Trudno mi ocenić tę książkę. Jako dziecko ją uwielbiałem i znałem na pamięć, tyle razy przeczytałem. Teraz widzę, że jakkolwiek wciąż jest to żywa narracja o jakimś świecie, to jest to świat tak bardzo już odległy od obecnego, że radość z tej książki mogą mieć już tylko dorośli, którzy dobrze pamiętają życie w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Osią wątku kryminalnego jest przestępstwo, którego żadne współczesne dziecko nie zrozumie bez długich i żmudnych wyjaśnień. Siedmiolatki dostają obiecane lanie. Rodzic gasi papierosa w cukierniczce. Fiat 126p pełen zamiennych części, dewizy, przydziały, pakuły i rozkład moralny. To właściwie nie zostało napisane jako książka dla dzieci, a dla dorosłych, którzy będą tę książkę czytać dzieciom na głos. Nie dawajcie tego współczesnej młodzieży, nie warto.