Apolonia Nerowska to utalentowana pisarka i wszystko w jej życiu byłoby dobrze gdyby nie niedoleczona choroba z przeszłości, która spowodowała duże problemy z jej sercem. Jedynym sposobem na normalne życie była transplantacja. Gdy wreszcie znajduje się dawca, jej świat wywraca się do góry nogami.
Maks spełniający się zawodowo, wiodący z pozoru idealne życie, aż do dnia, gdy jedno wydarzenie burzy ten uporządkowany świat.
Kiedy tych dwoje się spotka, żadne z nich ani przez moment nie spodziewa się tego, co przygotował dla nich los. Początkowa niechęć z czasem przeradza się w fascynację. Niestety niespodziewanie odezwie się przeszłość, która sporo namiesza. Jakie tajemnice skrywają przed sobą Maks i Pola?
Na początku myślałam, że będzie to po prostu przyjemny, poruszający romans. Historia młodej dziewczyny zmagającej się ze straszną chorobą. Tymczasem autorka zaserwowała nam mistrzowski miks romansu i kryminału. Wątek kryminalny w wersji dla takich wrażliwców jak ja 😁 Bez nieprzyjemnych opisów, za to trzymający w napięciu cały czas. Ciężko było się oderwać od czytania.
Historia jest pełna emocji i ciągłych plot twistów. Akcja to totalny rollercoaster. Kiedy już myślałam, że znam rozwiązanie zagadki, autorka rzucała kolejnym wątkiem, który burzył wszystko. I to zakończenie! Nawet nie próbujcie zgadywać. Będziecie zaskoczeni!
W książce nie brakuje wzruszających scen, które na długo zapadają w pamięć. To opowieść o tym jak przypadkowe spotkania mogą odmienić życie, a obcy ludzie stać się dla nas ważni. Przeszłość zaś, nawet gdy wydaje się pogrzebana, potrafi niespodziewanie powrócić.
Kluczowym wątkiem przewijającym się przez fabułę jest temat transplantologii. Autorka prowokuje czytelnika do refleksji: czy wraz z przeszczepionym sercem można odziedziczyć emocje i wspomnienia dawcy?
Jeśli szukacie historii, gdzie romans przeplata się z kryminalnymi zagadkami - ta powieść jest dla Was!
Współpraca z wydawnictwem.