Dawno temu marzyłem o Drakuli. Znałem filmy z Bélą Lugosim i Christopherem Lee, zdobyte jakimś cudem na kasetach wideo, ale sama powieść pozostawała niedostępna. Cenzorzy w PRL niechętnie patrzyli na wampira, który boi się krzyża. Plotka głosi, że wydanie powieści Stokera zatrzymano wskutek protestu rumuńskiej ambasady. Pamiętam swoją, dziecięcą jeszcze, radość, kiedy udało mi się zdobyć pierwsze polskie wydanie, na samym początku lat dziewięćdziesiątych. Niestety, nie było ono kompletne. Z treści wyleciały postacie i wątki. Nikt nie sprawdzał jakości przekładu. Drakula, jedna z najbardziej wpływowych książek, miała wyjątkowego pecha nad Wisłą. Powieść, piekielnie nowoczesna w czasie jej powstania, do dziś inspiruje twórców kultury. Nasz świat byłby zupełnie inny, gdyby nie Drakula. A dla mnie ta edycja jest niewiarygodnym spełnieniem dziecięcego marzenia, to prezent podarowany samemu sobie sprzed lat, kiedy rozmyślałem o wampirach, wędrując po księgarniach. Łukasz Orbitowski
Irish-born Abraham Stoker, known as Bram, of Britain wrote the gothic horror novel Dracula (1897).
The feminist Charlotte Mathilda Blake Thornely Stoker at 15 Marino crescent, then as now called "the crescent," in Fairview, a coastal suburb of Dublin, Ireland, bore this third of seven children. The parents, members of church of Ireland, attended the parish church of Saint John the Baptist, located on Seafield road west in Clontarf with their baptized children.
Stoker, an invalid, started school at the age of seven years in 1854, when he made a complete and astounding recovery. Of this time, Stoker wrote, "I was naturally thoughtful, and the leisure of long illness gave opportunity for many thoughts which were fruitful according to their kind in later years."
After his recovery, he, a normal young man, even excelled as a university athlete at Trinity college, Dublin form 1864 to 1870 and graduated with honors in mathematics. He served as auditor of the college historical society and as president of the university philosophical society with his first paper on "Sensationalism in Fiction and Society."
In 1876, while employed as a civil servant in Dublin, Stoker wrote a non-fiction book (The Duties of Clerks of Petty Sessions in Ireland, published 1879) and theatre reviews for The Dublin Mail, a newspaper partly owned by fellow horror writer J. Sheridan Le Fanu. His interest in theatre led to a lifelong friendship with the English actor Henry Irving. He also wrote stories, and in 1872 "The Crystal Cup" was published by the London Society, followed by "The Chain of Destiny" in four parts in The Shamrock.
In 1878 Stoker married Florence Balcombe, a celebrated beauty whose former suitor was Oscar Wilde. The couple moved to London, where Stoker became business manager (at first as acting-manager) of Irving's Lyceum Theatre, a post he held for 27 years. The collaboration with Irving was very important for Stoker and through him he became involved in London's high society, where he met, among other notables, James McNeil Whistler, and Sir Arthur Conan Doyle. In the course of Irving's tours, Stoker got the chance to travel around the world.
The Stokers had one son, Irving Noel, who was born on December 31, 1879.
People cremated the body of Bram Stoker and placed his ashes placed in a display urn at Golders green crematorium. After death of Irving Noel Stoker in 1961, people added his ashes to that urn. Despite the original plan to keep ashes of his parents together, after death, people scattered ashes of Florence Stoker at the gardens of rest.
Mega mi się podobało, w szczególności słuchając w audiobooku. Jednak za szybko się wziełam za czytanie po obejrzeniu "Nosferatu", większość widziałam jako sceny z filmu😭. Z pewnością kiedyś jeszcze powrócę do tej historii.
Kiedyś obiecałam sobie, że poznam podstawową lekturę wampirzą, czyli klasyka, który zapoczątkował w sumie hype na tą tematykę. Jest to zupełnie inne niż książki, które do tej pory czytałam. Drakula ma formę dziennika. Mamy wpisy Jonathana, który wyjeżdża do Transylwanii do klienta. Jednak w posiadłości, w której jest zmuszony przebywać zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Z czasem otrzymujemy notatki od innych osób, które dodają swe cegiełki do formującej się historii Draculi. Bardzo mi się podobało, to było tajemnicze, krwawe, mroczne i niepokojące. Tak, jak nie lubię horrorów, tak tu jestem zauroczona tą pozycją i prędzej bym się skłaniała do nazwania tego gotykiem niż horrorem. Nie była to bezpieczna książka. Nie była urocza. Była okrutna, ale bardzo angażująca. Gdyby nie moja silna wola, nie potrafiła bym się oderwać. Jak zahipnotyzowana przez wampira 👀 Rozpraszało mnie tylko lekko to, że były trochę poplątane wpisy bohaterów. Raz Mina, raz doktor, czasem jakiś list. Był to bardzo ciekawy zabieg, ale wiele razy zastanawiałam się co tu się dzieje. Nie mniej, im dalej w ciemny las tym więcej się rozumie i tym bardziej to wszystko ładnie skleja się w całość. Jeśli nie boicie się wampirów i polowań to śmiało zachęcam do lektury tego klasyka. Ja zaraz wezmę się za grę książkową i zobaczę z jakimi opcjami zakończę sama tę historię 🦇
Nie jestem pewna czy sięgnęłabym po Draculę z własnej woli, gdyby nie namówiły mnie do tego dziewczyny z klubu czytelniczego! I nie spodziewałam się, że to będzie się tak dobrze czytać (no dobra, w pewnym momencie trochę się akcja zaczyna wlec, ale początek jest naprawdę dynamiczny i świetny!). Niespodzianką było też dla mnie odkrycie ile smaczków ujętych w takiej starej parodii historii o tym najsłynniejszym z wampirów (Drakula, wampiry bez zębów) było wzięte z książki, a nie wymyślone na potrzeby śmiechogenne. Z początku bałam się że forma podania będzie dla mnie problematyczna, ale okazało się, że to, iż fabuła przedstawiana jest w formie urywków pamiętników i listów tak naprawdę pomaga w budowaniu napięcia. Nie mamy wszechwiedzącego narratora, ale poznajemy historię z punktu widzenia różnych osób charakteryzujących się konkretnym sposobem pojmowania świata I konkretnym zasobem wiedzy. Oczywiście mamy tutaj walkę dobra ze złem, mamy ciekawe dylematy mornalne gdzie, żeby kogoś uratować trzeba postąpić w sposób który przeczy jakiejkolwiek etyce czy honorowi. Świetnie wpleciony był wątek Renfielda, który stanowi swego rodzaju barometr dla nadciągających wydarzeń. Totalnie kupiła mnie scena ze statkiem na którym hrabia Drakula przypływa do Anglii. Naprawdę miałam ciarki na plecach czytając ten frgment. I tak się zastanawiam jak odbierały tę książkę osoby współczesne pisarzowi. Popkultura trochę nas "zepsuła" zarzucając nas najróżniejszymi wizjami wampirów. Każdy zna, przynajmniej mniej więcej, historię o Drakuli, więc trudno nas tą historią przerazić, ale myslę, że te sto z hakiem lat temu ta powieść potrafiła wywrzeć na czytelnikach odpowiednie wrażenie. Dzisiaj nie ma może efektu zaskoczenia, ale zdecydowanie buduje napięcie i budzi trochę niepokoju. Jednakże w pewnym momencie to się rozmywa i mam wrażenie że takim show-stopperem dla całej akcji jest tutaj profesor Van Helsing. Jeździ nie wiadomo po co, w tę i z powrotem do Amsterdamu, nie wtajemnicza przyjaciół od razu w swoje podejrzenia, ba, nie podejmuje prawie żadnych kroków zaradczych żeby ratować Lucy czy Minę… Aż zgrzytałam zębami czytając jak nadciąga kolejna noc, i znowu coś idzie nie tak. Za to w ciekawy sposób jest przedstawiona przyjaźń między doktorem Sewardem, Quinceyem Morrisem i Arthurem Holmwoodem, którzy mimo zabiegania o rękę jednej kobiety potrafią zewrzeć szyki i stanąć do walki z enigmatycznym złem, które zagraża nie tylko jej ale i jej przyjaciółce. Bardzo się cieszę, że dałam się namówić na przeczytanie tego klasyka, bo naprawdę dobrze spędziłam z nim czas.
Klasyka horroru, już wiem dlaczego. O wiele lepszy niż "Nosferatu" z tego roku, który był na tej książce bazowany.
Książka trochę rozwleczona, ale nie była to kwestia zbyt wolnej akcji tylko strasznej emocjonalności postaci. Gdyby wyciąć połowę scen gdzie ktoś kogoś wychwala, nazywa go słodkim, wyznaje platoniczną miłość, prosi o dozgonną przyjaźń albo daje mu się wypłakać to powieść bardzo by zyskała. Chociaż, gdyby się nad tym zastanowić, podobne zachowanie bohaterów jest uzasadnione tym, z czym się mierzą.
Klimat powieści jest cudowny, opisy nie są rozległe, Stoker daje nam dokładnie to co potrzeba żeby poczuć się jak jeden z uczestników historii. "https://open.spotify.com/playlist/3oS..." Z tą playlistą wchodzi jak masło.
Podoba mi się forma powieści epistolarnej, jest okazja żeby wydarzenia poznać z perspektywy wielu postaci. Szczególnie dobrze zabieg ten wychodzi w chwilach napięcia na momenty przed kluczowym zdarzeniem.
Polubiłem w zasadzie wszystkie postacie, jedynie kobiety oczywiście muszą być kruche, słabe i zdaje się że implodują jeżeli przez dłuższy czas żaden mężczyzna nie będzie wokół nich. A mimo to Mina Harker daje się lubić. W porównaniu z taką Lucy ma nawet mocne nerwy, a jej przenikliwość i siła woli pare razy ratuje całą grupę
Ogólnie dobrze się bawiłem, absolutnie się nie zawiodłem (Zwłaszcza dzięki Van Helsingowi, który jest zajebisty), dałbym 4.5 gdyby się dało, ale że się nie da to wolę zaokrąglić w górę.