What do you think?


Niezwykły przypadek Elizabeth Lawson
Co jeśli każde zdarzenie ma swoją inną wersję? A kiedy coś się nie wydarza, to ma miejsce gdzieś indziej? I czy równoległe rzeczywistości mogą się przenikać?
Życie Elizabeth nie mogłoby układać się lepiej – ma wspaniałego chłopaka, oddaną przyjaciółkę, dobre relacje z matką. Pewnego dnia w tej niemal idealnej rzeczywistości pojawia się rysa. Podczas powrotu z rodzinnego wyjazdu dziwny wypadek sprawia, że dziewczyna nieomal umiera. Gdy się budzi, okazuje się, że jej wspomnienia różnią się od wspomnień jej najbliższych. Lekarze tłumaczą wszystko amnezją po wypadku, natomiast Ellie ma pewność, że to co pamięta, wydarzyło się naprawdę.
Życie Elizabeth nie mogłoby układać się lepiej – ma wspaniałego chłopaka, oddaną przyjaciółkę, dobre relacje z matką. Pewnego dnia w tej niemal idealnej rzeczywistości pojawia się rysa. Podczas powrotu z rodzinnego wyjazdu dziwny wypadek sprawia, że dziewczyna nieomal umiera. Gdy się budzi, okazuje się, że jej wspomnienia różnią się od wspomnień jej najbliższych. Lekarze tłumaczą wszystko amnezją po wypadku, natomiast Ellie ma pewność, że to co pamięta, wydarzyło się naprawdę.
320 pages, Paperback
First published April 9, 2025
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 27 of 27 reviews
July 9, 2025
O jeju jeju no porażka.
Wymieńmy nieśmieszne i żałosne żarty, jakie znalazłam w tej książce:
- język
- infantylność
- wiek bohaterów a ich zachowanie
- wątek romantyczny
- całość akcji trwa miesiąc, gdzie bohaterka nagle stała się inną osobą
- nierozwinięty wątek “fantastyczny”
Dosłownie, nie mogę znaleść żadnego plusu tej książki
Wymieńmy nieśmieszne i żałosne żarty, jakie znalazłam w tej książce:
- język
- infantylność
- wiek bohaterów a ich zachowanie
- wątek romantyczny
- całość akcji trwa miesiąc, gdzie bohaterka nagle stała się inną osobą
- nierozwinięty wątek “fantastyczny”
Dosłownie, nie mogę znaleść żadnego plusu tej książki
April 25, 2025
1.75
potencjał był, serio
pomysł na przeskok do innej rzeczywistości brzmiał naprawdę dobrze, ale z wykonaniem już dużo gorzej. przede wszystkim główna bohaterka, mimo że ma 21 lat to jest niesamowicie infantylna, używa zdrobnień i sformułowań, których używają 12latki. sam styl pisania też jest niezwykle infantylny, czułam jak mi szare komórki uciekają XD
liczyłam na inne wykonanie, subtelne różnice i coś głębszego, ale dostałam to i jestem po prostu zawiedziona
potencjał był, serio
pomysł na przeskok do innej rzeczywistości brzmiał naprawdę dobrze, ale z wykonaniem już dużo gorzej. przede wszystkim główna bohaterka, mimo że ma 21 lat to jest niesamowicie infantylna, używa zdrobnień i sformułowań, których używają 12latki. sam styl pisania też jest niezwykle infantylny, czułam jak mi szare komórki uciekają XD
liczyłam na inne wykonanie, subtelne różnice i coś głębszego, ale dostałam to i jestem po prostu zawiedziona
April 29, 2026
Książka, która miała potencjał, ale zagubiła się między wszechświatami.
Niestety nie oczarowała mnie treść książki, tak jak okładka. Potencjał był ogromny. Opis niesamowicie mnie przyciągnął – wypadek, równoległe rzeczywistości, co mogło pójść nie tak? Być może większość. Bohaterowie książki to dwudziestoparolatkowie, a przysięgam – zachowywali się jak szesnastolatkowie. Główna bohaterka, Elizabeth, na wyjeździe ze swoim chłopakiem Dylanem (a moment później już narzeczonym), jego rodzicami i swoją mamą, dotyka białej żaby i traci przytomność. Gdy się budzi, okazuje się, że kilka faktów z jej życia nie ma już żadnego sensu – np. przed wypadkiem nie żył jej ojciec, a po przebudzeniu okazuje się, że jej tata ma się dobrze. Albo to, że jest w związku z innym chłopakiem niż z Dylanem (a ten praktycznie jej nie zna). Przez następną część książki fabuła niby posuwa się do przodu, ale zupełnie tego nie czuć. Nie wiedziałam, do czego dążymy, a przecież powinnam była wiedzieć. Najbardziej pamiętam w sumie to, że Elizabeth, mimo że nie czuje nic do Liama (swojej rzekomej miłości z „obecnego” życia), próbuje na siłę się z nim związać. A gdy już z nim jest, zaczyna romansować z Dylanem. A na sam koniec w końcu ogarnia, że związek z Liamem jest bez sensu i z nim zrywa. Wątek romantyczny był chyba na siłę, bohaterka pokazała tym, jaka jest samolubna i dziecinna. Zresztą język książki był infantylny, bardzo średnio się czytało – momentami miałam wrażenie, jakby książka wyszła z Wattpada bez odpowiedniego przeredagowania. Gdy jakoś dobrnęliśmy niemalże do końca, zahaczyliśmy jeszcze o krótki wątek, w którym Elizabeth rozmawia z kobietą, która również „zabłądziła” między wszechświatami i tak samo jak Elizabeth – w pewnym momencie zaczęła przez przypadek znajdować rzeczy z „poprzedniego” życia. Pozwolę sobie na spoiler – Elizabeth pewnego dnia jedzie z ojcem na obiad – oboje ulegają wypadkowi. Gdy Elizabeth się budzi, okazuje się, że wszystko wróciło do normy. Jedynym bólem, który ją dotknął po tym wszystkim to myśl, że w jej życiu znowu nie ma ojca.
Po prostu nie.
Niestety nie oczarowała mnie treść książki, tak jak okładka. Potencjał był ogromny. Opis niesamowicie mnie przyciągnął – wypadek, równoległe rzeczywistości, co mogło pójść nie tak? Być może większość. Bohaterowie książki to dwudziestoparolatkowie, a przysięgam – zachowywali się jak szesnastolatkowie. Główna bohaterka, Elizabeth, na wyjeździe ze swoim chłopakiem Dylanem (a moment później już narzeczonym), jego rodzicami i swoją mamą, dotyka białej żaby i traci przytomność. Gdy się budzi, okazuje się, że kilka faktów z jej życia nie ma już żadnego sensu – np. przed wypadkiem nie żył jej ojciec, a po przebudzeniu okazuje się, że jej tata ma się dobrze. Albo to, że jest w związku z innym chłopakiem niż z Dylanem (a ten praktycznie jej nie zna). Przez następną część książki fabuła niby posuwa się do przodu, ale zupełnie tego nie czuć. Nie wiedziałam, do czego dążymy, a przecież powinnam była wiedzieć. Najbardziej pamiętam w sumie to, że Elizabeth, mimo że nie czuje nic do Liama (swojej rzekomej miłości z „obecnego” życia), próbuje na siłę się z nim związać. A gdy już z nim jest, zaczyna romansować z Dylanem. A na sam koniec w końcu ogarnia, że związek z Liamem jest bez sensu i z nim zrywa. Wątek romantyczny był chyba na siłę, bohaterka pokazała tym, jaka jest samolubna i dziecinna. Zresztą język książki był infantylny, bardzo średnio się czytało – momentami miałam wrażenie, jakby książka wyszła z Wattpada bez odpowiedniego przeredagowania. Gdy jakoś dobrnęliśmy niemalże do końca, zahaczyliśmy jeszcze o krótki wątek, w którym Elizabeth rozmawia z kobietą, która również „zabłądziła” między wszechświatami i tak samo jak Elizabeth – w pewnym momencie zaczęła przez przypadek znajdować rzeczy z „poprzedniego” życia. Pozwolę sobie na spoiler – Elizabeth pewnego dnia jedzie z ojcem na obiad – oboje ulegają wypadkowi. Gdy Elizabeth się budzi, okazuje się, że wszystko wróciło do normy. Jedynym bólem, który ją dotknął po tym wszystkim to myśl, że w jej życiu znowu nie ma ojca.
Po prostu nie.
April 20, 2025
Mam dość mieszane uczucia wobec tej książki. Z jednej strony, motyw równoległych rzeczywistości to coś, co wyszło tutaj dość ciekawie i podobało mi się, że autorka zostawia nam do interpretacji całą końcówkę i zmusza do rozmyślań nad tym, czy to nie była po prostu fantazja głównej bohaterki. Z drugiej, Ellie, podejmowała momentami takie decyzje, że nie pozostawało mi nic tylko przewrócić oczami, bo nie wszystko dało się wytłumaczyć jej zdezorientowaniem w sytuacji, w której się znalazła.
Zaczęło się dość specyficznie i było w tym coś, co wpisało się w mój gust czytelniczy. Jeszcze nigdy nie czytałam o wypadku spowodowanym przez zetknięcie się z żabą, więc duży plus za oryginalność. Później zaczęło się robić jeszcze bardziej intrygująco przez to, że zarówno ja, jak i sama główna bohaterka, zostałyśmy wrzucone do całkowicie innej rzeczywistości.
Gdzieś w połowie zaczęły się jednak schody, bo trudno było mi rezonować z zachowaniem bohaterki. Ellie to postać nieidealna i byłabym w stanie w pełni jej kibicować, gdyby nie cała sytuacja z Liamem. Nie rozumiałam dlaczego próbuje się z nim wiązać, wiedząc, że w ogóle nie odwzajemnia jego miłości a wie, że ten darzy ją tak silnym uczuciem, jak ona chłopaka ze swojego życia sprzed wypadku, Dylana. Było to zwyczajnie samolubne a ona stwierdziła później oczywiście, że jednak im nie wyjdzie i powinni się rozstać. Na dodatek, momentami była niesamowicie dziecinna i gdybym nie znała jej prawdziwego wieku, prawdopodobnie dałabym jej maksymalnie siedemnaście lat.
Ogólnie rzecz biorąc, był to mocny średniak. O paru wątkach przeczytałabym jeszcze więcej i żałuję, że postać Ellie została przedstawiona w taki, a nie inny sposób. Niemniej jednak, Emilia J. Lee świetnie poradziła sobie z opisaniem jej rozterek (stąd też moje lekkie zmieszanie) i jestem ciekawa innych jej książek.
| współpraca reklamowa @neony_w.a.b
July 17, 2025
Daje tej książce dwie gwiazdki tylko dlatego że szybko mi się ją czytało. Postaram się tak w miarę logicznie rozpisać parę minusów tej książki.
- Główna bohaterka moim zdaniem bardzo dziecinnie się zachowywała. Podczas czytanie tej książki miałam wrażenia jakby Elizabeth miała max 16 lat a nie 21.
- Tak naprawdę od spotkania żaby chcemy się dowiedzieć dlaczego Elizabeth zostaje(jak się dowiadujemy) zamieniona rolą z swoją inną ja, i właśnie to zamiennie to jedyna rzecz jakiej się dowiadujemy co uważam za bardzo niewykorzystany potencjał.
- Cała ta sytuacja trwała około miesiąc a nasza główna bohaterka mam wrażenie że jakoś po tygodniu stwierdza “a tam dobra trudno zacznę sobie żyć tym życiem i oleje swoje”
- Cały czas miałam wrażenie jakbym czytała książkę z wattpada napisaną przez nastolatkę a nie przez dorosłą autorkę.
- Często nie rozumiałam decyzji podjętych przez Elizabeth jak np. Wątek z Liamem, to po prostu było dziwne zna typa tydzień nie darzy go żadnymi uczuciami i wiedząc że on jest w niej po uszy zakochany postanawia stworzyć z nim związek. A na sam koniec stwierdza że w sumie to im nie wyjdzie więc z nim zrywa
To chyba tyle z tego co mi się wydaje i ogólne bardzo przepraszam za brak przecinków ale pisałam to na szybko a moja interpunkcja leży i kwiczy. Mam nadzieję że ktokolwiek dał radę to przeczytać i zrozumieć.
- Główna bohaterka moim zdaniem bardzo dziecinnie się zachowywała. Podczas czytanie tej książki miałam wrażenia jakby Elizabeth miała max 16 lat a nie 21.
- Tak naprawdę od spotkania żaby chcemy się dowiedzieć dlaczego Elizabeth zostaje(jak się dowiadujemy) zamieniona rolą z swoją inną ja, i właśnie to zamiennie to jedyna rzecz jakiej się dowiadujemy co uważam za bardzo niewykorzystany potencjał.
- Cała ta sytuacja trwała około miesiąc a nasza główna bohaterka mam wrażenie że jakoś po tygodniu stwierdza “a tam dobra trudno zacznę sobie żyć tym życiem i oleje swoje”
- Cały czas miałam wrażenie jakbym czytała książkę z wattpada napisaną przez nastolatkę a nie przez dorosłą autorkę.
- Często nie rozumiałam decyzji podjętych przez Elizabeth jak np. Wątek z Liamem, to po prostu było dziwne zna typa tydzień nie darzy go żadnymi uczuciami i wiedząc że on jest w niej po uszy zakochany postanawia stworzyć z nim związek. A na sam koniec stwierdza że w sumie to im nie wyjdzie więc z nim zrywa
To chyba tyle z tego co mi się wydaje i ogólne bardzo przepraszam za brak przecinków ale pisałam to na szybko a moja interpunkcja leży i kwiczy. Mam nadzieję że ktokolwiek dał radę to przeczytać i zrozumieć.
This entire review has been hidden because of spoilers.
May 8, 2025
„Niezwykły przypadek Elizabeth Lawson”, Emilia J. Lee.
Współpraca reklamowa @wab
Książka, która jest niezwykła w każdym calu. Początek był słodki, ale wydarzenia, które miały miejsce później sprawiły, że po prostu byłam zaskoczona. Nasza tytułowa Elizabeth po z pozoru niegroźnym wypadku, budzi się w zupełnie innej rzeczywistości. Coś co było dla niej oczywiste, nie istnieje, a całe jej życie wywróciło się do góry nogami. Tak naprawdę tylko ona pamięta swoje życie, to co zastała jest czymś obcym, z czym niekoniecznie sobie radzi.
Podoba mi się to, w jaki sposób Autorka ukazała całą opowieść. Nie miałam problemu, żeby wciągnąć się w fabułę, ponieważ brnęła wartko do przodu. Niesamowicie ciekawe było odkrywanie życia na nowo wraz z bohaterką. Coś co pamiętała, nie miało racji bytu po wybudzeniu się ze śpiączki. Tylko ona jedyna wiedziała, że wszystko jest nie tak, jak powinno.
No i jest nasz Dylan. Ukochany narzeczony naszej Elizabeth z życia przed wypadkiem. Zdecydowanie moimi ulubionymi momentami są ich małe interakcje, kiedy dziewczyna stara się nawiązać z nim dłuższą rozmowę podczas spotkań. Było wiele zaskakujących momentów w książce i uważam, że wszystko zostało dobrze poprowadzone. Historia należy do tych, które czyta się jednym tchem. Jest równie piękna, co zaskakująca i to wszystko tworzy całość. A zakończenie? No cóż, myślę, że musicie przekonać się sami! 🤗
Czytając tę książkę, miałam wrażenie, jakby coś magicznego unosiło się dookoła bohaterów. To jest właśnie to, co lubię w tym, jak Autorka tworzy historie. Te namacalne uczucia, emocje i bohaterzy, którzy mają duszę. Emilia jest w tym niezaprzeczalnie mistrzynią.
Współpraca reklamowa @wab
Książka, która jest niezwykła w każdym calu. Początek był słodki, ale wydarzenia, które miały miejsce później sprawiły, że po prostu byłam zaskoczona. Nasza tytułowa Elizabeth po z pozoru niegroźnym wypadku, budzi się w zupełnie innej rzeczywistości. Coś co było dla niej oczywiste, nie istnieje, a całe jej życie wywróciło się do góry nogami. Tak naprawdę tylko ona pamięta swoje życie, to co zastała jest czymś obcym, z czym niekoniecznie sobie radzi.
Podoba mi się to, w jaki sposób Autorka ukazała całą opowieść. Nie miałam problemu, żeby wciągnąć się w fabułę, ponieważ brnęła wartko do przodu. Niesamowicie ciekawe było odkrywanie życia na nowo wraz z bohaterką. Coś co pamiętała, nie miało racji bytu po wybudzeniu się ze śpiączki. Tylko ona jedyna wiedziała, że wszystko jest nie tak, jak powinno.
No i jest nasz Dylan. Ukochany narzeczony naszej Elizabeth z życia przed wypadkiem. Zdecydowanie moimi ulubionymi momentami są ich małe interakcje, kiedy dziewczyna stara się nawiązać z nim dłuższą rozmowę podczas spotkań. Było wiele zaskakujących momentów w książce i uważam, że wszystko zostało dobrze poprowadzone. Historia należy do tych, które czyta się jednym tchem. Jest równie piękna, co zaskakująca i to wszystko tworzy całość. A zakończenie? No cóż, myślę, że musicie przekonać się sami! 🤗
Czytając tę książkę, miałam wrażenie, jakby coś magicznego unosiło się dookoła bohaterów. To jest właśnie to, co lubię w tym, jak Autorka tworzy historie. Te namacalne uczucia, emocje i bohaterzy, którzy mają duszę. Emilia jest w tym niezaprzeczalnie mistrzynią.
October 8, 2025
Na początku chciałabym powiedzieć że bardzo lubię tą autorkę i bardzo jestem w szoku tak niskiej oceny tej książki.
Lecz nic tu nie trzyma się kupy motyw przeskakiwania w uniwersum mam wrażenie był stworzony tak szybko że nawet nie zostało wyjaśnione jaki to ma faktycznie znaczenie mam wrażenie że relacje z bohaterami od połowy książki wgl mnie nie integrowały ponieważ wiedziałam że na końcu wróci do swojego świata było to do przewidzenia.
Niektóre wątki też mi się podobały lecz nie na tyle aby książka otrzymała więcej a uważam że to i tak za dużo 2,5⭐ to ocena jaka powinna dostać.
Mam wrażenie że książka jest za krótka co nie dało rozwinąć dobrze fabuły i nie zostały dobrze pozamykane wątki co dało się odczuć pod koniec książki
A jeśli chodzi o samego Audiobooka tragedia nie dało się tego słuchać w tle jakieś szumy co chwilę lektorka brała przerwy na przełykanie śliny które było bardzo słychać co przy nagrywkach można było wyciąć po części odsłuchania po prostu było to już nie smaczne co obrzydziło mi ta książka.
Lecz nic tu nie trzyma się kupy motyw przeskakiwania w uniwersum mam wrażenie był stworzony tak szybko że nawet nie zostało wyjaśnione jaki to ma faktycznie znaczenie mam wrażenie że relacje z bohaterami od połowy książki wgl mnie nie integrowały ponieważ wiedziałam że na końcu wróci do swojego świata było to do przewidzenia.
Niektóre wątki też mi się podobały lecz nie na tyle aby książka otrzymała więcej a uważam że to i tak za dużo 2,5⭐ to ocena jaka powinna dostać.
Mam wrażenie że książka jest za krótka co nie dało rozwinąć dobrze fabuły i nie zostały dobrze pozamykane wątki co dało się odczuć pod koniec książki
A jeśli chodzi o samego Audiobooka tragedia nie dało się tego słuchać w tle jakieś szumy co chwilę lektorka brała przerwy na przełykanie śliny które było bardzo słychać co przy nagrywkach można było wyciąć po części odsłuchania po prostu było to już nie smaczne co obrzydziło mi ta książka.
This entire review has been hidden because of spoilers.
February 15, 2026
Jejuś noo ależ sie zawiodłam. Potencjał był PRZEEEEEEEEOGROMNY, tak sie jarałam😭😭. A tu co? nędza i rozpacz. Kurcze noo ten styl pisania był tak kiepski ze to masakra jakaś. Czasami też zapominało mi się, że oni wszyscy mają po 21 lat. Dosłownie dałabym im max. 17. No dramaacik mega ogółem.
(Typiara dosłownie zdradzała swojego chłopaka z innym i twierdziła, że to jest jakby okej. TO NIE JEST JAKBY OK KOLEŻANKO)
(Typiara dosłownie zdradzała swojego chłopaka z innym i twierdziła, że to jest jakby okej. TO NIE JEST JAKBY OK KOLEŻANKO)
This entire review has been hidden because of spoilers.
July 3, 2026
nie podobało mi się, że przez 90% książki zastanawialiśmy się nad tymi chłopakami, zamiast skupić się na równoległych rzeczywistościach, które miały ogromny potencjał i mogły zostać znacznie lepiej rozwinięte. końcówka również mnie zawiodła, bo była jakaś nijaka.
April 17, 2025
3.75/5 ⭐️
Książka jest napisana w formie dziennika i chyba przez to trochę straciła. Momentami było dziecinnie, a brakowało mi tu powagi. Za to motyw multiwersum uwielbiam! Potrzebuje więcej takich książek!
Książka jest napisana w formie dziennika i chyba przez to trochę straciła. Momentami było dziecinnie, a brakowało mi tu powagi. Za to motyw multiwersum uwielbiam! Potrzebuje więcej takich książek!
April 15, 2025
Co byś zrobił, gdybyś obudził się w świecie, który wygląda znajomo… ale nic w nim nie pasuje? Gdyby twoje wspomnienia były inne niż wspomnienia twoich bliskich? Komu byś uwierzył – sobie czy im?
„Niezwykły przypadek Elizabeth Lawson” to jedna z tych historii, która na pierwszy rzut oka zapowiada się jak klasyczna obyczajówka z nutką romansu, ale im dalej wchodzimy, tym wyraźniej czujemy, że to coś więcej. To opowieść o pytaniach, które trudno zignorować – o tożsamości, stracie i tym, jak cienka może być granica między rzeczywistością a tym, co dzieje się tylko w naszej głowie. Emilia J. Lee snuje fabułę z pozornie prostych nici, ale z każdym rozdziałem tka z nich coraz bardziej skomplikowany obraz.
Elizabeth, czyli Ellie, to dziewczyna, której życie przypominało idealnie ułożone puzzle. Miała miłość, miała przyjaciół, rodzinę, plany. Ale jeden moment – wypadek – rozbija to wszystko w drobny mak. Gdy budzi się w szpitalu, świat, który pamiętała, nie istnieje. Jej chłopakiem nie jest już Dylan, lecz Liam – chłopak, którego nie poznaje, ale który kocha ją z oddaniem godnym bajkowego bohatera. Ojciec, którego żegnała lata temu, nagle wraca do jej życia. A wszyscy wokół próbują przekonać ją, że nic się nie stało. Że to tylko jej wyobraźnia, szok, amnezja.
Ale jak pogodzić się z czymś, co pamiętasz aż za dobrze?
Lee bardzo dobrze oddaje emocje bohaterki. Widzimy jej wewnętrzną walkę, frustrację, zagubienie, ale też pragnienie, by ułożyć sobie życie na nowo. Napięcie budowane jest nie akcją, a właśnie tymi drobnymi, psychologicznymi niuansami – pytaniami bez odpowiedzi, cichymi gestami, próbami dopasowania się do świata, który powinien być jej domem, a wcale nim nie jest. Ellie miota się między sercem a rozumem, między Liamem, który w tym świecie wydaje się być ideałem, a Dylanem, który w jej wspomnieniach był ucieleśnieniem miłości.
Czy można pokochać kogoś na nowo, jeśli kiedyś kochało się już kogoś innego?
Nie ukrywam, że momentami miałam ochotę potrząsnąć Ellie. Jej decyzje nie zawsze były rozsądne, często błądziła, raniła innych – ale w tym właśnie kryje się siła tej historii. Bo „Niezwykły przypadek…” to nie jest bajka z morałem, gdzie wszystko się układa. To opowieść o tym, że czasem trzeba przejść przez emocjonalne piekło, by odnaleźć własną prawdę. I że ta prawda nie zawsze będzie jedyną, ani tą, którą inni będą rozumieć.
Zachwyciła mnie też symbolika – motyw równoległych rzeczywistości, które wcale nie muszą być fikcją. Lee zostawia czytelnikowi wiele miejsca na interpretację. Czy to wszystko działo się naprawdę? Czy to tylko wytwór umysłu? A może świat jest znacznie bardziej skomplikowany, niż chcemy wierzyć?
Książka Emilii J. Lee ma w sobie coś, co przypomina mi najbardziej emocjonalne momenty z twórczości Colleen Hoover, ale z nutą psychologicznego niepokoju, który nie daje się łatwo zapomnieć. To idealna lektura na wieczór, który przeradza się w noc – bo trudno ją odłożyć, gdy raz się zacznie.
Polecam ci tę historię, jeśli szukasz czegoś więcej niż zwykłej opowieści o miłości. Jeśli chcesz się zanurzyć w emocjach, które nie zawsze da się ubrać w słowa. Jeśli nie boisz się zapytać samego siebie: a co, jeśli moje życie też ma inną wersję? Bo po tej książce już nigdy nie spojrzysz na wspomnienia w ten sam sposób.
„Niezwykły przypadek Elizabeth Lawson” to jedna z tych historii, która na pierwszy rzut oka zapowiada się jak klasyczna obyczajówka z nutką romansu, ale im dalej wchodzimy, tym wyraźniej czujemy, że to coś więcej. To opowieść o pytaniach, które trudno zignorować – o tożsamości, stracie i tym, jak cienka może być granica między rzeczywistością a tym, co dzieje się tylko w naszej głowie. Emilia J. Lee snuje fabułę z pozornie prostych nici, ale z każdym rozdziałem tka z nich coraz bardziej skomplikowany obraz.
Elizabeth, czyli Ellie, to dziewczyna, której życie przypominało idealnie ułożone puzzle. Miała miłość, miała przyjaciół, rodzinę, plany. Ale jeden moment – wypadek – rozbija to wszystko w drobny mak. Gdy budzi się w szpitalu, świat, który pamiętała, nie istnieje. Jej chłopakiem nie jest już Dylan, lecz Liam – chłopak, którego nie poznaje, ale który kocha ją z oddaniem godnym bajkowego bohatera. Ojciec, którego żegnała lata temu, nagle wraca do jej życia. A wszyscy wokół próbują przekonać ją, że nic się nie stało. Że to tylko jej wyobraźnia, szok, amnezja.
Ale jak pogodzić się z czymś, co pamiętasz aż za dobrze?
Lee bardzo dobrze oddaje emocje bohaterki. Widzimy jej wewnętrzną walkę, frustrację, zagubienie, ale też pragnienie, by ułożyć sobie życie na nowo. Napięcie budowane jest nie akcją, a właśnie tymi drobnymi, psychologicznymi niuansami – pytaniami bez odpowiedzi, cichymi gestami, próbami dopasowania się do świata, który powinien być jej domem, a wcale nim nie jest. Ellie miota się między sercem a rozumem, między Liamem, który w tym świecie wydaje się być ideałem, a Dylanem, który w jej wspomnieniach był ucieleśnieniem miłości.
Czy można pokochać kogoś na nowo, jeśli kiedyś kochało się już kogoś innego?
Nie ukrywam, że momentami miałam ochotę potrząsnąć Ellie. Jej decyzje nie zawsze były rozsądne, często błądziła, raniła innych – ale w tym właśnie kryje się siła tej historii. Bo „Niezwykły przypadek…” to nie jest bajka z morałem, gdzie wszystko się układa. To opowieść o tym, że czasem trzeba przejść przez emocjonalne piekło, by odnaleźć własną prawdę. I że ta prawda nie zawsze będzie jedyną, ani tą, którą inni będą rozumieć.
Zachwyciła mnie też symbolika – motyw równoległych rzeczywistości, które wcale nie muszą być fikcją. Lee zostawia czytelnikowi wiele miejsca na interpretację. Czy to wszystko działo się naprawdę? Czy to tylko wytwór umysłu? A może świat jest znacznie bardziej skomplikowany, niż chcemy wierzyć?
Książka Emilii J. Lee ma w sobie coś, co przypomina mi najbardziej emocjonalne momenty z twórczości Colleen Hoover, ale z nutą psychologicznego niepokoju, który nie daje się łatwo zapomnieć. To idealna lektura na wieczór, który przeradza się w noc – bo trudno ją odłożyć, gdy raz się zacznie.
Polecam ci tę historię, jeśli szukasz czegoś więcej niż zwykłej opowieści o miłości. Jeśli chcesz się zanurzyć w emocjach, które nie zawsze da się ubrać w słowa. Jeśli nie boisz się zapytać samego siebie: a co, jeśli moje życie też ma inną wersję? Bo po tej książce już nigdy nie spojrzysz na wspomnienia w ten sam sposób.
April 13, 2025
Dopiero połowa kwietnia a ja już wiem, że to będzie moja książka miesiąca.
Fascynująca, tajemnicza, magnetyczna, wartościowa i tak bardzo, bardzo dobra...
Dawno nie czytałam aż tak dobrej książki, która by zyskała ode mnie maksymalną ocenę.
Spotkałam się z twórczością autorki przy książce Zeus, tym razem zaskoczyła mnie czymś całkiem innym.
Jakże dojrzała była to historia, tak bardzo życiowa, bolesna ale i radosna.
Zagmatwana a jednocześnie prosta.
Zaczęło się pięknie, niemalże sielsko nie licząc wspomnień dotyczących brakującego rodzica.
A później nastąpił zwrot akcji, który wprowadził mnie w konsternację i już nie wiedziałam, co jest czym.
Co jest prawdą a co fikcją?
Moje teorie mnożyły się jak grzyby po deszczu i w zasadzie niemalże do samego końca nie wiedzieliśmy jak to jest naprawdę.
Autorka pięknie ukazała nam obraz psychologiczny osoby, która straciła jednego rodzica ale zyskała miłość życia a także drugą stronę medalu, co by było gdyby uzyskała szansę na powrót ukochanego ojca?
Elisabeth pogodziła się z utratą taty, zaręczyła i... niemalże straciła życie poprzez dotyk trującej żaby.
Jednakże okazało się, gdy wybudziła się ze śpiączki, że rzeczywistość jest inna niż dziewczyna pamięta.
Jakim cudem pamięta inne życie, które w dużej mierze ma odzwierciedlenie w nowej rzeczywistości?
Jak odróżnić jedno od drugiego, skoro są dowody na istnienie tego pierwszego?
Co jest ciekawe, pewne schematy w obu życiach Eli się powtarzały, niektóre osoby były w obu wersjach wydarzeń przez co dziewczyna była całkowicie zagubiona.
Trudno jej się dziwić, nie wiem, co bym zrobiła na jej miejscu.
Moim zdaniem i tak sobie świetnie poradziła.l ze wszystkim co na nią spadło.
Nie da się wyjaśnić tego, co czułam podczas lektury ale nie mogłam przestać czytać od początku do końca, musiałam iść dalej bo tak mnie pochłonęła tym, co się działo, że nie byłam w stanie przerwać.
Musicie przeczytać koniecznie tę propozycję, dotyka tak mocno duszy, że zostawia na niej ślad a w pamięć ryje się niczym najlepsze wspomnienie, które zostanie z nami już na zawsze.
Fascynująca, tajemnicza, magnetyczna, wartościowa i tak bardzo, bardzo dobra...
Dawno nie czytałam aż tak dobrej książki, która by zyskała ode mnie maksymalną ocenę.
Spotkałam się z twórczością autorki przy książce Zeus, tym razem zaskoczyła mnie czymś całkiem innym.
Jakże dojrzała była to historia, tak bardzo życiowa, bolesna ale i radosna.
Zagmatwana a jednocześnie prosta.
Zaczęło się pięknie, niemalże sielsko nie licząc wspomnień dotyczących brakującego rodzica.
A później nastąpił zwrot akcji, który wprowadził mnie w konsternację i już nie wiedziałam, co jest czym.
Co jest prawdą a co fikcją?
Moje teorie mnożyły się jak grzyby po deszczu i w zasadzie niemalże do samego końca nie wiedzieliśmy jak to jest naprawdę.
Autorka pięknie ukazała nam obraz psychologiczny osoby, która straciła jednego rodzica ale zyskała miłość życia a także drugą stronę medalu, co by było gdyby uzyskała szansę na powrót ukochanego ojca?
Elisabeth pogodziła się z utratą taty, zaręczyła i... niemalże straciła życie poprzez dotyk trującej żaby.
Jednakże okazało się, gdy wybudziła się ze śpiączki, że rzeczywistość jest inna niż dziewczyna pamięta.
Jakim cudem pamięta inne życie, które w dużej mierze ma odzwierciedlenie w nowej rzeczywistości?
Jak odróżnić jedno od drugiego, skoro są dowody na istnienie tego pierwszego?
Co jest ciekawe, pewne schematy w obu życiach Eli się powtarzały, niektóre osoby były w obu wersjach wydarzeń przez co dziewczyna była całkowicie zagubiona.
Trudno jej się dziwić, nie wiem, co bym zrobiła na jej miejscu.
Moim zdaniem i tak sobie świetnie poradziła.l ze wszystkim co na nią spadło.
Nie da się wyjaśnić tego, co czułam podczas lektury ale nie mogłam przestać czytać od początku do końca, musiałam iść dalej bo tak mnie pochłonęła tym, co się działo, że nie byłam w stanie przerwać.
Musicie przeczytać koniecznie tę propozycję, dotyka tak mocno duszy, że zostawia na niej ślad a w pamięć ryje się niczym najlepsze wspomnienie, które zostanie z nami już na zawsze.
May 19, 2025
„Niezwykły przypadek Elizabeth Lawson” to książka, która całkowicie skradła moje serce. Wciągnęła mnie już od pierwszych stron i nie wypuściła aż do ostatniego zdania.
Poznajemy Elizabeth – dziewczynę, która wciąż zmaga się z bólem po stracie ojca. Mimo tego prowadzi na pozór szczęśliwe życie: ma kochającą mamę i cudownego chłopaka... a właściwie już narzeczonego. Dylan oświadczył się, a Elizabeth powiedziała „tak”. Wszystko układa się pięknie – do dnia, który zmienia wszystko.
Na poboczu drogi Elizabeth zauważa białą żabę. Chce ją przenieść w bezpieczne miejsce, ale w tym momencie zostaje ugryziona... i budzi się w szpitalu. Od tego momentu nic już nie jest takie samo. Ma chłopaka – ale to nie Dylan, tylko Liam. Jej tata żyje. Co się wydarzyło? Czy to inna rzeczywistość? A może sen? Tajemnica narasta z każdą stroną.
Emilia J. Lee pięknie oddała emocje bohaterów – współczułam każdemu z nich. Ich rozterki, lęki, ale też chwile szczęścia zostały opisane z dużą wrażliwością. Nie mogłam się oderwać. Ta książka naprawdę porusza serce – delikatnie, ale skutecznie. Zmusza do zastanowienia się, co w życiu jest najważniejsze i jak cienka granica dzieli „to, co mamy” od „tego, co moglibyśmy stracić”.
Moja ocena? Zdecydowane 10/10. To jedna z tych historii, które zostają z człowiekiem na dłużej. Gorąco polecam – szczególnie, jeśli szukasz czegoś, co wzruszy Cię i zostawi z ciepłem w sercu.
Poznajemy Elizabeth – dziewczynę, która wciąż zmaga się z bólem po stracie ojca. Mimo tego prowadzi na pozór szczęśliwe życie: ma kochającą mamę i cudownego chłopaka... a właściwie już narzeczonego. Dylan oświadczył się, a Elizabeth powiedziała „tak”. Wszystko układa się pięknie – do dnia, który zmienia wszystko.
Na poboczu drogi Elizabeth zauważa białą żabę. Chce ją przenieść w bezpieczne miejsce, ale w tym momencie zostaje ugryziona... i budzi się w szpitalu. Od tego momentu nic już nie jest takie samo. Ma chłopaka – ale to nie Dylan, tylko Liam. Jej tata żyje. Co się wydarzyło? Czy to inna rzeczywistość? A może sen? Tajemnica narasta z każdą stroną.
Emilia J. Lee pięknie oddała emocje bohaterów – współczułam każdemu z nich. Ich rozterki, lęki, ale też chwile szczęścia zostały opisane z dużą wrażliwością. Nie mogłam się oderwać. Ta książka naprawdę porusza serce – delikatnie, ale skutecznie. Zmusza do zastanowienia się, co w życiu jest najważniejsze i jak cienka granica dzieli „to, co mamy” od „tego, co moglibyśmy stracić”.
Moja ocena? Zdecydowane 10/10. To jedna z tych historii, które zostają z człowiekiem na dłużej. Gorąco polecam – szczególnie, jeśli szukasz czegoś, co wzruszy Cię i zostawi z ciepłem w sercu.
March 26, 2026
Hm... Nie wiem co myśleć o tej książce. Gdy zobaczyłam ją w sklepie od razu wrzuciłam ją do koszyka z ekscytacją. Alternatywne wymiary, zamiana miejsc, UWIELBIAM tego typu klimaty.
Problem w tym, że książka praktycznie się na tym nie skupiała. Większość czasu spędziliśmy na rozsterkach miłosnych Elizabeth. Było kilka sytuacji, gdzie dziewczyna rzeczywiście próbowała drążyć co się stało, ale było to przykryte grubą warstwą myślenia lub mówienia o Dylanie. Lub Liamie. Nawet kwestia ojca Elizabeth zeszła a boczny tor aż autorka nie przypomniała sobie o tym na ostatnich stronach książki. Jak na to ile razy śmierć ojca była wcześniej podkreślana, pomyślałabym że bohaterka bardziej "skorzysta" z tego, że go odzyskała. Nie wiem, miałam wrażenie jakbym czytała głównie romans, historia kładła nieproporcjonalnie duży nacisk nie tam gdzie trzeba.
Bardzo zdziwiło mnie też zachowanie Dylana. Szybko się chłopak przestawił po zobaczeniu dowodów. Trochę za szybko według mnie. Zakończenie było trochę leniwe... Jakby po rozwiązaniu perypetii miłosnych bohaterki, autorka przypomniała sobie, że trzeba jakoś zamknąć główny wątek. Nie jestem też pewna jak interpretować ostatnią scenę.
Tak czy inaczej, daję 4 gwiazki. Książka nie była zła, czytało się ją całkiem szybko. Ciekawy wybór stylu, tzn bohaterka zwracająca się bezpośrednio do czytelników. Czasami dialogi bohaterów brzmiały jakby mówiła je jedna osoba, ale to taki szczegół. Podsumowując, momentami się wciągnęłam, miła lektura, nieidealna ale można przeczytać w dzień czy dwa wieczorkiem pod kocykiem ❤️
Problem w tym, że książka praktycznie się na tym nie skupiała. Większość czasu spędziliśmy na rozsterkach miłosnych Elizabeth. Było kilka sytuacji, gdzie dziewczyna rzeczywiście próbowała drążyć co się stało, ale było to przykryte grubą warstwą myślenia lub mówienia o Dylanie. Lub Liamie. Nawet kwestia ojca Elizabeth zeszła a boczny tor aż autorka nie przypomniała sobie o tym na ostatnich stronach książki. Jak na to ile razy śmierć ojca była wcześniej podkreślana, pomyślałabym że bohaterka bardziej "skorzysta" z tego, że go odzyskała. Nie wiem, miałam wrażenie jakbym czytała głównie romans, historia kładła nieproporcjonalnie duży nacisk nie tam gdzie trzeba.
Bardzo zdziwiło mnie też zachowanie Dylana. Szybko się chłopak przestawił po zobaczeniu dowodów. Trochę za szybko według mnie. Zakończenie było trochę leniwe... Jakby po rozwiązaniu perypetii miłosnych bohaterki, autorka przypomniała sobie, że trzeba jakoś zamknąć główny wątek. Nie jestem też pewna jak interpretować ostatnią scenę.
Tak czy inaczej, daję 4 gwiazki. Książka nie była zła, czytało się ją całkiem szybko. Ciekawy wybór stylu, tzn bohaterka zwracająca się bezpośrednio do czytelników. Czasami dialogi bohaterów brzmiały jakby mówiła je jedna osoba, ale to taki szczegół. Podsumowując, momentami się wciągnęłam, miła lektura, nieidealna ale można przeczytać w dzień czy dwa wieczorkiem pod kocykiem ❤️
April 24, 2025
Wiedziałam, że ta książka zrobi na mnie ogromne wrażenie, ale nie spodziewałam się tego, co otrzymałam. „Niezwykły przypadek Elizabeth Lawson” dosłownie rozwalił mi głowę! Ellie ma poukładane życie: idealnego mężczyznę, wierną przyjaciółkę i kochającą, choć niepełną rodzinę. Wszystko zmienia się po wypadku. Gdy dziewczyna wybudza się ze śpiączki, jej najbliżsi są przy niej — jednak nie wszyscy. Brakuje narzeczonego, a w jego miejsce pojawia się osoba, która w jej wspomnieniach… nie żyje. Ellie próbuje odnaleźć się w tej sprzecznej rzeczywistości i nauczyć się żyć na nowo.
Fabuła książki jest bardzo przemyślana i dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Od samego początku historia mnie wciągnęła — i to zainteresowanie utrzymało się aż do ostatnich stron. Liczne zwroty akcji nadają opowieści odpowiednie tempo. Choć niektóre momenty były przewidywalne, w żadnym stopniu nie straciły na jakości. Autorka umiejętnie wodzi czytelnika za nos — pokazuje fragmenty prawdy, a gdy już jesteśmy czegoś pewni, niespodziewanie zmienia bieg wydarzeń.
Byłam pod ogromnym wrażeniem stylu pisania Emilii J. Lee oraz progresu, jaki osiągnęła. Miałam okazję czytać jej debiut i widzę wyraźną różnicę — to zupełnie inny, wyższy poziom. Wielkie gratulacje!
Wątek romantyczny w powieści jest skomplikowany; można go określić jako lekki trójkąt miłosny, który został znakomicie poprowadzony. Książka zawiera również delikatny motyw fantastyczny — równoległe życia i światy. Bawiłam się wyśmienicie, przerzucałam kolejne strony z ogromnym zaciekawieniem i nie mogłam się doczekać rozwiązania całej zagadki.
To była genialna historia. Wielkie ukłony w stronę autorki — wykonała kawał świetnej roboty! Ta książka zostanie ze mną na długo i będę ją wspominać z uśmiechem na twarzy.
Gorąco polecam!
Fabuła książki jest bardzo przemyślana i dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Od samego początku historia mnie wciągnęła — i to zainteresowanie utrzymało się aż do ostatnich stron. Liczne zwroty akcji nadają opowieści odpowiednie tempo. Choć niektóre momenty były przewidywalne, w żadnym stopniu nie straciły na jakości. Autorka umiejętnie wodzi czytelnika za nos — pokazuje fragmenty prawdy, a gdy już jesteśmy czegoś pewni, niespodziewanie zmienia bieg wydarzeń.
Byłam pod ogromnym wrażeniem stylu pisania Emilii J. Lee oraz progresu, jaki osiągnęła. Miałam okazję czytać jej debiut i widzę wyraźną różnicę — to zupełnie inny, wyższy poziom. Wielkie gratulacje!
Wątek romantyczny w powieści jest skomplikowany; można go określić jako lekki trójkąt miłosny, który został znakomicie poprowadzony. Książka zawiera również delikatny motyw fantastyczny — równoległe życia i światy. Bawiłam się wyśmienicie, przerzucałam kolejne strony z ogromnym zaciekawieniem i nie mogłam się doczekać rozwiązania całej zagadki.
To była genialna historia. Wielkie ukłony w stronę autorki — wykonała kawał świetnej roboty! Ta książka zostanie ze mną na długo i będę ją wspominać z uśmiechem na twarzy.
Gorąco polecam!
January 25, 2026
Dam 1,5, bo to naprawdę mogło być dobre, a było tak śmieszne (nie zabawne, to duża różnica), że prawie nie dosłuchałam do końca. Przemęczyłam się, bo miałam nadzieję – niepotrzebnie. Inne recenzje dużo wam powiedzą, ja już nie chcę więcej miejsca marnować. Nie polecam!
June 1, 2025
(4.5 ✨️)
June 13, 2025
Pomysł na fabułę mega, naprawdę, chociaż wykonanie średniawe. Część rzeczy z początku mogłaby wylecieć, środek był dosyć monotonny. Ale to co się odjebało na końcu? O japierniczę
December 26, 2025
Lekka książka z ciekawym wątkiem. Jak na moje to literatura młodzieżowa, głównie ze względu na niedojrzałość głównej bohaterki. Nadała się idealnie na intensywny czas świąt :)
December 30, 2025
ogólnie fajna książka, gniot, ale przyjemny, nie ma większego finału, raczej całą taka flaczkowata, ale dobrze się bawiłam
February 12, 2026
Przypadek to jest ta książka, dnf po 3 rozdziałach
February 25, 2026
3.5 bardzo fajny pomysł
May 4, 2026
cudowna książka
serio nie spodziewałam się że akcja aż tak mnie wciągnie.
serio nie spodziewałam się że akcja aż tak mnie wciągnie.
July 2, 2026
Po prostu to nie jest moje. W moim odczuciu, dużo czytania a książka mało daje czytelnikowi.
Read
May 9, 2025Wyobrażacie sobie jakby to było ulec niebezpiecznemu wypadkowi, uciec ze szpon śmierci, a po przebudzeniu dowiedzieć się, że życie, do którego się wróciło nie ma nic wspólnego z tym, które mieliście przed wypadkiem?
Ja nie mogę sobie tego wyobrazić ale za to główna bohaterka książki Emili J. Lee już tak. Bo to jej historia, Eli, która właśnie w tym momencie się zaczyna.
Twórczość autorki miałam możliwość poznać przy okazji czytania „Zeusa” i już wtedy oczarował mnie jej piękny sposób pisania, wplatania głębokich myśli w toczącą się cały czas akcję i docieranie nimi do najgłębszych i najciemniejszych zakamarków serca.
W tym przypadku również tak było. Już sama dedykacja mnie, a później było już tylko więcej takich momentów i cytatów z którymi poczułam się związana.
„Myślimy, że czas będzie dla nas łaskawy, i zapominamy, że jedyna chwila, jaką mamy, to ta teraz. Tutaj. Żadna inna nie istnieje. Przyszłość jeszcze nie nadeszła, a przeszłość jest jedynie wspomnieniem.”
„-Ci, którzy nie upadają, nie nauczą się wstawać. Gdy przydarzy im się bolesny upadek, nie będą w stanie wykrzesać z siebie siły, by się podnieść.”
Użycie piosenki Kate Bush „Running Up That Hill” przy końcówce książki, tej jednej scenie to istny majstersztyk, trochę mi zajęło żeby, przypomnieć sobie o tekście i zdarzeniu tej piosenki, żeby zrozumieć co się po tym wydarzy ale wow, musicie zobaczyć to sami, obiecam wam, że się nie zawiedziecie haha
Opowieść Elizabeth Lawson może wydawać się, uroczą młodzieżówką, pełną rozterek miłosnych, ale przesłanie jakie się za nią, kryje jest niesamowicie ważne, aby je poznać i zastanowić się nad nim, chociaż przez chwilę. W tej historii miłość dziecka do rodzica, przysłania miłość romantyczna, która w pewnych przypadkach nie jest aż tak warta zachodu.
Sama na początku spodziewałam się, trochę czegoś innego po tej książce, myślałam, że Eli, dostając drugą szansę od losu żeby zacząć „od nowa” będzie nas uczyć jak dobrze ją wykorzystać. Jednak po skończeniu tej historii już wiem, że taka wersja, którą przygotowała dla nas autorka może dawać nawet więcej do myślenia.
Ja nie mogę sobie tego wyobrazić ale za to główna bohaterka książki Emili J. Lee już tak. Bo to jej historia, Eli, która właśnie w tym momencie się zaczyna.
Twórczość autorki miałam możliwość poznać przy okazji czytania „Zeusa” i już wtedy oczarował mnie jej piękny sposób pisania, wplatania głębokich myśli w toczącą się cały czas akcję i docieranie nimi do najgłębszych i najciemniejszych zakamarków serca.
W tym przypadku również tak było. Już sama dedykacja mnie, a później było już tylko więcej takich momentów i cytatów z którymi poczułam się związana.
„Myślimy, że czas będzie dla nas łaskawy, i zapominamy, że jedyna chwila, jaką mamy, to ta teraz. Tutaj. Żadna inna nie istnieje. Przyszłość jeszcze nie nadeszła, a przeszłość jest jedynie wspomnieniem.”
„-Ci, którzy nie upadają, nie nauczą się wstawać. Gdy przydarzy im się bolesny upadek, nie będą w stanie wykrzesać z siebie siły, by się podnieść.”
Użycie piosenki Kate Bush „Running Up That Hill” przy końcówce książki, tej jednej scenie to istny majstersztyk, trochę mi zajęło żeby, przypomnieć sobie o tekście i zdarzeniu tej piosenki, żeby zrozumieć co się po tym wydarzy ale wow, musicie zobaczyć to sami, obiecam wam, że się nie zawiedziecie haha
Opowieść Elizabeth Lawson może wydawać się, uroczą młodzieżówką, pełną rozterek miłosnych, ale przesłanie jakie się za nią, kryje jest niesamowicie ważne, aby je poznać i zastanowić się nad nim, chociaż przez chwilę. W tej historii miłość dziecka do rodzica, przysłania miłość romantyczna, która w pewnych przypadkach nie jest aż tak warta zachodu.
Sama na początku spodziewałam się, trochę czegoś innego po tej książce, myślałam, że Eli, dostając drugą szansę od losu żeby zacząć „od nowa” będzie nas uczyć jak dobrze ją wykorzystać. Jednak po skończeniu tej historii już wiem, że taka wersja, którą przygotowała dla nas autorka może dawać nawet więcej do myślenia.
March 23, 2026
A big no!
July 15, 2026
Książka opowiada o Elizabeth, której życie wydaje się niemal idealne. Ma kochającego chłopaka, najlepszą przyjaciółkę i dobre relacje z mamą. Wszystko zmienia się podczas powrotu z rodzinnego wyjazdu, kiedy bierze na rękę białą żabę, która jest trująca i niemal umiera.
Kiedy Elizabeth budzi się w szpitalu, szybko zauważa, że coś się nie zgadza. Jej wspomnienia nie pasują do tego, co pamiętają jej najbliżsi, a ponad to jej ojciec żyje, gdy dziewczyna pamięta żałobę, którą przeszła po jego śmierci. Lekarze uważają, że to skutek amnezji po wypadku, ale Ellie jest przekonana, że wydarzenia, które pamięta, naprawdę miały miejsce. Zaczyna więc zastanawiać się, czy przypadkiem nie znalazła się w innej rzeczywistości, w której jej życie wygląda zupełnie inaczej. No i tak ma rację. Zamieniła się rzeczywistościami z drugą sobą. No i dość dużo namiesza, zerwie z chłopakiem tej drugiej siebie, wyciągnie dowody, że nie jest tu gdzie trzeba.. zrobi dosłownie wszystko tak jak nie można, żeby specjalnie zepsuć czasoprzestrzeń.
Podeszłam do tej książki z dobrym nastawieniem, ALE pierwszy rozdział zabił ten entuzjazm. Był za długi, miał niepotrzebne i nierealistyczne opisy, dialogi były wymuszone i wystąpiła aż przesadna idealizacja partnera Elizabeth. Trudno mi się to czytało. Poza tym żarty, którymi rzucali bohaterowie nie współgrały z wiekiem. Żaden młody dorosły nie mówi takich rzeczy. Ogólnie to pomysł był niezły. Tylko autorka nie wiedziała jak go przelać na papier. To kolejna książka za 10zł na promocji. Ta książka mogłaby być dobrą historią, gdyby nie przesadna idealizacja (mężczyzn) i gloryfikacja obsesyjnej miłość nie przyćmiła sobą całej tej podróży między wymiarami. A co do tej białej żaby. Myślałam, że skoro jest na okładce to będzie symbolem i jeszcze będzie się pojawiać w jakiś momentach, ale nie! Akcja zaczyna się dopiero przy końcu książki. Poza tym większość stron była zapisana niepotrzebnymi opisami od deski do deski i musiałam czytać o tym, co oni jedzą, gdzie jedzą, kiedy kładą się spać, jaką kawę piją, co ubierają - to było nie potrzebne, a zawalało pół książki. Zdecydowanie bym tego nie kupowała, bo to strata czasu.
Kiedy Elizabeth budzi się w szpitalu, szybko zauważa, że coś się nie zgadza. Jej wspomnienia nie pasują do tego, co pamiętają jej najbliżsi, a ponad to jej ojciec żyje, gdy dziewczyna pamięta żałobę, którą przeszła po jego śmierci. Lekarze uważają, że to skutek amnezji po wypadku, ale Ellie jest przekonana, że wydarzenia, które pamięta, naprawdę miały miejsce. Zaczyna więc zastanawiać się, czy przypadkiem nie znalazła się w innej rzeczywistości, w której jej życie wygląda zupełnie inaczej. No i tak ma rację. Zamieniła się rzeczywistościami z drugą sobą. No i dość dużo namiesza, zerwie z chłopakiem tej drugiej siebie, wyciągnie dowody, że nie jest tu gdzie trzeba.. zrobi dosłownie wszystko tak jak nie można, żeby specjalnie zepsuć czasoprzestrzeń.
Podeszłam do tej książki z dobrym nastawieniem, ALE pierwszy rozdział zabił ten entuzjazm. Był za długi, miał niepotrzebne i nierealistyczne opisy, dialogi były wymuszone i wystąpiła aż przesadna idealizacja partnera Elizabeth. Trudno mi się to czytało. Poza tym żarty, którymi rzucali bohaterowie nie współgrały z wiekiem. Żaden młody dorosły nie mówi takich rzeczy. Ogólnie to pomysł był niezły. Tylko autorka nie wiedziała jak go przelać na papier. To kolejna książka za 10zł na promocji. Ta książka mogłaby być dobrą historią, gdyby nie przesadna idealizacja (mężczyzn) i gloryfikacja obsesyjnej miłość nie przyćmiła sobą całej tej podróży między wymiarami. A co do tej białej żaby. Myślałam, że skoro jest na okładce to będzie symbolem i jeszcze będzie się pojawiać w jakiś momentach, ale nie! Akcja zaczyna się dopiero przy końcu książki. Poza tym większość stron była zapisana niepotrzebnymi opisami od deski do deski i musiałam czytać o tym, co oni jedzą, gdzie jedzą, kiedy kładą się spać, jaką kawę piją, co ubierają - to było nie potrzebne, a zawalało pół książki. Zdecydowanie bym tego nie kupowała, bo to strata czasu.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Displaying 1 - 27 of 27 reviews
























