Bílá Voda. Opuszczona wieś w górach na pograniczu czesko-polskim. Jest tu tylko podupadły klasztor, szpital psychiatryczny i tonący w morzu róż cmentarz. Imiona na nagrobkach wskazują, że pochowano na nim wyłącznie kobiety.
Lena Lagnerová ma powody, by uciec na ten koniec świata. Mieszkanki klasztoru – ekscentryczne siostry zakonne – dają jej azyl i zadanie: ma uporządkować stare dokumenty. Żmudna praca prowadzi do zdumiewającego odkrycia dramatycznych losów tego miejsca i osiadłych w nim sióstr. W roku 1950 zamknięto czechosłowackie klasztory, a zakonnice przewieziono do ośrodków internowania – jeden z nich mieścił się w Bílej Vodzie. Warunki izolacji były fatalne, a całej sprawie przyświecał jasny cel: zakony i ich członkinie miały zniknąć na zawsze.
Jak udało im się przetrwać? Czy to możliwe, że za kołnierzem siostry Ewarysty bieli się koloratka? I skoro prześladowania rzeczywiście zakończyły się wraz z upadkiem komunizmu, dlaczego kilkanaście lat później siostry nadal czują się zagrożone?
Kateřina Tučková poświęciła Bílej Vodzie ponad 10 lat pracy i została za nią uhonorowana czeską Nagrodą Państwową w dziedzinie literatury. Podobnie jak w bestsellerowych Boginiach z Žítkovej autorka łączy autentyczne wydarzenia z fikcją, by stworzyć pasjonującą opowieść, odsłonić mroczne karty historii i oddać sprawiedliwość jej ofiarom – wyjątkowym kobietom. Wydanie polskie podzielono na dwie części – stanowią one fabularną całość.
Kateřina Tučková (nar. 1980) vystudovala dějiny umění a bohemistiku na FF MU v Brně, v současné době pracuje jako kurátorka. Debutovala novelou Montespaniáda (2006), v roce 2009 vydala román Vyhnání Gerty Schnirch, za který obdržela cenu Magnesia Litera 2010 – Knižní klub Cena čtenářů a byla nominována na Cenu Josefa Škvoreckého, Magnesii Literu za prózu a Cenu Jiřího Ortena. Je autorkou několika odborných publikací z oblasti českého výtvarného umění, na pomezí historie a krásné literatury se pohybuje beletrizovaný životopis Můj otec Kamil Lhoták (2008).
„Bílá Voda. Tom 2” Kateryny Tučkovej to kontynuacja jednej z najważniejszych czeskich powieści ostatnich lat – opowieści o wymazanej historii kobiet, które odważyły się wierzyć, kochać i sprzeciwiać. Autorka tą książką chciała oddać hołd wizjonerskim działaniom na rzecz umożliwienia kobietom święceń kapłańskich i walc o równouprawnienie kobiet w Kościele katolickim. Wiele postaci wzoruje na prawdziwych osobach z ciemnych, jak i jasnych kart historii Czechosłowacji w czasach komunizmu.
Drugi tom nie odstaje niczym od pierwszego. Przeplata losy, świadectwa, różne rodzaje narracji, by pokazać nam wielowymiarową opowieść. Znów główną narratorką pozostaje Lea, która odkrywa coraz więcej mrocznych kart historii kościoła i jego hipokryzji oraz niechęci wobec kobiet. Przypominam, że nie jest to zwyczajna powieść o losie zakonnic i ich upadłego klasztoru.
Drugi tom przynosi nam rozwikłanie wielu sieci zarzuconych w pierwszym tomie. Zrzucane są kotary tajemnic samej Leny, ale zwłaszcza siostry Ewarysty. Dawno nie czytałam powieści wielowątkowej, która by absolutnie nie męczyła i nie gubiła czytelnika. To zasługa wprawnego pióra autorki i jej głęboko przemyślanej konstrukcji.
„Bila Voda” jako całość to wciągająca powieść o sile kobiet, o ich niezłomności, o niesłabnącym buncie, któremu obcy jest strach. O sile, która nie musi wyłącznie odnosić się do marszów i walk o prawa kobiet, ale może kiełkować w murach zakonu, który nie odrzuca zbłąkanych dusz i nie narzuca się z niczym prócz opieką i solidarnością kobiet. To literatura wysokiej próby o tym, jak system potrafi łamać ludzkiego ducha, ale też jak cicho potrafi rodzić się opór.
„Może następnym razem świat będzie już gotowy na kapłankę.”
Byłem bardzo ciekaw kontynuacji. Po pierwszej części pozostał niedosyt, ale też rozmyte poczucie celu, kierunku w którym zmierza historia, pomimo odczucia, że jest to bardzo dobra literatura. Ktoś kto zdecydował się podzielić książkę na dwie części dokonał właściwej decyzji. W drugiej odsłonie nie tylko otrzymujemy klarowny obraz, ale też historia nabiera jeszcze mocniejszego tempa.
W tej części skupiamy się na duchownym przeznaczeniu siostry Ewarysty, nie tylko walce z reżimem totalitarnym, ale też z tradycją ale też konserwatywnym podejściem do roli kobiety w kościele. Autorka prezentuje trudna historię Leny i niuanse jej osobowości. Na jej przykładzie dowiadujemy się dlaczego klasztor Mariahilf stanowi symbol odrzucenia, niezrozumienia i nadziei dla kobiet wyrzuconych poza margines patriarchalnego społeczeństwa. Reżimowe intrygi władzy dwulicowość systemu; hipokryzję kościoła jako instytucji na której czele Jan Paweł II wykorzystuje siostry do własnych politycznych gierek (moim zdaniem, jedna z ciekawszych linii tematycznych książki, uzmysławiając, że stawianie pomników to bardzo grząski grunt). Czasy reżimu totalitarnego dodają kolorytu i uzmysławiają złożoność struktury gry, którą trzeba było prowadzić w tamtych czasach, jednak nie odbierają uniwersalności historii, która poprzez zmianę paradygmatów mogła by odzwierciedlać dzisiejsze czasy, gdyż natura ludzka trudno podlega reformacji.
Co wybija się na pierwszy plan to oniryczność narracji, która oddaje ducha izolacyjnego doświadczenia sióstr wiodących wygnańczy trud w klasztorze, a jednocześnie nieprzejednanego ducha czasów, i szarzyzny egzystencji zwykłych ludzi skazanych na porażkę w walce z reżimem.
Mocno polecam. Dwie części bardzo dobrej literatury.
Komunistyczna Czechosłowacja vs. zakon Panien Agnieszki Czeskiej. Akcja tej imponującej 800 stronicowej książki rozgrywa się głównie w klasztorze na pograniczu czesko- polskim w Bilej Vodzie od stalinizmu po współczesność. Dwa wątki czasowe, bo historię zakonu odkrywa Lena, która trafiła tam w 2007 roku i zamieszkaka na jakiś czas. Lena ma też swoje tajemnice. Powieść historyczno - obyczajowa. Wciąga.
Dostrzegam pracę, jaką trzeba było włożyć w stworzenie tej książki, która miała zgrabnie łączyć historyczną rzeczywistość z fikcją. Oraz to, że dobrze się to czyta. Poza tym jednak jest literacko dość słaba. Większość bohaterów jest jednowymiarowa, co jest sporym uproszczeniem, gdy opisuje się taką epokę. No i jednak masę rzeczy w tej książce drażniło mój aktyklerykalizm. Coraz trudniej mi sobie wyobrazić księdza w roli pozytywnego bohatera, nawet jeżeli ten ksiądz jest kobietą.
Epizodycznie pojawia się w tej książce Jan Paweł II. Wielbiciele pomnikowego obrazu polskiego papieża nie będą zachwyceni.