Jump to ratings and reviews
Rate this book

Matka bez wyboru. O kobietach, które opuściły swoje dzieci

Rate this book
Matki, które opuszczają swoje dzieci, to temat tabu. Takie kobiety zostają natychmiast osądzone – jako wyrodne, zimne, egoistyczne. Rzadko przyjmujemy do wiadomości, że ta dramatyczna decyzja może nie być tylko indywidualnym wyborem, lecz wypadkową różnych społecznych okoliczności i oczekiwań.

Reportaż Marty Wroniszewskiej nie opowiada więc o "złych kobietach". To przede wszystkim opowieść o rodzinie, której nie udało się przetrwać. O partnerstwie, które nie działa. O wypaleniu rodzicielskim, które dopada coraz więcej osób. To także historie tych, którzy zostali: dzieci próbujących zrozumieć wybory matek, ojców nieprzygotowanych do przejęcia ich roli czy babć, które nagle musiały zastąpić oboje rodziców.

Chciałabym uniknąć oceny wyborów moich bohaterów, bo osądzanie innych nierzadko przychodzi nam zbyt łatwo. Nie siedzimy w cudzej skórze, nie słyszymy myśli, nie przeżyliśmy tego samego, co oni, nie znamy ich doświadczeń, lęków i ograniczeń. I choć spoglądanie z zewnątrz na cudze życie daje oczywiście swego rodzaju szerszy obraz, nigdy nie jest to obraz kompletny. Pisanie o kobietach, które odchodzą od swoich dzieci, nie jest zatem zaproszeniem do palenia ich na stosie. Jest zaproszeniem do zauważenia zjawiska i do dyskusji o równouprawnieniu płci. Ale także o funkcjonowania naszych rodzin i w tym kontekście również szerzej – o braku kompetencji rodzicielskich, przemocy i braku równości w związkach, używkach, chorobach. I przede wszystkim o samotności matek pozostających często bez wsparcia i pomocy nie tylko najbliższych, ale także systemu pomocy społecznej. — Autorka

232 pages, Hardcover

First published May 7, 2025

22 people are currently reading
1656 people want to read

About the author

Marta Wroniszewska

2 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
68 (18%)
4 stars
182 (50%)
3 stars
96 (26%)
2 stars
15 (4%)
1 star
3 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 72 reviews
Profile Image for Joanna  Okuniewska .
43 reviews2,101 followers
May 29, 2025
Bardzo mnie poruszyła, ale historii było za mało. Mam wrażenie, że to powinna być zaledwie pierwsza część tej książki. Same historie opisane przepięknym językiem, wiele razy doprowadziła mnie do łez.
Profile Image for Paula.
223 reviews6 followers
May 25, 2025
3.75⭐️ Jest to dobry reportaż, temat ciekawy i rzadko poruszany. Mój jedyny zarzut jest taki, że spodziewałam się, że większy głos oddany zostanie uczestnikom historii, a autorka w dość krótkich rozdziałach również zawierała dużo faktów statystycznych na temat w danym momencie poruszany. Sprawiało to wrażenie, że każdy z nich był potraktowany nieco po szybkości.

Niemniej, reportaż warty uwagi.
Profile Image for Vichta.
487 reviews6 followers
August 9, 2025
* Nie istnieje instynkt macierzyński.
* Dawniej dzieci odsyłano na wychowanie mamkom, co zmniejszało ich szanse na przeżycie.
* Ludzie zostają rodzicami dlatego, że tak wypada, bo znajomi mają już dzieci. Potem tego żałują.
* Nawet do 15 procent ludzi jest rozczarowanych rodzicielstwem.
* Rodzina jest do kitu, trzeba się dla niej poświęcać i kończy się możliwość robienia tego, co się chce.
* Jak się zakłada rodzinę, to kończy się wolność i przychodzi pora na lepienie pierogów.
* Wszystko jest stereotypem, nawet niezbędność obecności matki w życiu dziecka. Matka nie powinna się biczować jeśli zechce opuścić dziecko i zostawić je z kimkolwiek innym, bo każdy stabilny dorosły może ją zastąpić.
* Role, w jakie wchodzimy to efekt wychowania w patriarchacie. Bo znajomi już założyli rodziny, to my też powinniśmy.
To tak w skrócie...

Ileż z nas zrobiłoby karierę pani Thatcher, gdyby nie stanęły nam na drodze... rodziny. Zresztą założone wbrew naszej woli.

Opisane historie z dupy wzięte. Na przykład ta o niedobranej parze. Matka po porodzie wraca do pracy i tam odkrywa w sobie kobiecość, znajdując kochanka. Według mnie raczej seksualność, ale autorka nie widzi różnicy. Kobieta opuszcza męża i dziecko i wszystko jest ok. Bo przecież w domu się nudziła i stresowała. Biedna ofiara. Inna opowieść o kobiecie, która zostawia męża po ślubach obu ich córek. Zakwalifikowana jako ta, która opuściła dzieci. Jakie dzieci??? Dorosłe kobiety, które wyprowadziły się już z domu. Do tego jakiś stary suchar z powojennej Szkocji o agresywnym mężu i paszporcie, zakopanym w ogrodzie, żeby żona mogła od niego uciec. Halo! Minęło kilkadziesiąt lat. Dziś w tym kraju nie tak łatwo kogoś zniewolić, tym bardziej, jeśli potencjalna ofiara zna język i brytyjskie prawo, bo się tutaj urodziła.

Autorka za wszelką cenę chce udowodnić, że mężczyźni mogą być świetnymi ojcami, a kobiety mogą stoczyć się na dno. Ale to nie wina kobiety. To przecież "matka bez wyboru", ofiara patriarchatu. Powinna się uwolnić.

Reportaż napisany nie po to, żeby przedstawić tragiczne historie, ich przyczyny i skutki, ale po to by udowodnić, że kobietom też wolno, że mają prawo. Gdzie w tym wszystkim odpowiedzialność? Nie ma też słowa o biologii. Różnice między płciami nie istnieją?

Dorzućmy do całości tytuły osób, które miały udział w powstaniu książki. Wszystkie psycholożki, pedagożki, socjolożki, doktorki, profesorki, badaczki, antropolożki, przedsiębiorczynie... Ale... sędzia, bo sędzina to żona sędziego. Tu feminatyw nie obowiązuje ;) I mamy obraz całości.
Profile Image for Oliwia.
127 reviews3 followers
July 29, 2025
3 ⭐
Zawiodłam się. Pierwsze 2 czy 3 historię mnie poruszyły. Były naprawdę bolesne. Ale większość historii nie pasuje to tytułu. Kiedy ktoś dostaje ultimatum "albo alkohol albo rodzina" to ma wybór. Matka ma wybór czy będzie normalną matką czy będzie znęcać się nad dziećmi. Druga część tytułu zdecydowanie bardziej pasuje do tego reportażu niż pierwszy człon.
Profile Image for olcia.
23 reviews
February 6, 2026
niestety trochę nie tego się spodziewałam :( historie poruszające, ale część nie pasowała mi po prostu do tytułu. jeśli chodzi o dużą ilość statystycznych danych to mi akurat to jak najbardziej odpowiada. plus mam wrażenie że przynajmniej w niektórych przypadkach troszkę za dużo było usprawiedliwiania osób przez autorkę
Profile Image for Justyna Sk.
380 reviews28 followers
October 19, 2025
Odnoszę wrażenie, że autorka przez cały reportaż dążyła do jednego zdania, które padło wyraźnie w przedostatnim rozdziale: „Jak kobieta z jakichkolwiek powodów opuszcza rodzinę (…) nie powinna się biczować”. Opisane przypadki było dość ciekawe, obrana teza nie do końca.
Profile Image for cyannie.
583 reviews69 followers
August 18, 2025
momentami troche powtarzalna i malo bylo tych historii, ale poza tym bardzo dobra
Profile Image for reading_mango.
332 reviews49 followers
August 21, 2025
4.5 długo się zastanawiałam nad oceną.
Nie mam jej nic do zarzucenia pod względem jakości, ale mogłaby być odrobinę dłuższa, przedstawiać więcej historii.
Przedstawia różne sytuacje i perspektywy bez zbędnych informacji + trochę statystyk.
Profile Image for Angelika Betka.
101 reviews23 followers
September 30, 2025
Bardzo dobry i ciekawy reportaż, który pomaga zrozumieć niektóre sytuacje, jednak mam niedosyt. Mam wrażenie, że historie tych kobiet zostały przedstawione tak trochę po łebkach, na szybko. Jest dużo danych statystycznych, które ogólnie też są ważne i potrzebne, ale mam wrażenie, że tego było tak dużo, że historie bohaterek się gdzieś zgubiły.

Mimo to reportaż jak najbardziej jest warty uwagi.
Profile Image for tita.books.
292 reviews9 followers
Read
May 21, 2025
niektóre matki miały wybór, inne nie,
temat bardzo trudny, bolesny, wymagający,
pozostawiam bez oceny
Profile Image for Zuz.
36 reviews
August 3, 2025
Czy ta książka coś wniesie? Nie. Historie spulchnione wypełniaczem statystyczno-spoleczno-psychologicznym.
Profile Image for ArdentiCorde.
47 reviews
December 13, 2025
Bardzo dobra i potrzebna książka, a Marta Wroniszewska ma ostre, choć przy tym nieoceniające pióro.
Profile Image for Marieta.
98 reviews7 followers
December 8, 2025
Kończyłam książkę, wracając ze spaceru. Popłakałam się po zamknięciu drzwi do domu przez historię Pani Stefanii.
Profile Image for Daria Ławniczak.
24 reviews
November 18, 2025
Odejmuje gwiazdkę, dla mnie dane statystyczne nie miały żadnego znaczenia w tym reportażu, mogłoby ich wcale nie być. Historie mówiły więcej niż statystyka, a ostatnia (chyba specjalnie zostawiona na koniec) opowieść o losie Pani Stefanii było jak uderzenie młotem. Na pewno na długo zostanie w pamięci.
Profile Image for Kinga Monika Zimoch.
87 reviews1 follower
May 21, 2025
Mam wrażenie, że temat trochę przerósł autorkę. Wroniszewska podeszła do zagadnienia bardzo szeroko, co jest plusem. Jednak, całość się rozjechała. Za dużo tematów na zbyt małej ilości stron. Za mało głosów ekspertów, za mało wiedzy teoretycznej. Za mało samych matek.

Zdecydowanie jest to dużo słabszy reportaż niż pierwsza książka autorki. Druga część książki była lepsza, jednak wciąż to za mało, żeby uratować całość.

***

"Polskie prawo uwzględnia, w wyjątkowych sytuacjach, zrzeczenia się ojcostwa. [...] Kobiecie natura nie dała takich możliwości. Zrzeczenia się macierzyństwa prawo nie przewiduje".
Profile Image for _anitka_.
48 reviews
August 7, 2025
Tytul nieadekwatny do przedstawionych historii.
Profile Image for Nezka.
13 reviews1 follower
September 14, 2025
Mam wrażenie, że połowa historii była nie na temat
Profile Image for Anna.
40 reviews
January 9, 2026
Bardzo trudny i potrzebny reportaż, podobało mi się w nim, że mimo tak trudnych tematów nie wyczułam w tej książce żadnej oceny kobiet przez Panią Martę Wroniszewska.

Każda historia była ciekawa do przeczytania, jednak najbardziej zapadła mi w pamięć historia Pani Stefanii i myślę, że zostanie ze mną jeszcze na długi czas.

Uważam też, że niektóre historię odbiegały od tematu i czasem można było zapomnieć że czyta się reportaż o matkach które opuściły dzieci.
38 reviews
September 14, 2025
Ważny temat, w bardzo dobrej, reportażowej formie okraszony danymi i komentarzami, a jednak.. zbyt po powierzchni to wszystko.. Niektóre historie dziwaczne, niektóre (np. Końcowa) chwytają za serce.
Profile Image for katarzyna.emilia.
48 reviews1 follower
August 6, 2025
„Matka bez wyboru” to poruszający i odważny reportaż, który rzuca światło na temat rzadko poruszany w debacie publicznej: kobiety, które zdecydowały się opuścić swoje dzieci. Marta Wroniszewska z empatią i bez moralizowania oddaje głos matkom, które w obliczu przemocy, biedy, choroby czy samotności podjęły bardzo trudne decyzje.

Autorka nie szuka sensacji, zamiast tego buduje złożony obraz macierzyństwa, w którym nie ma miejsca na proste oceny. Dzięki wpleceniu historii dzieci oraz odniesieniom do badań i statystyk książka zyskuje głębię i kontekst. To lektura trudna, ale niezwykle potrzebna, uświadamia, jak bardzo system zawodzi kobiety, i przypomina, że potępiać jest o wiele łatwiej niż spróbować rozumieć. Chciałoby się poznać tych historii więcej, wydaje się, że temat nie został wyczerpany – to mój jedyny zarzut do tej książki.

Wroniszewska nie krzyczy, nie oskarża – słucha. I uczy czytelnika tego samego.
Profile Image for Aleksandra Niesłuchowska.
101 reviews2 followers
August 11, 2025
3.75
Dobrze, że ta książka powstała. Niedobrze, że jedynie przyjechała po powierzchni tematu. Jeżeli miała sprawdzić, że będę empatyzować z kobietami, które zostawiają własne dzieci, nie sprawiła.
Profile Image for Gocha.
16 reviews1 follower
October 20, 2025
Poruszające historie o matkach, które stanęły przed najstraszniejszym wyborem. Bardzo przykre niektóre opowieści, a najgorsze jest to, że są prawdziwe. Polecam
326 reviews1 follower
February 10, 2026
,,Spośród czterdziestu dwóch krajów, których obywatele brali udział w ankiecie, w Polsce średni poziom wypalenia rodzicielskiego był najwyższy".

Tytuł jest wybitnie nieadekwatny do treści. Jakie matki bez wyboru? Co najmniej połowa z tych kobiet miała wybór, a mimo to wybrały najgorszą opcję z możliwych. Albo znęcanie się nad dziećmi (historia Martyny absolutnie rozdzierająca) albo picie (matka Norberta), albo ucieczka od odpowiedzialności (Marta, matka Karoliny oraz Agnieszki). To były angażujące historie, naprawdę współczułam tym ludziom, ale tak bardzo mijają się z tym, co ta książka chciała przekazać. Jestem rozdarta i chyba postawię po prostu na trzy gwiazdki, bo czytało się szybko oraz – pomimo ciężkich tematów – przyjemnie, jednak jeśli ktoś sięgnąłby po nią, z bardzo konkretną wizją, to zawód byłby ogromny. I słusznie.


Ok. 45%

,,Do dziś nie znoszę białych majtek"
,,Dla mamy najistotniejsze było to, żeby zbadał mnie lekarz i ustalił, czy wciąż jestem dziewicą. Jak ona miałaby wydać za mąż ,,takie coś".

Ten reportaż to taki rollercoaster emocji. Historie Jolanty oraz Alicji absolutnie przerażające, zaś Marty budząca konsternację i lekkie współczucie, ale tym razem dla męża, który – o zgrozo – wybaczył zdradę (dla mnie jest to nie do przyjęcia, szczególnie, że całe zamieszanie w życiu Marty wynika z jej własnych, nieprzemyślanych oraz najzwyczajniej w świecie, samolubnych decyzji. On w tym nic nie zawinił, a wręcz przeciwnie, wydaje się być naprawdę dobrą duszyczką, świetnym ojcem i wyrozumiałym mężem), ale okej, mieliśmy nie oceniać, czyż nie?
No cóż, ja akurat czytam po to, aby oceniać, taki już ze mnie okropny recenzent (ten tytuł brzmi zbyt poważnie, jak na to, co robię). Zresztą, skoro będę w dalszej części mych – jakże inteligentnych oraz fascynujących – wypocin, dosyć mocno dawać w kość męskiej stronie populacji, to niesprawiedliwością byłoby, gdybym tę konkretną część z szarą moralnie albo, jak kto woli, złą kobietę pominęła. Żeby nie było niedomówień. Nie popieram żadnej zdrady, uważam, że rozwód lub zwykła rozmowa małżeńska o swoich potrzebach to superopcja i naprawdę powinno się z niej korzystać. Otwarte małżeństwa istnieją. Naprawdę. Nie trzeba się ukrywać, a później płakać, bo ojejku. Ta historia tutaj nawet nie pasowała! Tak, porzuciła dziecko, ale MIAŁA WYBÓR!!! NIE BYŁA W SYTUACJI PODBRAMKOWEJ!!! Nie próbujmy usprawiedliwiać tak okropnego czynu. Nie, nikt nie patrzy na ojca, który zostawił dzieci dla młodszej kochanki lepiej, niż na matkę, która zostawiła je dla młodszego kochanka. Tak żyjemy w patriarchacie, tak mężczyznom wybacza się więcej, ale nie w tej sytuacji. Przynajmniej w Polsce. W Arabii czy innych Stanach to wiadomo.

Wracając do Jolanty oraz Alicji. Ich przeżycia są do siebie zbliżone. Obie weszły w przemocowe związki. Obie ,,porzuciły" swoje dzieci, aby uciec od toksycznych mężów oraz obrzydliwych gwałcicieli, nie bójmy się nazwać tych okropnych ludzi po imieniu. One obie zostały później odrzucone przez swoje pociechy, pomimo dobrych chęci. Obserwowanie tego było niemal bolesne. A na pewno bardzo irytujące, frustrujące, wkurwiające i smutne. Obie z nich pokazują, co przemoc robi z młodymi umysłami. Zarówno ta fizyczna, jak i psychiczna. I to nie tylko bycie jej bezpośrednią ofiarą, ale również świadkiem. W przypadku Jolanty rzeczywiście dzieci zostały porzucone, a przynajmniej dwójka z nich, zaś u Alicji sprawa jest bardziej skomplikowana.

,,Mamo, co za gówno tam pichcisz?"
,,Mój mąż ma obsesję na punkcie swojego nazwiska. Jest szczerze przekonany, że ma iście szlacheckie pochodzenie, i uważał mnie za swoich tytułów niegodną. Tyle razy to powtarzał, że dzieci wielokrotnie mówiły, iż nie mam prawa do nazwiska taty".
Rzeczywiście walczyła o nie w sądzie, mogła nawet wygrać, ale nie wytrzymała psychicznie znęcania się zarówno ze strony byłego męża, jak i właśnie swoich własnych pociech. Pociech chowanych w mowie nienawiści.
Jeden z jej synów pobił najpierw babcię, później matkę po czym powiedział; ,,No i co? Popłaczesz się? Polecisz do mamusi?"
W tym momencie wzięłam dwa wdechy i pomodliłam się za to, żeby nigdy nie poznać kogoś takiego, nie mówiąc o wejściu w nim w związek. Wzdrygam się na samą myśl, powoli sięgając po gaz pieprzowy oraz katanę wykutą z łez pradawnych japońskich samurajów. Ich ojciec jest dosłownie imitacją złoczyńcy z jakiejś słabszej bajki, tylko że gorszą. Nie starcza mi słów, aby opisać, co czułam, czytając jego naprawdę kiepskie sposoby na manipulację, które jednak działały. Okropieństwo. Niezmiernie się cieszę z tego, że Alicja mimo wszystko wybrała siebie. Pomimo tego ile ta decyzja kosztowała, było warto.
Profile Image for smak_slow.
315 reviews17 followers
July 22, 2025
Temat matek opuszczających swoje dzieci to jedno z największych społecznych tabu. Marta Wroniszewska w swoim reportażu mierzy się z tym tematem z ogromną wrażliwością, ale też odwagą. To książka, która nie osądza – zamiast tego próbuje zrozumieć.

Autorka przedstawia losy kobiet, które z różnych powodów zdecydowały się zostawić swoje dzieci. Nie są to historie o „wyrodnych matkach” – jak często natychmiast klasyfikuje się takie osoby – ale o ludziach uwikłanych w skomplikowaną sieć oczekiwań społecznych, przemilczanych traum, przemocy i samotności. Autorka nie szuka sensacji. Zamiast tego uważnie słucha – co sprawia, że każda opowieść ma swoją wagę i godność.

To również książka o tych, którzy zostali. O dzieciach, które musiały zmierzyć się z nieobecnością matki – często bez odpowiedzi na pytanie „dlaczego?”. O ojcach, którzy nagle stanęli wobec konieczności pełnienia roli, do której nie byli przygotowani. O babciach, które wzięły na siebie ciężar wychowywania kolejnego pokolenia.

Autorka pisze z empatią i wyczuciem, ale nie unika trudnych pytań. Pokazuje, że decyzje matek nie biorą się znikąd – są często wynikiem przeciążenia, braku wsparcia, niemożliwości pogodzenia macierzyństwa z realiami życia w Polsce. Książka dotyka problemów strukturalnych: niewydolnego systemu opieki, patriarchalnych ról płciowych i społecznej presji na matki, które „powinny sobie radzić”.

To lektura, która nie daje gotowych odpowiedzi, ale zmusza do refleksji – i być może do większego zrozumienia.
Profile Image for julia.
272 reviews1 follower
January 7, 2026
3,5⭐️

Zacznijmy od tego, że jestem naprawdę wdzięczna autorce, że podjeła się takiego tematu. Widać, że oddała ona całe swoje serce temu reportażowi, zarówno od strony technicznej, jak i od tej językowej. To był naprawdę dobrze napisany reportaż!

Jednak to, co mi najbardziej zgrzytało, to fakt, że niektóre historie kompletnie nie poruszały tezy zawartej w tytule. Były oczywiście przykłady sytuacji tragicznych, łamiących serce i pełnych przemocy, gdzie matka faktycznie tego wyboru nie miała. Natomiast przypadki, w których kobiety zostawiały swoje dzieci dla alkoholu, kochanka lub dla własnej wygody (przy tym nieludzko się nad nimi znęcając) nie jestem w stanie w żaden sposób usprawiedliwić. Te kobiety jak najbardziej miały wybór. I może wyjdę na okrutną, ale ich zachowania powinny być piętnowane, a nie ,,podpinane" pod stwierdzenie ,,nie biczuj się kobieto, że zostawiłaś dziecko".

Reportaż naprawdę nie był zły, natomiast zamysł gdzieś się rozjechał autorce. Jak dla mnie część historii była po prostu zbędna.
Profile Image for Emilia.
759 reviews6 followers
May 20, 2025
4.25/5

Bardzo trudna emocjonalnie książka i jednocześnie bardzo ważna.
Jest to pierwsza pozycja o tej tematyce po jaką sięgnęłam i jestem szczerze poruszona historiami w niej zawartymi.
W mojej opinii bardzo istotnym jest to, że autorka przedstawiła temat z wielu perspektyw: matek, ich dzieci, rodziców kobiet, które z różnych powodów nie poradziły sobie w roli rodzica, czy ich mężów.
Temat matek, które decydują się opuścić swoje dzieci, jest niewątpliwie niezmiernie złożony. Mnogość i różnorodność przedstawionych przykładów doskonale ilustruje to, że często poprzez brak w pełni świadomej i nie dyktowanej presją innych decyzji o macierzystwie, wygląda ono zupełnie inaczej niż powinno.
Czego konsekwencją są rozbite rodziny i dzieci naznaczone życiową traumą.
Bardzo polecam, strasznie doceniam reportaże obrazujące, że nie wszystko co pozornie jasne i klarowne, jest w rzeczywistości czarno-białe.
Displaying 1 - 30 of 72 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.