Jump to ratings and reviews
Rate this book

Nie jestem jak ojciec

Rate this book
Historia niedoszłej ofiary seryjnego mordercy.

Czasami fantazjował, że upada jak Ikar. Sam również najchętniej odleciałby w przestworza na skrzydłach wykonanych z kawałków kartonu połączonych srebrną taśmą izolacyjną. I czuł, że kompletnie nikt by nie płakał nad jego upadkiem.

Francisowi od dziecka powtarzano dwie rzeczy: po pierwsze, że odziedziczył imię po ojcu, a po drugie, że stary Frank był złym człowiekiem.

Chociaż życie w ubogiej dzielnicy niewielkiego Heywood nie należało do najłatwiejszych, z Francisem obchodziło się czasami wyjątkowo okrutnie. Ale czy jako syn potwora zasługiwał na więcej?

Chłopak zaakceptował fakt, że matka za nim nie przepada, brat wstydzi się go przed znajomymi, a ojczymowi powinien schodzić z drogi. I choć momentami marzył, by zniknąć, przywykł do takich realiów. To się jednak zmieniło, gdy już jako nastolatek Francis skupił na sobie uwagę osoby zdolnej do bestialskich czynów. Względna stabilizacja zniknęła na rzecz ciągłego poczucia zagrożenia.

Aby wydostać się z domowego koszmaru, chłopak postawił wszystko na jedną kartę, ale nie przewidział, że piekło o nim nie zapomni. Nawet mimo upływu lat.

580 pages, Hardcover

First published March 8, 2025

21 people are currently reading
653 people want to read

About the author

Maja Kołodziejczyk

5 books57 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
204 (64%)
4 stars
81 (25%)
3 stars
24 (7%)
2 stars
5 (1%)
1 star
2 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 103 reviews
Profile Image for zocharett Kolińska.
205 reviews1,107 followers
March 5, 2025
Chcę więcej takich książek 🙏🏻
Emocjonalnie niszczy czytelnika, chciałoby się wejść do tego świata i pomoc głównemu bohaterowi. To bardzo trudna historia, a podczas czytania towarzyszy okropne poczucie niemocy.
Za takie książki właśnie kocham czytanie. To niesamowite, co „tusz na papierze”, jest w stanie zrobić z człowiekiem.
Gdy byłam w trakcie lektury Ojca, to nawet kiedy odkładałam książkę, wciąż o niej myślałam. Miałam poczucie, jakby ten niepokój mnie nie opuszczał ani na moment.
Świetnie wykreowana fabuła i wielowymiarowi bohaterowie, ale to finalnie ten genialnie napisany ogrom emocji zadecydował o tym, że objęłam ją patronatem.
Profile Image for Patrycja.
662 reviews77 followers
January 3, 2026
Sięgnęłam po tę książkę nie wiedząc o niej zupełnie nic.
Dostałam tak potężną dawkę emocji, że momentami musiałam robić przerwy pomiędzy kolejnymi rozdziałami.
Druzgocąca historia…
Profile Image for Vai.
45 reviews5 followers
June 2, 2025
4/5 ⭐

To była bardzo dobra książka... aż do drugiej połowy.
Gdybym miał ocenić jedynie rozdziały, kiedy nasz główny bohater jest niepełnoletni, to moja ocena to byłoby 4.5/5 ⭐, ale, niestety, druga część to w mojej ocenie takie 3.5/5 ⭐.

Plusy:
Bardzo pozytywnie oceniam kreację bohaterów - Frank/James to świetnie wykreowana główna postać. Podobała mi się jego narracja i zachowania. Jego historia jest bardzo realistycznie przedstawiona, a przemyślenia i reakcje odpowiednie do sytuacji.

Anthony. Anthony, the man you are. To moja druga ulubiona postać w całej książce - jego problemy, zachowania i reakcje zostały nakreślone w bardzo realistyczny sposób. Podobało mi się jak zareagował po tym jak

Moją ulubioną postacią był jednak Scott. Świetnie, realistycznie wykreowany. Ogólnie cała relacja braci została napisana genialnie, nie była słodko-nierealistyczna, tylko przepełniona bólem, wątpliwymi decyzjami i szczerą miłością.

Z minusów:
Druga część książki (ta po 7letnim time-skipie) jest niestety znacznie gorsza. Spadek jakości czuć nie tylko w stylu pisania (który stał się jeszcze bardziej chaotyczny narracyjnie - o czym za chwilę), ale również w wydarzeniach przedstawionych. ą one znacznie mniej przemyślane, gorzej opisane, postacie podejmują często dziwne i nieprzemyślane decyzje, a cała akcja .
+ oczywiście wszyscy dalej magicznie na siebie wpadają (), ale nikt nie poznaje głównego bohatera...

Co do stylu, w jakim napisana jest ta książka - ja chyba powinienem pracować jako coś na kształt Antyplagiatu, ale w stosunku do Wattpada (AntyWattpad?). Po pierwszym rozdziale wiedziałem już skąd wywodzi się ta pozycja... Niestety, język nie jest wybitny, a częste zamiany imienia z nazwiskiem w opisie tej samej postaci powodują jedynie zamieszanie. (Sam często nie wiedziałem, czy wypowiada się jeden, czy drugi bohater, albo który coś zrobił).

Wątek kryminalny, którym zapowiadana jest ta książka, właściwie… nie istnieje? "Historia niedoszłej ofiary seryjnego mordercy" to spore wyolbrzymienie. Bardziej pasuje "historia ofiary przemocy domowej o wychodzeniu z patologii". Niestety cały wątek jest dość nierealistyczny i opisany w bardzo szczątkowy sposób.

Ogólnie książka mi się podobała, ciężko się było oderwać. Mimo długości czytało się bardzo szybko. Chętnie sięgnę po inne pozycje autorki.
Profile Image for vee.
165 reviews9 followers
April 25, 2025
To książka, która wywołała we mnie dużo emocji. Jestem pewna, że zostanie w moich myślach na długo i też w nich była, gdy odkładałam ją w przerwach między czytaniem.

Ogólnie emocje bohaterów są bardzo dobrze i głęboko opisane. Jako, że mogłam się z niektórymi rzeczami utożsamić, bardzo do mnie to trafiło. Chociaż myślę, że uczucia są na tyle dobrze opisane, że równie dobrze każdy może “poczuć” to co bohater. Jest to faktycznie niesamowite.

Oczywiście, jak zwykle przy książkach poruszających takie tematy, które są dobrze opisane, czasem ciężko było mi ją czytać. To zawsze przyprawia mnie o mieszane uczucia. Z jednej strony jestem szczęśliwa, że takie problemy są zauważone i opisywane, a z drugiej ciężko jest o tym myśleć i przez to przebrnąć.

Poruszyła mnie też głównie dlatego, że - jak sama autorka na końcu napisała - skupia się na ofierze i jej przeżyciach. Było to niesamowite i wzruszające, a do tego świetnie poprowadzone, w głąb psychiki bohaterów. Pokazuje to, jak wiele rzeczy może składać się na cierpienie jednej osoby. Do tego doskonale odnosi się do perspektywy osób trzecich, które są obserwatorami takich sytuacji. A co najważniejsze, w bardzo dobry sposób porusza dużo ważnych tematów.

Jako kryminał też świetnie się spisała i trzymała w napięciu aż do ostatnich stron. Myślę, że taki podział na przeszłość i teraźniejszość, gdzie następuje rozwiązanie sprawy był dobrym wyborem. Dzięki temu mieliśmy jasny obraz sytuacji, a zarazem wciąż brakowało ostatnich elementów układanki.

Jestem pod ogromnym wrażeniem i mam nadzieję, że ta książka dostanie wiele większy rozgłos. Szczególnie, że zwykle stronię od polskich autorów lub jestem sceptycznie nastawiona, a ta książka jest naprawdę dobrze napisana.
Profile Image for nat.
163 reviews8 followers
March 25, 2025
Ta książka po prostu mną wstrząsnęła.
„Nie jestem jak ojciec” to opowieść, która pochłania od samego początku i trzyma w garści, nawet gdy się ją odkłada. Przez cały czas miałam wrażenie, że jestem blisko Francisa, odczuwam jego obawy, złość i tę paraliżującą bezradność wobec życia, które nikogo nie oszczędza, a jego w szczególności. To jedna z tych historii, które zapadają w pamięć na długo – trudna, mroczna, emocjonalna, momentami aż boli, bo chciałoby się tam wejść, złapać go za dłoń i spróbować pomóc.
Relacja Francisa i A. rozrywa serce – zakazana miłość napisana tak realistycznie, że aż ściska w dołku. A do tego ten kryminalny wątek, który tylko potęguje napięcie. Wszystko tu gra – emocje, intryga, skomplikowane związki.
Dawno nie czytałam czegoś, co tak bardzo skłoniłoby mnie do zatrzymania się i zastanowienia, ile zła może udźwignąć młody człowiek.
Profile Image for Michalina.
80 reviews9 followers
April 16, 2025
4,5⭐️
Wspaniała książka, a szczególnie jej pierwsza połowa czyli rozdziały z dzieciństwa Franka, które ogromnie mną wstrząsnęły ale i zachwyciły.
Te rozdziały siedem lat później nie były złe tylko trochę odstają od pierwszej połowy, która była naprawdę niesamowita. Nadal jestem pod ogromnym wrażeniem i napewno długo nie zapomnę o Franku Riversie❤️‍🩹
Profile Image for quero_book Żaneta.
111 reviews
March 13, 2025
Musicie przeczytać tę historię. Nie żartuję. Nie jestem raczej osobą namawiającą do przeczytania jakiejś pozycji, ale tutaj namawiam. Zapoznajcie się z TW i jeśli są dla was okej, to po prostu to zróbcie.

Wyobraźcie sobie rodzinę problemową. Problemową na dużą skalę, łącznie z tym, że dzieci nie mają nic sensownego do jedzenia, a by jakoś przetrwać muszą pracować w zdecydowanie nielegalny sposób. A później dodajcie do tego gnębienie przez rówieśników, przemoc, także tę ze strony obcych i nadużycia, które mają miejsce za cichym przyzwoleniem. Myślicie, że gorzej być nie może? To dopiero początek piekła, które przeżył Francis. Piekła, które upomina się o niego.

„Nie jestem jak ojciec” to najbardziej rzeczywista fikcja jaką kiedykolwiek przeczytałam. Przerażająco prawdziwa. Namacalna tak, że bardziej się nie da. Uderzająca, bolesna i niszcząca. Tego, ile scen czytałam ze ściśniętym gardłem, nawet nie liczę. A całej gamy emocji w przyszłości nie zapomnę tak samo, jak nie zapominałam odkładając książkę będąc jeszcze w trakcie.

Całość boli tym bardziej, że poznajemy Francisa, gdy ma zaledwie sześć lat i przechodzimy z nim przez piekło zwane dzieciństwem, wypełnione głodem, bólem i strachem. W opisie jego pierwszych lat nie ma grama dziecięcej beztroski i szczęścia. A później, gdy wiemy już co przetrwał, na naszych oczach koszmar trwa dalej. Dlatego to tak bardzo porusza i tak bardzo chciałoby się mu pomóc. Tymczasem możemy tylko bezsilnie patrzeć, krzyczeć w głowie i hamować cisnące się na usta przekleństwa.

Nie mam żadnego zarzutu do tej historii. Ani jednego najmniejszego, co właściwie się nie zdarza. Tu są bohaterowie, którym kibicuje się z całego serca i tacy, których się nienawidzi tak bardzo, jak tylko się da. Tu każdy ma swój charakter, każdy odgrywa swoją rolę, bez przypadków. Relacje są boleśnie prawdziwe. Opis nawet najbardziej prozaicznych czynności interesujący. Wykreowany świat brutalnie rzeczywisty i wciągający. I te szczegóły, których wiele składa się w całość dopiero, gdy pozna się rozwiązanie… A do tego zakończenie, które trzyma w napięciu i nie pozwala się otrząsnąć.

Ostatnie rozdziały czytałam z trzęsącymi się dłońmi, a na koniec po prostu się rozpłakałam.

Przeczytajcie „Nie jestem jak ojciec”. Nie zawiedziecie się.
Profile Image for Kinga Szecowka.
8 reviews
April 10, 2025
Omg, jakie to było dobre! Pochłonęłam w dwa dni. Jedyny problem dla mnie to zbyt krótki czas który mamy z rozwijającą się relacją Scotta i Eleanor. Czekam na kolejne książki 💜
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Paulina Jurga.
Author 19 books30 followers
September 13, 2025
#smoczyca_poleca

Są takie książki, które zostawiają człowieka z bałaganem w głowie i dają do myślenia. Taką właśnie historią jest „Nie jestem jak ojciec” Mai Kołodziejczyk.

Opowieść o Francisie/Jamiem to powieść, o której powinno się zrobić głośno. Bardzo głośno. Autorka bez lukru pokazuje rzeczywistość wielu dzieciaków dorastających w patologicznych rodzinach, niekochanych, zdanych na siebie i często muszących mierzyć się nie tylko z brakiem miłości i opieki w domu, ale i dręczeniem przez rówieśników.

Ale historia Francisa daje też nadzieję, że życie potrafi pozytywnie zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie, a trud włożony we własny rozwój w końcu zaowocuje. No i – co najważniejsze, że prawdziwa miłość potrafi uleczyć nawet najbardziej głębokie rany.

Nie powiem wam, jak historia się skończy, bo uważam, że każdy powinien dać jej szansę, jednak koniecznie zapoznajcie się z ostrzeżeniami na początku książki. Wierzcie mi, nie są tylko „sloganem reklamowym”.

Mai dziękuję za poruszającą historię, którą z czystym sumieniem mogę Wam polecić.

No i bezsprzecznie Wydawnictwo KDW ma nosa do świetnych pozycji.
Profile Image for Marta.
31 reviews
June 28, 2025
Nie umiem zdecydować czy chce dać tej książce 4 gwiazdki czy więcej. Czytało się szybko i z zaciekawieniem. Momentami musiałam odłożyć książkę na bok i odetchnąć. Autorka omawia mocne i trudne tematy, które bardzo mnie poruszyły. Głównego bohatera nie da się nie lubić, zebrał moją sympatię już od pierwszych stron. Książka jest trochę kreowana na inną niż jest w rzeczywistości, co też nie do końca mi się podobało, bo zaczynając czytać byłam przygotowana na coś zupełnie innego. Jednak nie jest to powód do zawodu, ponieważ jest to naprawdę dobra lektura. Natomiast końcówka niezbyt mi się podobała. Cały pomysł na zakończenie był naprawdę fajny, ale został on minimalny skrócony do max 10stron. Tak jakby autorka próbowała napisać streszczenie zakończenia.Wszystko dzieje się zbyt chaotycznie i odniosłam wrażenie bez przemyślenia. Przez to nie mogłam się w nie w pełni wczuć. Niemniej jednak książka bardzo mi się podobała i na długo pozostanie w mojej pamięci a bohaterowie w sercach. Cieszy mnie jak pod koniec potoczyły się ich losy.
Profile Image for Nik.
5 reviews
Read
July 28, 2025
Pierwsza połowa była absolutnie wciągająca i bardzo dobrze się ją czytało. Druga zdecydowanie spada na jakości. Uwierało mnie wiele wątków, niektóre decyzje były bardzo tandetne i niestety traciłem zainteresowanie, kiedy "kryminalna" (i zakładam, że główna???) część akcji miała się rozwijać.
Mimo wszystko to była przyjemna lektura.
Profile Image for nikola.
190 reviews1 follower
July 25, 2025
,,wszyscy wiedzą."
💔💔

niesamowita książka. sama kreacja bohaterow,fabula, rozwiazanie zagadki
to napięcie w ostatanich rozdziałach majstersztyk
podobalo mi sie ze opisano historie wielu bohaterów i kazdy sie czyms wyroznial
wow
Profile Image for julass.
234 reviews
October 2, 2025
Dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie tyle emocji. Na pewno jest to moja książka roku 2025.
Profile Image for Sosia.
4 reviews1 follower
June 1, 2025
JAKIE TO BYŁO DOBRE WTF
19 reviews
January 16, 2026
Zakończenia są zdecydowanie najgorszą częścią książek autorki
Profile Image for Szymon.
231 reviews43 followers
May 30, 2025
Po przeczytaniu Małego życia torturowanie głównych bohaterów tylko po to, by wywołać silne emocje w czytelniku przestało do mnie trafiać.
Maja to jednak nadal jedna z najlepszych polskich autorek, z jakimi miałem styczność
Profile Image for Ani.
7 reviews
December 30, 2025
Recenzja będzie długa, ponieważ to druga książka tej autorki, po którą sięgam i na tym etapie widzę już powtarzające się motywy, po które chętnie sięga. Wszystkie bardzo problematyczne. Chciałam nazwać jej podejście i sposób prowadzenia narracji nieodpowiedzialnymi, ale ze względu na jej wiek oraz wsparcie branży i wydawnictwa (które teoretycznie powinny te problemy wyłapać i pozwolić im wybrzmieć w znaczący sposób), będę nazywać je po prostu obrzydliwymi.

Ta książka jest reklamowana jako mroczna opowieść, ale w rzeczywistości to narracyjnie bardzo nieuczciwa fantazja o poczuciu bycia wyjątkowym, rozpoznanym i „zaopiekowanym”, która żeruje na cudzym cierpieniu, nie biorąc za nie żadnej odpowiedzialności. Nie mam problemu z trudnymi tematami. Mam problem z tym, w jaki sposób są opowiadane.

Problem polega na tym, że narracja odmawia pozostania przy tych trudnych tematach. Chce ładunku transgresji bez destabilizujących konsekwencji przekraczania granic. Przemoc jest estetyzowana, władza jest erotyzowana a nie poddana krytycznej analizie. To, co się z tego wyłania nie jest odważną eksploracją mroku, lecz głęboko konserwatywną fantazją przebraną za transgresję: cierpienie uszlachetnia zamiast degradować; inteligencja uodparnia na krzywdę; bycie „wybranym” odkupia wykorzystanie; a zależność bohatera ulecza go. Narrator nie tylko nie krytykuje tych idei a aktywnie je narzuca.

Problem tej książki nie polega na tym, że porusza „trudne tematy”. Problem polega na tym, że używa ich instrumentalnie, jako paliwa dla fantazji o byciu wybranym, wyjątkowym, ocalonym przez kogoś silniejszego. Trauma staje się estetyką, a narrator adwokatem relacji, która powinna pozostać moralnie i emocjonalnie niestabilna.

Autorka chętnie sięga po brutalne obrazy: przemoc fizyczną, skrajną biedę, dysfunkcyjną rodzinę, seksualne nadużycia. Te sceny są często szczegółowe i intensywne, mają wywoływać szok. Problem polega na tym, że trauma nie ma tu ciągu dalszego. Po dramatycznych wydarzeniach następuje przeskok w czasie... i nic się nie dzieje. Nie widzimy długofalowych skutków przemocy, zmian w postrzeganiu siebie, zaburzeń pamięci, psychologicznego kosztu przetrwania. Nigdy nie widzimy długoterminowych konsekwencji fizycznych, chronicznego lęku lub nadmiernej czujności, dysocjacji, zawężenia poznawczego, urazy do osób z władzą, wybuchów złości, moralnych kompromisów, ani wyczerpania wynikającego z samego przetrwania. Zamiast tego trauma pełni funkcję kosmetyczną. Czyni Jamesa „mrocznym”, „tajemniczym”, „intrygującym”. Nie wpływa na jego inteligencję, ogładę. Cierpienie nie zawęża jego świata.
To jest pierwsza fundamentalna nieuczciwość tej książki: trauma traktowana jest jako skrót do głębi, a nie jako siła, która niszczy i deformuje.

(Niżej będą już spoilery.)

Niby mamy biedę i głód, ale nie wpływa to tak naprawdę na głównego bohatera, jedynie w ten „estetyczny” sposób. Pali od dziecka, ale nie ma problemów z kaszlem palacza, z żółtymi zębami, z uzależnieniem od nikotyny (za to bohater może sobie posiedzieć na parapecie z papierosem). Nie pije i nie ćpa jak wszyscy wokół, bieda na niego wpływa, ale nie tak, przecież nie jest jak jeden z tych patologicznych ludzi (w książce trzeba to podkreślić na każdym kroku). Żywi się bardzo słabo, pożywieniem bez wartości odżywczych, witamin, ale nie ma to wpływu na jego wygląd, który „ma znaczenie”.
Owszem, ma nieleczoną łuszczycę i ma z tego powodu kompleksy, ale włosy ma gęste i długie; nie ma problemów z próchnicą ani wypadającymi zębami, z niezdrową cerą na twarzy, ze zwyrodnieniem kości. Chłopak jest bity i głoduje, ale nie wpływa to realistycznie na jego pasję, na jego podejście do ludzi, na zaufanie wobec świata. Pobicie prawie do nieprzytomności, uderzanie twarzą chłopca przez dorosłego mężczyznę w twardą powierzchnię nie łamie mu niczego w twarzy, nie zmienia jej, nie wypacza — bo przecież bohater nie może przestać być piękny. Zamiast tego są złamane żebra, złamana miednica, obtarcia, stłuczenia, wiadomo, te bardziej estetyczne urazy, których ostatecznie można się pozbyć kiedy wykonały już swoją robotę w przemocowej emocjonalnej scenie. Twarz mu puchnie tak, że ledwo widzi, ale ani słowa o mgle w głowie, o prawdziwych konsekwencjach takich pobić, o długoterminowych zmianach w wyglądzie. Systematyczny gwałt również niszczy fizycznie, pozostawia nieodwracalne zmiany, które zmuszają do zmiany funkcjonowania, utrudniają codzienne życie.
Ciało jest tu wykorzystywane jako miejsce do intensywnych przeżyć w scenach, a nie omówienia konsekwencji przemocy i pożądania.
Jeżeli autorka chce pokazać życie takich osób i ich problemy to powinna to zrobić odpowiedzialnie, zrobić research, a nie opierać się na tym, co szokuje, albo utrzymywać główną postać estetyczną. Skrajna bieda, wykorzystywanie seksualne nieletnich, narkotyki — to nie są tematy do zrobienia „tła”, żeby nadać powieści pozór głębi i powagi. Autorka chce brutalnego realizmu, ale ucieka od realizmu psychologicznego, gdy tylko mógłby zabrudzić fantazję.
Prawdziwa trauma zawęża życie, odbiera energię, niszczy ciekawość świata, odcina ludzi od świata i wielu doświadczeń a nie czyni ich bardziej interesującymi. A nasz bohater opisuje tak swoje dni: piję kawę, czytam i szkicuję, idę do pracy. Kiedy tylko może, uczy się i ma odrobione zadania domowe.

Jednym z największych problemów tej książki jest narrator, który nie tyle opisuje, co dyktuje, jak czytelnik ma postrzegać bohaterów i relacje między nimi.
„Mrok” głównego bohatera zostaje zredukowany do bycia skrzywdzonym, bycia pożądanym i bycia cichym. To nie jest psychologia, to jest estetyzowana pasywność sprzedawana jako tajemniczość. Ale autorka chyba uważa, że wspominanie o mroku i tajemniczości sprawi, że postać się taka stanie. Styl autorki poza tym jest bardzo prosty, czyta się to jak młodzieżówkę, a nie thriller psychologiczny. Wszystko jest nam mówione; autor nie ufa czytelnikowi w najmniejszym stopniu. Sceny, które mają być czytane jako mroczne, śmieszne albo groteskowe, są nam wprost opisane jako mroczne/śmieszne/groteskowe. Narrator mówi również, że główny bohater był dehumanizowany albo że cierpiał psychicznie, ale nie widzimy tego w jego przemyśleniach ani w konsekwencjach jego zachowania. Książka jest długa, a mimo tego z trudem można w niej znaleźć naprawdę coś „psychologicznego”.

Centralna relacja — między nieletnim chłopcem z patologicznego środowiska a starszym mężczyzną, od początku opisywana jest w kategoriach wybawienia. Chwila uwagi, bycie potraktowanym z życzliwością, wystarczają, by bohater „zakochał się”. Sam to komentuje i na tym koniec. Ta obserwacja nie prowadzi do refleksji, nie zmienia jego decyzji, nie staje się źródłem niepokoju, który możnaby było wyczuć w fabule.
Starszy mężczyzna (profesor uniwersytecki, świadomy struktur władzy, aktywnie poszukujący młodych ludzi w relacji sponsorskiej) przedstawiany jest jako ktoś, kto „nie zauważył”, że rozmawia z siedemnastolatkiem. A. ma 28 lat, ogłasza się, że szuka kogoś w przedziale 20–25 (wspomina, że obawiał się, że spotka jednego z uczniów z uczelni, na której wykłada, poprzez ofertę na stronie do szukania sponsoringu), a mimo to „nie zauważa”, że rozmawia z 17-letnim dzieckiem wywodzącym się z biedy i dysfunkcyjnej rodziny. To kompletnie niewiarygodne, ale książka wymaga, żebym w to uwierzyła bo inaczej cała fantazja się rozpada.
W niektórych momentach narrator zdaje się dostrzegać stawkę etyczną. Słyszymy, że starszy mężczyzna „znalazł nastolatka, który potrzebował ratunku, i wykorzystał go”, oraz że inteligencja czy dojrzałość nie unieważniają dzieciństwa. Jednak te uznania pozostają bezwładne w historii, nie wpływają realnie na pragnienia bohatera, jego zachowanie ani sposób postrzegania siebie. Nie zaburzają wspomnień, nie komplikują intymności.
To nie jest moralna złożoność, to moralne wybielanie.
James mówi: „nigdy nie byłem dzieckiem” i temat się zamyka. Narrator tego nie kwestionuje, cała odpowiedzialność zostaje po stronie Jamesa — DZIECKA. W ten sposób książka ucieka od odpowiedzialności, przerzucając ciężar etyczny na ofiarę.

Emocjonalna desperacja jest wykorzystywana przez A. i przez autorkę, ale nigdy nie podjęta jako temat ani zauważona przez A. w empatyczny sposób. Nie widzi w nim dziecka pragnącego ratunku (bo jest „zbyt dojrzały na swój wiek”, wiadomo), ale zauważa wszystkie „dziecięce” cechy: cichy, chętny do nauki, wpatrzony w A. jak w wybawcę, jak w kogoś najlepszego i najmądrzejszego.
Pociąg starszego mężczyzny do protagonisty nie jest przedstawiony poprzez wzajemność ani wspólną złożoność, lecz przez zestaw cech jednoznacznie dziecięcych: ciekawość, wdzięczność, skromność, miękkość i podatność. To nie jest przypadkowa charakterystyka, te cechy ustanawiają i erotyzują asymetrię. Uderzająco brakuje cech, które zagrażałyby ich relacji. Gniewu, oporu, sceptycyzmu, seksualnej samoświadomości, autonomii niezapośredniczonej przez starszego partnera.
Efektem nie jest złożony portret pragnienia, tylko estetyzowana zależność, fantazja o posiadania kogoś centralnego w swoim życiu, formującego, kogoś dla kogo jest się niezastąpionym, kto ratuje od przecietnosci.

Cytaty (mniej więcej, nie chce mi się wracać do tej książki, żeby je znaleźć i dokładnie uzupełnić), które świetnie pokazują relacje bohaterów:
„A. chciał go objąć, przycisnąć do siebie i wąchać jego miękkie, falowane włosy. Lubił uprzejmość chłopaka i to, że interesował się wszystkim, co Tony mu pokazywał. To, z jaką ekscytacją podchodził do każdej wizyty w muzeum i jak analizował każdą sztukę w teatrze. Niewinny sposób całowania dłoni, gdy chciał mu za coś podziękować, oraz to, że dużo czytał i ciągle chciał pogłębiać tę wiedzę. James pociągał go także fizycznie, ale przez typową dla siebie skromność nie miał pojęcia, że jest pociągający. Tę cechę Tony również postrzegał za szczególnie atrakcyjną.”

„Obraz grzecznego nastolatka zniknął wraz z pojawieniem się dużych czarnych skrzydeł na plecach Francisa. Mimo to A. wciąż mógł odgrywać rolę opiekuna, co najbardziej go podniecało.”

Szczególnie niepokojące jest to, jak narrator opisuje intymność: narrator mówi nam, że chłopiec czuje się bezpieczny, szczęśliwy. To nie jest opis subiektywnego doświadczenia zestawiony z narracyjnym dystansem, to narzucenie interpretacji. Dzieci w wyzyskujacych nierownych relacjach często czują ulgę, bezpieczeństwo, poczucie bycia wybranym. Odpowiedzialna narracja wie, że to właśnie jest niebezpieczne i zaznacza ten rozdźwięk. Tutaj narrator go zaciera, utożsamiając poczucie bezpieczeństwa z realnym bezpieczeństwem. To nie moralna szarość. To normalizacja logiki manipulacji i groomingu. Przedstawianie tych uczuć jako prawdy bez krytycznego dystansu jest kłamstwem.

W historii pojawia się starsza kobieta, która potępia centralną relację. To nie jest realna krytyka, lecz alibi moralne. Jej sprzeciw nie wpływa na narrację ani emocjonalny ton książki. Istnieje tylko po to, by autorka mogła powiedzieć: „ktoś się sprzeciwiał”.

Do tego dochodzi pogarda klasowa. Kolejnym problemem jest sposób, w jaki książka traktuje inne osoby w podobnej sytuacji jak James. A. uważa, że James jest „inny” niż inni sugar babies i sex workerzy, bo nie chodzi mu o pieniądze, tylko o rozmowę i „prawdziwą więź”. Reszta jest płytka, pozbawiona refleksji, interesowna. James zostaje wyniesiony kosztem innych sex workerów, a przemoc ekonomiczna zostaje zamieniona w romans.
To klasyczna fantazja wyjątkowości, budowana kosztem innych: odebranie godności pozostałym, przepisanie pracy przetrwania jako moralnej porażki, zamiana eksploatacji w romans. James ma być „czysty”, bo nie chce pieniędzy (co jest groteskowe, bo James jest ekonomicznie zależny, wykonuje pracę emocjonalną i boi się utraty dostępu do sponsora i jego pieniędzy). Przedstawienie tego jako „purity” nie jest romantyczne, to pogarda klasowa, w której praca dla przetrwania staje się moralną porażką dla wszystkich poza protagonistą.
Bohater wychodzi z biedy i przemocy nie pofragmentowany a „wyostrzony”: intelektualnie uzdolniony, emocjonalnie przenikliwy, artystycznie wyrafinowany, moralnie wyniesiony ponad otoczenie. Inni ludzie z podobnych środowisk są opisywani jako wulgarni, głośni, głupi, ćpający, beznadziejni albo groteskowi, tylko on „transcenduje patologię”. Trauma staje się selektywnym filtrem, oddzielającym wyjątkowych od „przeciętnych”. To nie realizm. To klasowa fantazja cierpienia bez kosztu.
Patologia działa tu jak: chrzest („widział i doświadczył rzeczy”), filtr (odsiewa wulgarnych, słabych), certyfikat (autoryzuje wgląd, głębię i moralną wyższość). Dlatego trauma nigdy nie zaburza poznania, nie niszczy ambicji, nie tworzy uzależnień, dysocjacji ani niekompetencji społecznej; nie odbiera realnych szans w sposób, który miałby znaczenie. Robi tylko jedno: czyni go wyjątkowym.
James jako postać daje się streścić tak: głęboki i straumatyzowany, z „większą wiedzą o życiu” dzięki życiu w patologii, ale z wyrafinowaniem, słownictwem, inteligencją i kompetencjami kogoś z klasy wyższej (rysunek, bogaty język).
Tego typu historia koi kilka lęków naraz kosztem ludzi z prawdziwymi historiami przemocy i wyzysku: cierpienie czyni cię lepszym, nie złamanym; inteligencja i dobry gust są wrodzone i niezniszczalne; ktoś w końcu zobaczy cię „prawidłowo”; miłość nie będzie wymagała zmiany tylko ujawnienia tego kim zawsze naprawdę byłeś. Obiecuje „zawsze byłeś wyjątkowy; świat po prostu jeszcze tego nie zauważył”.

Jeżeli to jest opowieść o niedoszłej ofierze seryjnego mordercy, to jedyne, co pokazuje, to że ofiarami są ludzie tacy jak James — jednostki skrajnie podatne. Nawet jeśli udało mu się wywinąć mordercy, to i tak dopadł go inny mężczyzna. To historia, która chce szoku bez konsekwencji, traumy bez jej prawdziwych kosztów, mroku bez tego, by był wyniszczający, miłości bez odpowiedzialności.
Autorka rozumie estetykę przemocy i symbolikę niebezpieczeństwa, ale nie rozumie erozji woli, biurokratycznego grind’u biedy, banalnych upokorzeń, które nigdy nie stają się „znaczące”. Trauma staje się tutaj skrótem, nie procesem. Ból jest konsumowany dla intensywności, a potem porzucany. Przemoc nie odbija echem w życiu bohatera; ona go dekoruje.
Fetyszyzacja znaczy konsumowanie doświadczenia bez ponoszenia jego kosztu. Tacy autorzy jak Maja zatrzymują się na siniakach, ale nie na rekonwalescencji; opisują strach bez długotrwałej paranoi; pokazują głód bez niedożywienia; pokazują gwałt bez zniekształconego pragnienia. Autorka chce mroku jako nastroju, nie mroku jako korozji i dlatego to czyta się jak fetyszyzację, a nie eksplorację.

W „Shuggie Bain”, do którego ta książka jest porównywana, bieda jest wyczerpująca, a nie romantyczna; uzależnienie jest upokarzające; miłość jest uwikłana w urazę i krzywdę; przetrwanie kurczy świat zamiast go wzbogacać; nic w cierpieniu nie czyni postaci wyjątkowymi ani wybranymi. Shuggie nie jest „interesujący, bo cierpiał”, on cierpi, ponieważ świat jest skonstruowany tak, by go zmiażdżyć. Nie ma fantazji o ratunku, nie ma zbawiciela, nie ma erotyzacji, nie ma wywyższenia ponad innych z tego samego środowiska. Co najważniejsze: trauma nie daje wglądu ani elegancji. Ona niszczy. W tym tkwi szczerość, której ta autorka się boi albo którą świadomie zastępuje kłamstwem, bo trudne tematy służą jej do łatwego „pogłębienia” historii i postaci bez płacenia ceny uczciwości.
Profile Image for Stronisko.
463 reviews30 followers
March 3, 2025
Przedstawiamy Wam polskiego Shuggiego Baina, czyli “Nie jestem jak ojciec” Mai Kołodziejczyk. Objęliśmy tę książkę naszym patronatem, bo zrobiła z nami coś niesamowitego.

To trudna historia Francisa, który dorasta w ubogiej dzielnicy, wychowywany jedynie przez matkę, choć “wychowywany” to zbyt duże słowo. Matka nie interesuje się jego losem ani tym, czy ma coś do jedzenia, faworyzując przy tym jego starszego brata. Na każdym kroku powtarza Francisowi, jak okropnym człowiekiem był jego ojciec i jak bardzo chłopak jej go teraz przypomina, przez co tak go nienawidzi. Nastolatek nie ma nikogo bliskiego, poza bratem, który choć stara się dbać o niego, jak tylko może, jednocześnie wstydzi się przyznać do niego w szkole. Francis pada ofiarą straszliwych aktów przem0cy, a jego rodzina zdaje się tego nie widzieć. Sytuacja zmienia się, gdy poznaje przez internet tajemniczego A., mężczyznę, w którym się zakochuje. Ich wspólne, wspaniałe chwile, to jedyna iskierka nadziei w ponurym życiu Francisa. Jednak sekretna relacja zostaje brutalnie przerwana, a Francis przez wiele lat stara się zapomnieć o A. Kontynuację losów głównego bohatera poznajemy też, gdy jest już dorosły i gdy wokół niego zaczynają się dziać dziwne rzeczy.

“Nie jestem jak ojciec” to historia, która Was przeczołga, wywoła bardzo trudne emocje i każe zastanawiać się, jak wiele zła jest w stanie znieść młody człowiek. Nie jest to łatwa lektura, ale książka jest tak dobrze napisana, że fabuła wciąga niesamowicie, a czytając ją, czujemy się, jakbyśmy byli tuż obok Francisa, którego jednak nie zawsze do końca rozumiemy, bo też i jak można zrozumieć kogoś, kogo życie tak bardzo doświadczyło? Jeśli lubicie mroczne, ciężkie historie i ciekawych bohaterów, dla których chcecie jak najlepiej, to koniecznie przeczytajcie tę książkę. Dodatkowo mamy tu pięknie rozpisaną zakazaną miłość między Francicem a A. oraz wątek kryminalny związany z tajemniczym odbiciem kapsla na ciele. Jest więc intryga, skomplikowane relacje międzyludzkie, miłość, karuzela emocji i historia spięta taką klamrą, która powoduje upadek szczęki na podłogę.
Profile Image for Bartek.
269 reviews1 follower
March 28, 2025
(3.5) Ta książka to była spora sinusoida - były fragmenty, od których nie mogłem się oderwać i takie, które nużyły. Ogólnie uważam, że jest to dobra książka natomiast nie uważam, żeby był to thriller czy historia o seryjnym mordercy. Moim zdaniem jest to po prostu historia Francisa, a wszystko inne jest bardziej jej tłem.
Profile Image for Sliwka013.
37 reviews3 followers
May 12, 2025
Po książce "wszystkie twoje ślady", które były dla mnie zawodem postanowiłam dać szansę autorce (poza tym wszędzie widziałam tę książkę, więc tym bardziej czułam się nią zachęcona, żeby ją przeczytać. I utwierdzam się w swoim przekonaniu, że Maja Kołodziejczyk zdecydowanie lepiej sobie radzi z pisaniem poważnych powieści niż lżejszych takich jak "wszystkie twoje ślady"
Profile Image for zapiski_mola .
144 reviews4 followers
April 11, 2025
"Nie jestem jak ojciec" - Maja Kołodziejczyk

5/5 ⭐️

"Za marnowanie ręczników papierowych.
Za nadmierne zużycie cieplej wody.
Za zbyt wolne rozwieszanie prania.
Za zbyt mało dokładne wytarcie butów.
Za wyrzucenie torebki herbaty po jednorazowym użyciu.
Za zjedzenie ostatniego jajka w lodówce.
Za wyniesienie worka ze śmieciami, który nie był dostatecznie pełny.
Za cichą pyskówkę.
Francis Rivers mógłby napisać obszerne tomiszcze poezji na podstawie sytuacji, kiedy Baldwin podnosił na niego rękę." 💔

Widzę na wstępie tigger warning i myślę sobie.. okej. To będzie dobre. To będzie mocne.

I wiecie co?

To było szalenie dobre! Szalenie mocne! Diabelnie, piekielnie perfekcyjne! 🔥

Maju.. gdybym wiedziała, że piszesz tak dobrze, już dawno wzięłabym się za twoje książki! Dlaczego poznajemy się tak późno!?

Ostatnio coraz częściej zaczytuję się w thrillerach, jednak nie każdy pochłania mnie aż tak, jak pochłonęła mnie ta pozycja. I niech moje słowa poprze to, że czytałam tę historię po nocach, byle tylko jej nie odkładać.

Ta historia boli.

Ona boli, ona rani moje serduszko i sprawia, że czuję potworny żal.

Boli tak bardzo, ponieważ opowieść poznajemy z punktu ofiary.

To chyba właśnie uderzyło we mnie najmocniej 🖤

Nie wiem, czy kiedykolwiek czytałam thriller, który byłby pisany z perspektywy osoby pokrzywdzonej, ale zdecydowanie jest to zabieg, przez który odczuwa się historię mocniej. Głębiej.

I jeśli ktoś mi powie, że thriller powinien trzymać w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.. to ja tej osobie wcisnę w dłonie właśnie tę książkę.

Bo ona taka właśnie jest.

Wciska w fotel od prologu, wsiąka w duszę, wdziera się w głowę, rozrywa serce, żołądek.. płynie w żyłach długo po tym, jak ostatnia strona zostaje za nami.

Perfekcyjna 🖤

Historia chłopaka, który doznał zbyt dużej krzywdy..

Chłopaka, który stał się celem seryjnego mordercy..

A sam Francis to bohater.. którego nie da się nie kochać. Nie da się nie cierpieć razem z nim. Nie da się odczuwać niesprawiedliwości wobec tego, co spotykało go.. właściwie od zawsze.

@_majakolodziejczyk sprawiłaś, że łzy wsiąkały w moją koszulkę, nie zapomnę ci tego 💔

Jest też wątek miłosny.. I chociaż nie jest on tutaj na pierwszym planie, to wdarł się w moją duszę równie mocno, co cała reszta 🖤

"- Przepraszam. Nigdy nie chciałem cię skrzywdzić - powiedział nagle Tony, wlepiając wzrok w ścianę szopy."

Ta recenzja skupia się dużo bardziej na moich odczuciach, aniżeli na samej fabule i zrobiłam to celowo. Wiecie dlaczego?

Dlatego, że tę historię trzeba poczuć. I uważam, że dużo bardziej zachęcę was właśnie tym, jak bardzo czuję się rozwalona emocjonalnie, aniżeli gdybym miała wam opowiadać fabułę.

Czuje się tak bardzo rozjechana, a jednocześnie tak bardzo spełniona po tej historii..

Takie właśnie powinny być książki!

Za to je właśnie kocham!

Nie muszę chyba mówić, że musicie ją poznać? 🖤

Jednak uprzedzam! To książka, która jest bardzo 18+ i ostrzeżenia w niej zawarte, nie znajdują się tam bez powodu. Miejcie to na uwadze, robaczki.

Współpraca reklamowa z @wydawnictwo_kdw
Profile Image for Technikolore.
265 reviews6 followers
April 4, 2025
Mnóstwo trigger warningów, ale są wspomniane na początku książki i przez innych recenzentów. Niemniej jednak uważam, że warto i jak niejedna osoba już wspomniała - tytuł znajdzie się w mojej topce roku na pewno. I choć muszę pochwalić wydanie, bo brzegi czy twarda oprawa są naprawdę fantastyczne, tak z tej grubej książki robi się taki klocek, że nie idzie go wziąć do plecaka, więc trzeba sobie przerywać czytanie na czas wyjścia gdzieś i nie można potajemnie w pracy dowiadywać się co dalej na słuchawce - innymi słowy królestwo za audiobook!

Książkę recenzuję dzięki współpracy z wydawnictwem KDW.

Autorka poraz kolejny sięga po motyw dwóch rodzeństw, jednego starszego, a jednego młodszego, tym razem jednak zamiast obyczajówki daje nam thriller, który trzyma w napięciu, boli mocno, ale z całej tragedii nie robi nam się melodramat. A mógłby, bo w końcu książkę mamy opisaną z perspektywy osoby, która doznała ogromnej krzywdy, ofiary seryjnego gw*lciciela, a jednocześnie niedoszłej ofiary m*rdercy. Osobę, która była przez ojczyma i matkę traktowana jak śmieć i niewolnik, przez ludzi ze szkoły jako biedak, nad którym warto się znęcać. Do tego powtarzano mu ze wszystkich, że wygląda ohydnie i jest brzydki, a prawda była taka, że był naprawdę przystojny. Tylko, że on, mimo, że jest łamany raz po raz i sprowadzany przez siebie i przez innych do skorupy człowieka, ma w sobie jakiś pierwiastek sprawczości i to sprawia, że nie da się tego bohatera nie lubić i jednak człowiek stara się nie tracić nadziei, że podejmowane przez niego decyzje doprowadzą go do lepszego miejsca. Nawet jeśli bohater mógłby stwierdzić, że odcina się od swojego poprzedniego życia kompletnie, on podejmuje działania, które wiążą go z jego przeszłością po to, aby odnaleźć brata. Nie jest przy tym oczywiście aniołem i potrafi nie tylko manipulować innymi, ale też nie zdradzać nikomu swojej przeszłości. Ale to sprawia, że jest prawdziwy i człowiek po prostu mu kibicuje.

Co do związku bohatera ze starszym mężczyzną to nie miałam tu problemu, bo po pierwsze bohater okłamywał go co do swojego wieku, a później spotkali się już w dorosłym życiu. A że z prologu wynikało, że spotkają się po latach to może głupio, ale miałam nadzieję na happy end, chociaż ich poprzednia historia była naznaczona wieloma kłamstwami i niedomówieniami. Na pewno do ich wspólnych scen wrócę jeszcze dziś.

Nie są to z resztą jedyne sceny, do których wrócę, bo uwielbiam kiedy autor opisuje reakcje nie tylko głównych bohaterów, ale też tych pobocznych na to, kiedy odkrywają jakąś prawdę, albo czegoś się dowiadują. Wiele osób unika tego opisu, a dla mnie to zawsze była ulubiona część fikcji - opis reakcji. A tych jest dużo i od wielu bohaterów. A tych... jest sporo i każdy z nich ma naprawdę ciekawy własny wątek.

Troszkę chaosu wdarło się na sam koniec, ale to przez celowy zabieg autorki, żeby ostatnie wydarzenia nie były przedstawione chronologicznie, tylko raz wracała, a raz cofała czas, żeby oddać to, jak cały finał się rozegrał.

Podsumowując: uwielbiam znajdować tytuły, do których będę wracać i przeżywać je od nowa. Mogłabym mówić o tym tytule nawet więcej, ale uważam, że powinniście sprawdzić go sami, chyba że poruszane tematy wywołują w was coś więcej niż dyskomfort.
Profile Image for morgenstern.
142 reviews2 followers
March 24, 2025
Do połowy byłam pewna ze dam tej książce 5 gwiazdek, ale niestety w momencie kiedy następuje przeskok o 7 lat historia traci to coś co urzekło mnie na początku. Mimo wszystko była to cudowna historia i liczę, że autorka będzie pisać więcej powieści w tym stylu, bo naprawdę dobrze jej to wychodzi.

Na pochwale zasługuję też napewno podejście autorki do samobójstwa, molestowania czy gwałtu, widać wielką wrażliwość ale zarazem chęć pokazania jakie realne skutki maja takie sytuacje.

Czy zakończenie było trochę cukierkowe w kontekście całej książki? Oczywiście, ale Frank definitywnie na takie zasłużył.

Myślę, że jeśli komuś podobały się Wrony to ta książka też będzie dobrym wyborem, tylko polecam zapoznać się z tw, które znajdują się na początku książki, bo jednak poziom ciężkości jest tutaj większy.
Profile Image for Lena.
16 reviews
July 29, 2025
Książka bardzo mnie wciągnęła, pierwsza połowa była dla mnie zachwycająca, cały czas chciałam po nią sięgać nie mogłam się oderwać. Druga połowa stała się trochę bardziej chaotyczna, było dużo powtórzeń w narracji, te zbiegi okoliczności były dla mnie strasznie naciągane. Jak ktoś jest fanem gatunku, myślę, że warta przeczytania
Profile Image for Weronika.
39 reviews
November 2, 2025
4.5🌟 Nie jest to typowy thriller jednak książka zawiera wątek seryjnego mordercy. Jest bardzo dobrze napisana i ciekawie się ją czyta. Porusza istotne wątki psychologiczne, które nie są najłatwiejsze do przyswojenia. Nie jest to lekka lektura ale z pewnością warta uwagi.
25 reviews1 follower
June 1, 2025
Powiedzieć że to było świetne to jak nic nie powiedzieć
Displaying 1 - 30 of 103 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.