Czy seryjna morderczyni znajdzie sposób, żeby wydostać się z zakładu psychiatrycznego?
Zamkniętej w sądowym oddziale psychiatrycznym Stelli Skalskiej przyświeca jeden cel – wyjść na wolność. Tylko bowiem za murami zakładu będzie mogła odegrać się na kobiecie, która zniszczyła jej życie. Stella rozumie, że lekarze nigdy nie wypuszczą seryjnej morderczyni, dlatego kiedy pojawia się jedyna w swoim rodzaju okazja, zrobi wszystko, aby z niej skorzystać. Nie wie jednak, że ktoś ma wobec niej własne plany, a w mroku zakładu czai się przeciwnik o wiele gorszy niż wszyscy, których spotkała do tej pory. Postawiona pod ścianą będzie musiała walczyć o przetrwanie, a w dodatku ochronić uczucie, które zupełnie niespodziewanie zajmie jej serce…
Adrian Bednarek to urodzony w 1984 r. w Częstochowie, absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Autor od wielu lat fascynuje się tematyką kryminalną, w tym postaciami seryjnych morderców i II wojną światową. Jest także fanem żużlu i właścicielem firmy handlowej. "Pamiętnik diabła" to jego debiut literacki.
Stella Skalska przebywa w zakładzie zamkniętym, gdzie stała się przywódczynią współosadzonych. Zaczęło jej się podobać takie życie, gdzie nie musi myśleć o swoim utrzymaniu i pracować jako eskortka. Nie może się jedynie pogodzić z faktem, że jej największy wróg, kobieta, której zabiła najbliższą osobę, tak dobrze poradziła sobie z utratą córki, jednocześnie wywracając życie Stelli do góry nogami. Pozornie przypadkowe wydarzenia sprawiają, że przed Stellą otwiera się możliwość ucieczki z zakładu. Okazuje się, że Stella nie odzyskuje kontroli nad własnym życiem, gdyż ktoś ma wobec niej własne plany.
Adrian to jeden z moich ulubionych autorów, który już za napisanie książki otrzymuje ode mnie 10, a później pozostaje mu jedynie utrzymać ocenę. W przypadku trzeciej części Stelli miałam obawy, że tym razem może mnie znudzić dotychczasowy "kołowrotek" w głowie głównej bohaterki, a jej sposób na dostatnie życie wprowadzi monotonię. Autor po raz kolejny mnie zaskoczył, gdyż nie zmieniając charakterku Stelli, zmienił budowę fabuły. Kobietą nadal kieruje żądza zemsty, ale nowe okoliczności, nieoczekiwani wrogowie i sprzymierzeńcy powodują, że ewoluuje.
Styl literacki już od dawna jest na najwyższym poziomie. Lekki, ale bez zbędnych ozdobników. Autor ograniczył opisy do minimum. Te skupiają się głównie na umyśle seryjnej morderczyni i jej metamorfozie. Zmiana w psychologicznym rysie Stelli może być odpowiedzią na moje zastanawianie się, dlaczego została zmieniona kolorystyka opraw graficznych serii.
Ta część podobała mi się najbardziej. Ubolewam, że nie mogę tego wyrazić oceną.
Po tym jak skrytykowałam pierwszy oraz drugi tom nie zastanawiałam się nawet co będzie jak zostanie wydana trzecia część. Brnąć w to dalej czy odpuścić? Do trzech razy sztuka, więc postanowiłam ostatni raz spróbować. Po dwóch jednogwiazdkowych ocenach jest przełom, bo ten tom miał w końcu coś co mi się spodobało.
Co u krwiożerczej Stelli z brzytwą na podorędziu? Trzecią część otwieramy oddziałem psychiatrycznym, a celem Stelli jest tylko i wyłącznie wydostać się na wolność, bo wtedy może nadal realizować swój plan zemsty. Ta książka ma sporo elementów znanych nam już z dwóch poprzednich tomów, ale jednak mamy tutaj coś nowego co od razu rzuca się w oczy. Przede wszystkim autor spasował trochę z tym bezsensownym rozlewem krwi. Dalej ten element jest, ale równocześnie pojawia się w bardziej przemyślany sposób, a nie, bo akurat taki impuls naszedł główną bohaterkę. Dodatkowo pojawiło się więcej tej warstwy obyczajowej, której zdecydowanie brakowało w dwóch poprzednich książkach. Stella ukazała się od tej bardziej normalnej strony (a przynajmniej pojawiają się jakieś normalne emocje) oraz przestaje wyglądać tylko na kobietę, która bezmyślnie macha brzytwą na prawo i lewo. To co nie zmieniło się to spora ilość erotyki oraz fakt, że co by się nie działo to koniec końców Stella jakoś tam spadnie na cztery łapy.
Dobra, niech już będzie 2,5 gwiazdki, bo wprowadzone zmiany wyszły na korzyść.
„Stella. Pragnienie wolności” Adriana Bednarka, to kontynuacja trylogii o charakternej pr0stytutce, która to permanentnie ładuje się w jakieś kłopoty. Te oczywiście nie biorą się znikąd, ani nawet z samego faktu wykonywania najstarszej profesji na świecie. Faktem jest również, że drugi fach, który Stella ma w ręku, to m0rdowanie. Z zimną krwią. Seryjnie. Znana jako lokalna brzytwiarka, władająca swoją bronią w niezwykle sprawny sposób, potrafi unicestwić w mgnieniu oka. Cicho się ewakuować i zniknąć bez śladu. Udało się to już wiele razy, jednakże teraz coś poszło nie po jej myśli i znalazła się w potrzasku. Zamknięta na oddziale psychiatrycznym, bez możliwości wyjścia na wolność, próbuje manipulować osobami u władzy. Kokietuje, uwodzi, wzbudza pożądanie. Niestety, mężczyźni zdają się być nieczuli na jej urok, przez co nadzieja na wydostanie się z tego „łagru” gaśnie w oczach...
Trzecia część przygód hardej i kontrowersyjnej Stelli, to thriller psychologiczny z szeroko rozrysowaną warstwą obyczajową, okraszoną sporą dozą erotyzmu. Sceny łóżkowe przewijają się tutaj w podobnych proporcjach do poprzednich tomów, aczkolwiek mniejszy nacisk został położony na rozlew krwi. Autor przyzwyczaił nas do brutalności, której tutaj również nie szczędził, ale w porównaniu do Stelli z przeszłości, ta obecna więcej rozmyśla, knuje, manipuluje, a nawet podkochuje się co nieco. Jej losy są niebywale nieprawdopodobne, kobieta wyrasta już niemal do rangi superhero, co wywołuje masę sprzecznych emocji, ale wciąż dostarcza sporo wrażeń i czystej rozrywki.
Z jednej strony jej kibicujemy, bo w sumie przeszła w swoim życiu piekło, będąc m.in. zmuszaną do niechcianych stosunków już od młodzieńczych lat. Wykorzystywana przez najbliższych nie zna innych metod na brnięcie po swoje, osiąga cel po trupach. Dosłownie. Z drugiej zaś strony niejednokrotnie wkurza nas swoim zachowaniem, wiecznym podpijaniem małpek, pozorną bezemocjonalnością.
Jeżeli lubisz książki o silnych kobietach, ta seria idealnie wpasuje się w Twój gust i sprawi, że poczujesz zapach krwi pomiędzy wersami. Kto wie, w jaki sposób odczytasz intencje głównej bohaterki. Być może Cię zirytuje, a może będziesz się z nią utożsamiać... Bez wątpienia nie zostaniesz pozostawiony bez jakichkolwiek rozmyślań na jej temat, bo co, jak co - ale koło Stelli nie da się przejść patrząc nań obojętnym wzrokiem.
Sytuacja z Igorem była tak losowa, że nie wiem. Ale końcowo myślę, że ciekawiej można było to zakończyć, niż zabójstwo przez Schulza. To było tak oczywiste, że on tam będzie. Jakoś tak przyjemnie było myśleć, że Stella po tym wszystkim spotkała miłość życia, no ale niestety autor miał inne plany.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Żądza zemsty przelana krwią rodzi się. Rozpala. Rozgrzewa. Zespala zmysły. Mrok rozprzestrzenia całuny. Rozpycha się natrętnie i głęboko chce osiąść. To, co złe nakręca, nęci i kusi. Ciemność nie wybiera słabych. Zakleszcza się w zbrukanym umyśle. Karmi się duszą odporną na wyrzuty. Wydrapuje niej wszystko, co dobre. Zostawia tylko bezlitosne, ciemne zaułki. Rozdeptane są ścieżki mroku. A kroczyć nimi, to czuć życie. Psychopatka rośnie w siłę. Kołowrotek się nakręca. W głowie wiruje. Szuka ujścia. A ujście to cięcie. Czyjaś krew. I strach.
Tamte chwile odchodzą. Są przebłyskami. Wzrokiem dziecka, które widziało śmierć. Beznamiętnie się przeciskają. Dzieciństwo niesie zadrę. Zostawia ślad trwały. Tamte obrazy są migawkami. Jej głowę podsycają do działania. Hardość rozpala zmysły. Niezłomność kruszy wątpliwości. Poczucie wyższości unosi się wysoko. Myśli, które napędzają. Dreszcze, które na ciele drżą. Ból, który szuka wyzwolenia. Dusza umazana chęcią odwetu. I gdzieś w głęboko schowanych skrawkach, tli się pragnienie czucia czegoś dobrego. Mimo że pozornie brnie w nieodczuwanie.
Trzeci tom. Kolejne losy Stelli. Psychopatki, która wzbudza ogrom emocji. Tym razem wydostaje się z sideł szpitala psychiatrycznego, lecz wpada w kolejne. Niezłomna i twarda. Odbiera życia. Traci. I zyskuje. Kusi, manipuluje i nie ma wyrzutów. Ucieka w nieznane. Powstała z bólu i tragedii. Z powidoku trawiącego wspomnienia. Jej koniec wykiełkuje poczuciem miłości. Narodzeniem czegoś, czego nie chciała czuć. A co przyjęła. I zrozumiała. Zalążek miłości uczynił ją silniejszą.
To jest adrenalina jaką lubię. Czysta rozrywka, bez analizowania. Wciąga, wgryza się w skórę. Umysł Stelli fascynuje. Powoduje, że emocje drżą. A skóra pulsuje od napięcia. Ile zła może unieść ludzka dusza? Adrian Bednarek potrafi nadać kształt swoim psychopatom i nasycić ich emocjami. Taka jest właśnie Stella.
„Stella. Pragnienie wolności” Adriana Bednarka to już trzeci tom cyklu Stella. I mimo, że to naprawdę mocny thriller czekałam na tę książkę z niecierpliwością.
Stella zamknięta na oddziale psychiatrycznym ma tylko jeden cel. W końcu się uwolnić. Chociaż wie, że ma marne szanse, wciąż próbuje nowych sposobów. Nie przepuści żadnej okazji, by wyrwać się z tego miejsca. Gdy nadarza się okazja chętnie z niej korzysta, ale nie przypuszcza, że jest ktoś, kto ma wobec niej swoje plany. Jeszcze z takim przeciwnikiem Stella nie miała do czynienia i będzie musiała się wspiąć na wyżyny swojej elokwencji by z nim wygrać…
Powrót do Stelli to jak spotkanie z dawną przyjaciółką, jakkolwiek to brzmi. Byłam ogromnie ciekawa do czego tym razem ucieknie się bohaterka by dopiąć swego. Oczywiście w ogóle nie spodziewa się przeszkód które znajduje na swojej drodze, ale to wcale jej nie spowalnia. Gdy tylko odzyskuje wolność, a samo ją to zaskoczyło i tak zabija poddając się kołowrotkowi w głowie. Tym razem musi sobie radzić pod presją. Nie spodziewałam się, że znów miłość tutaj odegra kluczową sprawę i chociaż zakończenia trochę się domyśliłam, nie przeszkodziło mi to w bardzo dobrym odbiorze książki. Stella jest nieprzewidywalna. Jej decyzje zaskoczyły mnie nie raz. I trochę mi żal, że to już koniec historii o niej. Mimo, że to psychopatka zżyłam się z nią trochę. To naprawdę bardzo dobra, trzymająca w napięciu seria. Ale nie dla ludzi o słabych nerwach. Naprawdę polecam.
Stellę mogłabym określić jako Langera z ADHD. Dziewczyna jest totalnie odklejona. Jest tu mnóstwo wewnętrznego miotania się między złem a... jeszcze większym złem. Do tego nadal mam wrażenie, że społeczeństwo w książce jest przedstawione jako zbiór wyłącznie zwyrodnialców, morderców i prostytutek.
Jestem skłonna uwierzyć, że Stella jest naprawdę dobra w swoim fachu, ale jej ciągłe unikanie wymiaru sprawiedliwości wydaje mi się zbyt oderwane od rzeczywistości. Przedstawiona jest jako niezwykle inteligentna, ale… większość jej działań to czysta spontaniczność, jak grom z jasnego nieba. Lata z żyletką jak popapraniec, trochę taki James Bond w kabaretkach, ale na ślepo i z żyletą po ojcu.
Przyrównałabym Stellę do Villanelle z popularnego serialu, tylko że tutaj mamy jeszcze większy poziom odklejenia i znacznie mniej uroku. Villanelle była świrnięta, ale tutaj jedziemy już kompletnie po bandzie.
🔎 "Już nie było w niej nic ludzkiego, jedynie mrok i parcie do wolności". 🔍
UWAGA! Tylko dla dorosłych i niezbyt wrażliwych 🆘
"Stella. Pragnienie wolności" - czyli jak zakończenie serii potrafi... rozczarować 🙄
Po dwóch mocnych tomach z mrokiem, krwią i akcyjnym rollercoasterem liczyłam na wielki finał. A dostałam… nieco inny klimat, niż się spodziewałam.
1. tom - jazda bez trzymanki, 9/10 2. tom - m0rd€rcza łamigłówka, 7/10 3. tom - manipulacje i uczucia, 5/10
Stella, zamknięta w zakładzie psychiatrycznym, skupia wszystkie swoje myśli i działania na odzyskaniu wolności oraz zemście – słodkiej, cudownej zemście. Jednak los zaplanował inną drogę 👀
Owszem, Brzytwiarka wciąż jest bezkompromisowa. Ale ten tom to już nie jazda bez trzymanki – to wewnętrzne rozterki, manipulacje, uczucia i sceny łóżkowe (zdecydowanie 18+).
Nie było źle, ale zabrakło mi - typowego dla Adriana Bednarka - napięcia, które wcześniej nie pozwalało odłożyć książki. Zakończenie? Zbyt miałkie, bez efektu „wow”.
Oceniam na 5/10 – za świetny potencjał i zamknięcie historii, ale z niedosytem.
Mimo to nadal polecam, jeśli masz ochotę na brudny i brut@lny thriller psychologiczny z pokręconą, mord€rczą i odważną kobietą w roli głównej.
🔎 "Ból mieszał się ze złością, nienawiść z żalem, najgorsze jednak były niemoc i poczucie klęski. Tylko wolność mogła zapewnić Stelli ostateczny triumf". 🔍
Niektóre opisy były tak brutalne, że sama siebie pytałam, czy to aby na pewno książka dla ludzi, a nie dla zawodowych patologów. I czy ja naprawdę chcę to czytać dalej?
Panie Adrianie, ja wiem, że Pan to czyta. I niech Pan wie – w niektórych momentach w głowie pojawiało mi się jedno: „Ty chory po***, jak na to wpadłeś?! Co Ty masz w głowie?!”
Ale właśnie za to – za ten balans między odrażającym a wciągającym – szanuję tę trylogię.
Dzięki zakończeniu wiem jedno: historia chorej psychopatki Stelli dobiegła końca, jednocześnie złamała mi serce. I co najgorsze (albo najlepsze?): kibicowałam jej. Bo sposób, w jaki została napisana, sprawił, że współczułam morderczyni....
Trzyma poziom. Brudna, duszna, mocna. Polecam tym, którzy lubią książki po których trzeba się mentalnie otrzepać.
Myślę, że to najsłabsza część całego cyklu. Z jednej strony cieszę się, że dostaliśmy więcej Stelli i w miarę sensowne zakończenie, ale z drugiej – w tym tomie najwięcej rzeczy mi nie grało i tak naprawdę niewiele byśmy stracili, gdyby nie powstał.
Po 1: mamy tu o jeden wątek częstochowski za dużo. Ciężko uwierzyć w aż tyle przypadkowych splątań ścieżek głównej bohaterki z innymi.
Po 2: całość zrobiła się mocno przewidywalna, co też odbierało nieco radość z lektury.
Dobrze będę wspominać ten cykl, ale zdecydowanie nie ten tom.
4/5 Przeczytałam , jako pierwszą z trylogii (nie wiedząc, że jest cykl). Dobrze napisana, dynamiczna, rysuje wątki, które opisywane są szerzej w pozostałych częściach. Wątek medyczny ciekawy dla czytelnika.
Bardzo fajny 3 tom, zważając na to, że byłam pewna, że nie da się już nic sensownego dopisać do historii Stelli. Nie wiem czy zakończenie mnie usatysfakcjonowało, ale ogólnie będę miło wspominać tę trylogię :))
Zdecydowanie w moim stylu mroczna i ciekawa bohaterka Pech chciał że zaczęłam od 3 części 😎😈 ale poprawiam się i wracam do 1 części gdzie wszystko się zaczęło 😎 Czy będzie 4 część ? Bardzo bym chciała