Czy można znaleźć bardziej skomplikowane relacje rodzinne niż te w cyklu „Niemożliwe zbrodnie” Jenny Blackhurst? Oj, byłoby ciężko. Bo mimo że to thriller, to powiązania rodzinne są niczym z tureckiej czy brazylijskiej telenoweli!
„Nie ma dymu bez morderstwa” to druga część tej zawiłej historii, a w pierwszej „Do trzech razy śmierć” mieliśmy okazję poznać dwie przyrodnie siostry stojące po przeciwnych stronach barykady. Tess Fox jest policjantką z ambicjami, Sarah Jacobs zawodową oszustką, a tym, co je łączy, jest prowadzone wspólnie śledztwo i wzajemne podejrzenia wynikające z ich przeszłości.
W drugim tomie siostry ponownie stają ramię w ramię, by rozwiązać kolejną zagadkę „zamkniętego pokoju”, a świadomość, że popełnione zbrodnie (o tak, jest ich więcej!) w dziwny sposób łączą się z członkami ich rodziny, staje się dodatkową motywacją. Jakby mało było Tess balansowania na linie między lojalnością wobec bliskich a sprawiedliwością, dochodzi jeszcze strach, że jeśli jej rodzinne powiązania wyjdą na jaw, pożegna się z pracą. A na domiar złego jej były podwładny, teraz szef, wykorzystuje każdą okazję, by dać jej odczuć swoją władzę i osobistą urazę.
Spodobał mi się małomiasteczkowy klimat tej powieści. W Lewes lokalne niesnaski urastają do rangi wojny, za nieszczęścia obwinia się miejscową „czarownicę”, a wszyscy skrywają swoje małe sekrety -choć to często tajemnica poliszynela.
Dużo się dzieje w tej części, może nawet trochę za dużo, a na pierwszy plan wysuwają się rodzinne relacje te z trzecią siostrą, którą Tess powinna aresztować za zabójstwo ich ojca, i te z cudownie odnalezioną, choć zamieszaną w kolejną zbrodnię, macochą.
Jeśli przez chwilę wydawało mi się, Autorka już wykorzystała wszystkie możliwe zwroty akcji, to zakończenie tej książki sprawiło, że po prostu wyskoczyłam z kapci. I choć tej powieści nie nazwę moją ulubioną, to rozwiązania tej zawiłej historii rodzinnej wyczekuję z niecierpliwością i napięciem, jakie potrafi zbudować tylko Jenny Blackhurst.
Trzeci tom? Poproszę już teraz. A najlepiej na wczoraj!