Niespodziewane przesyłki z zaświatów zmieniają życie odbiorców. Poruszająca opowieść o pamięci, drugiej szansie i przebaczeniu dla miłośników japońskich comfort booków.
Czy więź z bliską osobą kończy się wraz z jej śmiercią? Jak potoczy się życie bohaterów, którzy otrzymali niezwykłą przesyłkę z nieba. Autorka Fotografa utraconych wspomnień ponownie zaprasza nas do refleksji nad relacjami międzyludzkimi oraz nad tym, co chcielibyśmy przekazać bliskim po naszym odejściu.
Firma kurierska Przesyłka z Nieba świadczy nietypowe usługi. Mogą w niej nadać przesyłkę tylko zmarli. Decydują się na to przyjaciółki, członkowie rodziny, ale i osoby, które z odbiorcami los zetknął dawno i tylko na chwilę. Co pragną przekazać tym, którzy zostali? Jaka wiadomość się za tym kryje? Jakie motywy nimi kierują? Nieoczekiwane przesyłki przynoszą refleksję, pojednanie i zrozumienie przeszłości.
Sanaka Hiiragi (JP: 柊サナカ) was born in 1974 in the Kagawa Prefecture. She graduated from Kobe Women's University, majored in literature, and completed her studies at Himeji Dokkyo University. After living and working overseas as a Japanese Language teacher for 7 years, her debut novel The Battle of Marriage Island was nominated for the Konomys Award in 2012 and was chosen as ‘The Hidden Jade’ by the editors in 2013. She is a big fan of cameras, photography, and kimono art.
"Firma kurierska Przesyłka z Nieba zajmuje się przekazywaniem pamiątek po zmarłych na ich życzenie wskazanym osobom."
📖 Starsza pani, która od śmierci swoich przyjaciółek nie widzi sensu życia. Młoda kobieta, która pokłóciła się z babcią i nie zdążyły się pogodzić. Para zakochanych rozdarta przez przeznaczenie. Grupa z dawnego koła naukowego na nowo zebrana przez plik listów. Chłopiec, który co roku czeka na prezent urodzinowy od zmarłej mamy-bibliotelarki... Każda z tych osób otrzymuje przesyłkę, do każdej z nich puka urocza kurierka, każda z nich otrzymuje ukojenie, którego potrzebowała.
Dla wielu czytelników - szczególnie tych, którzy niedawno stracili kogoś bliskiego - to może być trudna lektura. Kultura Zachodu podchodzi do śmierci w nieco odmienny sposób niż kultury Wschodu. Dla nas śmierć jest bardziej definitywna, a dla osób, które boją się tego, co przychodzi po - przerażająca w najgorszy możliwy sposób. Warto jednak spojrzeć na śmierć oczami japońskiej pisarki Sanki Hiiragi. To koniec, ale może też początek? Inna droga? Z początku rozpaczliwa, gorzka, pełna smutku i bólu, ale z czasem...inspirująca do zmiany?
Przyznam Wam, że boję się tego, co przychodzi już po śmierci. Boję się tego pustego miejsca. Tej negatywnej przestrzeni. Jednak Japończycy ten negatyw oswoili, a spoglądanie na niego ciepłym okiem opanowali do perfekcji. Można nawet uwierzyć, że to puste miejsce z czasem też ma w sobie coś pięknego. Chociaż zupełnie innego.
W literaturze japońskiej ogromnie sobie cenię tę negatywną przestrzeń. Tę inność w postrzeganiu. Tę subtelność i delikatność. Ten ukłon w stronę najgłębiej skrywanych uczuć. "Przesyłka z nieba" nie jest raczej tzw. książką, która niesie komfort, ale - paradoksalnie - może nią się stać. Napisana z minimalizmem, w formie krótkich opowieści, skrojonych w ten jedyny perfekcyjny dla japońskich twórców sposób.
Och, chyba podobała mi się bardziej niż "Fotograf..." tej autorki! Cudna, ale za krótka, każda z tych historii zasługiwała na rozwinięcie. Muszę się z tym przespać, ale na razie 7/10
3.75 Przyjemna lektura. Lubię to, że autorka nic nie wmusza w czytelnika i nie utrzymuje moralizatorskiego tonu tylko (albo aż) snuje poruszające opowiastki.
Czy więź z bliską osobą kończy się wraz z jej śmiercią? Jak potoczy się życie bohaterów, którzy otrzymali niezwykłą przesyłkę z nieba. Firma kurierska Przesyłka z Nieba świadczy nietypowe usługi. Mogą w niej nadać przesyłkę tylko zmarli. Decydują się na to przyjaciółki, członkowie rodziny, ale i osoby, które z odbiorcami los zetknął dawno i tylko na chwilę. Co pragną przekazać tym, którzy zostali? Jaka wiadomość się za tym kryje? Jakie motywy nimi kierują? Nieoczekiwane przesyłki przynoszą refleksję, pojednanie i zrozumienie przeszłości. 🛵 Jest to nowa książka autorki „Fotografa utraconych wspomnień”, które czytałam dość dawno, ale dalej wspominam bardzo dobrze. Czytając opis "Przesyłki z Nieba” nastawiałam się psychicznie, że może być to dość wzruszająca pozycja. Finalnie okazało się, że żaden opis nie przygotuje na to, ile piękna zawiera ten japoński comfort book. Osoby wrażliwe, niech lepiej od razu przed lekturą zaopatrzą się w chusteczki, bo mogą się przydać. Jest to zbiór opowiadań z różnymi bohaterami, ale o tym samym motywie, czyli otrzymaniu przesyłki od zmarłej osoby. Całość łączy się również za pomocą kurierki przywożącej paczki - Nanahoshi. I chociaż nie zawsze postaci zostały rozwinięte tak, jak mogłyby być, to całość odbieram jako kompletną, przepiękną historię, którą czytało się szybko, z zainteresowaniem, a co najważniejsze, to z emocjami. Myślę, że trudno przejść obok tej książki obojętnie, bo i sama tematyka do łatwych nie należy. Autorce udało się uchwycić jak każdy inaczej odbiera stratę ważnej osoby i przypomnieć jak ważne jest nacieszenie się nią. 🛵 „Przesyłka z Nieba” to przepiękny zbiór opowiadań. Pomimo trudnej tematyki całość porównałabym do cieplutkiego kocyka, który otuli i absolutnie nikomu nie zrobi krzywdy. Cieszę się, że literatura japońska tak dobrze ma się na naszym rynku wydawniczym i mamy możliwość poznać takie perełki. Książka na pewno będzie w moim top najlepszych książek tego roku.❤️
Całkiem niedawno przeczytałem inną książkę autorki, czyli “Fotografa utraconych wspomnień”, która zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Zatem nikogo nie zdziwi, że z jej nową powieścią wiązałem spore nadzieje. Jednak tym razem książka nie poruszyła mnie tak mocno, co muszę przyznać z dużą przykrością.
Podobnie jak FUW i tutaj autorka przygotowała zbiorek opowiadań, który porusza temat pożegnania, zamknięcia pewnych spraw, wykonania ostatniego gestu pomocy. Ponownie poznajemy przeróżne osoby na pewnych etapach swojego życia, które niczego nieświadome otrzymują nagle przesyłkę, skrywającą ostatnią wiadomość od kogoś im bliskiego, kto opuścił już ten ziemski świat.
Spośród czterech opowiadań tylko dwa zaangażowały mnie na tyle, że potrafiłem przeżywać je razem z ich bohaterami i bohaterkami. Pozostałe dwa, choć obiektywnie patrząc równie prawdziwe i przejmujące, z jakiś powodów nie skradły mojego serducha. I aż trudno jest mi uargumentować dlaczego. Chyba odczułem wtórność tych historii. Mimo że FUW i PzN to zupełnie inne książki, to konstrukcyjnie i tematycznie są niemal identycznie, a chyba liczyłem na coś zupełnie innego.
W porównaniu do FUW, PzN jest pozbawiona realizmu magicznego. Dodatkowo, na pierwszy plan wychodzą historie osób, które zmagają się ze swoją codziennością i które nie potrafią ruszyć dalej. Tutyłowa przesyłka jest ich szansą i nadzieją na poradzenie sobie z problemami, przeszłością, bieżącymi trudnościami i wyzwaniami niemożliwymi do pokonania. I na tym w mojej ocenie różnice się kończą. Cel obu powieści jest dokładnie ten sam, przy czym tylko w przypadku FUW udało się go w pełni osiągnąć.
Aczkolwiek, moje odczucia mogłyby być zupełnie inne, gdybym PzN przeczytał jako pierwszą książkę autorki, bo niestety, ale po FUW poprzeczka została ustawiona niezwykle wysoko.
Są książki, które może nie znajdą miejsca na półkach z literaturą wybitną, nie porywają zwrotami akcji czy nie obezwładniają pogłębioną analizą psychiki bohaterów, a i tak mają grono wiernych czytelników, do którego i ja należę. Te wszystkie kawiarnie, w których człowiek dostaje drugą szansę, te fotografie, które podsumowują życie, wreszcie te przesyłki, które sprowadzają owo życie na właściwy tor - otulają czytelnika, pozwalają na oczyszczające łzy i dają siłę do mierzenia się z losem.
W "Przesyłce z Nieba" kurierka Nanahoshi przywozi wieści z zaświatów - czasem głosowe, czasem listy, czasem... (sprawdźcie sami) i zawsze jest to przesyłka, która ratuje - wiarę w siebie, człowieka przed załamaniem, wspomnienia i to wszystko, co można uratować. Trafia do ludzi zwykłych - starej kobiety, mężczyzny po przejściach, zagubionej studentki. Ludzi smutnych, czasem z poczuciem porażki, czasem stojących na rozstaju. Wiadomości od tych, którzy już nie żyją, bardzo kiedyś bliskich albo w sumie nie do końca, pozwalają im na spojrzenie na swoje życie z dystansu. To 4 historie plus epilog - epilog, który dla mnie jest tu najlepszy, a na pewno najbardziej wzruszający.
Lubię to, co mi robi taka literatura, jakie emocje włącza i jakie przemyślenia prowokuje. Wprawdzie wcześniejszy utwór autorki, "Fotograf utraconych wspomnień", podobał mi się bardziej, tę doceniam również, szczególnie za wiarę w to, że może ci, którzy nas kochają, nigdy nie przestają nas chronić...
Not as good as "The Lantern of Lost Memories", sadly.
First two stories felt a little rushed - had no proper build-up which in consequence made me feel almost nothing about the gifts, their dead senders and living recipients. I couldn't connect with the characters at all.
Chapter 3, however, was pure perfection. Just when I was thinking of giving this book 3 stars, the author threw such a bomb with a delayed fuse my way. The presented story was heartbreaking, frustrating, so deeply unfair and sad with a sprinkle of hope... Hiiragi sensei, you're paying my therapy bills. Respectfully.
The epilogue served as a good framing device despite the message it tried to convey was a bit too direct in my opinion. Lacked subtlety in a way, but I can't say that it heavily impacted my rating.
to bylo takie 3/3.5 perhaps?? tzn oczywiscie bardzo przyjemna jak wszystkie ksiazki z tego gatunku ale ponownie nic az tak zebym miala myslec nieslychanie duzo o tej ksiazce i zeby porwala mnie w calosci. czytalam miesiac temu wiec troszke mi juz wyleciala z pamieci, ale jedno z opowiadan mi dosyc osiadlo i wzruszylo. zamysl bardzo ciekawy choc spodziewalam sie czegos innego, moze bardziej w desen realizmu magicznego a tu nie dalo sie tego tak odczuc
Bałem się, że ta książka będzie oniryczna i oj dobrze, że taka nie była! Co prawda jak na tą literaturę azjatycką to te historie nie są jakoś odkrywcze i nie wnoszą żadnego powiewu świeżości w tej cozy Azjatyckich historiach, ale no nie wiem jest w nich coś co przyciąga niczym magnes i jestem zauroczony ich przesłaniem.
jestem bardzo ciekawa czy istnieje na świecie paradoks pierwszego tomu lub pierwszego opowiadania. jeśli tak to to jest bardzo porządny dowód. była ona lekka i ciężka jednocześnie. jak już wspomniałam pierwsze opowiadanie podobało mi się najbardziej, a reszta chyba im dalej w las tym gorzej. zapomnę o niej zapewne pojutrze, ale taki jest poniekąd urok książek tego typu
___________________ Myśleliście kiedyś o zawodzie kuriera - jakby to było jeździć po całym mieście i roznosić paczki? 🛵📦
U mnie ta myśl przewinęła się raz czy dwa. Jest coś w tym zawodzie, co wydaje się być intrygujące. A co powiecie na to: roznosicie paczki osobom, które się ich w ogóle nie spodziewają. Dajecie im coś unikatowego, wyjątkowego. Coś, co zostało nadane z Nieba... od osób, które pragną pozostawić po sobie ślad w sercu bliskich. Książka Sanaki Hiiragi jest pełna ukojenia, smutku oraz melancholii. "Przesyłka z Nieba" to zbiór czterech opowiadań, obracające się wokół tytułowej przesyłki. Mogłabym napisać, że nawet kilku przesyłek, które zaskakują każdego z bohaterów. Starsza Pani, która nie może wyjść z domu. Kobieta, która pragnie się kształcić. Mężczyzna tęskniący za dawną przyjaciółką. Grupa byłych studentów, którzy są częścią wielkiej misji.
"Światło, które wpada do pokoju rano, przesuwa się po suficie na ścianę, a ona przewraca się na kanapie, popatrując bezmyślnie w sufit do czasu, aż znów zrobi się ciemno."
Jeśli bym miała wybrać swoją ulubioną historię, to byłaby to z pewnością trzecia, czyli "Zabawa w chowanego o dziesiątej wieczór". Nieoczywista, zaskakująca, urzekająca, miejscami nawet przygnębiająca. Jednak niespełnione miłości potrafią chwycić za serce.❤️🩹 Ta opowieść mnie zwyczajnie poruszyła. Jeśli chodzi o tytuł, który najmniej mnie do siebie przekonał, to drugi. "Królowa gry w otello" była dla mnie nie do końca zrozumiana. Nie poczułam tej historii tak mocno, jak choćby wspomnianej trzeciej.
Kurzmeinung/ Leseerlebnis Vielen Dank an Netgalley und Hoffmann und Campe für das kostenlose Rezensionsexemplar. Irgendwie gingen weder die Charaktere noch der vielversprechend klingende Plot an mich. Dies ist für mich eine Geschichte in der Kategorie "kann man lesen, muss man nicht". Das heißt aber nicht dass es kein gutes Buch ist. Es war nur nicht so ganz für mich.
Nie zawsze jesteśmy w stanie sami poradzić sobie z ciężarem, który przygniata nas do ziemi. Czasami przydałaby się pomocna dłoń, ktoś, kto wyciągnie nas z dołka. I właśnie dlatego powstała firma „Przesyłka z Nieba”, która zajmuje się dostarczaniem przesyłek tym, którzy pozostali i cierpią. Paczkę mogą nadać tylko osoby zmarłe, czy to dla swojej rodziny, przyjaciół, znajomych, ale także dla każdego, kogo napotkali w swoim życiu, nawet jeśli nie znali się zbyt dobrze.
Pani Aragaki, jedna z bohaterek "Przesyłki", wiele lat swojego życia przeżyła, mieszkając w domku wraz ze swoimi przyjaciółkami. Kiedy odeszły z tego świata, pozostawiając ją samą, nie potrafiła już żyć tak jak wcześniej. Odcięła się o wszystkiego i nie pozwoliła, by ktokolwiek się do niej zbliżył. Nie dbała o siebie, nie wychodziła z domu, który z każdym kolejnym dniem coraz bardziej popadał w ruinę. Wszystko się zmieniło w chwili, gdy w jej drzwiach stanęła kurierka ze skrzydlatym logo na piersi i przekazała jej tajemniczą paczkę.
Wydaje się, że to tak niewiele, ale ten jeden kartonik może zmienić wszystko. Nawet parę zapisanych na kartce słów, jeśli tylko są od serca, może być motywacją, by zrobić ten pierwszy najtrudniejszy krok i zadbać o siebie. Może pomóc w wyrwaniu się z letargu i ruszeniu przed siebie, pozostawiwszy za sobą wszystko, co złe. Nigdy nie jest łatwo, ale nawet to najmniejsze wsparcie może wywołać lawinę.
Wobec "Przesyłki z Nieba" miałam całkiem spore oczekiwania i na szczęście, w większości zostały one spełnione. Do tej pory na liście przeczytanych przeze mnie książek znajduje się zaledwie kilka pozycji azjatyckich, że jest ich wystarczająco, aby sformułować jeden wniosek. To nie jest literatura, jaką znamy, różni się nie tylko inną kulturą, ale także formą przekazu. Mam wrażenie, że Japończycy kochają proste, oniryczne, bardzo życiowe historie z niewielką dawką magii, całą górą komfortu i ciepła.
I ten tytuł doskonale się w te określenia wpisuje. Opowiada o trudach życia, przeszkodach, które stają nam na drodze, zniechęcając do dalszej walki o własne szczęście. Odejście bliskiej osoby, niespełniona miłość, ambicje i marzenia, tłamszone są przez tych, którzy powinni nas wspierać, jak również trudności z odnalezieniem swojej wartości, zagubienie się we własnych oczekiwaniach wobec drugiej osoby i konflikty, które wydają się nie do rozwiązania.
Tak jak ludzie się od siebie różnią, tak też inne są ich historie. Podczas lektury poznajemy czterech bohaterów, którzy mierzą się z różnymi problemami. Rozpiętość wieku jest dosyć spora, od lat nastoletnich, do starości, dzięki czemu całość jest bardziej inkluzywna. Otrzymane przesyłki pomagają bohaterom zrozumieć wiele spraw, a przede wszystkim samych siebie. Dzięki nim są w stanie w końcu dostrzec to, co do tej pory, schowane było poza ich świadomością. Poznajemy tutaj ich przeszłość, teraźniejszość, emocje, uczucia, przeżycia, wspomnienia. Każda historia porusza i z łatwością można się z nią utożsamić.
Jest to piękny zbiór opowieści o zwykłym życiu, z każdym jego światłem i cieniem, napisany prostym, pięknym językiem. Każda historia spięta jest klamrą pewnej zwyczajnej wyjątkowości. Subtelnie przekazuje przesłanie i pewne prawdy, o których w całym tym pędzie zapominamy. Wrażliwa opowieść o zmianach, które mogą nadejść w życiu za sprawą jednej przesyłki. Nie brakuje tutaj trudnych bolesnych przeżyć, jak również i silnych emocji, które chwytają za serce.
Przez każdą stronę dosłownie się płynie, a emocje przekazane na kartach książki bardzo mocno wpływają na czytelnika. To jedna z tych pozycji, które dzięki swojej prostocie z łatwością dotykają nawet te najbardziej oporne serca. Nie ma w niej nic takiego naprawdę niepowtarzalnego, akcja toczy się wolno i spokojnie, a jednocześnie jest w niej to coś i oddziałuje na czytelnika dużo mocniej, niż mógłby się tego spodziewać.
To komfortowa, spokojna historia o walce z bezsilnością, którą odczuwamy, gdy coś pójdzie nie po naszej myśli. Subtelna, delikatna, z który przekazem nie jest wciśnięty na siłę do głowy czytelnika, a który sam delikatnie do niej wpływa, wzbudzając refleksje i skłaniając do przemyślenia naszej codzienności. Pełna nadziei, pochłania, zachwyca, podbudowuje i pozostawia po sobie cudowne ciepło, a także parę pytań i parę odpowiedzi na nie.
Jedyny mój zarzut, to uczucie niedosytu, które towarzyszyło mi podczas lektury. Z przyjemnością poznawałam każdego z bohaterów i nie chciałam się z nimi tak szybko rozstawać. Ledwo się z nimi oswoiłam, a już wymykali mi się z rąk. Jednocześnie doskonale zdawałam sobie sprawę z faktu, że niekoniecznie rozwinięcie ich historii wyszłoby na plus. Pomysł, który spaja całość, jest zbyt prosty, aby miało to sens w przypadku dłuższej formy, dlatego pozostaje jedynie czekać na kolejne tomy i kolejne historie. Nie jestem fanką krótszych form, jednak tutaj pasuje ona bardzo dobrze. To krótkie wyrywki z życia bohaterów, mamy jednak wystarczająco czasu, by ich poznać i zrozumieć.
„Przesyłka z Nieba” to idealny tytuł dla każdego, kto lubi proste, krótkie i lekkie historie z pełne życia, takiego, jakim jest naprawdę, z każdą jego wadą i zaletą. Ma w sobie to coś, co nie pozwala się oderwać od niej nawet na chwilę i pozostawia po sobie niezwykłe ciepłe odczucia i taki wyjątkowy komfort, jakby ktoś bliski otulił nas kocykiem. Zdecydowanie warto jest przeznaczyć na nią jeden, lub dwa wieczory. Ja jestem zachwycona i mam nadzieję, że to nie było moje ostatnie spotkanie z Nanahoshi i firmą „Przesyłka z Nieba”.
Wysyłacie czasem do innych paczki? A co gdybym istniała firma, do której można zanieść paczkę, która zostanie wysłana tylko w razie naszej śmierci? W mojej głowie od razu rodzi się plan na kryminał, ale nie tym razem! Wraz z nową historią od @wydawnictworelacja [współpraca reklamowa] przenosimy się do kolejnej przytulnej, słodko-gorzkiej historii rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni. Chociaż prawda jest taka, że każdy z bohaterów będzie musiał rozwiązać swoją własną zagadkę.
"Przesyłka z nieba" to zbiór historii o firmie o takiej samej nazwie, jak i tytuł książki. Kurierka Nanahoshi na zlecenie osób dostarcza przesyłki po zmarłych.
W tego typu książkach plusem jest to, że każda z historii jest krótka i po około 40-50 stronach dostajemy opisaną sytuację jednej paczki, po czym na spokojnie możemy sobie zrobić przerwę i przeczytać o kolejnej w momencie, kiedy będziemy mieć na to humor, bez powtarzania poprzedniego rozdziału. Tylko, że czasem w tego typu historiach brakuje kontekstu czy rozbudowania postaci -na szczęście nie tym razem. Każda z tych historii była pełna, pozostawiała mnie z ciekawym zagadnieniem do rozmyślania, a jednocześnie nie było czuć niedosytu. Niektóre z historii polubiłam bardziej, a inne mniej. Pierwsza historia opowiadała o 3 kobietach, które zamieszkały ze sobą na starość, ale 2 z nich opuściły ten świat, pozostawiając tę ostatnią bez motywacji do życia. Druga opowiadała o wojnie wnuczki z apodyktyczną babcią. Trzecia historia opowiada o człowieku, który mając poczucie, że utknął ze swoim życiem zaczyna tęsknić za swoją starą miłością. Miłością, która była świetna w grę w chowanego... Czwarta jest najdłuższa i moja ulubiona, bo opowiada o rozwiązaniu zagadki, jaką nauczyciel z liceum zostawił swoim byłym uczniom. Zagadki, którą mogą rozwiązać jedynie razem. Na koniec mamy epilog, w którym mowa o tym, że nie zawsze warto dawać rzeczy do wysyłki po śmierci, jeśli się jeszcze żyje.
Może to nie odkrywcza lektura, ale naprawdę przyjemnie się czyta!
Pierwsze opowiadanie strasznie mi się podobało, autentycznie popłakałem się pod koniec czytania go, ale reszta? Im dalej, tym mniej mi się podobało. Fabuła miała niezwykły potencjał i według mnie nie było to dobrze wykorzystane. Książka jest cienka, niecałe trzysta stron, lecz dalsze opowiadania nie były już takie interesujące i ciekawe jak pierwsze. Epilog nieco uratował te książkę w moich oczach, stąd ocena taka jaka jest.
3.5 That was a pleasant read but, sadly, this book didn’t make such an impact on me like ,,The Lantern of Lost Memories”. I liked the whole concept of the story but it has left me somewhat unsatisfied. I had some issues with the writing at times and overall I believe that some topics should’ve been explored more thoroughly. It was nice though.
I guess this book was really good but we’ll never know cause I’ve had brain fog the whole week for obvious reasons and also I don’t care right now cause I have my American TikTok friends back and everything is just too overwhelming 🥹🥹🥹 bye
✨️3,5/5✨️ Piękna i ciepła książka. Opowiadania mające w sobie pewną prostotę i delikatność. O pożegnaniach z ludźmi, ktorzy odeszli i pozostawili po sobie pewne wspomnienia.
"Die Glückslieferanten" von Sanaka Hiiragi ist ein berührender Roman, der das Leben durch den Schleier verpasster Gelegenheiten und ungesagter Worte betrachtet. Im Zentrum steht der Himmellieferservice, bei dem die junge Nanahoshi arbeitet und der besondere Botschaften an geliebte Menschen überbringt.
Die Geschichten der Empfänger sind vielfältig und berührend: Eine einsame alte Dame, ein junges Mädchen mit zerplatzten Träumen, oder ein Mann, der seiner Jugendliebe nachtrauert. Diese Sendungen öffnen ihren Empfängern das Herz und erinnern uns daran, dass es nie zu spät ist, die richtigen Worte zu finden. Hiiragi schafft es, mit viel Einfühlungsvermögen die Bedeutung von Abschieden und neuen Anfängen zu beleuchten. Es sind zwar wieder kleine, kurze Geschichten, aber trotzdem hat mich die ein oder andere Story zum Weinen gebracht.
Ein herzerwärmendes Buch, das zeigt, wie wichtig es ist, das Schöne im Leben rechtzeitig zu erkennen. "Die Glückslieferanten" ist wieder ein Buch von Sanaka Hiiragi, das in seiner Schlichtheit überzeugt.
Ich kann übrigens von der Autorin auch sehr das Buch "Die Erinnerungsfotografen" empfehlen. Thematisch passt es sehr gut zu diesem Werk.