Gdy życie stawia przed tobą przeszkody, masz dwa wyjścia – poddać się albo zawalczyć.
Julita ma idealny plan na życie: rezydentura na chirurgii w szpitalu, w którym pracuje jej partner, wspólne mieszkanie, a potem może ślub? Ale w pewien październikowy poranek wszystkie te marzenia rozsypują się jak domek z kart. Paweł okazuje się kłamcą i oszustem, a miejsce w bydgoskim szpitalu z pięknego snu przeradza się w koszmar. Do tego młoda lekarka kolejny raz słyszy, że chirurgia zdecydowanie nie jest dla kobiet.
Gdy pojawia się szansa na dołączenie do młodego, dynamicznego zespołu, Julita na nowo odnajduje cel i zapomina o dotychczasowych niepowodzeniach. Decyduje się też na przeprowadzkę. A od związków postanawia odpocząć.
W całej tej rewolucji wspierają ją przyjaciel ze studiów i siostra. Oraz młody ortopeda, z którym coraz lepiej się dogaduje...
Sprawdź, jak wygląda życie lekarzy w niewielkim miejskim szpitalu. Sięgnij po książkę, w której pasja i zaangażowanie mieszają się z nieustanną walką o szczęście i... miłość.
Absolwentka psychologii na Uniwersytecie Gdańskim, w przeszłości dziennikarka portalu rodzicielskiego. Debiutowała w 2015 roku, gdy tworzenie fabuły pełnej miłosnych perypetii i zaskakujących żartów potraktowała jako autoterapię. Od tamtej pory ukazało się ponad dwadzieścia książek jej autorstwa, a kolejne humorystyczne serie podbiły serca (i półki!) polskich czytelniczek.
Pisze głównie powieści obyczajowe oraz komedie romantyczne. Z tymi pierwszymi trafia szczególnie do tych czytelniczek, które – podobnie jak sama autorka – uwielbiają prozę Nicholasa Sparksa. Z jednej strony Agata Przybyłek uwielbia bawić i sprawiać, by jej książki pomagały oderwać się od problemów dnia codziennego, a z drugiej chętnie porusza tematy społeczne i przemyca do książek swoją wiedzę psychologiczną. Najbardziej jednak lubi pisać o miłości, która jest głównym motywem charakteryzującym twórczość pisarki.
Mieszka w małej miejscowości nieopodal Szczecina z mężem oraz psem Emmą – owczarkiem niemieckim. Uwielbia przesiadywać na werandzie swojego domu i wymyślać kolejne historie, choć – jak podkreśla – każda z jej fabuł przynajmniej w niewielkim stopniu musi być zainspirowana prawdziwym życiem.
Mama mi mówiła, jak byłam w liceum, że dobrze piszę. Ale to nie był argument za tym, żeby wydawać książki. Tym bardziej, jeśli ma się styl polegający na opisie każdego kwiatka, stroju i fryzury. Jako wypracowanie by sie obroniło. Jako książka jest infantylne i o niczym
★★½☆☆ Kiedy w zeszłym roku poprosiłam moją mamę żebyśmy nawzajem wybrały dla siebie kilka tytułów do przeczytania w nadchodzących miesiącach, podjęłam tę decyzję bardzo świadomie. Nasz gust jednak nieco się od siebie różni i wiedziałam, że zmotywuje mnie to do tego by sięgnąć po tytuły, które być może w innych okolicznościach nie zwróciłyby mojej uwagi (zresztą, z tego samego powodu zwróciłam się z podobną prośbą do mojej siostry). A „Operacja na złamanym sercu” jest właśnie takim przypadkiem. Znam twórczość Agaty Przybyłek, ale prawdę powiedziawszy nie budzi ona we mnie jakiś pozytywnych emocji - nawet jeśli całość czytała się zazwyczaj lekko, zakończenie sprawiało, że zamykałam książkę z poczuciem rozczarowania. A „Operacja na złamanym sercu” raczej nie zmieni mojego zdania na ten temat, choć z nieco innych powodów. To taka historia, która ukazuje fragment z życia głównej bohaterki - młodej rezydentki, która po trudnym zakończeniu związku, postanawia skupić się na karierze zawodowej - ale trudno wskazać jakieś konkretne punkty fabuły, bo niewiele dzieje się po drodze. Kolejne rozdziały przyswaja się trochę jak takie polskie seriale obyczajowe - gdzie uwiecznione zostają sceny życia codziennego, a co jakiś czas drobne kwestie zostają sztucznie wyolbrzymione do dramatów. I nie byłoby w tym nic złego, zwłaszcza że sceneria szpitalnych korytarzy wprowadza jednak pewne urozmaicenie, gdyby nie sposób w jaki zostaje przedstawiona całość. To taka narracja, która skupia się na najdrobniejszych szczegółach - wielokrotnie czytamy o ubiorze bohaterki czy o tym jak się maluje - i w pewnym momencie wzbudza to już jedynie irytację. Czy polecam? Prawdę powiedziawszy, raczej nie. Nie mam wątpliwości, że jest to historia, która trafi do szerokiego grona odbiorców (choćby właśnie miłośników wspomnianych seriali), ale osobiście chyba nie jestem odpowiednim targetem. To powiedziawszy, pewnie i tak spróbuję sięgnąć po drugi tom, bo autorka urywa opowieść w najmniej spodziewanym momencie.
Kiedyś bardziej podobały mi się książki Agaty Przybyłek. Może nie jest to zła książka, ale w moim odczuciu nie dzieje się tutaj nic. Brakowało mi jakiejś iskry w tej książce. Opisy za długie i zbyt szczegółowe, nie przemawia to do mnie. Fabuła dosyć przewidywalna, bohaterka sztampowa a zakończenie typowe: miłosne nieporozumienie i wypadek. Oczywiście nie mogliśmy się dowiedzieć kto jest tym poszkodowanym, ale jestem przekonana, że to doktorek ortopeda. Pewnie zajrzę do drugiej części, by potwierdzić swoją teorię, ale zapewne to będzie kolejne 200 stron o niczym..
Świetna powieść! 😍 Ostatnio najnowsze książki autorki niezbyt mi podeszły, więc cieszę się, że znowu miałam okazję się zachwycić. 🥰 Czekam na kolejny tom! ❤️