Moje autystyczne bohaterki i bohaterowie są szczerzy, nie krygują się, nie wybielają. Nie koloryzują prawdy, bo dla nich jest ona ważniejsza niż myślenie o tym, czy wypadli w rozmowie dostatecznie dobrze. Wierzę, że ich doświadczenia staną się drogowskazem dla innych, pomagając im odnaleźć swoje miejsce w świecie i zbudować własną tożsamość.
A oto lista osób, które spotkasz na kartach tej książki: Ewa Furgał, Anna Gumowska, Joanna Jurewicz, Alicja Kosmalska, Aleksandra Leśnik (której głosu użyczyła mama, Małgorzata Leśnik), Joanna Ławicka, Kasia Mazur, Kinga Pacholska, Beata Roussel, Justyna Sujata, Agnieszka Sułkowska, Agnieszka Warszawa, Anita Wojtkiewicz.
Bardzo ciekawe rozmowy i różne, acz często zbliżone, spojrzenia na doświadczenia bycia w spektrum autyzmu. Nie planowałam lektury tej książki już teraz, ale otworzyłam, przeczytałam pierwsze pytanie i jakoś tak wyszło, że wciągnęłam całość nosem przez weekend.
Szkoda tylko, że zgubiła się gdzieś korekta, bo zdecydowanie by się przydała. Zostawić takie błędy jak „wymyśleć” czy „także” kiedy ewidentnie powinno być „tak że” trochę słabo wygląda przy takiej pozycji.
Pozostawiam bez oceny gwiazdkowej, bo ciężko ocenić mi w ten sposób indywidualne doświadczenia rozmówczyń. Wszystkie perspektywy były ciekawe, ważne i przybliżyły mi życie kobiet w spektrum autyzmu, szczególnie tych, które późno otrzymały diagnozę.
Kupiłam przedpremierowo, bo wyczekiwałam na tę pozycję. Niestety, książka pełna błędów i literówek. Jeżeli chodzi o treść, pierwsze rozmowy dosyć ciekawe, im dalej, tym bardziej książka się dłuży. Mało konkretnych informacji na temat spektrum, skupienie na indywidualnych doświadczeniach.
Nie rozumiem w książce o kobietach w spektrum wywiadu z osobą, która nie identyfikuje się jako kobieta. Oraz z matką osoby w spektrum - nie jest ona przecież w stanie podzielić się osobistymi odczuciami i przeżyciami jej dziecka.
I minus jedna gwiazdka za błędy w pisowni, które pojawiały się co parę stron. Niestety, utrudniało to czytanie za bardzo.
Każda z historii spisana przez Monikę Szubryt jest wyjątkowa i wnosi coś nowego do mojego rozumienia spektrum. W każdej z nich potrafię zidentyfikować samą siebie (na marginesach wytłuszczony co jakiś czas napis "rel!!!"). Co tylko mocniej utwierdza mnie w przekonaniu jak potrzebne jest dzielenie się swoim doświadczeniem. Dla nas wszystkich. Żeby nie czuć tego ciężaru osamotnienia, dziwaczności, niezrozumienia w "przeżywaniu". Wreszcie są to opowieści nie tylko o naszym "plemieniu" kobiet, które od dzieciństwa zatajają swoją neurodywergentną naturę, ale też o osobach (CZŁOWIEKU, faworyzując tutaj Agnieszkę Warszawę) wplątanych w kulturę i źle funkcjonujący system. Nie znajdziemy tutaj przesycenia językiem specjalistycznym, bo nie o to w tym chodzi. Forma wyznań jest ogromnym atutem. Nieskomplikowana, schematyczna, uporzadkowana i dążąca do prawdy. To co autystyczne tygryski lubią najbardziej😍✨
Świetna. Myślę, że dająca dużo otuchy dla osób w spektrum jak i dla osób, które chcą zrozumieć jak może wyglądać funkcjonowanie w spektrum. Na podstawie tej książki można zobaczyć jak różnorodny jest obraz autyzmu i jak z perspektywy różnych doświadczeń życiowych wyglądają te objawy, o których czytamy w podręcznikach. Jedyne czego mi brakowało, to niekiedy dopytanie i pogłębienie niektórych wypowiedzi. Dla mnie bardzo ważna pozycja.
Opowieści kobiet ze spectrum, ciekawa perspektywa, osobiście dała mi więcej wiedzy i rozumienia tego świata. Dziękuję rozmówczyniom za możliwość zanurzenia się w ich rzeczywistości 🙏 i autorce za stworzenie takiej możliwości.
To nie jest książka naukowa na temat autyzmu, to trzeba podkreślić. Tych mamy dużo (choć nowe tytuły są wciąż na wagę złota). To książka zawierająca osobiste doświadczenia kobiet z tą diagnozą, a takich pozycji brakuje. Doceniam autentyczność, odwagę opowiedzenia o swojej historii. Jako osoba, która parę dni temu dostała oficjalną diagnozę, mocno się w tych historiach odnalazłam. Ważna i wartościowa lektura.
Na pewno książka ważna, otwierająca perspektywę. Jednak dla mnie najistotniejszy był fragment o problemie subiektywizmu diagnostów. Ciężko pozbyć się wrażenia o nad-diagnozowaniu w dzisiejszych czasach i choć absolutnie nie przyszłoby mi do głowy, aby zarzucać komuś, że wcale nie jest w spektrum lub przeciwnie - diagnozować „na ulicy”, sporo tego typu wątpliwości towarzyszyło mi również w trakcie lektury.
Część wywiadów bardzo ciekawa, część trochę mniej. Zdziwił mnie rozdział, który zapowiadany był jako perspektywa niewerbalnej Oli, przedstawiona przez jej mamę; okazało się, że jest to perspektywa rodzica, która mi niezbyt do tej książki pasowała.
Dodatkowo minus za literówki, powtórzenia i inne tego typu błędy.
Myślę że jeśli macie zdiagnozowany autyzm lub ADHD to ta książka może wam pomóc. Ale dla mnie czasem zbyt odbiegała od tematu, zbyt opisywała same bohaterki a nie ich przeżycia w kontekście diagnozy