Wszystko to, co było zaletą tej serii, stało się jego przekleństwem, gdy autor poszedł o jeden krok za daleko. Cykl trzeci staje się niestety cholernie męczącym pretekstem do czegoś w rodzaju wykładu o historii i prezentacji nudnej fabuły pełnej gadających głów w statycznych kadrach. Sytuacji nie ratują (jak zwykle) imponujące grafiki. Deklaratywne teksty wrzucane na siłę w usta bohaterów są tak uciążliwe dla czytelnika, że trudno dotrwać do końca. Jakby założeniem było przybliżenie jak największej ilości danych związanych z Komuną Paryską, bez oglądania się na komunikatywność. Spore rozczarowanie