Pani Jadzia jest poważną i odpowiedzialną księgową w biurze rachunkowym Kwity i Pity. Tuż przed emeryturą dochodzi jednak do smutnego wniosku, że zmarnowała życie, a całą odpowiedzialność za ten fakt ponosi jej skąpy mąż. Kobieta zapragnie uwolnić się od małżonka i zacząć wszystko od nowa, jednak los już dawno przygotował dla niej niespodziankę, która wszystko skomplikuje. Zamieszanie zacznie się od przygotowań do pogrzebu, który ostatecznie się nie odbędzie, po czym z szaf zaczną wypadać kolejne trupy, czyli pojawi się kondukt nieprzewidzianych oraz gmatwających wszystko wydarzeń. Cały misterny plan rozsypie się w proch, a wymarzona wycieczka do Paryża pozostanie w pamięci Jadzi do końca życia. Czyli całkiem możliwe, że niezbyt długo.
No tego bym się nie spodziewała. Po przeczytaniu "W proch się przewrócisz" myślałam, że nic mnie już nie zdziwi i wtedy pojawia się Ona i jej zamrażarka 😝
"Pogrzeb bez zwłoki" dosłownie mnie powalił, te wszystkie absurdalne sytuacje, komiczne dialogi i nieprawdopodobne zrządzenia losu sprawiły mi tak cholernie ogromną przyjemność podczas czytania, że dosłownie żałuję iż to już koniec. Po raz kolejny trafiamy w progi biura rachunkowego Kwity i Pity ale tym razem akcja książki kręci się wokół Pani Jadzi i jej życia ze skąpy mężem.
Po wielu latach małżeństwa Jadzia uświadamia sobie, że zmarnowała najlepsze lata swojego życia a wszystko to przez gderliwego męża, który przez swoje paranoiczne skąpstwo odmawia jej nawet zwykłych zakupów w jednym sklepie latając po całym mieście szukając promocji. W końcu los uśmiecha się do Jadzi ale okazuje się, że będzie to śmiech przez łzy.
Doskonale się bawiłam podczas czytania a Jadzia dosłownie powaliła mnie na łopatki swoimi pomysłami, w życiu nie wpadłabym na tak absurdalne rozwiązanie problemu jaki dopadł naszą bohaterkę. Genialny czarny humor, świetne dialogi powodujące wybuchy śmiechu i bohaterowie, których nie da się nie lubić sprawiają, że czytanie tej pozycji było czystą przyjemnością. Jest to lekka i ogromnie pozytywna książka, którą czyta się ekspresowo (nad czym ubolewam) dlatego nie pozostaje mi nic innego jak gorąco polecić Wam serię "Śmierć i podatki" i mieć nadzieję, że poznamy też historię Lidki i jej wiecznego remontu
Książka, którą właśnie skończyłam czytać, to prawdziwa jazda bez trzymanki. Niezwykle odjechana, abstrakcyjna i surrealistyczna opowieść, którą od początku do końca trzeba traktować z przymrużeniem oka. Autorka, znana już jako mistrzyni komedii funeralnych, ponownie udowodniła, że potrafi rozbawić nawet wtedy, gdy mowa o śmierci, pogrzebach i trupach wypadających z szafy. Ale to właśnie taki humor — czarny, nieco absurdalny, lekko makabryczny, czyni tę książkę tak wyjątkową. I bardzo zabawną.
Pani Jadzia, główna bohaterka, jest księgową w biurze rachunkowym o wiele mówiącej nazwie Kwity i Pity. Tuż przed emeryturą dochodzi do wniosku, że całe życie przeżyła u boku skąpego męża i właściwie nic z tego życia nie miała. Chciałaby coś zmienić, może nawet zacząć od nowa, może w końcu pojechać do tego wymarzonego Paryża. Ale jak to w życiu bywa, nic nie idzie zgodnie z planem. Wszystko zaczyna się od pogrzebu, który… się nie odbywa. Potem pojawiają się kolejne ciała, nieprzewidziane zwroty akcji i coraz bardziej absurdalne pomysły bohaterki, która próbuje jakoś się odnaleźć w tej groteskowej rzeczywistości.
Całą historię śledziłam z rosnącym zainteresowaniem i bardzo często z pytaniem w głowie: co ona znowu wyprawia. Ale właśnie ta pomysłowość i lekko szalony tok wydarzeń sprawiły, że bawiłam się doskonale. Nie chodzi tu o realizm, ale o emocje, o spojrzenie na starość i samotność w krzywym zwierciadle. To historia starszej pani, która bardzo chce żyć i jeszcze coś poczuć. A kiedy ta druga połówka znika, życie bez mężowej emerytury okazuje się trudniejsze niż sądziła. W jej głowie powstaje plan doskonały, ale jak się szybko okazuje, takie plany po prostu nie istnieją, a do tanga trzeba dwojga. I wtedy zaczyna się prawdziwy cyrk.
Mimo całego szaleństwa w tej historii kryje się mądrość. Morał, który zostaje na długo, że nawet w najbardziej nieprzewidywalnych momentach życia potrzebujemy drugiego człowieka. Nawet jeśli wszystko inne się sypie.
Przedstawiam Wam dziś drugą część przezabawnej serii komedii fưnɛralnƴch ⚰️ "Śmïɛrć i podatki" autorstwa Moniki Wawrzyńskiej. "W proch się przewrócisz", czyli pierwszy tom cyklu o losach pracowników biura rachunkowego Kwity i Pity, zagwarantował mi niezły ubaw, 😃 dlatego z przyjemnością sięgnęłam po "Pơgrzɛb bez zwłoki" - kontynuację tegoż uniwersum. I wiecie, co się okazało? Było warto❗️👌
Tym razem główną bohaterką jest pani Jadzia - najstarsza pracownica biura rachunkowego Kwity i Pity. 👩🦳 Stojąc u progu emerytury kobieta uświadamia sobie nagle, że poświęcając życie pracy i swojemu niewdzięcznemu, skąpemu mężowi Jurkowi, 🫤 zrezygnowała z realizowania własnych marzeń. I właśnie wtedy Jadzia postanawia powiedzieć "stop" codziennej rutynie - przechodzi metamorfozę i z szarej, niewidzialnej kobiety staje się zupełnie kimś innym. 🤩 Ale to nie koniec rewolucji! Jadzia ma bowiem wielkie marzenia, a pierwsze na liście to pozbycie się swojego irytującego męża 😲 i wyjazd do Paryża. Ku zaskoczeniu starszej księgowej, oba życzenia spełniają się w try miga, jednocześnie wprowadzając w życie pani Jadzi kompletny chaos. 🤯
Ja przy tej książce bawiłam się świetnie, choć zdaję sobie sprawę, że specyficzny humor autorki nie każdemu może przypaść do gustu. 🤷♀️ W moim przypadku trafia w sedno! 👌 Komiczne, czasem absurdalne wręcz wydarzenia i pojawianie się kolejnych komplikacji w momencie, gdy wydaje się, że sytuacja nie może być już bardziej zagmatwana sprawiają, że podczas lektury banan nie schodzi z twarzy. 😃 Co więcej, musicie przygotować się też na niekontrolowane salwy śmiechu, 🤣 bo na okoliczności, w których autorka stawia panią Jadzię, nie da się reagować w inny sposób.
"Pơgrzɛb bez zwłoki" uważam za bardzo udaną kontynuację cyklu. Monika Wawrzyńska w swoich komediach fưnɛralnƴch podchodzi do życia i śmïɛrci z dużym przymrużeniem oka, 😉 przypominając jednocześnie o ważnych dla nas sprawach. W tym przypadku clou jest takie, że nigdy nie jest za późno na zmiany. A idealnym dowoden na to jest pani Jadzia. 🤩 Czytajcie! Gorąco polecam❗️☺️
„W życiu jednak naprawdę pewne są tylko śmierć i podatki”. Pani Jadzia jest księgową w biurze rachunkowym Kwity i Pity. Odpowiedzialna i niezawodna. Do emerytury pozostało jej niewiele czasu, a ona ma poczucie, że zmarnowała życie. Odpowiedzialny jest za to jej mąż. Bo któż inny 😉Życie bez niego byłoby piękniejsze. Tylko czy łatwiejsze? Los ma dla niej niespodziankę, jedną z tych która zamiast ułatwić, komplikuje wszystko. Jadzia postanawia spełnić marzenie z młodości i wybrać się do Paryża. Ten wyjazd będzie niezapomniany. Trudno pisać o tej historii tak, by nie spoilerować. Zapewniam, że czeka Was świetna zabawa. Pani Monika mistrzowsko łączy groteskę i tragizm. Pięknie pokazała, portret kobiety, jaką każdy z nas może mieć w swoim otoczeniu. Kobietę, która poświęciła swoje życie dla innych, tłumiła emocje, aż pewnego dnia „pękła”. Wniosek nasuwa się sam- nigdy nie jest za późno na zmiany. Jestem fanką pióra Pani Moniki od pierwszego tomu serii funeralnej, jej poczucia humoru, Nie mogę się doczekać kontynuacji tej serii. Bo liczę, że i Lidka dostanie swój tom. Polecam Wam serdecznie tę serię!
Hubert Urbański podczas zawału mnie rozwalił. To było tak nieoczekiwane, tak głupie, tak wspaniałe. Myszka Mickey jako nieżywa, ale bardzo urocza, tarcza również skradła część mojego serca. Co do samej jakości tekstu, to była bardzo dobra komedia kryminalna, jednakże mam kilka zastrzeżeń.
Po pierwsze: Michalina dosyć szybko pogodziła się z ciążą, za szybko, mam wrażenie, że zostało to niemal przedstawione jako rozwiązanie problemów w związku. Z drugiej strony, zmiany hormonalne mogłyby tłumaczyć jej wysoką wrażliwość i wyjątkową umiejętności nadinterpretacji, więc Piotr mógłby podejść do tego bardziej racjonalnie i wyrozumiale, co rzeczywiście realnie wpłynęłoby na ich relację.
Po drugie: Wątek zakładników był kompletnie niepotrzebny i zbyt sensacyjny. Do tej powieści dopasowałabym raczej przyziemne i takie, hmm, przytulne tragedie. Tak, wiem, przytulna tragedia, oksymoron. Wiecie jednak, co mam na myśli.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Uwielbiam tę serię, tych bohaterów oraz te sytuacje, które w prawdziwym życiu by nie przeszły. Wyjazd do Paryża - kocham. Ja ogólnie myślałam, że będzie to kontynuacja losu głównej bohaterki z pierwszego tomu, jednak tak nie do końca było. Co nie oznacza, że było gorzej. Bawiłam się świetnie i czekam na kolejne szalone przygody.