Najgłośniej krzyczy ten, kto ma najwięcej na sumieniu.
Świat podcasterów, śledczych i gangsterów w nowej ekscytującej powieści Roberta Małeckiego.
Urodził się na nowo w starym śpiworze na wycieraczce domu dziecka, gdzie podobno przespał letnią noc, tuląc do siebie brudnego misia bez jednego oka. A rano milczał jak zaklęty. W ogóle słabo mówił. Do dziś nie wiedział, jak naprawdę się nazywa i ile ma lat.
Andrzej Rumowski, Rumor, przed laty przeszedł piekło. Obecnie wszystko, co ma, to domek na podtoruńskim odludziu i warsztat przyczep kempingowych. Teraz po raz kolejny traci grunt pod nogami. Nieopodal jego domu wykopano ludzkie szczątki. Policjanci zadają pytania. Czyżby Rumor znów musiał zmierzyć się z przeszłością?
W dochodzenie angażuje się jego dawny przyjaciel, Marcin Zgonowicz, który prowadzi popularny podcast kryminalny „Zgon na służbie“. Odcinek za odcinkiem komentuje postępy i prace śledczych, opowiadając o nieznanych wcześniej policji dowodach.
Dowodach obciążających Rumora…
Zakulisowa manipulacja i przecieki sprawiają, że sprawa nabiera tempa. I Rumor, i Zgon podejmują coraz radykalniejsze kroki. Na dodatek do gry dołącza lokalny eksgangster, ojciec zaginionego przed laty chłopaka, którego ciała nigdy nie odnaleziono.
Co wydarzyło się przed laty między przyjaciółmi? Czego nie mówi słuchaczom znany podcaster? Jak cienka jest granica między opowieścią o zbrodni, a jej wykonaniem?
Rumor to najnowsza powieść Roberta Małeckiego, inna od dotychczasowych serii kryminalnych. Historia krzyku, który na długo zapadnie Wam w pamięć.
Robert Małecki (ur. 1977 r.) politolog, filozof i dziennikarz, ale przede wszystkim miłośnik kryminałów i thrillerów oraz nowej zabawki – czytnika ebooków; szczęśliwy uczestnik warsztatów kreatywnego pisania realizowanych w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu, a także tych organizowanych przez Maszynę do Pisania; laureat ogólnopolskich konkursów na opowiadanie kryminalne (MFK Wrocław i Kryminalna Piła). Jeśli w jego głowie nie pulsuje bas Bena Otręby i nie rozbrzmiewają solówki Jurka Styczyńskiego, znaczy, że jest chory. Do tej pory nie był.
Zdecydowana większość tej książki zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Od początku fabuła wzbudza zainteresowanie. Znalezione zwłoki na poligonie są zarówno zbrodnią do rozwiązania dla śledczych, jak i elementem tajemniczej przeszłości Rumora. Historia upływała, odkrywając kolejne elementy układanki, które jednak nijak nie dawały ułożyć się w jednolity obraz. Całą książkę autor skrupulatnie budował intrygę, by finałem zamienić ją w absurd. Motywacja i sposób postępowania prawie wszystkich postaci okazały się irracjonalne. Zakończenie było zaskoczeniem, ale nie zostawiło pozytywnego wrażenia. Patrząc przez jego pryzmat, nie potrafię znaleźć logicznego wyjaśnienia takiego zachowania bohaterów. Do finału książkę oceniałam na 9-10, zakończenie może na 5.
Na koniec mały spoiler, na który sobie pozwolę, gdyż nie ma on znaczenia dla fabuły. Kuriozalne zachowanie dotyczyło również psa. Nawet nie trzeba wyjaśniać, że te zwierzęta pozostają lojalne nawet wobec właścicieli, którzy na to nie zasługują. Bywa, że właściciel porzuci psa, ale żeby na odwrót? Kamper, bo tak nazywał się czworonożny przyjaciel, ocieplał historię, łapał za serce, gdy narażał życie dla ratowania człowieka, znajdującego się w niebezpieczeństwie. Ale ta finałowa scena z jego udziałem...
Przesłuchana w ramach empikgo - dodatkowa gwiazdka za znakomitą realizację! To nie jest mój ulubiony rodzaj literatury, więc lektura wiązała się z wyjściem poza strefę komfortu. Ogólne wrażenie - ciekawa i wciągająca historia, ale nie rzuciła mnie na kolana. Miejscami drażniło mnie zachowanie niektórych postaci, miałam wrażenie, że główny bohater na początku książki kręci się autem w kółko 😉 Do tego kilka średnio prawdopodobnych sytuacji i ogromny wewnętrzny brak zgody na los policjantki prowadzącej śledztwo. To moja pierwsza książka autora i póki co robię sobie przerwę.
Twórczość Roberta Małeckiego towarzyszy mi niemal od początku mojej czytelniczej podróży. Jego bestsellerowa seria o przygodach Bernarda Grossa zapoczątkowała moją miłość do powieści kryminalnych i od tamtej pory z niecierpliwością czekam na każdą nową książkę autora. „Rumor” to jego najnowsza powieść, nieco inna od tych, którymi do tej pory nas raczył, ale niezaprzeczalnie równie emocjonująca i angażująca.
„Urodził się na nowo w starym śpiworze na wycieraczce domu dziecka, gdzie podobno przespał letnią noc, tuląc do siebie brudnego misia bez jednego oka. A rano milczał jak zaklęty. W ogóle słabo mówił. Do dziś nie wiedział, jak naprawdę się nazywa i ile ma lat”.
Na kartach najnowszej powieści Roberta Małeckiego, pełnej emocji i nieustającego napięcia, poznajemy Rumora. Pogrążony w żałobie po śmierci żony, zaszył się w niewielkiej podtoruńskiej miejscowości, gdzie prowadzi małą firmę zajmującą się naprawą i sprzedażą przyczep kempingowych. Kiedy nieopodal jego domu policja natrafia na ludzkie szczątki, spokojne życie Rumora zaczyna się sypać, a głęboko zakopana przeszłość, wraz z mrocznymi tajemnicami, powoli zaczyna o sobie przypominać. W śledztwo angażuje się dawny przyjaciel Rumora, Marcin Zgonowicz, znany dziennikarz prowadzący popularny podcast kryminalny. W swoim programie zaczyna ujawniać dowody obciążające Rumora, o których śledczy nie mają pojęcia.
„Rumor” to wciągający od pierwszych stron i mocno angażujący kryminał, którego lektura okazała się niezwykle fascynująca. Już na wstępie doskonale zdajemy sobie sprawę, że przyjdzie nam się zmierzyć z trudną i bolesną przeszłością bohatera. Robert Małecki z mistrzowską precyzją kreśli przed nami pełną emocji i dynamiki historię, która trzyma nas w napięciu do ostatniej strony. Powieść obfituje w zaskakujące zwroty akcji, niepokojące momenty oraz mroczne tajemnice sprzed lat, które skrzętnie skrywane, nieoczekiwanie wychodzą na jaw. Autor jest mistrzem zarówno w konstruowaniu wyrazistych bohaterów, jak i w tworzeniu intrygi pełnej mroku i tajemnic, która sprawia, że czytelnik nie może, a nawet nie chce odłożyć książki, nim nie pozna jej zakończenia. „Rumor” to powieść, która zachwyca nie tylko nietuzinkową fabułą i ciekawymi portretami psychologicznymi bohaterów, ale przede wszystkim wspaniałym stylem i bogatym językiem, jakim posługuje się autor, którego z pewnością pozazdrości niejeden pisarz. Proza Roberta Małeckiego to nie tylko opowieść o tajemnicach sprzed lat, mrocznej przeszłości, zbrodni, która skrzętnie skrywana przez lata, w końcu ujrzała światło dzienne, to historia przepełniona bólem, stratą, traumą i nieodłącznym strachem. Robert Małecki to pisarz o niezwykłym kunszcie, który potrafi stworzyć historię, w której emocje i uczucia są ukazane w sposób niezwykle realistyczny. I tym razem nie było inaczej. Z zapartym tchem śledziłam pościg za Rumorem, a uczucie strachu i niepewności, które towarzyszyło bohaterowi, odczuwałam na własnej skórze. „Rumor” autorstwa Roberta Małeckiego to wyjątkowa powieść kryminalna, która dostarczyła mi głębokich emocji, buzujących we mnie jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę. Autor nigdy mnie nie zawiódł, a po lekturze jego najnowszej książki mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że jego twórczość to gwarancja dobrej, niezapomnianej lektury. Gorąco polecam!
"Rumor" zapowiadał się intrygująco, ale szybko zaczęłam tracić zainteresowanie. Język miał być poetycki, a dla mnie był po prostu męczący i pretensjonalny. Zamiast budować klimat, wybijał mnie z rytmu. Żaden z bohaterów nie wzbudził mojej sympatii – byli nijacy, momentami wręcz irytujący. Ich los był mi kompletnie obojętny. Zakończenie przekombinowane i bez sensu. Przewijałam ostatnie strony, żeby tylko dotrwać do końca. Szkoda potencjału.
Lato, podtoruńskie odludzie, Andrzej Rumocki właściciel zakładu zajmującego się renowacją przyczep kempingowych. Po śmierci żony zamknął się w sobie, praca, opieka nad chorym teściem, pies, to jego świat. Wszystko się zmieni, kiedy w pobliżu działki zostają znalezione ludzkie szczątki, a potem słyszy podcast kryminalny dawnego przyjaciela, teraz znanego dziennikarza i opowieść o wydarzeniu z przed lat. Co gorsze program obciąża winą za nie Rumockiego. To co stało się w pewien letni dzień miało zostać zapomniane. Przebieg wydarzeń znały tylko 4 osoby. Tymczasem ktoś to wyciąga na światło dzienne. Rumocki wie, że policja może go zatrzymać. Są też inni, którzy będą go winić go za sprawę z przed lat i pragną zemsty. Rumocki sam postanawia wyjaśnić sprawę. Mroczne sekrety, które niszczą. Tajemnica, która miała scementować przyjaźń, przyczyniła się do jej rozpadu. Kariera za wszelką cenę. Pamięć i sumienie u jednych zostały wyciszone, u innych karmią się myślą.i o zemście. W kłamstwach łatwo jest się zgubić. Trudno wybaczyć sobie i innym. To najważniejsze wątki, budujące duszny klimat I napięcie fabuły od pierwszych stron. Znakomita książka, pełna emocji i stawia pytanie, co zostaje po zdradzonej dla kariery przyjaźni, zawiedzionym zaufaniu? Zwłaszcza, że dla kogoś, kto w dzieciństwie doświadczył wielu traum, wychował się w domu dziecka, i nie zna swoje prawdziwego imienia ani wieku.
Andrzej Rumowski, posługujący się ksywką Rumor, po śmierci żony stał się samotnikiem. Mieszka daleko od aglomeracji, w domku holenderskim i prowadzi biznes związany z handlem i naprawą przyczep kempingowych. Gdy tuż za płotem zostają odnalezione zwłoki człowieka, poukładana teraźniejszość Andrzeja zaczyna się sypać, a do głosu dochodzą przeszłość i głęboko zakopane tajemnice.
Szum wokół znaleziska robi dawny przyjaciel Rumowskiego, obecnie znany dziennikarz, celebryta, podcaster - Marcin Zgonowicz. To śliski typ, karierowicz pełną gębą, w pierwszej kolejności myślący o sobie. Prowadzi on własne śledztwo w sprawie znalezionych zwłok, a jego wynikami dzieli się z widzami za pośrednictwem podcastu.
W przeciwieństwie do Zgonowicza, Rumor jest bohaterem wzbudzającym empatię. To człowiek samotny, z trudną przeszłością i całym bagażem dramatycznych doświadczeń, a przy tym bardzo autentycznie wykreowany. Niezwykle łatwo jest zagłębić się w jego historię, wczuć się w nią i przeżywać jej tragizm.
"Rumor" to fascynujący, mocny kryminał! Autor od samego początku wciąga czytelnika w pasjonującą grę, w której wszystkie tropy prowadzą do Rumowskiego, głównego podejrzanego. Ale to on zaczyna szachować śledczymi, narzucając własne warunki dla tej rozgrywki.
Trzonem tej historii są wydarzenia z przeszłości oraz tajemnicza zbrodnia, do której dopuszczono się przed laty. Gdy zwłoki zostają zidentyfikowane, wtedy dopiero zaczyna się robić gorąco! Wówczas rozpoczyna się walka z czasem, prawdziwa rozgrywka na śmierć i życie, w której nieposkromione pragnienie zemsty staje się głównym celem.
Akcja goni akcję, nie ma czasu na nudę! Dostajemy doskonale skrojoną intrygę, ogromne emocje, mroczną atmosferę oraz przeszłość, która gnębi i nie daje o sobie zapomnieć!
To znakomity kryminał ze świetnie przemyślaną, spójną i zwięzłą fabułą, bez zbędnych dialogów czy opisów. Wartkie śledztwo trzyma w napięciu od początku do końca. Na zakończenie Autor serwuje taki plot twist, że mało komu uda się go przewidzieć.
Mistrzowsko przedstawione emocje, autentyczne, głębokie przeżycia oraz momenty skłaniające do refleksji sprawiają, że ta historia nie tylko wciąga, ale i na długo pozostaje w pamięci. Panie Autorze - chylę czoła! A Wy musicie to przeczytać!
Dzisiaj mam dla Was coś specjalnego. Coś tak dobrego, że nie sposób opisać tego w dwóch zdaniach.
Mowa o powieści „RUMOR” @robertmalecki.autor wydanej nakładem @wydawnictwoliterackie , którą przesłuchałam w formie słuchowiska w cudownej superprodukcji Empik Go. Mistrzowsko oddany klimat powieści, wręcz wciągający żywcem do swojego świata.
Tytułowy Rumor, czyli Andrzej Rumowski, to facet po przejściach. Dzieciństwo spędził w domu dziecka, podrzucony tam jak niepotrzebna rzecz i pozostawiony na wycieraczce. Obecnie, poraniony mężczyzna po 40-tce, który nie może pogodzić się ze śmiercią ukochanej Ilony. A na koniec człowiek, skrywający mroczne tajemnice, które znienacka zaczynają wychodzić na światło dzienne.
Cóż to była za niesamowita uczta czytelnicza. Nie powiem, troszkę obawiałam się sensacyjnych wątków, za którymi nie do końca przepadam, jednak tutaj są one wplecione w niezwykle zgrabny i ciekawy sposób.
Świetnie wyważone tempo akcji. Wtedy kiedy miało skłaniać czytelnika do refleksji – zwalniało i tworzyło idealną przestrzeń na okiełznanie emocji towarzyszących podczas czytania, a kiedy miało zaskoczyć nieoczekiwanym zwrotem – przyspieszało i podkręcało, że za każdym razem poprawiałam się na fotelu.
Bohaterowie bardzo dobrze wykreowani przez Autora. Charakterni, wyraziści, zapadający w pamięć. Główny bohater - pełen empatii, smutku, tęsknoty, napisany tak aby czytelnik mógł utożsamić się z nim w każdym możliwym aspekcie.
„Rumor” to opowieść o kłamstwie, które ma krótkie nogi. O tajemnicach, które zawsze wychodzą na jaw. O stracie, z którą czasami nie sposób się pogodzić. To również opowieść o zasadach, którymi człowiek powinien się w życiu kierować, bez względu na okoliczności.
Jedna z moich TOP książek, jakie przeczytała w tym roku.
Bardzo Wam polecam. Znajdziecie tutaj kryminał podsycany elementami sensacji, wartkiej akcji, a zakończenie dopełni całości i sprawi, że zamkniecie książkę całkowicie usatysfakcjonowani.
Robert Małecki to pisarz, z którym jestem od samego początku. Pamiętam jak lata temu po premierze pierwszej czy drugiej książki na autograf podczas targów czekało się kilka minut a nie kilkadziesiąt jak dzisiaj. Sukcesu oczywiście gratuluję i aż miło patrzeć jak Pan Robert rozwinął skrzydła.
“Rumor” to powieść, na początku której myślałem, że może być o każdym z nas. Bo kto nie ma jakichś sekretów z przeszłości? Kto nie chciałby żyć na swoich zasadach - pod lasem, prowadząc mały biznes i nie narzucać się kompletnie nikomu. Taki właśnie jest główny bohater, tytułowy Rumowski vel Rumor. Natomiast im głębiej w ten las tym bardziej okazuje się, że nasz protagonista już takim zwykłym człowiekiem nie jest a dominującym kolorem przeszłości jest czerń, kompletnie bez odcieni szarości. To jest opowieść o tym jak jedno zdarzenie może afektować na dorosłe życie a całość może człowieka dopaść w najbardziej niespodziewanym momencie.
Co tu dużo pisać. Jest to po prostu bardzo dobra książka. Trochę mroczna, trochę straszna a przede wszystkim czyta się ją bardzo dobrze a przede wszystkim jednym tchem. Główny bohater mimo iż do ideału mu naprawdę wiele brakuje to jednak budzi w nas wiele sympatii i po prostu mu kibicujemy a to chyba najwyższa pochwała. Polecam serdecznie.
Tytułem jest ksywka głównego bohatera 😊 Gdy na posesji byłego teścia Rumora policja wykopuje zwłoki, ten wie, że przyjdzie mu zapłacić za coś, co wydarzyło się przed laty. Szuka wsparcia u zamożnego i wpływowego przyjaciela z dawnych lat, lecz ostatecznie musi sam zmierzyć się z konsekwencjami. Dynamiczna akcja, bohater, który nie budzi naszego zaufania, tajemnice z przeszłości i dramatyczna walka o prawdę. Bardzo dobre!
Rumor, według książki Małeckiego, to odniesienie do rumowiska, zniszczenia.. Życie Andrzeja Rumowskiego obraca się właśnie w takie ruiny i coraz trudniej mu uwierzyć, że uda się to jeszcze odwrócić...
„Rumor” Roberta Małeckiego to mocny kryminał o winie i odkupieniu. Wciąga od pierwszych stron, trzyma w napięciu i zaskakuje zwrotami akcji. Świetna lektura, a Pan Robert jak zawsze w formie!
"[...] Jestem naznaczony odrzuceniem, pomyślał. Samotnikiem bez prawa do szczęścia. [...]"
Jestem pod ogromnym wrażeniem najnowszej powieści Roberta Małeckiego pod tytułem "Rumor". Jej treść poznałam dzięki superprodukcji dostępnej na EmpikGo. Swoich głosów użyczyli aktorzy między innymi: Andrzej Ferenc, Mariusz Bonaszewski, Anita Sokołowska i Weronika Książkiewicz. Idealnie dobrane głosy do każdej postaci. Brawo. "Rumor", to prawdziwa perełka. Treść jest znakomita i nie pozwala o sobie zapomnieć. Tutaj główną postacią jest tytułowy Rumor — Andrzej Rumowski. W swoim życiu przeszedł wiele tragedii. Czy teraz będzie mógł normalnie żyć? Niestety, nic bardziej mylnego. Przeszłość się o niego upomni. Co z nim mają wspólnego wykopane zwłoki? Polubiłam tego bohatera i jego ukochanego psa. Mocno jemu kibicowałam. Miałam cichą nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży. Czy Rumor jeszcze kiedyś do nas powróci? Kolejną postacią jest Marcin Zgonowicz. Jest przyjacielem Rumora. Jest twórcą podcastów. W swoim najnowszym podcastem mówi o odnalezionych zwłokach. Z odcinka na odcinek podaje coraz więcej szczegółów tej makabrycznej zbrodni. Rozmawia ze świadkami, którzy prawdopodobnie znali tę sprawę. Przysporzy tym wiele problemów. Do akcji wkroczy gangster, którego syn zaginął wiele lat temu. Będzie gorąco, ostro i bardzo niebezpiecznie. Słuchając lub czytając najnowszą powieść Roberta Małeckiego, doznacie wielu emocji i tych pozytywnych i negatywnych. Dodatkowo adrenalina zrobi swoje. Tutaj nie wieje nudą. Od samego początku, aż do zaskakującego finału będziecie w wielkim napięciu. Ta historia należy do takich, o których się nie zapomina. Mam nadzieję, że kiedyś ta historia zostanie zekranizowana. Słuchowisko już jest, to teraz czas na film. Słuchowisko ma bardzo dobre efekty dźwiękowe. Nie powinniście tego przegapić. Mam cichą nadzieję, że Rumor jeszcze kiedyś do nas powróci. Z czystym sercem polecam - "Rumor" Roberta Małeckiego wszystkim miłośnikom dobrych polskich kryminałów.
Andrzej Rumowski mieszka ze swoim psem Kamperem w okolicy jeziora Bachotek, gdzie po swoim teściu prowadzi firmę, zajmującą się sprzedażą przyczep kempingowych. To wszystko, co pozostało mu w życiu, bo żona przedwcześnie odeszła w wyniku choroby nowotworowej. Rumor żyje na odludziu, można powiedzieć niczym zwyczajny człowiek, ale nawet takim przytrafia się coś, że wystarczy moment, a los obiera ster na czającą się gdzieś w otchłani górę lodową. Dla Rumowskiego są to zwłoki zakopane na posesji jego teścia, które odgrzebią śmierdzącą i traumatyczną sprawę sprzed lat. A czytelnikowi cała historia może posłużyć do zastanowienia się nad kwestiami:
Czym jest przyjaźń? Co można dla niej poświęcić? Czy zemsta ma sens i czy przynosi ulgę? Czy warto walczyć z plotką i ile można poświęcić, aby oczyścić swoje imię? Jakie twoje niedokończone sprawy sprzed lat mogą wyleźć i narobić problemu?
Kiedyś przy okazji recenzji jednego z poprzednich thrillerów Roberta Małeckiego napisałem, że w jego książkach da się wyczuć klimat Harlana Cobena (ulubionego autora pisarza). I nie jest to zarzut, bo nie ma nic złego w inspirowaniu się wybitnymi twórcami w swoim fachu. “Rumor” również czytało mi się jak najlepsze powieści Cobena. Małecki potrafił znaleźć balans, tak aby umiejętnie dynamizować akcję i ją spowalniać, brutalizować język oraz fabułę i wpuszczać przestrzeń do tła zdarzeń, wątków prywatnych postaci i samego śledztwa.
Małecki w swoim stylu zadbał również o bohaterów, którzy są dopracowani i tak umiejętnie poprowadzeni, że do końca nie znamy finału historii, ale czapki z głów, że nawet postać psa wpasował tutaj umiejętnie, czyniąc nawet jego potrzebnym dla fabuły. Choć zgadzam się z opiniami, że tym razem autor ciął równo i bez hamulców, ale być może pisał swoją książkę z żyletką w zębach.
Niemniej dla mnie jest to jedna z najlepszych książek Roberta Małeckiego, którą przeczytałem w jeden wieczór i pół nocy. I nie jest to zarzut, a pochwała, bo akurat w przypadku thrillera, historia musi mnie przyciągać, jak Rumor kłopoty.
Andrzej Rumowski czuje, że oto nadchodzi drugi koniec jego świata. Śmierć żony, a teraz odnalezienie zwłok na posesji, której właścicielem był kiedyś jego teść, zdają się być jego osobistym gwoździem do trumny. W obliczu tych wydarzeń, postanawia skontaktować się z przyjacielem, z którym dzieli ciążącą na sercu i duszy przeszłość. Każde jego posunięcie sprawia, że zamiast wynurzać się na powierzchnię, Rumor coraz głębiej zapada się w odmętach kolejnych potknięć. W tle miłość, zdrada, obietnice i fałsz, a także małomiasteczkowy gangster emeryt, skorumpowany funkcjonariusz policji, i dzielny owczarek niemiecki. Zatem do brzegu. Autor dostaje u mnie dużego plusa za bohaterów, którzy do samego końca dobrze trzymają się swojej roli, ale przede wszystkim za głównego bohatera-człowieka, który wiedziony miłością i lojalnością gotów jest poruszyć niebo i ziemię, by oddać sprawiedliwość ludziom bez głosu. Rumor to postać, która gubi się we własnych działaniach, co sprawia, że mamy doczynienia z kimś autentycznym i nieidealnym, a takich bohaterów nam potrzeba. Kolejnym atutem jest sposób, w jaki autor pokazuje funkcjonowanie różnych środowisk- wskazanie bolączek systemu bez rzucania ich w twarz czytelnikowi to coś, co osobiście doceniam. Małecki pisze jak jest, bez owijania w bawełnę, ale też bez klasycznego narzekania tak wpisanego w polską naturę. Bierzemy życie jakim jest i to samo robimy z systemem. Akcja "Rumoru" jest dość wartka, nie możemy się nudzić, a choć jesteśmy przekonani, że wiemy już wszystko, na sam koniec jeszcze ze dwa razy przetrzemy oczy w zdumieniu. Słowem zakończenia, "Rumor" to książka, którą czyta się szybko i przyjemnie pod kątem stylu i fabuły, choć tragedie w niej poruszone osiadają na dłużej. Ale czyż nie o to chodzi w fikcji literackiej?
Przyjaźń może być jedną z najpiękniejszych relacji w życiu. Może trwać całe lata. Być ostoją, wsparciem, dawać radość i poczucie bezpieczeństwa. Ale jeśli zawiedzie zaufanie, pojawi się zazdrość i drada, wtedy potrafi oszukać i zranić. Fałszywa przyjaźń boli.Z pozoru prawdziwa ale czasem za uśmiechem kryje się zazdrość i bezinteresowność. Fałszywy przyjaciel jest kiedy mu wygodnie, kiedy go potrzebujesz, znika.
Andrzej Rumowski, wychowany w domu dziecka, człowiek bez korzeni, bez rodziny, ciągle samotny. Jego życie naznaczone trudną przeszłością , ukazuje człowieka nieufnego , ostrożnego ale przy tym tak bardzo twardego i wrażliwego. Gdy pewnego dnia policjanci wykopują ludzkie szczątki w pobliżu jego działki, jego życie wywraca się do góry nogami. Poczucie winy i lęk przed demonami z przeszłości są tłamszone w ciszy. To jest czas kiedy zło nieśmiale upomina się o swoje niosąc ciężar z przeszłości by wkońcu rozliczyć się z tym co uwiera i nie pozwala zasnąć.
„Rumor” to jedna z tych książek, których nie da się odłożyć na później. Wciąga od pierwszej strony i trzyma mocno aż do końca. Autor po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć historie pełne emocji, intensywnych, prawdziwych, często niewygodnych. Małecki nie potrzebuje krwawych scen, by zbudować napięcie i pobudzić wyobraźnię czytelnika.Maluje słowem z ogromną precyzją i z literacką wrażliwością.
„Rumor” to nie tylko kryminał – to również poruszająca opowieść o ludzkich emocjach, traumach i relacjach. Małecki z wyczuciem porusza tematy bliskie każdemu z nas, zmuszając do refleksji. To książka, którą się przeżywa – całą sobą. I właśnie za ten stan, kiedy zatracam się w świecie bohaterów, uwielbiam jego prozę.
„Najgłośniej krzyczy ten, kto ma najwięcej na sumieniu”. Jeśli chodzi o pana Roberta to mam wrażenie, że się powtarzam. Ilekroć przeczytam coś jego pióra to zawsze chwale i polecam, ALE cóż poradzę na to, że ja po prostu kocham jego twórczość. Uwielbiam to jak pisze i o czym pisze. To że każda jego powieść jest tak bardzo inna, a równocześnie nie do podrobienia. Jego pozycje dostarczają mi tak wielu emocji, dają niesamowitą frajdę, bo nigdy nie potrafię określić kto jest wszystkiemu winien, zawsze przyprószone są mrokiem i smutkiem oraz niepowtarzalnym klimatem! Ja po prostu lubię czytać wszystko, co napisze Robert Małecki i jestem przekonana, że nigdy nie zawiodę się na jego historiach. Tym razem całą fabułę oplata sieć kłamstw i sekretów. Bohaterowie są dość specyficzni, mam wrażenie że aż zimni, oczywiście tajemniczy i posiadający przerażającą przeszłość. „Rumor” spodobał mi się od pierwszych stron, pochłania bez reszty i dostarcza niesamowitych wrażeń. To tytuł, który zachęca do intensywnego myślenia, sprawia, że staram się ze wszystkich sił dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. Polubiłam głównego bohatera i mocno trzymałam za niego kciuki, mimo, że był naprawdę zagubiony. W tej historii naprawdę dużo się dzieje, jest niezwykle satysfakcjonująca, rzuca nas w świat kryminalnych zagadek, ludzi z układami, politycznych gierek oraz prawdy, która musi zostać ujawniona. Tajemnica, która miała być zapomniana wychodzi na jaw, stare problemy stają się teraźniejszymi i przybierają na sile, a bohaterowie czują się jak w pułapce.
Wiele sobie obiecywałem po najnowszej powieści Roberta Małeckiego, ale coś nie zaskoczyło. Przyznaję, że gdyby nie nazwisko autora to odłożyłbym Rumora na półkę, gdzieś w połowie książki.
Wykupiłem specjalnie abonament Empik Go, by wysłuchać superprodukcji audio Rumora. Początkowo było nawet ciekawie, ale im dalej w las, tym mniej miałem chęci, by wracać do słuchania. W końcu, w połowie książki postanowiłem przejść na ebooka. Pomyślałem sobie, że może to wersja audio mi nie podchodzi. Mimo dobrego udźwiękowienia, głosy aktorów nie bardzo mi grały.
Niestety niewiele to zmieniło. Być może nie dałem się porwać akcji. Sensacyjne oblicze powieści nie wzbudziło we mnie napięcia. Odsłonienie na początku, jednej z głównej tajemnic książki, także nie spowodowało większego zainteresowania książką.
Mocna (w końcu) i emocjonująca końcówka oraz zaserwowane twisty, finalnie i tak nie zmieniają mojego spojrzenia na Rumora. Gdyby nie wspomniane przeze mnie wcześniej nazwisko autora, nie dobrnąłbym do finału powieści.
Nie twierdzę, że Rumor to książka słaba. Po prostu kompletnie mnie nie porwała. Czekałem aż coś zaskoczy, ale bez skutku. Nie sympatyzowałem też z bohaterami powieści. Może oprócz Andżeliki. Oczywiście współczułem Rumorowi, ale nie wzbudzał on we mnie innych uczuć niż litość i współczucie.
Nie każda książka jest dla każdego czytelnika. Mnie Rumor nie porwał, więc nie dołączy do grona ulubionych powieści Roberta Małeckiego. Taki już czytelniczy los.
Choćbym się uparła, to w książkach Roberta Małeckiego nie potrafię znaleźć słabych punktów. Czytałam wszystkie (poza “Żałobnicą”) jego powieści i śmiało mogę powiedzieć, że są one uzależniające.
I “Rumor” pod tym względem niczym się nie wyróżnia :) To thriller, który od pierwszych stron pochłania bez reszty i pozwala zapomnieć o Bożym świecie. Nie ma tu miejsca na jakiekolwiek przestoje. Z jednej strony akcja pędzi na łeb na szyję, a z drugiej autor co rusz podsuwa nam kolejne elementy tajemnicy.
Zwroty akcji są najmocniejszą stroną tej powieści. Nie ma tu klasycznej konstrukcji, gdzie napięcie rośnie stopniowo - ono cały czas jest na najwyższym poziomie! Ewentualna cisza jest tylko pozorna - buduje dodatkowo niepokój. Bohaterowie sami nie mogą być pewni, komu ufać, co jest prawdą, a kto manipuluje faktami.
Genialne jest to, jak Robert Małecki steruje kolejnymi elementami układanki. Tajemnica z przeszłości nie jest podana czytelnikowi na tacy. Każdy rozdział był dla mnie nowym odkryciem, a gdy już-już wydawało mi się, że zaczynam ogarniać całość, autor zarzucał mnie kolejnym puzzlem, który gdzieś trzeba dopasować.
Zarówno akcję, jak i tajemnicę z przeszłości spaja główny bohater, który jest tu pełen sprzeczności, co rzuca się w oczy już od pierwszych stron. Jego relacja z Marcinem Zgonowiczem intryguje: jest pełna niedopowiedzeń i pretensji. Napędza ona akcję i do końca nie mamy pewności, kto w tej grze ma przewagę.
“Rumor” to kolejna książka Roberta Małeckiego, którą udowadnia, że polski kryminał jest w dobrych rękach :) Nieustannie czekam na kolejne powieści autora.
"Rumor" to dynamiczny thriller psychologiczny z elementami kryminału, który stanowi odejście od wcześniejszych, bardziej klasycznych serii Roberta Małeckiego. Główny bohater, Andrzej "Rumor" Rumowski, wiedzie odosobnione życie, prowadząc warsztat przyczep kempingowych. Jego spokój zostaje zburzony, gdy w pobliżu jego domu odkryte zostają ludzkie szczątki. Sprawa szybko nabiera medialnego rozgłosu za sprawą Marcina Zgonowicza, popularnego dziennikarza i autora podcastu true crime "Zgon na służbie". Zgonowicz, będący dawnym przyjacielem Rumora, zaczyna publicznie, odcinek po odcinku, komentować śledztwo, podrzucając dowody obciążające Andrzeja. W ten sposób rozpoczyna się jego walka o oczyszczenie się z zarzutów, w której kluczową rolę odgrywają mroczne tajemnice z przeszłości, medialne manipulacje i poszukiwania zaginionego syna przez lokalnego eksgangstera. Powieść skupia się na granicy między prawdą a kłamstwem, wzbudzając wątpliwości u samego czytelnika. "Rumor" to absolutnie porywająca i trzymająca w napięciu lektura, potwierdzająca mistrzostwo Roberta Małeckiego w kreowaniu intryg. Książka jest jak pędzący rollercoaster emocji, nie dając czytelnikowi chwili wytchnienia. Wyróżnia się szybką, niemal sensacyjną akcją. Akcja jest dynamiczna, a zwroty są zaskakujące i logicznie umotywowane. Napięcie budowane jest już od pierwszych stron. Wprowadzenie podcastu true crime jest bardzo trafione. Małecki świetnie ilustruje, jak łatwo plotki i zakulisowe manipulacje mogą kształtować opinię publiczną i niszczyć życie niewinnego człowieka. Postać Andrzeja "Rumora" jest skomplikowana i pełna sprzeczności. To bohater uwikłany w traumatyczną przeszłość, z którym czytelnik łatwo się utożsamia mimo jego ciemnych stron. "Rumor" to inteligentna opowieść o tym, że nie można uciec od konsekwencji dawnych decyzji. Prawda, nawet najbardziej skrywana, zawsze znajdzie drogę na powierzchnię. Polecam gorąco.
„Rumor” to tego rodzaju powieść, która od pierwszych stron wrzuca czytelnika w wir wydarzeń i intryguje. Fabuła rozpoczyna się w punkcie, w którym na terenie niedaleko domu tytułowego bohatera zostają znalezione ludzkie zwłoki, wkrótce wychodzi na jaw, że śledztwo wiąże się w pewien sposób z przeszłością Rumora. Intryga budowana jest stopniowo, odkrywając kolejne elementy układanki, ale w międzyczasie dzieje się tutaj naprawdę sporo - zbrodnia sprzed lat; gangi; i motyw podcastu true crime. W pewnym momencie tempo akcji jednak siada. A samo zakończenie jest mocno oderwane od rzeczywistości i przerysowane. Jeśli chodzi o moje poprzednie doświadczenie z twórczością Roberta Małeckiego, muszę przyznać że miałam dosyć mieszane uczucia - nawet jeśli byłam całkiem zadowolona podczas samej lektury, szybko tak naprawdę wyparowywuje z mojej pamięci. I obawiam się że teraz też zaraz zapomnę o wszelkich szczegółach. Czy polecam? Być może. Nie jest to zła historia, a produkcja w wersji audio zdecydowanie zasługuje na uznanie, ale jednak spodziewałam się czegoś więcej.
Ta książka od mistrza gatunku, czyli Roberta Małeckiego narobi sporego rumoru. Główny bohater powieści Andrzej "Rumor" Rumowski ma za sobą owiane mgłą grozy i niepamięci dzieciństwo oraz przeszłość pełną bólu i tajemnic, które właśnie postanowiły ujrzeć światło dzienne po tym, jak nieopodal jego domu policja znajduje ludzkie szczątki.
Rumor to gość dotkliwie doświadczony przez życie, od razu czujemy do niego nić sympatii, na dodatek wydaje się wiecznym pechowcem, co od razu budzi nasz sprzeciw i współczucie. Co do jego koleżki Zgona to kolokwialnie mówiąc 'kawał chu*a, reszta chama'. Obaj panowie doskonale wiedzą, do kogo należą zwłoki i w jaki sposób się tam znalazły. Autor po mistrzowsku kreśli sylwetki swoich bohaterów, także od razu mogłam 'wejść w buty' Rumora i było to niezwykle emocjonalne przeżycie. Historia jego życia poruszy nawet najtwardsze serca, a to, co jeszcze szykuje mu los, woła o pomstę do nieba. Jest on niczym biblijny Hiob — skazany na nieustanne cierpienie.
"Rumor" to opowieść o przyjaźni, która nigdy nią nie była, o smutku, żałobie i zemście.