Byliście kiedyś w operze?
Była jedną z najbardziej pożądanych kobiet swoich czasów. Jej zachwycające arie operowe rzucały na kolana tłumy. Ukochana primadonna, schodząc ze sceny, stawała się porywcza i wybuchowa. Z wyrachowaniem zdradzała męża. Los nie pozostawał jej dłużny. Arystoteles Onassis – najbogatszy wówczas człowiek na świecie – zmusił Callas do ukrywania ciąży, a później dziecka, które zmarło kilka dni po porodzie. Wreszcie porzucił ją dla Jacqueline Kennedy.
Na scenie – olśniewająca. Jej głos łamie serca i wznosi dusze, ale za kurtyną kryje się zimna jak stal, bezlitosna istota. Każdy jej uśmiech to maska, wyćwiczona do perfekcji. Gdy śpiewa, publiczność drży z zachwytu, lecz w jej pieśniach słychać echo dawno pogrzebanych sekretów. Ale jedno jest pewne – ta primadonna nie śpiewa tylko dla aplauzu. Śpiewa, by przetrwać. I by nikt nigdy nie zapomniał, kim naprawdę jest.
To opowieść o geniuszu i samotności. Maria Callas – diwa o głosie nie z tego świata, ale i kobieta, która nigdy nie zaznała prawdziwej miłości. Od dziecka pozbawiona matczynego ciepła, wtłoczona w świat ambicji, który połknął jej dzieciństwo. Szlifowana jak diament, zamknięta w złotej klatce oczekiwań. Jej życie to opera – dramatyczna, pełna namiętności, zdrad i upadków. Szczyty sławy, gorzkie miłości, głos tracony przez złamane serce. Zdradzona przez mężczyzn, których kochała, zapomniana przez świat, któremu oddała wszystko.
Książka, która zostawia w czytelniku silne emocje. Napisana z wielką rzetelnością, pozwala niemal wejść w życie bohaterki. Razem z nią przeżywałam smutki, sukcesy, wzloty i upadki. Z każdą stroną coraz wyraźniej widziałam, jak rodzi się prawdziwa primadonna XX wieku. Wspaniałe wydanie, pełne pięknych fotografii, przenosi nas w klimat tamtych lat i pozwala jeszcze lepiej poczuć magię Callas. Z pełnym przekonaniem – bardzo polecam.