Jump to ratings and reviews
Rate this book

Zabójcza zieleń. Historia zielonego pigmentu z arszenikiem

Rate this book
Zabójcza moda: jak daleko można się posunąć w imię piękna?

Szmaragdowa zieleń była jednym z najbardziej intrygujących odkryć chemicznych przełomu XVIII i XIX wieku. Wyczekiwany przez artystów kolor w końcu pojawił się w formie, której nie sposób było się oprzeć. Jednak za jego niezwykłym urokiem kryła się toksyczna prawda – związki arsenu. Pigment, dostępny w różnych odmianach – od zieleni Scheelego, szwajnfurckiej po paryską – stał się symbolem piękna o śmiertelnych konsekwencjach. Masowa produkcja sprawiła, że trucizna przeniknęła do codziennego życia: zdobiła ściany, ubrania, a nawet trafiała na stoły i do zabawek dziecięcych.

Jaką cenę ludzie byli gotowi zapłacić, by podążać za modą? Jaką rolę w tej śmiertelnej pogoni odegrali wyrachowani politycy i nieuczciwi sprzedawcy?

Autorka wychodzi od zielonego pigmentu i snuje wciągającą opowieść o świecie trucizn, chemicznych odkryć i szokujących konsekwencji zauroczenia niebezpiecznym trendem. Historia ta ukazuje, jak fascynacja pięknem może prowadzić do zguby.

Zabójcza zieleń to rozszerzone, uzupełnione, bogato ilustrowane wydanie książki Kolor śmierci, odcień grobu, czyli 50 odcieni morderczej zieleni. Dzięki cytatom z czasopism medycznych, skrupulatnej pracy badawczej, rozmowom ze specjalistami oraz niezwykle porywającej narracji jest idealną propozycją dla miłośników true crime i historii medycyny.

344 pages, Paperback

First published July 1, 2021

12 people are currently reading
157 people want to read

About the author

Wiktoria Król

3 books6 followers
I'm writing about scary, stinky, deadly stuff from 19th century.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
24 (16%)
4 stars
74 (50%)
3 stars
44 (29%)
2 stars
3 (2%)
1 star
2 (1%)
Displaying 1 - 30 of 31 reviews
Profile Image for martyna • podkreslenia.
136 reviews20 followers
November 23, 2025
zabójcza zieleń to wyważona historyczno-powieściowa mieszanina, którą czyta się niemal z przyjemnością. autorka posiada umiejętność tworzenia opowieści, dlatego nawet chemiczne wstawki nie straszą, a ciekawią.

książka łączy w sobie historię xix-wiecznej anglii i w mniejszym stopniu reszty europy z porywającą opowieścią o szaleństwie na punkcie szmaragdowej zieleni, poważnie wyniszczającą zdrowie oraz prowadzącą do śmierci ówcześnie żyjących ludzi. w zabójczej zieleni pojawia się cały wachlarz zabójczych przedmiotów codziennego użytku - od znanych wszystkim sukni i tapet, przez trujące cukierki, sztuczne kwiaty wplatane w kapelusze, czy pozornie niewinne zabawki dla dzieci. autorka zgrabnie przeplata narrację z wycinkami z prasy oraz wywiadami przeprowadzonymi ze współczesnymi badaczami, muzealnikami i konserwatorami, mającymi wiedzę oraz doświadczenie zetknięcia się z zabójczą szmaragdową zielenią.

warto sięgnąć po nią w papierze ze względu na umieszczone w książce grafiki!!:-) autorka wspomina również o hasztagu na insta, pod którym można podejrzeć obrazy wykorzystujące zabójczą zieleń — #tychobrazownielizac - cool!!
Profile Image for Ania.
124 reviews14 followers
May 22, 2025
Ten reportaż pokazuje, że moda i idące za nią pieniądze są ważniejsze niż ludzkie zdrowie. Temat wciąż aktualny. Pod tym względem niewiele się chyba zmieniło.

Najciekawsze i najlepsze są według mnie zapisy wywiadów przeprowadzanych z pracownikami muzeów, bibliotek, uniwersytetów i laboratoriów. Można poznać kilka naprawdę cennych ciekawostek o tytułowej zabójczej zieleni, która największe żniwo zebrała w XIX wieku.

Odstraszać może naukowa część tej pracy - przywoływanie związków chemicznych, nazw wiązań, opisy reakcji. Choć miałam rozszerzoną chemię i biologię w szkole średniej, to czasy liceum są już dawno za mną.

Wydaje się także, że sporo wątków się powtarza w poszczególnych rozdziałach, ale wydaje mi się, że trudno było tego uniknąć przy tak wąskim temacie jakim jest obecność arszeniku w zielonych pigmentach.

Strzeżcie się sztucznej zieleni!
Profile Image for Mewa.
1,240 reviews246 followers
June 4, 2025
Nowe wydanie odbiera książce cały urok, ale doceniam audiobook. Zmotywował mnie, by w końcu po tytuł sięgnąć.
Profile Image for Marta.
Author 21 books11 followers
August 2, 2021
To naprawdę książka przede wszystkim o pięknych odcieniach zieleni, do których produkcji używano arszeniku, i w mniejszym stopniu o pewnym okresie historycznym. Nie na odwrót, przez co na dzień dobry dostaje się solidnym wykładem z chemii, co niektórych może nieco odstraszyć - ja przygodę z chemią w zasadzie zakończyłam już naście lat temu i mnie te długie nazwy w pierwszym rozdziale nieco onieśmielały. Gdybym była mądrzejsza z chemii, to pewnie doceniłabym tę część książki bardziej, a tak skupiłam się bardziej na tym co było dalej - czyli na tym jak prosto było się zatruć arszenikiem. Nawet nie zostać otrutym specjalnie - choć i o tym jest w książce kilka słów - ale otruć się przez przypadek i zupełnie nieświadomie, bo jak się okazuje zwłaszcza na Wyspach niespieszno było komukolwiek pilnować, co tam się dodaje do jedzenia, skoro ludzie chcą kupować ładne zielone cukierki, to ich sprawa, a że tę piękną barwę zawdzięczają związkowi arszeniku... cóż, to niech nie kupują. A to wierzchołek góry lodowej, co uświadamiamy sobie coraz bardziej z każdym kolejnym rozdziałem.

Dużym atutem książki jest, według mnie, różnorodność zgromadzonego w niej materiału. To nie tylko wywody autorki, ale również bardzo duża ilość przytoczonych fragmentów artykułów z prasy współczesnej wydarzeniom, co daje unikalny wgląd w to, jak ludzie wówczas wypowiadali się o kwestiach związanych z arseniczną zielenią - o przypadkach zatruć, próbach wprowadzenia zakazów itd. Do tego dochodzi spora ilość kolorowych ilustracji, a także kilka wywiadów z osobami, które współcześnie w ten czy inny sposób są związane z tematem - od personelu medycznego po badaczy naukowych zajmujących się modą czy okładkami książek.

Na minus, dla mnie, była lekka chaotyczność wywodu w jednym z początkowych rozdziałów i nieco większa ilość literówek, która umknęła korekcie, niż spodziewałabym się po pozycji tej objętości. Wiadomo, że zawsze się coś przekradnie, i nie jest ich jakoś specjalnie dużo, ale na tyle, aby w pewnym momencie zwróciło to moją uwagę.

Profile Image for Weronika.
99 reviews
June 27, 2025
Przykre, że minęło tyle czasu a moda i estetyka nadal bywa przekładana ponad bezpieczeństwo...
Profile Image for Creative_M_Life.
255 reviews2 followers
June 17, 2025
Porozmawiajmy o cichym zabójcy z XIX w. Czy spodziewalibyście się, że powstała ustawa o arszeniku: wydzielaniu go, sprzedaży nieletnim? A byliście świadomi, że kompletny zakaz oraz używanie go nastąpiło dopiero w drugiej połowie ubiegłego wieku? Hmmm... ja też nie. Książka nietuzinkowa, w dość zabawny sposób opisana i na pewno nie dla każdego. Jeżeli merytoryczne opisy wrzodów, wymiotów i innych nieprzyjemnych dolegliwości Cię przerażają/zniesmaczają nie czytaj tej książki. Jednak jeżeli lubisz historyczne fakty, niuanse, porównania do dzisiejszej medycyny i po prostu ciekawią Cię trucizny to jak najbardziej polecam. Fakty opisane w książce są zaskakujące, przemyślane i dobrane idealnie. Podziwiam za research, za całokształt i za styl pisarski, bo ta książka wchodzi zbyt płynnie. Nie mówię, żeby mnie fascynowały trucizny, albo, że mi się to kiedyś przyda, ale nigdy nie wiadomo.
Pamiętajcie farba nie jest do jedzenia. A jak chcecie się dowiedzieć, które obrazy posiadają pigment szkodliwy dla zdrowia użyjcie na IG #TychObrazowNieLizac .
Jeżeli przeraża Was to co znajduje się aktualnie w produktach spożywczych, ta książka uświadomi Was, że kiedyś było gorzej i uwierzcie mi, nawet nie wiecie co ludzie potrafią wymyślić tylko dla zysku. Dodatkowo moda może zabijać (znajome prawda?).
Przerażające jest jednak to, że ludzie byli uświadamiani i to co teraz uważamy za przejaw zbyt wielu informacji naraz (nie wiesz komu zaufać) okazuje się, że trwa od 200 lat i nie widać tego końca. To popoularnonaukowa książka, która przeraża ilością chemicznych nazewnictw, a z drugiej strony paraliżuje jej prawdziwością. Nie spodziewałam się, że aż tak mnie wciągnie i da do myślenia. Zdecydowanie inaczej patrzę na zielony kolor (choć to jeden z moich ulubionych).

Profile Image for I saved the book today .
328 reviews7 followers
May 2, 2025
„Zieleń na przestrzeni wieków była różnie postrzegana. W średniowieczu była kolorem miłości zmiennej, kapryśnej i młodzieńczej. Jednak pod koniec tej epoki stała się symbolem szczęścia i losu. Najprawdopodobniej z prostego powodu: zieleń była bardzo trudna do uzyskania w druku i barwieniu materiałów. Często również wierzono, że jest to kolor diabła i jego demonicznych pomiotów. W XVII w. zieleń była kolorem istot nadprzyrodzonych, zwłaszcza dobrych wróżek. Dużo, dużo później, bo w 1971r., grupa kanadyjskich demonstrantów wyczarterowała statek w celach kampanii przeciwko próbom nuklearnym na Alasce i nazwała go „Greenpeace”. Pod koniec lat 70. na całym świecie pojawiły się partie zielonych, a kolor ten zaczął symbolizować ekologię”.

„Zabójcza zieleń” to moja pierwsza #książkanamajówkę. Wiktoria Król bohaterem książki uczyniła zabójczo niebezpieczny zielony pigment, który poza tym, że stanowił obiekt pożądania dla miłośników piękna, był także przyczyną zatruć, nierzadko skutkujących śmiercią. Przeczytacie m.in. o toksycznych pokojach, morderczych ubraniach, farbach i zabawkach, zatrutych zielonych okładkach i projekcie Poison Book. Historię wzbogacają rozmowy z toksykologiem, specjalistą w Zakładzie Medycyny Sądowej, historyczką medycyny i innymi, dla których związki zieleni z arszenikiem to nie czarna magia. To przeciekawa opowieść pełna chemii i medycyny historycznej, ale i sztuki, osobliwych przypadków, ciekawostek, ilustracji i wycinków z gazet oddających ducha epoki. Aż żałuję, że kiedy studiowałam chemię środowiska, to nie wszystkie wykłady były tak fascynujące, jak „Zabójcza zieleń”. Czytajcie, niech koledzy i koleżanki zzielenieją z zazdrości! ;)
Profile Image for Monika (care_book).
89 reviews5 followers
June 4, 2025
Podczas słuchania byłam jak zaczarowana - bardzo dobrze i interesująco skonstruowany reportaż o Morderczym Kolorze 💚 Polecam!
Profile Image for Kocicaba.
123 reviews1 follower
November 11, 2025
2,5
początek toporny, lepiej wchodzi w audio, temat ciekawy ale wydaje mi się że cały czas była mowa o jednym i tym samym
Profile Image for Kitsune.
37 reviews1 follower
June 22, 2025
Temat niezwykle ciekawy, ale ujęcie tematu koszmarne. Mnóstwo pobocznych informacji, które zupełnie zaciemniają główny wątek, a zawarte wywiady z naukowcami wyglądają, jak gdyby nie widziały na oczy redakcji.
Profile Image for katooola.
375 reviews7 followers
April 23, 2025
#współpracabarterowa
Sama myśl, że wciąż można znaleźć stare, zielone i trujące książki jest przerażająca! Można zzielenieć!😱Mieliście z takimi książkami do czynienia?

Pamiętam mój zachwyt nad pierwszym wydaniem tej książki pt. "Kolor śmierci, odcień grobu, czyli 50 odcieni morderczej zieleni" z wydawnictwa IX. Z przyjemnością sięgnęłam po "Zabójczą zieleń", czyli rozszerzone wydanie i ponownie nie mogłam się od niej oderwać.

Soczysta zieleń! Ten piękny kolor cieszył oczy, ubarwiał ludziom życie w szarawej rzeczywistości. W epoce wiktoriańskiej, w czasach rewolucji przemysłowej zapanowała na niego moda, taki kolor był stosowany powszechnie, do przedmiotów codziennego użytku, dziecięcych zabawek, wystroju wnętrz, strojów i jedzenia. Dosłownie wszędzie! Wydawałoby się, że nie ma nic w tym złego. Tyle, że do uzyskania tej urzekającej zieleni był używany trujący arsen!💀

Rzeczą niezwykle przerażającą i w obecnych czasach zdającą się nie mieścić w głowie jest to, że przez wiele lat stosowanie arsenu nie było zakazane!😱Zabójczy kapitalizm, wolny rynek wygryzał zdrowie ludzkie.

Poznacie tu całą gamę ciekawostek w zielonych odcieniach i to nie tylko z elementów chemii, ale i starej medycyny, sztuki, mody czy mrocznej historii. Arseniczne piękno mamiło. Trujące tapety na ścianach. Fałszowanie żywności, przez żołądek wprost do grobu. Tańce śmierci na balach, a wszystko przez modne, mordercze suknie. Jak kiedyś leczono zatrucie arszenikiem? To zaledwie ułamek intrygujących rzeczy! A zapewniam Was, że jest tu ich sporo!

Ogrom tu wycinków ze starych gazet o sensacyjnym zabarwieniu. Wydanie jest bogate w kolorowe rysunki przedstawiające przykładowe toksyczne obrazy, tapety, czy ubrania. Znajdziemy tu także satyryczne obrazki przesiąknięte czarnym humorem i makabryczne opowiastki. Fajną sprawą są tu wizyty w zielonym pokoju i intrygujące rozmowy ze specjalistami. Ile jeszcze odkryją trujących rzeczy w zielonkawym kolorze w naszym kraju? Niejedna ściana czy obraz skrywa toksyczny sekret!

Niektóre historyjki Wam zmrożą krew w żyłach i będziecie na zielone rzeczy spoglądać z niepokojem. Uwielbiam takie książki popularnonaukowe!💚
Profile Image for Agnieszka Kalus.
556 reviews241 followers
June 29, 2025
Temat, który mnie ciekawi i chyba oglądałyśmy z autorką te same programy 😉 Zielone tkaniny, tapety i barwniki spożywcze stały się bardzo modne w epoce wiktoriańskiej, dekorowanie domu w dodatki tego koloru było w dobrym guście, tylko że niemal nikt nie miał pojęcia, że zieleń otrzymywana jest z mieszanki pigmentów zawierającej arszenik. Niełatwo było również stwierdzić, czy objawy chorobowe powodowała trucizna. Fascynująca opowieść o tym, jak domy i moda zabijały ludzi. Na waszym miejscu sięgnęłabym po tę książkę.
Profile Image for Pi.
1,367 reviews22 followers
October 3, 2021
Oto książka, obok której nie da się przejść obojętnie. To, co pierwsze rzuca się oczy, to oczywiście fantastyczna okładka, piękne wydanie i hipnotyzujący kolor. Następnie czytamy tytuł "Kolor śmierci, odcień grobu czyli 50 odcieni morderczej zieleni" i jeśli ten tytuł was nie przyciąga... to nie wiem jaki by was przyciągnął.
Jest to pozycja popularnonaukowa, w której odnajdziemy skrupulatnie opracowane, pracowicie zebrane informacje o zieleni - wiktoriańskiej, modnej, smacznej, atrakcyjnej i ... arsenicznej. Wiktoria Król wykonała tytaniczne zadanie i widać, że włożyła w to całe serducho. Zadbała o każdy szczegół i mam wrażenie, że wyłuskała z wielu makabrycznych zdarzeń te... najbardziej makabryczne.
Czy wiecie, że van Gogh, Manet i Matejko używali zieleni szwajnfurckiej? A czy wiecie, że zabawki dla dzieci, klocki, lalki były przyprawiane arszenikiem? Może słyszeliście o pięknych, śmiertelnie niebezpiecznych sukniach, które swym czarem dzieliły się na balach nie tylko z "szczęśliwą" właścicielką, ale również z ujmującym partnerem - ależ to musiały byś tańce!? Cóż... cukierki z arszenikiem również były mile widziane - smacznego! Ach i te wspaniałe, modne, fantazyjne tapety, którymi wyklejano sypialnie, jadalnie, pokoje szkrabów... TAK! Włos na głowie się jeży.
Jakiż to ludzki dowcip, bo przecież te trujące elementy, które odebrały zdrowie, a najczęściej i życie - były tylko modą. Rzeczą więc zbędną, dodatkiem, kaprysem. My to potrafimy sobie urozmaicić egzystencję... bo przecież nie może być szaro - niechże lepiej będzie ZIELONO! Tak sobie myślę, że nie dziwota, dlaczego w epoce wiktoriańskiej średnia życia nie powalała.
Wiktoria Król opisała w swojej książce wiele ciekawym przypadków. Jeden mnie szczególnie zasmucił, no bo dlaczego cały oddział dziecięcy pomalowano tym świństwem?! ODDZIAŁ DZIECIĘCY! Szok. Podczas czytania naprawdę oczy robią się jak spodki. Ja o arsenie, arszeniku sporo już czytałam, chociażby w "SZARLATANACH" od Wydawnictwa UJ, tutaj jednak dostałam ten temat z innej strony, z naciskiem na zielony. Solidna pozycja, konkretna i przekazująca czystą wiedzę.
Książka jest nie tylko usiana przykładami, relacjami, wycinkami z procesów, gazet, ale i autorka przeprowadziła wiele wywiadów z ludźmi, którzy zawodowo zajmują się chemią, kolorem, sztuką, toksykologią. Te wywiady pozwalają czytelnikowi wsłuchać się w głosy specjalistów i choć czasem może nas, zwykłych Ziemian, przytłoczyć fachowość, to zdecydowanie warto poszerzać wiedzę o nowe zagadnienia... bo nigdy nie wiadomo, kiedy przyda nam się... arszenik? Żarcik, czarny humor.
Co jeszcze? Sporo, bo chociażby świetne ilustracje, przykłady obrazów, rysunki satyryczne, które są właśnie CZARNYM HUMOREM - tyle zabawne, co straszne, a najgorsze, że tak było, że to było naprawdę.
Wydawnictwo IX zdecydowanie "zrobiło robotę". Książka prezentuje się szałowo, uwielbiam okładkę, a jej kolor... tak ZZZZZZZZZZZZZZZZZZZzzzielony. Mam nadzieję, że bez arszeniku? Myślę, że jest to książka, dla każdego, kto lubi ciekawostki historyczne, zwłaszcza medyczne, ale mamy tu też i sztukę i modę. Coś dla pań, coś dla panów. "Do wyboru, do koloru" - byle zawsze trafić w GREEN.

zagrajmy w zielone
8/10
Wydawnictwo IX

Profile Image for Malum_tea.
94 reviews
May 7, 2025
Z czym kojarzy się zieleń?

Mnie kojarzy się głównie z naturą, życiem i zdrowiem. Okazuje się, że na przestrzeni lat ludziom ten kolor kojarzył się podobnie i chętnie się nim otaczali, niestety, bardzo często również z tragicznym skutkiem.

Niegdyś pigmenty pozyskiwano z naturalnych źródeł. Niestety, nie były one trwałe oraz trudno było w naturalny sposób uzyskać pigment o dokładnie takim odcieniu, jaki był pożądany. To sprawiło, że ludzie chętnie zaczęli sięgać po barwniki syntetyczne. Zielone pigmenty były często szarawe i wyglądały niekorzystnie w sztucznym świetle. Rozwiązaniem okazało się produkowanie zieleni z udziałem arszeniku. Zieleń uzyskana za pomocą arszeniku była piękna i wyrazista w każdym świetle. Ludzie byli nią zachwyceni, a moda na ten kolor kwitła w najlepsze. Jakie konsekwencje niosło za sobą stosowanie tego barwnika?

Autorka w tej książce zawarła mnóstwo wiedzy i ciekawostek, z których dokładnie dowiemy się, gdzie były wykorzystywane zielone barwniki oraz jakie były ich rodzaje, bo było ich kilka. Szczegółowo prześledzimy, jak rozwijał się rynek zielonego pigmentu. Poznamy również wiele ciekawych, choć nieraz tragicznych historii — nie tylko za granicą, ale również w Polsce. Dowiemy się, w jaki sposób można było wykryć arszenik w pigmencie, a także, czy barwnik z arszenikiem jest spotykany również w naszych czasach. Książka jest dodatkowo ubogacona o autentyczne fragmenty z prasy, intrygujące wywiady z badaczami czy rozmaite ilustracje. Język, jakim posługuje się autorka, jest przejrzysty i zrozumiały, a w razie wątpliwości na końcu książki znajdują się przypisy z wyjaśnieniami oraz źródłami literaturowymi.

Przyznam, że czytanie tej książki było dla mnie jednocześnie przyjemne i przerażające. Bardzo lubię zgłębiać wszelaką wiedzę naukową i, czytając „Zabójczą zieleń”, dowiedziałam się naprawdę sporo. Jednak jednocześnie, czytając o tym, jak nieświadomi zagrożenia ludzie chętnie korzystali z trujących zielonych barwników, czułam pewnego rodzaju niepokój. Pomimo tego jestem zadowolona z lektury.

Polecam!
Profile Image for Martyna Chojnacka.
386 reviews3 followers
June 1, 2025
Zazwyczaj pytamy innych o to jaki kolor lubisz? A ja zapytam na opak 😉 jakiego koloru nie lubisz?
… wśród rzeczy, których nie lubimy, też bywają lekcje i piękno — choć czasem trudno je dostrzec. I o tym zaraz się przekonamy.

Mam dwa kolory, za którymi nie przepadam to pomarańczowy i … zielony, bohater dzisiejszej opowieści.

Czy kolor może zabić? Jeśli ma w sobie związki arsenu - owszem! Oczywiście wszystko zależy od chociażby dawki. Ale może! Zielone ubrania, zielone tapety, zielone zabawki, zielone powłoczki cukierków, zielona farba… to wszystko miało cieszyć oko, stać się obiektem, elementem piękna, a jednak mogło stać się początkiem końca… mogło doprowadzić nawet do śmierci.
Zieleń Scheelego, zieleń szwajnfurcka, zieleń paryska „stały się symbolem piękna o śmiertelnych konsekwencjach.”

Mój wewnętrzny naukowiec na samą myśl o tym tekście czuł podekscytowanie. Otworzyłam książkę, rozsiadła się wygodnie przy biurku, miałam ze sobą zeszyt do notatek i wpadłam w wir nauki. Czułam się jakbym siedziała na bardzo ciekawym wykładzie w wielkim audytorium. Nic się dla mnie nie liczyło w tym czasie - tylko ja i nowa dawka wiedzy! Chemia od zawsze mnie interesowała i tu z zasadzie od różnych chemicznych wzorców wszystko się zaczyna. To mnie zaczarowało, przywłaszczyło moją totalną uwagę i nie pozwalało zapomnieć o tej książce do ostatniej strony.

Przyznaję od razu, jest tu dużo informacji, dużo nauki, ale nie jest to sucha, nudna wiedza! A w towarzystwie tego wydania ani przez chwilę nikt tak nie pomyśli - to jest jedna z tych książek, do których będę chętnie wracać, żeby pooglądać obrazki 😀

Zielonego koloru nie lubię jeszcze bardziej, bo jak tylko sobie pomyślę, jakie są konsekwencję zatrucia arszenikiem, jak to wygląda, każdy etap, cierpienie człowieka… o rany! a załóżmy chciałam mieć tylko ładny kolor tapet w pokoju…

Znakomita pozycja dla tych, którzy lubią pogłębiać swoją wiedze, poznawać różne ciekawostki, chcą cofnąć się do XIX wieku, ale żeby nie było tak poważnie to historia ta została okraszona lekkim humorem.
Profile Image for Marta Gąska w książkach.
104 reviews1 follower
May 1, 2025
Wyobraźcie sobie, że kolor, który w dzisiejszych czasach kojarzy się ze spokojem, życiem, wiosną był w XIX wieku powodem wielu śmierci i problemów zdrowotnych. Wszystko za sprawą trudności w pozyskaniu intensywnego i niepodatnego na wyblakanie pigmentu zieleni. Chemicy głowili się i głowili, aż pewnego razu Carl Wilhelm Scheele odkrył wodoroarsenin miedzi, z którego udawało się pozyskać kuszący, zielony odcień.

A jak wiadomo, kiedy na rynku pojawia się coś, czego wcześniej nie było to robi się wesoło. Po pierwsze rośnie popyt, po drugie zaczyna się kombinowanie związane z coraz tańszą produkcją i ukrywaniem wszystkich negatywnych skutków. I tak, pigment, który zawierał szkodliwy arszenik (a to przecież jedna z najpopularniejszych trucizn tamtych czasów) pojawił się w żywności (jako barwnik deserów, słodyczy, czy wytrawnych dań), tekstyliach (ubrania, zasłony, obicia mebli), zbawkach, sztuce (obrazy, obwoluty książek) oraz modzie (suknie, ozdoby ze sztucznych kwiatów, dodatki).

Autorka bardzo płynnie opowiada o samym procesie powstawania tegoż pigmentu (i kilku następcach), a także przytacza historie z tamtych czasów. Opisuje nie tylko spojrzenie chemików, czy polityków (którzy walczyli z wycofaniem barwnika, lub wręcz przeciwnie), ale dużo miejsca poświęca też historiom osób będących ofiarami tego procederu.

Książka, mimo że nie jest fabularna, to jest bardzo spójna, a dzięki przemyślanej narracji, czyta się ją z zapartym tchem. Muszę przyznać, że wielokrotnie zatrzymywałam się, żeby poczytać więcej o danej osobie, czy sprawie, a pobudzanie do myślenia i wzbudzenie zainteresowania tematem to coś, co w książkach tego typu cenię najbardziej.

Zdecydowanie polecam!

Ocena 8,5/10
Profile Image for Aleksandra Gratka.
676 reviews65 followers
May 3, 2025
"Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy..." - po lekturze "Zabójczej zieleni" ten tekst Magdy Umer nigdy już nie będzie dla mnie brzmiał tak samo...

Zielony - piękny kolor i jak się okazuje - piekielnie skomplikowany w procesie twórczym. Trudno więc się dziwić, że tęgie głowy w pocie czoła pracowały nad formułą, która odda i urodę, i głębię barwy. Świat otrzymał wspaniałe barwniki - zieleń Scheelego, zieleń szwajnfurcką i parę innych. Cieszyły oko, ale na resztę ciała działały mniej pozytywnie.

Wiktoria Król prowadzi nas przez zbrodniczą historię zielonego pigmentu. Dlaczego zbrodniczą? Dodatkiem do niego był arszenik, który nawet w ilościach śladowych powodował śmiertelne często skutki. Barwniki w tapetach, sukniach, sztucznych kwiatach, jedzeniu, zabawkach, we wszystkim tak naprawdę, zbierały mordercze żniwo. Długo nie łączono faktów, gdy już połączono, często je ukrywano, by nie tracić zysków.

Autorka pokazuje morderczą zieleń w sztuce (np. na obrazie Williama Turnera), opisuje oprawy książek, które mogły zabić czytelników, dzieli się z nami świetnymi historiami - na przykład tą dotyczącą śmierci Friedricha Schillera i ewentualnego przyczynienia się do niej przez Goethego czy rozważaniami na temat przyczyny zgonu Napoleona. To literatura faktu, którą czyta się jak powieść, a jeśli czytelnik ma jeszcze wiedzę chemiczną (ja niestety nie), będzie się bawił doskonale.

Dodam, że książka ta została pięknie wydana - ilustracje, ryciny, wywiady ze znawcami tematu, przedruki z XIX-wiecznej prasy, obszerne przypisy i bibliografia.

Jest też jeden skutek uboczny - podejrzliwie spoglądam teraz na wszystko, co sztuczne i zielone ;).
238 reviews4 followers
May 15, 2025
#zabójczazieleń to książka popularnonaukowa, ale czyta się ją jak thriller, a nawet jak horror. Wyobraźcie sobie życie w świecie, gdzie na każdym kroku piękny zielony kolor może skończyć się dla Was śmiercią. Zielona suknia, zielone tapety, zielone cukierki, słodkie żelki, zabawka, parasolka, kapelusz, sofa. Jednym słowem-KATASTROFA. A nawet spotkanie znajomego, który ma na sobie coś zielonego, mogło się skończyć dla Ciebie źle. Życie w takim świecie, może być koszmarne.
Autorka zgrabnie połączyła solidną dawkę popularnonaukowej wiedzy z żywymi wycinkami z gazet, fascynującymi zdjęciami i innymi wizualnymi smaczkami. To nie jest nudny podręcznik! To raczej detektywistyczna opowieść o pewnym kolorze, który dosłownie zabijał z elegancją. Autorka nie boi się trudnych tematów, ale tłumaczy je w przystępny i zabawny sposób. Dzięki temu nawet laik w chemii będzie wciągnięty w opowieść o arszeniku i jego "karierze" w modzie i sztuce. Dodatkowo książka ciekawie oddaje epokę wiktoriańską.
Przyznam szczerze, że po lekturze tej książki z pewnością nie chciałbym żyć w XIX wieku.
„Zabójcza zieleń" to fascynująca, pięknie wydana i napisana z humorem opowieść o kolorze, który miał swoją mroczną tajemnicę. Gwarantuję, że po jej przeczytaniu spojrzycie na zieleń już zupełnie inaczej! I może odkryjecie czy Napoleona zabił kolor zielony. ;)
To książka dla fanów historii, sztuki, zbrodni i designu. Dla tych, którzy lubią, kiedy nauka nie nudzi, tylko intryguje i bawi. To perełka na Twojej półce i genialny pomysł na prezent.
Profile Image for noiprzeczytane.
147 reviews9 followers
May 11, 2025
50 twarzy… zieleni? Otóż tak. Może się wydawać, iż skupiamy się tylko na jednej konkretnej rzeczy ale całość jest bardzo różnorodnie przedstawiona. Literatura faktu, która jest na tyle przystępna, że czytamy ją jak powieść. Nie garść a wiadro informacji i ciekawostek wraz z obszerną bibliografią. Porządny reaserch wzbogacony licznymi rozmowami ze specjalistami, rysunkami, wycinkami z artykułów i gazet.
Przechodzimy przez historię medycyny, zahaczamy o modę i sztukę a nawet życie codzienne. Nie raz złapiemy się za głowę patrząc jak latami sprawy były zamiatane pod dywan, a niektóre historie udobruchają nawet największego fana true crime. Chemicznego języka tutaj nie brakuje, ale nie stoi to na przeszkodzie! Dla ciekawskich znajdzie się też dodatek na końcu.
Profile Image for deer.and.books.
181 reviews3 followers
October 12, 2025
Okazuje się, że zielony kolor jest naprawdę ciekawy. Wiedziałam o zielonych tapetach i sukniach, które przez zawarty w pigmencie arszenik były niezwykle toksyczne. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że dotyczyło to też cukierków, przedmiotów codziennego użytku czy sztucznych kwiatów. Na każdym kroku można było znaleźć arszenik...
Książka jest napisana w przyjemny, aczkolwiek rozwleczony sposób. Można to było zrobić krócej, bo czasami treść staje w miejscu na długo i kręci się wokół tylko jednego aspektu dotyczącego zieleni. Czy to pozycja dobra na początek z literaturą faktu? Nie. Dla laików może być nużąca, ale jeśli ktoś jest ciekaw, tego nieoczywistego kawałka historii, to polecam. Autorka w sposób wyczerpujący rozkłada temat na czynniki pierwsze.
Profile Image for Daria (jezykowy.koneser).
617 reviews6 followers
May 1, 2025
Świetna i bardzo ciekawa, choć przerażająca historia o arszeniku w żywności i przedmiotach codziennego użytku, które powodowały wiele chorób i śmierci. Zbyt wiele lat zajęło ludziom uświadomienie, uwierzenie albo z chciwości zaprzestanie tworzenia i korzystania z zatrutych rzeczy. Nie sądziłam, że to było na taką skalę. Zaskoczyło mnie również jak w wielu przedmiotach można było znaleźć arsen i jak nawet przebywanie w pokoju gdzie były np. tapety mogło wpływać na zdrowie. Warta lektury i bardzo interesująca książka.
Profile Image for Las Bookowy.
790 reviews7 followers
May 27, 2025
Byłam ogromnie zainteresowana tą książką, ponieważ słyszałam już wiele o szkodliwości tego koloru, który przyczynił się do śmierci wielu ludzi. Niestety, książka nie do końca spełniła moje oczekiwania. Jest przepięknie wydana – bogata w ilustracje, z twardą oprawą i cudownymi złoceniami – jednak podczas lektury nieustannie towarzyszyło mi uczucie déjà vu. Miałam wrażenie, że czytam wciąż o tym samym – historie były do siebie bardzo podobne i niewiele się od siebie różniły.

Autorka kładzie duży nacisk na ówczesne władze, które nie potrafiły poradzić sobie z problemem – szczególnie te w Wielkiej Brytanii. Książka pokazuje, jak ważna była moda i nowa barwa, nawet kosztem ludzkiego zdrowia i życia. Skutki były tragiczne – wielu ludzi poniosło ogromne straty, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, z powodu pracy czy przebywania w toksycznych warunkach.

Mimo wszystko książka zaspokoiła moją ciekawość w tym temacie. Dowiedziałam się wielu nowych faktów i ciekawostek. Jeśli interesuje Was ten temat – polecam!
Profile Image for Gosia.
27 reviews
November 11, 2021
Pomysł na książkę doskonały i bardzo dobrze zrealizowany, niestety niedociągnięcia korektorsko-redaktorskie (literówki, błędy składniowe, niedociągnięcia w tłumaczeniach, itp., itd.) pozbawiają sporej części przyjemności z lektury i zmuszają do odłożenia książki i zrobienia sobie od niej przerwy. Szkoda, wielka szkoda, że tak dopracowana pod względem estetycznym publikacja nie została choć w porównywalnym stopniu dopracowana od strony językowej. Mimo wszystko, ciągle warta lektury ;)
Profile Image for Karolina.
164 reviews
August 13, 2025
Bardzo rozbudowana książka jak na historię jednego koloru. Dużo ciekawych faktów i ujęcie tematu od różnych stron: chemicznej, historycznej, kulturowej, czy kryminalnej. Jeśli ktoś lubi taką tematykę to będzie to dla niego ciekawa lektura.
Profile Image for iga.fab.
178 reviews
August 18, 2025
ciekawy reportaż, przyjemnie się słuchało, w dużej mierze z niedowierzaniem
Profile Image for Lumineriel.
28 reviews
December 12, 2025
Ogółem mocno ciekawa tematyka, przeczytane z chęcią, ale faktycznie autorka momentami powtarza się w informacjach
Displaying 1 - 30 of 31 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.