To prestiżowe liceum skrywa bardzo brzydkie sekrety.
Rain Vanderhall przyjeżdża do Londynu z jedną walizką i tajemnicą, którą planuje zabrać do grobu. W Portland, gdzie mieszkała z matką, wydarzyło się coś, co na zawsze odmieniło jej życie.
Dziewczynie nie pozostaje nic innego, jak zamieszkać w londyńskiej rezydencji wraz z ojcem i bratem Axelem, choć nie widziała ich od ponad dekady. Rain marzy o spokojnym życiu, jednak już pierwszego wieczoru czuje, że jej życzenie się nie spełni.
Axel przedstawia jej dwójkę swoich przyjaciół – Gabriela Fortwella i Damiena Cadella. Wkrótce dociera do niej, że nie są oni zwykłymi uczniami prestiżowego liceum, a ich dusze są tak czarne jak płaszcz, którym Gabriel pewnego razu okrywa jej ramiona.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
książka bez sensu, bohaterowie są nastolatkami i bezkarnie zabijają kogo chcą, ich czyny nie mają żadnych konsekwencji, nie wspomnę nawet jak absurdalne są wszystkie wydarzenia i dziury fabularne, które pojawiają się praktycznie co rozdział
Sama nwm co o niej myśleć XD Ale zawiodłam się. Klimatu dark to prawie cała książkę nie czuć, na co zawsze liczę zaczynając tego typu książkę. Większość fabuły opierała się na imprezach i piciu i serio jak na początku byłam zaciekawiona to potem na maksa mnie to męczyło. Tak samo było z głównym bohaterem bo na początku mega mnie ciekawił bo byk tajemniczy, ale potem był mega nudny. Gdybym nie wiedziała że to dark romans to może lepiej bym się bawiła a tak to szukałam czegoś czego tu nie znalazłam. Po prostu mało tu darku i jedynie co mi się podobało to zadziorna bohaterka i to ona podwyższyła ocenę. Miało potencjał ale nie został wykorzystany. Takie 2,75⭐️/5
•𝐓𝐡𝐞 𝐂𝐥𝐢𝐪𝐮𝐞 to książka do której nie byłam zbyt 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐳𝐞 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐨𝐧𝐚. Wydawało mi się, że może mi się nie spodobać. Jednak ta otoczka jaką wokół siebie miała mnie przyciągnęła i dałam jej szansę.
•𝐙 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚𝐦𝐢 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐚𝐦 𝐳𝐚 𝐝𝐮𝐳̇𝐨 𝐰𝐬𝐩𝐨́𝐥𝐧𝐞𝐠𝐨, a tak naprawdę to nic. 𝐓𝐡𝐞 𝐂𝐥𝐢𝐪𝐮𝐞 było 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐚̨ książką spod pióra 𝐌𝐚𝐫𝐭𝐲 i muszę wam powiedzieć, że nie zawiodłam się na tym co przeczytałam.
•𝐌𝐚𝐫𝐭𝐚 pisze bardzo 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐨 i 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐞, nie mogę powiedzieć tego samego o fabule książki, ale to prawda niesamowicie przyjemnie czytało mi się tę książkę. Oraz wyjątkowo szybko pomimo tego, że miałam okropny zastój ro skończyłam ją w dwa dni.
•Całą sobą uwielbiam to jak zostali wykreowani bohaterowie. 𝐔𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦 𝐢𝐜𝐡!!!
•𝐑𝐚𝐢𝐧 to 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐜𝐳𝐲𝐧𝐚 która skrywa w sobie 𝐭𝐚𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐜𝐞̨ przeszłości. Muszę przyznać, że na początku myślałam, że będzie ona “𝐧𝐨𝐫𝐦𝐚𝐥𝐧𝐚” jeśli mogę to tak nazwać. Myślałam, że będzie to normalna nastolatka która spotka na swojej drodze kogoś takiego jak 𝐆𝐚𝐛𝐫𝐢𝐞𝐥. Jednak okazało się kompletnie inaczej. Rain to skomplikowana bohaterka, czasami wybuchowa oraz nie do powstrzymania. Bardzo podobało mi się w niej to, że nie dawała sobie wejść na głowę.
•𝐆𝐚𝐛𝐫𝐢𝐞𝐥 to bohater którego 𝐮𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦! Uwielbiam tą jego 𝐭𝐚𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐜𝐳𝐨𝐬́𝐜́ oraz aurę którą wokół siebie ma. Tajemniczy ale jednocześnie przyciągający. Czasami mnie wkurzał swoim zachowaniem ale po mimo tego dalej coś mnie do niego ciągnęło.
•Jestem naprawdę pod wrażeniem 𝐰𝐲𝐤𝐫𝐞𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰 i nie mówię teraz tylko o 𝐑𝐚𝐢𝐧 oraz Gabrielu ale również o bohaterach pobocznych. •Uwielbiam 𝐃𝐚𝐦𝐢𝐞𝐧𝐚, chłopaka który irytował mnie jak mało kto ale jednocześnie go uwielbiałam, sama nie wiem jak to się stało ale właśnie tak było. Tak samo było x 𝐀𝐱𝐞𝐥’𝐞𝐦, trochę denerwowało mnie jego zachowanie w stosunku do Rain ale z drugiej strony również go uwielbiałam, 𝐭𝐞𝐧 𝐜𝐡ł𝐨𝐩𝐚𝐤 𝐦𝐢𝐚ł 𝐜𝐨𝐬́ 𝐰 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞.
•𝐉𝐞𝐝𝐲𝐧𝐲 𝐦𝐢𝐧𝐮𝐬 𝐢 𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚̨ 𝐨𝐛𝐧𝐢𝐳̇𝐲ł𝐚𝐦 𝐭𝐫𝐨𝐬𝐳𝐤𝐞̨ 𝐨𝐜𝐞𝐧𝐞̨ 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐭𝐨, 𝐳̇𝐞 𝐦𝐨𝐢𝐦 𝐳𝐝𝐚𝐧𝐢𝐞𝐦 𝐓𝐡𝐞 𝐂𝐥𝐢𝐪𝐮𝐞 𝐛𝐲ł𝐨 𝐤𝐫𝐞𝐨𝐰𝐚𝐧𝐞 𝐧𝐚 𝐬𝐩𝐨𝐫𝐨 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐦𝐫𝐨𝐜𝐳𝐧𝐚̨ 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞̨ 𝐧𝐢𝐳̇ 𝐰 𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐰𝐢𝐬𝐭𝐨𝐬́𝐜𝐢 𝐛𝐲ł𝐚. Chciałam czegoś więcej, więcej tego mroku. Jednak nie odbierajcie tego źle, to co dostałam było naprawdę świetne! Jednak chciałam trochę więcej.
•𝐓𝐡𝐞 𝐂𝐥𝐢𝐪𝐮𝐞 miało być książka której nie miałam czytać, nie byłam do niej dobrze nastawiona jednak to co zastałam w środku było świetne. Jestem tak ciekawa drugiego tomu, że od razu się za niego zabieram!
Z twórczością Marty jestem już od jej początków, każda jej książka skradła mi serce. Jednak do tej pory były to luźne młodzieżówki, teraz poznajemy drugie oblicze autorki 😜.
"𝐓𝐡𝐞 𝐂𝐥𝐢𝐪𝐮𝐞" różni się od poprzednich książek Marty. Zamiast delikatnej książki, dostaliśmy romans z świetnym mrocznym klimatem. Mrok, tajemnice, napięcie, adrenalina, to wszystko dostarcza nam ta lektura, którą miałam okazję poznać już na wattpadzie. Jednak w papierze przepadłam zdecydowanie bardziej 🤭. Wszystko odczuwałam na nowo, jakbym czytała to pierwszy raz.
Fabuła była nietuzinkowa, wciągająca I przede wszystkim bardzo dobrze poprowadzona, że nie byłam w stanie się oderwać. Jestem pod wrażeniem, jak Marta poradziła sobie z takim gatunkiem 😳. Nawet przez chwilę się nie nudziłam, płynęłam po książce aż do samego końca, który swoją drogą nadszedł bardzo szybko. Pochłonęłam tę pozycję w zaledwie niecałe dwa dni.
Bohaterowie byli różnorodni, każdy miał w sobie coś ciekawego i tajemniczego. Miałam ochotę poznać ich wszystkich od każdej możliwej strony. Zazwyczaj w książkach mam swoich ulubieńców, ale tutaj... wszyscy byli na tyle świetnie wykreowani, że nie jestem w stanie zdecydować kogo lubię bardziej 🤔.
Styl pisania niezmiennie jest przyjemny dla oka i prosty, dzięki czemu nic nie utrudnia czytania. Bardzo miło spędziłam czas przy "𝐓𝐡𝐞 𝐂𝐥𝐢𝐪𝐮𝐞"! Mam nadzieję, że kolejny tom również przypadnie mi do gustu. A wam bardzo polecam zapoznanie się z pierwszym tomem, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście 🖤.
Ta książka nie ma w sobie nic dobrego ani fajnego oprócz spicy scen i postaci Damiena, który nawet nie jest głównym bohaterem tego tomu XDD
Nudna, słaba i mroczna niczym W-11. Bohaterowie, a w szczególności Rain to hipokryci do kwadratu. Przeczytałam to, ale nadal nie wiem jaki jest sens tej książki oprócz imprezowania i ogólnego robienia przez bohaterów co chcą np. Zabijania.
Rain to ten typ głównej bohaterki, która ma być taka badass i autorka na siłę wciska nam jaka to ona jest inna niż wszystkie dziewczyny, a do tego sprytna i inteligentna (żaden moment w książce nie dał mi choćby odrobiny poczucia, że faktycznie może tak być XDDDD) Jest za to głupia jak but i wkurza się za każdym razem, gdy ktoś próbuje się o niej czegoś dowiedzieć, ale sama non stop chodzi i podsłuchuje czyjeś rozmowy bo „jest niebywale wścibska” XD!!!! ok girl Przez całą książkę sama sobie przeczy.
Czekam tylko na książkę o Damienie i ją może faktycznie przeczytam, ale reszta bohaterów jest mi totalnie obojętna.
Jestem zniesmaczona. Ile oni mają lat 17? Ostatnia klasa liceum, grupa nastolatków, którzy piją w każdym rozdziale. Ja rozumiem wszystko sama miałam tyle samo lat, ale na Boga zlitujmy się to tak nie wygląda. Rozumiem to miała być mroczna książka, jednak dla mnie jest to parodia. Bohaterowie totalnie bez głębi. Jedynie co ich definiuje to brak piątej klepki. Nastolatkowie, którzy mogą robić wszystko bo mają pieniądze (jaki cudem mogli sami wrócić z wycieczki i wszystko było spoko? A takim, że są bogaci i nauczyciele dostali w łapę mogę się założyć). Nic tutaj się nie trzyma kupy. Jak mogą być tacy bezkarni w każdym zachowaniu już nie mówię o tych poważnych sprawach, które się dzieją, ale o tych blachach też.d Pełno alkoholu, seksu, niemoralnych zachowań i nie tylko główni bohaterowie, ale każda postać. Jestem totalnie na nie, może gdyby mieli więcej lat to by mi się lepiej to czytało a tak mam przed oczami dzieci, którzy bawią się w dorosłych, a „prawdziwych dorosłych” tutaj nie ma .
Męczyłam się z tą książką potwornie długo. Gdyby nie to, że mój wierny chat wpłacił mi donate'y na zakup tego dzieła, to pewnie bym go nie skończyła. Czytając miałam flashbacki do Clone Oli Negronskiej. To tak jakby autorka wzięła postacie stamtąd i podkręciła im "mroczność", jako że jest to dark romance. Bohaterowie są płytcy i tak jak w Clone cała historia opiera się o chlanie i ćpanie na imprezach. Poza tym, w którymś momencie zaczyna się zabijanie ludzi for fun i już w ogóle cała historia traci jakąkolwiek wiarygodność. Gdzie jest policja w tym świecie? Ten cały love interest jak tylko coś mówi to kojarzy mi się ze złym bratem bliźniakiem Massimo z 365 dni, więc ciężko mi brać cokolwiek na poważnie. Z pozytywnych rzeczy jakie mogę przypisać samej autorce jest dobra znajomość angielskiego, bo wali takie kalki idiomów i powiedzeń, że po polsku nie mają sensu, albo brzmią po prostu sztucznie.
2,5/3 ⭐️ Gdyby ci bohaterowie mieli więcej lat, fabuła bardziej by pasowało. Za dużo picia, dziwnych zdarzeń. Sama nie wiem co myśleć, przeczytam drugi tom zobaczę co to będzie
1.70 jedyna historia w tej książce jest tylko i wyłącznie chlanie, imprezy no ile można? wstęp wydawał się bardzo zachęcający ale jednak się zawiodłam. w tych ich podziemiach w Edynburgu kojarzyło mi się z seria Devils night gdzie i tam mieli katakumby gdzie wszyscy się tam zaszywali i bawili się do białego rana i miałam takiego laga?? pierwszy raz spotkałam się z takim jakby „podobieństwem” więc nie wiem co mam o tym powiedzieć. miałam zbyt wielkie oczekiwania od tej książki myślałam, że będzie bardziej mroczniejsza i tajemnicza.
This entire review has been hidden because of spoilers.
książka jest bardzo fajnym dark romansem, momentami odczuwałem realny strach i przerażenie wywołane Gabrielem i Damienem. sam w sobie romans był spoko, jednak frustrowało mnie niemiłosiernie to, że było tutaj bardzo dużo imprez i pijaństwa, jakby protagoniści nie mieli co robić w swoim życiu XD
“Budziłem w niej niepokój. To dobrze. Zadbam, by nigdy nie zapomniała, czym jest to uczucie”.
[ reklama ] @wydawnictwoniezwykle
𝐓𝐫𝐢𝐠𝐠𝐞𝐫 𝐰𝐚𝐫𝐧𝐢𝐧𝐠𝐬: przemoc, gwałt, obrazowe sceny erotyczne, środki odurzające oraz alkohol, przemoc domowa (w tym na tle seksualnym), zaburzenia psychiczne, morderstwo, samookaleczanie.
The Clique to książka, która działa jak pułapka. Niby tylko zaglądasz na chwilę, żeby sprawdzić, o co chodzi, a nagle orientujesz się, że już dawno zamknięto drogę ucieczki. Marta Kulczyna stworzyła historię, w której wszystko kusi: od klimatu szkoły, w której każdy sekret jest walutą, po bohaterów, którzy jednym spojrzeniem potrafią zmienić ci puls.
Trinity Leading School to liceum, które tylko z pozoru wygląda jak spełnienie marzeń. Eleganckie korytarze, idealny regulamin, błyszczące nazwisko w CV. W praktyce to miejsce, gdzie lekcje są najmniej istotne, a prawdziwe życie toczy się w cieniu: w plotkach, układach i grach, których nikt oficjalnie nie nazywa po imieniu. A kiedy na horyzoncie pojawia się pewne trio… wiesz, że będzie tylko gorzej, szczególnie gdy jeden z nich to twój brat.
Najmocniej uderzyła mnie relacja Rain i Gabriela. To nie jest klasyczne „love story”, które prowadzi nas od pierwszej iskry do pocałunku w deszczu. Tu napięcie ma smak ryzyka, a każde zbliżenie jest jak gra, w której stawką są nie tylko emocje, ale i bezpieczeństwo. Ta relacja uzależnia, nie tylko Rain, ale nas również.
Ale The Clique to nie tylko romans. To cały wir, który wciąga Rain coraz głębiej. Damien rzuca żartem tam, gdzie powinna być cisza, i przez to jeszcze mocniej czuć napięcie. Axel, brat, którego obecność miała dawać jej oparcie nagle staje się częścią układu, od którego powinna się odsunąć. I właśnie to boli najbardziej. A Gabriel… Gabriel to niebezpieczeństwo, które kusi najmocniej, nawet kiedy rozum krzyczy, żeby się odwrócić. Selene i Daphne wcale nie grają roli dodatku, są ostre, bezlitosne, ale też zaskakująco błyskotliwe. Razem tworzą mieszankę, od której nie da się odwrócić wzroku, nawet jeśli dobrze wiesz, że to zła decyzja.
Gra Nox inferis? Miałam ciarki. To nie jest niewinne “prawda czy wyzwanie”, tylko rytuał, który ściąga bohaterów w głąb. Z zabawy przeradza się w coś, co zbliża ich do granicy, której normalnie nikt nie chciałby przekroczyć. A odbywa się to w miejscu, które samo w sobie budzi dreszcz, w mrocznych podziemiach Edynburga, gdzie cisza zdaje się gęstnieć, a każdy krok odbija się echem. Autorka nie tylko wrzuca nas w wir gry, ale też każe czuć chłód murów, ciężar ciemności i tę duszną świadomość, że wyjście może być trudniejsze, niż się wydaje. Każda kolejna runda podbija stawkę, a napięcie jest tak wyczuwalne, że czytasz szybciej, byle tylko zobaczyć, kto tym razem odważy się pójść dalej. To właśnie ta mieszanka miejsca, adrenaliny, sekretów i ryzyka sprawia, że The Clique uzależnia, bo tu nigdy nie wiesz, co wydarzy się za następnym zakrętem i kto zapłaci za to najwyższą cenę.
Styl Marty jest ostry i intensywny. Każde zdanie ma swoją funkcję albo wbija szpilę humorem, albo podkręca napięcie, albo zostawia w głowie zdanie, o którym trudno zapomnieć. Dzięki temu książka wciąga tak bardzo, że czytasz rozdział po rozdziale, aż nagle orientujesz się, że skończyłaś całość.
To historia, która nie owija w bawełnę i nie udaje, że jest grzeczna. Jest mroczna, niebezpieczna, a przy tym cholernie wciągająca. I właśnie dlatego tak trudno ją odłożyć.
Mimo, że było to poryte do granic możliwości, to bawiłam się fantastycznie. Początek wciągnął od razu, mroczny klimat, otoczka tej szkoły i przeszłość zarówno Rain jak i pozostałych bohaterów. Na minus to ciągle imprezowanie, picie i branie dosłownie wszystkiego i bawienie się trochę w "Bogów życia" choć tutaj bym mogła jeszcze polemizować z tą nazwą. Nie mniej jednak, koniec był jednym wtf, więc czekam na drugi tom.
Przesłuchałam bo przesłuchałam… ale nie chce już wracać do tej serii… bohaterowie porażka, fabuła porażka… trochę marna kopia książek penelope Douglas… jestem na nie
dnf:( mega płytkie, bohaterowie bez charakteru, Rain pewnie miała być mega slay simga, ale wyszła żenująco niestety. na przykład w pierwszym dniu szkoły gdy nauczycielka poprosiła ją o powiedzenia paru slow o sobie a ta jej odszczekała jakby nie wiem ta nauczycielka jej matkę zabiłaXD i wszyscy OCZYWIŚCIE pod wrażeniem WOW RAIN ALE TY MASZ PAZURY, podczas gdy ja to słuchałam z zażenowaną miną i nie dowierzałam, że to serio ma miejsce. SKĄD TA NAUCZYCIELKA MIAŁA WIEDZIEĆ ŻE NIE CHCESZ O SOBIE NIC MÓWIĆ, KTO SIĘ TAK ZACHOWUJE???? brak jakiejkolwiek chemii pomiędzy główną parą, kolejny płytki ZRANIONY główny bohater, KTÓRY NIE WIERZY W ZWIĄZKI I W OGÓLE TO FU MIŁOŚĆ. nie wiem czy to ja się zrobiłam już za stara na takie książki, czy to one wszystkie są po prostu takie same i już nudneXD nawet smuty były bez jakiegokolwiek napięcia i takie suche 😭😭😭
Myślałam, że jestem na to gotowa. Serio. Miałam nadzieję, że jestem na to gotowa bo przecież lubię takie pierdoły. No ale nie. Poziom absurdu, gówna i takiej przekomiczności mnie pokonał. To jest ten rodzaj, którego kontynuacji nie będę czytać i to tak na prawdę powinno mówić samo za siebie.
Książka okazała się totalnym rozczarowaniem — nie dzieje się tam właściwie nic ciekawego. Wieczne imprezy, alkohol, narkotyki i buntownicze zachowania dominują przez większość fabuły. Bohaterowie są głupi, impulsywni, w dziwny sposób rozwiązują problemy, niszcząc przy tym innych ludzi do tego stopnia, że ich kariery i życie się sypią. A wszystko przez nastolatków. Mega dziwna książka.
Główna bohaterka, Rain Vanderhall, po traumatycznych wydarzeniach w Portland przenosi się do Londynu, by zamieszkać z ojcem i bratem bliźniakiem, Axelem. Liczyłam, że nowe otoczenie – prestiżowe liceum i rezydencja pełna sekretów – wniesie do fabuły coś świeżego i ciekawego. Niestety, zamiast emocjonującej historii, dostałam kolejną opowieść o mrocznym świecie bogatych nastolatków, pełną imprez, używek i absurdalnych, sztucznych konfliktów.
Rain szybko zostaje wciągnięta w życie Axela i jego przyjaciół: Gabriela Fortwella i Damiena Cadella, jednak ich zachowania były dla mnie po prostu dziwaczne i irytujące. Zamiast wciągającej intrygi i autentycznych emocji, dostałam historię, z którą trudno było mi się utożsamić.
Jedynym elementem, który trzymał mnie w napięciu, była tajemnica Rain — dlaczego przeniosła się z Portland do Londynu. Poza tym książka była dla mnie niesamowicie nużąca.