Jakie były dalsze losy Tadzia, bohatera Mannowskiej „Śmierci w Wenecji”?
W przewrotnym debiucie Marcina Nowaka Lubeckiego odnajdujemy go w rzeczywistości PRL-owskiej jako zaangażowanego politycznie literata, uznanego pisarza, prezesa Związku Literatów Polskich, sygnatariusza antydemokratycznych uchwał. W życiu prywatnym to stateczny mąż i ojciec, choć nie milkną plotki o jego homoseksualizmie.
Ślązak z dyplomem Wiedzy o Teatrze warszawskiej Akademii Teatralnej. Pracował w dziale kultury Gazety Wyborczej, pisząc m.in. recenzje książkowe i będąc notorycznie mylonym z Maciejem Nowakiem. Od kilku lat jest dyrektorem kreatywnym w agencji reklamowej. W wolnych chwilach zajmuje się niczym, bo nie chce niczego przegapić.
Czułam się strasznie niekomfortowo z wiedzą, że tadeusz jest emerytem a david ma 17 lat.. Do tego jeszcze sceny, gdzie jest opisywana masturbacja do niepełnoletniego chłopca oraz opis orgii😭😭 Musiałam robić sobie długie przerwy w czytaniu tej książki. W dodatku wspomnienie na końcu, że ten staruch często to robi z różnymi chłopcami?! To nie na moje nerwy😞
Leniwie i powoli prowadzona narracja, co jest w sumie dość przyjemne i relaksujące.
Główny bohater Tadeusz chyba nie mógł być już bardziej irytujący - stary człowiek, który wciąż na wszystko narzeka zamiast cieszyć się wakacjami, pięknym otoczeniem czy dużą ilością wolnego czasu. Jest zupełnie nieasertywny i wstydzi się swoich poglądów przed jakimś gówniarzem - co w kontraście tego, że Tadeusz jest dojrzałym, dorosłym człowiekiem z wieloma doświadczeniami jest żenujące. Robi wszystko, byle Chłopiec zwrócił na niego uwagę. Kłamie, opowiada historie wyssane z palca, staje się kimś zupełnie innym.
Oczywiście jest coś pociągającego w możliwości kreowania samego siebie od zera, jednak gdy celem całego takiego procesu jest jedynie przypodobanie się komuś, staje się to żałosne i śmieszne.
Zaskoczyło mnie odrobinę zakończenie, z którego wynika, że Tadeusz robił takie rzeczy regularnie - poznawał młodych chłopców, zakochiwał się w nich i pewnie wiele razy w podobny sposób kształtował sobie nową osobowość. Wynikło z tego, że być może były to niewinne wybryki mające pozwolić Tadeuszowi oderwać się od jego nudnego życia lub też poczuć się trochę bardziej żywym i znaleźć sobie jakiś cel, dla którego mógłby żyć.
Nie zachwyciła mnie ta książka. Szczerze mówiąc, to trudno przywiązać się do bohaterów, każdy jest na swój sposób irytujący i po prostu głupi - Pisarz w swojej żenującej próbie przypodobania się, Chłopiec w swoich nieracjonalnych przemyśleniach niepopartych żadnymi dobrymi argumentami.
This entire review has been hidden because of spoilers.
co mogę powiedzieć.. fabuła w wielu momentach mnie obrzydzała, powodowała straszne zniesmaczenie, ale jak mniemam, taki efekt ze strony autora był zamierzony. bardzo urzekły mnie występujące w powieści rozbudowane opisy, język pisarza jak i sposób, w jaki został wykreowany david (no, przynajmniej do pewnego momentu), uwielbiam tego rozczochranego urwisa wraz z rewolucyjną grupą teatralną, choć chwilami jego poglądy były irracjonalne, co powodowało we mnie niezwykłą irytację. tak samo niedojrzałe postępowanie tadeusza przez niemal cały bieg fabuły. jest to dobra książka, na pewno dobrze napisana, ale podejście do wydarzeń nawet ja mam ambiwalentne.