Wpływowe rodziny, sekrety, które nie mogą ujrzeć światła dziennego i romans, który nie ma prawa się wydarzyć.
Clare jest młodą studentką, która dorabia jako barmanka w ekskluzywnym klubie, aby opłacić czesne. Kiedy pewnego wieczoru znajduje się w niebezpiecznej sytuacji, na ratunek przychodzi jej William Edevane. Młody miliarder, który próbuje utrzymać swoją pozycję w świecie wpływowych rodzin, a przy okazji właściciel klubu, w którym pracuje dziewczyna.
William wcale tego nie chce, ale Clare wydaje się jedynym ratunkiem dla jego interesów. Tylko on wie, jak bardzo niebezpieczny może być ten układ. Jeśli przekroczą jego granice, dziewczyna wejdzie w świat skażony fałszem, zimną kalkulacją i brudnymi tajemnicami.
On zrobi wszystko, żeby ją chronić. Ona bardzo stara się nie myśleć o tym, jak przypadkowo muska jej dłoń i o tym, jak ciepły jest jego oddech tuż przy jej uchu.
Czy Williamowi uda się uratować Clare przed samym sobą?
Ojej no, słabo trochę. Nie wiem nic o bohaterach, ta współlokatorka wyparowała i nie wróciła. Nie domyśliłam się plot twistu, ale sama fabuła raczej nie jest przyczynowo-skutkowa bo mega dziwnie rzeczy się tu działy. Dlaczego główna bohaterka jest zdziwiona w zakończeniu, wiedząc na co się pisze w całym układzie? Nie wiem.
⚖️💋 Clare to zwyczajna studentka, która nieoczekiwanie trafia do świata, w którym rządzą pieniądze, władza i sekrety. Praca w ekskluzywnym klubie wydawała się sposobem na opłacenie czesnego, ale szybko okazuje się, że może ją kosztować o wiele więcej niż tylko czas i zmęczenie. Jej los splata się z Williamem Edevane'em, chłodnym i bezwzględnym miliarderem, dla którego nie ma miejsca na słabości. Ich znajomość to nie tylko niefortunne spotkanie dwóch różnych światów, ale także początek gry, w której stawką jest coś znacznie większego niż uczucia.
💋⚖️ William nie jest typowym bohaterem romansu. To postać skomplikowana, pełna sprzeczności i tajemnic. Martyna Helm wykreowała go jako mężczyznę targanego wewnętrznymi demonami, który wcale nie chce wciągać Clare do swojego świata. A jednak, ich relacja staje się czymś nieuniknionym, podszytym napięciem, zakazanym pragnieniem i ryzykiem, którego konsekwencje mogą być tragiczne. Autorka umiejętnie buduje chemię między bohaterami, każąc czytelnikowi zastanawiać się, czy rzeczywiście powinni być razem.
⚖️💋 Deliverance to nie tylko historia romansu, ale również pełna intryg opowieść o skomplikowanych relacjach międzyludzkich. Rodziny, które skrywają mroczne sekrety, bezwzględne interesy i ludzie, którzy są gotowi na wszystko, by utrzymać się na szczycie – to wszystko tworzy tło dla rozwijającej się historii. Helm sprawnie balansuje między romansem a dramatem, wciągając czytelnika coraz głębiej w sieć kłamstw i zależności. ㅤ 💋⚖️ Styl autorki jest dynamiczny i obrazowy, co sprawia, że historia nabiera realistycznego wymiaru. Dialogi są naturalne, a opisy miejsc i emocji bohaterów sprawiają, że czytelnik niemal czuje napięcie towarzyszące każdej scenie. To jedna z tych książek, które wciągają od pierwszej strony i nie pozwalają o sobie zapomnieć nawet po jej zakończeniu. ㅤ ⚖️💋 Deliverance to powieść dla tych, którzy lubią emocjonujące historie z nutą tajemnicy i niebezpieczeństwa. To opowieść o dwojgu ludzi, którzy nigdy nie powinni być razem, ale los miał wobec nich inne plany. Martyna Helm udowadnia, że romans może być czymś więcej niż schematyczną opowieścią o miłości – może być pełnym napięcia dramatem, który na długo pozostaje w pamięci.
Byłam bardzo ciekawa, co kryje się za tą piękną okładką. Dawno już nie czytałam nic w mafijnym klimacie, a ten okazał się jednym z najmocniejszych aspektów tej historii.
Sama nie wiedziałam, co myśleć o Clare. To ten typ bohaterki, który czasami potrafi wzbudzić sympatię, ale często też gra na nerwach. Niejednokrotnie zdawała się nie mieć instynktu samozachowawczego, a jej decyzje naprawdę mnie dziwiły. Clare mówiła jedno, robiła drugie, ale najbardziej drażniły mnie jej często dziecinne pyskówki – bo tak właśnie nazwałabym to niby droczenie się z Williamem.
On za to okazał się ciekawym bohaterem. Z jednej strony – rozchwytywany miliarder, który gdziekolwiek się pojawi, skupia na sobie spojrzenia. Z drugiej – bezwzględny członek mafijnego świata. Im lepiej go poznawałam, tym bardziej rozumiałam, co go takim ukształtowało i dlaczego tak bardzo bał się czuć.
Wątek romantyczny wzbudził we mnie mieszane odczucia. W relacji Clare i Williama tajemnice i kłamstwa jedynie się piętrzyły, a oni sami przyciągali się i odpychali. Bywało to męczące, ale jednocześnie wciągające. Byłam bardzo ciekawa, jak ostatecznie potoczy się ich historia, i cóż… dało się to przewidzieć.
Dużo bardziej podobał mi się wątek mafijny. Autorka budowała napięcie, szczególnie kiedy Clare zaczęło grozić realne niebezpieczeństwo. Przyznam, że byłam zaskoczona tym, kto czyhał na życie jej i Williama, bo akurat tej osoby o to nie podejrzewałam.
Moja romantyczna dusza nie godzi się na takie zakończenie, dlatego też jestem ciekawa kontynuacji. Mam jednak nadzieję, że będzie w niej mniej przepychanek i uciekania, a więcej szczerości i po prostu komunikacji 🖤.
"(...) trudno to przyznać, ale to właśnie my łamiemy swoje własne serca. Wchodzimy w jakąś sytuację, przywiązujemy się do kogoś z własnego wyboru. Potem? Pozwalamy im złamać nasze serca, ponieważ to my od samego początku daliśmy im taką możliwość"
Clare do studentka, która na co dzień pracuje jako barmanka w ekskluzywnym klubie. Nie do końca jest to jej to wymarzona praca, ale potrzebuje pieniędzy. Jej matka jest chora, a dziewczyna też potrzebuje pieniędzy na swojej codzienne wydatki. Pewnego dnia znajduje się w niebezpieczeństwie a z pomocą przychodzi jej William, który jak się okazuje jest jej szefem, o czym ona jeszcze nie wie. Okazuje się, że to nie ich ostatnie spotkanie. Mężczyzna z racji swojej działalności potrzebuje na zbliżające się wydarzenia partnerki i wpada na pomysł, że to gówna bohaterka mogłaby się nią stać. Zawierają układ. Czysty biznes. On będzie miał partnerkę na trzy bale, a ona otrzyma za to pieniądze. Wydaje się to proste, prawda? Ale czy to takie będzie?
Książka wzbudza ciekawość się od pierwszych stron. Nie ukrywam, że nie spodziewałam się, że lektura dostarczy mi takich emocji. Początkowo wszystko rozwija się dosyć powoli, ale z czasem wszystko przyspieszyło i zaczęło się coraz więcej dziać. William to miliarder, który stara się utrzymać swoją obecną silną pozycję i jak się okazuje, żeby był poważany przez swoich partnerów biznesowych potrzebuje do tego mieć przy boku odpowiednią kobietę. Faktycznie, jak się z taką pojawia to propozycje współpracy padają z każdej strony. Jednak nie do końca wszystko idzie tak jak miało. Komuś jego pozycja się nie do końca się podoba. Zaczynają się kłopoty i to dosyć poważne kłopoty. Nie da się ukryć, że mężczyzna nie jest święty, bo swój sukces osiągnął nie tylko legalnymi sposobami a to powoduje, że jego wrogowie nie cofną się przed niczym i nie mają żadnych skrupułów. W ten sposób nie tylko on, ale przede wszystkim Clarie znajduje się w niebezpieczeństwie. Dziewczyna przez niego wkracza w świat pełen bogactwa, żądzy władzy i niebezpieczeństwa. Jak to się wszystko skończy?
"Śmierć. Śmierć, która kroczyła utartą ścieżką wprost na nas. Niemal czułam jej zapach w powietrzu"
Historia zapewnia bardzo dużo akcji. Nie brakuje intryg i dosyć nieoczekiwanych zwrotów akcji. Przez całą lekturę byłam bardzo ciekawa, kto za wszystkim stoi. Komu podpadł Willliam? I dlaczego główna bohaterka również znajduje się w niebezpieczeństwie? Cała intryga jest tak świetnie skonstruowana, że mimo że pojawiły się z mojej strony pewne podejrzenia wobec pewnych osób to każdy kolejny etap to wręcz obalał. Tak naprawdę do końca nie byłam pewna kto za tym wszystkim stoi. Historia jest tak napisana, jest tak dużo okoliczności i brak poszlak, że naprawdę bardzo ciężko odkryć kto tak naprawdę za tym stoi. Im bliżej końca tym napięcie jest coraz wyższe, a zniecierpliwienie nie ustępuje ani na chwilę. Jest coraz więcej emocji i jest gorąca atmosfera. Te zakończenie? Bardzo dobre! Wprawdzie w pewnym momencie pomyślałam o tej osobie, ale szybko wyrzuciłam ją z głowy. Całkowite zaskoczenie. Naprawdę uwielbiam takie książki, przy których mogę powiedzieć, że zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło.
Wątek romantyczny bardzo mi się podobał, naprawdę. Bohaterów połączył tylko układ, tak miało być od początku, a jak było dalej? Nie da się ukryć, że od początku pomiędzy Clarie i Williamem bardzo iskrzy. Ich relacje można określić jako skomplikowaną, bo mimo że czuć pomiędzy nimi przyciąganie to starają się trzymać od siebie z daleka. Mężczyzna jednak dosyć szybko staje się o nią zazdrosny i ciężko mu zaakceptować obecność jakiegokolwiek mężczyzny w jej obecności. Jednak wydaje się, że to Clarie jest pierwszą, która zaczyna darzyć głównego bohatera uczuciami, ale czy to już miłość? Z jednej strony było to trochę dziwne, bo ona go tak naprawdę nie zna i nigdy go dobrze nie poznała. Ich relacja cały czas się ogranicza tylko i wyłącznie do udziału w balach, które są przedmiotem układu i późniejszych koniecznych kontaktach ze względu na skomplikowaną sytuację. Ona go nie zna. Nie zna jego tajemnic, nie zna jego przeszłości, którą my jako czytelnicy poznajemy. Mężczyzna nie miał w życiu łatwo, jego dzieciństwo było koszmarem i jak sam określa, ma problem z uczuciami. Czy Clarie przebije się przez jego skorupę obojętności? Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że mężczyzna ma jakieś tajemnice, ale nie ma zamiaru o nich jej powiedzieć. Dosyć szybko zdaje sobie sprawę, że mężczyzna jest niebezpieczny i niebezpieczne jest całe jego otoczenie. Odkrywa do czego jest zdolny i że nie ma problemu, żeby komuś wymierzyć sprawiedliwość. Jednak wbrew pozorom nie odstrasza ją to. Sam mężczyzna też niewiele więcej wie na jej temat. Tylko to, co dowiedział się na podstawie swojego własnego śledztwa, zanim złożył jej propozycje współpracy. Zdecydowanie było mi za mało rozmów pomiędzy nimi. Ich prawie nie było. W ogóle nie rozmawiali na poważne tematy i to nie tak do końca, że nie chcieli. Za każdym razem, jak poruszali jakieś poważny tematy i decydowali się porozmawiać to ktoś albo coś im w tym skutecznie przeszkadzało. Nie ukrywam, że momentami już mnie to sfrustrowało i nieraz miałam ochotę zrobić krzywdę osobom, które przeszkadzały w tych sytuacjach. Cała ich relacja to takie slow burn. Niewiele się dzieje. Próżno szukać scen łóżkowych czy jakichkolwiek pikantnych momentów i to mi się naprawdę podobało, bo teraz to wszędzie ich pełno. Na palcach jednej ręki można policzyć sytuacje, kiedy się pocałowali. To było w tym wszystkim najlepsze.
Jak zakończy się historia Clarie i Williama?
"(...) w każdej historii, nawet tej najmroczniejszej, gdzieś głęboko kryje się promyk nadziei"
"Deliverance" to bardzo pozytywne zaskoczenie. Autorka ma bardzo przyjemny styl pisania. Nie zabrakło momentów, które spowodowały, że się zaśmiałam. To czego trochę mi brakowało to brak informacji o tym jak skończyły się losy pewnych bohaterów. Z drugiej strony może taka informacja pojawi się w kontynuacji. Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej i z wielką chęcią poznam dalsze losy. Polecam, miłego!
,,Rozum usilnie podpowiadał mi, żebym natychmiast zawróciła w stronę światła, ale serce mówiło mi coś zupełnie odwrotnego”
Opis tej książki bardzo mnie zaintrygował i sama treść wciągnęła od początku do końca. Historia ukazana w ,,Deliverance” pochłonęła mnie na tyle mocno, że nie potrafiłam oderwać się od czytania. Główna bohaterka Clare Walker, ma 22 lata i studiuje literaturę oraz pracuje jako jedna z barmanek. Pewnego wieczoru w klubie ratuje ją z opresji 25 letni milioner William, który jest powiązany ze Stowarzyszeniem. Clare okazuje się kimś, kto ratuje Willa interesy. Czy ta dwójka ma szansę na wspólne życie? Jak potoczą się ich dalsze losy? Musicie przekonać się sami 🙌
❤️ Sami bohaterowie byli całkiem w porządku, ale nie potrafiłam wejść w relację z Clare, aby bardziej ją polubić czy zrozumieć. Muszę przyznać, że niektóre z jej zachowań były dziecinne. Główna bohaterka od samego początku nie zyskała mojej sympatii.
🖤 Osobą w tej historii, która wzbudziła we mnie emocje był William. To postać świetnie wykreowana, ma swoją życiową misję, która jest dla niego motorem napędowym. To mężczyzna kryjący się za wielkim murem, ale gdy zacznie on pękać aż w końcu zostanie powalony całkowicie, zaleją go emocje, które będą dla niego nowością. Autorce udało się trafić prosto w moje serce. Razem z Williamem przeżywałam wszystkie emocje, rozterki, niepowodzenia. Bardzo zżyłam się z głównym bohaterem i żałuję, że nasza wspólna podróż dobiegła końca.
Brakowało mi w książce głębszych relacji między głównymi bohaterami. Jakiejś większej zażyłości między nimi, choć historia jest dobrze napisana i bardzo szybko się ją czyta. Zakończenie pozostawia wielki niedosyt, to tak jakby ktoś wyłączył wam w film w finałowej scenie. Z niecierpliwością będę wyczekiwać kontynuacji, bo jestem mocno zaintrygowana, tym co stanie się dalej.
Jestem zachwycona kreacją tej historii i świeżym podejściem do tematu, który nie wymagał wiele, a świat przedstawiony przez autorkę miał ręce i nogi. ,,Deliverance” to na pewno historia, która może spodobać się wielu osobom, którzy lubię motyw slow burn czy motyw aranżowanego małżeństwa.
,,Świat, w którym przyszło nam żyć, był doszczętnie pozbawiony wszelkich resztek zdrowego rozsądku. Był zdominowany przez pychę i próżność. Nie zapowiadali się na to, by w najbliższym czasie cokolwiek w tej kwestii miało się zmienić”
Książkę czytało się szybko i przyjemnie ze względu na bardzo przyjazny dla czytelnika styl pisania autorki. Powieść jest przepełniona emocjami. Jeśli lubię motyw slow burn to nie będziecie zaskoczeni tym, jak w książce wolno dzieje się akcja. Poprzez stopniowe budowanie napięcia chwytałam się każdego małego momentu, który dla rozwoju fabuły był monumentalny.
,,Deliverance” nie będzie pozycją dla każdego i nie jest to książka bez wad, ale nie zabraknie w niej emocji, a także bohaterów, którzy być może sprawią, że czasami podniesie się wam ciśnienie, ale jednocześnie zaskarbią sobie waszą sympatię. Przede wszystkim świetnie się na niej bawiłam, a to najważniejsze. Tak więc jeśli macie ochotę poznać debiut Autorki gorąco polecam!
,,Niewielu z nas potrafi trafnie nazywać odczuwane w danym momencie emocje. Czasem to za sprawą ich nadmiaru, czasem za sprawą dość powszechnej nieświadomości, a czasem może najzwyczajniej za sprawą niechęci do odczuwania więcej niż niezbędnego do funkcjonowania minimum”
Sięgając po tę pozycję, nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań. Chciałam ją przeczytać, ponieważ fragmenty patronek i same motywy wydały mi się interesujące. Gdy dotarł mój egzemplarz, od razu wzięłam się za czytanie. Muszę Wam powiedzieć, że naprawdę mi się spodobała ta historia i bawiłam się na niej naprawdę dobrze.
Styl pisania autorki jest naprawdę przyjemny, przez co naprawdę szybko czytałam kolejne strony i rozdziały. Zamysł na fabułę również do mnie przemówił. Nie nudziłam się ani przez chwilę podczas czytania. Miałam lekkie obawy, że akcja dzieje się zbyt szybko, jednak końcowo nie przeszkadzało mi to w tym by cieszyć się tym co czytać. Jednocześnie zastanawiałam się, co wymyśli autorka i co jeszcze czeka bohaterów. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Nadal próbuje analizować ostatnie strony. I jeszcze przez długi czas będę zastanawiać się co wydarzy się dalej.
Przechodząc do głównych bohaterów to mam problem z główną bohaterką czyli Clare. Na początku bardzo mnie irytowało jej zachowanie. Jednak później, gdy poznawałam jej historię zrozumiałam dlaczego była taka a nie inna. Jest to dziewczyna, która na pozór może się wydawać, że ma wszystko jednak tak nie jest. Życie jej nie oszczędza. A w momencie w którym traci pracę wszystko komplikuje się jeszcze bardziej. Jakby wcześniej nie było źle. Potrzebuje naprawdę dużej ilości pieniędzy w krótkim czasie. Nie spodziewa się jednak, że jedna propozycja pracy w barze zmieni tak bardzo jej życie. I po tym już nic nie będzie takie samo.
William to bohater, którego polubiłam. Może nie od razu, ale jednak tak się stało. Nie mogę nie wspomnieć, że czasem jego zach mnie wkurzało. Pomijając to był naprawdę w porządku. Jego zachowanie mogło wynikać z faktu, że miał nieciekawe towarzystwo. Jest on również osobą upartą. Nie poddaje się zbyt szybko i jeśli na czymś mu zależało to był w stanie zrobić naprawdę wiele.
Relacja głównych bohaterów bardzo mnie sobą urzekła. Wszystko działo się w odpowiednim tempie, bez zbędnego przyspieszania. Powoli otwierali się na siebie, małymi gestami przekazywali o wiele więcej niż słowami. Cudownie było obserwować jak zmieniają do siebie wzajemnie nastawienie. Również cudownie było widzieć jak rozkwitają pomiędzy nimi uczucia. Nawet jeśli na początku były one dla nich niekoniecznie jasne. William względem Clare był naprawdę bardzo troskliwy. Dbał by w jego towarzystwie czuła się naprawdę dobrze i komfortowo. Upewniał się również w tym, czy nie zrobił czegoś co mogło urazić lub wprowadzić w dyskomfort dziewczynę.
Jednak nie wszystko było takie kolorowe jak się może wydawać. Jeśli mam być z Wami szczera, to się nie spodziewałam czegoś takiego. Nie ukrywam, że trochę zabolało mnie serce w tamtym momencie. Szczególnie podczas czytania pewnej sceny. W tamtym momencie chciałam nauczyć książkę latać. Jestem również naprawdę ciekawa co wydarzy się dalej zwłaszcza po takim zakończeniu.
Zważając, że to debiut jestem naprawdę pozytywnie i miło zaskoczona. Bawiłam się na tej pozycji naprawdę dobrze. Cieszę się, że podeszłam do tej historii bez żadnych oczekiwań. Jeśli zastanawiacie się czy przeczytać tą pozycję to tak jak najbardziej Wam ją polecam.
Ocena: 4/5 🖤 [Współpraca recenzencka z @wydawnictwoakurat @youandyabooks @wydawnictwomuza ] 🧡 O rany nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że ta książka okazała się być genialna. Miałam wielką ochotę na coś związanego z związkiem, który nie powinien się wydarzyć, z niebezpiecznym światem, wpływowymi ludźmi bez skrupułów. Jednak podobnych książek jest całe multum na rynku a ja mam pecha i często trafiałam na te słabe… A tu? W końcu mam swoją perełkę! 🖤 Clare jest zwykłą studentką, która poza nauką stara się jak najwięcej pracować, by móc wspierać swoją bardzo chorą mamę. Jednak jej możliwe godziny pracy są dość ograniczone, więc zatrudnia się jako barmanka w klubie. Nie jest to jej szczyt marzeń, ale jest przyzwyczajona do pracy nie narzeka. Nie może sobie pozwolić na utratę źródła utrzymania, więc z zaciśniętymi zębami znosi nawet obrzydliwego ochroniarza, który chyba chce jej zrobić krzywdę. Jednak raz, gdy myśli, że nie uda jej się od niego odciąć to z pomocą przychodzi jej szef - William. Zapomniałam dodać, zabójczo przystojny, elegancki i tylko kilka lat starszy od niej młody miliarder… 🧡 Który ma plan, jak Clare może odwdzięczyć się za ten ratunek. I parę kolejnych. 🖤 Koooocham kocham kocham! W “Deliverance” dostałam dokładnie to, czego tak bardzo chciałam i potrzebowałam. Autorka ma cudowny sposób pisania - lekki, ale nie ubogi, zabawny, ale z idealnym wyczuciem. I wiecie co, wiecie co? Słowa, które trzebaby cenzurować nie latają tu jak przecinki!!! Naprawdę! Chcecie to się śmiejcie, ale ja uważam to za mega duży plus. 🧡 Podobała mi się Clare. Jej docinki, odwaga i determinacja sprawiały, że byłam z niej mega dumna. Nie odpuszczała, stawiała na swoim. I choć było kilka decyzji, które według mnie były przez nią całkowicie bezsensownie podjęte to nie zmienia to mojego zdania. Była po prostu dobra. Starała się jak mogła, wprowadzała sobą ciepło w życie Willa. 🖤 A sam William? Był strasznie, ale to strasznie skrzywdzony. Miał pieniądze, miał firmy, apartamenty, ale nie dane mu było poznać prawdziwego szczęścia. Wychował go ojciec (czyt. potwór), a opisy tego, co przeżywał mały Will sprawiały nieprzyjemne pieczenie w oczach. Było mi tak przykro, gdy to czytałam… Żałuję, że nie da się usunąć niektórych wspomnień, bo wiem, że cała ta historia potoczyłaby się wtedy inaczej. 🧡 Myślę, że ten młody miliarder, bez problemu i nonszalancko wpisał się na listę moich książkowych mężów. Jego opiekuńczość, lekka zazdrość i drobne gesty sprawiały, że się rozpływałam. 🖤 Halo, a zakończenie? Ja potrzebuję czytać dalej, nie można mnie teraz tak zostawić. Pokochałam tę historię i potrzebuję dalszego ciągu. Aktualnie moim imperium rzymskim jest dalszy ciąg losów Clare i Williama. Choć dopiero co to skończyłam to tęsknię również za Asherem i resztą ekipy. 🧡 Sięgnijcie po to, naprawdę. Obiecam, że spodoba się to Wam tak samo jak mnie, nie będziecie żałować!
Clare pracuje jako barmanka w klubie nocnym. Pewnego wieczoru z nieprzyjemnej sytuacji ratuje ją właściciel klubu, William Edevane. William, to atrakcyjny, niebezpieczny i bardzo poważny młody człowiek. Plasujący się na wysokiej pozycji w swoim świecie, świecie wpływowych ludzi biznesu. Niestety aby utrzymać tą pozycje, potrzebuje przykuć uwagę reszty stowarzyszenia, aby móc pozostać płynnym w interesach. Poznają się przypadkowo, ale William czuję że tylko urocza barmanka jest w stanie mu pomóc, dlatego proponuje jej mały układ. Niestety skutki tego układu mogą być tragiczne. Przekroczenie granic pogrąży ich obydwoje w skażonym fałszem i brudnymi tajemnicami świecie. Czy uda im się ocalić siebie nawzajem przed romansem który nie ma prawa się wydarzyć? To miała być tylko i wyłącznie gra, zwykły układ…
Tajemniczy opis zaintrygował mnie odrazu. William uwikłany w nielegalne interesy, w momencie zainteresowania się Clare, ściągną na nią niebezpieczeństwo. Kiedy robi się już gorąco, decyduje się chronić dziewczynę za wszelką cenę. Ale nie będzie to łatwe i powinien się tego domyślić znając to jakie jest Stowarzyszenie.. i jak zdeterminowana jest Clare aby nie dać mu odejść.
Clare nie można się dziwić że dała się omamić urokowi mężczyzny, te tajemnice, dreszczyk emocji związany z Williamem. Mimo iż zdaje sobie sprawę z tego że William sam chyba nie wie czego chce to ona dalej w to poszła. No zakochała się dziewczyna, nie dziwię się. Bardzo chciała go naprawić. Sądziła że jej może udać się pomóc mu przestać wyciszać emocje. Z drugiej strony przeszłość Williama nie była kolorowa, dużo przeszedł mimo iż patrząc jako osoba trzecia na jego życie, nikt nie pomyślał by że w jego rodzinie mogło być aż tak toksycznie. Zmuszanie do małżeństwa na potrzeby Stowarzyszenia i ze względu na korzyści majątkowe.. Poświęcenie siebie w zamian za bezpieczeństwo rodzeństwa napewno odcisnęło na nim olbrzymią traumę. Autorka świetnie owiała tajemnicą tożsamość osoby która stała za wszystkimi groźbami. Dalej nie mogę uwierzyć kto to… Świetnie napisane, sama bym tej osoby nie wytypowała w pierwszej kolejności!
Książka jest przepełniona akcją. Bardzo ciekawa historia, poboczne wydarzenia które super dopełniają całość. Naprawdę dobrze bawiłam się czytając. Zakończenie zaskakujące, zdecydowanie chciałabym przeczytać kontynuację losów tej pary. Bohaterowie są zabawni, niektórzy niebezpieczni ale wszyscy są dobrze wykreowani 🤍 Motyw slow burn, aranżowane małżeństwo, fake dating, a to wszystko w świecie sekretnego, tajnego i niebezpiecznego Stowarzyszenia! Świetne połączenie! WOW 🤍 Na okładce pisze THE EDEVANE BROTHERS więc czekam na historię kolejnego z braci 🤍
Niebezpieczny świat pełen bogatych i wpływowych ludzi i ona, kompletnie nie pasująca do tego środowiska. Układ biznesowy, na który Clare się decyduje, sprawia, że przez długi czas nie poczuje się ona bezpiecznie. Co jest prawdą, a co kłamstwem? Czy relacja zbudowana na obłudzie, może przetrwać? Czy William odkopię swoje dawno zakopane emocje? Pisząc tą recenzje, dalej odczuwam ból w sercu i niewyobrażalną pustkę. Zakończenie złamało moje serce, a emocji w trakcie całej książki było wiele. Od radosnych, po negatywne. Autorka stworzyła emocjonalną historię, bogatą w plot twisty, sceny akcji i kłamstwa, na które sama się nawet nabrałam. Ale to właśnie takie książki uwielbiam najbardziej, takie które uaktywniają we mnie palate emocji. Jestem pełna podziwu, jak idealnie zostały opisane uczucia, dzięki czemu jeszcze bardziej mogłam zatracić się w tej historii. Najbardziej podobała mi się fabuła, która nie opierała się tylko na romansie. Z dnia na dzień coraz bardziej przekonuje się, że Slow burn to idealny motyw. Dzięki wolno rozwijającej się relacji, jest miejsce na wiele sytuacji pełnych akcji. Bardzo cenię tą książkę za to jak została napisana z głębią i wieloma emocjami. W ciągu całej historii ani razu nie poczułam, że książka mnie nudzi czy przytłacza. Czytałam i ciągle mi było mało - a nawet dalej jest. Clare pod wieloma względami zyskała moje uznanie i ku mojej radości nie była ona irytującą i pustą dziewczyną. William już od samego początku skradł moje serce, choć idealny on nie jest. Czasem rozpływałam się pod wpływem jego gestów i słów. Niektóre jego zachowania mogą jednak irytować albo być niezrozumiane. Im dalej, tym więcej się rozjaśnia, choć zakończenie mocno może wszystko podburzyć. Na ten moment nie wiem czy bardziej go kocham czy nienawidzę. Zdecydowanie drugi tom potrzebny na wczoraj. Jeśli ktoś by kiedyś spytał co sądzę o ,, Deliverance “ odpowiedziałabym, że to wartościowa, przepiękna, a zarazem bolesna książka, pełna sprzecznych zachowań i emocji, wywołująca liczne uśmiechy, ale także łzy. Nie zawahałabym się ani przez chwilę, gdybym miała zdecydować o przeczytać jej jeszcze raz. I Współpraca barterowa @wydawnictwoakurat @youandyabooks @muza @martyna_autorka I
Wow tylu zwrotów akcji to ja się nie spodziewałam! Przeczytałam tę książkę niemal jednym tchem.
Autorka skutecznie wyprowadziła mnie w pole zakończeniem tej historii. Bo o ile podczas czytania niektóre rzeczy mogłam przewidzieć albo rozumiałam czemu nasz bohater postępuje tak a nie inaczej, o tyle pod koniec przeżyłam szok.
Tupię nogami na myśl o drugim tomie, zastanawiam się czy będzie o drugim z braci czy jeszcze nieco usłyszymy o tym starszym.
William to młody miliarder, który pozornie ma wszystko jednak cena za to była niebywale wysoka.
To, co mu zafundował jego własny ojciec, nie mieści się w głowie. Czytając jego wspomnienia czułam ten ból, który przeżywał jako dziecko.
Clare jest dla mnie postacią mało wyrazistą, wręcz neutralną a przecież jest główną bohaterką. Bardzo ufna, nie potrafi odczytywać sygnałów i momentami miałam wrażenie, że dziewczyna nie ma instynktu przetrwania.
Na szczęście inni bohaterowie nadrabiają chatakterem, akcja jest dynamiczna a kreacja Williama wprost genialna.
Manipuluje zarówno Clare jak i otoczeniam a nawet nami, czytelnikami.
Deliverance odsłania hermetyczne środowisko ludzi żyjących ponad stan, ich grzeszki, sposób myślenia i pozory, jakie stwarzają.
Nie znajdziemy tu ani jednej sceny zbliżenia (jedynie pocałunki) ale mimo wszystko doradzam lekturę osobom powyżej szesnastego roku życia ze względu na prz*moc fizyczną i psychiczną oraz handel br*nią.
Pierwszy raz mam styczność z tą autorką i podoba mi się jej lekkie pióro, które sprawia, że ciężko się oderwać od fabuły.
Jest tylko jedna rzecz, która mnie drażniła i czytając to wiele razy w tekście słyszałam głos wszystkich nauczycieli języka polskiego z mojej edukacji: "nie zaczyna się zdania od a więc".
A tu, szczególnie w drugiej połowie, było to nagminne. To tyle z tego, do czego się mogę przyczepić.
Historia mnie pochłonęła całkowicie, byłam ciekawa co jest prawdą a co fałszem.
Jeśli chodzi o osobę, która zagrażała Willowi to dla mnie nie była żadnym zaskoczeniem ale nie przeszkadzało mi to w ogóle.
Romans z intrygami, akcją, wątkiem sensacyjnym i dramatem to coś co mi się spodobało bardzo.
Jak już dobrze wiecie uwielbiam debiuty i do każdego z nich podchodzę indywidualnie, z całkowicie czystą głową. Tak też było i w tym wypadku, a z racji tego że nie znałam wcześniej pióra autorki, czytanie rozpoczęłam z głębokim skupieniem, ale po chwili płynna i wciągająca narracja rozluźniła moje wstrzymywane napięcie, powodując tym że zatopiłam się w tekst jak Tytanic w ocean. Dosłownie. Dodam też że akcja mnie tak wciągnęła że śledziłam każde posunięcie bohaterów z nie pohamowaną ciekawością, natomiast historia owinęła mnie wokół swojego fabularnego paluszka tak mocno że nie mogłam się od niej oderwać. Wykonanie jest dość solidne i nie mam się do niego czego przyczepić i jak na debiut to chylę czoła, dlatego że moim zdaniem wcale nie czuć tego że to pierwsza powieść autorki. Jednak niektórym czytelnikom którzy przeczytali w swoim życiu już dość dużo książek, to ta historia może wydać się ciut przewidywalna, a motywy powtarzalne. Lecz jak dla mnie każda historia, pomimo podobieństwa jest na swój własny sposób wyjątkowa, dlatego nie przeszkadzało mi że trzon fabularny już gdzieś był. Powiem też kilka słów o bohaterach ich relacja to typowy slow born, więc fani tego motywu będą wręcz zachwyceni, autorka skupiając się na nich, stopniowo i naturalnie wchodzi do następnych etapów ich relacji, tworząc takie uczucie wyczekiwania na „ten moment”, mam nadzieję że początkowe konflikty, wzajemna nieufność nie zniechęcą was, bo nie powiem czasem ma się ochotę wyrzucić książkę przez okno przez zabawę bohaterów w ciepło i zimno. Wątek różnic społecznych też będzie wam znany i to bardzo dobrze, jednak autorka świetnie nim operuje tworząc potrzebną atmosferę dla tej książki budując napięcia, które urozmaicają historię. Mrok i intrygi mogłoby się wydawać że z wątku mafijnego będą przytłaczać historię, jednak nic tutaj takiego się nie zadziało, są takim miłym dodatkiem subtelnie podtrzymują atmosferę. Podsumowując krótko to świetna z delikatnymi mankamentami powieść romantyczna, z nutką mafijnego wątku, niuansami kryminalnymi oraz emocjonalnym rollercoasterem. Historia mocno angażuje swojego czytelnika, a także pozostaje w pamięci na długi czas. Czego chcieć więcej prawda.
🖤 „𝕯𝖊𝖑𝖎𝖛𝖊𝖗𝖆𝖓𝖈𝖊” 𝕸𝖆𝖗𝖙𝖞𝖓𝖞 𝕳𝖊𝖑𝖒 to powieść poruszająca trudne tematy, takie jak przemoc fizyczna. Poznajemy Clare – studentkę, która jednocześnie pracuje w nocnym klubie należącym do Williama, charyzmatycznego szefa powiązanego ze Stowarzyszeniem.
🖤Clare to jedna z tych postaci, które wnoszą do książki pozytywną energię. Podziwiam jej postawę i otwartość. Myślę, że niewiele osób miałoby odwagę wejść w taki układ, balansując na granicy życia i śmierci. Bardzo współczułam bohaterce, ponieważ widać, że jako młoda dziewczyna zakochała się niestety w niewłaściwej osobie. 🖤William… ach, ten Will! Jest niezwykle chaotyczną osobą. Z jednej strony doskonale go rozumiem – jego zachowanie ma sens w kontekście traum, których doświadczył w dzieciństwie. Z drugiej jednak bywał tak frustrujący i irytujący, że momentami miałam ochotę wejść do książki i nim potrząsnąć.
🔫To nie jest powieść miłosna z wątkiem mafijnym, lecz odwrotnie – to mafia jest tutaj na pierwszym planie. Bardzo brakowało mi głębszych relacji między głównymi bohaterami. Na początku myślałam, że będzie to erotyk, jednak okazało się inaczej. Ich relacja rozwijała się bardzo powoli, brakowało mi tych ich miłosnych uniesień. Mam wrażenie, że fabuła bardziej koncentruje się na wydarzeniach pobocznych niż na samej miłości – takich jak bale Stowarzyszenia czy poszukiwanie osoby stojącej za groźbami i szantażem. A szkoda. ❌Minus należy się także za czcionkę – dość mała, tekst obszerny, przez co momentami czytało się ciężko.
🖤Zakończenie książki to niezły zwrot akcji, którego, myślę, mało kto mógł się spodziewać. Mam nadzieję, że jest to pierwszy tom i że w przyszłości doczekamy się szczęśliwego zakończenia dla tej dwójki. Choć uważam, że powieść mogłaby zakończyć się już na tym tomie, biorąc pod uwagę, że liczy prawie 500 stron.
🖤Nie potrafię określić, czy polecam tę książkę, czy nie. Jeśli lubicie wątki mafijne, przekonajcie się sami.
•Podchodząc do „𝐃𝐞𝐥𝐢𝐯𝐞𝐫𝐚𝐧𝐜𝐞” byłam lekko 𝐳𝐧𝐢𝐞𝐜𝐡𝐞̨𝐜𝐨𝐧𝐚 i w tym samym czasie bardzo 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐞̨𝐜𝐨𝐧𝐚. Nie mam pojęcia jak, ale odczuwałam i to i to.
•”𝐃𝐞𝐥𝐢𝐯𝐞𝐫𝐚𝐧𝐜𝐞” to 𝐝𝐞𝐛𝐢𝐮𝐭𝐚𝐧𝐜𝐤𝐚 książka 𝐌𝐚𝐫𝐭𝐲𝐧𝐲 ale muszę wam powiedzieć, że bardzo 𝐩𝐨𝐳𝐲𝐭𝐲𝐰𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳𝐚𝐬𝐤𝐨𝐜𝐳𝐲ł𝐚𝐦. Czytało mi się ją bardzo przyjemnie, może nie szybko przez lekki zastój ale na prawdę bardzo przyjemnie.
•Pióro autorki jest bardzo lekkie i proste, a sama fabuła jest bardzo 𝐰𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐚𝐣𝐚̨𝐜𝐚.
•Jak wiecie lub nie praktycznie nigdy nie czytam opisów książek więc kompletnie nie wiedziałam o czym ona będzie. Jednak na pewno nie spodziewałam się tego co zastałam.
•Zacznijmy od tego, że po pierwszych powiedzmy 100 stronach zastanawiałam się co oni tam będę jeszcze robić. W przeciągu tych 100 stron wydarzyło się naprawdę sporo i myślałam, że po tym książka będzie nudna i niczym mnie nie zaskoczy. No cóż myliłam się.
•Co do głównych bohaterów to 𝐩𝐨𝐥𝐮𝐛𝐢ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐧𝐢𝐦𝐢.
•𝐂𝐥𝐚𝐫𝐞 to dziewczyna która nie ma łatwo. Potrzebuje pieniędzy, sporej sumy pieniędzy których nie ma jak zarobić ponieważ straciła pracę.
•I właśnie w tej chwili pojawia się 𝐀𝐫𝐜𝐡𝐞𝐫. Brat 𝐖𝐢𝐥𝐥𝐢𝐚𝐦𝐚 głównego bohatera. Który proponuje jej pracę w barze - barze 𝐖𝐢𝐥𝐥𝐢𝐚𝐦𝐚.
•𝐖𝐢𝐥𝐥𝐢𝐚𝐦 to mężczyzna który czasami trochę mnie 𝐢𝐫𝐲𝐭𝐨𝐰𝐚ł. Irytował mnie swoim zachowaniem ponieważ czuł że musi podtopić tak a robił to inaczej. Natomiast poza tym był całkiem spoko haha. A i jeszcze jedno, mężczyzna niestety obraca się w nieciekawym towarzystwie 🤨… gdyby nie to, to byłby spoko spoko haha.
•A ich relacja, 𝐜𝐮𝐝𝐨𝐰𝐧𝐚. 𝐂𝐥𝐚𝐫𝐞 nie pozawala sobie wejść na głowę i można powiedzieć, że trochę ustawia 𝐖𝐢𝐥𝐥𝐢𝐚𝐦𝐚 jednak jest on bardzo uparty więc powstają z tego śmieszne sprzeczki.
•Podsumowując książka była na prawdę dobra i jedynym minusem, przez który nie dostaje ona 5 gwiazdek jest to, że w niektórych momentach trochę mi się dłużyła. 𝐍𝐢𝐞𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐨𝐩𝐢𝐬𝐲 𝐦𝐨𝐠ł𝐲𝐛𝐲 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐜́ 𝐮𝐬𝐮𝐧𝐢𝐞̨𝐭𝐞 𝐢 𝐰𝐭𝐞𝐝𝐲 𝐛𝐲ł𝐨𝐛𝐲 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐭𝐧𝐢𝐞.
Clare jest studentką, która zrobi wszystko, aby pomóc swojej chorej matce. Dorabia jako barmanka w ekskluzywnym klubie, ale wydatki są większe niż jej wynagrodzenie. Na ratunek przychodzi jej William, miliarder i właściciel klubu, który składa jej pewną propozycję. Chce, aby Clare towarzyszyła mu na trzech balach w zamian za sporą sumę pieniędzy. Dziewczyna zgadza się i tym samym wkracza do świata pełnego sekretów i niebezpieczeństw.
,,Deliverance” to książka która wciągnęła mnie już od pierwszych rozdziałów. Sekrety, bale, mafia, kłamstwa, a do tego cudowne pióro Martyny. Jej styl pisania jest tak przyjemny i lekki w odbiorze, że w życiu nie powiedziałabym, że to jej debiut.
Bardzo podobał mi się cały mafijny wątek. Uważam, że był na prawdę bardzo dobrze i ciekawie poprowadzony. Co chwilę coś się działo, a mimo tego fabuła nie była chaotyczna. Zwroty akcji? Trochę ich było, ale najbardziej zaskoczyła mnie tożsamość osoby, która za tym wszystkim stała. Jak to przeczytałam, to musiałam na chwilę się zatrzymać i to przeanalizować, bo nie wierzyłam w to, co czytam.
Między Clare i Willem czułam tę iskrę i chemię, ale brakowało mi trochę romantycznych scen z ich udziałem. Oczywiście było kilka uroczych momentów (np. scena z kwiatami albo to jak Will pędził przez całe miasto po telefonie Clare), ale moim zdaniem było ich zdecydowanie za mało. Czułam lekki niedosyt, bo liczyłam na to, że będzie ich więcej.
Oprócz romansu i wątku mafijnego pojawiły się tutaj również trudne tematy. Will jest bardzo złożoną postacią, która w dzieciństwie przeżyła horror. Osoba, która powinna być dla niego wzorem i wsparciem, stała się jego wrogiem.
Zakończenie sprawiło, że nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw i potrzebuję wiedzieć co było dalej.
Muszę przyznać, że już dawno nie czytałam książki w takim stylu i cieszę się, że po nią sięgnęłam. Clare musi wspierać finansowo chorą matkę, dlatego poza uczelnią pracuje w klubie. Gdy jej szef niespodziewanie ją ratuje i proponuje, by została jego partnerką podczas oficjalnych bali, dziewczyna — skuszona pieniędzmi — przystaje na propozycję. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że to zmieni jej życie na zawsze. Zostaje wciągnięta w świat wpływowych ludzi, którzy tylko czekają, aż William pokaże słaby punkt — taki, który najbardziej go zaboli.
Klimat tej książki wciąga od pierwszych stron. Wpływowe elity, bale charytatywne, piękne kreacje i wielkie pieniądze — ale i mroczne strony tego świata: szemrane interesy, niebezpieczne sekrety i ukryte motywy. Fabuła jest intensywna, dynamiczna, a przy tym dobrze wyważona — z momentami na złapanie oddechu.
William jako postać bardzo mi się spodobał — konkretny, twardy, ale przy Clare pokazujący swoją wrażliwość. Wątek romantyczny oparty jest na motywie he fell first and harder i został naprawdę świetnie poprowadzony. Ilość cytatów, które zaznaczyłam, była niespotykana! William bywał niesamowicie uroczy, ale też zagubiony — robił wszystko, by Clare była bezpieczna. Oczywiście, nie mogło zabraknąć klasyki: „Dotknij ją, a stracisz rękę” — i przyznam, że uwielbiam ten motyw.
Clare przez znajomość z Williamem wpada w tarapaty. Ktoś ją śledzi i sprawia, że dziewczyna nie czuje się bezpiecznie. Ten wątek został świetnie poprowadzony — razem z bohaterami próbujemy odkryć, kto za tym stoi, a ja do samego końca nie miałam pojęcia, kim może być sprawca. Zakończenie mnie wstrząsnęło — kompletnie się tego nie spodziewałam. Podejrzewałam wszystkich, tylko nie tę osobę!
To była świetna lektura z mafijnym klimatem i mocnymi emocjami. Zakończenie pozostawiło mnie z ogromnym niedosytem — już nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Jeśli lubicie intensywne romanse z tajemnicami w tle, to zdecydowanie polecam Wam tę pozycję!
To niesamowicie emocjonująca i barwnie napisana historia z bohaterami, których trudno nie pokochać.
Poznajcie Clare – studentkę i barmankę, która codziennie walczy o lepsze jutro. Za dnia osiąga świetne wyniki na uczelni, by utrzymać stypendium, a nocami ciężko pracuje, by opłacić leczenie mamy. Od początku wzbudziła moją sympatię – odważna, ambitna, z silnym charakterem. Zdecydowanie nie jest szarą myszką!
Pewnej nocy zostaje uratowana przez samego szefa klubu – Williama. I tu zaczyna się jazda bez trzymanki. Will to typ niegrzecznego chłopaka, który skradł moje serce od pierwszych stron. Nieufny, bezwzględny, wychowany w Stowarzyszeniu – a jednak to on przechodzi największą przemianę. Jego sarkazm i poczucie humoru? Czyste złoto.
Staje się on dla Clare takim rycerzem na czarnym koniu pędzący jej z ratunkiem, mimo, że wszystkie nieszczęścia i niebezpieczeństwa, które spotykają dziewczynę zaserwował właśnie on sam. Ich relacja jest pełna napięcia i pożądania, świetnie poprowadzony slow burn, który powoduje rumieńce na twarzy i prośby do autorki, żeby się nad nami zlitowała i dała nam to czego potrzebujemy.
Styl Martyny Helm to czysta przyjemność – książkę czyta się jednym tchem! Nigdy sama bym nie zgadła kto jest osobą, która im grozi i byłam w głębokim szoku i niedowierzaniu, gdy William stanął z tym człowiekiem twarzą w twarz. A zakończenie? Zostawiło mnie z roztrzaskanym sercem. Nie zgadzam się z nim. Clare i Will zasługują na więcej – i ja też! Czekam na kontynuację z ogromną niecierpliwością.
Bałam się, że za piękną okładką nie pójdzie treść… Ale autorka udowodniła, że potrafi porwać czytelnika. Choć schemat nie jest nowy, sposób, w jaki został przedstawiony, robi ogromne wrażenie. Polecam bardzo!
Byłam zakochana w zapowiedziach tej książki jakimi raczyły nas patronki. Byłam gotowa oddać jej swoje serce, przepaść dla niej, zarwać noce, ale niestety nie wpasowała się w moje klimaty.
Po motywach byłam pewna, że ją pokocham i nie jestem rozczarowana książką, a sobą bo nie umiem określić co dokładnie mi się nie podobało. Po prostu chyba chodzi o całość. Nie będę tutaj krytykować bo to jest debiut autorki i znajdzie on wielu zwolenników. Ja niestety do nich nie należę. Nie mnie gratuluję u życzę autorce kolejnych sukcesów na autorskiej drodze oraz ogromnie dziękuję za szansę i książkę do recenzji.
Pamiętajcie to, że książka mi się nie spodobała nie oznacza, że wy również tak będziecie mieć. Koniecznie przeczytajcie i sprawdźcie na własnej skórze.
„Deliverance” to debiutancka książka @martyna_autorka . Słysząc opinie, że jest to idealna książka dla fanów serii „Mad World” nie wahałam się ani chwili i wiedziona ciekawością musiałam sprawdzić, jaka historia kryję się za tą piękną okładką.
Jestem świeżo po lekturze i muszę przyznać, że autorka stworzyła naprawdę dobrą historię. Dawno nie czytałam tak wciągającego debiutu, który zostawił mnie z TAKIM Cliffhangerem, że nie macie pojęcia. Wierzę, że ta historia będzie miała swój ciąg dalszy i nawet nie chcę słyszeć, że nie. Muszę wiedzieć, co będzie dalej!
„Deliverance” opowiada historię Wiliama, jego rodzeństwa, przyjaciół oraz Clare, której przypadkowe pojawienie się wywraca życie wszystkich bohaterów do góry nogami. Tajemnice, kłamstwa, nielegalne interesy, tajne stowarzyszenie i wpływowa rodzina to świat, z którego pochodzi Wiliam. Od początku książki bacznie mu się przyglądałam, próbując zrozumieć, kto kryję się za maską miliardera i bezwzględnego członka mafii. Strona po stronie odkrywał swoją historię, co pozwalało mi zrozumieć, dlaczego postępuje tak czy inaczej. Czy go polubiłam? I tak i nie 💔.
Clare to studentka, która po stracie pracy zostaje zatrudniowa w barze braci Edevane. Dziewczyna należy do tych bohaterek, które się albo lubi, albo nie. Ja od początku ją polubiłam, co przy kobiecych postaciach zdarza mi się naprawdę rzadko. Wiem, że ma wady, że często jej dialogi są dziecinne, a podjęte decyzję zaskakują, mi kompletnie to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie jest w jej zachowaniu coś uroczego, co częściej wywołuje uśmiech na twarzy, niż drażni.
Wątek romantyczny w tej historii to od początku do końca slow burn, którego jestem wielką fanką. Jednak w tym przypadku mam mały niedosyt. Ciągłe przyciąganie i odpychanie się bohaterów bywało męczące.
Oprócz slow burn znajdziecie w książce motyw fake dating czy aranżowanego małżeństwa oraz mnóstwo akcji, która w tej historii gra główną rolę. Mimo wielu prób nie wpadłam na trop osoby która zagraża głównym bohaterom. Marny ze mnie detektyw 😆.
Na koniec dodam, że moja romantyczna dusza nie godzi się na takie zakończenie! Z niecierpliwością czekałam na ciąg dalszy. Książka „Deliverance” zasługuje na solidne 4 gwiazdki, a autorce gratuluję udanego debiutu 🖤🤌.
Jeśli szukacie historii, która wciągnie Was w miłosny i mafijny wir wydarzeń to koniecznie sięgnijcie po tę książkę 🖤.