. Josie, Mason i Charlie to trio, które na długo pozostanie w mojej pamięci.
Zdecydowanie polecam wszystkim, którzy oczekują od książki czegoś więcej niż tylko zapisanych słów.  
112 reviews
March 22, 2025
Na wstępie chciałabym podziękować autorce za możliwość zrecenzowania tej książki. Poznałam ją już na Wattpadzie i wiedziałam, że będę chciała do niej wrócić.

Powieść opowiada o dwudziestosześcioletnim Masonie, który w młodym wieku został samotnym ojcem. Na jego drodze staje Charlie – młoda przedszkolanka jego córki.

Ich początki nie były łatwe, zwłaszcza biorąc pod uwagę tragedię, jaka spotkała głównego bohatera. Mason odciął się od wszystkich, a jedynym powodem, dla którego nadal walczył, była jego córka Josie.

Emocje płynące z tej książki udzielały mi się na każdym kroku. Gdy bohaterowie płakali – płakałam razem z nimi. Gdy się śmiali – śmiałam się również.

Świetnie czytało się interakcje między Masonem i Charlie, a zwłaszcza jego pierwsze zaproszenie jej na spotkanie. Było to absolutnie przeurocze! Jego wewnętrzne rozterki dotyczące uczuć, jakie zaczynał do niej żywić, dodawały tylko realizmu całej historii.

Charlie to miła i pogodna dziewczyna, która pomimo trudnej przeszłości idzie przez życie z uśmiechem. Właśnie to, moim zdaniem, tak bardzo zaimponowało Masonowi – jej wyrozumiałość i wsparcie, które okazywała mu na każdym kroku. Podziwiałam ją za to.

Ich relacja rozwija się powoli, w swoim tempie, ale gdy już ruszy, to z pełną mocą – nie sposób oderwać się od tej historii.

No i mamy jeszcze naszą słodką małą Josie, która od razu skradła moje serce. To bardzo mądre, pełne energii dziecko, przy którym nie sposób się nudzić, co może potwierdzić jej tata!

W książce ukazana jest piękna relacja między ojcem a córką – Mason stara się wychować Josie najlepiej, jak potrafi, by zawsze była szczęśliwa. Z kolei jej relacja z Charlie rozwija się stopniowo, budując coś naprawdę wyjątkowego.

Pod koniec przeżyłam prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Płakałam? Tak. Przeżyłam chwilę grozy? Oczywiście. Wkurzałam się? Jak najbardziej! Jeśli szukacie książki, która otuli was i całkowicie pochłonie, to ta historia jest idealnym wyborem.

Powieść pokazuje, że zawsze mamy dla kogo żyć i nie warto się poddawać. Podkreśla również znaczenie profesjonalnej pomocy, gdy czujemy się źle. Przedstawia silne więzi rodzinne i przyjaźnie, które, mimo upływu czasu, mogą przetrwać – wystarczy je odświeżyć.

Nie mogę nie wspomnieć o całej oprawie graficznej, zarówno w środku, jak i na zewnątrz książki. Wszystkie detale idealnie do siebie pasują, co sprawia, że jestem nią absolutnie zachwycona.

Śmiało mogę powiedzieć, że to moja komfortowa książka, do której będę wracać wiele razy.

[współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle
@katarzyna_malecka_autorka ]
Profile Image for Julka Popławska.
60 reviews
April 12, 2025
To była najbardziej urocza i potrzebna książką jaką czytałam!
Mamy tutaj samotnego ojca - Mason'a, który musi mierzyć się z utratą swojej żony - Hannah. Ale mamy też tutaj Charlie, która mam wrażenie pierwsza jakby się w nim zakochała oraz naszą ukochaną i uroczą Josie. Przysięgam, że ta książka dodaje tyle zabawnych i uroczych momentów dzięki tej małej pięciolatce.
Swoją drogą ta książka pokazuje też jak samotni ojcowie są ukazywani na tle społeczeństwa. Co prawda częściej to kobiety zostają samotnymi matkami, a tutaj jest to dobrze pokazane jak to wygląda od strony ojców.
Przyznaję, że wątek gdzie mała Josie ucieka z domu krwawi moje serce i byłam blisko wyłania łez, ale dobrze, że wszystko skończyło się dobrze i wszyscy zasłużyli na szczęśliwie zakończenie.
Mimo wszystko uważam, że potrzebujemy więcej takich książek - są bardzo potrzebne, żeby pokazać społeczeństwu jak samotny ojciec musi grać jednocześnie dwie role - ojca i zastąpić swojemu dziecku matkę, jak musi walczyć ze swoimi demonami i czasami też społeczeństwem jak pokazuje to przykład rodziców Hannah.
Jednym słowem - bardzo polecam i cieszę się, że miałam zaszczyt i możliwość poznania tej historii.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for cale_zycie_z_ksiazka.
52 reviews3 followers
April 22, 2025
Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Niezwykłe

Już czytając prolog wiedziałam, że ta książka będzie doskonała i że wywoła we mnie mnóstwo emocji. No i stało się, znalazłam ulubieńca miesiąca i istną perełkę.

Mason jest samotnym ojcem 5-letniej Josephine. Stara się radzić sobie z żałobą po stracie ukochanej żony. W jego życiu pojawia się Charlie, opiekunka jego córki w przedszkolu. Kobieta jest ideałem. Jednak Mason strasznie cierpi i nie chce sobie pozwolić na nową miłość.

Boli mnie to, że mężczyzna tak dużo już przeżył w życiu i mimo młodego wieku dźwiga naprawdę ogromny ciężar. Mocno wzrusza mnie jego relacja z córką, on ją naprawdę bardzo mocno kocha i jest w stanie zrobić dla niej wszystko. Jest naprawdę bardzo dobrym ojcem dla swojej córki, stara się na każdym kroku żeby Josie miała jak najlepiej, troszczy się o nią, opiekuje. Nazywa ją swoim motylkiem, co jest bardzo urocze! 🥹

Początkowo pomiędzy Charlie i Masonem jest przyjacielska relacja, choć on wzbrania się przed jakimikolwiek kontaktami z dziewczyną. Potem jednak wszystko dzieje się szybko i jest doskonale. Z rozdziału na rozdział coraz lepiej. Oboje przeszli w przeszłości coś okropnego, stracili ukochane osoby i to bardzo ich do siebie zbliża. Charlie pojawia się w życiu Masona w idealnym momencie, bardzo pomaga mu wyjść z głębokiego dołka. Łączy ich elektryzująca chemia i mocne uczucie.
Naprawdę bardzo podobało mi się to w jaki sposób rozwijała się ich relacja. Zazdrosny o kobietę Mason to złoto! 🤌🏼

Wiecie co naprawdę bardzo mi się podobało? To, że tutaj on jest głównym bohaterem. Cieszę się, że jest więcej rozdziałów pisanych z perspektywy Masona, co rzadko się zdarza. Dzięki temu możemy dokładnie go poznać, dowiedzieć się więcej o jego życiu, o tym co go spotkało. Oczywiście też przy okazji poznajemy jego słodką córeczkę. Czasami też dostajemy kilka rozdziałów z narracją Charlie, co też jest super.

Uwielbiam bohaterów tej książki, każdy z nich jest dopracowany w każdym calu i świetnie wykreowany. Chyba nikogo nie zdziwi jeśli napiszę, że najsłodszą i zarazem moją ulubioną bohaterką została Josie. Ta mała skradła moje serducho. Piękna jest relacja Josie i Charlie, które bardzo się lubią i pomimo ogromnej różnicy wieku są przyjaciółkami. Oczywiście muszę też wspomnieć o kumplach Masona, którzy pomimo tego, że chłopak zaniedbał ich relację oni dalej są jego przyjaciółmi i Mason może na nich liczyć. Tworzą zgraną paczkę motocyklistów. Świetna relacja! No i chyba mam słabość do tych motocyklistów 🤭

Książka porusza bardzo ważny temat jakim jest depresja i cieszę się, że autorka postanowiła wpleść go do tej historii. Jest ona ważnym punktem całości i została dobrze i sumiennie przedstawiona.

"Gdybyś nie istniała" to najładniej wydana książka jaką mam w swojej bublioteczce. Wyklejka jest najpiękniejszą jaką widziałam, na początku każdego rozdziału znajdują się piękne rysunki, no i ta śliczna okładka z motylkami 🦋

Uważam, że ta książka jest genialna. Myślę, że będzie idealną pozycją dla fanów romansów oraz motywu #singledad. Będzie doskonała dla osób, które lubią się wzruszyć podczas lektury i nie boją się trudnych tematów poruszanych przez autora oraz łez smutku wyciskanych przez książkę.

Mogłabym pisać bez końca o tej książce, wypowiadając się w samych pozytywach, moja długa opinia o tym świadczy. Jednocześnie ta książka tak bardzo mi się podobała, że aż brak mi słów. Nie ma żadnych wad (no dobrze, może poza jednym bohaterem 😉) ani słabych stron. Całość dopracowana jest dobrze pod każdym względem. A po przeczytanym epilogu kocham tę książkę jeszcze bardziej!

Wzruszająca, słodka, cukierkowa, poruszająca, wciągająca, wręcz pochłaniająca, zaskakująca, co rusz wywołuje uśmiech. Dostarcza całą gamę różnorakich emocji. Będę polecać tę książkę każdemu!
Profile Image for Madzieł.
65 reviews2 followers
March 25, 2025
Zastanawiam się nad oceną, ale powiem, że przez właśnie przedstawienie postaci (najbardziej Masona i jego żałoby po żonie) dam maxa.
Przepiękna historia z motywem samotnego ojca, malutka Josie, która była takim światełkiem w tunelu i Charlie, która była dla nich oparciem w trudnych chwilach.
Profile Image for Sarna.
339 reviews5 followers
May 9, 2025
Mega spoko, ale proszę o mniej wykrzykników!!!!!
Profile Image for Julia Jarosz.
63 reviews1 follower
March 20, 2025
przysięgam, ze tak książka ma całe moje serce. kocham motyw samotnego ojca a tutaj został on poprowadzony w świetny sposób. bohaterowie zostali świetnie wykreowani, a akcja sprawiła że nie mogłam oderwać się od powieści. było wiele emocjonujących momentów co jest zdecydowanie na plus.
Profile Image for Daria**.
292 reviews
March 30, 2025
"Jesteś światłem w moim życiu. Dlatego proszę cię o czas. Chcę wierzyć, że pewnego dnia obudzę się z myślą, że jestem gotowy, by dać ci to, na co zasługujesz"

Strata bliskiej osoby to straszna rzecz, prawda? Mason się o tym przekonał. Dwa lata temu stracił żonę i od tego czasu nie potrafi sobie poradzić. Nie przypomina dawnego siebie, a funkcjonuje tylko i wyłącznie ze względu na córkę. Bez niej, nie widziałby sensu żeby dalej walczyć. Jego codzienność to praca i córka. Codziennie dręczą go koszmary. Odseparował się od przyjaciół, unika kontaktu z rodzicami. Robi dobrą minę do złej gry. Przed córką udaje, że wszystko jest dobrze, ale kiedy ona nie patrzy złe myśli wygrywają. Mężczyzna bardzo kochał swoją żonę i nie wyobraża sobie teraz bez niej życia. Straszne jest to, że gdyby nie obecność córki w jego życiu, kogoś kto go potrzebuje to zdecydowałby się na drastyczny krok. Z żoną łączyła go piękna miłość, która rozpoczęła się już w czasach ich dzieciństwa. Przez cały czas byli nierozłączni, a teraz to się zmieniło. Jego oczkiem w głowie jest córeczka, dla której stara się nie poddawać. Jest to urocza dziewczynka. Córeczka tatusia, która owinęła sobie go wokół palca. Córeczka, która kocha swojego ojca, a z drugiej strony brakuje jej matki. Nie ma co się dziwić, prawda?

Życie Masona to ciągła rutyna, która pewnego dnia się zmienia. A to wszystko za sprawą opiekunki w przedszkolu jego córki. Charlie to młoda kobieta, która na co dzień pracuje w przedszkolu i do tego jeszcze studiuje. Jak okazuje się jej życie nie było kolorowe, wiele przecierpiała i też tak samo jak Mason zdaje sobie sprawę, co człowiek czuje kiedy kogoś straci. To powoduje, że coś ich łączy. Kobieta coś w sobie ma, że od razu przyciąga do siebie zarówno córkę, jak i jej ojca. Josephine nawiązuje z nią bardzo wyjątkową silną więź, co początkowo dosyć martwi mężczyznę. Okazuje się jednak, że Charlie zaczyna również wkradać się do jego życia. Tylko czy on sobie na to pozwoli?

"Życie jest zbyt krótkie, żeby rozpaczać w nieskończoność, Mason. Oni odeszli, są w lepszym miejscu, ale my musimy żyć dalej"

Książka zapewnia dużo emocji. Mężczyzna bardzo cierpi i to czuć. Radzenie sobie ze stratą nigdy nie jest łatwe. Obecność w jego życiu Charlie powoduje, że do jego życia wkrada się choć trochę światła.

"Pomogę ci, Mason. Jeśli tylko chcesz, pomogę ci wyjść z ciemności, żebyś ponownie zobaczył świat w kolorach. Chcesz tego? Chcesz spróbować?"

Przez całą historię obserwujemy walkę mężczyzny ze swoim bólem, cierpieniem. Krok po kroku stara się wrócić do życia co bardzo ciężko mu idzie. Relacja z dziewczyną też posuwa się o krok do przodu. Podobało mi się to i już nawet pomyślałam, że fajnie, że nie dzieje się to szybko i że Mason się nie spieszy, kiedy to kilka stron później się zmieniło. Najpierw mężczyzna stwierdza, że nie chce związku i proponuje Charlie przyjaźń, żeby za kilka przekroczyć granicę tej przyjaźni. To mi się nie podobało. Mówi kobiecie, że nie chce nic więcej, żeby za chwilę zrobić coś przeciwnego. No dosyć niekonsekwentne, prawda? Nie ma co się dziwić, że Charlie jest zdezorientowana. Na szczęście, mężczyzna wszystko jej wyjaśnia. Przedstawia jej wszystkie swoje uczucia, a zarazem to, czego od niego może oczekiwać. Mimo takiego szybkiego początku, to dalszy rozwój relacji jest powolny i to mi się podobało. Mężczyzna musi wiele przepracować. Musi. Tak się bowiem składa, że relacje z bohaterką wywołują jego wyrzuty sumienia i przede wszystkim poczucie zdrady wobec żony. Nieraz popełnia błędy, ale stara się iść na przód.

Charlie to wspaniała kobieta, która rozumie to wszystko i nie naciska na Masona. W każdej chwili może na nią liczyć. Ani na chwilę go nie opuszcza. Otwarcie mówi mu o swoich uczuciach, a z drugiej strony nie oczekuje od żeby odwdzięczył się od razu jej tym samym. Chce żeby kiedyś w jego sercu też się znalazło miejsce i dla niej. Czy się znajdzie?

"Ona zawsze będzie w twoim sercu. Jedna jego część będzie należeć do Hannah, jednak to nie znaczy, że druga część nie może należeć do kogoś innego"

Kobieta staje się ważna w życiu zarówno Masona, jak jego córki. Jej obecność ma na nich zbawienny wpływ. Życie mężczyzny nabiera kolorów i w końcu decyduje się podjąć pewne poważne decyzje. Powrócić do tego co kiedyś bardzo kochał. Zaczyna nad sobą pracować. Tylko czy to okaże się wystarczające? Czy mężczyzna da sobie szansę na miłość?
Jose ją wręcz uwielbia. To dzięki niej dziewczynka zdaje się radośniejsza, ma z nią bardzo silną więź. Uwielbiam takie małe i słodkie postacie występujące w książce i oczywiście od razu Jose wzbudziła moją wielką sympatię. Jest to urocza dziewczynka, dla której ojciec zrobi wszystko, a ona to oczywiście wykorzystuje. Zawsze stawia na swoim, ojciec robi wszystko to co ona chce, ale to nie znaczy że jest ona rozpieszczona. Wręcz przeciwnie. Jest kochana, bardzo mądra a każdy ją wręcz uwielbia.

Wszystko wydaje się układać, Mason coraz lepiej sobie radzi. Jednak pojawiają się chmury. Z jednej strony pojawia się dosyć nieoczekiwane zagrożenie. Ktoś decyduje się namieszać w ich relacji. W tym momencie nie podobało mi się zachowanie Charlie. Było dla mnie no dosyć lekkomyślne i nie rozumiem, jak mogła nic w tym zakresie nie zrobić. A z drugiej strony wracają demony dręczące mężczyznę. Wszystko się komplikuje. Akcja przyśpiesza i jeśli to możliwe to pojawia się jeszcze więcej emocji. Pojawia się napięcie i niecierpliwość, oczekiwanie do tego co się wydarzy. Wiele się dzieje.

Czy Mason otworzy się na nową miłość? Czy poradzi sobie ze swoją stratą? Czy Charlie zdobędzie jego serce?

"Gdybyś nie istniała" to piękna historia, pełna emocji. Autorka ma lekki, przyjemny styl pisania, który powoduje że książkę bardzo przyjemnie się czyta. Nie ukrywam, że początkowo trochę się obawiałam z tego względu, że książka jest trochę gruba, ale w ogóle nie było to odczuwalne. Do tego to piękne wydanie. Przy każdym rozdziale znajduje się piękny rysunek, a czcionka jest przyjemnie duża. Cudownie!
Uwielbiam książki, w których tytuł nawiązuje do treści i tutaj też tak ma miejsce. Ale w jaki sposób? Sami musicie się przekonać. Polecam, miłego!
Profile Image for Zaczytana_Catrin.
230 reviews5 followers
March 28, 2025
🦋Powiedzieć, że ta książka rozwaliła mnie emocjonalnie to jak nic nie powiedzieć. Kocham takie historie. Takie życiowe, prawdziwe, bez koloryzowania rzeczywistości. To książka o cierpieniu, tęsknocie, depresji, ale przede wszystkim o miłości i nadziei na to, że można zakochać się po raz drugi.

🦋Mason to dwudziestosześciolatek, który po śmierci żony samotnie wychowuje pięcioletnią córkę. Bardzo kochał żonę, która była jego pierwszą miłością. Po jej stracie nawet nie spogląda w kierunku innych kobiet. Do czasu aż opiekunka z przedszkola jego córki nie wkrada się do jego serca.

🦋Charlie jest młodą studentką pracującą w przedszkolu. Mason spodobał jej się od pierwszego wejrzenia, ale nigdy nie ośmieliła się do niego zagadać. Gdy tylko zdobyła się na odwagę okazało się, że jemu też nie jest obojętna.

🦋Mam w głowie tysiąc myśli i nie umiem ich zebrać do kupy, bo tyle w tej książce się wydarzyło, tyle mam przemyśleń.

🦋Zacznę od Masona. Mam lekką, ale taką leciuteńką obsesję na punkcie motywu samotnego ojca, więc zakochałam się w nim od pierwszych zdań. To nie jest łatwe samotnie wychowywać dziecko. I nikt nie potrafi docenić tego bardziej niż dziecko wychowane przez samotnego rodzica, czytaj: ja. Relacja Masona z córką to piękny obrazek. Mogłabym o nich czytać godzinami, o tym jak ona dosrywa mu swoimi odważnymi tekstami, a on całuje ją w czółko. Widzi, że jego córka potrzebuje mamy, chciałby jej zapewnić wszystko czego potrzebuje, ale wciąż tęskni za żoną i nie tak łatwo zacząć mu życie od nowa. Nie mam żadnych uwag co do jego zachowania, nawet wtedy, gdy ranił Charlie, wiedziałam, że nie jest mu łatwo i nie robi tego celowo.

1/2🦋Czy zaskoczę kogoś jeśli powiem, że moją ulubioną postacią jest mała Josie? Jak byłam mała to mój tata nazywał mnie “stara maleńka” i to określenie idealnie pasuje do Josie. Ona jest taką słodką małą dziewczyneczką. Kocha sukienki, truskawkowy szampon i tiul. Ale jak walnie tekstem jak stara to kapcie spadają. Książka jest wzruszająca, ale jedno zdanie Josie potrafiło doprowadzić do tego, że śmiałam się w głos. Jak ja bym chciała przeczytać książkę z nią w roli głównej! Ta dziewczyna nie da sobą pomiatać, a faceci będą klękać u jej stóp.

🦋No i Charlie. Ta dziewczyna to moja bohaterka. Wiele w życiu przeszła. Tak naprawdę jej postać i przeżycia pokazują to, co mogłoby się stać z Josie, gdyby Mason się nie ocknął w odpowiednim momencie. Dziewczyna ma jaja. Wejście w związek z facetem z dzieckiem to wyzwanie. Trzeba się liczyć z tym, że facet ma obowiązki, że musi dzielić czas na dwie osoby, że nie jest w stanie zawsze poświęcać jej uwagi. Masonowi to wszystko się udało, ale mogło być różnie, zawsze jest ryzyko. Niełatwo jest też pokochać cudze dziecko. W przypadku Josie nie było to trudne, bo tej dziewczynki nie da się nie pokochać. Ale znowu…mogło być różnie. Charlie czasami zbyt łatwo wybaczała Masonowi. Ale to wszystko dlatego, że ona doskonale rozumiała jego przeżycia. Rozumiała, że nie można na pstryknięcie palcami zapomnieć o kimś, kogo kochało się całym sercem. Ta dziewczyna dzielnie walczyła o jego serce, choć ten wciąż miał na ścianie portret żony, a na palcu nosił obrączkę. Która kobieta zniosłaby coś takiego? Tylko taka, która bardzo kocha mężczyznę i jest w stanie poczekać, aż ten upora się ze swoją przeszłością.

2/2🦋Podobało mi się to, że to Mason jest tutaj głównym bohaterem i to z jego perspektywy w większości opowiedziana jest ta historia. To jest opowieść o nim. O tym, jak bez pamięci kochał swoją żonę, którą stracił. O jego codziennej walce ze słabościami. O trudnościach bycia samotnym rodzicem. O tym, jak po raz drugi się zakochał i zaczął na nowo swoje życie.

🦋Czy chcę się do czegoś doczepić? Chyba jedynie do tego, że wolałabym żeby to był bardziej slow burn. Ale z drugiej strony doskonale rozumiem tę dynamikę. Mason jest młody, zbyt długo się zadręczał i żył jak mnich. Musiał w końcu zawalczyć o siebie i szczęście Josie. Akcja dzieje się na przestrzeni kilku miesięcy, więc to znowu nie jest tak, że po dwóch dniach oni już byli w sobie zakochani i planowali rodzinę. Wszystko przyszło z czasem.

🦋O wątku z Calebem nie będę wspominać, bo się znowu zdenerwuję na tego wymoczka.

🦋Poproszę o taki epilog w każdym romansie! Pięć, dziesięć, piętnaście lat później, wtedy wiem, że bohaterowie świetnie sobie radzą, wszystko u nich dobrze, nadal są razem, a ja mogę spać spokojnie. Czytajcie tę wyjątkową historię, bo warto!
Profile Image for In_love_with_reading_books.
264 reviews
May 4, 2025
„Chcę spełniać z nią marzenia, budzić się obok niej każdego ranka i czuć, że miejsce, do którego należę, jest przy niej.
Dzięki Charlie… od­dycham.”

Po książki Kasi Małeckiej zawsze sięgam z ogromną przyjemnością, ponieważ wiem, że będzie mnie czekać wciągająca, niebanalna i uzależniająca fabuła. „Gdybyś nie istniała” to delikatniejsza odsłona autorki, o wiele bardziej emocjonalna, a to przywitałam z jeszcze większym entuzjazmem, bo uwielbiam zanurzać się w tego typu opowieściach. Kocham to poczucie, że moja dusza zostaje nakarmiona. Czy tym razem się to stało?

Głównym bohaterem powieści jest dwudziestosześcioletni Mason, który dwa lata wcześniej stracił w wypadku żonę, tym samym stając się jedynym rodzicem dla ich ukochanej córeczki, Josie. Hannah była miłością jego życia, a kiedy odeszła, odebrała cały blask jego egzystencji. Mason zanurzył się w mroku, starając się z niego wychodzić jedynie dla swojej córki. Obiecał sobie i swojej zmarłej żonie, że w jego sercu nie zagości nikt więcej.
Nie przewidział jednak, że w jego życie wkroczy słodka i niewinna Charlie, która skrada serce Josie. Kobieta niepostrzeżenie wkrada się w codzienność tej dwójki, rozświetla obecnością ich dni, a przy tym obdarza tym, czego niezaprzeczalnie im brakuje – uwagi, czułości i… miłości. Czy to wystarczy, by Mason pozwolił odejść duchowi zmarłej żony?

Kasia przyzwyczaiła nas do historii, które od razu chwytają w swe szpony i nie pozwalają odetchnąć. „Gdybyś nie istniała” zabiera nas w spokojniejszą podróż, nie znaczy to jednak, że jest nudna czy niewarta uwagi. Ja niezwykle cenię tę odsłonę Kasi, pokochałam ją już przy powieści „Hidden Feelings”, którą miałam zaszczyt wziąć pod swoje patronackie skrzydła. Tym razem autorka oczarowuje nas niespieszną akcją, ale w tym przypadku nie mogło być inaczej. Mason, którego poznajemy na początku, jest wrakiem człowieka, który nadal nie przeżył żałoby po żonie. Na jego przykładzie Kasia pokazuje, jak ważne jest dbanie o zdrowie psychiczne, jak kluczowa jest terapia, gdy każdy dzień staje się walką. Na kartach powieści przechodzi niesamowitą przemianę, nie jest nagła a poprzedzona ciężką pracą nad samym sobą. Wejście w jego skórę nie jest przyjemną wycieczką, lecz pełną cierpienia i tęsknoty podróżą, która porusza do głębi.

Pojawienie się Charlie stopniowo zmienia świat Masona i Josie na lepsze. Dziewczynka stęskniona za miłością matki lgnie do niej, tym samym stając się takim małym amorkiem, który ciągnie ku sobie swoją przedszkolankę i ojca. Nic jednak nie przychodzi zbyt łatwo, ich droga jest wyboista, pełna prób, chwil zwątpienia, ale też jasności, radości i kiełkującego uczucia. Ogromnie polubiłam całą trójkę i kibicowałam z całych sił, by odnaleźli szczęście. Co więcej Mason jako ojciec – absolutne złoto. Tak wykreowanej historii nie da się nie oddać kawałka serca. Choć nie można odmówić jej emocjonalności, bo wręcz kipi ogromem skrajnych odczuć, to liczyłam, że jednak poleje się łezka. Nie jestem jednak rozczarowana, bo w zamian za to dostajemy końcówkę, która zapiera dech w piersiach i wprawia czytelnika w drżenie i niepokój. Na taką wymianę jestem skłonna przystać.

„Gdybyś nie istniała” to angażująca i poruszająca opowieść o drugich szansach i odnajdowaniu siebie na nowo. Dotyka tematu straty, żałoby, samotnego rodzicielstwa. Ta historia pokazuje, że po każdej burzy wychodzi słońce, daje nadzieję na lepsze jutro. Choć powieść pozostawia małą zadrę na sercu, to jednak przynosi ukojenie i satysfakcję. Kasia Małecka absolutnie nie zawodzi, a jej uzależniające pióro sprawia, że nie da się od niej oderwać. Ja zostałam kupiona – czytajcie, warto!
Profile Image for Mrs_Bookies.
254 reviews7 followers
April 12, 2025
Samodzielny tata z motorem i słodką pięciolatką? No cóż - biorę to!

I nie żałuję! Historia Masona i Charlie i Josie była niesamowicie urocza i rozczulająca. Czytało mi się ją świetnie i zdecydowanie nie był to zmarnowany czas. A raczej wprost przeciwnie. Miała idealnie wyważenie cukierkowatości i słodyczy do pikantnych momentów i #touchheranddie. Mogłam się i pośmiać i pochichotać, a czasem i wzruszyć. To była naprawdę niezwykła książka pokazująca, że rodzina to coś super ważnego, że każdy zasługuje na szczęście i czasem trzeba umieć o to szczęście zawalczyć.

Bardzo podobała mi się dojrzałość Masona i jego podejście do córki. Mimo młodego wieku, mimo tragedii jaka ich spotkała jest nie tylko bardzo ogarniętym i odpowiedzialnym mężczyzną, ale też pokazuje, że samodzielnego rodzicielstwo to ciężki orzech do zgryzienia. Jednak pomimo tego, cieszy się życiem, docenia każdy dzień i stara się ze wszystkich sił stanąć na nogi. Wie, że nie może się poddać, bo ma dla kogo żyć. I choć strata żony powaliła go na kolana, sprawiła, że stracił sens życia, to jednak się stara. A uśmiech Charlie, kobiety, która wkroczyła w jego rzeczywistość z butami i zaczęła ją układać po swojemu, staje się dla niego nową drogą!

Ale nie byłabym sobą, gdybym się nie doczepiła, gdybym nie znalazła czegoś, co nie jest idealne. Bo jest wątek w tej książce, który dosłownie mnie zabolał… Chodzi mi o pamięć, a raczej jej brak, o zmarłej żonie. Początkowo Mason cały czas o niej myśli, nadal nosi obrączkę, ma portret żony w salonie. Jednak im dalej w las, tym mężczyzna zaczyna cierpieć na pomroczność jasną. I nie chodzi mi o to, że układa sobie życie na nowo, wchodzi w związek, ale o to, że jego zmarła żona właściwie zostaje zapomniana. W pewnym momencie, bliżej końca, miałam takiego poczucie, że bohater zapomniał, że miał kiedyś inną kobietę, mamę swojej córeczki. I teraz liczy się tylko Charlie. Rozumiem, że się zaangażował, poszedł dalej, bo życie toczy się dalej, ale z drugiej zapomniał, tak szybko, o kobiecie, którą nazywał miłością swojego życia. To smutne. Brakowało mi pamięci o tym, że Hannah w dalszym ciągu, w jakiś sposób jest częścią tej rodziny. Tego podkreślania, zwłaszcza ze strony Charlie, kim jest prawdziwa mama Josie i, że ona zawsze będzie w jej życiu ważna. Bo jest jej prawdziwą mamą.

I tak patrzę na to z perspektywy żony i myślę, że nie chciałabym zostać zapomniana przez swojego męża, czy dziecko. Świadomość, że Mason tak lekko porzucił myślenie, wspomnienia o Hannah, sprawia, że zastanawiam się, czy naprawdę ona była miłością jego życia. I choć to piękna, wzruszająca i głęboka opowieść, to jednak był to wątek, który uważam, że nie został poprowadzony dobrze. Zakończył się brakiem szacunku do Hannah, kobiety, która dała im Josie, która była jego miłością, i która, na zawsze, powinna być częścią ich rodziny. I której należy się pamięć.

Podsumowując, bo jest co! To książka, którą zdecydowanie będę polecać. Była wciągająca, świetnie się przy niej bawiłam i była zdecydowanie inna niż romanse, które ostatnio czytałam. Czuła, delikatna, pełna pozytywnych emocji i rodzinnej atmosfery. Taka, przy której możemy uronić łzę i nieźle się pośmiać.
Zdecydowanie warta lektury!

[Współpraca]
Profile Image for Olilovesbooks2.
523 reviews3 followers
January 6, 2026
Książka, która dosyć długo czekała na swoją kolej aby ją przeczytać. Kusiła mnie okładką, motywami, ale też wieloma pozytywnymi opiniami, nie wiem jak wy, ale ja jak widzę tyle zachwytów, to zaczynam się bać, że znowu będę tą jedną co jej się coś nie spodoba, to był też jeden z powodów, przez który książka musiała czekać. Lektura jednak z miejsca mnie kupiła, i ja również dołączam do grona tych zachwycających się nią.

Mason pomimo młodego wieku jest cieniem własnego siebie, jest też wdowcem i samotnie wychowującym córkę wdowcem, który nie może się pozbierać po śmierci ukochanej żony. Po dwóch latach żałoby i użalania się nad sobą, w życiu mężczyzny dochodzi do przełomu, którym jest poznanie Charlie, opiekunki córki w przedszkolu. Ciepła i przyjazna postawa kobiety staje się dla niego lekiem, budzi w nim dawno zapomniane emocje i uczucia o których zdążył zapomnieć. Jednak czy skrzywdzony przez życie mężczyzna zdoła pokonać demony przeszłości i zaryzykować by na nowo poczuć szczęście?

To była głęboka, zajmująca, emocjonująca i skłaniająca do przemyśleń lektura, taka trochę życiowa, ale co fajne i nieco oryginalne z inną perspektywą. W tej książce na świat patrzymy głównie oczami mężczyzny, to on tutaj przeżywa stratę i żałobę, to on jest emocjonalnym wrakiem. Niby facet to też człowiek, ale jednak rzadko spotyka się w książkach taką sytuację, że to właśnie on jest najbardziej pokrzywdzony przez los. Z jednej strony było to coś genialnego, coś na swój sposób niezwykłego, a autorka pozwoliła nam dosyć dobrze poznać męską psychikę, emocje i ból, jednak ja nie będę ukrywać, że z czasem postawa Masona mocno zaczęła mnie męczyć, żeby nie powiedzieć irytować (ale zaznaczam, że takie mazgajenie u kobietek też mnie męczy).

W książce pojawiły się ciekawe wątki począwszy od samotnego ojca i małego age gapu, poprzez tematy trudne związane ze stratą i żałobą, na traumach i problemach kończąc. Ogólnie cała tematyka była zajmująca, wzbudzająca różne emocje, a autorka w cudowny sposób opisała targające bohaterami wątpliwości, oddała ich lęki i cierpienia tak, że moim zdaniem nawet najbardziej zatwardziałe serca się poruszą.

Książka napisana w bardzo dobrym stylu, to było moje kolejne spotkanie z twórczością autorki, po raz kolejny poruszyła ona jakieś nieznane mi struny duszy, po raz kolejny mnie zachwyciła, ale też ponownie mnie zaskoczyła. Ta książka to taka trochę emocjonalna bomba, to ukazanie drogi przez mękę, pokazanie jak trudno odbić się od dna, ale też ukazanie, że wyjście z najgłębszego dołka jest to możliwe. To opowieść o bólu i cierpieniu, o walce z demonami przeszłości, ale to też historia o nadziei, dokonywaniu decyzji i determinacji by zacząć na nowo. To opowieść o szansie na lepsze, o miłości i rodzinie, ale też powieść pełna najróżniejszych wartości.

Książka mnie urzekła, cudownie przy niej spędziłam czas, całkowicie oderwała mnie od rzeczywistości. Z zapartym tchem śledziłam poczynania bohaterów, nie raz im współczułam, kibicowałam, ale też maiłam ochotę nie raz nimi wstrząsnąć. To historia, która mocno mnie poruszyła i na długo zostanie w mojej pamięci. Zdecydowanie polecam.
Profile Image for ksiazkowamagda .
644 reviews169 followers
April 3, 2025
🩵ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ɢᴅʏʙʏś ɴɪᴇ ɪꜱᴛɴɪᴀᴌᴀ🩵




|współpraca reklamowa |


"Gdybyś nie istniała" jest historią, którą miałam okazję poznać już za czasów Wattpada. Od pierwszych rozdziałów wiedziałam, że skradnie ona moje serce. Tak też się stało. Ta pozycja ma w sobie, coś takiego co sprawiło, że podczas jej czytania towarzyszyło mi naprawdę dużo emocji. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak bardzo poruszy ona moim sercem. Bolało mnie, gdy czytałam niektóre sceny zawarte w tej lekturze. Jest też bardzo życiowa i chwytająca za serce. Pokazująca, że na niektóre rzeczy nie jesteśmy gotowi. Jak trudno jest wyjść z żałoby i pozwolić sobie ponownie na szczęście bez wyrzutów sumienia. Naprawdę sporo razy miałam łzy w oczach oraz nie obyło się bez płaczu.

Mason to bohater, który skrywa w sobie ogrom bólu, który nie jest widoczny na pierwszy rzut oka. Na zewnątrz nie pokazuje tego z czym się zmaga. Jednak wieczorami za drzwiami swojego mieszkania. Niejednokrotnie się rozpada. Nie do końca ruszył dalej. Jednak stara się na swojej małej córeczki, która jest dla niego najważniejsza.
Po stracie bliskiej osoby totalnie się załamał. Gdyby nie wsparcie bliskich nie miałby kto zajmować się jego małą córeczką. Jednak to właśnie dla niej stara się być najlepszym ojcem jakim może być. Ich relacja rozczulała mnie niejednokrotnie. Te ich wszystkie wspólne momenty, spędzanie razem czasu, sprawiało, że towarzyszył mi uśmiech na twarzy. To było piękne jak bardzo się kochali i ważni dla siebie byli. Jego historia naprawdę mnie poruszyła i mimo pewnej sytuacji, która nie do końca mi się spodobała to polubiłam jego osobę. Czytając zrozumiałam dlaczego postąpił tak a nie inaczej. Zdałam sobie również sprawę, że sama nie do końca wiedziałabym jak się zachować w tej sytuacji. Oraz widać było jak żałuję tej sytuacji i jak bardzo się starał by naprawić swój błąd.


Charlie jest bohaterką którą pokochałam. Od samego początku wzbudziła we mnie ogrom sympatii. Mimo, że jej przeszłość nie należała do kolorowych to nie straciła dobroci. Nawet jeśli było ciężko to nie poddawała się i doceniała każdą małą rzecz. Jest przedszkolanką, która widać, że uwielbia pracować z dziećmi. Jednak to z Josie z córką Masona ma najlepszą relację. Ich więź jest czymś przepięknym. Nie potrafię przestać się nią zachwycać. Zostało to tak piękne napisane i ukazane, że na samą myśl mam łzy w oczach. Stali się dla siebie niesamowicie ważne i ich wspólne momenty powodowały uśmiech na mojej twarzy.

Relacja wyżej wymienionej dwójki należała do skomplikowanych. Jednak to właśnie w tym wszystkim było najpiękniejsze. Podobało mi się, że wszystko działo się naturalnie, bez zbędnego przyspieszania. Ich najmniejsze gesty czy słowa mówiły najwięcej. Wzajemnie się troszczyli o siebie. Nawet jeśli było ciężko i robili dwa kroki do przodu a później do tyłu to właśnie one pokazywały, że życie nie zawsze jest łatwe i kolorowe. Niektóre rzeczy wymagają czasu by je przepracować. Oraz na nowo zacząć cieszyć się życiem. Czasem to my nie pozwalamy sobie na ponowne szczęście. Bo uważamy, że nie zasługujemy na to. Oprócz tego nikt nie zwróci im już życia.

Ta historia jest niezwykle wzruszająca i chwytająca za serce. Jednocześnie jest niezwykle życiowa. Pokazuje jak czasem trudno jest pogodzić się z ogromną stratą, jak wiele daje wsparcie bliskich osób. Oraz, że proszenie o pomoc nie jest niczym złym. Ponieważ czasami samemu nie jesteśmy w stanie sobie pomóc. Oraz, że nieważne co wydarzyło się w naszym życiu mamy dla kogo walczyć. A przede wszystkim, że każdy z nas zasługuje na szczęście. Nawet wtedy, kiedy uważamy, że nic dobrego nas już nie czeka.

Jeśli się zastanawiacie czy sięgnąć po tą pozycję to ja Wam polecam. Naprawdę warto po nią sięgnąć. Jestem przekonana, że Wam się ona spodoba.
Profile Image for books_smile_and_love.
72 reviews
March 28, 2025
💙 Recenzja PATRONACKA 💙


Historia która, zabrała cząstkę mojego serca już po samym prologu. Wywołująca łzy wzruszenia od samego początku, zostawiając z masą emocji do ostatniej strony. Książka, która pokazuję jak strata potrafi wpłynąć na człowieka, a demony w głowie namieszać niejeden raz.

Charlie Sinclair to piękna, młoda kobieta pracująca w przedszkolu, w życiu przeszła naprawdę wiele, tracąc w młodym wieku matkę, jak i nie w dłużej odległości czasowej ojca, który zostawił najgorsze wspomnienia. Wychowywana w domu dziecka tam również jej życie nie było usłane różami, dręczona przez silniejszych nie miała łatwego życia. Kiedy na jej drodze pojawiła się Ava ich przyjaźń trwa do dnia dzisiejszego, a miłość jej rodziców jest równie mocna dla Charlie. Jest to postać, która jest po prostu wspaniała, ciepła, wyrozumiała przede wszystkim silna. Podziwiam ją, że potrafiła zwalczyć swoje demony i dać życiu szansę, kiedy poznaję Masona wie, że jej serce wybrało tylko niestety jego wciąż jest przy zmarłej żonie.

Mason Stone, wychowujący samotnie pięcioletnią córkę po śmierci żony rozsypał się na kawałki. Jego życie stanęło w miejscu i jedyne, co się dla niego liczy, to córka i praca. Zagubiony, smutny, rozgniewany wciąż żyjący z demonami w głowie nie potrafi poradzić sobie ze stratą. Wciąż noszący na palcu obrączkę, wpatrzony w obraz zmarłej żony każdego wieczoru. Kiedy na jego drodze pojawia się Charlie, mężczyzna nie wie jak ma sobie z tym poradzić wciąż stylu głowy ma to, że zdradza żonę jednak jego córka już uwielbia kobietę.

Jest to książka, która wywoła w człowieku wiele emocji, tych dobrych, jak i tych zły. Myślę, że historię trzeba czytać ze zrozumieniem, zanim zaczniemy oceniać postępowanie głównych bohaterów postawmy się na ich miejscu i zadajmy sobie pytanie jak my byśmy się czuli. Historia Masona i Charli pokazuje, jak wsparcie drugiego człowieka jest ważne, zrozumienie, cierpliwość nie zawsze słowo kocham cię rozwiązuję wszystkie koszmary przeszłości. Jak duszące się w nas uczucia, rozterki potrafią zniszczyć nasze szczęście.

Uwielbiam postać zarówno Masona i Charlie, to co oboje w życiu przeszli i z czym musieli sobie poradzić, aby na koniec dostać swój mały happy end jest piękne. Wspominam również, że Mason jeździ na motocyklu, a Charlie tańczy, więc mówię wam będzie się działo. Dodatkowo Josie to taki promyczek całej historii mądra pięcioletnia dziewczynka, która potrzebuję matczynej miłości, jej wypowiedzi, zachowanie po prostu cudowna. Przyjaciele Masona to jak go wspierają, jego rodzina wszystko jest tu przedstawione naprawdę super. Spotkamy się tu zarówno z dobrymi chwilami, jak i momentami bólu i smutku, dręczeniu, wmawianiu kłamstw, aby tylko obarczyć nas winą. Jest to piękna historia pokazująca jak ulotne potrafi być szczęście i jak czasem jednak osoba potrafi znów przywrócić słońce do naszego ponurego życia.
Profile Image for Chwila Z.
53 reviews1 follower
April 1, 2025
Dwudziestosześcioletni Mason Stronę po śmierci żony samotnie wychowuje pięcioletnią córkę – Josephine. I choć ta mała dziewczynka rozświetla mu codzienność, mężczyzna nadal jest pogrążony w rozpaczy i żałobie. Ogromnym wsparciem są także jego rodzice i młodsza siostra. Mason obiecał sobie, że nie zbliży się już do żadnej kobiety. Zaś Jose pragnie mieć mamę. Dziewczynka nawiązuje bliską relację z jedną z opiekunek w przedszkolu – Charlie Sinclair.

Dziewczyna również ma słabość do małej Jose, a z czasem i do jej taty. Mason choć na początku broni się przed tą znajomością, odkrywa, że przedszkolanka nie miała łatwej przeszłości i tak, jak on musiała przejść trudną drogę. Dodatkowo okazuje się, że bardzo dobrze go rozumie, a jej obecność ma na niego pozytywny wpływ.

Przyznam szczerze, że po przeczytaniu tej książki mam tyle przemyśleń, iż nie wiem od czego zacząć. Jedno jest pewne – wywołała we mnie ogrom emocji.

Mason to jeden z tych facetów, o których długo można mówić. Mężczyzna nadal jest pogrążony w żałobie po stracie żony. Czuje żal, rozgoryczenie, budując wokół siebie mur. Pomimo tego smutku jest wspaniałym ojcem, który dla swojej córki jest gotów ściągnąć gwiazdkę z nieba. Ich relacja jest cudowna. A Josephine, jej wypowiedzi i perypetie sprawiają, że można się uśmiać. Mason jest świadomy, że dziewczynka potrzebuje matki, ale nie jest w stanie ruszyć dalej. I mimo, że niejednokrotnie zrani Charlie jest się gotowym to zrozumieć i mu wybaczyć.

Charlie jest wspaniałą dziewczyna. Sama przeszła trudną i bolesną drogę. Pewnie dlatego tak dobrze rozumie Masona, okazując mu wsparcie oraz zrozumienie. Kobieta jest przy nim, mimo, że nie raz będzie musiała przyjąć cios. Ale, czy wystarczy jej sił i samozaparcia? Czy będzie potrafiła sprawić, że Mason ruszy dalej?

“Gdybyś nie istniała” jest bardzo emocjonalną powieścią. Mówi o stracie bliskiej osobie i bólu z tym związanym. Opowiada o trudach samotnego wychowywania dziecka. A także, że czasami warto walczyć o drugiego człowieka, choć to nie jest prosta droga. Autorka tą historią udowadnia, że czasami wystarczy być obok, gdy komuś na kim nam zależy jest ciężko.

Kasia zapewniła emocjonalny rollercoaster, od smutku i żalu po uśmiech i radość. A, gdy myślisz, że już wszystko będzie dobrze, to zrzuca bombę, powodując, iż ponownie współodczuwasz smutek bohaterów. A oni wykreowani w taki sposób, że niemal rzeczywiści.

Żywię nadzieję, że uda się poczytać o innych bohaterach. Bardzo chętnie poznałabym historię Finna – najlepszego przyjaciela Masona. Ten facet zasługuje na swoje pięć minut.

“Gdybyś nie istniała” to must read, koniecznie musicie poznać tą historię. Zaopatrzcie się tylko w chusteczki i czas, bo z pewnością nie odłożycie książki przed jej skończeniem. Gorąco polecam.

#współpracareklamowa #współpracarecenzencka
Profile Image for Natalia Kazimierczuk.
119 reviews
March 26, 2025
Współpraca reklamowa

Twórczość Kasi miałam już możliwość poznać i pokochałam jej książki już od pierwszych stron. Każda z nich była wyjątkowa, ale „Gdybyś nie istniała” jest po prostu najlepsza. Nie powinnam jej faworyzować ani stawiać na podium, ale na to zasługuje ta historia bo jest piękna. Bolesna, ckliwa, szarpiąca serce, ale piękna.

Zakochany w żonie na zabój Mason traci ją na skutek nieszczęśliwego wypadku. Nie potrafi się po tym pozbierać, jest cieniem, wrakiem, ale musi walczyć bo jego żona pozostawiła po sobie coś więcej niż żal i smutek. Zostawiła malutką Josephine, którą Mason musi się zająć. Niełatwo mu przejść przez żałobę wychowując przy tym córkę, ale wtedy los stawia mu na drodze Charlie. Początkowo jest tylko kolejną opiekunką w przedszkolu, ale z czasem Mason zaczyna ją zauważać, a serce pragnie uczucia, za którym tęskni po stracie ukochanej.

Ta historia przepełniona jest bólem i rozpaczą. Jestem pod ogromnym wrażeniem jak Kasi udało się to przedstawić. Do tej pory moje serce nie reagowało na wyciskacze łez, ale tu już na 30 stronie płakałam. Nim dotarłam do piątego rozdziału płakałam z trzy razy. Nikomu się to nie udało, więc brawa dla Kasi. Jej książka szarpie serce i duszę w taki sposób, że nie sposób tego nie przeżywać. Nie sposób nie rozpaczać razem z Masonem. Jego emocje udzielają się czytelnikowi przez co towarzyszymy mu podczas jego drogi krzyżowej ku lepszym chwilom.

Płakałam, śmiałam się, przeżywałam, byłam zszokowana, rozczulona i wzruszona tak wiele razy, że nie potrafię tego wszystkie zliczyć. Historia niesie ze sobą ogrom emocji i nie sposób ich wszystkich tu opisać.

To, że ta książka jest pełna emocji to za mało by w pełni ją opisać. Uwielbiam sposób w jaki przedstawiła to autorka. Mimo, że boli nie zmieniłabym w niej absolutnie nic. Chociaż jest jedna taka rzecz, a mianowicie jej długość. Mimo, że książka nie jest krótka, jest tak piękna, że chciałabym więcej. Więcej Masona, więcej Charlie i co najważniejsze więcej Josie. Uwielbiam tę pięciolatkę. Była moim światełkiem w tunelu, identycznie jak była do Masona. Jej postać jest perfekcyjna. Kasia cudownie ujęła w niej dziecięcą niewinność, potrzebę uczuć po stracie rodzica. Uwielbiam jej relacje z Masonem i uwielbiam to jak traktowała Charlie.

W tej historii nie było nic co by mi się nie podobało, dlatego jeśli tak jak ja macie serce z kamienia, polecam. Nawet największym twardzielom poleca łzy. A jeśli nie macie twardego serca, ale lubicie historie, które wpędza was w wir wrażeń i odczuć to jest to książka dla was. „Gdybyś nie istniała” to coś więcej niż tylko książka. To historia tak prawdziwa, że mogłaby dosłownie zacząć żyć. W moim sercu już żyje, ubolewam, że to koniec, ale was zachęcam. Sięgnijcie po nią, niech i w waszych sercach oraz umysłach zacznie żyć. Obiecuję, że nie pożałujecie, a emocje jakich doświadczycie nie będą się równać z niczym co przeżyliście do tej pory.
Profile Image for swiatliterek.
217 reviews5 followers
April 13, 2025
[Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle]

Gdy tylko widzę, że w książce pojawia się wątek samotnego rodzica, czytam ją w ciemno, tutaj było podobnie tylko, że moja przygoda z tym tytułem zaczęła się już na wattpadzie, to tam mnie oczarowała, lecz w papierze wzbudziło we mnie dużo więcej emocji, bo niedość że mogłam skupić się na emocjonalnej drodze Masona do ponownego czerpania z życia, to jeszcze mogłam zobaczyć jak potoczyły się losy bohaterów bo burzliwej sytuacji, która złamała mi serce.

Pojawia się tutaj akcja za którą na ogół nie przepadam i choć dzięki temu książka jest bardziej życiowa, mnie w większości zraża do całej fabuły, lecz tutaj autorka naprawdę dobrze sobie poradziła z przedstawieniem tego jak młody mężczyzna otwierał serce dla nowej kobiety. W jego życiu nadal było miejsce dla zmarłej żony, lecz on zaczynał się zmieniać, zaczynał ponownie spędzać czas ze znajomymi, uczęszczał na terapię, zrozumiał że musi iść do przodu, i choć pojawiło się wiele obaw, że zdradza żonę układając sobie życie z kimś innym to dążył do szczęścia, nie był bierny w okazywaniu swoich uczuć.

Bardzo podobało mi się jak została ukazana relacja romantyczna, gdzie pojawiały się śmielsze gesty, pokazujące że zarówno zależy Charlie jak i Masonowi. Nie zabrakło też wsparcia, bo bohaterowie rozumieli się jak mało kto, gdyż przeżyli podobne tragedie. Mam jednak małe zastrzeżenie do scen zbliżeń, niektóre teksty Masona troszeczkę mnie zażenowały. Ich relacja rozwijała się dynamiczne, i mi to jak najbardziej odpowiadało, dzięki temu mogłam zobaczyć jak się do siebie dostosowują, jak spędzają razem czas, przy normalnych czynnościach.

Moją ulubienicą jest zdecydowanie Josie, ta mała nie miała sobie równych, to dzięki jej otwartości i przywiązaniu, bohaterów połączyło coś więcej. Ona mówiła co jej na sercu leży, była czuła, dobra, lecz potrafiła postawić na swoim. Dodatkowo niektóre jej wypowiedzi tak mnie zaskakiwały, że nie mogłam przestać się śmiać. Jej relacja z Masonem, była opisana w przepiękny sposób, to jak głęboko sięgało ich uczucie, jak mężczyzna był w stanie poświęcić wszystko, aby zapewnić córce bezpieczeństwo, a teksty odnośnie jej chłopaków mistrzostwo.

Pojawił się też wątek z chłopakiem ze szkoły tańca Charlie, ja wiedziałam już od początku, że coś z nim jest nie tak, ale to co wydarzyło się późnej, brak mi słów żeby opisać to jaką czuję do niego niechęć.

Pełna emocji, pięknie przedstawionej relacji rodzicielskiej historia, która pokazała że każdy zasługuje na drugą szansę czy to w miłości czy w życiu.
Profile Image for domi_books_czytam.
225 reviews2 followers
March 25, 2025
"Gdybyś nie istniała" - Katarzyna Małecka

4.5/5⭐

Dwudziestosześcioletni Mason po tragicznej śmierci żony nie może poradzić sobie z wydarzeniami, które go spotkały. W tak młodym wieku mężczyzny musi mierzyć się z samotnym ojcostwem, a jednocześnie nie dopuszcza do siebie żadnych zmian. Mason nie może zapomnieć o ukochanej żonie, nie widzi dla siebie szansy na nowy początek.

Wszystko zaczyna się zmieniać, kiedy w przedszkolu, do którego uczęszcza jego pięcioletnia córka - Josie, spotyka jej nauczycielkę, dwudziestojednoletnią Charlie. Młoda kobieta także ma za sobą trudne doświadczenia, przeszłość odcisnęła na niej piętno. Jednak mimo wszystko dziewczyna nie poddaje się, walczy o swoją przyszłość i stara się tą dobrą energię przenieść również na Masona.

Mężczyzna początkowo niechętnie, z biegiem czasu zaczyna zdawać sobie sprawę, że Charlie może być dla niego lekiem na trudne wydarzenia z przeszłości. Mężczyzna pragnie pokonać traumę i żałobę związane ze śmiercią żony. Teraz chce spróbować, jak smakuje życie. Czy to się uda, a może pojawią się przeszkody?

Uwielbiam postaci głównych bohaterów. Mason jako samotny ojciec, stara się pełnić swoją rolę jak najlepiej tylko potrafi. Jego relacja z Josie bardzo mi się podobała. Bardzo dobrze, że autorka zwróciła uwagę na tematykę żałoby i trudności głównego bohatera z poradzeniem sobie ze śmiercią żony. To jak został przedstawiony ten problem bardzo mi się podobało. Uwielbiam Charlie, bohaterka mimo swojej przeszłości nie poddaje się, jest cudowną nauczycielką. Uwielbiam jej relacje z Josie. Ogólnie postać tej malutkiej, rezolutnej dziewczynki skradła moje serce. Dużym plusem był dla mnie też wątek Calebem, który dodawał dreszczyku emocji całej lekturze.

"Gdybyś nie istniała" to historia, która chwyciła mnie za serce już w czasie publikacji przez autorkę na platformie #wattpad. Teraz z chęcią wróciłam do tej historii i poznałam jej zakończenie. Autorka poprowadziła tę opowieść w bardzo ciekawy sposób. Fabuła jest ciekawa, daje czytelnikowi do myślenia, nie sposób się nudzić przy tej lekturze. Pierwsze łzy polały się już na początku, a wzruszenie trwało aż do końca. Dodatkowo nie brakuje tutaj emocji, do ostatnich stron nie dało się przewidzieć, co jeszcze może się wydarzyć. Podobało mi się także całe domknięcie tej historii.

Książka jest napisana tak, że nie da się jej odłożyć. Jest to pozycja, którą zdecydowanie warto przeczytać. Jeśli jesteście fanami samotnych ojców, a także lubicie trudne i ważne tematy to może być książka dla Was. Polecam 🩵🔥
Profile Image for Book_besties__.
231 reviews2 followers
April 2, 2025
4,5/5⭐
“I dzięki tobie życie staje się mniej szare, niż było.”

🦋 Charlie jest urocza i pełna życia, jednocześnie sama przeszła przez trudne chwile, które ukształtowały ją jako osobę. Wie, co to żałoba i jak ciężkie jest przepracowanie straty, dlatego też dobrze rozumie Masona. Bardzo wspiera mężczyznę, jest również wobec niego bardzo cierpliwa. Uwielbia małą Josie.
🦋 Mason cały czas przeżywa śmierć żony. Chociaż minęły dwa lata, nadal nie może się pozbierać.
Pojawienie się w jego życiu Charlie sprawia, że powoli wraca do dawnego siebie.
Nadal potrafi “karać się” za zachowania, które uznaje za zdradę - chociaż przecież nie jest już w związku.
Mason bardzo troszczy się o Josie, kocha ją całym sercem i chce, żeby była szczęśliwa. Zdaje sobie również sprawę z tego, że dziewczynce brakuje kobiety w życiu.
Chociaż jego zachowanie podczas tego feralnego momentu pozostawia wiele do życzenia, to jednak nie wypiera się swojej winy. Jednocześnie jest ono częściowo usprawiedliwione.
🦋 Bardzo szanuję pokazanie, jak ważną rolę odgrywa terapia, oraz fakt, że nie można przedwcześnie zakończyć leczenia, bo w tym momencie czuje się człowiek dobrze.
Jednak ten temat nadal potrafi być w społeczeństwie tematem wstydliwym i potrzebne jest normalizowanie takiej formy leczenia.
🦋Uwielbiam to, ile wsparcia otrzymuje Mason i Josie zarówno od strony rodziców Masona i jego siostry, jak również od jego przyjaciół. Też sposób, w jaki została przyjęta Charlie przez rodzinę mężczyzny, był ujmujący ❤️.
Jeżeli za to chodzi o Caleba - od początku był to śliski typ 🤮.
🦋 Jest to historia słodko-gorzka, w której jedną z głównych ról gra urocza pięciolatka 😂. Przepracowanie trudnych tematów jest bardzo istotne, a dzięki temu można dać sobie i innym drugą szansę. Bo każdy zasługuje na miłość, nawet kiedy jedną się straciło.
Profile Image for Monika Kondas.
81 reviews
April 10, 2025
"Oddałbym wszystko, co mam, by Hannah wróciła do życia. By znów mogła ująć moją twarz w dłonie i wyszeptać czule "kocham cię". Jest jedyną kobietą, którą pokochałem. I to się nigdy nie zmieni."

Mason po utracie żony starał się być dla swojej córki zarówno tatą jak i mamą. Przy niej cały czas udawał, że jego życie nie zawaliło się doszczętnie a utrata ukochanej nie złamała jego serca. Mężczyzna nawet nie chciał słyszeć o tym, że mógłby związać się z kimś ponownie.

Charlie to niesamowicie miła, uczynna i współczująca młoda kobieta, która dobrze wiedziała jak czuł się główny bohater, ponieważ także straciła bliskie dla niej osoby. Jest niezwykle wyrozumiała i ani razu nie narzekała nawet jeśli zauważyła na dłoni mężczyzny obrączkę a także wysłuchała go, kiedy opowiadał o swojej zmarłej żonie.

Fabuła naprawdę mnie zaskoczyła. Autorka wykreowała relację pomiędzy głównymi bohaterami która pełna była wzlotów i upadków. Mason, kiedy w końcu myślał, że może zacząć od nowa cieszyć się życiem raz po raz dopadała go ponura rzeczywistość, że jego żona już nigdy nie wróci. Odsuwał się wtedy od Charlie i traktował ją jak całkowicie obcą osobę.

Przepełniona emocjami historia, która wciąga już od pierwszych stron. Kiedy byłam w połowie książki i wszystko między bohaterami zaczęło się układać wiedziałam, że stanie się coś przez co jeszcze bardziej będę zła na głównego bohatera. Byłam w stosunku niego wyrozumiała a także starałam się tłumaczyć jego zachowanie jednak nie zawsze mi się to udawało. Pomimo tego i tak go polubiłam.

"Gdybyś nie istniała" to istna walka o tym jak pogodzić się z utratą ukochanej żony i jak dać sobie drugą szansę na szczęście, jak zaufać po raz kolejny a także jak poukładać swoje życie. To było niesamowite móc poznać historię, która tak bardzo zapada w pamięć.
Profile Image for Wiktoria.
107 reviews
March 30, 2025
[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA]

☆RECENZJA☆
♧Tytuł: Gdybyś nie istniała
♧Autor: Katarzyna Małecka
♧Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe

♡ “Gdybyś nie istniała” to historia dwudziestosześcioletniego Masone’a Stone’a, który mimo młodego wieku jest cieniem samego siebie, nie potrafi poradzić sobie ze stratą ukochanej żony. Jedyne co trzyma go przy życiu to jego cudowna pięcioletnia córeczka - Josephine. Pewnego dnia na jego drodze staje Charlie Sinclair, czyli opiekunka z przedszkola jego córki. Piękna, młoda dziewczyna wzbudza w Masonie dawno nie odczuwane emocje, z początku próbuje się przed nimi bronić, ale przegrywa tę walkę.

♡ “Gdybyś nie istniała” to jednotomowa historia Charlie i Masona, autorstwa Katarzyny Małeckiej. Już od kilku lat znam twórczość Kasi i z tego co kojarzę ani razu mnie nie zawiodła. Kocham, kocham, kocham historie, które tworzy Katarzyna. Pomimo tej całej miłości, do tej pozycji podchodziłam z wielką ostrożnością, przez wzgląd na to, że główny bohater nadal ubolewa nad śmiercią żony, a ja często mam problem z takimi historiami.

♡ Katarzyny styl jest idealnie wypracowany, jest niesamowicie lekki, dzięki czemu szybko się czyta. Fabuła jest w sam raz wyważona, nie jest na siłę przeciągnięta ani poskracana. Tak jak wspominałam wcześniej podchodziłam do tej historii z pewnym dystansem, ale muszę przyznać, że przepadłam dla Masona, Charlie, a przede wszystkim dla małej Josie. Z czystym sumieniem mogę przyznać, że ta pozycja jest najlepszą napisaną przez Kasię. Bohaterowie również są świetnie wykreowani, każdy ma coś w sobie, że nie da się ich zapomnieć. Jestem też ogromną fanką motywy samotnego rodzica i w tym przypadku dostałam samotnego tatę, który traktuje swoją córkę jak ósmy cud świata, co roztapia moje serce za każdym razem jak sobie to wspominam.

♡ Znajdziecie tu: zmaganie się ze stratą bliskiej osoby, samotnego ojca, motocyklistę, walkę z uczuciami, przesłodką pięciolatkę oraz jej nauczycielkę. Z całego serca polecam wam tę historię.
Profile Image for filmowa pasieka ✨.
33 reviews
Read
April 9, 2025
•współpraca reklamowa z wydawnictwem NieZwykłe•

Dwudziestosześcioletni Mason Stone, mimo młodego wieku, jest cieniem samego siebie. Tragiczna śmierć ukochanej żony pogrążyła go w rozpaczy. Jedynym promykiem rozświetlającym jego codzienność jest pięcioletnia córka - Josephine. To dzięki niej odnajduje siłę do walki.

Niespodziewanie jego uwagę zwraca Charlie Sinclair - opiekunka córki w przedszkolu. Uśmiech kobiety i jej łagodność budzą w mężczyźnie dawno zapomniane emocje. Mason, choć początkowo zdystansowany, w obecności dziewczyny czuje coś wyjątkowego, co przyspiesza bicie jego pokiereszowanego serca. Czy znajdzie odwagę, by dać sobie drugą szansę na szczęście?
- powyższy opis pochodzi od wydawcy

Miałam dość długą przerwę od historii romantycznych, więc z wielkim zaangażowaniem zabrałam się za czytanie “Gdybyś nie istniała”. Opowieść Charlie i Masona jest pełna emocji. Począwszy od tych burzliwych, a skończywszy na tych sprawiających uczucie fruwających motyli w brzuchu. Podobała mi się postać samotnego ojca, który zmagający się z depresją i stanami lękowymi po stracie ukochanej żony, wychowuje energiczną, przeuroczą córeczkę. Autorka dobitnie pokazuje nam jak czuje się taka osoba, z jakimi demonami wewnątrz walczy. Jest to jedna z tych książek, która łamie nam serca, ale potem małymi kroczkami stara się posklejać je na nowo.
Profile Image for Books_its_my_passion.
203 reviews1 follower
May 30, 2025
"Nigdy nie chciałam być dla kogoś zastępstwem, z drugiej strony zawsze dostawałam ochłapy. Przebywanie w rodzinie zastępczej pozostawiło w mojej głowie traumę, dlatego nie oczekuję od życia zbyt wiele. Biorę to, co mi daje, nie mając odwagi prosić o więcej. Kim jestem, by czegokolwiek wymagać? "

Autorka stworzyła niesamowitą fabułę szkicując świetnych bohaterów, jednocześnie uświadamiając jak trudne jest pogodzenie się z przeszłością i przejście przez żałobę.
Historia napisana z delikatnością i subtelnością pokazująca wrażliwość głównego bohatera i brak wiary w ponowną miłość po starcie żony, do czasu, aż na swojej drodze spotyka Charlie, opiekunkę z przedszkola jego córki, dzięki której jego serce znów zaczyna szybciej bić.
"Gdybyś nie istniała" wzruszy, skradnie serce i otuli ciepłem, które pozostanie na długo po przeczytaniu książki.
Gorąco polecam.
Profile Image for book lover.
172 reviews3 followers
April 15, 2025
[współpraca reklamowa z @wydawnictwoniezwykle ]

To była tak komfortowa historia, że naprawdę ciężko mi opisać to słowami. Uwielbiam motyw samotnego ojca, a w „Gdybyś nie istniała” został przedstawiony w sposób, który lubię najbardziej. Ta książka wzbudziła we mnie ogrom emocji i niejednokrotnie złamała mi serce.

Bardzo podoba mi się fakt, że w końcu pojawiła się historia, w której bohater w wyniku jakiś traumatycznych wydarzeń postanawia skorzystać z pomocy terapeuty. Nie wiem dlaczego wciąż stanowi to dla wielu temat tabu, dlatego cieszę się, że coraz więcej mówi się o tym w różnych przekazach kultury.

Relacja romantyczna w „Gdybyś nie istniała” jest naprawdę piękna. Bohaterowie włożyli wiele trudu by pokonać wszystkie przeciwności losu. Czytelnik obserwuje zarówno ich wzloty, jak i upadki. Mason stracił w wypadku żonę i tak naprawdę przez całą książkę borykał się z żałobą i poczuciem niezrozumienia ze strony innych. Był zagubiony i potrzebował ogromu wsparcia by w końcu wyjść ze swojej „skorupy”. Charlie natomiast była typowym promyczkiem. Zawsze uśmiechnięta i mimo swoich traumatycznych doświadczeń z przeszłości za wszelką cenę starała się pomóc mężczyźnie. Bardzo podobała mi się jej relacja z córeczką Masona. Pokochała ją jak własną, a ich relacja naprawdę pięknie rozkwitała.

Nie da się jednak ukryć, że to właśnie Josie podbiła moje serce. Była przesłodka i mimo swojego wieku wiele rozumiała🩵

/dziękuję za egzemplarz recenzencki/
Profile Image for Maja.
73 reviews1 follower
July 28, 2025
ig romantic_soul_artist
Historie o samotnych rodzicach zawsze chwytają mnie za serce. I ta... ta wbiła się we mnie głęboko. Mason to młody tata, który po śmierci ukochanej żony został sam z maleńką córeczką. Jego świat się zatrzymał, ale musiał żyć dalej dla niej. Josephine jest jego słońcem w środku burzy, a każda scena z nią rozdziera i jednocześnie leczy.

Kiedy w jego życiu pojawia się Charlie, delikatna, ciepła, pełna empatii coś zaczyna się zmieniać. To nie jest łatwa miłość. To nie jest historia typu "pojawiła się i wszystko zniknęło". To coś dużo głębszego, powolne otwieranie się na drugiego człowieka, mimo blizn, mimo lęku. I może właśnie dlatego ta historia jest tak prawdziwa.

Czytając, czułam ich każde emocję. Raz ból, raz ulgę. Mason nie jest idealny, ale jest autentyczny. A Charlie… jej spokój, cierpliwość i to, jak potrafiła dotrzeć do zranionego serca, zostawiła mi ślad w duszy.

To opowieść o tym, że nawet z największego bólu może narodzić się coś pięknego. Ode mnie ogromna polecajka, bo czas spędzony z tą książka był samą przyjemnością gdzie nie czułam mijających godzin.
Displaying 1 - 30 of 41 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.